betticzka
08.04.11, 12:43
Wybaczcie wiem, że temat jest co jakiś czas wałkowany ale ja nie wyrobię psychicznie. Pracuję w dość dużej instytucji około 100 osób i średnio raz na tydzień słyszę: kiedy drugie dziecko, oj niech pani nie popełnia błędu jedynaka ja tak zrobiłam bo ja teraz żałuję, jedynak to kaleka, co będzie jak państwo umrzecie...itd.??? Nie mogę mieć drugiego dziecka bo skończyłoby się to szpitalem psychiatrycznym (z pierwszym mam bardzo traumatyczne przeżycia). Tłumaczenia, delikatne odpowiedzi czasem stanowcze i oschłe nie dają rezultatu ludzie muszą poprostu dać mi dobre rady. Zaczynam myśleć, że faktycznie popełniam błąd mojego życia i wszystkie te wypowiadane negatywy jedynactwa rzutują na moją psychikę. dodam, że jestem w wieku którym można określić "ostatni dzwonek". Tak mi ciężko na duszy