Dodaj do ulubionych

Hartowanie dzieci.

26.10.11, 21:10
Odnosnie watku o czapkachsmile. Dlaczego nam ematkom wszystko przeszkadza.Może to dziecko w czapce akurat wyszło z przeziębienia.Przecież cieniutka czapka nie zaszkodzi.
W UK słyszałam,że bardzo hartują dzieci.Moja ciotka w zeszłym roku była pod koniec listopada i nie mogla uwierzyć.Dzieci w samych skarpetkach i krotkim spodniach.
Zastanawiam się czy to nie wyjdzie po latach.Chodzi mi o reumatyzm czy inne choroby.
Niech wypowiedzą się mamy tam mieszkające.Nie lubię żadnej skrajności.
Obserwuj wątek
    • epb3 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 21:17
      Jedno chodzi w czapce a drugie w samych skarpetach. I co z tego?
      skąd ta afera o czapki, rajstopy albo o ich brak.
      kurcze nie mozna sie ubierac jak sie chce? jak mi zimno to sie ubieram jak gorąco to rozbieram.
      dziecko moze nie powie, ale tez mozna zobaczyc czy mu zimno czy gorąco...
      poza tym co was obchodzi ze sąsiadka przegrzewa dziecko? oj gorsze krzywdy ludzie robia dzieciom(karmią czipsami np.) a jakos nikt na to nie zwraca uwagi...

      • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 08:09
        ludzie, takze dzieci, mają rozne upodobania temperaturowe

        i tak ja uwielbiam lekki chlod, moj brat w domu ma jak w parniku

        moj syn nie cierpi rajstop pod spodnie, najchetnie chodzilby bez skarpetek, za to latem nawet spi pod kołdrą i polarowym kocem, z zamknietym oknemsmile- ale musi byc nago

        w zime zalozy co najwyzej t-shirt

        no gusta sa rozne

        poza tym, moj jak sobie wybrał wymarzoną czapkę, a jest juz duzy,to chodzi w niej juz od polowy wrzesniasmile

        oczywiscie sa matki co we wrzesniu zakladają puchowki, ale to raczej margines, widoczny, rzucający sie w oczy, ale margines

        btw, ja mam wrazliwe uszy i tez powinnam, juz jako osoba dorosła, bardzo o nie dbac- staram sie choc czapek etc nie cierpie
      • foro-estupido Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 17:43
        kurcze nie mozna sie ubierac jak sie chce?


        Ano ni można...Bo ematka zawsze wystknie to czy tamto.Ma byc tak jak ematka postanowiwink
    • majenkir Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 21:19
      Ja to i w lutym widuje niemowlaki z golymi stopami i bez czapek smile
      • moni_ka30 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:39
        Normalne obrazki.
        Ja kiedys (w zimie) widzialam malego dzieciaczka w kombinezonie spod ktorego wystawala polowa golej lydki a calosc wienczyly sandalkismile
    • jagoda56 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 21:21
      Jestem tego samego zdania.Chcemy być nowoczesne,a zachowujemy się jak przekupy.Powinna być w doopie ciemno kto jak chodzi.
      • joxanna Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 21:26
        Ciekawe, czy Angielkom jest wszystko jedno i są obojętne na opinie innych osób? Ciekawe, czy ubierają lekko dzieci bo:
        a) jest im ciepło
        b) tak zostały nauczone i do głowy im nie przychodzi, że można założyć czapkę, nawet jak komuś jest zimno
        c) zostały zrównane z ziemią przez ichniejsze e-motherki, że wolno chodzić tylko bez czapki?
        smile
        • tomelanka Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 12:18
          e-motherki big_grin
    • kali_pso Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 21:24

      A same nie potraficie myśleć co jest dobre dla waszego dziecka a co nie?
      Ja chodze już w beretkach, mój syn pomyka z gołą głową- ciekawe które z nas bardziej jest dziwne przy takiej pogodzie?winkp
      • angela10086 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 21:42
        a co ja sie dziecko prosi o ta czapke?
        • bi_scotti Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:22
          angela10086 napisała:

          > a co ja sie dziecko prosi o ta czapke?

          U nas byla zawsze standartowa odpowiedz "jak ci zimno, to sobie pobiegaj", ale juz i moi rodzice nie przegrzewali, wiec ogolnie oczekiwanie bylo i jest, ze lepiej zmarznac niz sie zgrzac.
          Przeczytalam kawalek watku o rajstopach i spodniach, i wspomnialam sobie jak jako 4-letni przedszkolak nauczylam sie odczytywac +10C na termometrze za oknem - gdy bylo +10C, do przedszkola szlam w podkolanowkach i spodniczce przysparzajac paniom przedszkolankom palpitacji serca wink A w tamtym watku ktos pisze o 2 WARSTWACH przy +11C - az mi sie wierzyc nie chce.
          Mysle, ze generalnie w PL dzieci sie ogaca, szczegolnie na wsi i w malych miejscowosciach. I zapewne jest to jakas tradycja czy inny obyczaj lokalny przechodzacy z pokolenia na pokolenie. Tak widac musi byc i nie ma co z tym wojowac na skale publiczna. To sie nie zmieni. Polski strach przed wszechmoca przeciagu przetrwa wszystko!
          Aha, mam ponad 50 lat - nie mam reumatyzmu ani innych dolegliwosci, ktore ponoc dopadaja tych bez rajstop, kalesonow (kaleson???) i innych long-johns, nigdy tez nie mialam klopotow z uszami, zatokami etc. choc czapki nie nosilam i nie nosze dopoki nie ma tak z -20C albo jestem na nartach (dotyczy to tez spacerow po basenie czy innych sportach) - to samo dotyczy moich dzieci. Meza musialam "naprostowac" jeszcze na etapie przedmalzenskim, bo probowal przemycic te nieszczesne kalesony do wspolnej szafy. No way tongue_out No i od 30 lat chlop nie choruje, jakos w miedzyczasie sam zaczal ufac zimnemu, swiezemu powietrzu smile
          Ale ja wiem, ze swiata nie zmienie i ludzie wciaz beda sie okutywac, beda jedli cieple i tluste gdy ich boli gardlo i nie beda myc wlosow gdy maja katar - TRADYCJA big_grin
          • mia_siochi Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:27
            Przyznam Ci racje wink
            Od kiedy wyśmiałam mojego chłopa za czapki,kalesony i inne takie wynalazki, to dziwnym trafem przestał chorować kilka razy w roku.
            Jego matka prawie zawału dostaje, jak to widzi wink
            • dziennik-niecodziennik Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:41
              Ty patrz, a moj dziwnym trafem całkiem odwrotnie, nie choruje od kiedy nosi czapki i kalesony.

              tak jak ktos powiedzial - jak komus zimno to sie ubierze, jak ciepło to sie rozbierze i nikomu nic do tego.
              • mia_siochi Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:54
                I na zdrowie, jest mi zupełnie obojętne, czy twój nosi kalesony big_grin
            • claudel6 Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 23:47
              what?? facetow to raczej trzeba przekonywac, ze noszenie kalesonów, szalików i czapek nie jest ujmą przy - 5 stopniach. nie znam żadnego, który by się za cieplo ubierał, za to nagminnie chodzą z czerwonymi nochalami, bo kalesony to tylko na ogromny mroz, a szaliki i czapki to ubiór dla bab.
          • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 08:17
            ja generalnie ubieram sie lekko

            ale tez nie nosilam czapek za bardzo jako dziecko, nie pamietam parnika w domu

            natomiast od dziecka mam wrazliwe uszy

            moj maz byl ardzo chorowitym dzieckiem, jako nastolatek, student olewał to- chodzil rozgogolony i wiecznie chorował

            teraz dba o ciepłote, ale nie przesadnie, nie chodzi rozchełstany przy mrozie i choruje znacznie mniej

            inaczej ubiera sie inzynier pracujacy w biurze i ten pod garniak kaleson/kalesonowwink nosic nie musi, a inaczej taki ktory co i raz musi po budowie łazic

            ja do pracy np muszę ubierac sie w termogatki i termoskapetki, bo mi ciągnie- siedze w takim miejscu ze to mocno odczuwam, zmienic miejsca nie moge

            nie znajac mojej sytuacji mozna powiedziec ze przesadzam

            ale nie lubie miec przeziebionego pęcherzasmile

            moj syn odmawia kaleson/kalesonow nawet w najwieksze mrozy- raz sie doigrał

            ja raz przechodziłam twardo zapalenie oskrzeli- małoobjawowe i od zawiania dostałam- uwaga- ZAPALENIA OKOSTNEJ ŻEBER

            najgorszemu wrogowi tego nie zyczę taki to przerazliwy bol

            i tez jestm twardzielka, co bez wzgledu na pogode w wielkanoc chodze bez rajstop
            ale swoje za to płace

            organizmy luzkie są rozne
          • madzioreck Re: Hartowanie dzieci. 11.03.12, 00:30
            No bez przesady... Ja też do niedawna mogłam sobie chodzić w krótkim rękawku przy +10st, ale teraz jestem po prostu zmarzluchem - w imię czego mam się męczyć? Jeszcze teraz noszę grube legginsy pod spodnie i ubieram się ciepło. Nie choruję, nie przeziębiam się, ale tez się nie przegrzewam - i tak ciągle mi zimno na zewnątrz. Do tego mam chore stawy, i jak mi porządnie zmarzną nogi, to mam 2 noce z głowy...
      • lineczkaa Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:26
        U mnie to samo. Ja już dość gruba kurtka, czapka i rękawiczki, a dzieci goła głowa i znacznie cieńsze ubranie. Mi jest zimno im nie i już.
        • mamaemmy Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:38
          Emka hartowana "od maleńkości" smile
          Zawsze ubrana najlżej sposród dzieci w przedszkolu,na placu zabaw itp.
          Mimo,ze wczesniak-odpornosc ma swietną.NIgdy w zyciu nie była przegrzewana.
          Mam dla niej w tym momencie jakies 13 kurtek/plaszczyków,poncz...ubieram w zaleznosci od temperatury..
          Czapke-cienki berecik nosi codziennie bo pasuje nam do stylowych plaszczyków z Zary.
          Ale ciepla czapke ubierzemy dopiero na mrozy smile
          • edelstein Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:55
            Dzis zobaczylam dziecko na dworzu tylko w skarpetkach,co prawda grubszych,ale bylo 6stopni a dziecko chodzilo po mokrej trawie i betonie.Zbaranialam przysiegam.Moj syn goracy chlopak jest i szalik i czapka to dla niego zbyt goraco ale kurcze buty mu zakladam.
          • gryzelda71 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:06
            > Czapke-cienki berecik nosi codziennie bo pasuje nam do stylowych plaszczyków z
            > Zary.

            Może czapki z nausznikami innych dzieci pasują do kurtek puchowych z H&M?
            • mamaemmy Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 14:16
              gryzelda71 napisała:


              >
              > Może czapki z nausznikami innych dzieci pasują do kurtek puchowych z H&M?

              H&M nie ma kurtek puchowych ,puchowy płaszczyk mamy z benettona,ale do niego nie pasuja nauszniki tongue_out
        • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:45
          Bi_scotti dobrze to ujela smile. Ja mieszkam w tym jukeju i wychowuje dzieci po tutejszemu, tak tez traktuje siebie, choruje rzadko, dzieci tez, maja prawie 9 i 4 lata. U nas zasada jest prosta im mniej kutania tym zdrowiej, infekcje wirusowe w Pl znane jako roznego rodzaju przeziebienia, zapalenia itp. zostawiamy ukladowi odpornosciowemu organizmu, naturalnie, bez chemii i dziala z powodzeniem. To prawda, w UK niemowleta przy temp. plusowych gdy nie wieje tzn. nie pizdzi zimnym wiatrem, ze glowe chce urwac czapek nie nosza, nawet gdy to zima, rodzice starszych dzieci (a juz 4-latki chodza do szkoly) nie maja problemu kiedy zalozyk rajstopy pod spodnie i jak ubrac dziecko do szkoly, te dzieci nie nosza rajstop ani kalesonow pod spodniami, choc kalesony istnieja i mozna je w kazdym supermarkecie kupic, mysle, ze to na mroz sie zklada, ale raczej przy dluzszych pobytach na sniegu. Dzieci chodza do szkol/przedszkoli z katarkami i kaszelkami, w szkole mowi im sie, ze to nie problem i ze do szkoly nie chodzimy gdy mamy goraczke i nie mozemy wstac z lozka. Dziwne ale frekwencja szkol jest bardzio wysoka, 90% ma 100%-towa. Lepsze jest lekkie wziebienie niz przegrzanie, a z tego co widze to polskie dzieci chodza tak samo ubrane przy +15 jak i przy -10 i polskie dziecko rozpoznaje z daleka, bez pudla, po typowych prosto z PL czapkach - to u dzieci do lat 2 i po typowo polskim kutaniu. Spolecznstwo w UK ogolnie jest w lepszej formie niz polskie, jakos reumatyzm nie jest choroba narodowawink wiec chyba gole nogi przy 10 st.C i mniej nie sa problemem, pracetamol na ''wszystko'' zmora Polakow w UK tez sie sprawdza.
          • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 22:52
            Aha, no i zeby nie bylo, angielskie dzieci tez nosza czapki, rekawiczki, szaliki i cieple kurtki, swetry itp. ale jakos tak inaczej to nosza niz polskie.
            • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 08:22
              tzn jak? jak inaczej mozna zalzyc sweterek czy czapkę? albo np rękawiczki?
              albo sie je nosi, albo nie
              • d.o.s.i.a Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 12:09
                tzn jak? jak inaczej mozna zalzyc sweterek czy czapkę? albo np rękawiczki?
                > albo sie je nosi, albo nie

                Dzieci w Polsce sa okutane w zgrzebne kombinezony i wiesniackie czapki z uszami i wygladaja jak jakies biedne dzieci wojny. Niestety gust Polek w kwestii ubierania dzieci jest okropny. Jakies spiochy, kombinezony, zamiast koszulek, sweterkow i spodni. Czasem mna trzacha jak widze takie Polskie dziecko:

                Tutaj przyklad w gromadzie:
                www.skrzaty.com.pl/home/skrzaty/domains/skrzaty.com.pl/public_html/wp-content/uploads/2009/12/DSC01306.JPG
                A to dla porownania zima w UK:
                www.highspenprimary.org/meet-the-classes/receptiony1/
                W UK dzieci wygladaja po prostu jak ludzie. Nie wiem dlaczego matki w Polsce robia krzywde swoim dzieciom ubierajac je jak sieroty.
                • franczii Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 13:07
                  Jakos nie widze szczegolnych roznic miedzy ubiorem na zdjeciu polskich dzieci i tych ukejowskich. I tu okutane i tu. Jedynie na tym ostatnim ze dziewczynki bawia sie na sniegu w spodnicach, czy to aby wygodny stroj na zabawe w sniegu? Ja bym sie tak nie ubrala wiec i dziecka tez nie. Pewnie to wymog przedszkola ale zeby to bylo praktyczne wygodne i stosowne odzienie do zabawy na sniegu nie uwazam.
                  • d.o.s.i.a Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 14:12
                    Nie moglam znalezc dobrego ukejowskiego zdjecia.
                    Natomiast zwroc uwage, ze dzieci ukejowskie sa okutane, ale zdjecie przedstawia zime, czesc dzieci ma kaptury na glowach.
                    Polskie zdjecie jest z pazdziernika albo listopada, a dzieci jakby ciezka zima byla.
                • imasumak Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 15:52
                  Moja młodsza córka w życiu nie miała śpiochów na sobie. Starsza owszem miała, ale wtedy (rok 1993) w Polsce nie było można dostać dla niemowląt prawie nic poza śpiochami, kaftanikami i pajacykami. Wszystkie sensowne ciuchy były kupowane za granicą.
          • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 08:21
            skoro bez pudła odrozniasz polskie dzieci od innych, to Twoje pewnie jest takie samo? czy Twoje niepolskie?
            • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:22
              Widzisz aneta-skarpeta, dzieci angielskie sa ubrane, a polskie sa okutane, roznica jest widoczna golym okiem.
              Moje dzieci sa z pochodzenia Polakami to oczywiste, ale ze spososbu ubierania (hahaha jak to brzmi smile) i ogolnie spososbu zycia nie sa, dlatego polskie dzieciaki poznaje bez pudla. Z pracy w oddziale przedszkolnym w szkole i pomocy dzieciom w ubieraniu sie, czasem takze po wypadku z toaleta itp. widze jak chodza ubrane polskie dzieci, akurat mamy ich kilkoro na kazdej sesji i rajstopy pod spodniami sa norma takze przy plus 13-15, kilka warstw, podkoszulki, koszulki, bluzki, grube zimowe kurty, te dzieci ledwo sie moga ruszac, kazde ma czapke, szalik/apaszke i rekawiczki i kazde bardzo dba aby to wlozyc - widac prikaz z domu, kazde tez ''bardzo choruje'' - faktycznie te dzieci wiecznie maja katar i kaszel i wiecznie z tego powdu absencje minimum tygodniowe. Juz w przyszlym roku czesc z tych dzieci trafi do reception class (odpowiednik polskiej zerowki - obowiazkowy) i polscy rodzice zderza sie z tut. zasadami czyli zero tolerancji na leczenie katarkow i kaszelkow tygodniami w domu, cwiczenie na zewnatrz w koszulkach i krotkich spodniach nawet w chlodniejsze dni, otwarte okna gdy dzieci o zgrozo sa w klasach, wychodzenie codziennie minimum na 45 minut na zewnatrz itp.
              • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:34
                najma78 napisała:

                Moje dzieci sa z pochodzenia Polakami to oczywiste, ale ze spososbu ubierania (hahaha jak to brzmi smile) i ogolnie spososbu zycia nie sa, dlatego polskie dzieciaki poznaje bez pudla.


                wiem o co Ci chodzi, ale sama jestes dowodem na to, ze nie zawsze widac, ktore to polskie dziecko

                tak samo w pl jest duzo dzieci okutanych, ale nie kazde jest okutane

                tak jak mozna powiedziec, ze generalnie polskie kobiety są ładne i zadbane i jak to mowila monika richardson- widac ktora mama to polka, bo sie uczesała jak odprowadzała dzieci do szkoływink

                ale nie wszystkie takie są

                ja widze dzieci rozne i te okutane i te ubrane odpowiednio i te ubrane znacznie za lekko
                wszystko to dzieci PL
                • krecik Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:11
                  Najma moze troche sobie pogeneralizowala, ale to naprawde widac. Oczywiscie, im dalej w las, tzn. im dluzej ktos tu mieszka, tym bardziej sie przestawia na tutejszy tryb ubierania. Chociazby dlatego, ze klimat tutejszy o wiele lagodniejszy, i polska odziez zimowa jest bez sensu bo polskich zim i jesieni to tu jeszcze dlugo nie bedzie. I bywa, ze dzieci do szkoly poginaja w krotkim rekawku, cienkim sweterku jeszcze w pazdzierniku i listopadzie.

                  Ag
                  • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:20
                    ja wszystko rozumiem, ale w pl naprawde nie wszystkie dzieci sa okutane
                    tak jak w uk nie kazda nastolatka jest w ciazy, choc idsetek dzietnosci nastolatek maja najwyzszy w europie

                    o to mi chodzismile
                • lineczkaa Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:23
                  aneta-skarpeta napisała:


                  > wiem o co Ci chodzi, ale sama jestes dowodem na to, ze nie zawsze widac, ktore
                  > to polskie dziecko
                  >

                  ano nie widać, bo idąc tropem autorki poprzedniego postu, moje dzieci, to dzieci z Alaski, które przy -50 zamykają lufcik w łazience podczas kąpieli wink
              • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:36
                aha, moj syn nawet w przedszkolu odmawiał noszenia rajstop. kalesonekwink, nosil jak juz naprawde był siarczysty mroz

                jak był lekki to nosil spodnie na polarze

                i co teraz? nie jest polakiem? czy jak?
                • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:57
                  aneta-skarpeta napisała:

                  >
                  > i co teraz? nie jest polakiem? czy jak?


                  Musialabym zobaczyc twoje dziecko nie wiedzac, jakiej jest narodowosci, wtedy moglabym ci odpowiedziec wink
                  Jak na razie, mieszkajac za granica rozpoznaje polskie dzieci wlasnie po okutaniu i jak dotad jeszcze sie nie pomylilam. Byc moze w PL gdzie wiekszosc to polskie dzieci, znajda sie przypadki niezakutane, ale beda to wyjatki.

                  Co do urody Polek i zadbania to widuje kobiety piekne i zadbane jak i niezbyt urodziwe i ubrane byle jak kazdej narodowosci, ale nie w tym rzecz, bo polskie dzieci maja ladne ubrania chodzi raczej o ilosc warstw i grubosc tych rzeczy zwlaszcza, ze polscy rodzice kieruja sie zasada/tradycja, skoro wrzesien to pora sie ubrac cieplo, a jest przeciez roznica miedzy +15, +5, 0 i -5 prawda? Niestety polskie dzieci (wsrod doroslych juz rzadziej) chodza tak samo ubrane przy kazdej z tych temp. Podam ci przyklad, wczoraj tem. byla 13st. lekki wiatr i slonce, ja mialam spodnie z cienkiego dzinsu, top z krotkim rekawem i cienki letni rozpinany sweterek, ktory wlozylam na siebie w dziale lodowek w TESCO, i japonki, dzieci mialy corka legginsy i dzinsowa tunike z krotkim rekawem, syn spodnie cienkie i t-shirt z krotkim rekawem, kazde z nich mialo bluze z dlugim z powodu zakupow w TESCO i bylismy ubrani jak wiekszosc, w sklepie spotkalismy polska rodzine z dziecmi (wakacje akurat u nas sa) i dzieci na zimowo. Dzis pada deszcz, nie ma wiatru i jest mglisto temp. ok. 11-12 st. bylam w ogrodzie w spodniach do kolan i koszulce bez rekawow, dzieci ubrane podobnie jak wczoraj, jest u nas kolezanki (Angielki) corka 9l, ubrana podobnie jak moje dzieci, pozniej przyjedzie dwoje polskich dzieci, dam ci znac jak beda ubrane.
                  • claudel6 Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 23:53
                    jesli Ty uważasz, ze normalne ubranie na 13 stopni to jest krotki rękaw..musisz byc cholernie odporna na zimno. mam nadzieję, że Twoje dzieci też. bo inaczej to wspólczuję Twom dziecią.
                    • claudel6 Re: Hartowanie dzieci. 11.03.12, 00:29
                      o cholera, nabrałam się na jakiś stary wątek..
          • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 17:54
            czyli czy przegrzane, czy schlodzone- tak czy siak dzieci chore, zasmarkane i zakaszlone tak samo. wiec to tez nie taki złoty srodek
            • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 19:02
              aneta-skarpeta napisała:

              > czyli czy przegrzane, czy schlodzone- tak czy siak dzieci chore, zasmarkane i z
              > akaszlone tak samo. wiec to tez nie taki złoty srodek


              Moje lapaly wirusowe infekcje w pierwszym roku przedszkola czyli miedzy 1-2 rokiem zycia przy czy, chodzily normalnie, nie izolowalam ich tak jak wiekszosc rodzicow. Przykladowo moj 4-latek nie mial infekcji przez 3 lata, w ubieglym tygodniu zlapal ale w domu byl tylko jeden dzien, wszystko razem trawalo u niego przez 4 dni, bez jakichkolwiek wspomagaczy. Jego klasa ma 98% frekwencje czyli normalna.
              A propos kolezanka Polka przywiozla swoje dzieci do mnie, nie wiem jak starsza ale mlodsza (3.5 roku) miala dwie podkoszulki, sweter, rajstopy, dzinsy, apaszke, czapke naciagnieta na uszy i zimowa kurtke, oczywiscie w domu kapcie obowiazkowo, starszej nie pozwolila zjesc loda bo 3 dni temu pobolewalo ja gardlo (nie wiem jaki ma to zwiazek) oczywiscie narzekala jak u mnie zimno, az wlaczylam ogrzewanie, niestety niewiele to dalo bo ustawilam na 20 stC i grzejniki byly prawie zimne, poprosila mnie o zamkniecie okien (w dzieceicej sypilani i kuchni) ciagle sprawdzala i komentowala jakie to zimne dlonie ma jej mlodsza corka, podeszlam i dotknelam jej karku, byl cieply wiec powiedzialam jej, ze zime rece i nogi nie sa niczym niezwyklym u dzieci. Byla zszokowana, ze moje dzieci biegaja boso w domu i ze pija wode z lodem do posilkow. To tylko namiastka, w PL jest jeszcze zabawniej.
              • claudel6 Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 23:56
                ooo k.. dla mnie to kosmos. mieć zimne dłonie w domu i uważać, że to zdrowe i normalne.
                i nie jestem matką która przegrzewa dziecko. w zasadzie ubieram więcej wartsw sobie niz dziecku. żeby tylko czasem jej nie "przegrzać".
    • franczii Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 23:02
      nie wiem, ja we Wloszech mieszkam i zakladam juz zimowa kurtke, szalik,i czapke i rekawiczki. Marzne po prostu. 2 tygodnie temu wyszlam po basenie z gola glowa (dobrze wysuszylam) i mnie rozlozylo. A co ciekawe to w Pl nigdy czapku nie nosilam ale to wloskie zimno jest jakies takie wilgotne i przejmujace. dzieci moje tez czapki cienkie. Nie sa ugrzane, zwracam na to uwage.
      • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 23:13
        A propos basenu, fitness itp. nigdy nie susze wlosow, nie zakladam kurtek itp. no chyba, ze mrozi to wtedy bluza i jakos nigdy nie bylam chora po czyms takim. Infekcje zlapalam ostatnio, bo pracuje w szkolnym oddziale przedszkolnym i panowalo jakies paskudztwo. Polskie znajome gdy zobaczyly mnie wychodzaca ''nago'' po basenie czy fitnesie stwierdzily, ze na 100% bede chora, a jedna to nawet zawyrokowala, ze zapalenie pluc murowane, jakos nic mi nie bylo a zapalenia pluc w zyciu nie mialam. W szkole corka ma raz w tygodniu basen, jest zakaz suszenia wlosow suszarkami, recznikiem wystarczy, jakos zdrowa jest jak rybka. O co wiec chodzi?
        • franczii Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 23:18
          Nie wiem o co chodzi, ja kiedy zmarzne to po prostu sie przeziebiam, ewentualnie jestem rozbita przez caly dzien i rozgrzac sie nie moge. Dyskomfort zwiazany z odczuwaniem dojmujacego zimna jest chyba jakims sygnalem od naszego ciala , prawda?
          • bi_scotti Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 23:27
            franczii napisała:

            > Dyskomfort zwiazany
            > z odczuwaniem dojmujacego zimna jest chyba jakims sygnalem od naszego ciala ,
            > prawda?

            No przeciez mowie "jak Ci zimno, to pobiegaj" - bez zlosliwosci i na powaznie. Jestes mloda kobieta, jesli marzniesz i lapiesz wirusy z powodu wymarzniecia to zapewne cos z krazeniem nie tak - podobnie jak z metabolizmem, najlatwiej poprawic ruchem na swiezym powietrzu. Wkladanie kolejnego swetra czy czapki problemu nie rozwiaze. Odbierz ten sygnal Twojego ciala i pobiegaj co rano tak z pol godziny albo zapisz sie na jaki soccer dla kobiet (nie indoor!) i cialo sie ucieszy smile A jakie bedzie cieplutkie big_grin Naprawde!
            • franczii Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 07:09
              Ale ja mam sporo ruchu na powietrzu, na pewno jest to wiecej niz pol godziny dziennie. No moze nie bieganie ale rower lub marsz. Nie zakladam 10 swetrow a lekka czapka i szalik jako bariera przed bezposrednim chlodem to chyba nie jest przesada. Zreszta obserwujac biegaczy i rowerzystow a tak sie sklada ze setki a tych ostatnch to tysiace mijam wszyscy maja nakrycie glowy i zapieci sa szczelnie pod szyja, chyba jakis tego powod jest.
              • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:27
                Franczii widac zalezy od organizmu, ja tez widuje osoby np. na zumbie ktore sa ubrane w dlugie spodnie i dwie koszulki w tym jedna z dlugim rekawem, na mam odkryte co sie da i nie wyobrazam sobie inaczej, na zewnatrz podobnie, bo mi przy wysilku jest bardzo cieplo i musze sie schlodzic, czapka i szal by mnie zabily.
                • franczii Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 13:10
                  A to na zajeciach ja tez jestem rozgrzana i nie mam na sobie niewiele. Ale kiedy juz wychodze na zewnatrz po zajeciach zima a moje cialo jest jeszcze nagrzane to milej jest mi w czapce. Nie mowie okutac sie w 3 warstwy ale tak zeby bezposrednio skora na dzialanie zimna nie byla narazona.

              • hanalui Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 19:43
                franczii napisała:

                >Zreszta obserwujac biegaczy i rowerzystow a tak sie sklada ze setk
                > i a tych ostatnch to tysiace mijam wszyscy maja nakrycie glowy i zapieci sa szc
                > zelnie pod szyja, chyba jakis tego powod jest.

                To jakie tam masz teraz temperatury?
                Bo u mnie rano bylo juz i 3 stopnie, srednio tak z 6-8 stopni, wieczorem podobnie jakos sporo nadal pomyka w lekkich wiatrowkach i krotkich gatkach, zapakowania pod szyje jeszcze nie zauwazylam. Rekawiczki i opaski na uszy to sporo nawet latem nosi wiec nie widze akurat w tym niczego dziwnego.
                Za to biegacze to wraz ze mna to przy takich temperaturach to jeszcze w krotkich gatkach i podkoszulkach czesto w polaczeniu z opaska na uszy i rekawiczkami, ale to dlatego ze przy bieganiu wlasnie rece niektorym marzna oraz morska bryza nawet latem przy bieganiu daje w kosc.
                • hanalui Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 19:46
                  hanalui napisała:
                  wieczorem podobn
                  > ie jakos sporo nadal pomyka w lekkich wiatrowkach i krotkich gatkach, z

                  Sporo rowerzystow mialo byc tylko ich zjadalam smile
            • ewasuwek Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 08:29
              bieganie naprawdę działa, w ogóle ruch kiedy jest zimno jest wskazany
              ja czasami moje dzieci wyganiam na dwór gdy jest zimno, troche sobie pobiegamy, pogramy w piłkę i naprawdę czujemy sie lepiej...
          • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 26.10.11, 23:30
            Pewnie prawda. Mi jest zazwyczaj cieplo, nie goraco, ale cieplo, nie jestem zmarzluchem. Po wysilku fizycznym musze sie schlodzic, nie wyobrazam sobie sie opatulic i/albo napic cieplego, albo wziac cieply prysznic. Pije zazwyczaj napoje z lodem lub z lodowki, z goracych tylko kawe, herbate tylko gdy jestem chora czyli bardzo rzadko.
            • claudel6 Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 23:59
              Pije zazwyczaj napoje
              > z lodem lub z lodowki, z goracych tylko kawe, herbate tylko gdy jestem chora cz
              > yli bardzo rzadko.

              pomyślmy... jakie moga byc inne gorące napoje? no bo rzeczywiście - z gorących najma pije TYLKO kawe bądź hebatę, a my tu w Polsce pijemy oczywiście gorącą colę i soki, i gorąca mineralkę.
    • 18_lipcowa1 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 07:31
      jagoda56 napisała:

      > Odnosnie watku o czapkachsmile. Dlaczego nam ematkom wszystko przeszkadza.Może to
      > dziecko w czapce akurat wyszło z przeziębienia.Przecież cieniutka czapka nie z
      > aszkodzi.
      >



      Nie przeszkadza złotko tylko smieszy.
      Głupota smieszy.
    • gku25 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:16
      W Holandii podobnie, w listopadzie buty na gołą stopę. Koleżanka mieszkająca tam na stałe twierdzi że to bardzo zdrowy naród.
      • aneta-skarpeta Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:13
        dzisiaj w amsterdamie 8-14st
        w warszawie 2-9 st

        nie wiem czy tez zauwazasz znaczną róznicę?
        mało tego srednia temperatura w listopadzie dla hol to ok 6 st., a dla Pl 3

        wiec to nie do konca jest tak, ze w holandii tacy zahartowani, mają troszke inne warunki po prostu

        do tego rzadko kiedy pada tam snieg, w pl mozesz bez problemu miec snieg w listopadzie
        holandia-klimat umiarkowany ciepły
        pl-klimat przejściowy
        niby mieskzamy niedaleko, ale roznice w pogodzie są odczuwalne
      • duzeq Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 13:20
        W zlobku mojej corki wszystkie dzieci jakie widzialam mialy wczoraj skarpety na nogach. Nie widzialam nigdzie sandalkow - polbuty i kozaki. Jest cieplo jak na koniec pazdziernika, wiec oczywiscie nie ma czapek, szalikow etc, ale kurtki wystepuja.
        Mieszkam w NL. Holendrzy stosuja b. zimny chow, ale to nie oznacza, ze wiekszosc dzieci biega w butach bez skarpet w listopadzie.
    • nisar Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:17
      Istnieje jeszcze coś takiego jak typ organizmu. I ja i córka i mąż (syn jeszcze nie wiem) mamy WYJĄTKOWO doopne krążenie. Do tego stopnia, że potrafię siedzieć w wannie w gorącej wodzie kwadrans, a następnie wyleźć z niej i po minucie znów mieć zimne stopy. Niedługo wpadnę w alkoholizm bo jedynie herbata z rumem albo naleweczka malinowa potrafią spowodować cudowne uczucie ciepła smile Gdybym nie ubierała się ciepluteńko, to telepałoby mną dosłownie bez przerwy. Chromolę jak wyglądam w oczach innych, jak będzie im zimno ze mną do towarzystwa, to pomyślę o lżejszym odzieniu. Na razie - skoro innym jest ciepło i miło, to dlaczego mnie miałoby nie być? Bo to kogoś śmieszy? To wyłącznie dowód ograniczenia, nic więcej.
    • bazylea1 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:41
      znam jednego Brytyjczyka, hartowanego od małego (wspomina jak piekielnie zimno było w jego domu). każdego roku jest chory od września do maja.
    • lipsmacker Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:45
      Ja mieszkam w Australii, z tym ze w najzimniejszej jej czesci (nie liczac Tasmanii) czyli melbourne. W zimie noca temperatura spada do zera a w dzien jest srednio 10'C. I moj starszy syn naprzyklad caly rok okragly usiluje spedzac w szortach, rzadko da sie go ubrac w dlugie spodnie. Do tego t-shirt i jakas bluza. Choruje rzadko, tyle co 2-dniowe przeziebienie moze 2 x do roku. Hartowany jest faktycznie od urodzenia, jak wiekszosc dzieciakow tu po domu biega boso, a w lecie zdarzy mu sie tak wyjsc na ulice (tu norma jest i wizyta w supermarkecie w pizamie wieczorkiem wiec taki bosak nie dziwi smile ). Caly rok napoje z lodowki, lody, klimatyzacja, nie suszymy glow tylko z mokra spimy albo wychodzimy na dwor. W naszym wypadku taki hart sie sprawdza, syn nie chorowal rowniez podczas dwoch lat spedzonych w Polsce, mimo ze budzilismy groze jako jedyna rodzina nie suszaca glow po basenie, zima wsadzalam czapki na mokre glowy i tyle.
    • gryzelda71 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 10:53
      Chciałabym choć jedna ematkę z dzieckiem zobaczyć.Przy 0 w leciuchnej kurcinie i bereciku,co jako stylowy dodatek robi.Czemu się chowacie i nie wychodzicie na ulicewink
    • mynia_pynia Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:00
      Polki teraz takie światowe. Wow.
      Tylko nie porównujcie klimatu Anglii do Polski, proszę was.
      Anglia kraj, w którym palmy w zimują ogródku.
      Polska kraj, w którym zamarza kanalizacja i woda w rurach w nie ogrzewanym domu –błahahahaha..ha.

      A moja babcia obecnie przez to 'hartowanie' za młodu porusza się o kulach i bierze stosy leków i tyle w temacie.
      • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:05
        Myniu-pyniu, ale od wrzesnia do listopada/grudnia i od marca do czerwca temperatury w UK i PL sa bardzo podobne, a jednak stopien zakutania inny, poza tym matki-Polki w uk ubieraja dzieci tak samo jak w PL.
        • mynia_pynia Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:12
          Wiesz dinozaury wyginęły, bo różnica temp. na ziemi zmieniła się zaledwie o kilka stopni.
          Oprócz temp. jest jeszcze wiele innych czynników klimatycznych i jak ktoś uważał na geografii w podstawówce to wie że nawet miedzy Wrocławiem - w którym mieszkam a Suwałkami jest różnica a to przecie ‘Polska Ziemia’. Anglia jest wyspą Polska leży (prawie) pośrodku kontynentu i choćby z tego względu jest inna wilgotność, rozkład temperatury i wiele innych czynników, które mają wpływ na noszenie czapeczki czy też bereciku oraz bieganie w spodenkach i koszulce w miesiącu styczniu.
          • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:19
            mynia_pynia napisała:

            > Wiesz dinozaury wyginęły, bo różnica temp. na ziemi zmieniła się zaledwie o kil
            > ka stopni.
            > Oprócz temp. jest jeszcze wiele innych czynników klimatycznych i jak ktoś uważ
            > ał na geografii w podstawówce to wie że nawet miedzy Wrocławiem - w którym mies
            > zkam a Suwałkami jest różnica a to przecie ‘Polska Ziemia’. Anglia
            > jest wyspą Polska leży (prawie) pośrodku kontynentu i choćby z tego względu jes
            > t inna wilgotność, rozkład temperatury i wiele innych czynników, które mają wpł
            > yw na noszenie czapeczki czy też bereciku oraz bieganie w spodenkach i koszulce
            > w miesiącu styczniu.

            Swietnie, to moze wytlumacz tez czemu polskie mamy zyjace w uk ubieraja swoje dzieci tak jakby zyli w PL?
            • mynia_pynia Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:29
              Widzisz, tylko ja nawet w naszej zapyziałej Polsce nie dostrzegam dziwnie ubranych dzieci.
              Nie macam ile warstw koszulek maja.
              Nie zwracam uwagi czy biegają boso czy w klapkach a może martensy mają na stopach.
              Czasami w okresie zimowo/wiosennym widzę duży kontrast w ubiorze dorosłych, ale to bardziej na zasadzie, kto, o której wyszedł z domu, bo rano jest jeszcze zero a koło południa 15 i nie raz widziałam kogoś w kurtce zimowej i szaliku podczas gdy ktoś inny był na krótki rękaw.
              • najma78 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:52
                mynia_pynia napisała:

                > Widzisz, tylko ja nawet w naszej zapyziałej Polsce nie dostrzegam dziwnie ubran
                > ych dzieci.
                > Nie macam ile warstw koszulek maja.
                > Nie zwracam uwagi czy biegają boso czy w klapkach a może martensy mają na stopa
                > ch.
                > Czasami w okresie zimowo/wiosennym widzę duży kontrast w ubiorze dorosłych, ale
                > to bardziej na zasadzie, kto, o której wyszedł z domu, bo rano jest jeszcze ze
                > ro a koło południa 15 i nie raz widziałam kogoś w kurtce zimowej i szaliku podc
                > zas gdy ktoś inny był na krótki rękaw.

                Widze, ze nie potrafisz odpowiedziec na moje pytanie.
        • azjaodkuchni Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 11:16
          A co powiecie na dzieciaki które przy + 25 stopniach noszą kurtki i bluzy panie noszą rajstopy i zakryte buty. Zimno im i tyle. Ja też szybciej marznę. Kiedyś byłam zimnolubna , a teraz przy 24 stopniach mi chłodno. Człowiek się przyzwyczaja są tacy co lubią ciepło i tacy co lubią chłód a czapka, rajstopy u kogoś mi nie przeszkadzają chociaż na początku dziwiły mnie jeansy i długie rękawy przy+ 30
    • kura28 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 14:02
      W Maroku na początku października przy temperaturze 22- 24 st. widziałam przynajmniej kilku młodych chłopaków w ocieplanych kurtkach.
      • ciastolina84 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 14:20
        Dziecko haruje się nie tylko odpowiednim ubiorem, ale przede wszystkim dobrze je odżywiając. Nawet jeśli zdejmiesz tą straszną czapke dziecku nie oznacza to, że będzie takie strasznie zahartowane.
        • mamaemmy Sytuacja dzisiaj :) 27.10.11, 17:30
          Po szkole idziemy do marketu osiedlowego zrobic zakupy.
          Emka ubrana jest w plaszczyk jesienny,kozaczki jesienne,pod spodem sweterkowa tunika i rajtuzki.Tym razem bez bereciku smile
          Od równoległej kasy odchodzi mama z chlopczykiem-chlopczyk ma na sobie bardzo ciepłą kurtkę zimową,czapeczke i szaliczek.Ja młodej kupiłam loda i jej go odpakowuję,co skomentowal chlopczyk:Mamo,a ta dziewczynka ma loda!Ja tez chce!
          Na to jego mama-Nie mam zamiaru jutro z tobą biec po tym lodzie do lekarza..
          Emka ,mimo,ze wczesniak,jest hartowana od małego,zawsze najmniej miala na sobie na placu zabaw.Najmniej chorowała ze wszystkich dzieci w przedszkolu,teraz tez w zerowce dzieciaczki chore,a młoda zdrowa,czasem jakis katarek przez jeden dzien.
          Dzis zwrócilam uwagę cioci jak wyszla z wnuczkiem-bo miał na sobie rękawiczki polarkowe.
          Powiedziałam jej,że lepiej sie patrzy na kark-czy jest cieply a nie na lapki,ktore czesto nie sa cieple,nawet jak dziecku jest ciepło.
          A,ze zna historie Emki i to jak naprawde malo choruje-od razu zdjęła te rękawiczkismile
          • foro-estupido Re: Sytuacja dzisiaj :) 27.10.11, 17:47
            No i dobrze...Niech Emka i inne dzieci noszą się lekko pod koniec października.Na mnie też patrzyli jak na głupią z roczniakiem dzisiaj bez czapki.Ale w nosie mam ich i w nosie mam rozpisywanie się o tym.
            Nie możecie odpuścic takim wątkom jak ten?Przecież to nudne wciąż zakładac (i czytac) wink wątki o chodzeniu w czapce czy bez...Itd tid...
    • ola33333 Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 17:47
      ja ubieram dziecko dosc grubo, czyli nosi juz cienkie rajstopy pod spodniami i cienka czapke, za kazdym razem pytam sie czy nie bylo jej za cieplo w przedszkolu, to mowi, ze nie smile
      Dodam, ze w przedszkolu sa caly czas okna otwarte, a dzieciaki malo choruja, frekwencja ok. 95%.
    • odcienie.szarosci Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 20:03
      A co mnie obchodzą jakieś ukejowskie dzieci, czy wasze "hartowane" dzieci. Ja nie chcę zeby moje dziecko za kilka lat nabawiło sie przeszczepu nerek
      • hotya Re: Hartowanie dzieci. 27.10.11, 21:00
        Zaiste, przeszczep nerek to straszna choroba:p
    • alabama8 Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 21:07
      W takim Londynie w listopadzie średnia temperatura to 10'.
      W styczniu-lutym 5-6'
      W takiej Warszawie w listopadzie średna temperatura to 5'
      W styczniu-lutym 0'.
      W Atenach w listopadzie jest 19'.
      Tak więc droga autorko - zdradź nam kogo wybrałabyś na autorytet w kwestii ubierania dzieci w listopadzie? Londyńczyka, Ateńczyka czy Polaka? Takie porównania są durne, bo we wszystkich tych miejscach panuje inny klimat i inne temperatury.
    • sueellen Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 22:40
      Nie zauważyłam aby ludzie jakoś szczególnie cierpieli na reumatyzm. Moje dziecko praktycznie całą zimę bez czapki, szalika czy rękawiczek, po domu na bosaka a kno w sypiapni otwarte 24/7. I tak nie jestem matką ekstremalną.

      https://rt.com/files/news/ukraine-children-freezing-bathing-891/i7706b043de0be8c6cab5e452bff894fe_snow-angels--battling-cold-is-child-s-play.n.jpg
      • gryzelda71 Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 22:44
        To widok z okna?
        • sueellen Re: Hartowanie dzieci. 10.03.12, 23:57
          tak, z windowsa tongue_out
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka