Dodaj do ulubionych

"Poród to babska sprawa"

22.06.10, 19:16
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,96857,7998652,Porod_to_babska_sprawa.html

I dwa fragment wywiadu:

"Dlatego pociąga mnie pomysł: poród - babska sprawa. Wiem, że to
teraz strasznie niepopularny pogląd, ale uważam, że kobiety
pomagające rodzącej często radzą sobie lepiej, bo budzi się w nich
instynkt i wchodzą w rolę."

"Jestem przeciwniczką zmuszania mężczyzn do uczestniczenia w
porodzie. Niestety, presja środowiska jest ogromna: jak nie idziesz
z żoną do porodu, to nie jesteś dobrym ojcem, wszyscy koledzy byli,
a ty nie pójdziesz. To fatalne podejście. Nie wolno ich zmuszać nie
tylko do bycia przy porodzie, ale też do tego, że muszą tam być cały
czas. Trzeba im wcześniej powiedzieć, że mogą wyjść, trzeba im
powtarzać: nie wytrzymasz, to wyjdziesz, i już. Umów się, chłopie, z
żoną, że wyskoczysz na godzinę coś zjeść albo zapalić. Proszę sobie
wyobrazić palacza, który przez kilkanaście godzin musi obejść się
bez papierosa."


Uważam, że poród to sprawa nie tylko rodzącej ale i ojca dziecka.
Dla mnie punktem wyjścia jest uczestnictwo obojga w porodzie.
Dopiero po rozmowach i wspólnych ustaleniach można zdecydować o
innej wersji. Przy czym większą wagę ma głos rodzącej.
Może jestem wredna, ale jeżeli uznałąbym, że partner musi być przy
mnie podczas porodu, to bardzo ciężko byłoby mi zaakceptować jego
odmowę. A wyjście na obiad, a tym bardziej na papierosa byłoby
zakazane. Męczymy się wspólnie. Czyli wredna jednak jestem.

A Waszym zdaniem to babska sprawa ten poród?
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:19
      Facet powinien przede wszystkim utrzymać kobietę i dziecko.
      Co z tego że będzie się gapił jak sroka w gnat w krocze podczas porodu i podawał wodę jak potem żona (była nawet taka forumowiczka na forum e-mam) w połogu musi szukać na czarno pracy by utrzymać siebie i dziecko.
    • mamabasia Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:23
      Tak, poród to babska sprawa.
      • bi_scotti Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:40
        Moze to zabrzmi patetycznie ale ja sie uwazam za Dawczynie Zycia smile
        Jestem w swoim mniemamniu jak Matka Ziemia i tak tez postrzegam
        wszystkie kobiety wokol mnie. To my mamy to szczescie, ze
        urodzilysmy sie z ta niesamowita mozliwoscia i przywilejem dawania
        nowego zycia.
        Oczywiscie, facet jest konieczny, ale Matka Natura tak te jego
        koniecznosc ustawila, ze sprowadza sie do kropelki i kilkunastu
        sekund, natomiast cala reszta KREACJI wraz z ostatnim wielkim BOOOM
        to "babska sprawa" smile Dlatego moze bylam dosc zaborcza w kwestii
        ciazy i rodzenia - to byl definitywnie moj czas. Moj maz nie wyrazal
        potrzeby uczestniczenia w porodach, byc moze z gory wiedzac, ze sie
        bede krzywic na ten pomysl. Byl natomiast w domu z cala trojka
        naszych dzieci az do Ich wieku przedszkolnego i wczesno-szkolnego, i
        sprawdzil sie jako ojciec w 10000%.
        Dziwie sie potrzebie wielu kobiet zeby miec przy sobie ojca dziecka
        w czasie porodu. Dla mnie wszystkie moje trzy porody to byly
        niesamowicie intymne, prywatne, spiritualne wrecz przezycia, ktorych
        nie bylabym w stanie ani nie mialabym checi dzielic z nikim. Piekno
        bolu i fantastyka pierwszego krzyku to bylo za kazdym razem
        to "cos", co bylo i pozostanie TYLKO moje wlasne.
        Moge sobie wyobrazic, ze w ekstremalnych warunkach, gdy nie ma
        nikogo innego, gdy nie ma poloznej czy przyjaciolki, matki, kuzynki
        do pomocy, maz/partner sa OK, ale tak ogolnie to dla mnie jest to
        zdecydowanie "babska sprawa" choc wiem, ze jestem w tym przekonaniu
        w malejacej mniejszosci.
        • eilian Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:19
          > Dziwie sie potrzebie wielu kobiet zeby miec przy sobie ojca dziecka
          > w czasie porodu. Dla mnie wszystkie moje trzy porody to byly
          > niesamowicie intymne, prywatne, spiritualne wrecz przezycia, ktorych
          > nie bylabym w stanie ani nie mialabym checi dzielic z nikim.

          Dla mnie poród, zwłaszcza drugi to było dojście do ściany bólu i nie wyobrażam
          sobie bycia samej, ja chciałam, czułam wręcz fizyczną potrzebę dzielenia tego z
          moim mężem, bo to tak samo jego dziecko, on po prostu musiał tam być, sam z
          resztą na szczęście też tak czuł.
          Według mnie to oczywiste, że ojciec dziecka jest wtedy razem z kobietą,
          niedorzeczne wydaje mi się, że mógłby robić wtedy cokolwiek innego a już obiad
          czy papieros to jakaś abstrakcja dla mnie.
        • kub-ma Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:34
          "Piękno bólu" - przenigdy tak na to nie patrzyłam smile Dla mnie to
          był koszmar bólu. A partner potrzebny był mi bardzo potrzebny. Dawał
          mi poczucie bezpieczeństwa.
    • kropkacom Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:32
      Jak facet nie chce to nie powinno go się zmuszać. Oczywiscie gdyby mi z jakiegoś
      powodu zależało to czułabym się zawiedziona. To naturalne.

      A poród to zawsze była babska sprawa. Baby rodziły i baby przyjmowały porody big_grin
      • annakate Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:40
        Tez tak uważam, nie chciałabym męża przy porodzie. Wieksze oparcie daje siostra,
        przyjaciółka - tyle wystarczy, by nie czuc sie opuszczoną. oczywiście nie
        oznacza to, że ojciec dziecka ma w tym czasie oglądac mecz z kolegami, ale dla
        mnie optymalne jest, gdyby poczekał gdzieś blisko, a przyszedł uściskać mamę jak
        ta juz będzie ogarnięta.
    • panipanda Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:43
      ja nie uważam, że poród to babska sprawa.
      podzielam twoje zdanie, kub-ma i nie uważam, żeby to było wredne. miałam w
      najbliższym otoczeniu przykład, że to mąż chciał dziecka, żona w końcu też
      "zachciała", ale początku ciąży widać było, że jednak żałuje, co później
      skończyło się ciężką depresją poporodową. oczywiście teraz już jest wszystko w
      porządku, ALE chodzi o fakt, że chłop się wymigiwał od uczestniczenia w szkole
      rodzenia i porodzie, bo on tylko dziecka chciał. Przy maluchu robi wszystko
      teraz, no ale i tak uważam, że jego postawa w tej sytuacji była bardzo nie ok.

      myślę, że każda kobieta zna swojego partnera na tyle, by wiedzieć czy jego
      obecność pomoże jej czy będzie przeszkadzać, czy on sam w stresującej sytuacji
      nie straci głowy i czy jego odmowa nie jest poprostu wygodą.
      Gdyby mój facet nie chciał "bo nie", a ja znając go wiedziałabym, że poprostu
      się boi o swoje wrażenia estetyczne, to nie byłoby zmiłuj.
      Gdyby naprawdę mdlał na widok krwi, to nie miałoby sensu.
    • dziub_dziubasek Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:43
      Generalnie- poród to sprawa kobieca, bo to kobieta rodzi a nie facet. Facet może
      jedynie wsparciem slużyć, wodę podać, plecy pomasować czy być łącznikiem miedzy
      kobietą a personelem.
      Facet uczestniczący w porodzie powinien tego chcieć, nie bo "koledzy byli", "bo
      tak trzeba" a nawet nie dlatego, ze "kobieta tego chce". To on powinien chcieć.
      Ja swojego męża nie zmuszałam i nie zachęcałam do uczestnictwa w narodzinach
      naszych dzieci, pozwoliłam jemu zdecydować. Powiedziałam jedynie, ze jesli
      zechce to będzie mile widziany, ale się nie narzucałam i zapewniłam, ze
      zrozumiem i zaakceptuję jeśli się nie zdecyduje.
      Zdecydował się (dwa razy smile ) i do tej pory powtarza, ze nie wyobraża sobie by
      było inaczej smile
      • dziub_dziubasek Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:45
        I dodam jeszcze, ze jak facet nie chce to nie popatrzy gdzie nie trzeba.
    • triss_merigold6 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:46
      Ja absolutnie nie chciałam, żeby mąż był podczas II fazy porodu. Był
      wtedy doskonale zbędny.
      Zabranianie palaczowi w stresie palenia jest okrutne. Sama
      wychodziłam na chwilę do łazienki, żeby się sztachnąć, niczemu to
      nie zaszkodziło, a przynajmniej lepiej się czułam.
      • martishia7 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:54
        > Sama
        > wychodziłam na chwilę do łazienki, żeby się sztachnąć, niczemu to
        > nie zaszkodziło, a przynajmniej lepiej się czułam.

        Czad big_grin

        A do rzeczy. sama jeszcze nie rodziłam, ale nie widzę tego, że tak powiem.
        Wolałabym chłopa w drugiej fazie przy sobie nie mieć, przy pierwszej jak
        najbardziej, wtedy się przydaje w końcu. Dla mnie to jest koniunkcja - potrzebna
        zgoda dwóch stron. Kiedy jedno powie pas, to chłop spada. Ale to kwestia
        charakteru generalnie. W chwilach stresu zawsze lubiłam i lubię być sama. Gdyby
        mi zależało na obecności chłopa, to jego odmowa zapewne by mnie zabolała.
        • triss_merigold6 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 20:00
          Nie ja jedna, bo po latach zdarzało mi się takie wyznanie usłyszeć
          od innych nałogowych palaczek. Generalnie głupio się przyznać, ale
          mnie tam robiło lepiej.
          • martishia7 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 21:48
            Sama palę oraz nie lubię przesady w niczym, więc nie potępiam. Ale ciesz się ze
            swojej pozycji Pierwszej Zołzy Ematki, bo inaczej wiele użytkowniczek bardziej
            papieskich od papieża rozmieliłoby Cię na drobne smile
        • duzeq Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 10:54
          > A do rzeczy. sama jeszcze nie rodziłam, ale nie widzę tego, że tak
          powiem

          Hmmm, najlepiej sie nastawcie na to, ze co ma byc, to bedzie. Nie
          bedziesz chciala miec chlopa przy sobie - to nie. Bedziesz chciala i
          bedzie Ci absolutnie konieczny - to miej go.
          Ja sie tez nastawialam na odwalenie porodu w asyscie samych lekarzy,
          bo w chwilach stresu wolalam byc sama. Moj malz byl wniebowziety
          moja decyzja, bo jemu sie slabo robilo na sama mysl o tych parciach,
          bolach, szwach etc. A jak przyszlo co do czego, to zupelnie
          naturalnie okazalo sie, ze ja go jednak bardzo na sali chce, a jemu
          tez ani nie przyszlo do glowy, zeby wyjsc. Porod mialam taki, ze
          wrogowi nie zycze, niemniej dzieki malzowi wysmialam sie tez
          nieziemsko (miedzy skurczami smile)).
      • heca7 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:58
        Ja też nie chcę być zmuszana do bycia przy prorodzie! też chcę wyjść
        i coś zjeść! Ja też jestem biedna i jak nie wytrzymam to sobie pójdę
        zapalić!

        Rozumiem, że nie każdy facet chce być, ok ale te wymówki z artykułu
        są kretyńskie!
        • franczii Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:19
          > Rozumiem, że nie każdy facet chce być, ok ale te wymówki z artykułu
          > są kretyńskie!

          No wlasnie, znow ten poblazliwy matczyny ton ze se biedaczek nie wytrzyma bez
          fajki przez pare godzin a jak z noworodkiem zostanie na caly dzien to tez sie
          nad nim trzeba rozczulac i na paieroska wysylac?
          • nanuk24 Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 07:05
            A tak...kwestia papierosa najbardziej rozczulajaca, az sie
            poryczalamwinkGorzej jak taki mezcizna bez procentow nie jest w
            stanie wytrzymac kilku godzinwinkBiedactwawink
    • chococino Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:56
      Tak, uważam, że poród to babska sprawa.
    • duzeq Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 19:58
      1.Tak, to ma byc babska sprawa, jezeli tak obie rodzace strony
      ustala.

      2.Tak, to ma byc babska sprawa, jezeli jedna strona (np. plci
      meskiej) ustali, ze za chiny ludowe tego jakze uroczego acz ciezko
      fizjologicznego momentu nie przeskoczy.

      3.Nie, to ma byc wspolna sprawa, jezeli obie strony rodzace tak
      ustala.

      4.Nie, to ma byc wspolna sprawa, jezeli zaczynaja sie komplikacje i
      nagle obecnosc meskiego ramienia i uspakajajacego glosu ojca dziecka
      (teraz oddychaj gleboko... effffffffffffff... fuuuuuuuuuuu....)
      okaze sie niezbedna pomimo punktu pierwszego.

      Samo zycie wink.
    • asia_i_p Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 20:56
      Mogłabym zaakceptować wersję "babska sprawa", gdybym rodziła we własnym domu,
      pod opieką dobrze znanej położnej i lekarza. Wrzucona w obce środowisko i między
      obcych ludzi, dla których jestem nikim, chcę mieć przy sobie męża. Bo wiem, że
      przy nim będę inaczej traktowana.
    • franczii Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 21:11
      Porod to babska sprawa pod warunkiem ze to rodzaca a nie facet o tym decyduje.
      Ja tez jestem wredna bo uwazam, ze w kwestii porodu facet powinien sie
      dostosowac i stanac na rzesach, zeby zapewnic odpowiednie warunki, w tym wlasny
      pobyt na porodowce jesli to ma pomoc kobiecie.
      Moj byl i mial robic za domowa intymna atmosfere i swoja obecnoscia mial dawac
      mi poczucie bezpieczenstwa. Kiedys kobieta rodzila w domu wsrod kobiet z
      najblizszej rodziny teraz idzie na porodowke i trafia w rece przypadkowej ekipy,
      teoretycznie znajacej sie na rzeczy ale calkiem obcej. Gdybym miala rodzic w
      domu z polozna, ktora znalam juz wczesniej jako czlowieka i ktorej ufam to moze
      uznalabym porod tylko za moja sprawe.
      A propos palenia to mj pali ale w czasie porodu, pierwszy 10 godzin, nie byl ani
      razu, he he. W dodatku sterczal tam tylko dla ozdoby przez wiekszosc czasu bo ja
      nie mialam potrzeby sie z nikim komunikowac i proby nawiazania ze mna kontaktu
      bardzo mnie draznily, wylaczylam sie calkowicie na zewnetrzne bodzce i porod
      przezylam na maksa jako JA a nie jako MY ale uwazam, ze moglam to tak przezyc
      m.in. dzieki obecnosci meza, gdzyby zabraklo mi poczucia bezpieczenstwa to bym
      sie nie potrafila skupic tylko na sobie.
    • denea Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 21:42
      Ja uważam, że poród był babską sprawą w czasach, kiedy do rodzącej
      przychodziła akuszerka i siostry/matka/kuzynki/sąsiadki. Poród był
      wspólnym wydarzeniem kobiet z rodziny czy sąsiedztwa.
      O ile wydaje mi się, że w innych krajach poród z ojcem dziecka był
      pokłosiem coraz bardziej świadomego podejścia do ojcostwa, o tyle
      moim zdaniem w Polsce - póki co - jest jednak wyrazem słusznego
      braku zaufania do skrzeczącej rzeczywistości smile Przychodzi ledwo
      przytomna z bólu kobieta, a figlarny personel tylko patrzy, jak by
      ją przypiąć w pozycji leżącej do ktg, odkręcić oksy prosto w żyłę, a
      jak już uwyje się kilkanaście godzin na korytarzu, to wyskakuje zza
      futryny pochlastać krocze zardzewiałymi nożyczkami i poskakać jej na
      brzuchu wink wink
      Dlatgo w Polsce osoba towarzysząca się przydaje do
      najzwyczajniejszej w świecie samoobrony, a że nie każdy ma siostrę
      albo chce rodzić przy własnej matce, to pada na męża i tyle wink
      Pani Oleś jako położna z górnej półki raczej tego nie rozumie, bo i
      skąd ma znać realia powiatowych oddzialików.
    • kawka74 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 21:54
      Co to znaczy 'babska sprawa'? Facet siedzi w domu w asyście kolegów i bełkocze
      do słuchawki 'szszsześść kochanie, ssssssso się nam urodziło'?
      • kropkacom Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 21:58
        Bo innej opcji nie ma? Może siedzieć pod sala porodową na przykład.
        • kawka74 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:03
          Siedzenie pod salą postrzegam jako uczestnictwo w porodzie. Mąż jest na
          zawołanie, na wyciągnięcie ręki. Czasem wystarczy sama świadomość, że jest obok,
          nie musi trzymać za rękę.
          Ach, Kropko, Ty masz mnie chyba na zielono, bo zawsze mnie znajdziesz i
          postawisz kontrę.
          • kropkacom Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:13
            Jakoś trudno było do tego co napisałaś nie postawić kontry. Poza tym, facet poza
            salą porodowa nie jest częścią porodu.
            • kawka74 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:20
              Dlatego zadałam pytanie - co oznacza, że poród jest babską sprawą, precyzując,
              co DLA MNIE jest uczestnictwem partnera w porodzie.
              A kontrę postawiłabyś nawet wtedy, gdybym napisała, że jesteś najmądrzejsza na
              tym forum.
              • kropkacom Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:27
                <machnięcie ręki>
                • kawka74 Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:31
                  <pukanie się w czoło>
                  • mikas73 Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 10:39
                    big_grin big_grin big_grin, rozbawił mnie wasz "dialog"...
    • mniemanologia Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:05
      "uważam, że kobiety pomagające rodzącej często radzą sobie lepiej,
      bo budzi się w nich instynkt i wchodzą w rolę."
      "Nie wolno ich zmuszać nie tylko do bycia przy porodzie, ale też do
      tego, że muszą tam być cały czas. Trzeba im wcześniej powiedzieć, że
      mogą wyjść, trzeba im powtarzać: nie wytrzymasz, to wyjdziesz, i
      już. Umów się, chłopie, z żoną, że wyskoczysz na godzinę coś zjeść
      albo zapalić."

      Tak sobie czytam te dwa fragmenty i myślę o mojej koleżance, która
      rodziła martwe dziecko. I myślę sobie, że wg autora też jej facet
      mógł powiedzieć "Oj, presja środowiska, ja wcale nie chcę tam być"
      albo "kobiety sobie poradzą z tym lepiej".
      Byli tam razem.
      Oczywiście, że razem.
      Sytuacja inna - to prawda. Ale pewnie jakiś wrażliwiec mógły
      powiedzieć, że on woli pójść na fajkę albo poczekać pod salą
      porodową.
      Poród - babska sprawa. Tia.
      • aga_sama Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:16
        Ja się zgadzam
        Poród to babska sprawa - kobieta decyduje.
        Ja od razu wykluczyłam męża, miałam upatrzoną koleżankę na doulę, ale musiałam
        mieć cc.
      • ewa-krystyna Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:47
        mniemanologia napisała:
        myślę o mojej koleżance, która
        > rodziła martwe dziecko

        Sytuacja inna - to prawda. Ale pewnie jakiś wrażliwiec mógły
        > powiedzieć, że on woli pójść na fajkę albo poczekać pod salą
        > porodową.





        to jest inna sytuacja..... nigdy nie porownywuj porodu zyjacego dziecka do
        porodu dziecka,o ktorym wiadomo,ze juz nie zyje.... jak mozna w ogole porownywac
        takie sytuacje?
        • mniemanologia Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 22:52
          Nie porównuję. To tez był poród.
          • czar_bajry Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 23:09
            A ja myślę że poród jest tak intymną i indywidualną sprawą że nie ma na to
            jednoznacznej recepty, dobrze że jest wybór.
            Uważam że nikt nie powinien się wypowiadać w imieniu drugiej osoby a tym
            bardziej forsować swoje przekonania.
            Mam trójkę dzieci, dwa porody- samotne a ostatni z mężem, z tym że przy
            poprzednich to były inne czasy a tatusiowie nawet na oddział nie byli wpuszczanitongue_out
          • kali_pso Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 07:38

            I co z tego?
            Można kogoś zamordować a dostać zupełnie rózne wyroki w sądzie....

            W sytuacji kiedy rodzi się martwe dziecko facet POWINIEN byc przy
            kobiecie, bo oprócz zwykłych spraw okołoporodowych jest kwestia jej
            cierpienia, bólu i smutku. Kiedy rodzi się żywe
            dziecko.....niekoniecznie.

            Poród porodem, ale okoliczności nie takie same, dlatego równiez
            uwazam, że porównanie nietrafione i populistycznewink
    • rysia.z.poczty Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 23:16
      To ja jestem tak samo wredna jak ty,zgadzam się w 100% z autorką
      wątku.
    • sueellen Re: "Poród to babska sprawa" 22.06.10, 23:30
      Eee, tam, moj wychodzil na papierosa i nawet nie zauwazalam jego nieobecnosci.
      • kocianna Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 06:45
        To powinna być wspólna decyzja, poprzedzona licznymi rozmowami. Mój mąż nie
        chciał być przy porodzie, ja nie nalegałam, jak przyszło co do czego, to był -
        sam, z własnej, nieprzymuszonej woli. I spisał się na medal. A na drugą fazę go
        wyrzuciłam, bo nie był mi wtedy do niczego potrzebny.
    • zofijkamyjka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 07:01
      Nie to nie jest babska sprawa!
      Potem dalej babska sprawa to przewijanie, kąpanie, karmienie,
      wychowywanie.... itd?

      • kali_pso Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 07:46

        tiaaaa..pewnie najpierw "byliście w ciązy" a
        później "urodziliście"?wink

        Nie histeryzuj- ten boom na uczestnictwo w porodzie faceta
        przypomina mi szaleństwo okołslubne- tak jakby huczne weselicho za
        grubą kapuchę( a w przypadku narodzin potomostwa- obecnośc faceta,
        chociaz często czuje się zmuszony( co ciekawe nawet nie jest to
        zmuszanie słowne jedynie pozawerbalny naciskwink "bo wszyscy tak
        robią"- miało gwarantować szczęsliwe pozycie małżeńskie lub w drugim
        przypadku- zaintersowanie ojca dzieckiem po urodzeniuwink Bzdurzenie i
        tyle.

        Rozczaruję Cię- zanm facetów, którzy byli przy porodzie a ojcami
        byli i sa beznadziejnymi- mój mąz przy porodzie nie był- bo nie i
        już. Nie zmuszałam, bo myslałam jedynie, jakby pozbyć sie balastu
        jak najszybciejwink- a ojcem dla syna był cudownym, z wiekszym
        zaangazowaniem, cierpliwością niż jawink


        I tak- sam poród to babska sprawa, bo to kobieta rodzi dziecko,
        facet jedynie towarzyszy, jak jest i nie przeszkadza to dobrze, ale
        jak go nie ma?
        • zofijkamyjka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 21:07
          kali_pso napisała:

          >
          > tiaaaa..pewnie najpierw "byliście w ciązy" a
          > później "urodziliście"?wink


          Nie byliśmy bo jesteśmy niepłodni. Ale poza tym we wszystkim ważnych
          chwilach naszego życia staramy sie być razem i jest to dla nas
          naturalne. Nie rozumiem jak najbliższe sobie osoby mogą rozdzielać
          sie w jednym z ważniejszych momentów swego wspólnego życia?

          > mój mąz przy porodzie nie był- bo nie i
          > już. Nie zmuszałam, bo myslałam jedynie, jakby pozbyć sie balastu
          > jak najszybciejwink- a ojcem dla syna był cudownym, z wiekszym
          > zaangazowaniem, cierpliwością niż jawink
          Jedno nie wyklucza drugiego, oczywiście ale nie bardzo rozumiem jak
          można z jednego lub drugiego zrezygnować.
    • nihiru Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 08:35
      Mój mąż na początku ciąży trochę się krzywił na pomysł wspólnego
      porodu. Nie naciskałam (zbyt mocnosmile). Jak przyszło co do czego, to
      prawie pod prąd jechał samochodem żeby zdążyćsmile.

      Oboje byliśmy bardzo zadowoleni z tego że był obecny. On - bo to
      było niesamowite przeżycie, ja - bo mi bardzo pomagał (znakomita
      położna mówiła mu co ma robić, więc był zajęty i nie kłapał głupio
      dziobemsmile). A w dodatku widział i mógł pochwalić jaka byłam
      dzielnasmile
      ------------------------------------
      Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba!
    • aretahebanowska Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 10:30
      Mój przy obu porodach był. Razem robiliśmy big_grin to i razem
      rodziliśmy, jakkolwiek śmiesznie by to nie brzmiało. Gdyby dziecko
      rosło w odczepianej torbie to też byłby w ciąży - jak ja, bo byśmy
      się wymieniali. Był ze mną, bo mój kolega małżonek jaet moim
      najlepszym przyjacielem i nie jest w stanie zastąpić go nawet moja
      mama czy przyjaciółka (siostry nie posiadam). Nie wyobrażam sobie
      obecności kogoś innego, bo to on zna mnie najlepiej i rozumie,
      czasem nawet bez słów. Był bo to nasze dzieci i nie chciał
      przeoczyć tych momentów kiedy się rodziły. Przy pierwszym był ze
      mną 17 godzin (od początku do końca) i nie opuszczał nawet na
      chwilę. Za drugim razem było ekspresowo, to mniej się napracował.
      Nie zwracałam uwagi na to gdzie stał, co widział, było mi wszystko
      jedno, biegał w każdym razie wkoło więc miał chyba pełen ogląd
      sytuacji. Potem, za każdym razem, brał miesiąc wolnego i tyrał
      razem ze mna. I tak zostało do tej pory. Ale w nagrodę za ciężką
      pracę, po każdym porodzie dostawał wolne - mógł spokojnie, bez
      wyrzutów sumienia napić się ze znajomymi (nie tylko kolegami ale
      koleżankami też). Mnie było szkoda o tyle, że ja nie mogłam wypić z
      nimi. Jego wygląd na drugi dzień świadczył o tym, że impreza była
      przednia. Nie miałam ciśnienia żeby przez następne 3 dni siedział
      non-stop w szpitalu.
      • an_ni Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:00
        a wlasciwie za co ta nagroda? za poswiecenie?
        ciekawe jaka ty nagrode dostalas za ciezka prace?
        jakie to 'razem' skoro jedno dostaje nagrode? a drugie zostaje przy
        obowiazkach?
        • aandzia43 Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:51
          Ja bym to nazwała nie nagrodą, tylko skorzystaniem z możliwości
          zresetowania się po potężnym stresie. Chłop wykonał dobrze swoją
          robotę, zmachał się, trzeba przyznać, niewąsko i wycina się z
          rzeczywistości na jakiś (krótki zresztą) czas. Potem szybko wraca do
          nowych obowiazków. Kobieta z wiadomych względów nie może sobie na to
          pozwolić zaraz po porodzie, ale już jakiś czas po nim tak. Jak ma
          współpracującego mężczyznę smile A areta chyba ma.
          • aretahebanowska Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 12:13
            Tak właśnie mam. Mój kolega małżonek nie "pomaga" mi przy dzieciach
            tylko zajmujemy się nimi wspólnie. Spędzamy z nimi mniej więcej
            tyle samo czasu. Staramy się też resetować we dwoje big_grin, ale jeśli
            się nie da to na zmianę a nie, że jedno często a drugie wcale albo
            rzadko.
            • modrooczka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 12:54
              A jak to się ma do faktu, ze czasem uczestniczy (jak u koleżanki przy trudnym
              porodzie) pan ginekolog, pan anestezjolog, pan ordynator oddziału? Jedyną
              kobieta była położna.
    • aluc Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 10:37
      może fizjologicznie, historycznie, kulturowo i tak dalej to jest
      babska sprawa

      dla mnie to była sprawa pomiędzy mną a dawcą tych doskonałych genów
      wink nie chciałabym rodzić z matką, czy przyjaciółką, poród
      przyjaciółki mogłabym oglądać jedynie jako fotograf-reportażysta,
      żadna kobieta prócz położnej do niczego przy porodzie potrzebna mi
      nie była - ale ja słabo czuję klimaty wspólnotowe, z pozostałymi
      przedstawicielkami mojej płci takoż

      co do zmuszania, ustalania i presji - pełna zgoda
    • foczkaka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:08
      Dla mnie poród to bez wątpienia wspólna sprawa. Nie wyobrażam sobie ze mąż
      siedzi w domu czy gdzies z kolegami i łaskawie czeka na wieści. Ma być na
      miejscu, ma czuwać. Ale już ostateczna forma tego bycia to kwestia umowy. Czy
      bedzie na sali trzymając non stop za rękę, czy będzie tylko w pierwszej fazie
      porodu, czy też przekoczuje cały poród za drzwiami - to sprawa umowy między nim
      a nią.
    • annvangier Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:15
      coz babska nie babska wszystko zalezy od charketeru i relacji miedzy rodaca a osoba towarzysząca a nie plec\
      z zadna kolezanka czy przyjaciolka nie chcialabym rodzic, zbyt to fizjologiczne a ja jakis takich relacji z nimi nie mam, zeby sie w tak intymnej sytuacji pokazywac
      mama moja to jest starszna histeryczka i panikara w sytuacjahc kryzoswych, jeszcze mi by sie jej nerwy udzielily- odpada
      siostra - moze dalaby rade, ale
      moj maz- ako facet spokojny ,silny, dajacy poczucie bezpieczenstwo i majay dobre podejscie do pielegniarek i poloznych -

      ale znam ludzi ktorzy mdleja na widok krwii, taka ofiara bez wzgledu na plec nie bylaby mi przy porodzie potrzebna
      • annvangier Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:15
        mialam dokonczyc ze m dal rade wysmienicie
    • an_ni Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:16
      porod z mezem/partnerem jest przereklamowany
      tak jak i z sowicie oplacona polozna
      ale to moje zdanie z mojego doswiadczenia
      mialam latwy i krotki porod a na koniec i tak zawiodla
      niedoswiadczona lekarka (nic wielkiego na szczescie)
      mialam jeszcze oplacac lekarza na wszelki wypadek??
      a maz to potrzebny bardziej po porodzie
    • truscaveczka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:19
      Uważam, że naturalne jest przeżywanie porodu, połogu i innych
      atrakcji z tym związanych w grupie kobiecej, ze wsparciem innych
      kobiet. Jednak przy obecnym stanie społeczności i braku takowej
      grupy nie ma na to szans, stąd mąż musi zastąpić tę grupę.
      Ja przeżywałam poród sama i czułam się z tym komfortowo, w połogu
      pomagała mi teściowa i jej teściowa i to było jeszcze lepsze smile
      Teściowa przeszkoliła mnie z obsługi niemowlaka i wspierała
      zakupami/żywnością. I tak powinno być.
      Co absolutnie nie zwalnia chłopa z zasuwania przy żonie i dziecku
      naturalnie smile Ale bez wsparcia innych kobiet to czarno widzę
      macierzyństwo na etapie początkowym.
      • ledzeppelin3 Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:28
        Rodzenie to ciężkie doświadczenie i najbliższy człowiek obok jest potrzebny.
        Płec nie ma tu znaczenia. Dla mnie najbliższy jest mój facet, tak się składa, i
        on nie mdleje na widok cipki i cierpienia, tak się składa, ani mu kuśka nie
        więdnie na zawsze, tak się składa. Ale co kto lubi, przymusu nie ma, wszelki
        przymus do czegokolwiek jest śmieszny.
        • truscaveczka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:30
          I mam wrażenie, że artykuł skupia się na tym właśnie - że presja i
          przymus są głupie.
    • lacitadelle Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 11:55
      > a ty nie pójdziesz. To fatalne podejście. Nie wolno ich zmuszać nie
      > tylko do bycia przy porodzie, ale też do tego, że muszą tam być cały
      > czas. Trzeba im wcześniej powiedzieć, że mogą wyjść, trzeba im
      > powtarzać: nie wytrzymasz, to wyjdziesz, i już.

      no, kobieta też, jak się zmęczy, to niech sobie wyjdzie, na papierosa, albo na
      obiad.
      • foczkaka Re: "Poród to babska sprawa" 23.06.10, 15:26
        > no, kobieta też, jak się zmęczy, to niech sobie wyjdzie, na papierosa, albo na
        > obiad.

        Nie widze sensu w takim argumencie. Przecież wiemy jak wygląda poród, wiemy że
        moze trwać wiele godzin i ze zwykle bywa to męczarnia. I że nie ma opcji
        wymienić się na to cierpienie z partnerem.
        Bez sensu przyjmowac postawę: szkoda że nie męczysz się razem ze mną, albo skoro
        to ja musze cierpieć to ty chociaż patrz z bliska na to wszystko i nie wolno ci
        wyjść.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka