Dodaj do ulubionych

Domowy ekshibicjonizm..

28.01.11, 10:07
Czytałam że; Alison Moyet (Yazoo -ktoś pamięta?) uwielbia chodzić po domu nago, za to Edward Kłosiński (zmarły mąż K.Jandy), nie wyszedł z sypialni bez koszuli i spodni, i tylko tak ubrany spożywał posiłki.

Jak tam u Was: pomykacie przy innych członkach rodziny w samych majtkach, a śniadanie jecie w piżamie? Czy swoją nagość/niepełny strój zachowujecie wyłącznie dla lustra w łazience?

Nago to trochę niewygodnie – w tyłek nie kuje?
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:13
      Mnie tam chłop kuje w tyłek nie tylko wtedy, gdy jestem nago... <żarcik kosmonaucik>

      Chodzę nago, szczególnie latem, gdy jest gorąco, teraz jest mi wciąż zimno. Tylko gacie zakładam, jakoś tak nie chcę gołym tyłkiem siadać tam, gdzie gołym tyłkiem siada mój kot smile
    • mimka23 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:14
      W piżamie chadzam, ale nago to tylko w łazience i podczas seksusmile Nie mam potrzeby spacerować po domu na golasa.
    • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:15
      mikas73 napisała:

      > Czytałam że; Alison Moyet (Yazoo -ktoś pamięta?) uwielbia chodzić po domu nago,

      A to jakaś sensacja?

      > za to Edward Kłosiński (zmarły mąż K.Jandy), nie wyszedł z sypialni bez koszul
      > i i spodni, i tylko tak ubrany spożywał posiłki.

      Na bosaka?

      > Jak tam u Was: pomykacie przy innych członkach rodziny w samych majtkach, a śni
      > adanie jecie w piżamie? Czy swoją nagość/niepełny strój zachowujecie wyłącznie
      > dla lustra w łazience?

      Znaczy, chcesz wiedzieć ile osób na forum ma jakieś bezsensowne zahamowania?

      > Nago to trochę niewygodnie – w tyłek nie kuje?

      Przy chodzeniu? Nie, przy chodzeniu mnie nie kłuje.

      • morgen_stern Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:20
        Nie doczytałaś - KUJE. Kuje coś ciebie w tyłek, jak się rozbierzesz? Fajnie by było, zrzucasz gatki i od razu PYK! tongue_out
        • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:25
          morgen_stern napisała:

          > Nie doczytałaś - KUJE. Kuje coś ciebie w tyłek, jak się rozbierzesz? Fajnie by
          > było, zrzucasz gatki i od razu PYK! tongue_out

          Ach, kuje! No ale to chyba tylko żony kowali lub studentów.
          • mikas73 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:35
            > Ach, kuje! No ale to chyba tylko żony kowali lub studentów.

            A tu masz rację; "kłuje" oczywiście.. i się ekshibicjonistyczny wątek obrócił przeciwko..
        • erin7 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 21:27
          Padlam normalnie!! A juz myslalam ze mi nic dzisiaj humoru nie poprawi a tu PYK, tak tekstsmile
      • mikas73 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:31
        A Ty jak zwykle kreacja ostrej jak brzytwa, aż wióry lecą..
        • morgen_stern Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:35
          To do mnie? Masz dziwne pojęcie "ostrości", takie trochę zaniżone tongue_out
          • mikas73 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:39
            Nie , do miliwat..
            Miałam przecwine zdanie w wątku o bracie chamie - moim zdaniem.
            No to się już pomieszało wszystko; goła dopa, kowal i ironia...
    • tully.makker Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:37
      Wszyscy regularnie chodziny po domu nago.
    • jantarowo Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:38
      Chodzimy nago z sypialni do lazienkismile lub z lazienki do sypialni.Nago po domu nie chodzimy ale nie wstydzimy sie nagosci przed dzieckiem
      • zefirek1612 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 22:57
        chodzimy nago po domu. Ja to nawet przy Poli ,jak nie śpi, mąż nie. Ewentualnie w nocy do toalety jak mała nie widzi a w dzień np wiąże ręcznik na biodrach i tak lata. Ja latam w koszulce i gatkach,nawet jak są u nas nasi rodzice, rodzeństwo(bez partnerów).
    • wuika Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:40
      Nago tak całkiem to może nie, ale w piżamie - mogę przechodzić pół dnia. A po prostu uwielbiam łazić w ręczniku (to prawie nago, co nie?). Zdarza mi się tak jeść śniadanie, gotować, oglądać TV, czytać książkę. Najchętniej chodziłabym po domu w samej bieliźnie (bo całkowita nagość czasem mi jakoś tak przeszkadza - pewnie mam zaburzenia wink ), ale musiałabym mieć pozaciągane wszelkie rolety oraz mieć na podorędziu ubranie, jak ktoś zawita smile
    • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 10:42
      ja lubię pomykać nago, albo w majtkach, aczkolwiek do posiłków tak bym nie usiadłasmile no chyba, że posiłek jakiś szczególny i w łózku by się odbywał wink
      natomiast ostatnimi czasy coraz częsćiej staram się jednak odziewać, ponieważ mój czterolatek zaczyna wykazywać zainteresowanie moją nagością i nie chciałabym, żeby było ono nadmierne, albo żeby miał jakieś traumy w zyciu późniejszymbig_grin
      • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 11:12
        shellerka napisała:

        > natomiast ostatnimi czasy coraz częsćiej staram się jednak odziewać, ponieważ m
        > ój czterolatek zaczyna wykazywać zainteresowanie moją nagością i nie chciałabym
        > , żeby było ono nadmierne, albo żeby miał jakieś traumy w zyciu późniejszymbig_grin

        Nadmierne to ono będzie jak nagle ni stąd ni zowąd zaczniesz tę nagość ukrywać. A traumy? Czyżbyś miała aż tak krzywe nogi, obwisły biust i koszmarny celullit że to spaczy dziecko?
        • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 11:25
          big_grin raczej bym szla w kierunku późniejszego kompleksu edypa i takich tam wink
          dla mnie, mimo że nie jestem pruderyjna, nie jest komfortowa sytuacja np. sprzed dwoch dni, kiedy moczyłam się w wannie, a młody przyszedł z taborecikiem, usiadł i oznajmił - porozmawiajmy sobiebig_grin, po czym usilnie starał się odgarnąć mi pianę z miejsc intymnych oraz biustubig_grin

          czułam się wtedy co najmniej głupiobig_grin
          • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 11:29
            no otoz
            ostentacyjne machanie cycami i bobrem przy małych chlopcach mnie sie tez srednio podoba
            i jakby nie widze w tym celu
            zresztą - mnie zawsze zimno
            a jak ostatnio prasowałam koszule bez koszuli to sobie bolesnie brzuch poparzyłam
            dla mnei ciuchy są praktyczne po prostu w domu też
            bo ciepłe i ładne big_grin
          • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 12:04
            shellerka napisała:

            > big_grin raczej bym szla w kierunku późniejszego kompleksu edypa i takich tam wink

            To się nie ze zwyczajnego widoku matki w wannie bierze.

            > dla mnie, mimo że nie jestem pruderyjna, nie jest komfortowa sytuacja np. sprze
            > d dwoch dni, kiedy moczyłam się w wannie, a młody przyszedł z taborecikiem, usi
            > adł i oznajmił - porozmawiajmy sobiebig_grin,

            Bardzo dobre miejsce do rozmowy. Spokojne, ciche, wyluzowane.

            > po czym usilnie starał się odgarnąć mi
            > pianę z miejsc intymnych oraz biustubig_grin

            Pewnie się od kolegów dowiedział że cycki sa interesujące i chciał się przyjrzeć dlaczego.

            > czułam się wtedy co najmniej głupiobig_grin

            To popracuj nad sobą. Bo z nim jest wszystko w porządku.

            • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 12:19
              nie, no pewniesmile następnym razem pozwolę mu się nawet podotykać, a co tam. przeciez to tylko dziecięca ciekawoścsmile

              ja bardzo długo - czytaj prawie cztery lata nie starałam się kompletnie ukrywać swojego ciała przed nim. to dla mnie jak najbardziej naturalne.
              ale myslę, ze przychodzi czas, kiedy dobrze jest młodemu czlowiekowi uswiadomic pewne granice intymnosci.
              nie krzykiem, czy oburzeniem, ale na spokojnie i w żartach - np. mój mąż, kiedy ostatnio młody wygłupiał się i dotykał mnie po biuście, zawołał: hej hej, stary, to są moje piersiutki! proszę je zostawićsmile
              • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:11
                shellerka napisała:

                > nie, no pewniesmile następnym razem pozwolę mu się nawet podotykać, a co tam. prze
                > ciez to tylko dziecięca ciekawoścsmile

                To miała być ironia? Bo jak dla mnie to zapowiadasz że zrobisz coś najzupełniej naturalnego.

                > ja bardzo długo - czytaj prawie cztery lata nie starałam się kompletnie ukrywać
                > swojego ciała przed nim. to dla mnie jak najbardziej naturalne.

                I co, teraz on nagle zaczął patrzeć na włąsną matkę wzrokiem wyposzczonego macho?

                > ale myslę, ze przychodzi czas, kiedy dobrze jest młodemu czlowiekowi uswiado
                > mic pewne granice intymnosci.


                To jak najbardziej. Jak chcesz mieć spokój i intymność to po prostu zamknij się w łazience. Skoro zostawiasz ją otwartą to znaczy że można do niej wejść ze stołeczkiem i pogadać.

                > nie krzykiem, czy oburzeniem, ale na spokojnie i w żartach - np. mój mąż, kiedy
                > ostatnio młody wygłupiał się i dotykał mnie po biuście, zawołał: hej hej, star
                > y, to są moje piersiutki! proszę je zostawićsmile

                To teraz niech wytłumaczy dlaczego akurat jego, skoro wpadł na taki dowcipny pomysł suspicious
                Z mnóstwa sposobów które można wymyślić na wyjaśnienie dziecku że nie łapie się bezceremonialnie kobiet za cycki ten akurat jest jednym z bardziej nietrafionych.
                • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:24
                  ja uważam, że reakcja męża była szybka, dowcipna i jak najbardziej na miejscu. nie tak prosto walnąć czterolatkowi spicza na temat stosowności obmacywania kobiet. nie tak łatwo mieć takiego spicza w głowie i palnąć go w tym właśnie momencie. krok po kroku. i tyle.

                  co do zamykania się w łazience - młodsze spało, starszy się bawił, więc wolałam mieć oko na całość i nie barykadować się. poza tym ważne, żeby człowiek wiedział, że otwarte drzwi to jedno, a zaglądanie pod piankę, czy kołderkę to drugie. takie otwarte drzwi to dla mnie symbol właśnie naturalności i otwartości i brak fałszywego wstydu, natomiast pozwalanie na dotykanie miejsc intymntych, bo ciekawość to dla mnie gruba przesada.
                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:36
                    shellerka napisała:

                    > ja uważam, że reakcja męża była szybka, dowcipna i jak najbardziej na miejscu.

                    Jeżeli dziecko już wie o seksualnych zastosowaniach biustu, wie że seks praktykuje się z żoną, ale nie z matką - to tak, reakcja była trafiona. Jeżeli nie wie - argument był kompletnie niezrozumiały i nie nauczył dziecka niczego. A nawet może sprowokować dalszą dociekliwość "dlaczego akurat biust jest taty, a za rękę mogę trzymać". Którą pewnie będziecie tłumić kolejnymi nerwowymi "bon motami".

                    > nie tak prosto walnąć czterolatkowi spicza na temat stosowności obmacywania kob

                    Chyba Tobie. Ja nie widzę w tym najmniejszego problemu.

                    > iet. nie tak łatwo mieć takiego spicza w głowie i palnąć go w tym właśnie momen
                    > cie. krok po kroku. i tyle.

                    A co tu jest takiego żeby aż mieć to poukładane w głowie? I w ogóle po co jakieś nerwowe "spicze"? Wystarczą trzy zdania, że jesteś już Jasiu na tyle duży, że nie powinieneś łapać mamy w ten sposób, bo panowie i duzi chłopcy już nie łapią tak pań, chyba że to ich żony. Jeżeli Jasio okaże (zdrową i słuszną) ciekawość dlaczego to mu będziecie odpowiadać na pytania, a nie walić przemowy. Prosta sprawa.

                    > co do zamykania się w łazience - młodsze spało, starszy się bawił, więc wolałam
                    > mieć oko na całość i nie barykadować się. poza tym ważne, żeby człowiek wiedzi
                    > ał, że otwarte drzwi to jedno, a zaglądanie pod piankę, czy kołderkę to drugie.

                    Nie widzę większej różnicy między pozostawieniem otwartych drzwi do łazienki a przyzwoleniem na odgarnianie pianki. Ale jeżeli Ty widzisz to cóż - musisz to po prostu synowi wytłumaczyć, a nie kąpać się w kostiumie.

                    > takie otwarte drzwi to dla mnie symbol właśnie naturalności i otwartości i bra
                    > k fałszywego wstydu, natomiast pozwalanie na dotykanie miejsc intymntych, bo ci
                    > ekawość to dla mnie gruba przesada.

                    W przypadku 4-latka? Nie pozwolić mu raz dotknąć żeby zobaczył o co chodzi z tymi cyckami? Przecież nie będzie Cię łapał codziennie, bo po co?
                    • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:45
                      wydaje mi się, że odnosisz błędne wrażenie, że wszystko to co opisuje, odbywa się w atmosferze nerwowości i zażenowania (taki nerwowy chichocik i zaczerwienione policzki)

                      a ja po prostu próbuję Ci powiedzieć, że jak najbardziej jestem za otwartością i nie robieniem dramatu, z tego że syn mi wejdzie do łazienki, kiedy stoję pod prysznicem, natomiast zdrowiej będzie moim zdaniem, jeśli odwrócę się w tym momencie do niego plecami, albo bokiem - w sposób naturalny podkreślam, a nie nerwowo i wstydliwie, a nie będę epatowała jak tu ktoś ślicznie zauważył bobrem (którego zresztą nie posiadam).

                      mój biust widywał niejednokrotnie, ponieważ nie miałam oporów, żeby przy nim karmić mlodsze dziecko. raczej kojarzy mu się z karmieniem, niż z seksem. mąż dodał, że jestem jego żoną i że tylko męzowie mogą dotykać biustów żon.

                      poza tym, nie rozumiem, dlaczego mam się dawać dotykać synowi po biuście czy miejscach intymnych i co to ma mieć na celu? zaspokojenie ciekawości? to znaczy, że jeśli z ciekawości będzie chciał włożyć palec do kontaktu, to co? mam mu na to pozwolić? bzdura.
                      • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:53
                        shellerka napisała:

                        > wydaje mi się, że odnosisz błędne wrażenie, że wszystko to co opisuje, odbywa s
                        > ię w atmosferze nerwowości i zażenowania (taki nerwowy chichocik i zaczerwienio
                        > ne policzki)

                        No, tak to dosyć wygląda.

                        > a ja po prostu próbuję Ci powiedzieć, że jak najbardziej jestem za otwartością
                        > i nie robieniem dramatu, z tego że syn mi wejdzie do łazienki, kiedy stoję pod

                        Bardzo słusznie.

                        > prysznicem, natomiast zdrowiej będzie moim zdaniem, jeśli odwrócę się w tym mom
                        > encie do niego plecami, albo bokiem - w sposób naturalny podkreślam, a nie nerw
                        > owo i wstydliwie, a nie będę epatowała jak tu ktoś ślicznie zauważył bobrem (kt

                        Nie da się czegoś takiego zrobić naturalnie. Jak wchodzi i czegoś od Ciebie chce to nie ma lewara żeby naturalne było odwrócenie się do niego tyłem i rozmowa w takiej pozycji. To jest wstydliwe.

                        > órego zresztą nie posiadam).
                        >
                        > mój biust widywał niejednokrotnie, ponieważ nie miałam oporów, żeby przy nim ka
                        > rmić mlodsze dziecko. raczej kojarzy mu się z karmieniem, niż z seksem. mąż dod
                        > ał, że jestem jego żoną i że tylko męzowie mogą dotykać biustów żon.

                        No dobrze, a czy przynajmniej spróbowaliście ustalić po co on właściwie chciał dotknąć?

                        > poza tym, nie rozumiem, dlaczego mam się dawać dotykać synowi po biuście czy mi
                        > ejscach intymnych i co to ma mieć na celu? zaspokojenie ciekawości? to znaczy,

                        Dokładnie to. Zaspokojenie ciekawości. Zupełnie normalnej ciekawości dziecka, które jest właśnie w wieku kiedy różnice między płciami zaczynają je interesować.

                        > że jeśli z ciekawości będzie chciał włożyć palec do kontaktu, to co? mam mu na
                        > to pozwolić? bzdura.

                        A Ty, przepraszam, posiadasz vaginę dentatę że jej dotknięcie jest porównywalne z dotknięciem gniazdka elektrycznego?
                        • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 16:53
                          A do jakiego wieku dziecku można pozwalać zaspakajać ciekawość pozwalając dotykac miejsc intymnych?
                          No nie wpadłam na taki pomysł.
                          • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 10:24
                            gryzelda71 napisała:

                            > A do jakiego wieku dziecku można pozwalać zaspakajać ciekawość pozwalając doty
                            > kac miejsc intymnych?

                            Do wieku? We wczesnej podstawówce to dziecko powinno już dawno mieć za sobą zaspokojenie tej ciekawości i po prostu nie będzie istniał problem "do jakiego wieku" bo nie będzie już miało takiej potrzeby. A do ograniczenia wystarczy "Jasiu, już trzy razy pozwoliłam ci dotknąć, więc wiesz dobrze jak to jest. Teraz już koniec, bo ja nie jestem pluszowym misiem do miętoszenia."

                            > No nie wpadłam na taki pomysł.

                            To korzystaj z dobrych rad smile

                            • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 10:32
                              Podziękuje.
                              Nie wiem po co mam pozwalać 5latkowi dotykać owłosienia łonowego np.
                              Albo mąż ma pozwolić dotykać penisa 4letniej córce.
                              Nie wszystko trzeba namacalnie....
                              • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 11:21
                                gryzelda71 napisała:

                                > Podziękuje.
                                > Nie wiem po co mam pozwalać 5latkowi dotykać owłosienia łonowego np.

                                Żeby nie musiał tego robić w wieku 12 lat w krzakach za szkołą.

                                > Albo mąż ma pozwolić dotykać penisa 4letniej córce.

                                Bo co? Oderwie mu?

                                > Nie wszystko trzeba namacalnie....

                                Ale to akurat tak. Więc albo teraz krótko, łatwo i nieszkodliwie zaspokoisz ciekawość dzieci, albo za kilka lat się dowiesz że wyprawiały jakieś mniej lub bardziej szkodliwe kretynizmy z kolegami - bo to dla nich było coś kompletnie nieznanego, a więc prowokującego do zbadania.
                                • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 11:27
                                  miliwati, wybacz, ale pier...olisz.
                                  nie przypominam sobie, zeby dotykała penisa mojego ojca, a mimo to nie sprawdzałam potem w krzakach pod szkołą budowy anatomicznej kolegów.
                                  ot straciłam dziewictwo, kiedy przyszła na to pora i traumy nie przeżyłam oglądając żywego członka w naturze.

                                  dawanie małej dziewczynce do potrzymania członka jest dla mnie CHORE i zboczone.
                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 11:34
                                    shellerka napisała:

                                    > miliwati, wybacz, ale pier...olisz.

                                    No to się poniekąd trzymam w ogólnym temacie wątku, nie?

                                    > nie przypominam sobie, zeby dotykała penisa mojego ojca, a mimo to nie sprawdza
                                    > łam potem w krzakach pod szkołą budowy anatomicznej kolegów.

                                    Za to co się nasłuchałaś niestworzonych historii od równie słabo uświadomionych koleżanek to Twoje. I nie, nie opowiadaj mi że wcale nie. Bo to by nie było normalne, a ja nie widzę powodu żeby Cię podejrzewać o jakieś szczególnie duże zahamowania.

                                    > ot straciłam dziewictwo, kiedy przyszła na to pora i traumy nie przeżyłam ogląd
                                    > ając żywego członka w naturze.

                                    A czy ktoś mówi o traumie?

                                    > dawanie małej dziewczynce do potrzymania członka jest dla mnie CHORE i zboczone

                                    Mówiłaś że nie masz traumy. A tymczasem z banalnego umożliwienia dziecku obserwacji anatomicznej na jego prośbę robisz jakieś wtykanie fiuta na siłę w małe dziewczęce rączki.


                                    • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 11:49
                                      Jak 6 latek poprosi mamusi pokaż skąd wyszedłem,to mam nogi rozłożyć?
                                      A jak trzymanie penis się spodoba to co nagle nie wolno,bo?
                                      Ale bzdury.
                                      • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:02
                                        gryzelda71 napisała:

                                        > Jak 6 latek poprosi mamusi pokaż skąd wyszedłem,to mam nogi rozłożyć?

                                        A w czym problem? Przecież na środku Tesco raczej o to nie poprosi, tylko w domu. No to w domu nie widzę żadnych utrudnień *. A gdyby chciał zaglądać głębiej i sprawdzać czy tam w środku nie ma jeszcze kogoś to wystarczy że powiesz że takie zaglądanie to już jest nieprzyjemne dla Ciebie i odmówisz. Zresztą bez wziernika i tak nie dacie rady, a pewnie w domu nie masz.

                                        *) Błagam, zachowaj odrobinę poziomu dyskusji i nie wyskakuj teraz z "argumentem" że może o to zapytać jak akurat będziesz wyrabiała ciasto albo sprzątała schody.

                                        > A jak trzymanie penis się spodoba to co nagle nie wolno,bo?

                                        Niby co się ma spodobać? A trzymanie za ucho kiedyś mu się spodobało? Albo za nos?
                                        Jak będzie zbyt uciążliwy z dociekliwością to trzeba mu dokładnie tak samo powiedzieć - to nie jest do zabawy, więc obejrzałeś a teraz tata podciąga piżamę z powrotem bo zbyt dokładne badanie jest nieprzyjemne.
                                        Zresztą przecież i tak ma swojego, więc czemu miałby się niby rzucić na ojcowski jak wygłodniały wilk?

                                        > Ale bzdury.

                                        Te "trudności" które wymyślasz? No prawda, bzdury.
                                        • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:09
                                          Znasz jakąś matkę co dziecku pozwoliła waginy dotykać?A może jeszcze paluszka do pochwy włożyć?

                                          • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:27
                                            gryzelda71 napisała:

                                            > Znasz jakąś matkę co dziecku pozwoliła waginy dotykać?A może jeszcze paluszka d
                                            > o pochwy włożyć?

                                            Tobie też się c*pa z gniazdkiem elektrycznym pomyliła że boisz się dotykania?
                                            A z wkładaniem palców bez trudu sobie można poradzić mówiac (w gruncie rzeczy zgodnie z prawdą) że tam w środku jest zbyt delikatnie żeby tak palce wpychać, więc się nie zgadzasz.
                                            • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 13:36
                                              Ja pytam,czy znasz kogoś kto takie dotykanie i macanki uskutecznia.

                                              > A z wkładaniem palców bez trudu sobie można poradzić mówiac (w gruncie rzeczy z
                                              > godnie z prawdą) że tam w środku jest zbyt delikatnie żeby tak palce wpychać, w
                                              > ięc się nie zgadzasz.
                                              Czemu?Co dziecko paralizator ma w paluszku?
                                              • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:00
                                                gryzelda71 napisała:

                                                > Ja pytam,czy znasz kogoś kto takie dotykanie i macanki uskutecznia.

                                                Macanki? Weź się może najpierw pozbądź chorych skojarzeń, a dopiero potem bierz do dyskusji, co? Bo nazywanie "macankami" jednorazowego zaspokojenia dziecinnej ciekawości nie świadczy dobrze o Twojej umysłowości.

                                                A jeżeli chodzi o to czy znam kogoś kto byłby skłonny zademonstrować własnemu dziecku genitalia w celach anatomiczno-edukacyjnych to tak, oczywiście. Całkiem sporo ludzi.

                                                > > A z wkładaniem palców bez trudu sobie można poradzić mówiac (w gruncie rz
                                                > eczy z
                                                > > godnie z prawdą) że tam w środku jest zbyt delikatnie żeby tak palce wpyc
                                                > hać, w
                                                > > ięc się nie zgadzasz.
                                                > Czemu?Co dziecko paralizator ma w paluszku?

                                                Wystarczy że ma paznokcie i podrapie. Albo że przypadkiem uszczypnie. Ale skoro zadajesz takie pytanie to widzę że jesteś dość mało wrażliwa i z czysto mechanicznego punktu widzenia nie miałabyś nic przeciwko - no więc jak Ci to nie przeszkadza to czy ja w ogóle nakazuję odmawiać? Ja tylko radzę jak odmówić kiedy się nie chce do tego dopuszczać.

                                                • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:08
                                                  Nie pytam czy znasz skłonnych,tylko takich co to uskuteczniają,bo to nie to samo.

                                                  > Wystarczy że ma paznokcie i podrapie. Albo że przypadkiem uszczypnie.

                                                  Oj ale tylko włoży,nie będzie majstrował....

                                                  Ale popisać możesz....
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:23
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Nie pytam czy znasz skłonnych,tylko takich co to uskuteczniają,bo to nie to sam
                                                    > o.

                                                    A to jak chcesz aż tak literalnie precyzyjnej odpowiedzi na pytanie to - nie wiem. Trudność w zdobyciu tej wiedzy jest taka, że dla normalnych ludzi odpowiadanie na pytania dzieci to nie jest coś co wymagałoby konsultacji z innymi i nocnych zwierzeń. Toteż o tym że ktoś zademonstrował dziecku jak wyglądają genitalia nie dowiem się, tak samo jak się nie dowiem o tym że ktoś nauczył dziecko robić samoloty z papieru. I tak samo jak nie zapytam czy uczyli już Kasię sprzątać odkurzaczem, tak nie zapytam czy już jej pokazywali penisa. Bo to nie ma dla mnie żadnego szczególnego znaczenia.

                                                    Dowiedzieć to się mogę o przypadkach kiedy stroskani rodzice wstydliwie wyznają że ich syn zapytał jak wygląda cycek i oni teraz szukają odpowiedniej ksiązki w której to by było opisane.

                                                    > > Wystarczy że ma paznokcie i podrapie. Albo że przypadkiem uszczypnie.
                                                    >
                                                    > Oj ale tylko włoży,nie będzie majstrował....

                                                    Próbujesz w ten rozczulający sposób wykazać mi że postuluję rozwiązanie katastrofalne bo synek rozzuchwalony pozwoleniem na obserwację warg sromowych wpakuje do wnętrza pięść aż po łokieć, pomagając sobie łyżką do butów? No to sorry Winnetou, ale jak nie potrafisz powstzymać dziecka przed czymś, co jest dla Ciebie osobiście bolesne i nieprzyjemne to jest to zupełnie inny temat.

                                                    > Ale popisać możesz....
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:32
                                                    Normalni ludzie jak już chcą dziecku pokazać genitalia to szybciej posłużą się ilustracjami takowych niż własnymi.
                                                    I może już niech cię wyobraźnia nie ponosi.....
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:36
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Normalni ludzie jak już chcą dziecku pokazać genitalia to szybciej posłużą się
                                                    > ilustracjami takowych niż własnymi.

                                                    Jakichś dziwnych znasz normalnych ludzi. Normalni ludzie z mojego otoczenia nie noszą przy sobie bez przerwy atlasów anatomicznych. A genitalia - wszyscy. I potrafią rozmawiać z własnymi dziećmi.

                                                    > I może już niech cię wyobraźnia nie ponosi.....
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:50
                                                    > Jakichś dziwnych znasz normalnych ludzi. Normalni ludzie z mojego otoczenia nie
                                                    > noszą przy sobie bez przerwy atlasów anatomicznych
                                                    Normalne dzieci ciągle nie pytają o budowę genitaliów.I można z objaśnieniem poczekać,nie trzeba od razu majtek ściagać.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:57
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > > Jakichś dziwnych znasz normalnych ludzi. Normalni ludzie z mojego otoczen
                                                    > ia nie
                                                    > > noszą przy sobie bez przerwy atlasów anatomicznych
                                                    > Normalne dzieci ciągle nie pytają o budowę genitaliów.

                                                    Zgadza się. Normalne pytają raz, dostają odpowiedź i już więcej nie muszą bo wiedzą. Ale to wymaga normalnych rodziców, bez zahamowań.

                                                    > I można z objaśnieniem po
                                                    > czekać,nie trzeba od razu majtek ściagać.

                                                    Owszem, można poczekać do wieczora, kiedy i tak wszyscy w łóżkach leżą mniej lub bardziej rozebrani. Zresztą w tych okolicznościach dziecko najprędzej w ogóle zapyta.
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 14:59
                                                    A jak dziecko zapyta o stosunek to należy zademonstrować co?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:10
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > A jak dziecko zapyta o stosunek to należy zademonstrować co?

                                                    Nie. To należy wyjaśnić że to jest takie coś, co się robi w dwie osoby i jak ktoś patrzy to często nie wychodzi bo taki obserwator rozprasza i przeszkadza. Dlatego nie, nie pokażemy ci, dziecko, jak to wygląda. Możemy natomiast opowiedzieć.
                                                    Jest to zresztą przecież zgodne z prawdą. (Pomińmy może warunki akademikowe, trójkąciki i podobne zjawiska, bo to jest jednak margines. Fizykę tez się zaczyna od równań Newtona, a nie Lorentza)

                                                    A jeżeli dziecko po zapoznaniu się z opisem jakoś podejrzy mamę i tatę na polance leśnej, no to cóż - edukacja uzupełni się sama. I nic dziecku od tego nie będzie, a i rodzice spokojnie, w nieświadomości zrobią swoje.

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:13
                                                    Oj.To nagle jakieś tabu?
                                                  • shellerka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:15
                                                    odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że miliwati podnieca się tą rozmową.... uncertain
                                                    rzyg
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:17
                                                    To pewnik.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:21
                                                    shellerka napisała:

                                                    > odnoszę nieprzyjemne wrażenie, że miliwati podnieca się tą rozmową.... uncertain
                                                    > rzyg

                                                    Cóż, Twoje projekcje stanów psychicznych na rozmówców nie są moim problemem. Ale może lepiej z kimś o nich pogadaj.
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:32
                                                    to jakis zboczuch popieprzony
                                                    naprawde od pruderii do dzieciecych lekcji anatomii na wlasnych genitaliach jeszcze dluga droga
                                                    nawet jesli dziecko nie czuje tej granicy to przekraczanie jej jest molestowaniem dziecka
                                                    i nie mow nam, ze to jest norma
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:40
                                                    moofka napisała:

                                                    > to jakis zboczuch popieprzony
                                                    > naprawde od pruderii do dzieciecych lekcji anatomii na wlasnych genitaliach jes
                                                    > zcze dluga droga
                                                    > nawet jesli dziecko nie czuje tej granicy to przekraczanie jej jest molestowani
                                                    > em dziecka

                                                    Molestować to może dziecko Ciebie żebyś wreszcie pokazała pierś, bo już od tygodnia ono pyta a Ty je zbywasz.
                                                    Tobie natomiast zapewne chodziło o tak zwane molestowanie seksualne. Czyli zmuszanie dziecka do czynności (około)seksualnych. To wytłumacz może w jaki sposób dziecko będzie zmuszone do czegoś o co samo poprosiło? A następnie wytłumacz jak mu zaszkodzi obejrzenie takiego czy innego elementu anatomii swoich rodziców?

                                                    > i nie mow nam, ze to jest norma
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:45
                                                    A następnie wytłumacz ja
                                                    > k mu zaszkodzi obejrzenie takiego czy innego elementu anatomii swoich rodziców?

                                                    Jak poprosi panią w przedszkolu toi tez norma?
                                                    Wszak rodzice pokazali,czemu panie nie chce?
                                                    Zal du..e ściska.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:53
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > A następnie wytłumacz ja
                                                    > > k mu zaszkodzi obejrzenie takiego czy innego elementu anatomii swoich rod
                                                    > ziców?
                                                    >
                                                    > Jak poprosi panią w przedszkolu toi tez norma?

                                                    O tyle norma że dziecko może jeszcze nie mieć wyuczonego, że o takie rzeczy prosi się w domu, a nie w przedszkolu. O tyle nie norma że dziecko przedszkolne powinno już dawno w domu poznać interesujące je sprawy, przynajmniej na tyle żeby nadal dopytywać się w domu.

                                                    > Wszak rodzice pokazali,czemu panie nie chce?

                                                    Skoro rodzice pokazali, to po co jeszcze oglądac u pani? Temat już jest poznany i przestał być intrygująco tajemniczy.
                                                    Nadal nieuczciwie starasz się mnie wmanewrować w dyskusje o powtarzalnym demonstrowaniu.

                                                    > Zal du..e ściska.

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:57
                                                    Dziecko tez porównuje i dostrzega różnice.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:23
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Dziecko tez porównuje i dostrzega różnice.

                                                    I będzie chciało porównać krocze mamy i pani przedszkolanki? Wybacz, ale po prostu nie widzę realnej możliwości wystąpienia takiej sytuacji. Nic nawet zbliżónego nie kojarzę ani z własnego dzieciństwa (włączając koleżanki i kolegów), ani z zachowań znanych mi bliżej pewnie kilkudziesięciu spotkanych w życiu dzieci. więc nie będę się już zmóżdżać i kombinować co zrobić w tak teoretycznej sytuacji.
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:27
                                                    Ja nie znam osób co własne genitalia dzieciom pokazują,a ty twierdzisz,że to normalne.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:29
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Ja nie znam osób co własne genitalia dzieciom pokazują,a ty twierdzisz,że to no
                                                    > rmalne.

                                                    A ilu pytałaś czy pokazują?
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:32
                                                    W dniu dzisiejszym 4
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:36
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > W dniu dzisiejszym 4

                                                    Widzę że temat Cię wciągnął smile
                                                    A pytanie brzmiało jak? "Czy pokazujesz dzieciom genitalia?" czy może raczej "Jakby twoje dziecko chciało zobaczyć twoje genitalia to czy byś mu pokazał(a)?"
                                                    Bo to w nejmniejszym stopniu nie jest to samo pytanie.
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:37
                                                    Czy dałabyś dotknąć waginy ,gdyby dziecko wyraziło taka chęć.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:42
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Czy dałabyś dotknąć waginy ,gdyby dziecko wyraziło taka chęć.

                                                    No to pytałaś o dotykanie, a nie o samo pokazanie. To też jest pytanie o co innego smile
                                                    Do tego skoro "dzisiaj" to pytałaś pewnie w pracy. To takie sobie miejsce do udzielania szczerych odpowiedzi na tematy seksualne. Ewentualnie pytałaś koleżanki - czyli osoby jednak jakoś dopasowane do Ciebie. To też wpływa na reprezentatywność odpowiedzi.
                                                    No i jest jeszcze jeden aspekt: To że ktoś sam by nie pokazał, bo się wstydzi, nie oznacza jeszcze że w ogóle uważa takie pokazanie za nienormalne.
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:44
                                                    Daj spokój.
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:29
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Ja nie znam osób co własne genitalia dzieciom pokazują,a ty twierdzisz,że to no
                                                    > rmalne.

                                                    a ja pamietam jeden watek, jak synio znalazl mamine na necie big_grinbig_grin
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:38
                                                    A też pamiętam.I chyba jeszcze karę za to dostał hehe
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:47
                                                    miliwati napisała:

                                                    > Molestować to może dziecko Ciebie żebyś wreszcie pokazała pierś, bo już od tygo
                                                    > dnia ono pyta a Ty je zbywasz.
                                                    > Tobie natomiast zapewne chodziło o tak zwane molestowanie seksualne. Czyli zmus
                                                    > zanie dziecka do czynności (około)seksualnych. To wytłumacz może w jaki sposób
                                                    > dziecko będzie zmuszone do czegoś o co samo poprosiło?

                                                    ano
                                                    ja to juz gdzies czytalam
                                                    czy o nie 'dobrych pedofilach' aby?
                                                    rzyg po prostu, chyba zglosze te dyskusje do usuniecia, bo sie zagalopowalas

                                                    molestowanie na marginesie moze miec charakter rowniez inny
                                                    pozwalanie dziecku na gmeranie w swoich gaciach zdecydowanie nosi takie znamiona



                                                    A następnie wytłumacz ja
                                                    > k mu zaszkodzi obejrzenie takiego czy innego elementu anatomii swoich rodziców?
                                                    >
                                                    > > i nie mow nam, ze to jest norma
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:58
                                                    moofka napisała:

                                                    > miliwati napisała:
                                                    >
                                                    > > Molestować to może dziecko Ciebie żebyś wreszcie pokazała pierś, bo już o
                                                    > d tygo
                                                    > > dnia ono pyta a Ty je zbywasz.
                                                    > > Tobie natomiast zapewne chodziło o tak zwane molestowanie seksualne. Czyl
                                                    > i zmus
                                                    > > zanie dziecka do czynności (około)seksualnych. To wytłumacz może w jaki s
                                                    > posób
                                                    > > dziecko będzie zmuszone do czegoś o co samo poprosiło?
                                                    >
                                                    > ano
                                                    > ja to juz gdzies czytalam
                                                    > czy o nie 'dobrych pedofilach' aby?

                                                    Coś ci się pomyliło. Nie ekscytuj się tak, bo zagalopowujesz się w coraz bardziej nieadekwatne glupoty.

                                                    > rzyg po prostu, chyba zglosze te dyskusje do usuniecia, bo sie zagalopowalas

                                                    Ty natomiast nie dokłusowałaś nawet do odpowiedzi na proste pytanie: jakie szkody poniesie dziecko jeżeli rodzic pokaże mu, na tego dziecka życzenie, genitalia? No bo unosisz się takim oburzeniem, że te szkody chyba są jakieś oczywiste i tylko mnie umykają. Możesz mnie oświecić?

                                                    > molestowanie na marginesie moze miec charakter rowniez inny
                                                    > pozwalanie dziecku na gmeranie w swoich gaciach zdecydowanie nosi takie znamion
                                                    > a

                                                    Och, jakie ładne, emocjonalnie nacechowane słowa. I jakie nie na temat. Gmeranie w gaciach. Jakbyś się mniej niezdrowo podniecała tym tematem i swoim świętym oburzeniem, to byś widziała że akurat "gmeranie" uważam za przesadne i proponuję odmówić w najzupełniej racjonalny sposób. To Gryzelda jakoś szczególnie się zainteresowała "gmeraniem".

                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:05
                                                    ty tak z wlasnych doswiadczen czy tobie sie wydaje, ze tak nalezy?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:24
                                                    moofka napisała:

                                                    > ty tak z wlasnych doswiadczen czy tobie sie wydaje, ze tak nalezy?

                                                    Ale co? Może byś tak używała cytowań?
                                                  • hanna26 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 22:31
                                                    To wytłumacz może w jaki sposób
                                                    > dziecko będzie zmuszone do czegoś o co samo poprosiło? A następnie wytłumacz ja
                                                    > k mu zaszkodzi obejrzenie takiego czy innego elementu anatomii swoich rodziców?

                                                    big_grin
                                                    "Ależ Wysoki sądzie, nie wiem zupełnie, dlaczego zostałem skazany za pedofilię. Przecież ja do niczego nie zmuszałem mojego dziecka, ono samo tego chciało. W czym problem?"
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 01.02.11, 09:31
                                                    hanna26 napisała:

                                                    > To wytłumacz może w jaki sposób
                                                    > > dziecko będzie zmuszone do czegoś o co samo poprosiło? A następnie wytłum
                                                    > acz ja
                                                    > > k mu zaszkodzi obejrzenie takiego czy innego elementu anatomii swoich rod
                                                    > ziców?
                                                    >
                                                    > big_grin
                                                    > "Ależ Wysoki sądzie, nie wiem zupełnie, dlaczego zostałem skazany za pedofilię.
                                                    > Przecież ja do niczego nie zmuszałem mojego dziecka, ono samo tego chciało. W
                                                    > czym problem?"

                                                    Czy przemawia przez ciebie głupota czy łajdactwo?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:34
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Oj.To nagle jakieś tabu?

                                                    Nie, pragmatyzm. Niezależni obserwatorzy mnie rozpraszają i, na ile się orientuję, jest to dość typowe zjawisko. Dlatego też warto również i taką informację przekazać dziecku. A demonstrowanie stosunku w nerwowych, nienaturalnych okolicznościach - wartość poznawcza byłaby znacznie zmniejszona, natomiast mogłoby to właśnie realnie zaszkodzić dziecku przez przekazanie przekłamanych wzorców.

                                                    A ponadto, nie ma co ukrywać, jest kwestia osobistego bezpieczeństwa. Perspektywa wizyty w prokuraturze bo dziecko na lekcji u jakiejś ciotki-zakonnicy powie że rodzice mu kiedyś pokazali stosunek jest dość mało pociągająca.
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:36
                                                    A demonstrowanie stosunku w nerwowych, nienaturalnych okolicz
                                                    > nościach - wartość poznawcza byłaby znacznie zmniejszona, natomiast mogłoby to
                                                    > właśnie realnie zaszkodzić dziecku przez przekazanie przekłamanych wzorców.

                                                    ano
                                                    mozna puscic film instruktazowy
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:42
                                                    moofka napisała:

                                                    > A demonstrowanie stosunku w nerwowych, nienaturalnych okolicz
                                                    > > nościach - wartość poznawcza byłaby znacznie zmniejszona, natomiast mogło
                                                    > by to
                                                    > > właśnie realnie zaszkodzić dziecku przez przekazanie przekłamanych wzorcó
                                                    > w.
                                                    >
                                                    > ano
                                                    > mozna puscic film instruktazowy

                                                    Ale zdajesz sobie sprawę że istnieją takie filmy, dla użytku szkół, prawda?
                                                    Czy tez może po prostu Twoja nieudolna ironia właśnie ukąsiła Cię w Twój własny tyłek?
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:46
                                                    Stosunek seksualny można filmem zilustrować,genitalia nie?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:01
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Stosunek seksualny można filmem zilustrować,genitalia nie?

                                                    Też można. I rónocześnie obudzić w dziecku niepokój "dlaczego nie chcą mi pokazać?" "Czy z tym jest coś nie w porządku?".
                                                    No chyba że podasz mi jakieś rzeczowe, logiczne wyjaśnienie którego udzielisz dziecku proponując mu film zamiast demonstracji we własnej sypialni, wieczorem. Bo do odmowy demonstracji stosunku dostałaś ode mnie propozycję uzasadnienia. To teraz Ty uzasadnij.
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:04
                                                    > Też można. I rónocześnie obudzić w dziecku niepokój "dlaczego nie chcą mi pokaz
                                                    > ać?" "Czy z tym jest coś nie w porządku?".

                                                    A odnośnie stosunku zbyje je bajeczka ,że się rozproszysz zbytnio?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:10
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > > Też można. I rónocześnie obudzić w dziecku niepokój "dlaczego nie chcą mi
                                                    > pokaz
                                                    > > ać?" "Czy z tym jest coś nie w porządku?".
                                                    >
                                                    > A odnośnie stosunku zbyje je bajeczka ,że się rozproszysz zbytnio?

                                                    To dla Ciebie bajeczka? Potrafisz uprawiać seks w pełnym przedziale kolejowym? Nie przeszkadzają Ci "kibice"? No to jak nie, to rozumiem że zademonstrowałabyś stosunek komuś kto by o to poprosił? Na przykład, żeby nie było pedofilii, parze 18-latków prawiczków. Hm?

                                                    Ja podaję nie bajeczkę, tylko racjonalne i zgodne z prawdą uzasadnienie odmowy.

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:13
                                                    Wiesz ja nie pokazuje krocza bo dziecko zapytał jak wygląda.
                                                    Ale dla ciebie?
                                                    Nie musisz zaraz podniet przezywać,wystarczy jak pokażesz.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:26
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Wiesz ja nie pokazuje krocza bo dziecko zapytał jak wygląda.

                                                    To już wiemy od początku.

                                                    > Ale dla ciebie?

                                                    Ja już wiem jak wygląda, więc nie musisz się obawiać że zapytam.

                                                    > Nie musisz zaraz podniet przezywać,wystarczy jak pokażesz.

                                                    Hę? Nie wiem do czego nawiązujesz. Może by tak cytować?
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:29
                                                    do stosunku nawiązuje.
                                                    Dlaczego nie pokazesz?Dziecko będzie miało niepewność,co jest nie tak jak rodzice nie chcą pokazać?
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:32
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > do stosunku nawiązuje.
                                                    > Dlaczego nie pokazesz?Dziecko będzie miało niepewność,co jest nie tak jak rodzi
                                                    > ce nie chcą pokazać?

                                                    no to sie synku robi tak
                                                    tylko raczej nie patrz jak tata to robi, bo akurat jemu nie wychodzi to najlepiej wink
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:34
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > do stosunku nawiązuje.
                                                    > Dlaczego nie pokazesz?Dziecko będzie miało niepewność,co jest nie tak jak rodzi
                                                    > ce nie chcą pokazać?

                                                    Ileż razy jeszcze mam tłumaczyć? Nie pokażę bo 1) nie lubię towarzystwa (więcej niż jednej osoby poza mną) - i to bez trudu wyjaśnię dziecku. A 2) z powodu zagrożenia prokuraturą gdyby informacja o takim "pokazie" wyszła na zewnątrz. Z tym że tego dziecku nie powiem - a to dlatego żeby nie stwarzać w nim skojarzeń normalnego seksu z kryminałem.
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:35
                                                    miliwati napisała:


                                                    >
                                                    > Ileż razy jeszcze mam tłumaczyć? Nie pokażę bo 1) nie lubię towarzystwa (więcej
                                                    > niż jednej osoby poza mną) - i to bez trudu wyjaśnię dziecku.

                                                    ano
                                                    czyli jednak caly czas teoretyzujesz


                                                    A 2) z powodu za
                                                    > grożenia prokuraturą gdyby informacja o takim "pokazie" wyszła na zewnątrz. Z t
                                                    > ym że tego dziecku nie powiem - a to dlatego żeby nie stwarzać w nim skojarzeń
                                                    > normalnego seksu z kryminałem.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:38
                                                    moofka napisała:

                                                    > miliwati napisała:
                                                    > >
                                                    > > Ileż razy jeszcze mam tłumaczyć? Nie pokażę bo 1) nie lubię towarzystwa (
                                                    > więcej
                                                    > > niż jednej osoby poza mną) - i to bez trudu wyjaśnię dziecku.
                                                    >
                                                    > ano
                                                    > czyli jednak caly czas teoretyzujesz

                                                    A bynajmniej. To jak najbardziej udzielona w praktyce odpowiedź. Wystarczyła. W połączeniu z opisem słownym. Film nie był niezbędny.

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:40
                                                    Norma jest,że ty nie lubisz towarzystwa podczas sexu ,a mi zarzucasz ograniczenie,bo uważam za niedopuszczalne,żeby dziecko dotykała mojej waginy?
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:41
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Norma jest,że ty nie lubisz towarzystwa podczas sexu ,

                                                    a to tez ostatnio bylo
                                                    o tym mezu co zawsze byl akurat po
                                                    tez lubil w samotnosci big_grin



                                                    a mi zarzucasz ograniczen
                                                    > ie,bo uważam za niedopuszczalne,żeby dziecko dotykała mojej waginy?
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:45
                                                    hehehehe
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:54
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Norma jest,że ty nie lubisz towarzystwa podczas sexu ,a mi zarzucasz ograniczen
                                                    > ie,bo uważam za niedopuszczalne,żeby dziecko dotykała mojej waginy?

                                                    Jest poważna różnica między "nie lubię tego" a "to niedopuszczalne". Ja nie lubię łaskotania, chociaż to zupełnie dopuszczalne. Z drugiej strony niedopuszczalne jest przyjście na czyjś ślub w dżinsach, a na przykład ja bardzo lubię wink

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 17:01
                                                    No sama widzisz jak się postarasz to pokonasz własne "nie lubię" i pokażesz dziecku.
                                                    No jak raz zobaczy to więcej nie zapyta.I po co miałoby wyskakiwać z takimi info w szkole.
                                                    O waginie nie powie to i o stosunku tez nie.
                                                    I trwam w przekonaniu,ze dotykanie mojej waginy przez moje dziecko jest niedopuszczalne.
                                                    I zaryzykuje,że tak ma większość.
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 01.02.11, 09:34
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > No sama widzisz jak się postarasz to pokonasz własne "nie lubię" i pokażesz dzi
                                                    > ecku.

                                                    Jak Ty pokonasz swoje zahamowania to też pokażesz.

                                                    > No jak raz zobaczy to więcej nie zapyta.I po co miałoby wyskakiwać z takimi inf
                                                    > o w szkole.
                                                    > O waginie nie powie to i o stosunku tez nie.

                                                    Pewnie nie.

                                                    > I trwam w przekonaniu,ze dotykanie mojej waginy przez moje dziecko jest niedopu
                                                    > szczalne.

                                                    Ponieważ?

                                                    > I zaryzykuje,że tak ma większość.

                                                    To znaczy, miliardy much?
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 01.02.11, 09:46
                                                    Wybacz nie będę cię dziś nakręcać,ale jak chcesz pofantazjuj i poopisuje sceny o jakich marzysz z udziałem zaciekawionych dzieci i rodziców bez zahamowań.
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:38
                                                    A jak dziecko powie,że mamusia daje c...kę dotknąć sądzisz ze przejdzie bez echa?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:49
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > A jak dziecko powie,że mamusia daje c...kę dotknąć sądzisz ze przejdzie bez ech
                                                    > a?

                                                    DLaczego znowu manipulujesz, co? Ja cały czas mówię o jednorazowym pozwoleniu na obejrzenie. A Ty już któryś raz próbujesz mnie wmanewrować w tłumaczenie powtarzalnego, wielokrotnego pokazywania genitaliów omalże na zasadzie codziennej rutyny przy śniadaniu. Nie wiem, czy to taka Twoje reakcja obronna wynikająca z Twoich zahamowań, czy też po prostu nieuczciwość w dyskusji?

                                                    Natomiast jeżeli chodzi o reperkusje wygadania się w szkole o jednorazowym obejrzeniu genitaliów w porównaniu z obejrzeniem stosunku - no to jest pewna różnica ciężaru gatunkowego między samymi genitaliami, a całym stosunkiem. Owszem, jak się ma pecha to stara panna biologiczka poleci na komisariat nawet z doniesieniem że ojciec zapomniał zamknąć klop i dziecko zobaczyło jego pośladki nad sedesem.

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:52
                                                    Ponosi cię.
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 15:55
                                                    miliwati napisała:

                                                    >
                                                    >
                                                    > DLaczego znowu manipulujesz, co? Ja cały czas mówię o jednorazowym pozwoleniu n
                                                    > a obejrzenie. A Ty już któryś raz próbujesz mnie wmanewrować w tłumaczenie powt
                                                    > arzalnego, wielokrotnego pokazywania genitaliów omalże na zasadzie codziennej r
                                                    > utyny przy śniadaniu.


                                                    o prosze
                                                    no czyli jednak norma jest gdzies troszke blizej, a nie tam daleko, gdzie mama ;daje dotknac; bo 'sie dziecko ciekawi'
                                                    dobrze ze sie zreflektowalas

                                                    Nie wiem, czy to taka Twoje reakcja obronna wynikająca z
                                                    > Twoich zahamowań, czy też po prostu nieuczciwość w dyskusji?
                                                    >
                                                    > Natomiast jeżeli chodzi o reperkusje wygadania się w szkole o jednorazowym obej
                                                    > rzeniu genitaliów w porównaniu z obejrzeniem stosunku - no to jest pewna różnic
                                                    > a ciężaru gatunkowego między samymi genitaliami, a całym stosunkiem. Owszem, ja
                                                    > k się ma pecha to stara panna biologiczka poleci na komisariat nawet z doniesie
                                                    > niem że ojciec zapomniał zamknąć klop i dziecko zobaczyło jego pośladki nad sed
                                                    > esem.

                                                    imo jezeli jest cokolwiek w rodzinie co nalezy skrzetnie przed swiatem ukrywac
                                                    to juz jest patologia
                                                    i z cala pewnosci anie fair wobec dziecka, to co stara pani katechetka pomysli to najmniej wazne
                                                    bo jakby nie o nia tu chodzi
                                                    >
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:06
                                                    moofka napisała:

                                                    > miliwati napisała:
                                                    > > DLaczego znowu manipulujesz, co? Ja cały czas mówię o jednorazowym pozwol
                                                    > eniu n
                                                    > > a obejrzenie. A Ty już któryś raz próbujesz mnie wmanewrować w tłumaczeni
                                                    > e powt
                                                    > > arzalnego, wielokrotnego pokazywania genitaliów omalże na zasadzie codzie
                                                    > nnej r
                                                    > > utyny przy śniadaniu.
                                                    >
                                                    > o prosze
                                                    > no czyli jednak norma jest gdzies troszke blizej, a nie tam daleko, gdzie mama
                                                    > ;daje dotknac; bo 'sie dziecko ciekawi'

                                                    Coś Ci się albo poplątało w rozumieniu, albo nie umiesz się wysłowić. To gdzie jest ta norma? Bo dla mnie jednorazowe pokazanie co i jak jest w normie, natomiast wymyślone przez Ciebie i Gryzeldę powtarzalne sesje oglądania krocza są istotnie nienormalne - ale to są Wasze pomysły.

                                                    > dobrze ze sie zreflektowalas

                                                    Ja?

                                                    > imo jezeli jest cokolwiek w rodzinie co nalezy skrzetnie przed swiatem ukrywac
                                                    > to juz jest patologia

                                                    Kwestią otwartą jest czy to patologia rodziny, czy świata. Były czasy kiedy niektórzy musieli ukrywać fakt obrzezania. Zapewne tylko dlatego że obrzezanie to patologia?

                                                    > i z cala pewnosci anie fair wobec dziecka, to co stara pani katechetka pomysli
                                                    > to najmniej wazne

                                                    Ale to co może zrobić - już tak.

                                                    > bo jakby nie o nia tu chodzi

                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:08
                                                    ale dlaczego zakladasz ze jednorazowe?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:12
                                                    moofka napisała:

                                                    > ale dlaczego zakladasz ze jednorazowe?

                                                    Bo jak dziecko raz zobaczy to będzie wiedziało i więcej nie zapyta. Ostatecznie zapyta jeszcze raz czy dwa razy. Ty, jak Ci ktoś pokazuje jak zrobić wcięcie w Wordzie, to też pytasz każdego dnia na nowo?

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:16
                                                    > Bo jak dziecko raz zobaczy to będzie wiedziało i więcej nie zapyta

                                                    Taaaaaaaaaaaaaaa
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:17
                                                    dziecieca ciekawosc swiata nie konczy sie na jednym pytaniu
                                                    twoja wiedza o plci i funkcjonowaniu mezczyzny i kobiety skonczyla sie na tym jak ci tatko wacka pokazal?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:28
                                                    moofka napisała:

                                                    > dziecieca ciekawosc swiata nie konczy sie na jednym pytaniu

                                                    ALe kończy się na jednej rzeczowej odpowiedzi. Oczywiście potem są dalsze pytania, ale już inne.

                                                    > twoja wiedza o plci i funkcjonowaniu mezczyzny i kobiety skonczyla sie na tym j
                                                    > ak ci tatko wacka pokazal?

                                                    A czy każde pytanie o płci i funkcjonowaniu wymaga wyciągania wacka?

                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:30
                                                    > A czy każde pytanie o płci i funkcjonowaniu wymaga wyciągania wacka?
                                                    >

                                                    hm, a ja wartosc poznawczą bedzie mialo np czcze gadanie o wytrysku bez lekcji pogladowej
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:10
                                                    a obrzezanie co ma do tego?
                                                    ja nie mowie co kiedys
                                                    ja mowie co teraz
                                                    w relacjach, a nie pdo wlasnym napletkiem
                                                    to co ty tam nosisz to jest twoj abolutnie sekret
                                                    no i dziecka kiedy mu pokazesz
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:15
                                                    moofka napisała:

                                                    > a obrzezanie co ma do tego?

                                                    No skoro coś co trzeba ukrywać to patologia...

                                                    > ja nie mowie co kiedys
                                                    > ja mowie co teraz

                                                    Teraz, powiadasz? No to jak koniecznie teraz to teraz mnóstwo ludzi woli ukrywać swój homoseksualizm. Rozumiem że to dlatego, że jest patologią?

                                                    > w relacjach, a nie pdo wlasnym napletkiem
                                                    > to co ty tam nosisz to jest twoj abolutnie sekret
                                                    > no i dziecka kiedy mu pokazesz
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:19
                                                    Teraz, powiadasz? No to jak koniecznie teraz to teraz mnóstwo ludzi woli ukrywać swój homoseksualizm. Rozumiem że to dlatego, że jest patologią?

                                                    pisalam o dziecku
                                                    dziecku w rodzinie
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:31
                                                    moofka napisała:

                                                    > Teraz, powiadasz? No to jak koniecznie teraz to teraz mnóstwo ludzi woli ukrywa
                                                    > ć swój homoseksualizm. Rozumiem że to dlatego, że jest patologią?
                                                    >
                                                    > pisalam o dziecku
                                                    > dziecku w rodzinie

                                                    Pisałaś bardzo ogólnie że co rodzina musi ukrywać przed światem, to patologia. Cóż, rodzina homoseksualistów bardzo często ukrywa się przed światem.
                                                    Bardzo przepraszam że obalam tak boleśnie Twoje zdecydowane sądy.

                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:33
                                                    nie, pisalam o dziecku
                                                    jezeli dziecko MUSI cos ukrywac to najczesciej samo jest ofiarą
                                                    i zdania nie zmieniam
                                                    to co dorosli geje robia w swoich czterech scianach to jest ich sprawa
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:45
                                                    moofka napisała:

                                                    > nie, pisalam o dziecku
                                                    > jezeli dziecko MUSI cos ukrywac to najczesciej samo jest ofiarą
                                                    > i zdania nie zmieniam

                                                    Już zmieniłaś. Już tylko "najczęsciej" jest patologia, a nie bezwzględnie zawsze.

                                                    > to co dorosli geje robia w swoich czterech scianach to jest ich sprawa

                                                    Może i ich, a jednak to ukrywają. CZyli co, patologia?
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:47
                                                    zdania nie zmieniam
                                                    a geje to nie do tej dyskusji
                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:12
                                                    Nigdzie nie pisałam o powtarzalności.
                                                    Ja na jednorazowe sie nie zdobędę,bo nic w tym normalnego.
                                                    A co zrobisz jak dziecko zechce powtarzalnosci,bo przecież raz dałaś dotknąc to czemu kolejny raz jest zły?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:19
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Nigdzie nie pisałam o powtarzalności.

                                                    Oczywiście że pisałaś. Używałaś w odniesieniu do pokazania czasowników w trybie ciągłym. Samo ci wyszło? No to pogadaj ze swoją podświadomością.

                                                    > Ja na jednorazowe sie nie zdobędę,bo nic w tym normalnego.

                                                    A NIEnormalnego coś w tym jest?

                                                    > A co zrobisz jak dziecko zechce powtarzalnosci,bo przecież raz dałaś dotknąc to
                                                    > czemu kolejny raz jest zły?

                                                    To powiem że mogło raz obejrzeć żeby się dowiedzieć, ale skoro teraz chce sobie oglądać dla zabawy, to się nie zgadzam bo to nie jest zabawka. I bardzo proszę, nie próbuj się zbłaźnić historiami o tym że dziecko 17 razy będzie chciało "obserwować naukowo" bo jest wyjątkowo dociekliwe i zapomniało się przyjrzeć ujściom gruczołów u mamy i wędzidełku u taty..

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:36
                                                    No to ustalone.Ty zdejmiesz majtki i pokażesz jak również dasz dotknąć jak dziecko zapyta,a ja porozmawiam,a jak zechce i będzie ciekawe znajdę w necie stosowną ilustrację.
                                                    Pytanie,co zrobisz jak dopiero nastolatek zechce zobaczyć i zada pytanie.też z chęcią pokazać uznając to za normę?
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:50
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > No to ustalone.Ty zdejmiesz majtki i pokażesz jak również dasz dotknąć jak dzie
                                                    > cko zapyta,a ja porozmawiam,a jak zechce i będzie ciekawe znajdę w necie stosow
                                                    > ną ilustrację.

                                                    Jeżeli czujesz się z tym bardzoej komfortowo to oczywiście - lepiej pokaż spokojnie na obrazku niż nerwowo na sobie. Natomiast przyjmij że innym może być zupełnie wygodnie pokazać w naturze. I proszę, nie wizualizuj sobie taty staojącego ze spodniami wokól kostek na stole kuchennym i obchodzących go dzieci. To naprawdę da się załatwić w znacznie mniej groteskowy sposób, zupełnie płynnie i naturalnie.

                                                    > Pytanie,co zrobisz jak dopiero nastolatek zechce zobaczyć i zada pytanie.też z
                                                    > chęcią pokazać uznając to za normę?

                                                    Obawiam się że nastolatek zadający dopiero takie pytanie to już samo w sobie nie jest norma. Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, podobnie jak na pytanie o porównywanie przedszkolanki z mamą. Jest to zbyt odległe od rzeczywistości żeby sensownie odpowiedzieć na gruncie troretycznym.


                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:57
                                                    Jeśli ktoś tu opisuje całe sceny to chyba ty.
                                                    O juz jakoś nie palisz sie do takich samych praktyk z nastolatkiem...dlaczego....i dlaczego uważasz ze to odległe od rzeczywistości?
                                                    Bo wiesz ja zacofana i ani 4 latkowi waginy własnej nie pokaże,ani 13 latkowi,ale twoja niepewność jest zaskakująca.
                                                  • moofka Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 16:58
                                                    gryzelda71 napisała:


                                                    > Bo wiesz ja zacofana i ani 4 latkowi waginy własnej nie pokaże,ani 13 latkowi,a
                                                    > le twoja niepewność jest zaskakująca.

                                                    no wlasnie, trzeba miec zasady
                                                    musi skonczyc 18 lat big_grinbig_grin
                                                  • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 01.02.11, 09:43
                                                    gryzelda71 napisała:

                                                    > Jeśli ktoś tu opisuje całe sceny to chyba ty.

                                                    Ja opisuję, natomiast Ty je sobie wyobrażasz. Tak jest, dokładnie widać choćby z samego doboru słów jakie masz skojarzenia. Chociaż tego nie chcesz ujawnić.

                                                    > O juz jakoś nie palisz sie do takich samych praktyk z nastolatkiem...dlaczego..

                                                    A w ogóle się palę do takich praktyk? Znowu masz jakieś fantazje które rzutujesz na mnie?

                                                    > ..i dlaczego uważasz ze to odległe od rzeczywistości?

                                                    Bo jeżeli nastolatek był wychowywany przez te naście lat w przekonaniu że z rodzicami się nie rozmawia i genitaliach to jako nastolatek też takiej rozmowy nie zacznie. Za to dowie się od kolegów, popatrzy na zdjęciach i może jakiś film zobaczy - pomoc zablokowanych rodziców nie będzie mu po prostu potrzebna.

                                                    > Bo wiesz ja zacofana i ani 4 latkowi waginy własnej nie pokaże,ani 13 latkowi,a
                                                    > le twoja niepewność jest zaskakująca.

                                                    Zaskakujące to jest najwyraźniej dla Ciebie to, że nie udaje Ci się mnie wepchnąć w wygodny schemat "pokaże zawsze i każdemu". To w sumie smutne że prowadzisz dyskusję w tak nieuczciwy sposób. Ja rzeczowo przedstawiam swoje stanowisko, a Ty wyłącznie próbujesz się doszukać u mnie zboczeń.
                                                    Dobrze chociaż że, w odróżnieniu od paru łachmytek, nie próbujesz mnie wpakować w tłumaczenie się z pedofilii. (Oczywiście one będą się tłumaczyć że nic takiego nie robią, przecież dały emotikonek, a poza tym to tylko takie niewinne żarciki)

                                                  • gryzelda71 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 01.02.11, 09:50
                                                    > Ja opisuję, natomiast Ty je sobie wyobrażasz. Tak jest, dokładnie widać choćby
                                                    > z samego doboru słów jakie masz skojarzenia. Chociaż tego nie chcesz ujawnić.

                                                    Pocieszaj się,ze takich jak ty jest więcej.W ukryciu rzecz jasna.
                                                  • ylunia78 Gryzelda.... 31.01.11, 14:33
                                                    nie ma co sobie języka tepić....Nie rozumie i tyle.
                                                    A co tam....obciąć paznokcie i niech mi dzieciak majstruje do woliwink
        • kura17 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 14:00
          > A traumy? Czyżbyś miała aż tak krzywe nogi, obwisły biust i koszmarny celullit
          > że to spaczy dziecko?

          e no, bez jaj... nie ma co dzieciom wciskac od najmlodszych lat "plastikowej" rzeczywistosc wink spora czesc kobiet posiada krzywe nogi, celulitis, obwisle piersi... czy to znaczy, ze maja sie dzieciom nago nie pokazywac??? tylko te piekne i mlode? smile mysle, ze to akurat dobra okazja, zeby pokazac, ze ciala sie starzej, zmieniaja, rzadko bywaja idealne... ja jestem z tych starszych mam (chodz dzieci mam male), piersi mam obwisle i nie mam zamiaru tego przed dzieckiem ukrywac wink
          • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 10:27
            kura17 napisała:

            > > A traumy? Czyżbyś miała aż tak krzywe nogi, obwisły biust i koszmarny ce
            > lullit
            > > że to spaczy dziecko?
            >
            > e no, bez jaj... nie ma co dzieciom wciskac od najmlodszych lat "plastikowej" r
            > zeczywistosc wink spora czesc kobiet posiada krzywe nogi, celulitis, obwisle pier
            > si... czy to znaczy, ze maja sie dzieciom nago nie pokazywac??? tylko te piekne

            Ależ skąd. Ale ona tak o tej traumie, to może faktycznie wygląda jak Quasimodo i tylko ubraniem to nadrabia suspicious

            > i mlode? smile mysle, ze to akurat dobra okazja, zeby pokazac, ze ciala sie starz
            > ej, zmieniaja, rzadko bywaja idealne... ja jestem z tych starszych mam (chodz d
            > zieci mam male), piersi mam obwisle i nie mam zamiaru tego przed dzieckiem ukry
            > wac wink

            Bardzo słuszne podejście i dodatkowa zaleta nieuciekania z piskiem za zasłonę prysznica na widok dziecka w łazience.
            • ylunia78 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:40
              miliwati napisała:



              > Bardzo słuszne podejście i dodatkowa zaleta nieuciekania z piskiem za zasłonę p
              > rysznica na widok dziecka w łazience.

              miliwati wybacz,ale naprawdę pi...sz.Czytam i czytam te posty napisane min przez Ciebie i wyjść z podziwu nie mogę,jak bardzo chyba nie kumasz tematu.Ja przed moim ok4latkiem też nie staję przodem nago,tym bardziej,że moje owłosienie jest gdzieś na wysokości jego oczu.To po prostu dziwne.Owszem kapiemy sie razem,łącznie z młodszym dzieckiem,ale nie epatuje moim owłosieniem przed nim.Co nie oznacza też ,żebym z piskiem rzucała się na zasłonę od prysznica.Po prostu "nie rzucam mu w oczy"moją waginą.Wie,że mama nie ma siusiaka,jak tata,narazie nie dopytuje dlaczego.A co do biustu.Ot po prostu widzi mnie nago,bez koszulki,tym bardziej,że KP jego młodszego brata.
            • franczii Re: Domowy ekshibicjonizm.. 01.02.11, 10:07
              Mozna nie uciekac z piskiem ale tez nie epatowac golizna przed 4 latkiem w fazie edypalnej, zakochanym w mamusi i rywalizujacym z ojcem. Mam takiego wlasnie czterolatka, "dobiera " sie do mnie bezceremonialnie, obmacuje, chce mnie pocalowac jak dorosly facet, wpycha mi nawet jezyk do ust. To nie jest juz tylko zwykla dziecieca ciekawosc. Musze mu pokazac, ze pewne rzeczy robie tylko z jego ojcem a nie z nim. Czytalam, ze to naturalne dla rozwoju zachowania ale chlopczyk musi "przegrac" te konkury do matki zeby potem moc pokonac kompleks edypa.
        • zoe7 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 17:09
          Ja tam się przesadnie nie kryję, ale czasem tak sobie myślę - kurde, więc mój syn będzie miał TAKIE pojęcie o kobietach... A jak dostanie jakiegoś urazu???? Atrakcyjnością nie grzeszę.
    • lacitadelle sprawdź sobie znaczenie słowa ekshibicjonizm n/t 28.01.11, 11:20
      • mikas73 Nie muszę 28.01.11, 11:30
        przecież już dawno pojęcie to rozszerzyło swoją definicję ponad sferę seksualną (z której się oczywiście wywodzi):
        - blogowanie np. nazywane jest ekshibicjonizmem emocjonalnym (niektóre posty tutaj też mogą tak zostać sklasyfikowane),
        - psychiczny ekshibicjonizm też jest mi znany
        No trochę naciągnełam ten tytuł (eksh. - domowy), ale Ty za to ograniczyłaś to pojęcie.
        Obnażanie po prostu.
        • lacitadelle Re: Nie muszę 28.01.11, 11:55
          Ja nigdzie nie podałam swojej definicji.

          Oczywiście w znaczeniu potocznym funkcjonuje eks. emocjonalny czy psychiczny, ale wciąż jest to określenie pejoratywne, kojarzące się z zachowaniami patologicznymi, nieodpartą potrzebą obnażania się w celu uzyskania satysfakcji.

          Wybacz, ale chodzenie nago po własnym domu nijak się ma do tego.
          • mikas73 Re: Nie muszę 28.01.11, 11:58
            No przyznałam, że naciągane.
            Przyznam po namyśle - rzeczywiście za ostro, zbyt jednoznacznie może się kojarzyć.
    • lejla81 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 12:23
      Jak mieszkałam tylko z synem - to i owszem. Teraz nie, bo mieszkam z dwoma nastolatkami płci męskiej, które nie są moimi dziećmi.
    • solaris31 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 12:27
      ja pomykam w domu w majtkach, ale nie w samych smile bluzka musi być smile

      a w piżamie owszem, zdarza mi się nawet śniadanie jeśc wink jak mam leniwy dzień, przebieram się później wink
    • drinkit Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 12:48
      Weekendowe śniadanie w piżamie jest dla mnie jak najbardziej ok, ale np. jedzenie bez koszulki albo w samych gaciach nie. I nie chodzi tu bynajmniej o pruderię, tylko o zasady, szacunek do osób z którymi się je, etc. Tak samo jak odpada publiczne obcinanie paznokci, załatwianie się, etc. Ale ja stara szkoła jestem.
      • poppy_pi Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:10
        W lato, jesli jest gorąco, chadzam nago. W weekendy pozwalam sobie na chodzenie i jedzenie w piżamie smile
    • marghe_72 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 28.01.11, 13:29
      No i wyszło szydło z worka, Jestesmy rodziną ekshibicjonistów.
      A tak dbałam o swój imydż big_grin
    • czar_bajry Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 00:00
      w rodzinnym gronie pomykamy niekompletnie ubranismile
    • sadosia75 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 00:08
      Uwielbiam chodzic w pizamie. Mam nawet taka "dzienna" i czesto gesto jak nie musze jechac do biura chodze w niej calymi dniami.
      Sniadanie tez zjem w pizamie. Bez problemu. nagosc tez nie jest jakos szczegolnie omijana w naszym domu. Ale tez nie paraduje z majtkach i koszulce jesli ktos odwiedza nas czy dzieciaki.
      Nie przekraczam pewnych granic i dobrze mi z tym smile
    • aniorek Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 00:14
      Mieszkam w kraju, w ktorym wszyscy rodzine i znajomych, ba, nawet wspolpracownikow, widuja nago bardzo czesto, wiec nikt nie robi z tego wielkiej afery. wink U mnie w domu jest tak samo.
      • morgen_stern Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 09:39
        Skandynawia? wink
        • miliwati Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 10:28
          morgen_stern napisała:

          > Skandynawia? wink

          Może Kongo?
    • nanuk24 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 04:16
      Wiec tak: zawsze pije kawe w pizamie, sniadan nie jadam, ale dziecku przyrzadzam w pizamie. Poniewaz lubie pic kawe przy komputerze, to wiadomo juz ze siedze przed monitorem w pizamie. zdarza sie, ze sie zapomne i sie zasiedzewink

      nago po domu nie biegam, bo mnie jest zawsze zimno, wole pizamketongue_out
      • majenkir Nanuk! 29.01.11, 14:10

        nanuk24 napisała:
        > Wiec tak: zawsze pije kawe w pizamie, sniadan nie jadam, ale dziecku przyrzadza
        > m w pizamie. Poniewaz lubie pic kawe przy komputerze, to wiadomo juz ze siedze
        > przed monitorem w pizamie. zdarza sie, ze sie zapomne i sie zasiedzewink
        > nago po domu nie biegam, bo mnie jest zawsze zimno, wole pizamketongue_out



        Jestes mna???? Wszystko sie zgadza! big_grin
        • nanuk24 Re: Nanuk! 29.01.11, 21:04
          No to juz sa dwie kandydatki na pizama partybig_grin
    • beverly1985 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 12:16
      Nie znoszę gdy ktoś siada do jedzenia nago (no chyba zje winogrona w łóżko), np. na działce w lecie wszyscy znajomi mężczyzna upierają się siadać do obiadu w samych gaciach indifferent Aaaa!
    • kali_pso Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 12:24

      Nago nie pomykam po pokoju jeśli w domu jest syn- zresztą on tez jest teraz w fazie- "AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA..wyjdź z łazienki mamo, człowiek potrzebuje trochę intymności"winkp

      Posiłki- w piżamie, szlafroku jeśli nie w pełnym rynsztunku. Nago lub pół nago- never.
      • hanna26 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 13:30
        W piżamach dość często jadamy śniadania. Nago tylko w łazience i podczas seksu. Aaa, gdy jest bardzo gorąco, bywa że śpimy nago. Ale dzieciom się nie pokazujemy.
    • nellyssima Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 15:28
      Jakos specjalnie nie przemykam wychodząc z łazienki i nie kryję sie ze swoją nagością, natomisat nigdy nie jem rozebrana przy stole, bo dla mnie to przejaw złego wychowania.
    • pszczolaasia Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 20:43
      szczerze mowiac przez lata bylam z letka otyla. w zeszlym roku sie wzielam i wygladam jak wdzieczna synfilda albo inna nimfa blotna i moglabym spokojnie....ale jakos tak mi to jeszcze w glowie tkwi i nie chodze po domu na waleta. natomiats nawet za swych "najlepszych' czasow nie mialam problemu rozebrac sie w debkach na lewo od wiezycywink
    • asia_i_p Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 21:46
      Bardzo lubię chodzić po domu nago, w pidżamie też.
    • fajka7 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 29.01.11, 22:04
      Piżama to dla mnie normalne ubranie, tyle, że przeznaczone do spania.
      Tak więc w piżamie rózne rzeczy w domu robię.
      Nagość lub półnagość na okoliczność ubierania się, przebierania i różnych takich zabiegów bez skrępowania stosuję. Ale jak się już ubiorę, to się nie rozbieram, żeby usiąść do stołu lub pooglądać telewizję.
    • e_r_i_n Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:36
      Standardowy strój to dużo za duży t-shirt + majtki.
      Do spania i do łażenia po domu.
      Jadam też w takim stroju wink
    • mara_jade73 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:40
      ujmujac najkrócej, sniadania w weekendy bo wtedy jemy razem spozywam w czymś co może za piżame robić (takie cos na ramiączkach), jak mi dziecko do wc wejdzie to nie robe afery, a nago nie chodze, tyle w temacir
      • ylunia78 Re: Domowy ekshibicjonizm.. 31.01.11, 12:50
        nie widzę problemu jeść czy chodzić po domu w pidżamie.U mnie w domu rodzinnym jak zjeżdżamy na święta czy latem chodzimy w pidżamach.Zdarza się,że moi bracia siadają do śniadania w bokserkach,bo tak śpią,albo zakładają t-shirt.Ja,mama,bratowa jadamy w pidżamach bądź ubrane w podomki.Kompletnie nie widzę w tym nic dziwnego.Jeżeli idąc tym tokiem myślenia jesteśmy nauczeni jakby z dzieciństwa nie wstydzić się tegosmile
        U siebie w domu też chodzimy z mężem w pidżamach po domu,nie epatujemy nagością,ale nie pomykam nie zuważalna z sypialni do łazienki czy coś w tym stylu.Po prostu nagość w domu jest jakaś naturalnawink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka