panna_z_pieskiem
06.11.10, 12:33
Jestem w koncowce pierwszej ciazy. I jestem zaniepokojona dwoma skrajnymi wizjami macierzynstwa, bo zewszad otaczaja mnie 2 skrajne wizje roztaczane przez media/ciotki dobra rada/wszystkowiedzace sasiadki itd.
Otoz pierwsza - przeslodzona wizja medialna mamy, ktora wpatrzona we wlasne malenstwo zapomniala juz o istnieniu czegokolwiek poza kupkami/zupkami/kaszkami. Jest zawsze mdlo usmiechnieta, wpatrzona w dziecie. Jest MAMA, juz nie kobieta, nie kumpela, nie kochanka - MAMA i tylko mama. Ta wizja nawet bardziej mnie bawi niz przeraza, bo wiem, ze jest raczej utopia.
Gorzej z druga wizja - ciotek sasiadek wszechwiedzacych. Ostatnio uslyszalam zdanie "No to teraz dupa siad" - co mialo oznaczac, ze juz tylko w domu z dzieciakiem. Koniec imprez, wyjazdow itd. Zmeczona, styrana matka, bez pasji, bez zainteresowan...
Wiem, ze nie bede mogla juz sobie pozwolic na spontaniczne wyjscie w srodku nocy ze znajomymi do klubu. Że takie rzeczy trzeba bedzie zaplanowac logistycznia przy wspraciu dziadkow. Niemniej jednak czy to juz naprawde koniec wolnosci? Czy dziecko naprawde tak przewraca zycie do gory nogami, ze nie da rady tego pogodzic z zyciem towarzyskim i pasjami do podrozy??? Jak zaszlam w ciaze, to dosc optymistycznie podchodzilam do sprawy,. Jednak ciotki i inne tego typu skutecznie podcinaja mi skrzydla. Czy naprawde teraz to juz tylko "dupa siad"? Prosze o wypowiedz e-mam. Jakie sa Wasze doswiadczenia. Bez slodzenia i bez straszenia.