Dodaj do ulubionych

o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów

07.10.10, 14:23
wkurzaja mnie zyczenia zeby zamiast kwaitów przynosic cos tam na jakis niby szczytny cel, jak mam ochote dawac na szczytny cel to daje a jak młodzi chca to neich cos daja od siebie,
W ogóle bukiet kwiatów to kosztuje, bez szalenstw, 20-30 zł za ta kwote to co sie kupi np na popularna we wrzesniu wyprawke do szkoły, blok i kredki?I musze sie szarpnac na prezent ponad prezent dla młodych albo sie osmieszyć.
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:27
      Jak czytam takie wątki to mam wrażenie ze najbardziej ludzi wkurza,że ktoś ich o coś prosi.Pewnie gdyby napisali,ze bez prezentu to tez kupiłabyś co?
    • rosapulchra-0 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:29
      Ty się naprawdę tym przejmujesz?
      • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:36
        jak ktos mnie o cos prosi to jakos staram sie z tego wywiazać
        • miska_malcova Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 17:38
          nowi-jka napisała:

          > jak ktos mnie o cos prosi to jakos staram sie z tego wywiazać

          to sie postaraj i z tego wywiązać i po sprawie.
          • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 07:23
            i sie staram ale ze mnie wkurza to sie dziele smile
            a w ogóel to ja uwielbiam kwiaty wiec trudno mi uwierzyć ze ląduja w koszu albo sa problemem (oczywiscie w wyjatku alergi czy kotów to inna sprawa)
            to była jedyna okazja w zyciu kiedy miałam ich tyle smile nastepna chyba na pogrzebie ale wtedy nie wiem czy jeszcze mnei beda cieszyć
            • methinks Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 10:51
              Widac inni maja mniej entuzjastyczne podejscie do pocietych roslin i wola wspomoc dom dziecka czy schronisko dla zwierzat.
            • sueellen Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 16:25
              To wyjasnij mi proszę, bo nie jestem sobie w stanie wyobrazic, co jest fajnego w 150 różnych bukietach, kazdy z innej bajki, ktorych:
              a) nie ma gdzie postawić
              b) za kilka dni i tak bedą do wyrzucenia

              Ja tam zamiast kwiatów zrobiłabym liste ksiażek, kóre chcialabym mieć i wlaśnie o ksiązki prosiła gosci.
              • echtom Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 18:39
                Ja tam kwiaty lubię i nie przyłączę się do antykwietnej krucjaty smile Ale zamienniki typu czekolada/wino/książka/karma/kredki uważam za równie fajne i nie wiem, czym tu jest się bulwersować.
                PS. Po zakończeniu roku szkolnego w wiejskiej szkole kwiaty masowo wędrowały do kościoła smile
    • d.o.s.i.a Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:38
      Ja tam sie ciesze takimi prosbami, bo ladny bukiet to i stowka pojdzie, a kredki to jakies 20-30 zl, jak piszesz...
      • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:47
        ale jak mneinei stac na bukiet za stówke to niekupie za stówke tylko za 20zl a z jednymi kredkami nie pójde
        ciekawe czy jakbym im stówke z koperty wyjeła i na szczytny cel dała czy dalej byliby tacy szczytni smile
        • d.o.s.i.a Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:52
          Ale o to wlasnie chodzi, ze kazdy przynosi ze dwa opakowania kredek i jest git! To Ty chcesz od razu kupowac wyprawke cala.
          • truscaveczka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 07:41
            Ano właśnie - z całego bagażnika takich upominków mój brat zrobił 8 porządnych wyprawek. Zamiast wiechci do wyrzucenia za 2-3 dni 8 dzieci z domu dziecka dostało porządne wyprawki do szkoły - i jakoś nie wszyscy kupili kredki. Sama kupiłam piórnik z wyposażeniem, zestaw do geometrii, jakieś sympatyczne gadżety - wydałam ok. 50 zł, tyle, ile bym wydała na ładne kwiaty. Myślę, ze jakieś dziecko było zadowolone smile
    • araceli Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:42
      nowi-jka napisała:
      > wkurzaja mnie zyczenia zeby zamiast kwaitów przynosic cos tam na jakis niby szc
      > zytny cel,

      A wyrzucenie pieniędzy w błoto na kwiaty Cię nie wkurza?

      > W ogóle bukiet kwiatów to kosztuje, bez szalenstw, 20-30 zł za ta kwote to co
      > sie kupi np na popularna we wrzesniu wyprawke do szkoły, blok i kredki?

      Za 20-30zł można kupić naprawdę sporo.
      • seniorita_24 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:49
        >
        > Za 20-30zł można kupić naprawdę sporo.
        Dokładnie, np. jedzenia dla kota tydzień a za 30zł bukiecik będzie raczej mikry.
        Mi mogłoby się nie podobać jeśli np. młoda para zażądałaby wsparcia organizacji niezgodnej całkowicie z moim światopoglądem np. wpłaty na pewną rozgłośnie radiową lub kółko myśliwskie. Wtedy jak nic dostaliby śliczny bukiecik.
    • a.nancy Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:46
      nowi-jka napisała:

      > wkurzaja mnie zyczenia zeby zamiast kwaitów przynosic cos tam na jakis niby szc
      > zytny cel, jak mam ochote dawac na szczytny cel to daje a jak młodzi chca to ne
      > ich cos daja od siebie

      a po co mi 150 bukietów kwiatów, szczególnie że mam alergię na pyłki?
      kwiaty kupujesz dla młodych, czy dla świętego spokoju? bo jak dla młodych, to po co wciskać im coś czego nie chcą?

      > W ogóle bukiet kwiatów to kosztuje, bez szalenstw, 20-30 zł za ta kwote to co
      > sie kupi np na popularna we wrzesniu wyprawke do szkoły, blok i kredki?I musze
      > sie szarpnac na prezent ponad prezent dla młodych albo sie osmieszyć.

      kupienie wyprawki do szkoły, o którą młodzi sami prosili, to dla ciebie ośmieszanie się?
      • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:52
        nie, przyjscie z jednymi kredkami i blokiem to osmieszanie, wiec rzucam sie na cos co mozna chociaz pobieznie nazwać wyprawka i kosztuje mni eduzo pieniedzy

        mozna powiedziec "nie zycze sobei kwiatów bo mam alergie" i zostawic pole do popisu, a nie skoro zaoszczedzisz na kawiatach to koniecznie wydaj an to lub tamto
        moja charytatywnosc to moja sparawa a oni moga nawet cała zebrana kase oddać, tylko dziwnie ich jakos to nei dotyczy ale jacyz oni szlachetni zbiórke zrobili
        • araceli Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:54
          nowi-jka napisała:
          > nie, przyjscie z jednymi kredkami i blokiem to osmieszanie, wiec rzucam sie na
          > cos co mozna chociaz pobieznie nazwać wyprawka i kosztuje mni eduzo pieniedzy

          Z czego ten blok i kredki za 20-30zł?????
        • d.o.s.i.a Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 14:58
          > nie, przyjscie z jednymi kredkami i blokiem to osmieszanie,

          No to skoro tak rozumiesz "zamiast kwiatkow przyniescie kredki" to juz Ci swiety Boze nie pomoze...
          • matsuda popieram autorkę 07.10.10, 15:03
            akcje charytatywne cudzymi portfelami. Jeśli młodzi chcą pomagać mogą z zebranych pieniędzy ufundować co tylko chcą i komu tylko chcą. To jest zwykłe lansiarstwo w oczach rodziny i znajomych, łechtanie własnego ego z cudzych datków.
            • methinks Re: popieram autorkę 08.10.10, 11:07
              Ale nie jest to wyciaganie kasy - te pieniadze i tak zostalyby wydane na kwiaty, ktorych nie byloby po tygodniu i nikomu na nic by sienie przydaly. A skoro tak, to moze jednak fajnie je zebrac i przekazac na jakis tam cel. Czy to wazne, ze mlodzi sie polansuja, jesli nikomu to nie szkodzi, a moze tylko komus pomoc.
            • erillzw Re: popieram autorkę 08.10.10, 23:49
              matsuda napisała:

              > akcje charytatywne cudzymi portfelami. Jeśli młodzi chcą pomagać mogą z zebrany
              > ch pieniędzy ufundować co tylko chcą i komu tylko chcą. To jest zwykłe lansiars
              > two w oczach rodziny i znajomych, łechtanie własnego ego z cudzych datków.

              Nie sadz innych swoja miara.

              Tak was w oczy kole ze poproszono o cos przydatnego a nie jakies chwasty? Boze co za narod.. Ludzie chca wyjsc z czyms fajnym i przydatnym co nie zwiednie po tygodniu a tu jeczenie i gowno pod nosem ze trzeba wiecej niz 20 zloty na kilka zeszytow wydac.. Bosz...
        • georgyporgy Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 15:01
          Ja zbierałam na "azyl pod psim aniołem". I wiesz co? Goście wrzucali pewnie i po 10zł do przygotowanej puszki ale nikt ich z tego nie rozliczał. Może jak ktoś nie chciał to nie wrzucił? Nie wiem bo tego dnia nie to było najważniejsze i nie na tym skupiałam swoją uwagę. Ale był to nasz i gości gest w stronę biednych zwierzaków i każda złotówka była ważna. A myślę, że niektórzy ucieszyli się, że nie muszą targać jakiegoś wiechcia badyli za stówę tylko wrzucili tyle ile sami chcieli!
          Ty idziesz na ślub pokazać, że kupiłaś kwiatki czy celebrować z młodymi ten dzień tak jak ONI go sobie wymarzyli?
          Nie rozumiem takiej postawy kompletnie...
          • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 15:07
            jestes pewna ze to był gest Twoich gości??
            chodzi mi o to ze ja sie czuje przymuszona do tego gestu
            • a.nancy Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 10:31
              nowi-jka napisała:

              > jestes pewna ze to był gest Twoich gości??

              był, nie tyle jako gest dobroczynności (rozumiem, że może im wisieć), co jako gest zrozumienia i poparcia dla, nazwijmy to, zainteresowań pary młodej.

              > chodzi mi o to ze ja sie czuje przymuszona do tego gestu

              a gdyby młodzi poprosili zamiast kwiatów o książki, bo lubią czytać (znam taki przypadek) to też byś się czuła przymuszana? a nie obchodzi cię, że młodzi mogą czuć się przymuszani do przyjmowania kwiatów, których nie lubią?
              zresztą, obowiązku nie ma. my prosiliśmy o karmę dla psów, jedni dali małą torebkę, inni wielkie wory, inni się uparli i dali kwiaty, nieliczni kasę (podkreślaliśmy, że nie chcemy kopert, bo nie lubimy tego zwyczaju), nikomu nie patrzyłam na ręce i nie wiem dokładnie, co kto dał, więc jeśli ktoś czuł że to obciach to jego problem, ja nie zwróciłam uwagi, byłam zbyt przejęta że wychodzę za mąż, żeby jeszcze notować, kto co dał i za ile smile
            • 3-mamuska nowi-jka 09.10.10, 02:06
              nowi-jka napisała:

              > jestes pewna ze to był gest Twoich gości??
              Tak to byl gest jej jak i gosci bo:jak ktos chcial bardzo to kwiaty kupil,a tak mogl dac nawet 5zl,jak go nie stac na wiecej,a za tyle ladnych kwiatow sie nie kupi.

              > chodzi mi o to ze ja sie czuje przymuszona do tego gestu
              A do DAWNIA kwiatow nie czujesz sie przymuszona?
              Pytam serio bez zlosliwosci.

              ja tam pamietam jak po slubie musialam wyrzucic kwiaty,bylo mi ich szkoda.Tak myslalm ze fajnie byloby co tydzien dostwac kwiaty i miec caly rok w pokoju ladne kwiaty ,niz 50 bukietow w jeden dzien.
              A na slubie zaraz po wreczeniu kwiatow, laduja one w rekach swiadkow, a potem do bagaznika i stoja na weselu,w wazonach i nikt o nich nie pamieta,ani jakie od kogo byly.
          • mallina Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 15:30
            to nie byl Wasz gest, tylko Waszych gosci.
            Wasz bylby gdybyscie z pieniedzy otrzymanych w kopertach przeznaczyli datek na schronisko dla zwierzat.

            od jakiegos czasu trwa "moda"(bo inaczej tego okreslic sie nie da) na dobroczynnosc slubna cudzym portfelem.
            ciekawe ze kiedys parom mlodym kwiaty nie przeszkadzaly, a i alergie na pylki jakos az tak spoleczenstwa nie dotykaly co obecnie.
            mowisz, ze chodzi o to, aby TEN dzien celebrowac tak jak sobie to mloda para wymarzyla? zartujesz.. za rok dwa okaze sie, ze panuje nowa moda i trzeba bedzie na weselisko przyjsc w okreslonych strojach, bo akurat taka byla wizja tego dnia..

            ciekawe z jakiej okazji obecnie mozna komus wreczyc kwiaty?
            moze sie okazac, ze brak takiej okazji(urodzinowe wiedna tak samo jak slubne, no i te pylki nieszczesne, a moze solenizant woli(chce?/)zamiast kwiatow kupon lotto, z okajzi narodzin dziecka nie, bo uczulenia, kwiaty zwiedna, na pogrzeb nie bo na co zmarlemu kwiaty itd itd.
            jak ktos chce ksiazke, wino, kupon lotto, czy tez wspomoc jakas fundacje to niech ze to zrobi za swoje.
            przeciez kwaty sa jako ozdobnik, do nich zawsze jest jakis dodatek, czyz nie(prezent, koperta z kasa, maly upominek)
            kwiaty to cos co samemu dla siebie sie rzadko kupuje(albo i wcale), dlatego sa milym gestem.
            • georgyporgy Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 15:49
              no dobrze, ja byłam wolontariuszką w schronisku, co miesiąc przelewam im kasę, raz w roku robię paczkę z karmą, kocami itd. Jestem hipokrytką - biję się w piersi!!
              Pieniądze z kopert podzieliliśmy po połowie na głowę bo nie zdążyliśmy ich wydać przed rozwodem. Mój mąż wydał je na studia podyplomowe, ja na remont łazienki. Zadowolone z mojego szczegółowego rozliczenia? wink
              Na zaproszeniu była prośba o datki. Nie wymóg, nie nakaz. Jeśli ktoś wolał przynieść kwiaty to je przyniósł i nikt nie kazał mu wrzucać niczego do puszki.
              A co do samych kwiatów to ja alergii nie mam, ale nie lubię ich zbytnio. W domu nie mam ani jednej rośliny a jak już takową dostanę to nie umiem o nią dbać. Nie muszę. Dlatego mogłam prosić o taką pomoc dla konkretnego-bliskiego mi schroniska.
            • echtom Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 09:02
              > mowisz, ze chodzi o to, aby TEN dzien celebrowac tak jak sobie to mloda para wy
              > marzyla? zartujesz..

              No ale to Twoja impreza czy młodych? smile

              > za rok dwa okaze sie, ze panuje nowa moda i trzeba bedzie
              > na weselisko przyjsc w okreslonych strojach

              Na imprezę halloweenową też przychodzisz w określonym stroju wink Na tradycyjne wesele właściwie też - w eleganckiej sukience, nie dżinsach i T-shircie. Co za problem włożyć zamiast tego np. strój z epoki, gdyby młodym miało to sprawić radość?

              > ciekawe z jakiej okazji obecnie mozna komus wreczyc kwiaty?

              Na zakończenie roku szkolnego smile Chociaż jako matka małych dzieci czasem dostawałam od uczniów czekoladę i też było fajnie.
            • titta Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 19:33
              Kwiaty zawsze przeszkadzaly - bo byl zal ze sie je wywala. Pomyslu tylko nie bylo co z tym robic. Teraz pomysl jest. Akurat to jest zwyczaj, ktory nalezy jak najbardziej popierac. Tak boli zrobienie komus przyjemnosci?
        • slonko1335 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:15
          nowi-jka napisała:

          > nie, przyjscie z jednymi kredkami i blokiem to osmieszanie, wiec rzucam sie na
          > cos co mozna chociaz pobieznie nazwać wyprawka i kosztuje mni eduzo pieniedzy

          rozumiem, że młodzi w czasie składania życzeń sprawdzają dokłądnie ile kredek i bloków kupiłaś?
    • ahnesa.m Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 15:00

      U nas nikt nie wyglądał na wkurzonego z powodu takiej prośby. Nie wiem, kto dawał jedne kredki, a kto więcej bo nie liczyłam jak dostawałam. Ale przypuszczam, że przynajmniej część osób miała radoche z kupowania, bo rzeczy były bardzo ładne i widać, że wybierane. Niektórzy i tak dali nam kwiatki, i nie było żadnego problemu. A pani w domu dziecka powiedziała, że nawet opakowania po prezentach (w których dostawaliśmy te rzeczy) im się przydadzą.
      A moja przyjaciółka zamiast kwiatków prosiła o wpłaty na konto fundacji, na chorą dziewczynkę, którą z narzeczonym oboje znali. Zresztą potem tą dziewczynkę widziałam przelotem na ślubie. Poza tym przecież wiadomo, że z tego typu prezentów nikt nie rozlicza. Naprawdę lepiej kwiatki?
      • matsuda ok niech odpowie panna młoda 07.10.10, 15:11
        ile SAMI przeznaczyliście z kasy którą dostaliście na cel charytatywny?
        • ahnesa.m Re: ok niech odpowie panna młoda 07.10.10, 15:16

          Po ślubie zdecydowaliśmy się na adopcję serca i opłaciliśmy pierwszy rok pomocy naszej córce z tych pieniędzy. Szczegółowych wyliczeń na forum nie zamierzam przedstawiać.
          • matsuda pytanie brzmiało: ILE? 07.10.10, 15:18
            n/t
            • ahnesa.m Re: pytanie brzmiało: ILE? 07.10.10, 15:20

              "Szczegółowych wyliczeń na forum nie zamierzam przedstawiać."
              • matsuda czyli hipokryzja 07.10.10, 15:31
                n/t
            • araceli Re: pytanie brzmiało: ILE? 07.10.10, 15:20
              Aż tak pazerna jesteś?
    • alexa0000 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 15:30
      Kiedyś wydawało mi się to świetnym pomysłem, po jakimś czasie juz nie. Nie podoba mi się bycie szlachetnym cudzymi rękoma i pieniędzmi.
      Przed naszym slubem znajomi i rodzina sami dopytywali się, czy na pewno chcemy kwiaty. Zostali poinformowani, że jesli wolą ofiarowac datki na zbozny cos innego, bedzie to miłym gestem, ale absolutnie nic nie jest narzucone. Rozniosło się poczta opantoflowa, i częśc gosci wrzucała datki, a część przyniosła kwiaty.

      Najgorsze dla mnie są wierszyki o nieprzynoszeniu prezentów-rzyg do kwadratu.
      • pirania78 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 16:52
        Nie widzę w tym nic złego. Sami przed ślubem mówiliśmy, że jeśli ktoś by chciał kupić kwiatki, to prosimy zamiast tego o rzeczy szkolne, typu kredki, papier do drukarki, bo chcemy to później dać do przedszkola, gdzie zresztą chodzi nasza córka. Nikt nie miał nic przeciwko temu, co niektórzy i tak przynieśli kwiatki. Miałam ich dwa wiaderka, a tak było by z pół pokoju. I po co mi to? żeby chwilę postało i za chwilę więdło i śmierdziało? W przedszkolu byli bardzo zadowoleni, a kasa z komitetu może iść częściowo na inne atrakcje dla dzieci smile
    • undomestic_goddess Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 17:33
      a ja nie lubie, gdy wraz z zaproszeniem na slub dostaje liste rzeczy, ktorych mam nie robic albo robic
      albo ktos mnie chce na tej uroczystosci i wie, ze wstydu nie przyniose, albo nie zaprasza, a zapraszanie z lista zadan jest ekhem nie na miejscu?
      na takie imprezy nie chodze, raz musialam, nigdy wiecej

      co innego, gdy jestem proszona o pomoc w jakiejs sprawie, nie ma problemu, ale roszczeniowosci w zadnej postaci nie znosze, przeciez naprawde nie jestem ksiedzem, czy para mloda, czy swiadkiem, ze musze tam byc
    • mala_mee Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 17:42
      Ostatnio jest też opcja na wino. I to mi się podoba. Za 30 PLN da sie kupić wino całkiem przyzwoite.
    • kawka74 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 17:43
      Fabryka Sztucznych Problemów wita w swoich skromnych progach.
      Też mi zmartwienie.
    • sturbow Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 18:41
      Jak ci się nie podobają państwo młodzi, to po prostu nie idź na ślub i problem z głowy. Totalnym buractwem jest dla mnie postępowanie WBREW życzeniom państwa młodych, tzn. robienie im na złość w dniu ICH ślubu, czyli "proszą o coś innego, ale ja na siłę kupię im coś, czego bardzo nie chcieli". Po co to? Żeby pokazać młodym, że ich się nie lubi? To już naprawdę lepiej zostac w domu.

      Ja prosiłam po prostu o brak kwiatów, bo w moim przypadku mogłam je od razu oddać albo do kosza wyrzucić. A i tak kilka osób uznało, że bukiet za prawie 100 zeta to jest coś, co mnie na pewno "uszczęśliwi". Bardzo mnie uszczęśliwiło ścieranie rzygów kotów, które się tych kwiatów nażarły. Nie miałam tych bukietów w co wstawić postawić (nie posiadam wazonów, bo NIGDY ciętych kwiatów w domu nie mam), a jak już znalazłam jakieś słoiki, to potem przez całą noc musiałam ich pilnować (z miernym skutkiem).
      Dawcy kwiatowi u mnie spali i miałam ich na karku od samego ślubu. Bukietów próbowałam się pozbyć dyskretnie, ale oni mi nie dali "Oj, zapomniałaś bukietów z restauracji", "Otwórz bagażnik, bo tam bukiety". Przy "może zamkniesz koty w piwnicy?" miałam ochotę te bukiety przez okno wywalić lub obić nimi gości. Rano po prostu kwiaty wyniosłam na dwór, co zaowocowało późniejszym ostrym obgadaniem mi tyłka.
    • meliissa Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 19:25
      O jakim "byciu szlachetnym cudzymi rękoma i pieniędzmi" Wy piszecie? Przecież nikt nie prosi, żeby przynieść OPRÓCZ kwiatów te wyprawki, datki itp. tylko ZAMIAST. Zupełnie nie rozumiem w czym problem, powiem więcej żałuję, że kiedy ja wychodziłam za mąż nie było takiej "mody". Dostaliśmy mnóstwo kwiatów, z którymi nie wiadomo było co potem zrobić, część zostawiliśmy w kościele, resztę świadkowie włożyli do bagażnika, a ja szczerze mówiąc nie bardzo się nimi interesowałam, miałam inne rzeczy na głowiewink Szkoda..mogliśmy wesprzeć jakieś schronisko, pomóc zwierzakom, albo Dom Dziecka i sprawić trochę uciechy tym dzieciakom, które przecież nie są zasypywane ciągle prezentami.
      Naprawdę nowi-jka pomyśl przez chwilę, przecież takie myślenie, to jest zwykły egoizm..no chyba, że pracujesz w kwiaciarniwink
      A wystarczy zmienić trochę podejście nie myśleć tylko o sobie, nie myśleć o tym jakimi to pazernymi na pieniądze ludźmi są nowożeńcy bo zamiast ufundować dary z kopert chcą wspólnie z gośćmi zrobić jakiś dobry uczynek. Pomyśl przez chwilę, że także dzięki Tobie jakieś dziecko się uśmiechnie, może to pomoże.. smile
      • d.o.s.i.a Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 19:44
        > O jakim "byciu szlachetnym cudzymi rękoma i pieniędzmi" Wy piszecie? Przecież n
        > ikt nie prosi, żeby przynieść OPRÓCZ kwiatów te wyprawki, datki itp. tylko ZAMI
        > AST.

        Dokladnie. Te wyprawki sa ZAMIAST kwiatow. Kwiaty to klopot i KAZDY o tym wie. Klopot, strata miejsca, strata pieniedzy. Ja jak ide na wesele to sama mam nadzieje, ze mlodzi wpadna na pomysl wystosowania takiej prosby. To nie jest zebranie o kase, ani uprawianie dzialalnosci czyims kosztem tylko dbanie, zeby tak kasa zamiast sie zmarnowac, poszla na dobry cel.

        Przeciez latwo policzyc, ze 50 bukietow po 20 zl to jest juz 1000 zl. A jak pomyslec, ze czasem trzeba i stowe wydac na bukiet, to to sie robia ogromne pieniadze. PO CO to wyrzucac do kosza?
        • rybalon1 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 19:55
          ja ostatnio byłam na ślubie - młodzi chcieli by zamiast kwiatów dać ksiązki i uważam te pomysły za świetne bo z kwiatów pożytku nie ma sad ...szkoda kasy na kwiaty...
          • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:01
            powiedz chłopowi, aby na następna okazję zamiast kwiatów kupił ci mopa...z kwiatów pożytku nie ma
            • kai_30 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 13:54
              Wyobraź sobie, że ja na przykład zdecydowanie wolę dostać od "chłopa" dobrą książkę niż bukiet. I on o tym wie.

              Ach, nie, przepraszam - przecież jak nie kwiaty, to tylko mop wchodzi w grę uncertain
    • kittka25 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 22:14
      A mnie się ten zwyczaj podoba-sami na naszym ślubie poprosiliśmy o kosmetyki dla nastolatków, zamiast kwiatów, większość gości się zgodziła na nasz pomysł - i potem zadzwoniliśmy do miejscowego domu dziecka, powiedzileismy ze mamy dla dzieciaków kosmetyki, porobilismy odpowiednią ilośc paczek z tych kosmetyków - upiekłam dobre ciastka, pojechalismy i rozdaliśmy te kosmetyki, ciastka. Dziewczyny bardzo się ucieszyły z pomadek, cieni do powiek, lakierów do paznokci, dezodorantów a młodsi chlopcy urządzili dezodorantową wojnę i ok. Mieli zabawęsmileSpędziliśmy tam kilka godzin - naprawdę bylo fajnie. Do czepialskich-to nie byla jednorazowa akcja- przez okres studiów byłam wolontariuszem w innym domu dziecka i trochę znam te realia...
    • wesola01 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 07.10.10, 23:21
      a ja uwazam, ze wreczanie na slubach kwiatków to glupi pomysl i bardzo mnie cieszą pomysly mlodych- zeby od tych kwiatkow uciec. za 20-30 nie kupisz ani ladnego, ani porzadnego bukietu (a piszesz, ze nie chcesz sie osmieszac), to lepiej kupic faktycznie ten blok i kredki. kwiatki od gosci ląduja w koszu, nie sa nikomu potrzebne, a ty wywalasz kase w bloto. wiec jesli mozna wydac taką samą kasę na cos przydatnego- to jest to dobry pomysł. ja sama prosilam gosci- zeby kwiatów nie kupowali (choc nie mialam zyczen zamiennych). niektorzy oporni byli- kwiatki kupili- zostaly wywalone do smieci po weselu.
      ostatnio nasi znajomi poprosili zamiast kwiatków - kupon w totka. prosbe napisali fajnym wierszykiem i jeszcze dodali, ze ten kupon ma byc nie OPROCZ tylko zamiast kwiatków (bo jednak zawsze znajdą sie tacy, co chcą przedobrzyc)

      wkurzaja mnie zyczenia zeby zamiast kwaitów przynosic cos tam na jakis niby szc
      > zytny cel, jak mam ochote dawac na szczytny cel to daje a jak młodzi chca to ne
      > ich cos daja od siebie,

      a tak w ogole- to po co ty im cokolwiek dajesz, przeciez jak chca, to niech sobie sami kupia, albo zarobią.... dziwaczne podejscie do tematu.
      • kosher_ninja Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 07:14
        > ostatnio nasi znajomi poprosili zamiast kwiatków - kupon w totka. prosbe napisa
        > li fajnym wierszykiem i jeszcze dodali, ze ten kupon ma byc nie OPROCZ tylko za
        > miast kwiatków (bo jednak zawsze znajdą sie tacy, co chcą przedobrzyc)

        O, to juz jest dla wiecznie niezadowolonych dopiero problem! Bo młodzi ich kosztem chcą się DOROBIĆ. Bo jeden kupon to dać wstyd, trzeba od razu wydać na nie z 50 zł, a przecież jedna różna kosztuje 4 zł! I to wyciąganie kasy!
        A już najlepszy argument przeciw, jaki przeczytałam na forum (na bodajże ŚiW), to że komuś po prostu żyłka pęknie, jak ten kupon kupi, da i się okaże, że państwo młodzi wygrali. A przecież to dający kupił i dający mógł wygrać! Czyli dawać trzeba z życzeniami, żeby ani jedna liczba z kuponu nie padła, a najlepiej to dać taki przeterminowany.
    • zabulin Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 08:09
      Hej, ja juz spotkałam się z następującymi prośbami, żeby zamiast kwiatow:
      -kupić maskotki,
      - kupić karme dla zwierząt (miala byc zawieziona do schroniiska),
      - podarować młodym kupony totolotka,
      -zbierano do puszki na hospicjum.
      -kupić zabawki/ksiązki (dla domu dziecka)

      U jednej pary młodych wartość zakupionych kuponów totka była rzędu kilku tysięcy. Wygrali 12 zł.


      Ja miałam tradycyjnie kwiaty i jestem zadowolona.

      Ja miałam kwiatl
      • matsuda Jeszcze raz zadaję pytanie: 08.10.10, 09:05
        ile młodzi z kasy, którą dostali przekazali na szczytny cel? ILE? W naszym domu mamy psa, opiekujemy się nim od 6 lat i jednorazowa szlachetność typu karmy dla schroniska to jest zwykły lans. Ponawiam więc : ile młodzi wyciągnęli z kopert i oddali biednym dzieciom?
        • aniela_z_gazowni Re: Jeszcze raz zadaję pytanie: 08.10.10, 09:18
          > (...)jednorazowa szlachetność typu karmy dla schroniska to jest zwykły lans.

          mam głęboko w zadku czy młodzi chcą się przez to wylansować
          efekt się liczy, a ten ma materialny wymiar w postaci karmy, wyprawek itepe
          dla mnie ma to większy sens niż kwiaty, które po dwóch dniach odpłyną w niebyt
        • echtom Re: Jeszcze raz zadaję pytanie: 08.10.10, 09:19
          > ile młodzi z kasy, którą dostali przekazali na szczytny cel? ILE?

          Ale właściwie jakie to ma znaczenie? Zwyczajowo przeznaczasz jakąś kasę dla młodych (kwiaty, karma, datek, oczepiny itp.) i w sumie ich sprawa, co z tym zrobią. A jeśli z tej kasy na schronisko wyjęli pięć dych i poszli na obiad do restauracji, to według Ciebie oszuści? Naprawdę rozliczasz obdarowanych z tego, co zrobili z prezentami?
          • matsuda Hola hola 08.10.10, 09:26
            jeśli młodzi "sugerują" jakies datki, a sami nic nie robią to jest to UCZCIWE? Jeśli ja mam dać 20 zł na karmę albo kredki, a oni 50 zł na restaurację to jest to zwykłe oszustwo. Kurde nie wymagajmy od innych tego czego sami nie robimy. Strzeliłaś w sonie kolano tym postem.
            • aniela_z_gazowni Re: Hola hola 08.10.10, 09:41
              prośba o karmę czy wyprawkę zamiast kwiatów nie jest prośbą o datek
              jest prośbą o zmianę sposobu wydatkowania kwoty, którą chcesz przeznaczyć na zwyczajowe okołoweselne gadżety (typu kwiatki)
              • matsuda moich pieniędzy 08.10.10, 10:16
                młodzi mogą rozporządzać dopiero wtedy kiedy dostaną je do ręki- do tego momentu to są MOJE pieniądze i nikt mi nie będzie sugerował jak mam je wydać. Mniej groteskowe jest zażyczenie sobie wina niż psiej karmy czy kasy na nią.
                • lilly_about matsuda masz rację n/t 08.10.10, 10:20
                • araceli Re: moich pieniędzy 08.10.10, 10:29
                  matsuda napisała:
                  > młodzi mogą rozporządzać dopiero wtedy kiedy dostaną je do ręki- do tego moment
                  > u to są MOJE pieniądze i nikt mi nie będzie sugerował jak mam je wydać. Mniej g
                  > roteskowe jest zażyczenie sobie wina niż psiej karmy czy kasy na nią.

                  'Moje, moje, moje'!

                  A wyrzucaj swoje pieniądze w błoto - byle na złość! Bo 'Twoje'! Kup kwiaty i prezent, który zupełnie młodym się nie przyda 'bo nikt Ci nie będzie sugerował'!

                  Nikt Ci nie broni robić co chcesz. Ja tam wolę przeznaczyć pieniądze na coś pożytecznego - to dzień młodych i jeżeli ich to ucieszy to będą dwie pieczenie na jednym ogniu smile
                  • raczek-nieboraczek Re: moich pieniędzy 09.10.10, 19:19
                    Tak się zastanawiam:
                    Panna Młoda idzie do ołtarza z workiem karmy czy z wiązanką ?
                • aniela_z_gazowni Re: moich pieniędzy 08.10.10, 10:30
                  pewnie, że Twoich smile
                  i dlatego spotykam się z prośbami bądź sugestiami co do wydatkowania MOICH pieniędzy, a nie z żądaniem wydania ich konkretnie na cel bliski młodym

                  a odnośnie wydatkowania cudzych pieniędzy - corocznie rozliczam znajomym bliższym, dalszym i nieznajomym PIT-y
                  wyobraź sobie, że jeśli któraś z tych osób nie zażyczy sobie konkretnego celu jeśli chodzi o przekazanie 1% na OPP, bezczelnie rozporządzam cudzymi pieniędzmi i wpisuję tam jedno ze schronisk dla zwierząt
                  łącznie wychodzi dużo, dużo więcej kasy niż 1% z mojego osobistego PIT-a
                  sucz ze mnie, wiem big_grin
                  • meliissa Re: moich pieniędzy 08.10.10, 11:59
                    aniela_z_gazowni napisała:
                    a odnośnie wydatkowania cudzych pieniędzy - corocznie rozliczam znajomym bliższym, dalszym i nieznajomym PIT-y
                    wyobraź sobie, że jeśli któraś z tych osób nie zażyczy sobie konkretnego celu jeśli chodzi o przekazanie 1% na OPP, bezczelnie rozporządzam cudzymi pieniędzmi i wpisuję tam jedno ze schronisk dla zwierząt
                    łącznie wychodzi dużo, dużo więcej kasy niż 1% z mojego osobistego PIT-a
                    sucz ze mnie, wiem big_grin

                    aniela Ty się trochę kontroluj, to nie były TWOJE pieniądze, a ty nimi tak zarządziłaś i do tego jeszcze rozpowiadasz o tym na forum publicznymbig_grin
                    A tak poważnie podpisuję się pod wszystkim co do tej pory napisałaś. Zupełnie nie rozumiem tego "problemu", że młodzi uprawiają dobrodziejstwo czyimś kosztem(?). Nie będę po raz setny pisała całego tłumaczenia, że to nie OPRÓCZ, ale ZAMIAST, że oczekiwanie, żeby nowożeńcy z kopert fundowali jakieś dary jest śmieszne, bo najczęściej są to młodzi ludzie, którzy rozpoczynają wspólne życie, tworzą własny dom i muszą na przykład pomyśleć o takich przyziemnych rzeczach jak czajnik, odkurzacz czy żelazko.
                    Reasumując czy jest to "moda"? niewątpliwie. Czy jest coś złego w tym, że przy okazji ślubów wspiera się Domy Dziecka, Schroniska dla zwierząt, a nie właścicieli kwiaciarni? No, to zależy od punktu widzeniawink ponieważ jedynymi osobami, których niezadowolenie z tej "mody" jestem w stanie zrozumieć to właśnie właściciele kwiaciarni, ale im nie współczuję, odkąd kupiłam kwiaty na giełdzie kwiatowej i dowiedziałam się jaki mają narzut.
                    Dodam tylko, że najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że te osoby, które tu na forum są tak oburzone samym pomysłem, pójdą na ślub, z uśmiechem wręczą kredki, karmę dla psów czy co tam jeszcze i ocenią to jako "świetny pomysł", bo mają świadomość, że gdyby powiedziały co innego wyszłyby na delikatnie mówiąc egoistów...
                    I jeszcze jedno mnie zastanawia czy Waszym zdaniem taki wątek na temat słuszności tej prośby młodych mógłby powstać w innym kraju? Jest to pytanie do mam które mieszkają za granicą lub mają tam rodzinę, znajomych czy kogoś tam oburza taka "dobroczynność kosztem gości"?
                  • lacitadelle Re: moich pieniędzy 08.10.10, 12:53
                    > a odnośnie wydatkowania cudzych pieniędzy - corocznie rozliczam znajomym bliższ
                    > ym, dalszym i nieznajomym PIT-y
                    > wyobraź sobie, że jeśli któraś z tych osób nie zażyczy sobie konkretnego celu j
                    > eśli chodzi o przekazanie 1% na OPP, bezczelnie rozporządzam cudzymi pieniędzmi
                    > i wpisuję tam jedno ze schronisk dla zwierząt
                    > łącznie wychodzi dużo, dużo więcej kasy niż 1% z mojego osobistego PIT-a
                    > sucz ze mnie, wiem big_grin

                    Wyjątkowo nieprofesjonalne podejście, niezgodne z prawem w dodatku, gdybym się o czymś takim dowiedziała (tzn. że tak zrobiłaś z moim pitem), to autentycznie bym nie odpuściła i starała się wyciągnąć konsekwencje.

                    Pieniądze nieprzeznaczone na OPP nie są wysyłane na księżyc, tylko zasilają budżet - nie przyszło Ci do głowy, że ktoś może uważać taki cel za priorytetowy.
                    • aniela_z_gazowni Re: moich pieniędzy 08.10.10, 13:39
                      > Wyjątkowo nieprofesjonalne podejście, niezgodne z prawem w dodatku, gdybym się
                      > o czymś takim dowiedziała (tzn. że tak zrobiłaś z moim pitem), to autentycznie
                      > bym nie odpuściła i starała się wyciągnąć konsekwencje.

                      primo: nie zajmuję się tym profesjonalnie, nie zarabiam na tym chociaż mogłabym
                      secundo: mogłabyś wyciągnąć konsekwencje w stylu "nie podpiszę tego pita, bo jest niezgodny z moim przekonaniem co słuszności wyboru OPP" i tyle


                      >
                      > Pieniądze nieprzeznaczone na OPP nie są wysyłane na księżyc, tylko zasilają
                      > budżet - nie przyszło Ci do głowy, że ktoś może uważać taki cel za priorytetowy.

                      dzięki za oświecenie, doprawdy do tej pory nie zdawałam sobie sprawy, gdzie te pieniądze idą big_grin
                      a jeśli drżysz tak nad pogwałceniem wolności ludzi, którym rozliczam pit-y, to spieszę Ci donieść, że każdy osobnik podpisując swojego pit-a ma okazję spojrzeć co w picie się znajduje i wyrazić swoją opinię, również negatywną
                      • lacitadelle Re: moich pieniędzy 08.10.10, 14:09
                        Jeżeli rozliczasz nieznajomym PITy bez czerpania z tego korzyści, to moje słowa o braku profesjonalizmu i wyciąganiu konsekwencji są bezzasadne (wyciągnęłam wnioski, że skoro nieznajomym, to pewnie np. w ramach działalności gosp.) - szacunek za działalność charytatywną.

                        Wtedy wpisanie tam wybranej organizacji pozostaje co najwyżej zachowaniem nieeleganckim kalibru karteczek do zaproszenia i mam nadzieję, że mówisz im wyraźnie, że taką dodatkową informację bez ich wskazania tam umieściłaś. Z tym spoglądaniem to sprawa nie tak do końca jasna, bo skoro dostajesz te PITy do rozliczenia, to pewnie ludzie średnio się w ich zawartości orientują i jeżeli coś sprawdzają, to raczej kwoty.
                        • aniela_z_gazowni Re: moich pieniędzy 08.10.10, 14:23
                          Bez przesady z tą działalnością charytatywną - czasem jakaś czekolada mi się trafi albo kawa wink
                          Przed rozliczeniem pita pytam delikwenta czy ma specjalne życzenie co do OPP.
                          Jeśli nie ma, pytam czy mogę wpisać wg własnego widzimisię.
                          Nie informuję co konkretnie pod widzimisię się kryje, bezczelnie, bo zdaję sobie sprawę, że części tych ludzi dola zwierzaków wisi kalafiorem.

                          Jest tak jak piszesz - dla niektórych z nich pit to wiedza tajemna i pewnie nie do końca wiedzą, co podpisują. W tym przypadku - przyznałam to we wcześniejszym poście - sucz ze mnie na miarę pary młodych, którzy kwiatków na ślubie nie chcą albo i większa wink
                • echtom Re: moich pieniędzy 08.10.10, 10:38
                  > do tego momentu to są MOJE pieniądze i nikt mi nie będzie sugerował jak mam je wydać.

                  No ale ktoś wyżej pisał, że nie wsparłby celu niezgodnego z jego przekonaniami. Nie ma chyba przymusu przynoszenia karmy? A jeśli tak bardzo Cię boli, że wydaliby Twoje 30 zł na tak bezbożny cel, nie dawaj im nic. Dajesz, bo wypada, bo inaczej obgadają, czy żeby sprawić komuś radość?
              • iwoniaw I właśnie to jest niestosowne 08.10.10, 10:27
                Cytatjest prośbą o zmianę sposobu wydatkowania kwoty, którą chcesz przeznaczyć na zw
                > yczajowe okołoweselne gadżety


                Bardzo niekulturalnie dawać w ten sposób komuś do zrozumienia, że nie potrafi zachować się na ślubie/weselu ani nie wie, jak powinien swoje pieniądze wydawać.
                Takie teksty świadczą też o tym, że dla młodych ewentualny prezent od gości nie jest niczym dobrowolnym, tylko należną daniną, o jakości której mają prawo wypowiedzieć się awansem.
                • aniela_z_gazowni Re: I właśnie to jest niestosowne 08.10.10, 10:41
                  iwoniaw, na miłość boską
                  wiesz co to prośba? prośba, nie rozkaz?
                  prośba o coś zamiast czegoś
                  nie rozkaz kupienia czegoś dodatkowo
                  • iwoniaw Re: I właśnie to jest niestosowne 08.10.10, 12:58
                    Tak, wiem co to jest prośba. Mało tego, w przypadkach opisywanych (kup nam karmę dla psa, wrzuć grosz do puszki na naszym ślubie) spełniam na ogół takie prośby (jeśli już decyduję się iść, to jednak parę lubię mimo wszystko i na niektóre rzeczy mogę oko przymknąć) co nie zmienia faktu, że jest to prośba niestosowna i tyle.
        • mysticmarsian Re: Jeszcze raz zadaję pytanie: 08.10.10, 17:08
          Moim skromnym zdaniem, te psy ze schroniska, które taką podarowaną karmę dostaną mają w głębokim poważaniu, czy jest to jednorazowa szlachetność i zwykły lans. Co więcej, tak samo podchodzą do tego osoby, które te schroniska prowadzą - zwyczajnie się cieszą z daru i z tego, że przez krótką chwilę ich problemy (wynikające z głębokiego niedofinansowania i nadprodukcji zwierząt w potrzebie) są mniejsze.
    • gaja78 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 10:23
      Młodzi powinni dać wybór. Zaznaczyć, że jeśli ktoś ma ochotę wydać pieniądze na kwiaty inaczej niż na kwiaty, to oni proponują coś do wyprawki szkolnej.
      • matsuda to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 10:30
        niech mi ktoś wytłumaczy: jaki to problem z kwoty , powiedzmy 6 tys wziąć 3 , pójść do sklepu i nakupić kredek, bloków czy innych kosmetyków? ? Dlaczego ma robić to gość, anie młodzi? Przecież dary te wiozą młodzi. Zdania nie zmienię- lans i hipokryzja!
        • echtom Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 10:42
          Jaki to problem z kwoty, powiedzmy 6 tys wziąć 3, pójść do kwiaciarni i nakupić furę kwiatów? Czemu ma to robić gość, nie młodzi? smile
        • lilly_about Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 11:23
          No jak jaki problem? Musieliby dać ze swoich, a tak niech rodzina i znajomi podziwiają, jaki gest młodzi mają.
          • araceli Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 11:30
            lilly_about napisała:
            > No jak jaki problem? Musieliby dać ze swoich, a tak niech rodzina i znajomi pod
            > ziwiają, jaki gest młodzi mają.

            A potrafisz zrozumieć, że nie chodzi o gest tylko o nie wyrzucanie kasy w błoto jeżeli można komuś się przysłużyć?
            • lilly_about Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 11:57
              To niech młodzi martwią się o własne niewyrzucanie pieniędzy w błoto, niekupowanie sukni za ciężkie pieniądze i niepłacenie za nadmiar żarcia na weselu, a nie o 30 zł. na kwiaty, które przeznaczy gość. I niech te pieniądze, które zaoszczędzą na w/w ofiarują na cel charytatywny. Proste.
              • araceli Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 12:01
                lilly_about napisała:
                > To niech młodzi martwią się o własne niewyrzucanie pieniędzy w błoto, niekupowa
                > nie sukni za ciężkie pieniądze i niepłacenie za nadmiar żarcia na weselu, a nie
                > o 30 zł. na kwiaty, które przeznaczy gość. I niech te pieniądze, które zaoszcz
                > ędzą na w/w ofiarują na cel charytatywny. Proste.

                W ogóle niech nie robią wesela to sobie zaoszczędzisz te 30zł big_grin
                • lilly_about Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 12:23
                  Argumenciki się skończyływink
        • landora Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 11:55
          Wszelkie prośby o taki czy inny prezent, datki zamiast kwiatów, wierszyki na zaproszeniach, wszelkie listy prezentowe itp. uważam za wyjątkowo nieeleganckie. U nas nic takiego nie będzie - nawet, jakbyśmy mieli dostać trzy tostery, to też nic się nie stanie. I będę się bardzo cieszyć z moich kwiatków!
          • ladyann77 Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 12:07
            landora napisała:
            >I będę się bardzo cieszyć z moich kwiatków

            No to radochy życzę.

            Zrób coś dla siebie i odwiedź Dom Dziecka. Działa z siłą wodospadu.
            • papalaya Re: to niech kupią z kasy, którą dostaną? 08.10.10, 13:04
              a po co ma odwiedzcc dom dziecka? może woli pójśc do kina?
      • sylki Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 10:36
        Jedziemy jutro na ślub/wesele życzeniem młodych jest zamiast kwiatów butelka wina, i to rozumiem smile
      • ladyann77 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 10:45
        Wku***a mnie takie austriackie gadanie, że łatwo udzielać się charytatywnie za cudze pieniądze, a prośby o kredki zamiast kwiatów to tania moda.

        Dziesięć lat temu praktycznie każdy z zaproszonych na wesele kupował Młodym kwiaty. Kończyło sie to zazwyczaj tak, że przez dwa tygodnie Młodzi mieli w domu ekologiczną bombę, czterdzieści wazonów z gnijącą roślinnością, że przejść się nie dało z pokoju do kuchni. O estetyce czy chociażby higienie nie wspomnę.

        Ktoś przytomny złapał się za głowę i wpadł na pomysł, żeby ten drogi eksperyment biologiczny zamienić na coś pożytecznego. I świetnie! Kasa ta sama, a przynajmniej ktoś na tym skorzysta.

        My na naszym ślubie zebraliśmy mnóstwo książek i pomocy naukowych. Przekazaliśmy wszystko do Domu Dziecka w zapadłej popegeerowskiej wsi. Pani Dyrektor się popłakała, bo tamtego roku zabrakło im środków na kompletne wyprawki dla podopiecznych. Dzieciaki miały ładne piórniki, kolorowe wycinanki, bajeczne kredki i mnóstwo książek z bajkami. Naszym Gościom korona z głowy nie spadała, zdecydowana większość przyjęła propozycję z entuzjazmem. Na ponad 100 zaproszonych znalazły się może 3 bukiety. W zaproszeniu stało wyraźnie, że jeśli Gość ma życzenie przynieść na ślub kwiaty, proponujemy zakup ww dóbr, które przekażemy potrzebującym. Kropka.

        A jeśli jakieś egzaltowanie panieny potrzebują przez minimum dwa tygodnie gapić się na gnijące bukieciory, ich wybór. Gdyby odwiedziły wcześniej Dom Dziecka, otrzeźwiałyby momentalnie.

        A co do charytatywności - nie zapominamy o "naszym" Domu Dziecka. Mąż informatyk przekazał na jego rzecz dwa komputery, które udało mu się poskładać z elementów zakupionych przez nas lub podarowanych przez znajomych. Raz na jakiś czas udaje się nam również kupić i zebrać środki czystości (tak, tak, tego też brakuje) i wysłać na Mazury.
        • alfa36 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 11:26
          Zamiast kwiatow poproszono nas o kupon totolotka. Dalismy i kupon i kwiaty bo jakos dziwne mi bylo isc bez kwiatow.
        • matsuda no tak 08.10.10, 11:48
          ale o czym Ty piszesz? Prosiłam o wyjaśnienie dlaczego młodzi z kasy , którą dostali nie odpalają działki tylko wyręczają się tymi małymi 30 zł. z kieszeni swoich gości ? Czy to nie jest tak ,że już nie będzie to takie widowiskowe, takie szlachetne? Zamiast dać samemu lepiej jest zasugerować komuś innemu by pomagał. Nie chodzi mi tu o kwiaty ale o sam fakt. Któraś wcześniej napisała, że goście kupują kredki, a młodzi idą na kolację! - to jest skrót właśnie tej sytuacji, bardzo bobry przykład obrazkowy.
          • araceli Re: no tak 08.10.10, 12:04
            matsuda napisała:
            > . Nie chodzi mi tu o kwiaty ale o sam fakt. Któraś wcześniej napisała, że gośc
            > ie kupują kredki, a młodzi idą na kolację!

            To sobie zjedz te kwiatki na swoją kolacjęsmile Na zdrowie!
            • matsuda żałosny komentarz 08.10.10, 12:07
              n/t
          • ankh_morkpork A czy takie wyjaśnie dotrze? 08.10.10, 12:29
            1) Chcesz zrobić mi przyjemność i dać mi kwiatki na moim ślubie.
            2) Nie chcę dostać kwiatków.
            3) JEŻELI chcesz dać mi kwiatki, TO zamiast kwiatków daj mi kredki.
            4) Ja nie potrzebuję kredek, ale znam dzieci, które potrzebują, to je dostaną. Przekazanie im tych kredek sprawi mi większą przyjemność niż trzymanie w wazonie Twoich kwiatków.
            • ciociacesia bardziej łopatologicznie 08.10.10, 14:26
              chyba sie nie da
            • jowita771 Re: A czy takie wyjaśnie dotrze? 09.10.10, 07:04
              Mnie tez przekonuje takie podejście. Nigdy nie dostałam zaproszenia z taką adnotacją, ale z chęcią bym się dostosowała do prośby młodych.
          • 3-mamuska Re: no tak 09.10.10, 02:36
            matsuda napisała:

            > ale o czym Ty piszesz? Prosiłam o wyjaśnienie dlaczego młodzi z kasy , którą do
            > stali nie odpalają działki tylko wyręczają się tymi małymi 30 zł. z kieszeni sw
            > oich gości ? Czy to nie jest tak ,że już nie będzie to takie widowiskowe, takie
            > szlachetne? Zamiast dać samemu lepiej jest zasugerować komuś innemu by pomagał
            > . Nie chodzi mi tu o kwiaty ale o sam fakt. Któraś wcześniej napisała, że gośc
            > ie kupują kredki, a młodzi idą na kolację! - to jest skrót właśnie tej sytuacji
            > , bardzo bobry przykład obrazkowy.
            Juz ci dziweczyny tlumaczyly,krecisz sie w kolo.
            Dlaczego nie daja,a skad pewnosc ze nie wloza 50-100zl (lub wiecej) od siebie i nie dadza razem.
            Boze normalnie jak grochem o sciane,szkoda ci ze twoje 30zl ktos da jako swoje,chodzi i tak wydalabys te 30zl na kwiaty dla nich, a oni by zostawili w kosciele,zeby ladnie wygladal na niedzielnej mszy,tez bys miala pretensje,ze szlachetni mlodzi za TWOJA kase stroja kosciol i ksiadz im jest wdzieczny nie tobie?No tak ale Bog widzi ze jeden z bukietow to za TWOJE 30zl.

            A nawet jesli mlodzi chca pieniadze zamiast kwiatow,i za to pojda na kolacje czy do kina to ich brocha.Nie dawaj kasy ,ale na Boga nie kupuj komus kwiatow jak ktos ich nie chce.
            • alexa0000 Re: no tak 09.10.10, 10:45
              > Boze normalnie jak grochem o sciane,szkoda ci ze twoje 30zl ktos da jako swoje,
              > chodzi i tak wydalabys te 30zl na kwiaty dla nich

              Zgadzam się, jak grochem o scianę. Nieważne, czy szkoda mi moich 30 zł, niewazne, czy jestem nieczuła i z kamienia-gie wiesz, może wrzucam miesięcznie tysiaka do czyjejś puszki. NIe jest twoim interesem zastanawiać sie, co zrobię z moim 30 pln i nimi gospodarować, paniała?
              • titta Re: no tak 09.10.10, 19:58
                A nie przeszkadza ci, ze ktos cie przymusza aby kupic kwiaty? Albo w ogole isc na slob?
    • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 11:37
      Nie rozumiem problemu.
      Mlodzi chca wesprzec np. schronisko. I ok. swietny pomysl. Zwierzaki dostana karme, przez jakis czas w schronie bedzie wiecej kasy na inne wydatki. Zwierzetom zapewni sie lepszy byt. Czy to naprawde takie idiotyczne? Nie warto schowac wlasne widzi misie i kotki do kieszeni i chociaz raz byc czlowiekiem i spelnic prosbe ( nie wymog czy zadanie a prosbe ) mlodych?
      Naprawde trzeba byc tak upartym i wciskac mlodym cos czego niepotrzebuja?
      Przed swietami pojawi sie watek o tragicznych prezentach. I wszystkie bedziemy wymieniac, ze dostalysmy miliardowy flakon z tragicznymi prefumami, kolejny kwiat,ktory sie nam nieprzyda albo facer dostalkolejne skarpetki.
      Wtedy nasze narzekanie ma racje bytu. ale narzekanie mlodych na kwiaty to juz obelga dla goscia,ktory te kwiaty wreczyl.
      Albo kupienie bloku, kredek, ksiazek. czy faktycznie korona nam z glowy spadnie jesli choc jednemu dziecku taki prezent sprawi przyjemnosc?
      Jaki % ludzi faktycznie wspiera rozne fundacje, schroniska,przytuliska? Ilu ludzi naprawde wie co jest potrzebne takim miejscom? Ilu ludzi faktycznie i realnie przekazuje jakas kwote czy rzec na schronisko albo dom dziecka?
      Jednorazowe bycie dobrym dla innych nie jest niczym tragicznym.
      Moze nie odmienimy takim prezentem calego zycia jednego dziecka czy zwierzaka ale dzieki takim prezentom mozemy podarowac chwile bez glodu, bez zimna, bez chorob, bez smutku, bez wstydu, bez placzu.
      Faktycznie to straszne, ze mlodzi prosza o taki "prezent" zamiast zwyczajowych kwiatow, ktore i tak sie im do niczego nie przydadza.
      Tylko prosilabym pozniej w watku o tragicznych prezentach nie wybrzydzac, w koncu nie bedziecie rozporzadzac pieniedzmi ludzi, ktorzy sprezentowali wam cos co wam nie odpowiada.
      • pogoda.w.kratke Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:08
        Ja też nie rozumiem problemu i co więcej - nie rozumiem wrzasku pt: ALE POWIEDZ KONKRETNIE ILE DAŁAS NA SCHRONISKO????!!!!!!! BO JAK DAŁAŚ RAZ I MAŁO TO LANS I HIPOKRYZJA.

        A co Cię to obchodzi, jedna z drugą, że już nie będę wymieniać z nicka? Matko jedyno, a może nic, a może daje co miesiąc.

        A Doda też się lansuje oddając krew? Pewnie jakoś też, w końcu robi to w świetle kamer, itp. Ale jeśli znajdzie się DAWCA choć dla JEDNEJ chorej osoby, dzięki akcji Dody, to ja uważam że warto, mimo że to lans być może.

        Tak samo tu - ZAMIAST kwiatów proszę o coś tam. Tak jak proszę moją mamę "Nie kupuj mi, proszę, kolejne koszuli męskiej typu wór, mam już 2, nie potrzebuję więcej". Ale to je pieniądze, idzie i kupuje, ja chowam do szafy, nie noszę, kasa w błoto, a za rok oddam/wyrzuce/przerobie na szmaty.

        Ale honor zachowany, jej kasa, jej wola. Więc następnym razem albo kupcie kwiaty, albo powiedzcie to głośno na ślubie, że się nie zgadzacie z ich lansem, bo obgadywanie na forum to dopiero hipokryzja
      • alexa0000 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:08
        > Nie rozumiem problemu.
        > Mlodzi chca wesprzec np. schronisko. I ok. swietny pomysl. Zwierzaki dostana ka
        > rme, przez jakis czas w schronie bedzie wiecej kasy na inne wydatki. Zwierzetom
        > zapewni sie lepszy byt. Czy to naprawde takie idiotyczne? Nie warto schowac wl
        > asne widzi misie i kotki do kieszeni i chociaz raz byc czlowiekiem i spelnic pr
        > osbe ( nie wymog czy zadanie a prosbe ) mlodych

        To są fajne inicjatywy. ale dla mnie sa troche nieeleganckie-no głupio mi cos narzucać innym, nie poradzę.

        Sadosia, po prostu niektóre panny młode działają mi na nerwy swoimi fochami i roszczeniami. To tak, tego nie, ale przeciez mówiłam,że nie , o jezu, co za babsztyl, i tak wyrzucę-przyznam się, nie lubie instytucji panny młodej, drażnią mnie kolory przewodnie i i wierszyki na zaproszeniach, po prostu jestem uprzedzona i tylesmile


        • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:19
          Nie narzucac a dac do wyboru. Cos na zasadzie
          Ok chcecie przyniesc kwiaty? przyniescie, ale zamiast kwiatow mozecie przyniesc karme dla psow, zabawki, koce, albo ksiazki, kredki, blok do domu dziecka itp.
          Bez roszczen, bez obrazy majestatu. Wiem, ze i takie sie zdarzaja niestety uncertain ale to chyba z natury a nie z okazji dnia slubu big_grin
          Dla mnie to zaden problem w koncu to dzien mlodych, jesli chca dac cos na jakas fajna akcje to super. doloze sie chetnie.
          Tak samo jak nie marudze bo dostaje lipny prezent na urodziny.
          Zreszta przed urodzinami czasem krazy taki informator i mowi co by solenizant chcial dostac. I powiedzmy, ze solenizant jest wedkarzem. Wiec znajomi kupuja woblery, blystki, jakas lepsza mieszanke, albo np. zylke. I znajdzie sie jedna osoba, ktora stwierdzi
          o nie on nie bedzie mi mowil co ja mam mu kupic! to sa moje pieniadze moje moje moje moje i tylko mojei ja zdecyduje co mu kupie na urodziny i taki wedkarz dostaje np. czepek na basen chociaz plywac nie potrafi.
          Nie fajnie prawda? malo kulturalnie w koncu po co wedkarzowi, ktory plywac nie potrafi czepek na basen?
          tak samo jest z weselem. mlodzi chca zamiast kwiatow ( nie razem z kwiatami a zamiast ) np. ksiazki dla dzieci.
          I znowu pojawia sie ta osoba u znowu moje moje moje moje pieniadze i sytuacja taka sama jak z urodzinowym prezentem.
          • alexa0000 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:31
            A czasami taki wędkarz zaprasza na imieniny, i mówi" tylko pamiętajcie, kupcie mi to i to, ; zeby wam czasem nie przyszło do głowy kupic i niczego innego". I tak kilka razy. Człowiekowi od razu nóz sie otwiera w kieszeni i marzy o tym,że by pójsc i kupić mu najwiekszy kryształ w sklepiewink. Taka jedna moja kolezanka wymysliła, że nie chce prezentu na imieniny, tylko zeby wrzucic jej pieniadze do skarbonki, bo zbiera na lampę. Przez to,ze odbierana jest przez innych jako notoryczna sknera i wyłudzaczka, znalazła potem kilka banknotów po 10 pln od pary.

            Wszystko zależy od okolicznosci i charakteru ludzi, jasne.
            • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:54
              Wszystko zależy od okolicznosci i charakteru ludzi, jasne.

              Dokladnie smile
              Chociaz nawet takie upierdliwe przypominanie, ze nie chce kwiatow chce karme dla psa bo oddam do schronu jakos usprawiedliwia w moich oczach natretna PM. w koncu chce dobrze, a ze nie wie jak zalatwic sprawe kulturalnie no to pal licho. Na slub dam jej ta karme ale jesli z okazji urodzin czy imienin bedzie ciagle natretnie przypominac to dostanie kartke z zyczeniami big_grin
          • echtom Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:19
            > o nie on nie bedzie mi mowil co ja mam mu kupic! to sa moje pieniadze moj
            > e moje moje moje i tylko moje
            i ja zdecyduje co mu kupie na urodziny


            To kwestia tego, czy prezentem chcemy zrobić przyjemność obdarowanemu czy sobie smile
            • meliissa Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:23
              echtom napisała:
              To kwestia tego, czy prezentem chcemy zrobić przyjemność obdarowanemu czy sobie smile

              echtom bo głębokiej analizie tego wątku, dochodzę do wniosku, że dla niektórych to jest sprawa drugo- czy trzeciorzędnawink
      • meliissa Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:10
        sadosia75 napisała:
        Tylko prosilabym pozniej w watku o tragicznych prezentach nie wybrzydzac, w koncu nie bedziecie rozporzadzac pieniedzmi ludzi, ktorzy sprezentowali wam cos co wam nie odpowiada.

        sadosia75 bądź człowiekiem Święta idą...a po Twoim apelu jak nic pojawią się nowe nicki w wątkach prezentowychbig_grin
        • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:24
          Nie bede smile tzn czlowiekiem nie bede smile moge byc np. choinka smile tak tematycznie i swiatecznie smile
      • pirania78 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:24
        Jak ktoś nie ma innych problemów w życiu to czepia się pierdół i wymyśla sztuczny problem.
      • beataj1 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:28
        Jednorazowe bycie dobrym dla innych nie jest niczym tragicznym.
        > Moze nie odmienimy takim prezentem calego zycia jednego dziecka czy zwierzaka a
        > le dzieki takim prezentom mozemy podarowac chwile bez glodu, bez zimna, bez cho
        > rob, bez smutku, bez wstydu, bez placzu.

        Dokładnie. To nie jest tak że ludzie nie chcą dawać kasy na cele charytatywne ale czasem poprostu nie przychodzi im do głowy by to zrobić.
        Ja taka prosbę traktuje jako danie szansy/ uświadomienie ze możemy pomóc i ułatwienie takiej pomocy. A jesli ktos nie chce to pójdzie i kupi te kwiaty i nie ma problemu.

        Na falo wątków okołoslubnych musze powiedzić ze mam pewna prywatną refleksje - ja bym chciała by wszystkie te osoby które tak radosnie pyszczą tutaj ze to nieeleganckie, że sobie niezyczą, ze jak tak mozna itp. itd. - powiedziały to młodym. Ja na ich miejscu chciałabym wiedzieć pozwoliłoby mi to na trzymanie sie z daleka od wrednych ciągle wszystkim obrabiających dupe ludzi.

        I wszyscy byli by szczęsliwi.
        • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:43
          ja bym chciała by wszystkie te osoby które tak radosnie pyszczą tutaj ze to nie
          > eleganckie, że sobie niezyczą, ze jak tak mozna itp. itd. - powiedziały to mł
          > odym


          Dokladnie. Skoro to takie be i fe to dlaczego nie uswiadomic mlodych, ze popelniaja zbrodnie na SV?

          I naprawde sie dziwie, ze powstal taki problem, takie poruszenie spoleczne.
          Dostac kijowy prezent- zle.
          Dac kijowy prezent- wylamanie sie od idiotycznej mody.
          Tylko, ze ta idiotyczna moda jest pozyteczna, daje chwile radosci innym. I nawet jesli to jest lansowanie sie mlodych to niech sie lansuja. Dzieki temu, ze sie chwile podjaraja tym jacy sa dobrzy sprawia innym odrobine szczescia.
          Czy to naprawde takie zle?
          • lacitadelle Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:49
            sadosia75 napisała:

            > ja bym chciała by wszystkie te osoby które tak radosnie pyszczą tutaj ze to
            > nie
            > > eleganckie, że sobie niezyczą, ze jak tak mozna itp. itd. - powiedziały t
            > o mł
            > > odym

            >
            > Dokladnie. Skoro to takie be i fe to dlaczego nie uswiadomic mlodych, ze popeln
            > iaja zbrodnie na SV?

            Ja uważam, że jakiekolwiek wierszyki odnośnie jakichkolwiek prezentów są nieeleganckie, ale jeżeli się decyduję iść na ślub, to się do nich stosuję, bo uważam, że zwracanie młodym uwagi czy robienie im na złość też jest nieeleganckie. A nie kieruję się w życiu zasadą "oko za oko".

            • beataj1 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:55
              Ja uważam, że jakiekolwiek wierszyki odnośnie jakichkolwiek prezentów są nieele
              > ganckie, ale jeżeli się decyduję iść na ślub, to się do nich stosuję, bo uważam
              > , że zwracanie młodym uwagi czy robienie im na złość też jest nieeleganckie
              -
              -

              Czyli elegancko jest obsmarowac młodych ze zachowują sie nieelegancko a nastepnie iśc na organizowaną przez nich nielegancką impreze (na którą sie zostało zaproszonym z całą zyczliwością zakładam) i ładnie sie do nich uśmiechać w poczuciu ze się jest dobrze wychowanym.

              ...

              ---------
              Latanie to sztuka, a raczej sztuczka. Dowcip polega na tym, by nauczyć się rzucać na ziemię i nie trafiać w nią.
              • lacitadelle Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:01
                > Czyli elegancko jest obsmarowac młodych ze zachowują sie nieelegancko a nastepn
                > ie iśc na organizowaną przez nich nielegancką impreze (na którą sie zostało zap
                > roszonym z całą zyczliwością zakładam) i ładnie sie do nich uśmiechać w poczuci
                > u ze się jest dobrze wychowanym.

                Jeżeli ktoś popełnia jedno (czy nawet kilka) faux pas, to nie znaczy od razu, że cały jest nieelegancki, jego impreza jest nieelegancka i że trzeba przestać pałać do niego sympatią (ja tam chodzę na śluby ludzi, których lubię), nie można się do niego bardzo szczerze uśmiechnąć i takoż życzyć wszystkiego najlepszego na wspólnej drodze.

                Nie wiem, jak Ty, ale ja nie znam ludzi idealnych, sama też taka nie jestem, i osobom lubianym chętnie wybaczam różne nieelegancje.

                Pisania, że jakiś zwyczaj mi się nie podoba (nie odnosiłam się do żadnej konkretnej pary), za nieeleganckie nie uważam.
            • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:00
              Nie zwracam uwagi na to czy jest to wierszyk czy odrecznie napisana notka czy info wyslane sms. Zdaje sobie sprawe z tego ile pracy trzeba wlozyc w przygotowanie slubu i wesela i czasem mlodzi chca zaoszczedzic na czasie. wstawiaja wierszyk informujacy i tyle. czasem te wierszyki sa zabawne, czasem nudne. ale w gruncie rzeczy chodzi o cel.
    • ankh_morkpork Bez urazy, ale czepiasz się. 08.10.10, 12:16
      Nie wszyscy lubią kwiaty.
      Niektórzy mają na nie nawet alergię (na pyłki roślin konkretnie).
      Niektórzy nie mają w swoim mieszkaniu miejsca na to, aby trzymać w 5 wiadrach sterty roślin, z którymi potem, zwiędłymi, mokrymi, gnijącymi, trzeba latać do śmietnika.
      Samo przyjmowanie 30 bukietów pod rząd w trakcie składania życzeń bywa dla młodych i świadków niewygodne.

      > W ogóle bukiet kwiatów to kosztuje, bez szalenstw, 20-30 zł za ta kwote to co
      > sie kupi np na popularna we wrzesniu wyprawke do szkoły, blok i kredki?

      Ale o co chodzi? Boisz się, że jak Ty kupisz 2 pudełka kredek, a obok stanie inny gość z torbą bloków i zeszytów, to wyjdziesz na nędzarkę i skąpiradło? A jak staniesz ze swoim bukietem za 20 zł, a obok stanie ktoś z wiązanką storczyków za 200 zł, to co, to już tego problemu mieć nie będziesz?

      Jak 30 par kupi po bloku, zeszycie i pudełku kredek, to już będzie niezły zestaw do przekazania w prezencie jakiemuś rodzinnemu domowi dziecka czy świetlicy środowiskowej. Nie będą to pieniądze, które popachną, a później zwiędną, zgniją i wylądują w koszu.

      Nie ma obowiązku kupowania kwiatów, zresztą zazwyczaj jest to tylko dodatek do właściwego prezentu. Możesz nie kupować ani kwiatów, ani tego, co sobie życzą młodzi "zamiast kwiatka". Ale jeśli chcesz dać im coś oprócz prezentu, to uprzejmie byłoby nie wręczać im tego, czego nie chcą.
      • nowi-jka Re: Bez urazy, ale czepiasz się. 08.10.10, 12:29
        ale ja nigdzie nie napisałam ze ja nie daje tego czego sobie zycza
        skoro to ich uszczesliwi to im to daje, nawet napisałam ze przykładam sie do tego bardziej bo kwaitek jest symboliczny a z symbolicznymi kredkami byłoby mi głupio isc
        wkurza mnie to bo robi mi to problem
        ale zgadzam sie nie jest ten problem az taki wielki zeby tego nie robic
        zgadzam sie ze lepsza sporadyczna pomoc niz zadna
        ok
        ja ogólnei uwazam ze wesela to własciwie wiecej problem niz zabawa ale to ja, moze sa tacy co wesela lubią
        ja nie lubie, smieszy mnei wydawanie tysiecy na kiecke a jzu argument "bo raz w zyciu" smieszy mnei njabardziej. Nie jest zagwarantowane ze raz, ale zagwarantowane jest ze raz w zyciu bedziesz rodzic pierwsze dziecko i nikt z tej okazji koszuli nocnej nie kupuje za 3tys.
        Tak naprawde to jest przezycie tylko dl amłodych i rodziców mlodych, reszta to tło.

        Odbiegajac od tematu neiktórzy nie potrafia dyskutować
        "a obgadywanie na forum to hipokryzja"
        Jakie obgadywanie?
        Czy watek brzmi pan x i y zarzyczył sobie kredek i mi si enie podoba.
        "ludzie sie czepaija jak nei maja problemów"
        co to za argument??
        Watek jest ogolny do dyskusji.
        • sadosia75 Re: Bez urazy, ale czepiasz się. 08.10.10, 12:50
          Nowi-jka a z drugiej strony teraz.
          Wybieranie kredek ( lepszych, zeby nie byly byle jakie na dwa razy itp ) moze byc dla Ciebie problemem. Poswiecasz na to wiecej czasu itp.Kupno kwiatow to chwila w kwiaciarni, a nad kredkami trzeba sie zastanowic,zajsc do jednego drugiego czy trzeciego sklepu.
          Ale nachodzisz sie w slusznej sprawnie, dasz jakiemus dziecku chwile szczescia. Czy dla wlasnych dzieci tez nie bedziesz chodzic? tez bedzie to dla Ciebie problem?
          Pewnie nie. w koncu chcesz swoim dzieciom dac to co najlepsze w miare swoich mozliwosci finansowych. I bardzo dobrze- chwali sie takie podejscie.
          Tylko, ze dzieciaki w domach dziecka nie maja takich fajnych rodzicow, nikt nie poswieca wiecej czasu na zakupach na to, zeby wybrac im lepsze kredki, lepsze ciuchy, lepsze ksiazki.
          Dla mnie takie chodzenie i wybieranie to czesc niewielka tego co moge ofiarowac razem z podarunkiem wlasnie takiemu dziecku. I moze ono nie bedzie wiedzialo, ze bardziej sie postaralam, ze wiecej czasu i uwagi na to poswiecilam. Ale ja bede wiedziala i to bedzie dla mnie wazniejsze, ze nie odwalilam roboty byle jak. Nie dalam byle czego, bo tego dzieci maja pod dostatkiem. Dalam cos dzieki czemu dziecko choc przez chwile bedzie szczesliwsze.
          Czy to za slaby argument do tego, zeby sie bardziej postarac? bo to tak naprawde nie jest zaden problem.
          • iwoniaw Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:05
            To jest po prostu niestosowna prośba i tyle. Nie ma znaczenia, czy ktoś się nachodzi mniej czy więcej, czy ma poczucie misji, więcej czy mniej wyda itd. Chodzi o to, że zapraszanie gości powinno się wiązać z chęcią ugoszczenia ich na organizowanej przez siebie imprezie. Jak to się ma do mówienia wprost "prezenty mają być takie a takie i żadne inne"? Jeśli ktoś chce sprzedawać bilety, to oczywiście wolna droga, ale nie nazywajmy tego goszczeniem ludzi.
            • sadosia75 Re: Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:18
              W krawacie nie jestem, ale awanturujacym sie klientem tez nie big_grin

              Owszem chodzi o chec ugoszczenia.Ale co zlego jest w tym, zeby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu? Goscie i mlodzi sie swietnie bawia z okazji wesela, a przy okazji ten dzien bedzie tez czyms pozytecznym dla innych. Np.dla schroniska. Tu nie chodzi o prezenty, ze mlodzi sobie zycza serwis do obiadu, srebrne sztucce, czajnik ze zlota i malpke robiaca kawe o poranku. tu chodzi o cos ( kwiaty ) co i tak sie wyrzuci a zamiast tego czegos ( kwiatow ) mozna dac cos co sie przyda innym. Charytatywnosc to naprawde nie przestepstwo, to naprawde nie szczyt nieelgancji, nie chamstwo. nawet jesli jednorazowe.
              A prosba ( nie zadanie ) o wsparcie jakiejs fundacji czy schronu itp nie jest niestosowne. Bo to tak jak by pomoc innym byla niestosowna. A nie jest prawda?
              • iwoniaw Re: Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:35
                Powiem raz jeszcze: nie chodzi absolutnie o to, że mam coś przeciw pomocy charytatywnej. mało tego, sama takie prośby spełniam, choć z poczuciem lekkiego niesmaku. A dlaczego? A dlatego, że dla mnie takie prośby to stwierdzenie w pigułce: "mam w dupie kwiatki od ciebie, lepiej być zrobił, gdybyś whiskas dla bezdomnych kotów kupił, piszę to, boś bez serca i pomyślunku" - no niestety, ale tak to brzmi dla kogoś, kto uważa, że odpowiednie na uroczystą okazję są kwiaty (albo nie zamierzał dołączać kwiatów do prezentu, a teraz, skoro już został temat poruszony wprost, czuje się zobligowany do tych kredek/ karmy/ datku), a dobroczynność uprawiać chce z własnej potrzeby, a nie na skutek presji znajomych.

                Swoją drogą, bardzo mnie ciekawi, jaki procent par wspominających o kweście na Szlachetny Cel zamiast kwiatów ucieszyłoby się, gdyby goście wychodząc naprzeciw ich prośbie wrzuciło na kwestę całość środków przeznaczonych na prezent wink
                • sadosia75 Re: Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:45
                  ja do tego tak nie podchodze. raczej widze to na zasadzie: kwiaty sa ok, ladnie pachna, ladnie wygladaja aleje wyrzuce za jakis czas. a karma dla kotow to chociaz jeden dzien z plenym brzuchem, i traktorkiem kocim zamiast placzliwego miauczenia.
                  ale ok z Twoim zdaniem sie nie zgodze ale tez nie bede sie o nie spierac pol dnia.
                  Mnie nie razi forma zrozumienia, mnie razi upierdliwosc.
                  Ja nie dam karmy ja dam kwiaty bo ja tak chce.
                  • iwoniaw Re: Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:49
                    A nie, ja dam karmę, w końcu co mi szkodzi. Ja co najwyżej pomyślę coś, jeśli akurat dany cel nie jest mi aż tak bliski, a fatyga jest większa. Ale trzeba zdawać sobie sprawę, że jeśli jakaś ciotka czy babcia się obrazi, to nie do końca bezpodstawnie.
                  • nowi-jka Re: Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:53
                    ale sadosia nikt sie nie upiera ze na złosc daje kwiaty
                    kto powiedział ze w takeij sytuacji jednak zanosi kwiaty, spełnia rozczenie młodych ale euforii
                    • nowi-jka Re: Sadosiu, ale to nie o to chodzi 08.10.10, 13:53
                      brak
        • meliissa Re: Bez urazy, ale czepiasz się. 08.10.10, 13:20
          nowi-jka napisała:
          Odbiegajac od tematu neiktórzy nie potrafia dyskutować

          nowi-jka jeżeli chciałaś podyskutować o tym na forum to trzeba było się zastanowić nad formą pytania. Nie zaczynać postu od "wkurzają mnie..." tylko tą samą myśl ując nieco delikatniej. Jeśli piszesz używając ostrego tonu, to automatycznie odpowiedzi będą przeważnie ostre.

          • nowi-jka Re: Bez urazy, ale czepiasz się. 08.10.10, 13:31
            jesli "wkurza mnie" uwazasz za ostre to chybe zycia nie znasz smile
    • inn-ka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 12:32
      A mnie najbardziej wkurza, że jesteście zapraszane na czyjś ślub, być może najważniejszy dla kogoś dzień w życiu (prawdopodobnie to Wasi przyjaciele lub rodzina, w każdym razie ktoś bliski) i roztrząsacie taką pierdołowatą sprawę jak wydanie na coś 20-30zł. Kurde, Wasza przyjaciółka/przyjaciel wiążą się z kimś na resztę życia, planują pewnie ten dzień długo wcześniej,przejmują się 100 razy bardziej niż Wy, kwestie prezentów/kwiatów pewnie długo dyskutują - dlaczego nie potraficie z radością włączyć się w ich święto? Skąd takie złe emocje? Naprawdę tak Was wkurza, że ktoś Wam sugeruje jak chciałby widzieć swój ślub/wesele?
      Żyjcie i dajcie żyć innym. Jak młodzi sobie zażyczą gwiazdki z nieba to ja tez im przyniosęwink
      • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:08
        swój ślub czy wesele może widzieć jak chce i w to się nie wtracam w te sprawy, a młodej parze wręczam kwiaty, bowiem to jest moja decyzja
        • iwoniaw otóż to - o prezencie decyduje ofiarodawca 08.10.10, 13:41
          który oczywiście może mniej lub bardziej utrafić i ucieszyć obdarowanych, spełnić marzenia albo znaleźć się w wątku o koszmarach prezentowych, ale wszelkie próby wymuszania czegokolwiek w tej materii są zwyczajnie nieeleganckie.
          • echtom Re: otóż to - o prezencie decyduje ofiarodawca 08.10.10, 13:59
            A ja nie lubię wymyślać prezentów i bardzo się cieszę, kiedy ktoś podsunie mi pomysł.
            • gringo68 Re: otóż to - o prezencie decyduje ofiarodawca 08.10.10, 14:01
              kwiaty zwyczajowo towarzyszą prezentowi

              weź to pod uwagę na nastepnym weselu, na które cię zaproszą
              • ankh_morkpork Zwyczaje się zmieniają. A wesele jest po to, żeby 08.10.10, 14:28
                uczcić zawarcie związku małżeńskiego, a nie po to, żeby ulegać wszystkim "zwyczajom".

                Kiedyś było "zwyczajem", że panna młoda była dziewicą i noc poślubna odbywała sie pod kontrolą świadków sprawdzających, czy prześcieradło zostało zakrwawione ("Ogniem i mieczem" - opis wesela, na którym Bohun schwytał Zagłobę). To co, obrażamy się, że to już nie jest przestrzegane?
                • papalaya Re: Zwyczaje się zmieniają. A wesele jest po to, 08.10.10, 14:31
                  akurat śluby i wesela jakoś kiepsko się komponuja z "nowymi swieckimi tradycjami"
                  • ankh_morkpork Re: Zwyczaje się zmieniają. A wesele jest po to, 08.10.10, 14:34
                    > akurat śluby i wesela jakoś kiepsko się komponuja z "nowymi swieckimi tradycjam
                    > i"

                    Ale dlaczego? są przecież śluby świeckie - tzw. cywilne. I po nich też wyprawia się wesela.
                    Bylam na takim. Państwo młodzi poprosili o kupon totolotka zamiast kwiatków. Trafili 3 trójki, z tego, co wiem. Nam to było na rękę. Jako prezent dawaliśmy kasę, więc w kopertę oprócz banknotów i kartki z życzeniami włożyliśmy 3 kupony i wszyscy byli zadowoleni.
                    • papalaya Re: Zwyczaje się zmieniają. A wesele jest po to, 08.10.10, 14:36
                      więcej bystrości życzę
                      • ankh_morkpork A nawzajem, bo widzę, że argumentów brakło. 08.10.10, 14:45

                        • papalaya Re: A nawzajem, bo widzę, że argumentów brakło. 08.10.10, 14:47
                          jasne jak zwykle...twoje argumenty rzuciły mnie na kolana
          • ankh_morkpork A obdarowywany nie ma nic do gadania, tak? 08.10.10, 14:23
            Nie ma prawa wyrazić żadnej PROŚBY co do tego, czym ma być obdarowany?

            Prośba to nie wymuszenia!

            No chyba, że państwo młodzi sformułowali tekst prośby w zaproszeniu nefortunnie, no to wtedy owszem, można się za formę obrazić. Za formę, nie za treść.

            Ale uznawać za WYMUSZENIA prośbę młodych o kupienie kredek zamiast kwiatków tylko dlatego, że JA uważam, że kwiatki są "eleganckie" a kredki nie, obrażać się tylko dlatego, że oni mają inny gust w tej sprawie, to moim zdaniem jest przesada.
            • papalaya Re: A obdarowywany nie ma nic do gadania, tak? 08.10.10, 14:30
              prośba, o ile darczyńca sam nie zapyta, to przejaw braku wychowania
              • ankh_morkpork Re: A obdarowywany nie ma nic do gadania, tak? 08.10.10, 14:41
                > prośba, o ile darczyńca sam nie zapyta, to przejaw braku wychowania

                Zależy jak się ja sformułuje. I kogo się prosi. Jeżeli się zaprasza na swój ślub rodzinę i przyjaciól, czyli NAJBLIŻSZE sobie osoby, to można jak najbardziej wyrazić swoją PROŚBĘ nie czekając aż spytają, co mają dać w prezecie. Bo wiemy, że oni chcą nam sprawić radość i przyjemność, więc się nie obrażą, jeśli im podpowiemy.

                Zwłaszcza, że kwiatek to zwyczajowo jest DODATKIEM do właściwego przezentu. Jeśli ktoś sugeruje (nie żąda), że jako dodatek wolałby coś innego, to naprawdę, nie ma moim zdaniem o co kopii kruszyć.

                Obrazić to się można, jak się w zaproszeniu na wesele znajdzie tekst: jako prezent gotówka, ale nie mniej niż 50 zł od osoby.
                • papalaya Re: A obdarowywany nie ma nic do gadania, tak? 08.10.10, 14:48
                  prosić może, a że robi w ten sposob z siebie buraka, to inna rzecz
                  • suazi1 Re: A obdarowywany nie ma nic do gadania, tak? 09.10.10, 12:55
                    Buraka jak na razie robisz sama z siebie. O przepraszam nie buraka, kozę, co lubi sobie zielsko "naocznie" poprzeżuwać, bo ma takie widzimisię.
    • denea Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:16
      Jak wychodziłam za mąż to ta moda dopiero się rozpoczynała i była na etapie zabawek dla dzieci z domów dziecka. Rychło się okazało, że DD nie potrzebują lawin pluszaków i pojawiły się bardziej sensowne moim zdaniem datki/karma dla zwierząt/wyprawki szkolne etc.

      A ja egoistycznie i bezsensownie chciałam kwiaty. Wyszłam z założenia, że to jedyna okazja w życiu, że dostanę tych kwiatów kilka wiader i będę mogła sobie usiąść i pogapić się na ich ulotne piękno. Wszyscy bliscy mają zapowiedziane, że z okazji wszelakich okazji wolę praktyczne cuś i że na kwiaty szkoda pieniędzy. Zatem na niepraktyczne rozpasanie to jest ta właśnie jedyna okazja w życiu, wszak na własnym pogrzebie już się z kwiatów nie ucieszę wink A radość to była wielka, gapiłam się na to bogactwo z lubością przez kilka dobrych dni - nie przymierzając jak mama Borejko po ślubie Idy wink Nawet przeurocze malutkie różyczki zasuszyłam i mam je do dziś...
      A na pomaganie mam całe życie jeszcze tongue_out

      Co kto lubi i tyle.
      • papalaya brawo :) 08.10.10, 13:22
        nt.
      • matsuda Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:27
        ja mam psa, oddajemy krew honorowo, mąż z klubem rajdowym co roku zabiera dzieciaki z dd na minirajd, klikamy w pajacyka codziennie, Bronka na szerloku też dokarmiałam- to jest szlachetne, a nie raz w życiu za cudze pieniądze zawiesć 10 kg karmy do schronikasa, ana którą złożyli się goście Takie prośby to zwykłe buractwo zerżnięte z zachodu.
        • echtom Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:31
          Czy jedno wyklucza drugie? Zwykle młodzi działają "szlachetnie" na co dzień, a wesele jest okazją, by pozyskali więcej środków na swoją działalność.
          • iwoniaw Zapraszasz gości, żeby "pozyskiwać środki" 08.10.10, 13:45
            na cele, które zdają ci się słuszne? I nawet taką uroczystość jak ślub przemieniasz w biletowaną imprezę dobroczynną?
            • echtom Re: Zapraszasz gości, żeby "pozyskiwać środki" 08.10.10, 13:54
              Nie miałam okazji - 20 lat temu nie wpadłabym na taki pomysł. Ale jeśli wyjdę za mąż po raz drugi - kto wie? wink Chodziło mi zresztą o coś innego - podważyłam nielogiczne założenie, że młodzi, którzy proszą o karmę czy kredki na wesele, na pewno nie zajmują się dobroczynnością na co dzień.
              • papalaya Re: Zapraszasz gości, żeby "pozyskiwać środki" 08.10.10, 14:16
                w 99,99% przypadków nie zajmują
          • gringo68 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:04
            tjaaa, kraj jest zaludniony prze młode pary zajmujące się dzialalnościa charytatywną
        • beataj1 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:35
          Brawo. Jesteś bardziej szlachetna od innych. Przenajszlachetniejsza. Dlatego nigdy, nigdy nie pozwól by któs pomógł twoimi pieniedzmi. Bo jeszcze by sie jakiś pies najadł za Twoje a Ty bys nie mogła sie pochwalić ze to tylko twój twój twój pomysł. Bo twoja twoja twoja chwała by spłynęła na innych.
          • lilly_about Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:49
            Ty pilnuj, żeby sie pies za twoje najadał, a nie interesuj się, co ktos robi we własnym zakresie.
            • beataj1 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:05
              To nie ja tu próbuje udowodnić ze jestem bardziej szlachetna od całej reszty co to za moje przenajmojsze pieniądze chce komus pomóc.

              Swoja droga Ci młodzi to niezłe dranie zaprosili gościa i decydują za niego jak ma jego pieniądze wydać. Bo sukienkę trzeba kupić. Bo dojechać trzeba. Bo wrócić trzeba. Fryzjer i makijaż tez kosztują moje moje pieniądze. Jakby nie zaprosili to by nie decydowali i byłby spokój.
              • lilly_about Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:17
                Szlachetny jest ten, co daje, robi coś we własnym zakresie, a nie na pokaz. Nie mam w zwyczaju narzucać gościom, w jaki sposób mają wydawać własne pieniądze. Martw się o swój portfel i swoją szlachetnosć.
        • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:39
          Matsuda a bylas kiedys w schronisku? A wiesz o tym, ze nawet jednorazowa pomoca ciagnie za soba wiele innych korzysci? Schron dostanie jedzenie wiec zostaje dodatkowa kasa,ktora miala byc przeznaczona wlasnie na karme. z tej dodatkowej kasy mozna dokupic wiele innych potrzebnych rzeczy. czasem brakuje kasy nawet na karme wiec te 10kg to juz karma dla jakichs psow albo kotow, ktore by nie zjadly pelnej porcji karmy tylko jakas czesc.
          Nawet jednorazowa pomoc jest potrzebna.
          Tak jak z ciuchami po powodzi. Jednorazowo Kowalski wyslal kilka ciuchow, ale juz ci ludzie mieli w co sie ubrac, juz mogli jakos odetchnac, juz im bylo lzej.
          Jednorazowa pomoc to nie buractwo, to chociaz chwilowe zapelnienie brzuchow, chwilowe szczescie dziecka, ze cos dostalo, chwilowa pomoc rownie wazna jak ta codzienna. bo jest ! bo cos daje, moze malo ale jednak daje.
          • echtom Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:04
            > Jednorazowa pomoc to nie buractwo, to chociaz chwilowe zapelnienie brzuchow, ch
            > wilowe szczescie dziecka, ze cos dostalo, chwilowa pomoc rownie wazna jak ta co
            > dzienna. bo jest ! bo cos daje, moze malo ale jednak daje.

            Dokładnie. Pewna organizacja na Pomorzu zbierała pieniądze na członka oddziału tej organizacji w innym województwie, poszkodowanego w czasie powodzi. I chociaż uzbierana kwota była obiektywnie śmieszna wobec utraconego dorobku życia, człowiek ten był naprawdę wzruszony i szczęśliwy, że ktoś na drugim końcu Polski o nim pomyślał i przesłał mu te parę tysięcy.
          • matsuda już odpowiadam: 08.10.10, 14:30
            psa mam ze schroniska, ciuchy po synku mąż zawozi do DD, zbieram ( w firmie) nakrętki po napojach by kupić wózek dla chłopaka sparaliżowanego- wszystko to robie SAMA, nikim sie nie wyręczam i nie obwieszczam o tym ( poza tym wpisem). Czaisz różnicę czy nadal nie? Jeśłi młodzi zbiorą kilka tysięcy dlaczego nie oddadzą części na faktyczne potrzeby( DD - brak kasy na opał, prąd) Sorry, ale pogadaj z dyr takiego domu, oni mają w d...ie maskotki, kredki, im potrzeba kasy !!!!!!!!. Owszem cieszą się, że komuś na serduszku się polepszyło- z cudzych portfeli.
            • papalaya Re: już odpowiadam: 08.10.10, 14:34
              po co się tłumaczysz? to co robisz dla innych to twoja i wyłącznie twoja sprawa

              i dlatego tak mnie razi lansowanie się z dobroczynnością przy okazji wesel i innych okazji
              • matsuda ej no muszę 08.10.10, 14:47
                zobacz tutaj same szlachetne, świętsze od samego ducha św. ja też chcę pokazać, że płaczę na widok ściętych kwiatów!!!!!
                • papalaya Re: ej no muszę 08.10.10, 14:52
                  gorzej z biedną kwiaciarką i jej ośmiorgiem dzieci, jak widać teraz na topie biznesy papiernicze i żywieniowe wink
            • sadosia75 Re: już odpowiadam: 08.10.10, 14:47
              Znam dyrektorke domu dziecka. za kazdym razem jak rozmawiamy opowiada mi ile kasy idzie na to, ile na tamto.jesli dostana worek kredek to swietnie bo juz maja o jeden wydatek mniej i moga wydac kase na cos innego rownie potrzebnego.
              Swietnie,ze slepa na cudze potrzeby nie jestes to wyjatek wsrod wielu slepych i gluchych ludzi. Ale zdawac sobie sprawe z tego, ze nawet jeden raz jest potrzebny to tez wazna rzecz.

              Nawet jeden raz jest potrzebny. zawsze to wiecej niz nic. Glodny pies nie bedzie sie zastanawial czy to z cudzej kasy czy z kasy mlodych, glodny pies zje karme i szczesliwy zasnie. Dziecko bez wyprawki do szkoly nie bedzie sie zastanawialo skad sie wziela kasa na ta wyprawke.
              Naprawde cel uswieca srodki. I czasem warto przestac myslec moje, ja, moje, ja,moje, ja.
              Chca sie lansowac? a prosze bardzo niech sie lansuja. dobra sprawa jest to, ze ktos skorzysta z ich lansiarskiego stylu zycia.
            • echtom Re: już odpowiadam: 09.10.10, 14:48
              > Owszem cieszą się, że komuś na serduszku się polepszyło- z cudzych portfeli.

              Dobroczynność generalnie opiera się na "cudzych portfelach" - kwestach, wpłatach na konto itp. Owsiak to wg Ciebie cwaniak i hipokryta, bo wyciąga od ludzi 30 mln zamiast z własnej kieszeni sprzęt kupić?
            • ally Re: już odpowiadam: 09.10.10, 15:44
              rozbrajające. wysyłasz stare łachy do DD, zbierasz nakrętki oraz wzięłaś psa ze schroniska i w związku z tym czujesz się uprawniona do oceniania, czy inni ludzie mają prawo do (może i jednorazowej) dobroczynności. napisz jeszcze, że kiedyś wysłałaś sms-a za 4 zł, żeby pomóc powodzianom; na pewno padniemy wszystkie z podziwu dla twojego dobrego serduszka.

      • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:33
        Nie widze egoizmu i braku sensu.
        Chcialas kwiaty wiec je dostalas. Skoro sprawilo Tobie przyjemnosc siedzenie i gapienie sie na nie to wlasnie w tym byl sens kupowania Wam kwiatow z okazji slubu.
        W koncu prezent ma cieszyc. I na tym polega cala sztuczka smile
        • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:53
          problez z wszelkiego rodzaju weslno-slubnymi "zamiennikami" kwiatów polega na tym, ze zwykle sa to jednorazowe lansiarskie pokazy dobroczynności w wykonaniu panstwa mlodych....ot tak bo to jest obecnie trendy, modne i wypada pokazać jak to się przejmujemy losem sierotek, zwierzaczków i innych obiektów specjalnej troski
          • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:55
            dokładnie, bo jak młoda lub mlody pól swojego wolnego czasu przesiedzi w schronisku to jakos chyba nikogo nie zadziwi i nikt nei musi pytac czy tylko podtarła sie datkami innych dla swojej swietobliwosci czy cos dorzuciła bo to oczywiste i naturalne
          • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:59
            Skoro dzieki lansowaniu sie mlodych ktos inny na tym skorzysta, pomoc bedzie realna i praktyczna to co w tym zlego? Co zlego jest w tym, ze goscie zamiast kwiatow dadza kredki i dziecko zupelnie obce mlodym na tym skorzysta? to jakas zbrodnia?
            naprawde czujesz sie jak ofiara mlodych skoro mozesz ( nie musisz a mozesz ) zamiast kwiatow przyniesc kredki?
            • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:15
              ale ja prze weselami zwyklam chopdzić do kwiaciarni, nie do papierniczego

              tak się dziwnie składa, że przy takich okazjach mam głupi nawyk i zwyczja wręczania kwiatów, dzięki temu zapewniam środki do życia ubogiej kwiaciarkki i jej licznego potomstwa

              młodzi niech kupują kredki z układanej kasy
              • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:24
                A ja zostalam wychowana tak, ze prezent ma byc radoscia dla obdarowanego a nie dla mnie. I jesli mlodzi, kuzynka kazia, czy ciocia stasia zycza sobie kilogram karmy, rolke papieru toaletowego, worek zgnilych jablek, butelke wody to dam im to o co poprosza.
                I nie bede na forum wciskac innym, ze jestem fantastyczna bo zapewniam srodku do zycia ubogiej kwiaciarce i jej licznego potomstwa smile
                ale jesli tak jest to ja z checia ubogiej kwiaciarce pomoge i jej licznemu potomstwu dokladajac sie razem z Toba do tej pomocy.
                Mail znasz ( sadosia75@gazeta.pl ) wyslij info zdzialamy cos razem. Nie mam nic przeciw pomaganiu innym. i na ile bede w stanie na tyle pomoge.
                • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:28
                  kwiaty zawsze radością dla obdarowanego, tak mnie wychowano

                  przy okazji procesu wychowania nauczono mnie też, ze nalezy się cieszyć z każdego daru, a szczytem prostoty jest dyrygowanie darczyńcami co i jak powinni mi dać

                  i jeszcz jedna rada - znając polskie realia 99% procent par młodych powinno być obiektem pomocy
                  • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:37
                    Jestes pewna, ze zawsze sa radoscia? albo zawsze powinny byc radoscia?
                    bo ja bym byla bardzo niezadowolona z kwiatow.
                    Dziecko z alergia, koty z wymiotami i psy z biegunka.
                    Nie no radosc na calego smile pol nocy bys byla obiektem moich rozmyslan w trakcie zbierania wymiotow, kup, zasmarkanych chusteczek.

                    Skoro z kazdego daru nalezy sie cieszyc to dlaczego jeszcze nie widzialam Twoje wpisu w temacie o kijowych prezentach? z pewnoscia nigdy nie pytalas nikogo z rodziny czy znajomych co by chcieli dostac w prezencie z okazji swiat czy urodzin? w koncu musza sie cieszyc tym co dostali. i pewnie gdybys dostala kolejna cukiernice, kolejne skarpetki, albo obrzydliwy zegar to bylabys zadowolona prawda?
                    • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:41
                      tjaa, co panna młoda to alergiczka
                      • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:52
                        A dlaczego nie odnioslas sie do reszty wpisu?
                        Z checia przeczytam co masz do powedzenia ( o ile masz ) o reszcie mojego wpisu.
                        • papalaya Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 15:10
                          moja filantropia jest moją sprawą
                          • sadosia75 Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 11:39
                            Ale ja Cie nie pytam o twoja filantropie. Ja cie pytam o to

                            " z pewnoscia nigdy nie pytalas nikogo z rodziny czy znajomych co by chcieli dostac w prezencie z okazji swiat czy urodzin? w koncu musza sie cieszyc tym co dostali. i pewnie gdybys dostala kolejna cukiernice, kolejne skarpetki, albo obrzydliwy zegar to bylabys zadowolona prawda? "

                            A to filantropia nie jest.
                            "to działalność osób bądź instytucji, polegająca na bezinteresownym udzielaniu pomocy finansowej lub materialnej potrzebującym"

                            Gdybys mogla mi jeszcze wyjasnic jakim cudem podarowanie komus prezentu z okazji urodzin jest filantropia to bylabym wdzieczna.
                • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 14:31
                  pomoc ubogiej kwiaciarce w postaci zrzuty to tylko ryba, kupujac u niej kwiaty przy byle okazji to jest wędka
                  co wolałabys dostac jako potzrebujaca??
          • kufferrek Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 08.10.10, 13:59
            Niekoniecznie.
            Ostatnio byłam na ślubie u znajomych, którzy właśnie poprosili o karmę. Są to osoby, które kochają zwierzęta, regularnie zasilają schroniska( kołdry, koce, jedzenie, drobne datki). Ostatnio odratowali kota który utknął w rurze odpływowej.
    • suazi1 A co w tym wkurzającego 08.10.10, 14:02
      Lepiej przeznaczyć pieniądze na coś konkretnego, co nie padnie po dwóch dniach.
      • papalaya Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 14:16
        mam nadzieję, że do tej rady zastosuje się twoj maz kupując ci na urodziny czy imieniny mopa z wiadrem, a nie kwiaty
        • suazi1 nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:28
          A co miałabym z tymi kwatami zrobić? Przygotować smaczne danie na kolację we dwoje?Wolałabym butelkę dobrego wina. Ludzie, czy poza kwiatkami nic innego dla was nie istnieje? Dla mnie sprzedawanie ciętych kwiatów to wandalizm w najczystszej postaci.
          • papalaya Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:29
            wg ciebie kwiaty są do jedzenia?
            • lilly_about Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:30
              Widocznie nie dostaje i uważa, że to normalne.
              • papalaya Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:32
                wink
            • suazi1 Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:35
              Nie, do gnicia w wazonie. Rozumiem, że szukasz zaczepki. Jak sprawia Ci przyjemność patrzenie na kwiatki zdychające w Twoim wazoniku - proszę bardzo. Ja wolę patrzeć, jak rosną w warunkach naturalnych.
              • papalaya Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:37
                poproś męża o sztuczne, problem zgnilizny zniknie
                • suazi1 Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:38
                  Wróć do początku - znajdziesz odpowiedź
                  • papalaya Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:40
                    sztucznych nie da się jeść?
                    • suazi1 Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:42
                      "papalayasz", bredzisz jak przetrącona
                      • papalaya Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:46
                        nia ja zaczęłam pitolić o jedzeniu kwiatów
                        • suazi1 Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:48
                          Nie, ale go rozwinęłaś. A wystarczyło przemilczeć, jak nie pasuje
                          • papalaya Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 14:50
                            nie tyle nie pasuje, co smieszy i wzbudza wspołczucie

                            mop 15 zl, szufelka 6 zl, wiaderko 8 zl

                            radośc obdarowanej...bezcenna
                            • suazi1 Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 08.10.10, 15:00
                              Po prostu przestań się produkować, jak tak trudno Ci zrozumieć czyjeś zdanie.
                            • suazi1 Re: nie jestem kozą, kwiaty mi niepotrzebne 09.10.10, 08:49
                              BTW, dla mnie śmieszne i godne współczucia jest to, że potrzebujesz kwiatków, żeby czuć się doceniana, kochana, szanowana. ŻAŁOSNE.
                    • matsuda da się, ale z ziarenkami smaku... 08.10.10, 14:45
                      n/t
          • matsuda STOP mordowaniu kwiatów! 08.10.10, 14:34
            jacy podli ludzie z kwiaciarzy, sadowników. natychmiast zlikwidować plantacje i zamknąć te padliny!
            • suazi1 Re: STOP mordowaniu kwiatów! 08.10.10, 14:36
              Chcą, to niech sobie z tego żyją. Dla mnie to bezsensowny wydatek.
        • beti222 Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 14:33
          My poprosiliśmy rodzinę z mojej strony o karmę dla zwierząt zamiast kwiatów, rodzinę męża o wino, tak chciał mąż i taki był między nami kompromis. Przyjaciele i znajomi otrzymali prośbę aby przynieśli zamiast kwiatów albo jedno albo drugie. Wszyscy wiedzą, że zwierzętom pomagamy w miarę możliwości. Dla mojej rodziny prośba była naturalna, nie zdziwili się prośbą o karmę, bo wszyscy jesteśmy wrażliwi na los zwierząt i pomagamy. Rodzina męża też się nie dziwiła prośbą o wino. Znajomym tak się pomysł spodobał, że niektórzy sami postanowili na własnych ślubach poprosić o coś innego niż kwiaty. Bukietów dostaliśmy kilka. Karmą obdarowaliśmy trzy schroniska, ludzie przynosili zarówno małe paczki jak i średnie i duże worki. Kilka dni po ślubie kolega dowiózł nam 20 kg karmy, sam kocha zwierzaki i stwierdził, że niewygodnie by mu było na ślubie, a chciał przynieść dużo, więc przywiózł po ślubie. W schroniskach było duże wzruszenie, zwierzaki dzięki naszym gościom miały pełne brzuchy. Sami też pomagamy z własnych środków, więc to nie jest jednorazowa akcja. Gdyby nawet była to i tak uważam, że cel jest na tyle dobry, że "jednorazowość" można wybaczyć. Taktowne to czy nie, to nie ma znaczenia, taktem dzieci/ zwierząt się nie nakarmi. Kwiaty od tylu osób to sporo kasy, które mogą być przeznaczone na inny, bardziej praktyczny cel.
          • matsuda Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 14:37
            ok, ale tu chodzi o ludzi, którzy NIGDY do tej pory nie zrobili nieczego dla innych. Nigdy nie mieli zwierzęcia, nie pogłaskali kota- bo śmierdzi, ale na zaproszeniach zażyczyli sobie karmy dla psów by pomóc schronisku Czy nie widzisz tu HIPOKRYZJI? Jeśli naprawde chcieli by pomóc- to z zebranych pieniędzy, dyskretnie i za swoje!
            • beti222 Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 14:41
              Jeżeli dzięki hipokryzji takiej pary dzieci czy zwierzęta otrzymają pomoc, to ja wolę hipokryzję niż takt w tym przypadku.
            • lilly_about Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 14:44
              Matsuda i tu jest pies pogrzebany. Nie widzą hipokryzji. Jak kupią kilo karmy dla psa, bo młodzi o to prosili, to do końca życia będą pamiętać, że zrobili dobry uczynek. Ale, żeby zrobić coś od siebie, to już przekracza ich możliwości.
              • matsuda ok kup karmę, nie daj koperty 08.10.10, 14:48
                zapamiętają jeszcze bardziej.
                • papalaya Re: ok kup karmę, nie daj koperty 08.10.10, 14:49
                  smile)))))))
                • lilly_about Re: ok kup karmę, nie daj koperty 08.10.10, 14:59
                  o to, to!
                  • beti222 Re: ok kup karmę, nie daj koperty 08.10.10, 15:12
                    Spór jest o inną interpretację całej akcji. Przeciwnicy widzą lans cudzym kosztem, zwolennicy mają w nosie lans, skupiając się na celu, a nie na środkach. Należę do zwolenników kupowania przyborów szkolnych/karmy/wina/kuponów zamiast kwiatów.
                    • suazi1 Re: ok kup karmę, nie daj koperty 09.10.10, 08:55
                      Ja też. I nawet publiczne wyśmiewanie mnie nic nie zmieni, wręcz na odwrót.
            • meliissa Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 15:53
              matsuda napisała:
              ok, ale tu chodzi o ludzi, którzy NIGDY do tej pory nie zrobili nieczego dla innych. Nigdy nie mieli zwierzęcia, nie pogłaskali kota- bo śmierdzi, ale na zaproszeniach zażyczyli sobie karmy dla psów by pomóc schronisku Czy nie widzisz tu HIPOKRYZJI?

              To trzeba było tak od razu! To znaczy, że ktoś kocha zwierzęta, głaszcze koty, nie przejdzie obojętnie obok pisklaka, który wypadł z gniazda itd. jest oczyszczony z zarzutów?wink
              ps. Śmiem twierdzić, że pary o których piszesz to margines. Jeśli ktoś nie przejmuje się losem zwierząt to, primo, nie będzie sobie zawracał głowy formułkami na zaproszenie(prośba o karmę nie o kwiaty), secundo, po ślubie będzie wolał zająć się przyjemniejszymi rzeczami niż jeżdżenie do schroniska i zawożenie żywności.
          • papalaya co z tym winem? 08.10.10, 14:40
            jeśli już to poprosić o konkretna flaszkę czegoś twardego, 18-letniego Glenliveta albo zlota tequilę, a nie o kwaśnego sikacza

            no bo co para młoda to enolodzy z wykształcenia i zamiłowania
          • suazi1 W końcu ktoś normalny! 08.10.10, 14:40

          • meliissa Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 15:20
            beti222 napisała:
            My poprosiliśmy rodzinę z mojej strony o karmę dla zwierząt zamiast kwiatów, rodzinę męża o wino, tak chciał mąż i taki był między nami kompromis.

            beti222 no i nie ma czym się chwalić dookoła tyle ubogich kwiaciarek, które nie mają co do garnka włożyć, a Wy tu wyskakujecie z winem i karmą dla zwierząt wink
            • beti222 Re: A co w tym wkurzającego 08.10.10, 15:30
              > beti222 no i nie ma czym się chwalić dookoła tyle ubogich kwiaciarek, które nie
              > mają co do garnka włożyć, a Wy tu wyskakujecie z winem i karmą dla zwierząt wink

              Czy ubogie to nie wiem, ale jeść chyba mają co i dach nad głową również smilesmile
            • suazi1 Re: A co w tym wkurzającego 09.10.10, 08:53
              Teraz to Cię fantazja poniosła, buhahaha. W XIX wieku może tak było, ale nie teraz. Kto ma trochę zmysłu handlowgo i estetycznego, nie zginie.
    • kolezanka_filizanka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 11:33
      ja uwielbiam dostawać kwiaty i z zwykłej samolubności i tego że ten dzień ma być jedyny i wspaniały wolę KWIATY wyłożyć sobie nimi pokój, siedzieć i się nimi cieszyć smile
    • jak.z.nut Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 11:49
      Rozumiem że wszystkie emamy, których takie prośby oburzają i uważająje za szczyt hipokryzji, omijają szerokim łukiem, również WOŚP!? Przecież naklejanie serduszek świadczących o "jednorazowej" pomocy to też hipokryzja! Naprawdę uważacie że lepiej nie pomóc wcale niż choć raz w życiu, dzięki zaangażowaniu młodej pary??
    • nowi-jka Re: o slubach raz jeszcze: zamiast kwiatów 09.10.10, 13:04
      a ja po tej dyskusji przychylniejszym (hehe o ile przymiotnik przychylny sie stopniuje) okiem spojrze na te roszczenia młodych.
      Ostatecznie do papierniczego mam tylko 100m dalej niz do kwiaciarni, po prostu kupie byle co jak mi braknie czasu na wybieranie i jzu.
      Nadal pozostaje przy swoim ze to eni do konca tak powinno być ale skoro to az tak uszczesliwia tych młodych jak piszecie to niech tam smile
      • sadosia75 Nowi-jka rilaks ;) 09.10.10, 13:10
        Mam jakies takie odczucie, ze moglas sie poczuc zaatakowana przezemnie. I jesli tak jest to przepraszam nie to bylo moim celem.
        Ale jak slysze, ze pomoc nie jest potrzebna bo tylko raz to krew mnie zalewa i pewnie stad takie a nie inne zachowanie.
        I na koniec posypywania glowy poppiolem dodam, ze to ma uszczesliwisc obdarowanych a nie mlodych. mlodzi sobie moga byc szczesliwi mniiej lub bardziej liczy sie to, ze ktos dostal jakas pomoc, ktora daje mu odrobine radosci i ciepla ludzkiego smile
        • nowi-jka Re: Nowi-jka rilaks ;) 09.10.10, 13:41
          a ja sie sadosiu prze nikogo zaatakowana nie czułam, ja az takich emocji w te rozmowy an forum nie wkładam hhe ale lubie dyskusje - bardzo, czasem obieram w trakcie dyskusji pzreciwny front dla wymiany argumentów ale to raczej w realu
          Mam takiego kolege, co go ostatnio mało lubie bo go kasa zmieniła i zapomiał jak to jest jej nie miec, ale dyskutant jest pierwszej wody. POtrafimy tak hipotetycznie gadac o czyms godzinami, obracajac temat z kazdej stronysmile
          A w tym przypadku rzeczywiscie nei zastanawiajac sie nad tym poprsotu od razu przyjełam ze to skrajnie głupie. Niech juz im tam bedzie, w tym dniu chce sparwic przyjemnosc młodym a jesli nawet beda miec swoej 5 min lansu i poczucia jacy to szczesliwi i niosacy dobroc swiatu, niech maja - mnie nie ubedzie
          • nowi-jka Re: Nowi-jka rilaks ;) 09.10.10, 13:49
            a apropo dyskusji to wam cos jeszcze opowiem
            w podstawowce pół klasy miało przygotowac oskarzenie Juranda (zbrodniarz czy bohater wojenny) a pół obrone. Ja bylam w tej grupie gdziebyła obrona ale przeciwna strona własciwie nie istniała wiec na ochotnika zmieniąłm strone zostajac oskarzycielem, na poczekaniu wynajdujac cytaty i dyskusja ozyla. Bardzo mi sie ta lekcja podobala. Na prace domową było opisac swój głos w dyskusji. Wiec napisałam piekna mowe oskarzycielska Jurandowi i ... pod praca ogromnymi literami czerwonymi jakkrew byłonapisane NIEPRAWDOPODOBNE ndst. - po raz pierwszy zetknełam sie z bezradnoascia na głupote ludzką.
      • meliissa nowi-jka:) 09.10.10, 13:26
        nowi-jka, a takiego obrotu sprawy się nie spodziewałamsmile Muszę przyznać, że zrobiło to na mnie wrażenie, bo jeszcze nie zdarzyło mi się, żebym przeczytała pod koniec dyskusji, że ktoś kto ją zaczynał choć trochę zmienił zdaniewink

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka