ciezka_cholera
04.07.12, 14:00
Moje suczysko do 9 m-ca życia żarła BARF, pięknie wyglądała i w miarę dopisywał jej apetyt. Później jednak wzięliśmy ją na wakacje i ze względów praktycznych zamiast surowizny zaczęła dostawać puszki. I tak już zostało do teraz. W każdym razie puszki jej smakują, ale pies wyglada marnie, sierść się nie błyszczy i pomimo że je sporo to chuda jest jak nasza szkapa. Postanowiłam powrócić do BARFu, ale psica się zbuntowała i chyba już trzeci dzień je tyle, żeby aby nie zdechnąć i ani grama więcej. Oczywiście pies przy pełnej misce nie zejdzie, ale wstyd już z nią na spacer iść i strach, że wiatr ją porwie. Pomyślalam więc, że będę gnojowi gotować.
I teraz do rzeczy: jakie proporcje? Słyszałam, że 1/3 mięsa, 1/3 warzyw i 1/3 ryżu, ale czy to nie za wiele tego ryżu? W BARFie to praktycznie wcale sie nie daje wypełniaczy, tylko mięso, kości, jogurty, jaja, twarogi i warzywa, i owoce. I czy w takiej gotowanej diecie jest wystarczająco dużo wapnia? Zamierzam dorzucać do niej surowe jajo ze skorupką, ale kości gotowanych to się raczej psu nie powinno dawać, czyż nie?
Dziś planuję jej ugotować:
1/2 kg ryżu, 800g udek z kurczaka, 800g wątróbek z kurczaka, 1kg marchwii i selera + jeden mały por. Do tego już po ugotowaniu dodam jajko i 5 utartych skorupek z jaj, 4 łyżki tranu, trochę oleju ze słonecznika, jedną saszetkę żelatyny. No ale wyjmę kości, więc co z tym wapniem ja się pytam? Może powinnam dokupić suplement i jej tam dorzucić? Ogólnie jestem raczej przeciwna karmieniu się i zwierząt witaminami w pigułkach na codzień, ale dam się przekonać. Wolałabym jednak tak jej skomponować dietę bym nie musiała dodawać sztuczności.
To przykładowe menu i chodzi mi wylącznie o proporcje, a nie o ilość, bo nie mam pojecia ile dni jej zajmie zjedzenie tego (podejrzewam, że może nawet ze trzy, bo ona naprawde mało je).
Uprzedzam pytanie - dobrej jakości suchą karmą psica gardzi i żry mniej więcej 1/3 zalecanej dawki dziennej, a czasami i mniej - próbowałam długo ją przekonać.