atowlasnieja
08.08.12, 13:46
siostrzenica postawiła całą rodzinę na nogi.
Moja mama miała oko na bawiące się w ogrodzie wnuczki. Zaczęła telekonferencje (mając dziewczynki na oku). Moja siostrzenica poszła do domu (pić/ jeść/ siku) i nie wraca.
Przez 15 minut w dwie osoby dorosłe szukałyśmy dziecka po całym domu, mijając ją przy tym kilkakrotnie, ba! nawet zaglądałam w tamte rejony tylko, że mała jest chuda więc łatwo jej było się schować bardziej.
W końcu babcia znalazła tę naszą rodzinną mistrzynię zabawy w chowanego. Mała była z siebie TAKA DUMNA! a my roztrzęsione, przestraszone (a ja na dodatek wściekła).
Mała była dumna do momentu jak moja mama kucnęła przy niej, spojrzała głęboko w oczy i poważnym tonem wytłumaczyła, że zabawa w chowanego to owszem, ale w momencie jak się umawiamy na taką zabawę a jak ją ktoś woła to powinna się odezwać.
I ta mina zranionej niewinności i ten zgrzyt (ona nie łka tylko wydaje takie przeciągłe eeeee).
Dzieciaki i ich pomysły!