olena.s
01.11.12, 09:38
Nie chcę dopisywać się w wątku - za długi i za bardzo o czymś innym.
A chcę tylko poprosić mamy wózkowe, żeby wyobraziy sobie realnie pożar w swoim domu.
Nie ma elektryczności i światła.
Kłęby dymu w klatce schodowej.
Nic nie widzicie! Ani tego wózka, ani roweru, ani butów ustawionych przed wejściem, ani worka na śmieci czekającego na wyniesienie.
O to wszystko możecie się potknąć, wy, albo wasze dzieci. Nie macie masek gazowych, dym jest prawdopodobnie toksyczny.
To nie są jakieś głupie wymagania idiotycznych biurokratów. Korytarze naprawdę powinny być puste, bo każdy grat zawadza waszej ucieczce, a dym was zatruje, padniecie nieprzytomne - przez gupi wózek....
Nie jest tak, że poradzicie sobie po omacku, że wózek/buty/rower stoją z boku. Idąc na ślepo trącacie, przesuwacie, gubicie orientację.
Rozumiem świetnie, że nie ma dobrych miejsc na trzymanie wózków - że kradną, że mieszkanie niewielkie, że na kołach wnosi się błoto, że dziecko ciężkie i marudne.
Ale nie łudźcie się, że wasze wózki na klatkach nie mają znaczenia.