Dodaj do ulubionych

duuuża przeprowadzka

24.06.04, 23:17
Pisywałam na tym forum, ale ponieważ nadchodzą radykalne zmiany w moim życiu,
zmieniam też, no może nie tak radykalnie, bo stary się jeszcze przyda smile))
nicka. A serio mówiąc, to lubię forum ale chyba za dużo już tu pisałam
niekoniecznie o sobie. Czasami dobrze zmienić fryzurę, gatunek ulubionej kawy
albo i nicka smile)))))

Dziewczyny pocieszcie mnie jakoś. Czeka mnie przeprowadzka do innego miasta.
Ja wiem, że np. w Stanach to normalka, ale ja się boję. To znaczy, jestem
jednocześnie podekscytowana i przerażona jak diabli. Studiowałam poza domem
rodzinnym, nawet w dwóch kolejnych miastach, ale to nie to samo, no bo na
wakacje i święta wracałam do rodziców. Przeprowadzałam się także z moją
rodzinką w składzie mężczyzna plus potomek, ale tylko w obrębie jednego
miasta. Teraz muszę daleko i radykalnie.

Czy to naprawdę takie straszne? Przedszkole, praca zaklepane, ale co mnie
przyprawia o ciarki to znalezienie nowego pediatry oraz wymuszenie na nowym
pediatrze, który nas znać nie będzie, odpowiednich skierowań do specjalistów
do których dziecie moje musi chodzić, a na prywatne konsultacje których mnie
nie stać. No i co z tego, że przedszkole zaklepane, skoro nie wiem, jak sobie
dziecię poradzi w nowym, całkowicie nowym środowisku?

Od kilku dni obchodzę znajomych, a oni się ze mną żegnają jakbym leciała w
kosmos smile))

Pamiętam kilka wątków o takich duuużych przeprowadzkach. Pocieszcie mnie, że
to się da przeżyć w jednym kawałku.

Obserwuj wątek
    • tea_tree Re: duuuża przeprowadzka 24.06.04, 23:45
      no pewnie,że się da przeżyć smile))))
      Przeprowadzałam się w zeszłym roku. Totalnie całe mieszkanko trzeba było
      przewieźć jakieś 500 km w prawo i w dół wink)
      Do tego wtedy 8-miesięczny maluszek. Będzie dobrze, nie ma innego wyjścia smile

      Już teraz na odpowiednim forum regionalnym czy polonijnym rzuć pytanie o
      sprawdzonego pediatrę. Ja tak robiłam i jestem zadowolona z wyboru smile

      Ze mną też się żegnali znajomi smile))

      Trzymam kciuki, żeby się wszystko udało.
      • hollow_one Re: duuuża przeprowadzka 25.06.04, 00:01
        Dzięki za słowa wsparcia smile)))

        Wiem, że to graniczy z fobią, ale ja się zamartwiam tymi lekarzami... Rozeznanie
        z forum oraz z poczty pantoflowej już jakieś mam. Ale stres zżera. Bo wiem, ile
        się czeka na wizytę u specjalisty. Jak w początkach września pediatra raczy (a
        raczy? na podstawie kopii karty wspartej wywiadem?) wystawić skierowanie, to czy
        się nie okaże, że do specjalistów można się będzie zarejestrowac na grudzień...
        Jak to w ogóle jest? Niby jest jeden NFZ, a jednak istnieje coś jakby podział
        na dawne kasy chorych. Czy w tamtym mieście przyjmą skierowanie do specjalisty
        wystawione przez naszą "starą" panią pediatrę? Czy rzeczywiście musimy mieć nowe
        od nowej pani doktor? I czy musimy przerejestrować się w ZUS czy nie (do innej
        niby-kasy)?

        Przepraszam, zaczynam histeryzować.

        Aha, żeby nie wyłącznie jujczyć. Przedszkole prywatne, więc nie robili
        problemów, że jeszcze nie było meldunku.
        • tea_tree Re: duuuża przeprowadzka 25.06.04, 13:08
          NO co ty aż tak się nie stresuj, bo wtedy będzie gorzej wink

          Z żadnych konkretnych specjalistów nie musiałam korzystać, ale za to zupełnie
          bez problemu, bez żadnego meldunku, bez niczego poszłam sobie do wybranej
          Przychodni, wypełniłam papierki, wybrałam lekarkę i poszłam na wizytę. Taką
          "lekarzoznawczą".
          Nie miałam też kopii karty, bo w poprzedniej przychodni trwał remont i Pani:
          "nie mogła nic dla mnie zrobić" grrrrrr. Panie z obecnej przychodni grzecznie
          poczekały na oryginał karty przesłany listem poleconym na adres przychodni. Na
          ten "międzyczas" wystawiły nową kartę.

          Kiedy się przeprowadzasz ?
          Może telefonicznie się dowiedz w nowej przychodni co i jak ?

          Spoko, spoko, wszystko będzie dobrze smile)
          powtarzam sie ??? smile)))
    • taissa1 Re: duuuża przeprowadzka 25.06.04, 13:28
      Hej.Ja mam za sobą taką przeprowadzkę(ok 360 km) i przyznam,że na początku
      także się wszystkiego obawiałam ale nie taki diabeł straszny jak go
      malują.Mieszkam tu już 4 lata i mogę powiedziec,że nie żałuję.Fakt,że wszystko
      trzeba poznawać od nowa-okolicę,ludzi itp ale to może być także całkiem
      fajne.Pozdrawiam Cię serdecznie.taissa
    • sylviakia Re: duuuża przeprowadzka 25.06.04, 14:15
      da się ...
      ja się przeprowadzałam prawie 3 lata temu. pakowanie zaczełam na 2 tyg przed
      wyjazdem na wczasy ( bo jeszcze w połowie lipca na wczasy wyjechalismy bo były
      zapłacone w marcu i szkoda było zmarnowac...)wiec po powrocie pranie robiłam u
      teściowej bo u nas wszystko spakowane ,a jadłam u mamy... ciuchy do worków
      reszta do pudeł (pilnowac wagi bo nikt olbrzymiego pudła zbyt cięzkiego do auta
      nie zaniesie)
      warto opisać pudła co dokad ma trafic ułatwi wnoszenie ( i zawartośc też opisac
      krótko np ksiazki , bibeloty itp)
      a co do miejsca to się przyzwyczaisz.. ja juz mieszkam 3 lata i czasem mi
      tęskno do poprzedniego ale teraz tu jest moje miejsce i się zżyłam i nie jest
      źle...
      a przeprowadzałam sie o 340 km...
      ja lekarza dalej szukam dobrego , dobrze że na pediatre dobrego trafiłam.
      a do jakich okolic się przenosisz?
      będzi dobrze zobaczysz...
      Sylwia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka