Pan położny :)

28.12.10, 12:41
www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79401,8833899,W_swiecie_kobiet.html?as=1&startsz=x
Co za koleś, uśmiałam się smile
Chciałybyście z nim rodzić? Ja na razie teoretyzuję, ale mnie chyba byłoby ganz egal, nie ma dla mnie znaczenia, jaką personel medyczny ma płeć.
    • ciociacesia plec nie ma takiego znaczenia 28.12.10, 12:46
      w koncu gro lasek placi lekarzowi facetowi zeby byl z nimi przy porodzie, wiec plec poloznej tez nie powinna miec wiekszego znaczenia. ja akurat chcialabym babke, ale dlatego ze chcialabym konkretna babke ktora znam, gdyby ta moja babka byla facetem to pewnie tez bym ja chciala
      • lullanka07 Re: plec nie ma takiego znaczenia 28.12.10, 12:51
        plec nie ma znaczenia jak jestes w srodku porodu.
        u mojej kolezanki podczas porodu,jednym ze studentow byl kolega jej meza smile
        i tez dala rade smile))
        • ciociacesia ja wiem ze niektorym to przeszkadza 28.12.10, 14:11
          bo nie kazdy tak ma ze przy porodzie cos tam (kolega student zagladajacy w krocze) nie ma znaczenia...
          • memphis90 Re: ja wiem ze niektorym to przeszkadza 29.12.10, 20:40
            Mi podczas fazy partej mógłby wjechać na salę pułk kawalerii i nawet bym nie zauważyła smile Po drugim porodzie pytałam męża w jakiej pozycji rodziłam, czy ktoś zapalił światło i czy w ogóle ktokolwiek tam był, bo kojarzyłam tylko położną. Jak się okazało: rodziłam na półleżąco, w międzyczasie przemontowano mi całe łóżko, światło dawało po oczach jak supernowa i były w sumie chyba 4 osoby. Jak dla mnie: było pusto, ciemno i cicho smile
    • lacitadelle Re: Pan położny :) 28.12.10, 12:50
      Słodki artykuł smile Zaraz wyślę mężowi, też się pośmieje.

      Ginekologów zdecydowanie wolę płci męskiej, sądzę że z położnym byłoby podobnie.
    • undomestic_goddess.pl Re: Pan położny :) 28.12.10, 13:27
      Artykulu nie czytalam, ale prze porodzie plec personelu nie ma znaczenia. Ja wlasnie rodzilam z poloznikiem ( pan chyba z Nigerii byl) - bardzo profesjonalny i mily tongue_out Aha, nie byl bardzo rozmowny i to byl dodatkowy plus. Rodzilam dlugo i panu zmiana sie skonczyla, wiec finiszowalam z mloda polozna z Hiszpanii i studentka poloznictwa z Irlandii. Lekarza zobaczylam dpiero jak dziec sie pojawil.
    • araceli Re: Pan położny :) 28.12.10, 13:38
      morgen_stern napisała:
      > egal, nie ma dla mnie znaczenia, jaką personel medyczny ma płeć.

      Płeć nie ma dla mnie znaczenia, natomiast takie podejście jak najbardziej smile

      ' Bo kobieta musi mieć zaufanie do osoby prowadzącej. Musi się czuć zaopiekowana i bezpieczna. Dlatego robię, co do mnie należy, ale też pytam, troszczę się o samopoczucie mojej podopiecznej. Dla tej kobiety jej poród to przecież wyjątkowa rzecz. I tak ją traktuję. A przy okazji staram się wyczuć, jaką ma wizję. Bo jedna lubi na wesoło, druga na smutno, trzecia z facetem, czwarta sama, a piąta w ogromnym towarzystwie. To trzeba wyczuć i za tym iść.'

      Heh... pomarzyć sobie można o takim traktowaniu wink
    • lolinka2 Re: Pan położny :) 28.12.10, 13:41
      poza tym, ze ja to z jedna konkretna imienna polozna smile to gdybym nie miala jej do wyboru, pogadalabym wczesniej z takim panem, bo b.b.b.b mozliwe, ze by sie nam priorytety zgraly....
      faceci maja do tematu inne podejscie - bez tego sadyzmu psychicznego obecnego u niektorych kobiet co to "przypadkiem" wybieraja profesje z gatunku pomagania ludziom.
    • rybka0406 Re: Pan położny :) 28.12.10, 14:27
      Rodziłam z położnym w szpitalu w Policach. Teraz czekam na narodziny córeczki i mam nadzieję, że znów będzie mi to dane. Pan był rewelacyjny, po porodzie siedział chwilę ze mną na sali i rozmawialiśmy. Powiedział , że on nie wie jak to jest rodzić i jak to boli bo nigdy tego nie doświadczył. Może zrobić jedynie wszystko aby nam kobietom pomóc jak najlepiej to znieść. Byłam też świadkiem przyjęcia na porodówkę dziewczyny przez panią położną. Przysięgam gdyby to na mnie trafiło to chyba bym stamt ąd uciekła.
    • martishia7 Re: Pan położny :) 28.12.10, 14:38
      Może to okrutne co powiem, ale kwiat sekretu takich panów polega chyba na tym, że od początku muszą udowadniać, że nie są wielbłądami. Ponieważ na wejściu są "podejrzani" to muszą się bardziej starać. Z korzyścią dla rodzących, rzecz jasna.
      nie rodziłam, ale myślę, że mnie mogłoby być obojętne. Ginekologa mam mężczyznę i dobrze mi z nim, jakkolwiek by to nie brzmiało big_grin
      • jowita771 Re: Pan położny :) 28.12.10, 18:09
        > Może to okrutne co powiem, ale kwiat sekretu takich panów polega chyba na tym,
        > że od początku muszą udowadniać, że nie są wielbłądami. Ponieważ na wejściu są
        > "podejrzani" to muszą się bardziej starać. Z korzyścią dla rodzących, rzecz jas
        > na.

        Tez o tym pomyślałam.
        W artykule nie spodobało mi się podejście pani, która życzyła temu panu, żeby nie znalazł pracy, bo to intymna sfera kobiet. Kompletnie się nie zgadzam, lekarze ginekolodzy też się zagłębiają w tę sferę, a znam wiele kobiet, które wolą ginekologów mężczyzn. Może pozwólmy wybierać konkretnej pacjentce, a nie narzucajmy z góry, że mężczyzna w tym zawodzie jest be.
    • scarlett.o-hara Re: Pan położny :) 28.12.10, 14:39
      Mój poród odbierał młody położnik przy asyście lekarza. Wspominam to bardzo miło. Sprawnie, rzeczowo. Jakoś nie miało to dla mnie znaczenia, że to nie była kobieta...
      Pozdrawiam.
    • franczii Re: Pan położny :) 28.12.10, 17:42
      Ja bym nie chciala. Wszystko co mowi ten pan o opiekowaniu sie rodzaca jest madre i piekne ale dla mnie jego plec go dyskredytuje. Dla mnie polozna musi byc kobieta.
      Sama kiedy wybieralam porodowke to pytalam czy pracuje jakis pan polozny i jeden szpital skreslilam wlasnie z tego powodu.
      Zas kolezanka mojego meza wyprosila w czasie porodu lekarza ze swojej sali.
      tzn. nie ona sama ale polozna z ktora rodzila to zrobila.
      • morgen_stern Re: Pan położny :) 29.12.10, 09:11
        CytatJa bym nie chciala. Wszystko co mowi ten pan o opiekowaniu sie rodzaca jest mad
        > re i piekne ale dla mnie jego plec go dyskredytuje. Dla mnie polozna musi byc
        > kobieta.


        Ale wytłumacz mi, bo autentycznie jestem ciekawa - dlaczego?
        • franczii Re: Pan położny :) 29.12.10, 15:56
          Nie wiem, czy to sie da tak wytlumaczyc bo ja do porodu podeszlam bardzo instynktownie a tam gdzie jest instynkt to o rozum trudno. Zas instynkt w porodzie jest podobno czyms niezwykle cennym i nie nalezy sie mu sprzeciwiactongue_out W kazdym razie instynktownie chcialam, zeby przy mnie byla kobieta, zeby uczestniczylo w tym jak najmniej ludzi. Potem doswiadczenie potwierdzilo ze mialam racje.
          Wszystkie piszecie o personelu medycznym. A polozna jest czyms wiecej niz personelem medycznym tak jak porod jest czyms wiecej niz wydarzeniem medycznym. Dla mnie to jedno z najwazniejszych doswiadczen w zyciu i nie wiaze tego z medycyna. W czasie kilku godzin porodu miedzy mna a polozna wytworzyla sie specyficzna wiez, ktorej nigdy nie mialam z zadnym lekarzem znajacym mnie dluzej niz polozna odbierajaca moj porod. Nie sadze aby udalo mi sie taka wiez wytworzyc z facetem.
    • jowita771 Re: Pan położny :) 28.12.10, 17:57
      Ja bym nie miała nic przeciwko temu, żeby rodzić w towarzystwie tego pana. Personel medyczny to personel medyczny, nie mam oporów. Ginekologów też nie dzielę według płci, tylko umiejętności i podejścia do pacjenta.
      Ten pan ma dodatkowy plus, bo wydaje mi się, że skoro ma taki nietypowy dla mężczyzny zawód, to jest to efektem jakichś jego przemyśleń i powołania. Po stokroć lepszy położny z powołaniem niż z przypadku.
    • konstantynowa Re: Pan położny :) 28.12.10, 19:51
      A mnie się taki trafił, akurat miał dyżur. Był super delikatny i troskliwy, sympatyczny i dyskretny. Bardzo dobrze się przy nim czułam, chociaż na początku patrzyłam na tego młodego człowieka spod byka. I niestety pół godziny przed godziną "O"smile skończył pracęsad Zastąpiła go kobieta położna i już nie było tak fajnie. Zresztą potem na oddziale okazało się, że jest bardzo lubiany przez personel i chcą go nawet podkupić na neonatologię. W każdym razie polecamsmile
    • grave_digger Re: Pan położny :) 28.12.10, 20:17
      podczas porodu jest naprawdę wszystko jedno. normalnie wstydzę się wielu rzeczy, a podczas porodu golili mnie, rozbierali w kilkanaście osób (cesarki), co chwila to położna to lekarz wsadzali mi palca w ci.pkę. i było mnie to naprawdę obojętne kto i co wink
      jak komuś położny nie odpowiada, zawsze można sobie wyobrazić, że to lekarz - faceta lekarza się nie wstydzą to dlaczego mają się wstydzić faceta położnika.
      • franczii Re: Pan położny :) 28.12.10, 20:29
        A po co co chwile wkladac palca w cipke? Nie wystarczy, ze jedna osoba to zrobi?
        Nie rozumiem tego zjawiska. Czesto sie w opowiesciach porodowych pojawia.
        Mnie wkladali tylko 2 razy w czasie calego porodu 10 godzinnego i jedna osoba wystarczyla nie musieli po niej sprawdzac.
        • grave_digger Re: Pan położny :) 28.12.10, 20:43
          położna sprawdzała i lekarz sprawdzał. co w tym dziwnego. mój poród się przedłużał. rodziłam 12h na 3cm rozwarciu bez wód już prawie, bo puściły pierwsze. sprawdzali kiedy w końcu się zacznie, bo dziecko się męczy i może dojść do zakażenia.
    • nanuk24 Re: Pan położny :) 28.12.10, 20:23
      Nie rozumiem, przeciez ginekologow - poloznikow jest od groma. To jaka to nowosc? Mojej mamy trzy porody odbieral mezczyzna a to bylo 35 lat temu.
      Sama jestem teraz pod opieka dwoch ginekologow - poloznikow, szesc lat temu wprawdzie mialam kobiete, ale zmiane przejmowal mezczyna.
      • ylunia78 Re: Pan położny :) 28.12.10, 20:57
        powiem tak:pan położny,okazał się bardziej przyjazny dla mnie w szpitalu aniżeli panie położne.Ja sobie chwalę!
    • guderianka Re: Pan położny :) 28.12.10, 21:13
      Jeśli miałby być tak dobry jak najlepsze położne to nie ma problemu
      btw- mam ginekologa faceta, raz w całym życiu plciowym byłam u kobiety i brrrr...nigdy więcej. A -skłamałam-drugi raz kobieta badała mnie przy przyjęciu na IP przed pierwszym porodem. Horror.
    • kawka74 Re: Pan położny :) 28.12.10, 21:19
      Płeć jest mi totalnie obojętna - jeśli tylko osoba, z którą mam do czynienia, jest fachowcem.
    • memphis90 Re: Pan położny :) 29.12.10, 20:43
      Dla mnie to zupełnie obojętne. Podczas porodów miałam fajne położne, nie mogę narzekać.
Pełna wersja