Dodaj do ulubionych

"sypialnia - świętość"

28.07.11, 10:19
na fali gdzie spać, gdzie położyć, a także po wizytach różnych znajomych, którzy oglądając mieszkanie "a tu macie sypialnie, to nie wchodzimy":0 , tak jak byśmy aktualnie w tym łóżku leżeli,
zastanawiam się o co chodzi z tą sypialnią?, że tak bronicie dostępu do niej, nie mówię pierwszym lepszym znajomym, ale najbliższej rodzinie?


p.s. a co mają powiedzieć ci, co "sypialni" nie mają? i śpią w pokoju na kanapie, na której wszyscy bezkarnie siadają.
Obserwuj wątek
    • kocianna Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 10:30
      Np. dlatego, że w sypialni jest bajzel.
      Albo ktoś ceni sobie swoją intymność.
      • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:19
        jaka intymnosc sypialni??? czy ty masz zestaw dildo wystawiony przy lozku??? smile
        • imasumak Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:34
          A jak ma, to co? Jej prawo.
          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:40
            no to jak ma i trzyma na wieszchu to chyba nie wstyd jej...no moze jej partnerowi mogloby byc troche glupio ale jej??? przeciez to bardzo zdrowe zaspokajac swoje potrzeby... smile bez nich to pozniej nerwice i wychodza pozniej glupie kobiety z takich niezaspokojonych... smile
            • madzioreck Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 22:23
              > no to jak ma i trzyma na wieszchu to chyba nie wstyd jej..

              Ty wiesz, co piszesz? Seks też nie wstyd, ale ja tam przy ludziach tego nie robię...
        • czarnaalineczka Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:48
          a dodatkowo dyby lancuchy kolekcje bacikow
          i hustawke pod sufitem
          i to nie jest twoja sprawa tongue_out
          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:51
            hmmmmm hustawka... smile mniam... smile mi to lubic...
    • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 10:32
      spalam jakis czas na kanapie w salonie i zylam

      a moja sypialnia to swietoscwink

      bo sa tam bardzo osobiste rzeczy, czasem rozbabrane lozko, rzeczy na wierzchu, ktorych nie powinien nikt ogladac poza nami

      i jak spalam na kanapie to goscie nie siadywali mi na koldrze

      a w sypialni czesto mam po prostu ogarniete lozko itd
      nie chce zeby ktos mi tam zagladal

      tak samo chcialabym miec osobista lazienkę

      nie jestem fanatyczką, zeby walic po łbie jak ktos wejdzie, ale nie lubie i juz
    • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 10:44
      W sypialni mam niepościelone łóżko, a często jeszcze górę do uprasowania, dlatego gościom tego widoku staram się oszczędzać. Tym którzy sypiają na kanapie w dziennym pokoju szczerze współczuję. Ja lubię móc się zamknąć przed hałasem generowanym przez resztę domowników, przewietrzyć sobie, nie cierpię kuchennych zapachów w sypialni. To jest trochę taki azyl dla mnie, gdzie musi być miło, czysto, spokojnie, cicho itp.
      • marianna1970 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 11:53
        Wolę nie mieć sypialni niż mieć kuchnię w salonie
        • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:27
          I oddzielną jadalnie zapewne wink
          Co kto lubi.
          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:31
            ej tam w Polskich warunkach gdzie 50m2 to standard to ciezko pogodzic wszystkie funckje mieszkalne z checiami...

            w moim domu gdzie nie mieszkam sypialnie sa na gorze a salon i kuchnia na dole (z duzymi drzwiami coby na imprezach bylo gdzie pic i gadac, a teraz mieszkam w mieszkaniu z 2 sypialniami ale salon tez z kuchnia jest polaczony (tyle ze sa drzwi.. - po prostu ciezko sobie wszystko zaplanowac jakby sie chcialo...
            • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:33
              Oczywiście. Dlatego nie mam problemu z tym, że ktoś ma inne priorytety niż moje. Ja lubię mieć sypialnię.
      • adwarp Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 21:29
        > W sypialni mam niepościelone łóżko, a często jeszcze górę do uprasowania,
        ...w sypialni.
        To jest trochę taki azyl dla mnie, gdzie musi być miło, czyst
        > o
        , spokojnie, cicho itp."

        czy to się nie wyklucza?
        rozumiem,ze to do uprasowania jest czyste, ale ...sad

        p.s chyba,że to ma być ta intymność o której ktoś wyżej pisałwink
    • malamelania Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 10:49
      Nie rozumiesz? To przecież ołtarz małżeński, świątynia miłości, "nasze, tylko nasze" itp
      Rodziców i innych gości na podłogę, bo mogliby zbezcześcić. A nuż teściowa pierdnie w małżeńskim łożu, teść zakaszle i już trzeba sanepid wzywać, a potem egzorcystę.
      Przeciez można mieć od tego koszmarne sny do końca życia, brak orgazmu, impotencja męża też niewykluczona.
      Pociesz się, nie tylko e-mamy takie wrażliwe, na "macochach" przeczytałam post paniusi, ktorej przeszkadza, że pod jej nieobecność mąż pozwolił spać w małżeńskim łożu swoim dzieciom, które gościł w weekend. Tam tez był lament " nasze, tylko nasze, intymne, jak on mógł".

      • gazeta_mi_placi Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 10:52
        Podasz linka?
    • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 10:51
      Mając niby spory dom, ale w całosci "zagarnięty" przez dzieci, sypialnia jest ostatnim miejcem "dla mnie". Nie traktuję jej jako świętości, ale wolę aby nie urządzano tam zabaw, skakano po lózku, czy chowano się w garderobie wink Nie oznacz to też, że imię świętości nie pozwolę obejrzeć swojemu dziecku tam filmu, kiedy np. w salonie mamy gości.

      Z rodziną i innymi gośćmi nie mamy problemów, kładziemy ich zwykle hurtem na poddaszu smile
    • donkaczka Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 11:18
      wibrator chowam w bielizne, zuzyte prezerwatywy do kosz trafiaja szybko, a brudne gacie do kosza z brudami, wiec nie mam problemu, zeby ktos do mojej sypialni wchodzil - w koncu rozbebrane lozko z posciela kazdy widzial
      nasza sypialnia to takze biblioteka i mamy osobna lazienke, wiec czesto goscie tam wchodza, gdy tlok w lazienkach, albo ktos ksiazke chce pozyczyc
      dla mnie pokoj jak inny

      a gosci kladziemy tam spac, sami spimy na kanapie w salonie wtedy, nie kazdych gosci smile tylko takich specjalnych smile
    • triss_merigold6 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 11:26
      Tym co śpią na kanapie mogę współczuć.
      Sypialnia jest moja, najmojsza, teraz tylko czasowo dzielę się przestrzenią z nowym dzieckiem i jego łóżeczkiem. W sypialni mam kompa, część książek, osobiste rzeczy i nie zawsze idealny porządek, nie jest to przestrzeń dla gości. Nawet starszakowi nie pozwalam robić tam bałaganu i zawłaszczać swoimi zabawkami.
      Gości z noclegiem dawno nie miałam, gdyby się takowi zdarzyli to jest rozkładany narożnik w dużym pokoju.
    • drinkit Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 11:30
      No dla mnie to świętość. Nie wyobrażam sobie odstępowania komuś łóżka.
    • lacitadelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:00
      Nie wiem, czy świętość, bardziej prywatny azyl chyba. W każdym razie nie zdarzyło mi się gościć nikogo w sypialni, i ja też nigdy odwiedzając innych w sypialnie nie bywam - nigdy się nie zastanawiałam nad przyczynami, wydawało mi się to naturalne.
      • princess_yo_yo Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:07
        ale co mozna robic w sypialni? u mnie jest rozbabrane lozko, szafy i toaletka, nie bardzo nawet jest gdzie usiasc. nie miewam gosci ktorzy nocuja, a jesli to sie zdarza to po to jest rozkladana kanapa w pokoju dziennym - troche bez sensu byloby odstepowanie gosciom lozka i lazenie tam i z powrotem zeby sie rano ubrac i doprowadzic do porzadku. drzwi do sypialni sa zawsze otwarte ale nie jest to miejsce gdzie toczy sie zycie domowe i tyle.
        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:25
          no wlansie o to chodzi... - pokoj jak kazdy inny, kazdy z nas zostawil czasami bajzel po sobie, ale to zeby zaraz sie tego wstydzic, tudzez trzymac to poza zasiegiem kazdego to bez sensu - nie rozumiem tej logiki...

          gdybym nie mial pokoju goscinnego/graciarni zabawek mlodego to pewnie oddalbym swoje lozko dla swoich rodzicow czy tesciow i nawet nie zastanawialbym sie nad tym...jestesmy z partnerka mlodzi wiec mozemy spokojnie sobie na karimatach/materacach sie przespac, co do przyjaciol to gdy jest ich wiecej niz sie pomiesci na kanapie to jest materac i po ptakach, ale gdyby trafil sie jakis bardziej schorowany to tez od reki dalbym mu swoje lozko...

          • tacomabelle co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:38
            Nie piszę, że każdy musi ścielić jak w wojsku pod kostkę i z centymetrem narzutą nakrywać, ale chyba to naturalne i nie sprawiające problemu aby wstając wygładzić poduszkę i narzucić prosto kołdrę?

            Jak dla mnie rozmamłana pościel na łóżku, od razu sprawia wrażenie że pomieszczenie jest brudne bez względu na to że z podłogi można jeść, a okna lśnią.
            • joanna_poz Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:43
              > Nie piszę, że każdy musi ścielić jak w wojsku pod kostkę i z centymetrem narzut
              > ą nakrywać, ale chyba to naturalne i nie sprawiające problemu aby wstając wygła
              > dzić poduszkę i narzucić prosto kołdrę?

              w dodatku zajmuję ze 30 sekund. wliczając nawet jeszcze narzutę na kołdrę (jak kto ma i lubi)
              • tacomabelle Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:45
                A tam 30, nawet połowy tego wink
                • joanna_poz Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:47
                  załozyłam czas dla wyjatkowego pedantawink
                  • tacomabelle Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:50
                    Nie ma co czasu marnować na pościel, po otwarciu oczu pędzi się aby włączyć komputer i się zalogować big_grin
            • ssdd1975b Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:46
              widzisz ja czasami wstaje z apozno i mam jazde - dziecko, butla, ubrac, spakowac, odprowadzic do przedszkola/opiekunki itd - ale wiesz jak to jest skotro jestes emama (ja jestem etata z emama czesto wyjezdzajaca w delegacje), wiec lozko jest najmniejszym priorytetem dla mnie - zrobie to jak wroce z pracy i tyle, jak sie spodziewam gosci, albo jak przychodza niezapowiadani - to po prostu zostawiam ich w salonie, sciele i wrzucam cokolwiek jest na wierzchu do szafy i po klopocie (2-3 min top).

              ale nigdy nie zamykam sypialni jako cos poza zasiegiem dla wszystkich poza mna i partnerka...a tutaj pojawily sie glosy ze sypalnia to moja ostaja, jest tylko moja, nie ma wejscia do niej dla nikogo (tak jakby kazdy z ich gosci zaraz po przywitaniu wpierdzielal im sie pod koldre...) - ale duzo jest gorszych zboczen od tego wiec ich wola... smile
            • czarnaalineczka Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:47
              nie nie natualne
              tak sprawiajace problem

              >Jak dla mnie rozmamłana pościel na łóżku, od razu sprawia wrażenie że pomieszcz
              > enie jest brudne bez względu na to że z podłogi można jeść, a okna lśnią.

              i wlasnie dlatego do sypialni nikogo nie wpuszczam suspicious
              • tacomabelle Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:51
                Jacy ludzie, takie ich "problemy".
                • aneta-skarpeta Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 14:21
                  problem to maja raczej ci co chcieliby wejsc do sypialni a nie mogą

                  bo dla mnie to nie problem, ze mam balagan w sypialni

                  jakby to byl dla mnie problem to bym miala w niej jak w pudeleczku
            • princess_yo_yo Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 12:51
              za duzo roboty...
            • bri Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 13:27
              Poduszka równo i kołdra narzucona prosto to dla mnie nie jest pościelone łóżko. Nie przeszkadza mi jak ktoś zobaczy moje łóżko w takim stanie, choć nie sądzę, żeby to była dla gości jakaś wielka przyjemność, ale przeszkadza mi jak ktoś mi na pościeli siada. W sypialni chodzę boso po podłodze, a potem kładę się do łóżka i dlatego nie lubię jak ktoś mi tam włazi w butach z ulicy, a gości nie zmuszam do zakładania domowych bamboszków.
            • aneta-skarpeta Re: co wy z tymi "rozbabranymi łóżkami"? 28.07.11, 14:17
              nie chodzi o to ile czasu zajmuje posprzatanie sypialni
              chodzi o to czy mamy ochote chowac pod poduszke koronkową koszulke czy nie, czy mamy ochote poswiecic 30sek zeby ktos mogl wejsc do sypialni czy nie

              mi sie czesto nie chce, dlatego nie paraszam tam nikogo- w sumie obowiazku nie mam

              mam duzy pokoj z wygodnym naroznikiem, jak ktos ma zanocowac, mam goscinną posciel, wygodniej mi dac nowa posciel gosciom niz przerzucac sowja do salonu, kosciom dawac nową, potem spowrotem abarot

              takze aniw mojej sypialni nie ma jak posiedziec, ani co oglądac wiec nie widze absolutnie sensu aby sie jakkolwiek spinac
    • joanna_poz Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:33
      zdarza mi się odstępowac sypialnię, nie mam z tym problemu.
      bajzlu tam nie mam, lózko zawsze rano scielimy, moze tam zaglądac kto chce.
    • chipsi Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:35
      Jeśli posiadam pokój, w którym mogę gości bezproblemowo ulokować to tak robię i do sypialni nikt mi nie zagląda bo i po co (nigdy nie pojmę potrzeby łażenia po czyimś domu w celach krajoznawczych). Natomiast jeśli posiadam tylko sypialnie i salon połączony z kuchnią to już wolę ulokować gości w sypialni, tak żebym mogła korzystać z reszty domu, co byłoby krępujące gdybym musiała gotować w jednym pomieszczeniu ze śpiącymi znajomymi.
      • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:41
        Właśnie, w sytuacji gdy odwiedza się kogoś i zostaje na nocleg, a mieszkanie obejmuje np. salon z kuchnią i sypialnię plus gospodarze mają dziecko zrywające się świtem, "użyczenie" gościom sypialni wydaje się najrozsądniejszym rozwiązaniem.
        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:50
          zgadza sie jest to najlepszym rozwiazaniem dla normalnych ludzi - ale zwroc uwage jak duzo kobiet na forum mowi ze sypialnia jest tylko ich i nikt nie moze tam spac (sa nawet takie przypadki ze dzieciom nie pozwalaja) - ja nie wiem w jakich domach te osoby sie wychowaly i/lub jakie bajki ogladaly w swoim zyciu - ale to moim zdaniem jest dosc powazne zaburzenie emocjonalno/materialne kwalifikujace sie do leczenia (moze nie klinicznego) ale napewno jakas terapia by sie przydala... smile
          • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:53
            No bo każda emama dysponuje nieograniczoną ilością pokoi gościnnych, a oprócz sypialni prywatnym gabinetem (cokolwiek to słowo miałoby oznaczać) wink
            • czarnaalineczka Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:56
              sprawdz w slowniku wink
            • chipsi Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:57
              Prywatnym gabinetem, hm... moja sąsiadka taki ma, jest stomatologiem, może to to wink
              • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:45
                moja mama ma gabinet
                pokoj w pracuje, siedzi przy lapku, generalnie jej twierdza
            • princess_yo_yo Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 12:57
              zaryzykuje stwierdzenie ze wiekszosc emam wychowala sie w domach gdzie nie bylo sypialni, a rozkladany tapczan sluzyl kazdemu z domownikow za kanape w dzien i lozko w nocy - moze stad ta sypialniana fobia smile
              • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:48
                nie no, pewnie wszystkie wychowaly sie w kawalerkach, z babcia na plecachbig_grin
                • marianna1970 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:20
                  Też mam takie wrażenie w ogóle to forum jest mało reprezentatywne wiekszośc rodzim w miastach ma małe mieszkania i mało które może sobie pozwolić na sypialnię
            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:00
              a ja generalnie wychodze z zalozenia ze niektorym sie w pupach poprzewracalo...ja jako te pokolenie(kurcze zabrzmie staro smile, pamietajace stan wojenny i zafascynowane czolgami i transporterami opancerzonymi (mialem 6 lat), i generalnie strasznie wkurzonego ze zamiast Teleranka w niedziele 13ego zobaczyle3m mordke Jaruzela w telewizorze czarno bialym... smile, wychowanywm w M-4 (3 pokoje i kuchnia) o zabojczej ilosci metrow (48), z dwojka braci, psem i sciana akwariow.. po prostu nigdy nie mialem "swojego" miejsca - zawszze musialem je z kims dzielic - czy to z bratem, czy to psem czy tez rybkami - a teraz z tego forum wynika ze wszystkie te kobiety nagle wyszly z domow (nie mieszkan), ze byly jedynaczkami (moja partnerka na przyklad jest jedynaczka z domu, ale nie ma takich odchylow), i ze zawsze mialy swoje sypialnie i nikt im sie nie wtracal ... smile
              • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:19
                Ja pie..., czemu zaraz odchył???
                • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:44
                  bo to nie jest normalne moim zdaniem...ludzie to zwierzeta stadne, caly proces wychowania nas uczy zeby dzielic sie zabawkami, nie bic kolegow, nie ciagac dziewczynek za wlosy itd - oczuywiscie nie da sie wszystkiego wpoic, a i dzieci nie sa znow takie posluszne...ale zmierzam do tego ze to jest odchyl bo gdzies po drodze (nie wiem czy to wynik wychowania przez rodzicow, czy tez nabyte zboczenia), ale ewidentnie ktos kto jest tak bardzo przywiazany i zaborczy wzgledem glupiej sypialni, ma jakies ukryte problemy emocjonalne (zreszta zapytaj o to psychologa - ja nim nie jestem), to jak z zazdroscia - jest to odchyl i swiadczy ze np facet nie byl akceptowany przez swoja matke (ostatnio nawet byl artykul o tym - stad wiem... smile, u kobiet nie wiem co moze powodowac tego typu zachowania...ale zwroc uwage ze to jest problem dla kobiet, wiekszosc facetow ma do tego neutralno-olewancze podejscie - natomiast kobiety juz ustalaja granice tego swojego swiatka...tego nie rozumiem...ale zaraz pewnie padna slowa bo faceci sa plytcy i nie odczuwaja swita jak kobiety itd...

                  ale ja to tylko podsumuje raz jeszcze odchylem i oby tylko na tym sie skonczylo na sypialni, a nie przeszlo na wpieprzaie sie w zycie dzeici (jak jzu podrosna, walka z przyszlymi partnerkami swoich synow, corek...) zreszta nawet same przyznajecie ze tesciowe sa takie beeee (moja na szczescie jeszcze nie - albo moze po prostu juz ustawilem sie z nia na odpowiedniej stopie... smile - to jest wlasnia jeszcze jedna forma zaborczosci ktora zaczyna sie od pierdul jak sypialnia, pozniej moze byc gorzej...
                  • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:52
                    Akurat w przypadku kobiet, nie ma się czemu dziwić. Wiele z nich ma syndrom kwoki - moje wymoszczone gniazdo, moje jaja, moje terytorium wink

                    U facetów dzialo to inaczej, nie detale typu kołderki, zaslonki, dla nich wlasne terytorium oznacza własną samicę smile

                    Tak że o ile facet bez problemu zaakceptuje, że w jego łóżku spal ktoś obcy, to nie przeżyje, że ktoś obcy spal w tym łóżku z jego żoną smile
                    • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:02
                      oczywiscie zgodze sie z Toba - ale u samic jak to ujezlaz tez by sie wlaczyla opcja "cucie3cia delikwentowi obu jaj razem z przyrodzeniem) , bo przespal sie z kims, a ze do tego w jej sypialni i jej lozku to tylko by podnioslo poziom wkurzenia... smile i pewnie tortury bylyby dluzsze i bardziej bolesne...

                      ale co do zdrad to chyba nietylko sama fizycznosc tutaj wchodzi w rachube ale raczej kwestia utraconego zaufania do partnera (to chyba najbardziej boli), bo przespanie sie z kims mozna latwo odpracowac albo na zasadzie odegrania sie pieknym za nadobne, albo po prostu na dosc mocnych przeprosinach...natomiast utracone zaufanie to niestey bedzie bolalo i raczej nie da sie odbudowac dosc szybko (o ile wogole), wiem to z wlasnego doswiadczenia i doswiadczylem to z obu stron...(wiec swietym nie jestem...)
                  • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:56
                    Nie wiem jakich facetów Ty znasz, ale mój mąż ma bardzo podobny stosunek do sypialni jak jak. Gdyby nas nie stać było na takie mieszkanie jak mamy, pewnie dalibyśmy radę spać w pokoju z telewizorem i meblościanką, ale na szczęście nie musimy. W ogóle mi do głowy nie przyszło, że można chęć utrzymania w sypialni, gdzie się śpi i odpoczywa czystości i ciszy to może być taka ekstrawagancja.
                    • wuika Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:02
                      Ekstrawagancja? Przecież jasno napisano - zaburzenie normalnie tongue_out
                    • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:02
                      Podejrzewam, że nie załapalaś o co chodzi. Nie ma negacji sypialni jako miejsca spokoju i ciszu, tylko problem okazjonalnego wykorzystania jej przez kogoś innego - goście, rodzina itp. w przypadkach kiedy ze względów logistycznych najsensowniej jest ich położyć wlaśnie w sypialni.

                      Dla niektórych to tragedia nie do przejścia i nie do ogarnięcia rozumen smile
                      • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:07
                        Nie, nie, w tym wątku mowa o czymś zupełnie innym - sama pisałaś o ścieleniu łóżka. Zresztą taką niechęć też absolutnie rozumiem.
                    • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:06
                      @bri

                      troche nie kumam o co Ci chodzi...

                      "W ogóle mi do głowy nie przyszło, że można chęć utrzymania w sypialni, gd
                      > zie się śpi i odpoczywa czystości i ciszy to może być taka ekstrawagancja. "

                      ja tez nie wpadam do sypialni z obiadem smile ale chodzilo o zaborczosc i terytorialnosc jakie niektore kobiety przejawiaja na tym forum - dla mnie to pokoj gdzie spie, pierdze (gdy mam ochote), kocham sie itd...ale nie jest swiatynia moja gdzie tylko ja z moja partnerka mozemy wchodzic...
                      • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:10
                        Chodzi mi o to, że ludzi, którzy mają trochę inaczej niż Ty posądzasz o "odchyły".
                      • wuika Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:26
                        A skoro dla Ciebie nie jest, to jeśli dla kogoś jest, to jest pokręcony, co najmniej ma problem z zaborczością, a najpewniej ukrywa jakieś wielkie problemy suspicious
                      • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:02
                        a ja nie rozumiem po co ktos obcy- rodzina, kolezanka mieliby wchodzic do mojej sypialni? po co?
                        pomijam dziecię, ale tez czym starszy tym bardziej mu ograniczam

                        sama tez nie widze powodu dla ktorego mialabym komus lozko zabierac, goscic sie w sypialni, siedziec w niej

                        moge wejsc, wyjsc, ale po co w niej spac? wpychac sie do niej, siedziec?
                    • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:59
                      no wlasnie chodzi tuttaj o jakistam optymalny komfort

                      jakbym musiala to bym spala w jednym pokoju z synem, ale nie byloby to komfortowe

                      dla mnie priorytetem urzadzania duzego pokoju byla mozliwosc kogos przenocowac, po to zebym nie musiala oddawac komus mojego posłania

                      pewnie jakbym spala w salonien a narozniku i przyjechalaby tesciowa to bym spala na podlodze, ale nie musze, nie lubie, nie chce- wiec dąrzylam do tego zeby zyc jak najbardziej komfortowow dla mnie

                      przy wyborze projektu domu moim ultimatum bylo, parterowy.... i lazienka dodatkowa przy mojej sypialni, tylko dla mnie i meza

                      moja tesciowa nie rozumie tego, ale tez nie rozumie jak mozna nie robic przetworow na zime i nie miec piwnicy z gratami

                      kazdy ma swoje priorytety i kazdy ma gdzie indziej umoszcony komfort psychiczny
                  • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:02
                    zdaniem...ludzie to zwierzeta stadne, caly proces
                    > wychowania nas uczy zeby dzielic sie zabawkami, nie bic kolegow, nie ciagac dzi
                    > ewczynek za wlosy itd -

                    Skoro potrzebny jest cały proces wychowania, żeby to wpoić to znaczy, że poczucie własności i chęć posiadania własnego spokojnego kąta należy raczej do naturalnych skłonności człowieka (i nie tylko, zwierzęta też lubią mieć swoje prywatne legowiska). Wszystkie badania pokazują, że zbyt dużo osobników stłoczonych na niedużej powierzchni prowadzi do patologii. Skoro nigdy nie zaznałeś tego komfortu jakim jest pokój, gdzie możesz się odizolować, jeśli tego akurat potrzebujesz, to pewnie ciężko Ci sobie nawet to wyobrazić, ale tego typu niewinne "odchyły" naprawdę poprawiają jakość życia.
                    • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:08
                      Myśle, że twoja ślepa wiara w "badania" jest wprost proporcjanalna do niechęci do Boga.

                      Wielu osobom się nie przelewa, dawniej czy jeszcze przed wojną, mieszkano np. na wsi w jednej izbie w kilka-kilkanaście osób. Rozumiem, że w większości wyrosła z tych ludzi "patologia" bo tak twierdzą świętac "badania"?

                      Jak byś jeszcze podala linki do "badań" wskazujacych korelację pomiedzy liczba osób przypadających na m2, a poziomem przestepczości, alkoholizmu, narkomanii it, to będzie super. Nie wątpie, ze takimi linkami dysponujesz.
                      • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:40
                        ROTFL
                        Nie czuję żadnej niechęci do Boga, kochana Tacomabelle, bo w niego nie wierzę. Czuję niechęć do pazernej, fałszywej i pełnej hipokryzji kościelnej hierarchii.

                        W badania nie wierzę ślepo, bo w badania nie trzeba wierzyć - ich wyniki można powtórzyć.
                        • tacomabelle Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:50
                          Mityczne "badania" nt. patologii i wielkości mieszkań? Ponoć są, ale ivh nikt nie widział?

                          Prosiłam o linki.

                          ROTFL
                          • czarnaalineczka Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:54
                            google nie gryzie
                            biblioteki tez nie
                          • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:04
                            Przykłady:

                            Levine:
                            http://books.google.pl/books?id=tmGLFf1dUasC&pg=PA343&dq=levine+psychology+1994+density&hl=pl&ei=2FcxTvugNZGq8AOlodygDg&sa=X&oi=book_result&ct=result&resnum=2&ved=0CC4Q6AEwAQ#v=onepage&q=levine%20psychology%201994%20density&f=false

                            Baum, Koman:
                            psycnet.apa.org/journals/psp/34/3/526/
                            Loo, Kenelly:
                            www.springerlink.com/content/u6573546wj60p213/
                            A jeśli to nie wystarczy polecam poczytać jakieś przepisy BHP. One też mówią, że nadmierne zagęszczenie nie jest zdrowe.
                            • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:16
                              #$%^#@, to trzeba badaniami sie podpierac, zey uznac za prawde objawioną, ze lepiej i wygodniej sie zyje rodzinie jak kazdy moze miec swoj pokoj niz jak musza mieszkac w 1 izbie?
                              matko- zadziwia mnie to forum

                              to, ze ludzie to zwierzeta stadne nie oznacza, ze najlepiej im mieszkac na kupie
                    • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:10
                      @ bri...

                      ja mialem cale swoje dziecinstwo zapchane ludzmi w domu (2 braci + rodzice + pies + rybki)... ale wciaz potrafilem znalezc swoj spokoj i swoje miejsce (to cos miedzy uszami smile

                      po drugie przez to ze zmieniam kraje dosc czesto i miejsca zamieszkania to nie mam czegos takiego jak dom (tzn moje ognisko domowe jest tam gdzie jestem, teraz dziele je ze swoja partnerka i synem - to jest raczej stan ducha a nie mieszkanie, dom, pokoj), to sa materialne pierdoly, i tak mposiadanie swjego miejsca zamieszkania jest lepsze od bycia bezdomnym (ale do tego nie potrzeba miec fakultetu z psychologii zeby to wiedziec...smile

                      ale ta zaborczosc jest chora i ustalanie limitow dostepu swoim dzieciom nawet - to jest porazajace... smile

                      • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:11
                        Przykro mi, że nigdy nie miałeś domu... Teraz wszystko rozumiem...
                        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:17
                          szczerze nic a nic...

                          dom mialem swietny, kochajacych rodzicow i braci tez...

                          co do materialnych pierdul to miedzy mna a partnerka mamy dom (za granica - ale nie mieszkamy tam) i 3 mieszkania (w Polsce, tez nie mieszkamy w nich) + 1 dom i mieszkanie jak juz je odziedziczymy... smile ale dla mnei to sa materialne pierdoly (no moze nie pierdoly bo na wypadek smierci ktoregos z nas lub obydwojga, to nasze dzieci beda zabezpieczone).

                          Ale dla cIebie "dom" to fizyczny budynek, dla mnei to stan ducha - tutaj pewnie wynika pewne niezrozumienie... smile to tak samo jak z wiara - niektorzy musza isc do kosciola, a niektorzy (jak ja) nawiazuja kontakt z istota wyzsza na swoj sposob...
                          • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:43
                            I jeszcze nie znasz się na żartach... To takie smutne... wink
                            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:51
                              na zartach sie znam - problem mam ze zrozumieniem Twoich... smile a to dwie rozne rzeczy nie sadzisz? smile mozna to podciagnac pod niekompatybilnosc... smile
                              • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:52
                                Jak to, przecież mam odchyły. Czy potrzebne jest jakieś inne wytłumaczenie o wzorcu umiaru i zrównoważenia? wink
                                • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:59
                                  to zalezy o jakich odchylach mowisz - niektore sa dosc dobrze udokumentowane smile
                      • aandzia43 1975, nie jesteś wzorcem z Sevre. 28.07.11, 16:21

                        > ja mialem cale swoje dziecinstwo zapchane ludzmi w domu (2 braci + rodzice + pi
                        > es + rybki)... ale wciaz potrafilem znalezc swoj spokoj i swoje miejsce (to cos
                        > miedzy uszami smile

                        To nie jest tylko coś "między uszami". To jest też kwestia wrażliwości na bodźce. Cieszę się i zazdroszczę, że potrafiłeś się, bez własnego, zaklepanego kącika, zawsze wyłączyć w domu pełnym gwaru i rozgardiaszu. Ja miałam podobne warunki i też mi się to często udawało. Ale moja biologia jest taka, że męczę się szybko, nadmiar bodźców (wszelakich) mi przeszkadza i w związku z tym, niezależnie od warunków, w jakich się wychowałam, ZAWSZE dążę do ciszy, spokoju i odpoczynku w przestrzeni zagospodarowanej na mój sposób. Nie, nie jestem jakąś patologią, mam normalną rodzinę, dziecka nie pokrzywdziłam brakiem ciepła matczynego, mam w mieszkaniu stado zwierząt. Dodatkowo zdarzało mi się prowadzić dom otwarty, przeprowadzać się niezliczoną ilość razy. Ale jak żaba dżdżu, a ryba wody potrzebuję do normalnego funkcjonowania dużo ciszy, dużo świeżego powietrza, trochę samotności i zabawek w piaskownicy ułożonych po mojemu.

                        Spróbuj wyskoczyć poza paradygmat świata ludzi szczelnie zaimpregnowanych na bodźcowy szum tła. Nie ustalaj norm według swojej fizjologii i nie wyciągaj zbyt daleko idących wniosków (potrzebuje świętego spokoju = nie umie normalnie współżyć z ludźmi). Twój zmysłowy odbiór świata jest tylko jednym z wielu i niekoniecznie tym najczęściej spotykanym.
                        • ssdd1975b Re: 1975, nie jesteś wzorcem z Sevre. 28.07.11, 16:25
                          Hej Andzia...

                          alez ja to rozumiem, w pewnych kwestiach jestem pedantem (wiec tez jakies odchyly mam... smile, ale ten watek jest tak naprawde kontynuacja innego z wczoraj - gdzies umeiscilem link...a i opis znajdziesz...
                          • aandzia43 Re: 1975, nie jesteś wzorcem z Sevre. 28.07.11, 16:47
                            Aaaa, no jeśli tak... Nie wiem jaki wątek i gdzie link ale wierzę na słowo smile
                  • policjawkrainieczarow Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:06
                    u kobiet nie wiem co moze powodowac tego typu zachowani
                    > a...ale zwroc uwage ze to jest problem dla kobiet, wiekszosc facetow ma do tego
                    > neutralno-olewancze podejscie - natomiast kobiety juz ustalaja granice tego sw
                    > ojego swiatka...tego nie rozumiem...

                    to, ze kobiety przejawiaja jakeis zachowanie, ktorego mezczyzni nie podzielaja, nie swiadczy jeszcze o tym, ze to jest odchył.
                    • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:22
                      moze dla kobiet nie jest to odchyl tylko norma??? choc nie nie jest to norma dla kobiet rowniez (o czym swidcza wpisy kobiet na forum ani moje znajome)...dla wiekszosci facetow jest i bedzie to odchyl...ale penwie dla niektorych kobiet faceci maja niezly odchyl (bo siedza i gapia sie w mecz pilki kopanej, a pozniej jeszcze to dyskutuja nie wiem jak dlugo i zazarcie - ale ja to tez traktuje jako odchyl... smile
                      • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:23
                        Całe życie z wariatami, co? wink
                        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:29
                          oj zebys wiedziala... smile a zeby bylo smieszniej to i tak przegram - ja jestem wariad doskokowy - wiec pobija mnie doswiadczeniem... smile
                      • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:29
                        generalnie, co dom to inna norma

                        znam osobę, ktora kupowala nowa kanapę i przykrywala ja starą narzuta zeby sie nie zniszczyla-co dla mnie nie jest normalne
                        nie jest tez normalne ( dla mnie) spanie z psem, choc mam ukochanego do granic mozliwosci psa i zdejmowanie butow w domu jak nie pada
                        nie jest tez dla mnie normalne-choc pwszechne, trzymanie duzego pojemnika na zuzyte pieluchy w sypialni/ pokoju niemowlaka.

                        ale nikomu z tych osob nie wystawiam swiadectwa swira;P
                        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:33
                          smile ten pojemnik mnie rozbawil - szczyt lenistwa??? smile

                          z psem nie spie bo nie mam - ale jakbym mial to pewnie bym mu czasem pozwalal - czego nie znosze to masa kotow w domu smile kotow nie lubie od malego... - fobia czy jakas inna cholera? smile
                          • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:36
                            Ani chybi odchył jakiś spowodowany nadopiekuńczą matką...
                            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:40
                              najpewniej masz racje... smile
                          • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:40
                            widzisz- kazdy ma swojego bzikabig_grin
                            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:48
                              no ma.. .to chyba nawet Kukulska spiewala o tach , pch itd) - nie pamietam dokladnie bo smile
                          • aandzia43 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:31
                            > czego nie znosze to masa kotow w domu smile kotow nie lubie od malego... - fobia
                            > czy jakas inna cholera? smile

                            O mój Boże! To poważny problem! Najprawdopodobniej cierpisz na autyzm przyrodniczy ;P No bo jak można być aż tak niezintegrowanym ze światem natury! Przecież jeszcze niedawno ludzie mieszkali w lepiankach razem ze swoją chudobą i krowa czy kura nad głową nie stanowiły żadnego problemu ;-P
                            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:40
                              dlatego tez przyznalem sie do odchylu kociowego - wiem juz skontaktowalem sie z psychologiem (kolega) ma mi podeslac literature fachowa na temat kotow i bede walczyl - najsmieszniejsze jest to ze nie uda mi sie tego uniknac (tzn kociowego problemu) bo jak tylko znajde swoje miejsce na ziemi i sie ustabilizuje to bede mial i psy i koty (partnerka lubi...smile wiec czasu niewiele zostalo - tzn jakies 2-3 lata pozniej mlody do szkoly sunie wiec trzeba bedzie siedziec w jednym miejscu dluzej... smile
              • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:50
                ja bylam wychowana w m3
                z bratem
                i byl duzy pokoj- w ktorym do pewnego czasu nocowala babcia- jak bylismy malutcy- sypialnia rodzicow i nasz pokoj
                do 18 r.z. mieszkalam z bratem, ale rodzice mieli sypialnie i moja mama ma fiksacje na punkcie "moje lozko, moja posciel" i to byla jej oaza spokoju- jej i taty, ale tata taki nie jest

                jak sie wyprowadzilam w wieku 19 lat to oni akurat kupili dom i do tej pory ma takie podjescie
                • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:53
                  @ aneta - i widzisz potwierdzasz moja teorie - ze to wlasnie kobiety maja problem z ta terytorialnosci i zaborczoscia glupich pokoi w domu... smile
                  • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:14
                    pewnie tak
                    tak samo jak bardziej kobiety dbaja o ognisko domowe, wytsroj, cieplo w domu niz mezczyzni

                    mojemu mezowi absolutnie wszystko jedno na jakim talerzu zje obiad, moze byc nawet wyszczerbany, aby nie byl dziurawywink

                    ja tez zjem z wyszczerbanego, ale jedzenie to bedzie dla mnie mniej przyjemne



                    moim zdaniem ja tak mam bo generalnie nie przepadam za bliskim kontaktem z "obcymi ludzmi"- mama, tata, przyjaciolka etc

                    przez to ze ja mam bliski kontakt fizyczny z moim lozkiem to bliski kontakt obcych ludzi z moim lozkiem jest dla mnie malo komfortowy

                    nie mam na tym punkcie fobii etc, ale nadal nie rozumiem po co mam oddawac tesciowej moje lozko jak mam wygodna kanapę


                    i dziwie sie ze mozna traktowac to jako zaburzenie, tylko dlatego ze w XVII w wszyscy spali w jednej izbiewink
                    dziwie sie tez, ze ludzie nie potrafią wyjsc poza schemat- mieszkam w m2 z otwarta kuchnią i nierozkladanym naroznikiem

                    a wszelkie odstepstwa od tego sa traktowane jak niespotykany powszechnie luksus
                    • joanna_poz Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:21
                      > nie mam na tym punkcie fobii etc, ale nadal nie rozumiem po co mam oddawac tesc
                      > iowej moje lozko jak mam wygodna kanapę

                      tyle, że ten watek powstał w kontekscie wątku, gdzie teściowa miała spac nie na wygodnej kanapie, tylko na dmuchanym niewygodnym materacu.

                      jak się ma do dyspozycji gości wygodną kanapę, nie ma co w ogole rozważać "oddawania" własnej sypialni.
                      • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:25
                        kolejne moje zaskoczenie
                        po co miec w domu niewygodna kanapę?

                        z materacem sie zgodzę- ale to chyba tylko w opcji "kawalerka"- wtedy nie ma mowy o sypialni-azylu
                        bo jak masz 2 pokoje to masz kanape

                        jak ja kupowalam swoją to patrzylam na to aby mozna bylo sie na niej dosc wygodnie przespac, choc wiadomo, ze lozku sypialnianym jest wygodniej
                        • joanna_poz Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:32
                          > kolejne moje zaskoczenie
                          > po co miec w domu niewygodna kanapę?

                          ja mam kanapę teoretycznie 2 -osobową (ze starego mieszkania, ktore bylo male, stąd taki a nie inny jej gabaryt, slużyła raczej do siedzenia, rzadko do spania), na której spokojnie prześpi się jedna osoba, ale dwóm będzie tam ciasnawo.
                          a stoi w pokoju, gdzie nie bardzo jest też miejsce wstawić cos większego, bo będzie zagracone.

                    • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:27
                      @ aneta,

                      alez ja sie z Toba zgadzam - jak nie ma potrzeby oddawania swojej sypialni bo jest kanapa czy tez pokoj goscinny...ale tutaj padly teksty w stylu ze nikt (podkreslam nikt wlacznie z dziecmi) nie powinien wchodzic do mojej sypialni, a juz zeby ktos inny tam spal to juz nie do wyobrazenia jest - no i o ta fiorme odchylu mi chodzi...

                      ja tez nie odstepuja swojej sypialni - ale mam po to pokoj w domu dla gosci - ale gdybym nie mial i jakby moi rodzice lub tesciowie przyjechali to bym zaproponowal im swoja sypialnie a nie np materac dmuchany (w innym watku bylo to juz omawiane) - bo glupio by mi bylo te ich stare kosci wystawiac na materac dmuchany (sam zreszta nieznosze na nich spac - juz wole karimate).

                      • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:30
                        ja traktuje "moja sypialnia, moja swietosc" wlasnie tak jak ja to widze

                        nie sądze zeby ktos mial klamke do sypialni pod prad podpieta, co by nikt nie wchodzil
                      • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:31
                        jeszczew jedno - ten watek powstam bo laska majac swoj wlasny dom (3 sypialnie + bawialnie i living room) nie pomyslala o kupnie kanapy rozkladanej - dlatego tez jak jej rodzice i tesciowie przyjezdzaja funduje im nocleg na materacu dmuchanym... smile tutaj link:

                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,127333257,127333257,tesciowie_z_wizyta_gdzie_ulokowac.html
                        • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:33
                          Nie każdy musi wiedzieć czemu powstał ten wątek, nie wszyscy czytają wszystkie wątki wink
                          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:36
                            no nie kazdy - ja do konca tygodnia mam luz w pracy - wiec czytam i komentuje, od poniedzialku nowy projekt - wiec pewnie przez kolejen 3 miesiace nie bede mial czasu na to... smile
                        • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:50
                          wczesniej nie czytalam tamtego wątku, dziwie sie ze nie kupili chorelnej kanapy- chocby uzywanej na allegrowink bo nawet w bawialni kanapa zawsze sie przyda- wg mnie

                          i kolejny problem- brak rozmowy miedzy malzonkamiw takiej kwestii
                          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:53
                            no wlasnie o chodzi...dla mnie to przejwyobzni (mieszkaja w UK) wiec jak ktos prna dzien minimum - ja zawsze mialem rozkladana kanape wlasnie na taka okazje...
                            • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:54
                              To jakiś odchył jest nie mieć rozkładanej kanapy wink
                              • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:58
                                sorry za poprzedni wpis - mam glupia bezprzewodowa klawiature ktora czasem odwala mi glupa... smile

                                no wlansie ja nie rozumiem jak w trakcie umeblowywania mieszkania mozna nie bylo pomyslec o tym ze jednak czasmi bedzie sie mialo gosci (nawet tak niechcianych jak tesciowie) i nie zakupic jednej kanapy rozkladanej... mi sie to w glowie nie miesci...
                                • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:59
                                  Tak to już jest jak ktoś ma mało pojemną głowę wink
                                  • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:03
                                    ale za to mam dwie - ale niestety sa ze soba niekompatybilne smile
                                • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:01
                                  nawet bym powiedziala, ze czym mniej lubiani tesciowe tym wiecej mysle o rozkladanej kanapie przy meblowaniu domuwink
                                  • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:05
                                    ale moze to ma byc ta kara dla nich ze przyjechali??? smile jak sie przespia z tydzien na czyms takim dmuchanym to juz dlugo nie wpadna z druga wizyta smile
                                    • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:07
                                      taki był plan
                                      ale zeby nie wyszło- o jej ta nasza synowa taka kochana, oddala nam sypialnie, powinnismy czesciej przyjezdzacbig_grin
                                      • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:11
                                        no widzisz w koncu doszlismy wspolnymi silami o co tak naprawde poszlo... smile bo to po prostu byl przemyslany manewr taktyczny... smile juz mi lzej bo myslalem ze tacy dziwni ludzie na tym swiecie laza... smile
    • default Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:09
      Nie wpuszczam gości do sypialni, nie kładę ich tam spać (jest sypialnia gościnna). Nie mam tam notorycznego bałaganu czy jakichś tajemnic, ale po prostu nie jest to strefa dla gości.
      Ostatnio, podczas naszej nieobecności kilkudniowej, nocowała w naszym domu córka z chłopakiem, byłam bardzo niemile zaskoczona, gdy potem przypadkiem w rozmowie wyszło, że spali w naszym łóżku... Nic jej nie powiedziałam, ale miałam jakiś taki dyskomfort...
      • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 13:45
        ta smile nie dziwie sie bo spanie bylopewnie ostatnia rzecza jaka w nim zrobili... smile
    • peggy_su Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:04
      Mam potrzebę posiadania własnego azylu. Jeśli jest taka konieczność, mogę komuś czasowo oddać swoje terytorium, ale czuję wtedy dyskomfort.
      Nie ma to związku z bałaganem w sypialni wink

      Nawet w dzieciństwie, gdy jeszcze mieszkałam z rodzicami w małym mieszkaniu, miałam taki azyl - moje biórko, półka i wersalka. Teraz jest to sypialnia, gdzie trzymam także swoje ukochane książki, dziennik, czy bibeloty.
      Tak w ogóle, gdybym mogła mieć duży dom z dowolną ilością pokoi, to chciałabym mieć własny pokój, tylko dla siebie, nie dzielony z mężem czy kimkolwiek.
      • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:20
        ja tez marze o takim pokoju
        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:35
          moj "games room" jest w planach domu - tylko za cholere nie moge sie ustabilizowac lokalizacyjnie - i nie wiem gdzie bedzie stal ten dom... smile ale plany juz sa... smile kumpel architekt mi sie odwdzieczyl za przysluge... smile
          • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:53
            nasz juz jest w trakcie
            ale co sie niektorym musialam natlumaczyc po co mi w sypialni garderoba, i lazienka to mojesuspicious

            aaa i moj maz tez chce jeden pokoj jako swoj- bedzie tam trzymal swoje skarby i bedzie mogl tam miec taki balagan jaki tylko bedzie chcialwink
            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:02
              wiesz co ludz to ma swoj pomysl na dom , co Ci sie podoba nie musi innym - a tlumacza sie tylko winni - pamietaj... smile moze mysleli zes ksiezniczka z bajki??? smile

              ja rozumiem ze jak masz meiszkanie to musisz sie ograniczac z planami, ale jak budujesz sobie cos od podstaw i masz na to pieniadze - to dlaczego nie stworzyc domu jaki Ty chcesz? dla mnie to normalne, dla innych juz nie... (co polecam to zainstalowanie w lazience - o ile jest duza dwoch zlewow - wtedy nie bedziecie sie klocili kto ma wieksze prawo do niego - no i nie bedziesz sie wkurzala gdy maz Ci zostawi jakies wlosy po goleniu - a on ze nie moze sie ogolic bo ty tam swoje magie bedziesz odstawiala smile ja to mam w planach... smile
              • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:09
                no o dwoch umywalkach marze i mam nadzieje ze wcisnesuspicious choc jak mam wybierac to wole duzy prysznic, bo lubi brac wspolna kapiel, a w m3 prysznic malutki

                i moj mąż mowi jak chce wejsc- ku$%^ ten prysznic z miesiaca na miesiac coraz mniejszy;>
                • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:14
                  ja rozwiazalem ten problem robiac duza lazienke... smile ale jak chcecie we dwojke brac prysznic i nie czuc sie jakbyscie we dwojke wcisneli sie do kibelka samolotowego to chyba jedna umywalke bym poswiecil... smile chyba ze macie mozliwosc przesuniecia scianki jakiejs...
    • deodyma Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:07
      jaka tam swietosc...
      do nas jesli ktoskolwiek przyjezdza, spi wlasnie w naszej sypialni, bo mamy wielka rogowke a my przenosimy sie do pokoju dzieci.
      gosciom ma byc u nas dobrze i wygodnie a jak my sie przespimy na wersalce, korona nam z glowy nie spadnie.
      • bi_scotti Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 14:58
        Nie lubie zamknietych drzwi wiec u mnie drzwi do wszystkich pomieszczen (z wyjatkiem uzywanej akurat lazienki, oczywiscie) sa zawsze otwarte lacznie z drzwiami do basement i walk-in closet. Ale u mnie najczesciej wszystko jest (w miare wink ) posprzatane i poukladane wiec problemu rozbablanego lozka czy skarpet walajacych sie po podlodze raczej nie ma. Gdy sa goscie i chca dom zobaczyc to do sypialni i naszej lazienki wchodza, bo czemu nie? Goscie z nocowaniem dostaja swoj pokoj ze swoja szafa i lazienka, nie ma potrzeby zeby korzystali z moich. Jeden jedyny raz udostepnilismy nasza sypialnie rodzinie, ktora przyjechala do nas z 3 dzieci, w tym byly polroczne bliznieta. Poniewaz nasza sypialnia jest najwieksza, najlatwiej w niej bylo cale towarzystwo umiescic. Nie odczulam tego jako jakiegos "wkroczenia do mojej swiatyni" choc jeden z blizniakow bardzo barwnie obrzygal nam dywan wink
        Lubie swoje (miejsce) i jak nie musze, to sie nie dziele. Ale gdyby trzeba bylo przenocowac pluton ematek nagle odwiedzajacych Toronto, to moglyby spac pokotem w mojej sypialni i bolu serca bym nie odczula wink
        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:00
          no i to jest wlasnie zdrowe podejscie do tematu... smile
          • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:22
            czyli zdrowe jest :nie lubie zamknietych drzwi w pokojach

            ale "nie lubie obcych w lozku" juz nie?

            big_grin
            • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:39
              no otwarte dzrzwi nie sa najlepsze - ale nie ma tez obowiazku trzymania ich non stop otwartych (jak komus sie zdarzy zamknac je to pewnie nie krzyczysz na nich i nie oznajmiasz ze drzwi maja zawsze byc otwarte!!! smile ja osobiscie wole zamkniete (moja partnerka otwarte) -wiec musielismy dosc do kompromisow co do nich (da sie... smile.

              a co do obcych w lozku - to raczej wynika z tego watku:
              forum.gazeta.pl/forum/w,567,127333257,127333257,tesciowie_z_wizyta_gdzie_ulokowac.html
            • nanuk24 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 17:13
              A maz to nie obcy?tongue_out
              • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 17:19
                nawet bardzo - osobiscie uwazam ze kobiety i mezczyzni to zupelnie rozne stworzenia... smile
        • adwarp Re:bi_scotti 28.07.11, 21:54
          czyli jak będę w Toronto, to proszę taksówkarza,żeby mnie wiózł prosto do sypialni bi_scotti "_smile
    • sumire Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:36
      ja tak mam i w pełni rozumiem ludzi, dla których to miejsce - no, może nie święte, ale bardzo prywatne i zastrzeżone dla siebie + partnera.
      • jjod Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:47
        A jak dość często uprawiam/uprawiałam seks na blacie w kuchni, to również mam tam nie wpuszczać ludzi?
        • bri Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:49
          No w trakcie, to raczej chyba lepiej nie wpuszczać... Mogliby chcieć się przyłączyć.
          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:51
            zawsze to mogloby byc ciekawe doswiadzenie - no i tez nie polecam gdy wciaz jedzenie jest na nim... smile no jakies noze smile
            • aandzia43 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:51
              No i jak potem tym nożem chleb dziecku ukroić? Albo Matce-swej-jedynej pieczeń podczas niedzielnego obiadu ;-P
              • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:57
                aj tam krojenie itd - to sie da umyc, ja to raczej w kwesti uniesien i tego noz obok to zaufania do partnerki nie mialbym... (Nagi Instynkt mi sie przypomina) smile
        • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 15:49
          pewnie ze nie... smile no i tez to lubie... smile
        • aneta-skarpeta Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:00
          jjod napisał:

          > A jak dość często uprawiam/uprawiałam seks na blacie w kuchni, to również mam t
          > am nie wpuszczać ludzi?

          tylko gdy zostawiasz na wierzchu gumki po'wink
        • sumire Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:20
          możesz sobie nie wpuszczać, gdzie chcesz, jeśli lubisz wyolbrzymiać, ale nie chodzi o seks. moja sypialnia jest miejscem tylko dla mnie. nie uważam tego za dziwactwo. tam odpoczywam, tam mogę sobie mieć dowolny bałagan, plakaty gwiazd filmowych lub trzymać na ścianie rząd pejczy i innych zabawek. jeśli ktoś chce zobaczyć, jak mieszkam - nie ma sprawy, ale nie przyjmuję tam gości i rozumiem ludzi, którzy niechętnie wpuszczają do sypialni osoby, z którymi nie pozostają w intymnej relacji.
          • ssdd1975b Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:26
            @ sumre - raz jeszcze przeczytaj wpisy - nie o taka prywatrnosc chodzi...ja tez nie urzadzam tea party w sypialni, ale tez nie robie z niej twierdzy gdzie ja i tylko ja jestem panem...
    • mruwa9 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 16:54
      Nie bronie, drzwi do pokoi sa zwykle otwarte, czasem zdarzy sie , ze lozko jest nieposcielone (no, ale przed wizyta gosci przeciez przynajmniej z grubsza ogarnia sie dom, scieli lozka), ale moi krewni i znajomi to normalni ludzie, zadna tam blekitna krew ze stadem sluzby w palacu, wiec zakladam, ze widok sypialni czy nieposcielonego lozka nikogo ani nie zabije, ani nie zgorszy, ani nie jest widokiem zupelnie nieznanym i obcym. Zreszta w takiej sytuacji wystarczy zamknac drzwi i gotowe. Na codzien drzwi sa otwarte i nikt z tego powodu nie cierpi.
    • tully.makker Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 17:04
      Wychodzi na to, ze mnostwo odob nie sypia w sypialniach, tylko co najwyzej w syfiarniach.
      • aandzia43 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 17:13
        No, ja na przykład. Ze stadem kotów wink
        • papalaya Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 18:55
          jedne kobiety śpią z mężami/kochankami, ty z kotami

          nie każdy ma to co by chciał, no i są różne odchyły, prezes tez pewnie śpi z alikiem
          • aandzia43 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 19:10
            Eeee, my z chłopem som zoofile - razem sypiamy z kotami.
    • deela Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 17:17
      a dla mnie nie swietosc i dla moich znajomych tez nie, jesli nocuja u mnie znajomi z dzieckiem na tyle duzym,, ze nie miesci sie juz do lozeczka turystycznego to im odstepujemy z chlopem nasze lozko bo jest duze i sami spimy na malej kanapie w goscinnym, u znajomych podobnie odstepuja nam sypialnie zebysmy mogli sie spokojnie z dzieciakami wyspac a sami ida spac gdzies indziej
      w sypialni mam zawsze czysto i zawsze ogarniete - tak jak w reszcie domu - nie ma rozbebranej poscieli, nie ma jakis lumpow na wierzchu
    • nanuk24 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 17:23
      Dopoki mam gdzie gosci ulokowac bez szkody dla domownikow, to moja sypialnia dla mnie bedzie "swietoscia", co nie oznacza ze do niej zagladac czy wchodzic nie mozna.
    • ewcia1980 Re: "sypialnia - świętość" 28.07.11, 22:10
      Od roku,gdy przeprowadziłam sie do nowego domu, moja sypialnia stała sie świętością.
      Wcześniej mieliśmy sypialnie gdzie stał telewizor, biurko, stolik z krzesłami dla dzieci i ich zabawki.
      zero intymności i prywatności.

      teraz - w sypialni mam ogromne łóżko, komode, wielkie .... lustro wink i lampki nocne.
      jest to miejsce tylko moje i męża.
      dzieci maja aksolutny zakaz przynoszenia tam zabawek i wchodzenia w ciągu dnia
      (co innego wieczorem - czasami czytam im bajki u nas w łóżku lub od świeta zasypiają u nas i rano - mogą wpaśc do nas na troche do wyrka)
      w sypialni ZAWSZE mam porzadek (garderoba to niesamowity "wynalazek" wink
      zawsze pachnie tu tak jak lubię
      i jesto to miejsce gdzie w ciagu dnia i w nocy łapię oddech.

      znajomi moja sypialnie widzieli - nie ma problemu
      ale nikogo nie kładłam i nie położę tu spać
      never

      tym co sypialni nie maj\a wcale - współczuję serdecznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka