sprzątaczka = wstyd

13.08.10, 17:14
pozwoliłam sobie założyc nowy wątek mimo iż to temat sprzątania.
nowy dlatego, że pytanie, a właściwie stwierdzenie jest inne.

czy Wy też uważacie, że być sprzątaczką( pracownikiem porządkowym czy jak tam
kto woli nazwać) to jest wstyd?

czy takie osoby uważacie za gorsze i nic nie warte?

jakie zdanie macie na ten temat?
    • dziwnakacha Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:23
      Sprzątaczka też człowiek.
    • d.o.s.i.a Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:24
      Nie uwazam, ze ktos jest gorszy i nic nie warty tylko dlatego, ze
      sprzata. Wszystko jest kwestia co taka osoba robi, zeby polepszyc
      swoja sytuacje, jesli nie lubi swojej pracy. Narzekactwo i pretensje
      do calego swiata to wstyd, praca sprzataczki nie.
      • aaa.www Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:31
        d.o.s.i.a napisała:
        Narzekactwo i pretensje
        > do calego swiata to wstyd, praca sprzataczki nie.
        >

        ja tam lubię swoją pracę, nie narzekam tylko zajmuję się tym co akurat
        "wpadnie", jednak znam osoby które gdy dowiadują się co robię od razu patrzą na
        mnie z góry tak jakbym była czymś a nie kimś.
    • cherry.coke Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:29
      Jaki tam wstyd. Byle porzadnie sprzatac i moc miec satysfakcje z
      wykonywanego zawodu smile Osobiscie podziwiam sprzataczki, bo sprzatanie
      to tez sztuka i trzeba miec do niego talent. Ja na przyklad niestety
      nie mam.
      • iskierka40 Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 11:43
        wstyd to kraść i się puszczać.
    • triss_merigold6 Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:30
      Wstyd to kraść i dać się złapać.
      Sprzątanie też praca, IMO lepsza niż zbieranie truskawek, bo mniej
      męcząca.
      Znacznie lepiej, godniej i bardziej honorowo jest sprzątać za kasę
      niz żreć z MOPS za moje podatki.
    • figrut Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:35
      Dla mnie osobiście żaden i mogłabym i kogoś sprzątać pod warunkiem, że
      pracodawca traktowałby mnie jak pracownika zarabiającego na życie taką,
      a nie inną pracą. Niestety wielu jest takich, którzy traktują
      sprzątaczkę jako osobę gorszą od pracodawców, czy innych osób
      zarabiających na życie w inny, uznany w społeczeństwie za mniej
      poniżający sposób.
    • broceliande Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:35
      Wstyd żaden.
      Chociaż pani, która sprząta u nas w klatce ma dziwny zwyczaj
      mówienia "Dzień dobry Państwu", "Dziękuję Państwu" i w ogóle głupio
      jej, jak prosi o napełnienie wiaderka wodą albo udostępnienie kluczy
      od piwnicy.
    • morgen_stern Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:36
      Dorabiam sobie sprzątaniem biura. Kiedyś, za mężatki wink z chęci do
      dorobienia sobie na ekstra ciuszki, dziś już z konieczności - to
      spory zastrzyk do mojego budżetu. Wstyd żaden, ale gdyby było mnie
      stać, zrezygnowałabym - wiek już nie ten smile mam problemy z
      kręgosłupem i jeszcze teraz z tą cholerną ręką, a posprzątanie
      dwustumetrowego biura + dwie łazienki jest po prostu męczące. Gdyby
      nie problemy zdrowotne, wzięłabym jeszcze sobie jakieś niewielkie
      biuro.
      Nie ma co patrzeć z wyższością, samo się kurna nie posprząta, ktoś to
      musi robić smile
      • imasumak Morgen, a gdzie 13.08.10, 19:35
        sprzątasz? Fajnie by mieć taką panią sprzątającą jak Ty smile. Pogadałybyśmy,
        fajnej muzyki byśmy posłuchały smile
        • morgen_stern Re: Morgen, a gdzie 13.08.10, 20:23
          We Warszawce smile
          • imasumak Re: Morgen, a gdzie 13.08.10, 22:48
            Jeśli się przeprowadzę, dam znać wink. Z Dolnego Śląska pisze póki co smile
    • echtom Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 17:41
      Jedna z osób, które najbardziej podziwiam w realu, jest sprzątaczką z zawodu i powołania.
    • iwles Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 18:23

      w życiu takie stwierdzenie nie przyszloby mi do głowy.
      Ani ocenianie kogokolwiek na tej podstawie.
    • aaa.www mąż też wstydzi się sprzątaczki. 13.08.10, 18:26
      takie przynajmniej odnoszę wrażenie, wlaściwie to raczej pewność a nie wrażenie.
      skąd to wiem?
      gdy znajomi z pracy pyatają go "czy twoja żona pracuje?", on mówi , że nie.
      wiem, że twierdzi iż taka praca nie jest dla młodej kobiety tylko dla emerytów
      jak on to mówi.
      tylko co zrobić - robię to co robię bo kasa potrzebna, łapię to co jest, a poza
      tym tak jak wspomniałam lubię swoją pracę.
      • ira_07 Re: mąż też wstydzi się sprzątaczki. 13.08.10, 18:46
        > tylko co zrobić - robię to co robię bo kasa potrzebna, łapię to co jest, a poza
        > tym tak jak wspomniałam lubię swoją pracę.

        No i tak trzymać. A dla emerytów to jest właśnie siedzenie na tyłku i
        odpoczywanie. A praca dla zdolnych do pracy.

        > gdy znajomi z pracy pyatają go "czy twoja żona pracuje?", on mówi , że nie.

        Wstyd to taki mążuncertain
    • lilka69 absolutnie nie!!! 13.08.10, 18:28
      jak dobrze sprzata to nalezy sie jej taki sam szacunek jak np.chirurgowi!
      • czar_bajry Re: absolutnie nie!!! 13.08.10, 22:28
        wsttyd to uważać osobę sprzątającą za kogoś gorszego.
        Czasami bardziej wartościowa jest sprzątaczka niż np. mecenas.
      • iwles błąd 14.08.10, 10:44


        lilka69 napisała:

        > jak dobrze sprzata to nalezy sie jej taki sam szacunek jak
        np.chirurgowi!


        jak dobrze sprząta należy jej się szacunek jak dobremu
        chirurgowi.
    • sunshine_83 Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 18:36
      Zaden wstyd. Mieszkam na innym kontynencie. Z poczatku z powodu
      nieznajomosci jezyka czlowiek lapal sie takiej pracy jaka byla.
      Bardzo dobrze sobie ten czas wspominam. O 7:00 wyjezdzalam, okolo
      2:30 bylam juz w domu. Starczylo czasu na ogarniecie domu i nawet
      ugotowanie. I co najwazniejsze: zarobki. 600$ na tydzien. I nawet
      nie czlowiek nie zmeczyl.
    • ira_07 Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 18:43
      Wstyd to kraść, albo pasożytować na innych. Patrz ludzie płaczący nad swoją
      biedą, ale niepracujący: bo się nie opłaca robić.

      > jakie zdanie macie na ten temat?

      Niezbyt rozumiem. Jakie można mieć zdanie na temat sprzątaczek? Zawód jak zawód.
      Dzięki nim na uczelni mam czysto, papier i mydło w WC, tak jak dzięki piekarzom
      mam chleb a dzięki ekspedientkom mogę go kupić.

      > czy takie osoby uważacie za gorsze i nic nie warte?

      Olaboga. Skąd taki pomysł w ogóle? Nic nie warte, bo sprzątają? Ja też sprzątam.
      Za sobą. Jakbym sprzątała za innymi ludźmi i dostawała za to pieniądze to
      byłabym nic nie warta?
      • matsuda zależy jak się do obowiązków podchodzi 13.08.10, 18:57
        vide: była sprzątaczka w naszej firmie gąbkami do kubków zmywała
        podłogę, szcztotą od kibla zwlew w kuchni, podkradała nam słodycze z
        biurek i "szczypła" odnóżki kwaitków po połowie. jej nie było wstyd
        jak się wydało, ale to zła kobieta była. A z ciekawości można
        wiedzieć czym mąż się para?
    • imasumak Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 19:09
      Uczciwa praca nigdy nie jest wstydem.
      A jeśli mąż się wstydzi, tego co robisz, niech zarobi na tyle, żebyś nie musiała
      pracować. I już.
    • gazeta_mi_placi Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 19:18
      Taki zawód jak każdy inny.
      Ja bym tam nie miała obciachu,nawet raz miałam propozycję takiej pracy i gdyby
      nie pewien czynnik to bym skorzystała smile
      Nie widzę różnicy między Panią sprzątającą a osobą pracującą w biurze albo
      mającą własną firmę.

    • kkokos Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 20:01
      na pewno nie byłaby to praca moich marzeń, ale bywają życiowe sytuacje, kiedy
      wybrzydzać nie można. niby dlaczego uczciwa, potrzebna wszystkim praca ma być
      wstydem? można być larwą i porządnym człowiekiem na każdym stanowisku - u mnie w
      robocie też są tacy, co rano mijają wychodzące sprzątaczki jak powietrze, choć
      widzą te kobiety dzień w dzień od pięciu lat. pies by się dawno nauczył na widok
      znajomej twarzy merdnąć ogonem, a im "dzień dobry" przez gardło nie przejdzie.
      • bi_scotti Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 20:20
        Cos z tym mezem nie tak! Musisz chyba z nim pogadac o wartosci
        KAZDEJ uczciwej pracy, a na pytania znajomych odpowiadac sama. Czego
        tak naprawde ten maz sie wstydzi?
        • lukrecja34 Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 20:29
          praca jak praca
          ja sprzątałam 6 lat w biurze i owszem-nie była to praca moich marzeń ale
          pozwalała na zapłacenie rachunków.
          ja akurat lubiłam swoje sprzątanie i starałam się to robić solidnie
          a wstyd to kraść lub doić od państwa siedząc w domu przed tv
        • aaa.www Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 10:01
          bi_scotti napisała:

          > Cos z tym mezem nie tak! Musisz chyba z nim pogadac o wartosci
          > KAZDEJ uczciwej pracy, a na pytania znajomych odpowiadac sama. Czego
          > tak naprawde ten maz sie wstydzi?

          to jego znajomi pytają gdzie pracuje i jemu glupio mowić , że sprzatam bo żony
          kolegów to w biurach siedzą, a ja nie.
          a później "sypią" mu teksty, że ma kobiete co nic nie robi i w domu siedzi.
    • kannama Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 21:10
      u mnie na uczelni panie sprzątaczki są drugie po szefie. u nich jest źródło
      wszelkich informacji, do nich się chodzi poplotkować czy wyżalić smile
    • miska_nl Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 21:24
      A Ja pracowalam w sklepie odziezowym-robota czysta i przyjemna, ale placili
      niewiele ponad 8 euro na godz. Zmnienialam prace i sprzatam-teraz mam 10 euro na
      godzine i powiem szczerze-wole to,bo nie pracuje dla rozrywki a dla
      pieniedzy-nietety taka prawda.
    • figrut Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 22:34
      Czy większość osób na forum rzeczywiście pracy sprzątaczki nie uznaje
      za gorszą, czy też w rzeczywistości jest inaczej ?
      Pamiętam jak sporo osób z forum dogryzało między innymi Lipcowej (ale
      nie tylko) słowami "tak, w UK pewnie na zmywaku pracujesz" i z całą
      pewnością nie było to tylko stwierdzenie faktu, a pogarda dla osoby
      sprzątającej brudne naczynia po kimś. Gdzie te osoby są teraz ?
      • aga_sama Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 23:24
        E tam
        Ja nienawidze sprzątać, więc cenię tych, co potrafią to robić dobrze - ja nie.
    • babcia47 Re: sprzątaczka = wstyd 13.08.10, 23:33
      absolutnie..nasza pani Basia sprzątaczka była jedna z bardziej
      cenionych i lubianych osób w banku, mam tez znajimą, która całe
      zycie zarabiała na etacie sprzataczki i mam o niej b. dobre zdanie,
      sporo wspólnych tematów do rozmów, zainteresowań itp. (stereotyp, ze
      sprzatajace są "mało rozgarniete" pochodzi chyba sprzed dwóch
      wieków) oraz wiele szacunku (nawiasem mówiac b. elegancka
      kobiałka)..jedna z koleżanek, z banku, po zwolnieniu na skutek
      redukcji etatów wyjechała do UK,gdzie najpierw sprzątała sama, potem
      załozyła firmę i świetnie sobie radzi..chyba nawet duzo lepiej, pod
      wszystkimi względami, niż gdy była pracownikiem banku w RP
      • clas_sic Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 01:30
        w wydawnictwie w którym kiedyś pracowałam pani sprzątająca tą samą ścierą myła
        najpierw podłogi a potem biurka uncertain

        Natomiast jak teraz idę do pracy (innej niż poprzednia) staram się nie zadeptać
        w kamienicy posadzki pani, która właśnie skończyła myć kąty zasikane przez
        imprezujących wieczorami
        • dlania Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 10:13
          Ja mam pana sprzątającego w pracy, traktuje to hobbystycznie - ma inną etatową
          pracę, w której ma mały kontakt z ludzmi, więc przychodzi do nas na godzinkę
          dziennie pogadać przy mopiewink
          Ja pisząc doktorat dorabiałam jako sprzątaczka w swojej kamienicy - bardzo
          dobrze mi ta praca robiła na mózg.
    • mimka23 Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 11:52
      Nie uważam że wykonywanie takiego zawodu to wstyd. Ale zdumiewa mnie zachowanie pani sprzątającej w moim bloku. Nie rozumiem dlaczego od jakiegoś czasu zaczęła się tak "wyniośle" zachowywać wobec wszystkich mieszkańców. Niegdy nie mówi dzień dobry pierwsza tylko czeka aż ktoś powie, po czym odpowiada bardzo niemiłym, pogardliwym tonem z towarzyszącym temu odpowiednim spojrzeniem. Jeszcze kilka miesięcy temu (gdy pracę zaczynała) była zupełnie inna. Może sama zaczęła uważać swoją pracę za powód do wstydu?
      • joanna35 Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 11:59
        A może po prostu ma dość kłaniania się w pas mieszkańcom, po
        których sprząta, sama będąc przez nich traktowaną jakby jej nie było?
      • semijo Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 12:09
        A ja bym się wstydziła, gdybym musiała wykonywac pracę sprzątaczki.
        Na pewno spadła by mi samoocena i gdybym została zmuszona wykonywac
        taką pracę raczej bym się nikomu nie chwaliła.
        Nie uważam jednak że człowiek wykonujacy taką pracę jest gorszy.
        Każdemu kto uczciwie zarabia nalezy sie szacunek
        • lalka-on-line Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 12:19
          na forum to sa idealne odpowiedzi a w realu to troche inaczej z tym
          bywatongue_out
          ja tam podziwiam ludzi pracujacych fizycznie,szacunek,ze tak
          ciezko na chleb zarabiaja.
          a spotkac to sie spotkalam nieraz z pogarda dla pewnych zawodow,np
          do kolegi tekst od kolezanki"twoja matka jest kucharka?o boze ,ja
          bym sie wstydzila ",sprzataczka to juz w ogole bylby obciach
          pewnie,takze niestety takie podzialy istnieja,nie ma co sie
          oszukiwac,zwlaszcza w srodowiskach tzw nowobogackich
    • sadosia75 Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 12:42
      Na 2 i 3 roku studiow dorabialam jako sprzataczka w biurze. Wtedy
      moje "kolezanki" ktore w zyciu nie liznely pracy byly swiecie
      oburzone. jak to chodzisz i sprztasz po kims jak jakas biedaczka?
      przeciez twoich rodzicow stac na to, zeby cie utrzymac.
      no i fakt bylo ich na to stac. ale w koncu to ja zdecydowalam, ze
      ide na studia nie oni, to ja chcialam sobie dorobic na wakacje nie
      proszac znowu o pieniadze rodzicow, to ja chcialam miec auto i je
      utrzymywac. wiec sobie dorabialam tu i tam jak moglam. nie czulam
      sie gorsza od innych.
      czlowiek powinien sie wstydzic tego, ze kradnie, narzeka ze nie ma
      pieniedzy a do pracy nie idzie. czlowiek,ktory pracuje i uczciwie
      zarabia nie ma czego sie wstydzic.
    • agazagie Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 12:52
      Praca sama w sobie nie jest żadną ujmą na honorze. Zależy wszystko od osoby,
      która się tym zajęciem para. Nie da się ukryć, że sprzątaczkami/sprzataczami są
      osoby o dość niskich kwalifikacjach zawodowych, które nie mają zbyt wielu
      możliwości pracy bardziej "ambitnej". Ja np. siebie nie wyobrażam w tej roli -
      po prostu czułabym się stłamszona, niedoceniona i nic nie warta. Nie po to
      kończyłam studia, jedne, drugie, podyplomowe, żeby sprzątać. Ale to jest właśnie
      kwestia mentalności. Dlatego też nie wyobrażam sobie siebie za granicą
      pracującej za ciężkie euro na wspomnianym wcześniej zmywaku. Dla mnie osobiście
      byłoby to uwłaczające. I proszę mi tu zaraz nie sugerować, że jednak nie szanuję
      tych ludzi. Szanuję. Ale sama siebie bym nie szanowała gdybym musiała zająć się
      sprzątaniem.
      • babcia47 Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 17:53
        Ja np. siebie nie wyobrażam w tej roli -
        > po prostu czułabym się stłamszona, niedoceniona i nic nie warta.
        wszystko zalezy w jakom otoczeniu się pracuje..mozna nie doceniac
        tez człowieka po kilku fakultetach..inna rzecz, ze moze na to
        zasługiwac, bo wykształcenie zdobył a do pracy, np z zespole w
        żadnej mierze się nie nadaje.My podziwiałysmy naszą pania Basie, bo
        potrafiła zorganizowac tak pracę, ze robiła "błysk" na dwóch sporych
        pietrach w 1-2 godziny, nawet gdy była chlapa, klienci "nanieśli" a
        my np. pracowalismy cała noc i nabrudzilismy straszliwie (bywało).
        Nigdy nie narzekała na to. Pozatym w tej pracy tez trzeba mieć nie
        tylko zdolnosci do zorganizowania sobie pracy ale również sporą
        wiedzę..srodki jakimi nasza Basia dysponowała b. ułatwiały jej pracę
        a sama je zdobywała. Wczesniej pracowała w innej formie ( ja w niej
        również przez jakis czas) na stanowisku kierowniczym..zawsze była
        miła, grzeczna, b.przyjacielska i życzliwa, nie uwazała, że taki
        rodzaj zarabiania na utrzymanie jest czyms hańbiacym..i my zreszta
        tez nie..była nasza koleżanka i staralismy sie w miare mozliwosci
        nie dokładac jej pracy..w zamian czesto na zakończenie dnia, gdy
        wszystko sie sietrzało P.Basia nam kserowała dokumenty "na cito" a
        my potem pomagalismy jej nadgonic jej obowiazki..wszystko zalezy od
        ludzi i od atmosfery..oraz od nie ulegania stereotypom. praca
        sprzataczki jest równie potrzebna jak inne zawody: sprzedawczyni,
        kasjerki w sklepie, kucharki, "śmieciarza", salowej itd. kazda jest
        wazna a ta wbrew pozorom równiez wymaga pomysluynku i to więcej niz
        np. mechaniczne szycie jakiejś częsci ubrania na tzw. "taśmie"..to
        jest dopiero "bezmyślna" praca i piszę to z czystym sumieniem, bo
        kiedyś taką wykonywałam, przez krótki okres
    • foczkaka Re: sprzątaczka = wstyd 14.08.10, 17:02
      Moja mama zawsze mówi że żadna uczciwa praca nie hańbi. I ja sie zgadzam.
      Panie które sprzątają w moim biurze to bardzo fajne babki - miłe i kulturalne.
      Znam tez kilka sprzątaczek które zwyczajnie kradną, wynoszą tyle środków
      czystości że pół rodziny zaopatrują i uważają że jest ok. Na zasadzie ze jak już
      muszę wykonywać taką złą/ciężką/ponizającą prace to niech coś z tego mam tongue_out
      Ale to jak w kazdym zawodzie - ludzie są różni.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja