Dodaj do ulubionych

uwielbiam cholerykow

10.01.12, 21:24
a wy ?

tak w nawiazaniu do innych watkow smile
Obserwuj wątek
    • toxicity1 Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:26
      czarnaalineczka napisała:

      > a wy ?
      >

      > tak w nawiazaniu do innych watkow smile

      Nie znoszę.
    • followthesun Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:34
      I ja także. smile
    • asia_i_p Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:45
      To zależy, co rozumiesz przez choleryków - bo na codzień się używa błędnej interpretacji tego słowa i nazywa cholerykami osoby wybuchowe.
      Mój katecheta w liceum opowiadał nam taką "bajeczkę o czterech czystych temperamentach" - olbrzym złapał cztery czyste temperamenty, zaniósł na środek lasu i wrzucił do dołu. Po wygramoleniu się z dołu sangwinik oświadczył, że go chyba zabije, potupał nogami, powrzeszczał, ochłonął i poszedł. Melancholik powzdychał, popłakał trochę, że jak tak można, to podłe, świat jest zły. Flegmatyk zauważył, że w zasadzie nie należałoby tego tak zostawiać, trzeba by go znaleźć i powoli oddalił się w stronę domu. A choleryk nic nie mówiąc poszedł po śladach, wytropił i zabił. Katecheta uważał, że ja jestem choleryczką.

      Choleryk to nie ktoś, kto łatwo wybucha, tylko ktoś, kto tłumi w sobie, ale potem wybuch jest niszczycielski. Nic fajnego w sumie, ani dla posiadacza temperamentu ani dla otoczenia.
      • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:50
        no opowiesci katechetow to raczej nie biore pod uwage big_grin
        • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:52
          pl.wikipedia.org/wiki/Choleryk

          • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 22:59
            100% mojej mamy, doceniam pozytywne cechy tego typu, tym bardziej, że sama ich nie posiadam, ale na co dzień żyć z taką osobą po prostu się nie da.
            U mnie dopiero osobne mieszkanie pomogło przywrócić dobre kontakty z mamą.
            Jakbym miała faceta o takim charakterze to bym go chyba udusiła albo młotkiem utłukła smile
            To nie na moje nerwy...
            • deodyma Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 00:05
              uscogens napisał:

              > 100% mojej mamy, doceniam pozytywne cechy tego typu, tym bardziej, że sama ich
              > nie posiadam, ale na co dzień żyć z taką osobą po prostu się nie da.

              nie da sie...
              a wiesz, ze ja i maz jestesmy cholerykami?
              w zwiazku blisko 12 lat, malzenstwem prawie 7 lat.
              co do definicji choleryka , maz np wysuwa palec, ja natomiast wale w stolbig_grin
              nie zgodze sie tylko co do tego, ze jestem wiecznie niezadowolona, bo to nieprawda.
              maz raczej tez ponurakiem nie jest.
              no i zakompleksieni tez nie jestesmysmile
              • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 09:20
                A całkiem możliwe, że dwóch choleryków całkiem dobrze ze sobą funkcjonuje, ja nic z choleryka nie mam, więc to pewnie dlatego, jak przejrzałam te typy to ja jestem flegmatyk zmieszany z melancholikiem a mój mąż raczej sangwinik i to połączenie bardzo dobrze funkcjonuje. Ale też wiedziałam jedno, że z facetem o takim charakterze jak moja mama bym nie wytrzymała, rodziców się kocha, bo to rodzice, nie mamy wpływu na ich charakter. I tak jak mówię pozytywów takiego charakteru jest sporo, ale w codziennym życiu - masakra smile
                • deodyma Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 09:38
                  i moze dlatego wlasnie, ze mamy podobne temperamenty, jeszcze sie nie pozabijalismysmile
                  moja mama mowi, ze kiedy na mnie patrzy, widzi swojego ojca a mojego dziadka, ktory tez byl cholerykiem a ja sama mialam z niego ubaw po pachy, kiedy wybuchal.
                  babcia natomiast byla flegmatykiem i ciezkie miala z nim zycie, mdlatego wiuem, ze ktos o takim temperamencie, nie wytrzymalby ze mna nerwowo.
                  ale jak juz napisalam, wole to, niz tlumic w sobie emocje i poki nie robie komus krzywdy, jest ok.
                  • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:43
                    Każdy woli to co mu jest bliskie, mnie np. typy ekspresyjne, ekstrawertyczne, zmienne, dominujące w nadmiarze (czyli np. we wspólnym zyciu) po prostu męczą, bo bardzo cenię spokój i stałość. Choć z drugiej strony jak sie kłócę z mężem to raczej jak choleryk, pokrzyczę, czymś tam rzucę, powściekamy się i tak za 15 minut się godzimy, ale wbrew pozorom to ogólnego spokoju i harmonii nie zaburza, bo jak tak teraz patrzę to mimo głośności to są soft kłótnie smile
                    Hmm... tak teraz myślę, że jednak mam w sobie małą domieszkę choleryka, ale to chyba nie jest wrodzone, ale chcąc niechcąc przejmuję pewne cechy z domu rodzinnego.
                • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 09:52
                  >flegmatyk zmieszany z melancholikiem

                  o jezu kolaczasty
                • vocativa Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:31
                  Masz racje,że chyba po prostu niektóre pary temperamentów ze sobą bardziej współgrają a niektóre nie bardzo. U nas z mężem jest taki układ jak u Was tylko odwrotnie (ja jestem zdecydowanie sangwinikiem, a mąż 2/3 cech flegmatyka, 1/3 cech melancholika).
                  Choleryków szanuję, z niektórymi mam bliskie kontakty, niektórych bardzo kocham i myślę,że się ogólnie dobrze z nimi dogaduję, ale małżeństwa z cholerykiem sama sobie nie wyobrażamsmile Tak jak ktoś napisał wyżej - utłukłabym młotkiemwink
                  • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:46
                    Widzę po sobie, że osobie z zapędami melancholicznymi bardzo sie przydaje jako przeciwwaga osoba ze spokojnym, zrównoważonym i optymistycznym podejściem do życia.
                    Ja mojego choleryka (mama) też bardzo kocham i podziwiam, ale wspólne mieszkanie razem, szczególnie w okresie dojrzewania, w którym zaczęłam "wybijać się na niepodległość" było bardzo burzliwe i jednak na dłuższą metę nie na moje nerwy.
        • nangaparbat3 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 07:53
          Ale jakby mylisz choleryka z sangwinikiem (ja też, dopóki nie zaczęłam się zastanawiać).
          • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 08:06
            to do mnie ?
            nie
            niczego nie myle
            • echtom Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 14:00
              > niczego nie myle

              Na pewno? Bo oba typy reagują szybko i gwałtownie, tylko sangwinikowi szybko przechodzi, a choleryk długo przetrawia i knuje zemstę. Ja jestem "książkowym" sangwinikiem i ludzie pamiętliwi są dla mnie jakby z innej planety.
      • kali_pso Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:54

        Zdaje się, że takich jednorodnych typów to mało po ziemi chodzi..i może na całe szczęście...ja jestem krzyżówką sangwinika z cholerykiemwinkp Wrzeszczę, tropię...ochłonę, pójdę i zamiast zabić- poczekam cierpliwiewinkp
        • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:59
          >pójdę i zamiast zabić- poczekam cierpliwiewinkp
          az samo zdechnie ?tongue_out
          • kali_pso Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 22:05

            ...w końcu każdego to czeka( albo mniej hardkorowo - każde zło nam wyrządzone zostanie ukarane wczesniej czy później)...kiedyś...dlatego cierpliwość popłaca i ogranicza męczarnię duchową, która często jest pokłosiem pragnienia wendety...tak twierdzą Chińczycysmile
        • toxicity1 Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 22:22
          Może jesteś Skorpionem?wink
          • kali_pso Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 22:27

            niesmile
    • nabakier Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:57
      musiałabym samą siebie uwielbiać tongue_out w sumie- czemu nie?
      • nabakier Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 21:59
        no dobra - jestem pasjonatem nacechowanym cholerycznie, więc tylko trochę siebie uwielbiam big_grin
    • kali_pso Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 22:12

      Różnie z tym bywawink
      Ale zdecydowanie bardziej lubię ludzi, którzy wybuchną, sklną, poruszą niebo i piekło, ochłoną i przeproszą niż tych zamkniętych w sobie intowertyków, którzy tłamszą agresję latami i wybuchają bo...pasta do zębów nie została odłożona na swoje miejsce.
      Generalnie wolę Raptusiewicza niż p. Dulskiegowinkp
      • echtom Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 14:09
        > którzy tłamszą agresję latami i wybuchają bo...pasta do zębów nie została odłożona na
        > swoje miejsce.

        Mam dwa przypadki w rodzinie. Do anegdoty przeszły niedoprawione flaki na proszonym obiedzie, które tata wypominał mamie latami przy każdej okazji wink Jedna z moich córek niestety wzięła po dziadku - skrzętnie gromadzi w pamięci wszelkie zniewagi i krzywdy, a potem wyciąga w awanturze taką ciężką artylerię, a ja w ogóle nie kojarzę, o co chodzi.
    • mnb0 Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 23:54
      Nie cierpie! To najgorszy typ! W dodatku maja sie za kogos lepszego, bo sa tacy "goracokrwisci" i w ogole. A cala reszta powinna z pocalowaniem reki znosic ich humory.
    • deodyma Re: uwielbiam cholerykow 10.01.12, 23:58
      jestem choleryczka i wole juz to, niz tlumic w sobie emocje.
      po co i co mi to da?
    • nangaparbat3 ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:00
      Jeśli jak w definicji zalinkowanej przez Alineczkę jedną z głównych cech choleryka jest DRAŻLIWOŚĆ, to w kontakcie z cholerykiem biorę nogi za pas, bo na co mi takie przyjemności?
      Mam wrażenie, że wszystkie tu (może prawie wszystkie) mylicie choleryka z sangwinikiem, co to potupie i pójdzie do domu.
      • nangaparbat3 Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:03
        O, tutaj ten link
        Toż chroń nas Panie Boże od takich typków.
        • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:08
          juz wczejniej to linkowalam smile
          i tak kocham ten typ smile
          • nangaparbat3 Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:22
            Wiem że linkowałaś, nawet o tym piszę. Ale tam w środku się gubi.
            I wyjaśnij mi, co jest do lubienia w agresywnym, wiecznie pobudzonym, wkurzonym, obrażającym się i dyszącym potrzebą dominacji, gotowym w każdej chwili wybuchnąć typku?
            • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:24
              wszystko big_grin
              • iuscogens Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 09:24
                A miałaś przyjemność z kimś takim mieszkać/żyć?? Bo moja mama to typowy choleryk ze wszystkimi tego typu wadami i zaletami i docenić zalety to mogłam dopiero jak przestałyśmy mieszkać razem, wcześniej bywało hmmm... różnie...
                • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 09:50
                  matka choleryk
                  ojciec choleryk
                  ja choleryk
                  ulubiona ciocia choleryk

                  chlop niestety nie choleryk
                  i go chyba kiedys zabije tongue_out
                  • iuscogens Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 10:32
                    Biedny twój chłop, wbrew pozorom to on pierwszy może Ciebie zaciukać tongue_out
                    Tak sobie od razu pomyślałam, że pewnie masz spokojnego chłopa a tobie się po nocach taki dziki Kahl Drago śni i do niego wzdychasz big_grin
                    • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 10:52
                      big_grin
                      on i zaciukactongue_out
                      slimak by mu uciekl a co dopiero choleryczkatongue_out
                      predzej mi trucizne do kawy wrzuci
                      ale najpierw to przemysli wiec jeszcze z 50 lat zycia mi zostalo tongue_out
                    • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 10:54
                      ale serio nie mialabys ochoty zabic kogos kto wszystko TAK WSZYSTKO !!!
                      musi przemyslec?
                      • iuscogens Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 11:03
                        Ochotę pewnie bym mogła mieć, ale i tak wolałabym to niż emocjonalną huśtawkę z cholerykiem. Przynajmniej w międzyczasie jakby się zastanawiał to miałabym sporo czasu na czytanie tongue_out Tak między jednym a drugim rozdziałem by przemyślał i wtedy możnaby działać.
                        Z drugiej strony ja sama jestem takim typem wybitnie refleksyjnym, co wszystko przeanalizowac musi, tylko że dośc szybki myślę wink ale nie zauważyłam, żeby mąż chciał mnie zabić, za to moja matka choleryczka powtarzała, że: "ją do grobu wpędzę" tongue_out
                        • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 11:15
                          wyobraz sobie ze idziesz z chlopem na zakupy
                          i on przy kazdej !!!! rzeczy sie zastanawia
                          kazdej !!!!
                          papier toaletowy
                          5 minut zanim trafi do koszyka
                          woda 5 minut zanim wezmie butelke
                          owoce i warzywa jesli jest tylko jeden rodzaj to bierze pierwszy z brzegu
                          ale jablka nastepne 5 minut
                          mleko
                          5
                          itp itd
                          zakupy trwajace normalnie 15 min i nim trwaja 3 godziny
                          wiec juz oczywiscie z nim do sklepu nie chodze big_grin
                          wybor komorki -4 miesiace
                          plecak - juz ponad pol roku decyzja jeszcze nie podjeta big_grin
                          kawe i herbate pije w najwiekszym kubku jaki mamy
                          nie na oko
                          mierzyl !!!
                          aa i twierdzi ze to moja wina bo jakbysmy mieli 2 kubki to by nie mial problemu
                          albo jakby wszystkie byly takie same

                          czasem jest smieszno czasem straszno
                          ale tak!!
                          on mnie wpedza do grobu
                          • iuscogens Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 11:21
                            Podobny był pierwszy mąż mojej mamy, do tego zakochany w niej do szaleństwa, teraz oboje żałują, że tak późno się rozwiedli. W takich związkach chyba trzeba się bardzo kochać, zeby wytrzymać razem smile
            • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:24
              a ty ktory typ najbardziej lubisz?
              • nangaparbat3 Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:27
                Ja w ogóle jestem mizantropką, więc nie ma o czym gadać tongue_out
                • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:30
                  big_grin
        • nabakier Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:45
          To akurat hasło jest do d...Zbitka stereotypów. (Choleryk może introwertyczny, nie nerwowcem)
          Spójrz tu:
          www.interklasa.pl/portal/index/strony?mainSP=subjectpages&mainSRV=lwych&page=article&article_id=320047
          choć i to wiedza nie najnowsza.
          Trzeba wiedzieć też, że rzadko występują typy czyste, wszystkie te podziały są orientacyjne.
          • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 08:51
            Choleryk

            Jest pełen żywotności i energii, działa gorączkowo i z wytężeniem, w wielu kierunkach, dosłownie wyżywa się w pracy społecznej. Daje się pochwycić wszystkim okazjom do działania: podróże, sporty, gry. Jest jakby rzucany naprzód przez swoją aktywność. Na skutek braku hamującego czynnika w oddźwięku psychicznym cechuje go niestałość, częsta zmiana pracy, zamiarów i przyjaciół, ponadto żywe zachowania (rozbieganie, oburzanie, gniew, walenie pięścią). Inteligencja konkretna, techniczna. Nie ma na ogół zdolności do uogólniania, do syntezy, choć umysł ma bystry. Jest realistą, umie wywikłać się nawet z trudnej sytuacji. Usposobienie pogodne, optymistyczne. Z łatwością nawiązuje kontakty towarzyskie i przyjacielskie. Żywi autentyczną życzliwość dla ludzi i miłość do świata. Pełen ciepła i ostentacyjnej serdeczności, potrafi przyciągnąć do siebie ludzi i darzyć ich zaufaniem. Umie zdobywać, lubi rozkazywać i każdemu dać jakąś robotę do wykonania. Szybki, zręczny i zdecydowany, wierzy w postęp. Jest zwykle dobrym mówcą, czasem demagogiem. (...). Ceni działanie.
            • nabakier Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 10:00
              No i własnie nieprawda- bo choleryk nie musi być impulsywny (to cecha raczej sangwiniczna), nie musi lubić ruchu, nie musi mieć potrzeby wyżycia się (j.w.) , a to określenie: lubić prace społeczne to już w ogóle kuriozum.
              Musi mieć odźwiękowość prymarną - to go łączy z sangwinikiem.
              Może mieć jak najbardziej zdolność do uogólniania- to jest zupełnie inna skala, tutaj: nie a propros. Sangwinik zresztą też może to mieć.
              ABSOLUTNIE nie musi być szybki (co za głupie określenie, szybki to może być biegacz) i NIE MUSI cenić dziania (równie głupie określenie, są po prostu różne typy działania).

              To hasło jest opracowane bezsensownie. Spójrz do Le Senna, wyżej linkowałam.
              • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 10:08
                daj dzialajacego linka
                • nabakier Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 11:24
                  Nie wiem, co źle robię, ale mi nie wychodzi sad choć już wychodziło (w innym wątku dałam poprawnie).
                  Poszukaj: Le Senne kwestionariusz osobowościowy.
                  • czarnaalineczka Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 11:28
                    ale definicja choleryka ktora napisalam
                    wczesniej jest wlasnie z tego testu
                    • nabakier Re: ja tam bym się zastanowiła 11.01.12, 12:47
                      A to coś popitoliłam, czytałam wyżej jakąś z wiki i mi się skleiło.
                      Le Senne podaje wiele więcej typów, niż cztery wyżej dyskutowane, i wyraźnie mówi o nacechowaniu jedynie i opcjonalności. Tak czytany (jako jednoznaczność) daje właśnie karykaturalny obraz. O to mi chodzi- że czysty choleryk występuje rzadko. Ja jestem cholerykiem z domieszkami, i te cechy, które wyszczególniłam, u mnie wybrzmiewają karykaturalnie. Bo np. aktywność (jako cecha) choleryka nie oznacza wyłącznie aktywności zewnętrznej (ruchowej: np. sport, czy działaniu społecznym)- także wewnętrzną (intelektualna), czego zewnętrznym wyrazem może być: mała ruchliwość. Ja tak np. mam. O to mi chodzi.
    • zabulin Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 08:29
      Wolę na pewno tych, którzy otwarcie okazuja emocje. Nawet te negatywne.
      Oczywiscie nie mylić wybuchowosci z agresją.

      Nie znosze obludy, udawania, pożal sie dyplomacji (tak, jets czasem konieczna. jestem swiadoma)
      podnoszę głos, gdy mam ochotę. powiem prawde prosto z mostu, krzykne, tupne.
      Nie wstydze sie tego.

      Z zaciekawieniem przeczytałam "opowieść katechety", w ktorymś z piewrszych wątków wink

      Ja uważam, ze bardzo clene jest takie powiedzenie smirktrzez się milczacego. Diabli wiedzą o czym milczy"
      • zabulin AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 08:30
        Miało byc: Celne jest stwierdzenie:" Strzeż się milczącego. Diabli wiedzą o czym milczy"
        • niutaki Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 09:51
          zabulin napisała:

          > Miało byc: Celne jest stwierdzenie:" Strzeż się milczącego. Diabli wiedzą o czy
          > m milczy"
          lubie tosmile
          • kali_pso Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 09:59

            heheh..ilekroć czytam o takich wymownych milczkach to mi się pan de Bargeton ze "Straconych złudzeń" Balzaka przypomina..ten też milczał zawziecie a otoczenie zastanawiało się jakie to epokowe mysli kłebią sie pod jego szlachetnie skupionym sklepieniem...tymczasem imć de Bargeton milczał bo...nie miał nic do powiedzenia..hehehehhehe...dlatego nie zawsze trzeba się ich baćwink
            • myga Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 10:05
              Lepiej milczec, kiedy sie nie ma nic do powiedzenia, niz morde bez sensu wydzierac na innych. Takie wydzieranie sie na bliskich to niby taki wysoki IQ osobnika furiata?
              • deodyma Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 10:12
                myga napisała:

                > Lepiej milczec, kiedy sie nie ma nic do powiedzenia, niz morde bez sensu wydzie
                > rac na innych. Takie wydzieranie sie na bliskich to niby taki wysoki IQ osobnik
                > a furiata?


                ale to nie jest tak, ze choleryk na wszystkich non stop sie drzesmile
                definicji slowa choleryk nie nalezy traktowac doslownie.
                to tak, jak z horoskopami, gdzie czesto wypisuja bzdury i przypisany mi np znak zodiaku w 70% , to jakies glupoty.
                moze i sa tacy, ktorzy bez przerwy dra geby, ja do nich nie naleze.
                malo tego, jestem bardzo zadowolona z zycia, lubie siebie i ludzi, mam ogromne poczucie humory, dzieki czemu mam przyjaciol i przyciagam tym do siebie ludzi.
                a jestem cholerykiemsmile



                • czarnaalineczka Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 10:16
                  > malo tego, jestem bardzo zadowolona z zycia, lubie siebie i ludzi, mam ogromne
                  > poczucie humory, dzieki czemu mam przyjaciol i przyciagam tym do siebie ludzi.
                  > a jestem cholerykiemsmile
                  o to to
                  i dokladnie takich cholerykow znam
                • myga Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 10:18
                  Ja nie mowie o definicji typu psychologicznego, lecz o potocznym odbiorze slowa, czyli o takim osobniku, ktory dla wlasnego zdrowia psychicznego "aby nie tlumic emocji, bo to szkodzi jego zdrowiu" wyrzyguje swoje frustracje na najblizszych. Swiadczy to o totalnym niedorozwoju spolecznym.
                  • deodyma Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 10:28
                    jesli tylko takich cholerykow znasz, albo z takimi osobnikami sie kojarza, to ja juz nic na to nie poradzesmile
                    czym innym jest wyrzygiwanie swoich frustracji, czym innym wybuchanie w okreslonych przypadkach, bo jakbym tak darla na wszystkich jape, bylabym dzis pewnie sama, jak palec, nikt by ze mna nerwowo/psychicznie nie wytrzymal.
                    ale wiesz co, znalam kiedys taka babke, ktora rzeczywiscie wyrzygiwala swoje swoje frustracje/niepowodzenia, wciaz miala pretensje wszystkich dookola i wierz mi, ze nawet mnie szlag trafial.
                    w koncu doszlo do tego, ze nasza przyjazn sie skonczyla, wiele osob sie od niej odwrocilo, bo babka nawet aniola moglaby wyprowadzic z rownowagi i dzis jest sama, jak palec.
                    zero przyjaciol/znajomych.
                    tutaj mozna mowic o niedorozwoju/nieprzystosowaniu spolecznym.
                    • myga Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 10:33
                      > jesli tylko takich cholerykow znasz,
                      -------
                      nie analizuje swoich znajomych pod wzgledem typow psyhologicznych Hipokratesa, zreszta ten podzial jest strikte umowny. Mowie o potocznym znaczeniu. Jasne ze choleryk to w zalozeniu jest silny typ nerwowy szybko reagujacy. wiec potoczna definicja choleryka jako furiata jest bledna, ale o takiej mowa w tym watku.
                  • zabulin Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 12:30
                    > Ja nie mowie o definicji typu psychologicznego, lecz o potocznym odbiorze slowa
                    > , czyli o takim osobniku, ktory dla wlasnego zdrowia psychicznego "aby nie tlum
                    > ic emocji, bo to szkodzi jego zdrowiu" wyrzyguje swoje frustracje na najblizszy
                    > ch. Swiadczy to o totalnym niedorozwoju spolecznym.


                    To chyba nie jest powszechny odbior tego slowa.

                    Taki typ, o ktorym piszesz to już skrajna patologia. Samochod go ochlapie na ulicy, a on wkurzony z tego tytułu wpada do chalupy i krzyczy do pierwszej z brzegu osoby: "Debilu, czemu tu tak brudno".

                    To nawet nie swiadczy o niedorozwoju społecznym, to jest przemoc w rodzinie,.

                    Wiesz, ostatnio byłam świadkiem jak mlode malżeństwo szarpalo sie na ulicy. Wyrywali sobie nosidelko z dzieckiem,.
                    Krew mnie zalała (bom choleryczka) i opierniczyłam ich zdrowo (co tu tak nosidlem szarpią). A szli ulicą tacy opanowani ludzie i w ogole ich ten widok nie wzruszał. Braow dla nich. Są tacy dojrzali społecznie. Nic ich nie rusza wink
                    • myga Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 12:57
                      > Krew mnie zalała (bom choleryczka) i opierniczyłam ich zdrowo (co tu tak nosidl
                      > em szarpią).
                      -------
                      To nie bylo zbyt rozsadne, moglas oberwac, bo nigdy nie wiadomo jak na takie opierniczenie zareaguja ludzie w gniewie. Ja bym optowala za spokojnym zwroceniem uwagi na to, ze moga zrobic krzywde dziecku.

                      > Taki typ, o ktorym piszesz to już skrajna patologia.
                      ----------
                      niestety jest to raczej norma, naprawde malo jest ludzi potrafiacych sie opanowac. Nawet czytajac ten watek, stwierdzam, iz bardzo duzo ematek nie panuje nad soba w gniewie. A przecież jeszcze Sokrates napisał, iż największą władzą jest władza nad samym sobą.
                      • zabulin Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 13:55
                        Ja bym optowala za spokojnym zwroceniem
                        > uwagi na to, ze moga zrobic krzywde dziecku.


                        smile Tak, moja koleżanka tak kiedys zrobila. Spokojnie zwrociła uwagę ojcu, ktory szarpał może 6 latka.
                        Przestał szarpać 6 latka i wystartował do niej z rękami i tekstem: "A co Cie to k...wa interesuje?

                        Nie bądź naiwna. Ludzie agresywni moga ci zrobić krzywdę niezależnie od tego czy przemowisz spokojnie czy się wydrzesz. Podobno własnie spokojne przemawianie wzbudza jeszcze wiekszą agresję.
                        To było moje ryzyko. Byli najwyraźniej zaskoczeni, ze zareagowalam i przestali.


                        niestety jest to raczej norma, naprawde malo jest ludzi potrafiacych sie opanow
                        > ac. Nawet czytajac ten watek, stwierdzam, iz bardzo duzo ematek nie panuje nad
                        > soba w gniewie. A przecież jeszcze Sokrates napisał, iż największą władzą jest
                        > władza nad samym sobą.


                        Niestey, generalizujesz.
                        Ja tam nie wydzieram się jak szalona na rodzine,a uważam się za choleryczkę.
                        Z moich obserwacji wynika, ze sporo ludzi pozornie opanowanych to mega frustraci, ktorzy tylko się maskują a wewnątrz aż kipi.
                        Ciche dramaty.Rzoumiesz? Naprawdę bił az 20 lat???? A to był przeciez taki opanowany i spokojny czlowiek.

                        Zdrowiej i bezpieczniej dla siebie i otoczenia jest dac upust emocjom. I nie chodzi tu o to, zeby drzec się wnieboglosy, przeklinając i ponizając.
                        Jesli taki masz obraz ludzi cholerycznych wink to skądś się wział. Wspolczuje, ale choleryk nie oznacza od razu brutal i cham.
                        • deodyma Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 14:07
                          Wspolczuje, a
                          > le choleryk nie oznacza od razu brutal i cham.


                          dokladnie.
                        • myga Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 14:09
                          Z moich obserwacji wynika, ze sporo ludzi pozornie opanowanych to mega frustraci, ktorzy tylko się maskują a wewnątrz aż kipi.
                          --------
                          Cóż, ja mam zgoła inne doświadczenie, mega frustraci NIGDY nie są opanowani, natomiast osoby zachowujące stoicki spokój, kiedy wewnątrz kipi, szanuję i podziwiam. Ale nie mam zamiaru kruszyć o to z tobą kopie, więc pozostań przy swoim zdaniu.
                        • nenia1 Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 14:10
                          > Zdrowiej i bezpieczniej dla siebie i otoczenia jest dac upust emocjom. I nie ch
                          > odzi tu o to, zeby drzec się wnieboglosy, przeklinając i ponizając.
                          > Jesli taki masz obraz ludzi cholerycznych wink to skądś się wział. Wspolczuje, a
                          > le choleryk nie oznacza od razu brutal i cham.

                          Dlatego zdrowiej i bezpiecznie zdecydowanie być sangwinikiem niż cholerykiem.
                          Sangwinik jest otwarty, żywotny, gadatliwy i życzliwy, choleryk agresywny, imuplsywny i wybuchowy. Obaj nie tłumią emocji, ale sangwinik okazuje je zdecydowanie bezpieczniej i mądrzej.
                          • nabakier Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 15:00
                            Tego bym nie powiedziała, Neni- ani, że sangwinik mądrzej reaguje, niż choleryk. Reaguje inaczej. A czy mądrzej, czy głupiej, zależy od zupełnie innego czynnika, jakim jest dyspozycja do refleksji- to jest cecha intelektu i ona przechodzi w poprzek typów.

                            Osobniczą też cechą, komu z kim się lepiej żyje. Jednym gorzej, który umęczy straszliwie swoją gadatliwością i uwaga- impulsywnością również (np. ja się wybitnie męczę z sangwinikami), innym lepiej. Podobnie z cholerykami.
                            Agresywny moze być i sangwinik i choleryk (jak i każdy inny typ)- zależy jak opiszesz agresję. Choleryk to jedne z bardziej- uwaga niepamiętliwych, nieresentymentalnych czyli nieuprzedzeniowych typów, nie stosuje też przemocy psychicznej itd. Z reguły ma duże poczucie winy, jak kogoś skrzywdzi/urazi itd.
                            • nenia1 Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 15:09
                              Oczywiście, że każdemu może się podobać coś innego. Jednak cholerykowi zdecydowanie bliżej do zachować neurotycznych,a sangwinikowi do równowagi emocjonalnej.
                • alinawk Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 11:30
                  > a jestem cholerykiemsmile

                  Też jestem smile I chciałabym mieć męża choleryka. Sto razy wolę takiego niż osobnika typu obrażona primadonna. Takiego mam niestety w domu (rodzaju męskiego). Ostatnio wyskoczył z pretensjami dotyczącymi sprawy sprzed, jak sobie policzyłam, siedemnastu-osiemnastu lat! Nieszczęśnik dusił to w sobie prawie osiemnaście lat, normalnie śmiech na sali, i nie umiał chłopina tego z siebie wyrzucić smile
                  Teraz mnie to śmieszy, ale wcześniej to się przejmowałam, no bo nigdy nie wiedziałam o co mu chodzi, jak chodzi taki skwaszony i obrażony, nieraz przez dłuzszy czas, i nie sposób z niego wyciągnąć o co ma pretensje, no bo nie umie tego wyartykułować. I weź się człowieku domyślaj, o co się jaśnie pan obraził tongue_out Życie z takim to dopiero męczarnia, choleryk przy takiej wiecznie obrazonej primadonnie to pikuś. Teraz się już przestałam przejmować, jak chce być nadęty i obrażony, a nie potrafi powiedzieć po ludzku o co chodzi, to niech sobie będzie.
              • kali_pso Re: AAaaaaaaaaaaaaa, literówki 11.01.12, 11:37

                nie zrozumiałaś zwyczajnie...
    • sanciasancia Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 08:41
      Nie, nie znoszę.
      Mam takiego tatę, ciągle trzeba na paluszkach chodzić, bo się łatwo wkurza, jak się wkurzy, zmiesza z błotem, a jak przeprasza, to mówi "ale to przecież Ty mnie sprowokowałaś".
      Wolę męża flegmatyka i trzyminutowe czekanie na odpowiedź, czy ma ochotę na kawę.
      • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 09:56
        > Wolę męża flegmatyka i trzyminutowe czekanie na odpowiedź
        takich malzow sie bije
        • sanciasancia Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:34
          > > Wolę męża flegmatyka i trzyminutowe czekanie na odpowiedź
          > takich malzow sie bije
          Mów za siebie :p
          • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:49
            Można mieć męża spokojnego, opanowanego, ale niekoniecznie powolnego smile
            Z takim co trzy minuty się zastanawia pewnie bym cholery dostała, ale i tak bym takiego wolała niż choleryka, co sie o byle g.... awanturuje.
    • myga Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 08:54
      A ja lubie ludzi spokojnych, opanowanych i z poczuciem humoru.
    • triss_merigold6 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:01
      A ja nie. Kiedyś, dawno temu sądziłam, że jestem choleryczką, ale to było przemęczenie, frustracja + przewlekła ukryta depresja. Po antydepresantach, rzetelnej terapii i wejściu w nowy związek przeszło jak ręką odjął.
      Cholerycy są męczący dla siebie i otoczenia.
      • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:33
        triss_merigold6 napisała:

        > A ja nie. Kiedyś, dawno temu sądziłam, że jestem choleryczką, ale to było przem
        > ęczenie, frustracja + przewlekła ukryta depresja. Po antydepresantach, rzetelne
        > j terapii i wejściu w nowy związek przeszło jak ręką odjął.
        > Cholerycy są męczący dla siebie i otoczenia.

        szczególnie dla otoczenia bym powiedziała.
    • nenia1 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:08
      Lubię ludzi energicznych, inteligentnych, otwartych na nowości, ciekawych świata, mających własne zdanie, idących własną drogą, bez potrzeby podporządkowania się, ale również bez potrzeby dominacji.
      Z zalinkowanego przez ciebie tekstu tymczasem wyłania się typ agresywny, często niezadowolony, z silną potrzebą dominacji nad innymi. Co w tym do lubienia jest?
      • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:18
        wszystko big_grin
        • triss_merigold6 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:34
          To ciekawe, bo nikt poza samym cholerykiem nie uważa, że jego wybuchy i drażliwość są urocze, a agresywne wyrzuty zostaną natychmiast zapomniane i wybaczone.
          • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:45
            Czarna napisała, że jest cholerykiem to ma inną perspektywę, z perspektywy osoby, która ceni spokój, stałość, harmonię w życiu (ja tak mam) życie z cholerykiem nie jawi się zbyt wesoło.
            • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:58
              ale sama napisalas ze klocisz sie jak choleryk
              i to harmonii nie zakloca
              2 minuty wiory leca a potem znowy spokoj
              lepsze to niz narastajaca frustracja albo tygodniowe fochy
              • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:06
                No bo ja dziwna jestem, ogólnie chcę mieć święty spokój i mało zmian, tylko czasem mąż mnie tak wkurzy, ze nie wytrzymuję i muszę aferę zrobić. Ale zwalam to na swoje szalejące hormony smile
                Tygodniowych fochów też bym nie zniosła, bo to jak najbardziej spokój i harmonię zaburza.
              • tosterowa Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:22
                Niektórzy ludzie po prostu od razu zwykłą rozmową załatwiają problem, bez awantur, fochów i narastającego napięcia, nawet jak komuś ciśnienie podskakuje w trakcie.
                Poza tym, bez urazy, czarna, ale ty raczej nie jesteś choleryczką (wnioskuję z postów), ty nawet jak się wykłócasz, to robisz to bez większej złości i agresji, a tak robią cholerycy ;P
                • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:37
                  ale kazdy ma inna definicje normalnej rozmowy big_grin
                  ja glosno mowie i podobno im dluzej mowie tym glosniej tongue_out
                  i mowie dokladnie to co mam do przekazania
                  prostymi slowami
                  nie uzywam pie...ikow
                  "nie obraz sie ale"
                  " nie chcialbym zebys zle zrozumial ale"
                  "nie chce cie urazic ale"
                  i tym podobnych nie owijam w bawalne
                  wiec wg wielu ja sie po prostu zawsze kloce

                  jak do kogos dzwonie z jakas sprawa to pierwsze co przekazuje to ta sprawa
                  a pozniej sobie gadam o pie...ch
                  co wg niektorym juz jest straszne i karygodne
                  bo najpierw sie niby powinno zapytac
                  o zdrowko kota psa ciocie basie
                  a potem juz konczac rozmowe dodac idiotyczne
                  "a tak przy okazji ...to chcialam zapytac...
                  oczywiscie jesli nie masz nic przeciwko ...bo wiesz mam taka sprawe "

                  no kuzwa!!!

                  ps.
                  a wiesz jak ja w klawiature tluke jak pisze ??? big_grin

                  jak juz w calym mieszkaniu slychac to chlop pyta czat czy forum ?
                  big_grin

            • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:00
              i wlasnie cholerycy sa przewidywalni
              wiec ze 5 lutego 2013 o godzinie 13 choleryk bedzie spokojny
              no chyba ze sie bedzie darl , ale wtedy o 13.05 bedzie spokojny wiec myle sie tylko o 5 minut

          • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 10:57
            inny choleryk uwaza tak samo big_grin
        • nenia1 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:11
          No urocze, ale co konkretnie?
          Agresja, gniew, dominacja, próba podporządkowania innych? Takie zachowanie świadczy o kompleksach, małym poczuciu własnej wartości. Ktoś zrównoważony nie potrzebuje dominować nad innymi, nie musi się wyżywać impulsywnie krzycząc.
          Choleryka może jedynie lubić sam choleryk pozbawiony dozy krytycyzmu, lub osoba, któa spełnia się w roli ofiary. No może jeszcze romantyczna młoda pensjonarka.
          • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:16
            Na pierwszy rzut oka taki charakter może się podobać, naprawdę, bo się nie widzi tych negatywnych cech, bo one wychodzą przy codziennym życiu. Plus są osoby, które po prostu lubią dominujące osoby, które wszystko za nich zdecydują, załatwią.
          • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:25
            >Takie zachowanie świadczy o kompleksach, małym poczuciu własnej wartości.
            a moze raczej dopisywanie komus takich cech swiadczy ze sie je samemu posiada

            poza tym dominujacy charakter nie oznacza wcale ze z kazdej napotkanej osoby chce sie zrobic niewolnika
            taki prosty przyklad
            jesz obiad
            kole twojego towarzysza stoi sol
            chesz zeby ci ja podal
            co mowisz?

            • nenia1 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:31
              > poza tym dominujacy charakter nie oznacza wcale ze z kazdej napotkanej osoby ch
              > ce sie zrobic niewolnika

              Bo zwyczajnie nie da się z każdej napotkanej osoby zrobić niewolnika.
              To jakbyś stwierdziała, że facet który leje regularnie swoją żonę i dzieci to fajny gość i lubisz go bo nie bije wszystkich spotkanych na ulicy.
              Proszenie o podanie soli nie jest próbą dominacji, nie mieszaj pojęć.
              • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:40
                nie odpowiedzialas

                a zony bija i flegmatycy i sangwinicy ( mam wrazenie ze najczesciej)
                cholerycy chyba najmniej

                i nie myl przemocy z dominujaca osobowoscia
                bo to dwie rozne sprawy
                • nenia1 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:30
                  Ojej, ja przeciez nie piszę, że to cholerycy biją żony, tylko że ty stosujesz zabieg umniejszający
                  złe cechy choleryków twierdzac, że nie dominują wszystkich.
                  Oczywiście, że nie wszystkich, bo po pierwsze są tacy co się nie dają, a po drugie, najczęściej prawdziwą twarz choleryk pokazuje najbliższym, ludzie jednak zdają sobie sprawę, że z "darcia gęby" na szefa na tej przykład, nic dobrego nie bedzie, ale już drzeć gębę na współmałżonka czy dzieci jest dużo łatwiej.
                  Dlatego dałam przykład z biciem. Dominująca osobowości jak najbardziej mogą być przemocowacami, przemoc to nie tylko bicie, ale równiez gniew, wymuszanie, częsta irtytacja. Inni człowiek chcą uniknąć gniewu i złości choleryka zaczynają się podporządkowywać, co niestety tylko sprawia że choleryk zaczyna się w takich zachowaniach utralać, bo przynoszą mu one korzyść. Tak jak napisała Triss, to cholerykowi wydaje się że jego zachowanie jest urocze, otoczenie często ulega dla świętego spokoju, bywa że do czasu.
                  • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:44
                    ale to nie sa zle cechy
                    to sa dobre cechy !!!
                    agresja rozumiana jako zdolnosc do uzycia sily jest zajebiscie pozytywna cecha
                    itd
                    >najczęściej prawdziwą twarz choleryk pokazuje najbliższym
                    ty chyba choleryka na oczy nie widzialas
                    pomedralo ci sie z przemocowcem
                    choleryk jesli wkurzy sie na szefa to zanim dojdzie do domu nie bedzie tego pamietac

                    • nenia1 Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 14:02
                      Wklejam fragmenty wrzuconego przez ciebie linka

                      Choleryk - typ pobudliwy, przejawiający tendencje do ciągłego niezadowolenia i agresji.
                      Głównym pragnieniem choleryków jest dominacja(...)
                      Cholerycy bywają uparci, a ich reakcje na bodźce są szybkie i często nieprzemyślane, bywają też zakompleksieni.

                      No rzeczywiście, same dobre cechysmile))

                      No, agresja nie jest zajebiście pozytywną cechą, tworzysz sobie swoje własne definicje.

                      Tu masz definicję agresji:

                      "Agresja (łac. aggresio – napaść) – w psychologii określenie zachowania ukierunkowanego na zewnątrz lub do wewnątrz, mającego na celu spowodowanie szkody fizycznej lub psychicznej."
                      i w takim kontekście zazwyczaj używa się tego słowa. Zestawienie słów "typ pobudliwy" "agresja" z "ciagłym niezadowoleniem" raczej nie wskazuje na pozytywną mieszankę.
                      • nabakier Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 15:05
                        Nenia, zapoznaj się z ZASADAMI klasyfkacją Le Senna, tu: z tym, co to znaczą: emocjonalność, aktywność i oddźwięk psychiczny.
                        Nie patrz na te figuracje, bo one są bezsensowne, jak te interpretować literalnie. Tę klasyfikację trzeba ZROZUMIEĆ, a nie przystawiać się do niej jak do - za przeproszeniem- horoskopu, gdzie lew to, a panna to, bo to jest bez sensu.
                    • echtom Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 14:23
                      > choleryk jesli wkurzy sie na szefa to zanim dojdzie do domu nie bedzie tego pamietac

                      Tak, ewidentnie mylisz z sangwinikiem.
                      • tosterowa Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 14:47
                        Właśnie, choleryk wkurzony na szefa zareaguje szybko, impulsywnie i bezrefleksyjnie, ale raczej jeszcze przez tydzień będzie miał poczucie krzywdy wyrządzonej mu przez tego szefawink
                        • echtom Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 17:56
                          Żeby to przez tydzień wink
            • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:39
              Czy mógłbyś mi podać sól??
              To chyba nie jest zależne od temeramentu tongue_out
              • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:46
                i o to mi chodzi big_grin

                jako osoba o dominujacym typie i lubiaca dominujace typy
                mowie "podaj mi sol prosze"
                i lubie jak ktos do mnie mowi
                "podaj mi sol ,prosze"
                (i malo dominujacy znajomi juz sie nauczyli tak mowictongue_out)
                bo w gronie pracowym i ogolnie tam gdzie trzeba zachowywac pozory podal takiemu pytajnikowi sol , ale w gronie znajomym po prostu tylko odpowiadam na pytanie tongue_out
                czyli "tak moglabym ci podac sol tongue_out"


                • iuscogens Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:01
                  Powiem szczerze, że po takiej odpowiedzi bym pomyślała, że coś jest z tobą nie tak i zamiast się dostosować i mówić po twojemu więcej bym o tę sól nie poprosiła ;P
                  A jak twój myśliciel mówi?? Już tak jak ty chcesz??
                  Czarna powiem tak, każdy związek jest inny, ale często może być tak, że ten spokojny, 5 minut zastanawiający sie nad papierem facet nie wytrzyma i pierwszy raz w życiu wykrzesze z siebie trochę energii i zwieje gdzie pieprz rośnie, bo dominacji będzie miał dosyć. Szczególnie jak sie pojawi pani, która go dominować nie będzie chciała. I przy niedominującej pani nagle okaże się, że może być konkretny i decyzyjny ( w miarę tongue_out)
                  I nie mówię, że tak będzie u Ciebie, bo was nie znam i wiem tyle co piszesz, więc w sumie niewiele i życzę wam jak najlepiej, ale takie mam obserwacje.
                  • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:08
                    no bo cholera pytanie to pytanie tongue_out
                    na pytanie jest odpowiedz a nie okreslona czynnosc tongue_out
                    > A jak twój myśliciel mówi?? Już tak jak ty chcesz??
                    pyta big_grin
                    ale inaczej
                    big_grin
                    "podasz mi sol ?"
                    wiec tu juz odpowiedz pociaga za soba czynnosc
                    chociaz jak mam zlosliwy nastroj to mowie podaj jutro tongue_out

                    kurde ja chce do sparty tongue_out
                    tam normalnie mowili tongue_out
                    > Czarna powiem tak, każdy związek jest inny, ale często może być tak, że ten spo
                    > kojny, 5 minut zastanawiający sie nad papierem facet nie wytrzyma i pierwszy ra
                    > z w życiu wykrzesze z siebie trochę energii i zwieje gdzie pieprz rośnie, bo do
                    > minacji będzie miał dosyć. Szczególnie jak sie pojawi pani, która go dominować
                    > nie będzie chciała. I przy niedominującej pani nagle okaże się, że może być kon
                    > kretny i decyzyjny ( w miarę tongue_out)
                    ech marzeniatongue_out
                    > I nie mówię, że tak będzie u Ciebie, bo was nie znam i wiem tyle co piszesz, wi
                    > ęc w sumie niewiele i życzę wam jak najlepiej, ale takie mam obserwacje.
                    mi zycz mi !!
                    olej go
                    to obcy facet dla ciebie
                    a ja kiedys bede miala gospodarstwo w bieszczadach :p
                    pamietaj !! tongue_out
                    • mondovi Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:50
                      > no bo cholera pytanie to pytanie tongue_out
                      > na pytanie jest odpowiedz a nie okreslona czynnosc tongue_out
                      owszem, logiczną odpowiedzią na pytanie np w tramwaju "czy mogłaby pani skasować mi bilet", jest odpowiedź "tak, mogłabym". ale po co mnozyc byty ponad potrzebę?
    • sumire Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 11:42
      tylko tych, którzy potrafią okiełznać nerwy i nie wybuchają z byle przyczyny. pozostałych nie znoszę, za długo miałam do czynienia z osobą, która w napadzie wściekłości potrafiła człowieka nie tylko zmieszać z błotem, ale też w niego rzucić, butelką na ten przykład. nie wiem, co tu do lubienia, więc podziękuję.
      a już najbardziej irytujące jest późniejsze głupawe łaszenie się, 'ale nie gniewasz się chyba, ja nie mówiłem/-am poważnie...'. brr.
    • dziennik-niecodziennik Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:40
      ja jestem sangwiniczką, mój mąż flegmatykiem.
      cholerycy mi nie przeszkadzają - pod warunkiem że nie drą na mnie ryja.

      PS. na forach często myli się choleryczność z chamstwem. nie twierdzę ze w tym temacie!, ale nieraz juz czytałam "moj facet wyzywa mnie w trakcie kłótni od najgorszych itd, ale cóż, on jest cholerykiem". nie, nie jest cholerykiem - jest chamem i tyle.
      • czarnaalineczka Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 12:46
        >"moj facet wyzywa mnie w trakcie kłótni od na
        > jgorszych itd, ale cóż, on jest cholerykiem". nie, nie jest cholerykiem - jest
        > chamem i tyle.
        i przemocowcem

        kurde nie wiem jak ludzie moga laczyc cholerycznosc z przemoca
        • dziennik-niecodziennik Re: uwielbiam cholerykow 11.01.12, 13:04
          > kurde nie wiem jak ludzie moga laczyc cholerycznosc z przemoca

          bardzo po prostu. prędzej przemocowcem bedzie choleryk z racji popędliwości i emocjonalności niż sangwinik z jego niefrasobliwoscią czy melancholik z całokształtem big_grin
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka