Mam taki problem:
Pan od instrumentu (szkoła muzyczna) wymaga aby dziecko ćwiczyło 2 razy dziennie. Ja uważam, że to o jeden raz za dużo, niestety pan na moje argumenty jest głuchy.
Dodatkowo dziecko mówi prawdę nauczycielowi (I kasa

).
Jak z tego wybrnąć aby wilk był syty i owca cała? Jakieś pomysły?