Dodaj do ulubionych

Co to może być?

27.09.11, 17:18
Jako maturzystka, niestety, wciąż mam wf. Z wf-em "kochamy się miłością szczerą i wieczną" od czasów, gdy był jeszcze rytmiką w przedszkolu. Ale nie ta rzecz.

Ogólnie nie narzekam na kondycję. Umiem przejechać spory dystans na rowerze (50 kilometrów w sześć godzin z dłuższą przerwą na łażenie po zaroślach i szukanie pomnika), spokojnie chodzić po górach, lubię pływać... ogólnie, nie jest ze mną źle.

Na wf-ie w magiczny sposób tracę całą kondycję.

Teraz się już nie przejmuję tak bardzo (choć najgorszy czas w klasie boli, cholera, znacznie bardziej niż pała z czegokolwiek innego), ale kiedyś to był dla mnie koszmar sad

Najgorzej jest na dworze, dlatego nie cierpię ciepłych miesięcy, które trzeba spędzić w szkole. O ile POD DACHEM mogę przebiec dość długi dystans (powyżej kilometra), o tyle na bieżni po przebiegnięciu ("przebiegnięciu", dobre sobie) zaledwie powyżej stu łapią mnie koszmarne duszności. Czuję się tak, jakby tchawicę wypełniała mi wata.

Oddycham w prawidłowy sposób podczas biegu, a gdy to nie skutkowało, próbowałam wszelkich innych metod. Nic nie działa. Nie mogę nic robić na powietrzu.

Uwierzyłabym, że to alergia - ale ja na nic nie jestem uczulona, poza tym, jak to tak? 50 kilometrów na rowerze (a potem pełna zdatność do życia i wręcz chęć powtórki) i by się nie uaktywniła? No chyba że to alergia na wf wink

Nie wiecie, co to może być? Z góry mówię, że
Obserwuj wątek
    • marusia_ogoniok_102 Re: Co to może być? 27.09.11, 17:19
      * że lekarza pytałam, ale nie ma pojęcia, czym owe objawy są...
      • verdana Re: Co to może być? 27.09.11, 17:29
        Fizjologia. Ja mam dokładnie tak samo. Któryś z kolei lekarz powiedział mi, ze ludzie dzielą się na dwa rodzaje - jedni potrafią bez zmeczenia maszerować kilometrami, a po 100-metrowym biegu nadają sie do reanimacji, drudzy biegną kilometr z uśmiechem na ustach, ale w gorach, po dwugodzinnym wysilku jęcza i dalej nie mogą. jedni są nastawieni na długotrwały wysilek, inni - na krotki, ale intensywny.
        Są też szczęściarze, ktorzy moga i to i to, ale mniej, niz sie ludziom wydaje.
        Do dziś pamiętam, jak ja, najslabsza osoba na wf-ie, ktora meczyła się od samego patrzenia na bierznię, wybrałam sie z klasa na rajd pieszy. Kiedy wszyscy wlekli się jęcząc, ja w ogole nie bylam zmęczona - i ludzie bardzo dziwnie na mnie patrzeli - jak to mozliwe, ze bieg dookola szkoły mnie wykancza, a 20 km szybkim marszem w ogole nie rusza?
        • wespuczi Re: Co to może być? 27.09.11, 19:35
          hehe

          mam tak samo - moj maz sie ze mnie smieje ze mam problemy z podniesieniem sie z kanapy po pilota, to z lenistwa, po co ja mam wstawac skoro ktos juz tam drepcze - ale jak sie mnie wpusci do lasu to ciezko mnie zatrzymac..
          chodzenie po lesie, tudziez gorkach jest jedna najwiekszych przyjemnosci mojego zycia.
          • gazeta_mi_placi Re: Co to może być? 27.09.11, 21:12
            Mam tak samo.
            A odnośnie biegów to nie wydalam...
      • aqua48 Re: Co to może być? 27.09.11, 17:32
        Możesz być uczulona na coś z czego macie bieżnię. Pewnie ten składnik gdzie indziej nie występuje i dlatego tylko tam masz problemy. "Wata" przy oddychaniu to typowy objaw. Spróbuj przed wf-em wziąć tabletkę zyrtec-u, lub innego leku, przeciwalergicznego, który można kupić bez recepty albo choćby wypić przed lekcją wapno rozpuszczalne i zobacz czy jest różnica.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Co to może być? 27.09.11, 17:36
          Hm... może spróbuję, ale generalnie chyba nie bardzo, bo to mi się pojawia zawsze jak biegam, niezależnie gdzie. Chyba, że biegnę pod dachem. Wtedy też się męczę, ale nie ma tej cholernej waty. A jak wyjdziemy i biegamy, to zastanawiam się, czy mój oddech słychać na całym boisku, czy tylko w promieniu dziesięciu metrów...
      • b.bujak Re: Co to może być? 27.09.11, 17:58
        marusia_ogoniok_102 napisała:

        > * że lekarza pytałam,

        ale jakiego lekarza??
        przydalby się alergolog czy pulmonolog, może jakies badania typu spirometria, testy alergiczne...
    • freakwave Re: Co to może być? 27.09.11, 19:27
      a ja bym zrobil echo serca tak dla spokojnosci, czy cos sie w pikawce nie poprzestawialo, dusznosc wysilkowa moze wskazywac na pewne wady tego narzadu, wiec moze ekg najpierw, pozniej kardiolog i echo. zakladam ze jezeli juz ktos ma problem z dusznoscia podczas wysilku taki ze pisze o tym na forum, to jest to powazna sprawa ktora jest dla niego na tyle uciazliwa ze przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu
      • marusia_ogoniok_102 Re: Co to może być? 27.09.11, 19:48
        Ależ bym zrobiła - problem polega na tym, że mi się to robi tylko w niektórych rodzajach wysiłku. Jak mówię, przy długim dystansie rowerowym nie mam żadnych problemów z dusznością, pływać mogę godzinami, chodzić po górach całe dnie (ale znowu - po górach, nie po asfalcie, na asfalcie szybko "wysiadam" - patrz: droga na Morskie Oko). Nie mogę ćwiczyć na wf-ie, nie daję rady. Przez jedenaście lat szkoły nie dawałam sobie rady z niczym - nie ma ćwiczenia, którego nie wykonałabym najgorzej ze wszystkich. Poza szkołą, proszę bardzo, w szkole - nie mogę, nie wiem czemu, nie mogę i już!
        A najgorsze są te biegi, jak się uaktywnia ta dziwna rzecz...
        • freakwave Re: Co to może być? 27.09.11, 21:24
          widzisz, problem polega na tym, ze rozne rodzaje wysilku sa w roznym stopniu obciazajace dla serca, stad wlasnie moze byc ok gdy wykonujesz wysilek umiarkowany, a gdy na wfie kaza zebrac tylek w troki i lecisz solidne interwaly bite dwie godziny to pikawka ma dosyc...
          sa wady serca, ktore sie hoduje latami zanim dadza konkretne objawy, skoro tak to przeszkadza warto wspomniec o tym lekarzowi niech chociaz poslucha serce, czy nie ma np szmerow zleci EKG i wykluczysz wowczas ten problem.
    • gazeta_mi_placi Re: Co to może być? 27.09.11, 21:11
      Nie mogłam nigdy szybko biec bez szybkiego zmęczenia, czy to na sali czy w parku na świeżym powietrzu (tam też miewaliśmy wf).
      Za to normalnym chodem spokojnie zrobię 20 km w jeden dzień bez zakwasów i wielkiego zmęczenia.
      • arwena_11 Re: Co to może być? 27.09.11, 22:04
        Ja też tak miałam z bieganiem. Grałam w siatkę, kosza, ping-ponga, trenowałam pływanie, ale biegać nienawidziłam. Zwłaszcza jak koń w kieracie dookoła boiska. Miałam zwolnienie z biegania od lekarza. 7,8 kl. podstawówka i całe liceum odkąd nie musiałam biegać polubiłam w-f.



        mama Danielka ( 16-11-2000 ) i Gabi ( 05-07-2002 )
        DZIECI ROCZNIK 2000
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka