Dodaj do ulubionych

Wózki - klatki schodowe

01.11.12, 09:38
Nie chcę dopisywać się w wątku - za długi i za bardzo o czymś innym.
A chcę tylko poprosić mamy wózkowe, żeby wyobraziy sobie realnie pożar w swoim domu.
Nie ma elektryczności i światła.
Kłęby dymu w klatce schodowej.
Nic nie widzicie! Ani tego wózka, ani roweru, ani butów ustawionych przed wejściem, ani worka na śmieci czekającego na wyniesienie.
O to wszystko możecie się potknąć, wy, albo wasze dzieci. Nie macie masek gazowych, dym jest prawdopodobnie toksyczny.
To nie są jakieś głupie wymagania idiotycznych biurokratów. Korytarze naprawdę powinny być puste, bo każdy grat zawadza waszej ucieczce, a dym was zatruje, padniecie nieprzytomne - przez gupi wózek....
Nie jest tak, że poradzicie sobie po omacku, że wózek/buty/rower stoją z boku. Idąc na ślepo trącacie, przesuwacie, gubicie orientację.
Rozumiem świetnie, że nie ma dobrych miejsc na trzymanie wózków - że kradną, że mieszkanie niewielkie, że na kołach wnosi się błoto, że dziecko ciężkie i marudne.
Ale nie łudźcie się, że wasze wózki na klatkach nie mają znaczenia.
Obserwuj wątek
    • fogito Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 09:43
      Święta racja. Podpisuję się. U nas na klatkach zero wózków.
    • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 09:45
      To zalezy jakie jest rozmieszczenie i powierzchnia klatki schodowej. Np. u mnie zeby potknac sie o wozek musialabym pomylic zupelnie kierunki. nawet po ciemku wiem ze schody mam na wprost a na lewo jest kat w ktorym stoi (tzn. kiedys stal) wozek.
      • lauren6 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:04
        franczii napisała:

        > nawet po ciemku
        > wiem ze schody mam na wprost a na lewo jest kat w ktorym stoi (tzn. kiedys stal) wozek.

        Przetestowałaś swoją wiedzę w sytuacji zagrożenia życia, gdy trzeba natychmiast ewakuować całą rodzinę? Czy czysto teoretyzujesz, bo wymyślanie bajek na forum jest łatwiejsze do przyznania się do błędu?
        • lauren6 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:05
          *od przyznania się
        • annajustyna Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:06
          U nas jest wneka na wozki, bobby cary i inne wynalazki. Swoj trzymam w meiszkaniu.
        • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:11
          Ale do jakiego bledu i jakie bajki wymyslam?
          Tak sie sklada, ze czlowiek w panice ucieka na wprost wiec u mnie nie bylo mozliwosci potknac sie o wozek. A gdybym zjakiegos powodu skrecila ostro w lewo tuz po wyjsciu z mieszkania to nawet gdyby tam wozek nie stal wyrznelabym nosem w sciane.
          • lauren6 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:17
            Widzę, że przepisy przeciwpożarowe sobie, doświadczenie ludzi, którzy z jakiegoś powodu stworzyli takie a nie inne przepisy sobie, a jematka i tak zawsze wie lepiej. Wie, jak człowiek się zachowa w sytuacji pożaru, jak zachowają się jej dzieci, sąsiedzi. I nie, nikt absolutnie nie wpadnie na jej dyskretnie zaparkowany wózek na klatce, co złego to przecież nie ona.
            • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:23
              Wie, jak człowiek się zachowa w sytuacji pożaru, jak zachowają się jej
              > dzieci, sąsiedzi. I nie, nikt absolutnie nie wpadnie na jej dyskretnie zaparkow
              > any wózek na klatce,

              Wie bo ma swoj rozum i na tyle oleju ze potrafi dostosowac swoje zachowanie do warunkow. Gdyby nie bylo warunkow do postawienia wozka na klatce, gdyby trzeba sie bylo o niego potykac lub omijac to by on tam nie stal.
              • ma_dre Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 20:03
                sorry, ale bardzo glupio gadasz, bo po prostu teoretyzujesz, a takiej sytuacji nie przezylas nigdy. Gdybys przezyla to nie plotlabys trzy po trzy. Osobiscie wypowiadam sie w temacie z pokora, oparta na doswiadczeniach :
                - raz znalazlam sie na schodach bez barierki, kiedy wylaczyli prad... Zeby wrocic bezpiecznie do pokoju mialam do wykonania tylko w tyl zwrot i w prawo na gorze schodow. Proste? Proste stalo sie trudne po ok 30 sekundach w ciemnosci... Spadlam z tych schodow i dzis wiem, ze czlowiek nie jest stworzony do poruszania sie w mroku.
                - raz bylam na szkoleniu przeciwpozarowym : zamknieto mnie na jakichs 12m² zadymionego pomieszczenia i kazano szukac wyjscia, przy okazji odnajdujac umowiony przedmiot. Uprzednio zwiedzilam pomieszczenie bez dymu... Proste? G...o nie proste. Po paru sekundach juz nie wiesz gdzie co jest. Jako jedyna z grupy znalazlam ten chole.rny przedmiot, ale wyjscie z pomieszczenia WCALE nie bylo proste. Potem postawiono mnie przed sciana ognia i kazano gasic : wyobraz sobie ze sama obecnosc sciany ognia wywoluje u kogos, kto z ogniem na codzien nie "pracuje", czysta panike. Nie tylko u mnie.

                Tak wiec troche wiecej pokory i zdrowego rozsadku : jesli myslisz, ze w razie pozaru bedziesz sie zachowywac tak jak to sobie dzisiaj na "zimno" wyobrazasz, to jestes w bledzie.
                • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 23:16
                  Sorry, powtarzam jeszcze raz ja stawiajac ten wozek na klatce zadnych przepisow nie zlamalam. Nie twierdze, ze w zasie pozaru bym sie zachowywala tak samo jak na zimno. I gdybym z jakiegos powodu w panice zamiast prosto krecila w lewo to co za roznica czy zderzylabym sie z wozkiem czy ze sciana albo kolumna?
              • kamelia04.08.2007 Re: Wózki - klatki schodowe 03.11.12, 00:36
                franczii napisała:

                > Wie bo ma swoj rozum i na tyle oleju ze potrafi dostosowac swoje zachowanie do
                > warunkow.


                tak, tak i zasznuruje równo buty, zapnie guziki i nastepnie sprawnie opusci pomiesczenie, pamietajac uprzednio o wyłaczeniu switała i zakreceniu wody w kiblu.

                Otóz w czasie pozaru, czy innych nagłych i niebezpiecznych sytuacji rozum sie wyłacza, a włacza sie panika i strach.
                Gdy cie dym gryzie, ogien parzy, to nie ma mowy o rozsadku, rozumie i dostosowania zachowania do sytuacji. Człowiek leci wtedy na oslep i nie mysli
      • baltycki Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:17
        Oczywisie. pozar wybierze sobie chwile gdy tylko domownicy beda w mieszkaniach a nie w czasie imprezy z zaproszonymi goscmi. No i kazdy strazak/ratownik zna na pamiec rozklad kazdego kortarza w miescie.
        • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:25
          U mnie klatka nie ma formy korytarza raczej obszernego holu.
          • baltycki Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:29
            No i kazdy strazak/ratownik zna na pamiec rozklad kazdego kortarza/holu w miescie.
            • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:33
              A jak strazak/ratownik wchodzi do zadymionego mieszkania to pewnie zna rozklad?suspicious
              • baltycki Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:43
                strazak/ratownik ma prawo oczekiwac. ze drogi ewakuacjne (kortarze/hole) nie beda zastawione a mieszkania moga.
                • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:46
                  I nie sa zastawione.
            • pitahaya1 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:34
              To może niech każdy z nam utworzy sobie własną interpretację przepisów.
              Parking sobie, przepisy sobie a ja zaparkuję na wprost wjazdu. Obok jest furtka, każdy przejść może. Samochód nie przeszkadza. A jak karetka przyjedzie to przecież zawsze można domofonem poprosić mnie o przestawienie auta. Nikomu nie przeszkadzam.
              Aha, ja TU zawsze skręcam (czytaj: na zakazie), nikomu nie wadzę, nikomu drogi nie zajeżdżam. Tzn. mogę.
              Zakaz wnoszenia ostrych narzędzi do samolotu. Ale przecież ja tylko cioci maczetę chciałam podarować. Łbów obcinać nie zamierzam/ Ja tylko przewożę. Bez przesady. Nikomu nie wadzę.
              Aha, te niewybuchy co to Pawełek je do domu przyniósł to nie wybuchną. One stare są i nikomu nie wadzą a ja takie pamiątki lubię. Mój dziadek zbierał, stryjek zbierał to i ja sobie zbieram. Nikomu nie przeszkadzam. Bez przesady.


              Dalej tak pisać?
              • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:45
                > Parking sobie, przepisy sobie a ja zaparkuję na wprost wjazdu.

                To jest to innego. Ja nikomu przejscia nie zastawialam. Tam gdzie stawialam wozek nikt nie przechodzil nawet w odleglosci 2 metrow.
                A u mnie w regulaminie jest napisane, ze nie mozna niczego stawiac na klatce poza wazonem z jakas roslina dla ozdoby, pojemnikiem na parasole. Wozek mozna jesli jest mozliwosc postawienia daleko od windy, schodow i przejscia.
                • baltycki Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:51
                  franczii. Watek nie jest o Twoim i tylkoTwoim holu!
                  • franczii Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:55
                    Totez pisze, ze wszystko zalezy od konkretnej sytuacji. Nie ma sensu generalizowac, ze na klatkach nie powinno sie stawiac niczego. Na mojej mozna bo sa warunki. Buidynki maja rozne rozmieszczenie i dlatego przepisy okreslaja jakie wymagania powinny spelniac drogi ewakuacji.
                • pitahaya1 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:03
                  To mogę na tym zakazie skręcić w lewo? Ulica szeroka, żadnego samochodu w pobliżu. Tylko ten zakaz...
                  Mogę złamać przepis czy nie? Niby powinnam pojechać trochę dalej i dopiero skręcić ale co tam. Nikomu nie przeszkadzam. Mogę skręcić?

                  Taka postawa jak twoja prowadzi TYLKO do jednego - do ustalania sobie własnych odstępstw od ustalonych przepisów, o ile wyższa instancja tych odstępstw nie ustanowi.
                  TY uważasz, że nic się nie stanie, bo szeroko i do tyłu. Druga stwierdzi, że nie przeszkadza, bo wszak za wąsko ale sąsiadka bezdzietna, więc jeden wózek się zmieści. Trzecia uzna, że dwa wózki tak wiele miejsca nie zajmują a ona ma mało miejsca w domu.

                  I tak dalej, i tak dalej.

                  A ja proponuję okresowe akcje prewencyjne. Jakby jedna z drugą po takim nalocie zapłaciła po kilka stów to by od razu zdanie zmieniły.
              • baltycki Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:46
                Respektsmile
          • dziennik-niecodziennik Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:27
            u moich tesciów tez. taki dosc długo korytarz z mieszkaniami rozmieszczonymi po dwa na szczytach korytarza. teoretycznie jest tam duuuzo miejsca na chodzenie. teoretycznie - bo na dole przy wejsciu z jednej strony tegoż hallu stoją wózki, a z drugiej do barierki od schodów przypięte rowery. miedzy nimi robi sie przejscie szerokosci - zeby nie skłamac - 40cm. superwygodne. jakby babcia mieszkająca naprzeciwko moich tesciów miala tam uciekac to polamalaby sie osiem razy.
    • vesper_lynd_1 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 09:45

      Na klatce?
      W moim korytarzu( wąskim a mieszkam na samym końcuwink stoi aktualnie 3 wózki- kolumbryny, 3 jeździki, cztery rowery- mieszkań 6- tylko my bez dzieci i rowerów na korytarzu. Czasem przejście to slalom.
      • vesper_lynd_1 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 09:46

        ..bez wózków- powinno być a nie "bez dzieci"wink
    • jowita771 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 09:46
      Też tak to widzę. Ja mieszkam w małym mieszkaniu, kiedyś mieszkałam w jeszcze mniejszym, a wózek trzymałam i nadal trzymam w domu. Pamiętam, jak przy pierwszym dziecku zawsze wózek targałam na wysokie pierwsze piętro, a pół roku po mnie urodziła sąsiadka z dołu i ona swój wózek zostawiała na klatce, bo ma mało miejsca w mieszkaniu. Mieszkałam dokładnie nad nią, mieszkania miałyśmy takie same, dodatkowo ja miałam wyżej, więc więcej zachodu, a ten leń zostawiał swój wózek i ja musiałam go przestawiać, żeby wyjść ze swoim.
      • sueellen Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:16
        ja bym bez pardonu wystawiala na zewnatrz.
        • cygarietka Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:33
          chciałam napisać to samo. Wystawiałabym na dwór
    • kropkacom Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 09:50
      Dla mnie gorszym grzechem jest zamykanie na klucz drzwi wejściowych do klatek w bloku i robienie na danych piętrach tez jakiś zamykanych klatek. Chociaż tak, ma korytarzach powinno być pusto.
      • carmita80 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:07
        Klatki zamykane na pietrach, zamykane drzwi wejsciowe, wozki, rowery inne na korytarzach sa niedopuszczalne ze wzgledow bezpieczenstwa wlasnie i to powinno byc egzekwowane prze administracje budynku. Kazdy sprzet nalezy miec w mieszkaniu a tlumaczenie ze jest ono za male jest nielogiczne. Zanim kupisz rower pomysl gdzie bedziesz go trzymal, zanim zakupisz wozek pomysl jaki model i gdzie bedzie na ten sprzet miejsce. Jesli ktos mieszka w domu bez windy i wie ze bedzie musial targac wozek na pietro to albo wybiera lekki model albo probuje zmienic lokum na dogodniejsze. Buty stojace na korytarzu to wogole niepowazne, w koncu te sie chyba do mieszkania zmieszcza?
        • kropkacom Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:12
          Ja nawet własnych drzwi od mieszkania nie zamykam na klucz kiedy jesteśmy w domu. Wystarczy zatrzasnąć. Nie zamykam w nocy drzwi od pokoi. Tak naprawdę każda sekunda jest wa przy ewakuacji. Nawet but na środku korytarza może stanowić w czasie pożaru Bóg wie jaką przeszkodę.
          • kropkacom Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:15
            U nas cała klatka jest obstawiona kwiatami. One też mogą stanowić przeszkodę. A klatki i schody mamy wąskie. Ech...
          • 18lipcowa3 o matko boska 01.11.12, 14:13
            zycie z takimi schizami jakie prezentujecie tutaj musi byc potworne na codzien
            • lilka69 Re: o matko boska 01.11.12, 14:18
              kropkacom wygrywa!
            • morgen_stern Re: o matko boska 01.11.12, 14:20
              Powiedz to strażakowi. Uśmieje się jeszcze głośniej niż ty - z waszej bezmyślności i głupoty.
            • sumire Re: o matko boska 01.11.12, 14:34
              gdyby to tylko schizy były, to mój znajomy strażak byłby bezrobotny, a tymczasem na brak zajęć nie narzeka.
              i zdarzyło mu się, że gość, który drogę ewakuacyjną pozastawiał pierdołami, a te straż pożarna zniszczyła, próbując się do niego dostać podczas pożaru - odgrażał się, że poda straż do sądu za zniszczenie mienia.
          • baltycki Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 16:31
            kropkacom napisała:

            > Ja nawet własnych drzwi od mieszkania nie zamykam na klucz
            a masz klamke na zewnatrz?
    • zuwka Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:08
      popieram. 6 lat temu u moich rodziców w bloku ktoś podpalił piwnicę. Mój ojciec bohatersko pobiegł zakręcić kurek gazu w piwnicy i potknął się o rower stojący na samym dole klatki schodowej, przy wejściu do piwnicy. Spadł ze schodów do piwnicy i nie mógł wyjść. Stracił przytomność. Dzięki Bogu znaleźli go strażacy i wynieśli.
      Resztę sąsiadów straż ściągała z balkonów
    • morgen_stern Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:09
      Zgadzam się. Pisałam w tamtym wątku, że czasem wyjechanie rowerem z mieszkania jest problemem, tyle tego stoi - rowerów, wózków, jeździków, samochodzików, zabawek do piaskownicy, piłek... wszystko na wierzchu. Nie jestem pieniaczką, ale też czasem zastanawiam się, czy tego nie zgłosić. Do kogo się zgłasza? smile Do wspólnoty?
    • maggorlo Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:40
      Podpisuję się wszystkimi kończynami.

      Wkurzają mnie też zwyczaje obwieszania okien firankami, wieszania plastikowych kwiatków w plastikowych doniczkach, oraz innych rozmaitych łatwopalnych i dymotwórczych "ozdób".
      Hitem z mojej klatki jest zamykanie tylnych drzwi (w założeniu droga ewakuacyjna) na klucz. Żyję z nadzieją, że w razie pożaru nie będzie mnie w domu, a ogień wykurzy z głupich głów takie pomysły.
      • kropkacom Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:16
        Ja wiem, ze powinnam udać się do straży i zrobić donos. Tylko ludzie nie pojmą, ze to nie jest przeciw nim, ale dla nich.
        • maggorlo Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:45

          Do straży powiadasz...? Ja zgłaszałam w administracji, bezskutecznie. Spróbuję Twojego pomysłu, dzięki wink
    • 18lipcowa3 Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 10:51
      Buahahahaaa!!!!
      • olena.s Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 11:46
        Ciekawe, co dokładnie wzbudziło w tobie tak nieopanowaną wesołość.
    • edelstein Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 13:02
      Wyobrazilam sobie,nie ma mozliwosci by ktokolwiek potknal sie o rower i bobycara syna,bo stoi we wnece razem z wozkami sasiadki.Ktos musialby skrecic i przejsc dwa metry w kierunku przeciwnym niz schody.Zakladajac,ze trzymam sie poreczy w klebach dymu to nierealne.Za to jak wstawie do mieszkania to sie o nie przewroce jak bede uciekactongue_out i co teraz?
      • spicy_orange Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 13:27
        > nie ma mozliwosci by ktokolwiek potknal sie o rower i bobycar
        > a syna,bo stoi we wnece razem z wozkami sasiadki.

        To teraz wyobraź sobie, że ogień wydostał się na klatkę i zajęły się firaneczki w oknach klatkowych i wózkowa tapicerka, może też topią się opony w rowerach/wózkowych kółkach. Efekt: dym i opary bóg wie czego.


        > Ktos musialby skrecic i przejs
        > c dwa metry w kierunku przeciwnym niz schody.Zakladajac,ze trzymam sie poreczy
        > w klebach dymu to nierealne.

        Wyobraź sobie że masz małe dzieci, które ci czmychnęły przerażone akurat w przeciwnym kierunku niż trzeba. I mimo, że ty doskonale wiesz którędy do wyjścia i możesz się trzymać tej swojej poręczy to przecież chyba polecisz za własnym dzieckiem?

        A jak się wywalisz w swoim mieszkaniu to już trudno-może cię koś znajdzie. jakbyś się wywaliła na zadymionej i zagraconej klatce to jesteś razem z gratami dodatkową przeszkodą dla innych, którzy chcą po prostu ujść z życiem.
        • edelstein Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:31
          Nie ma firanek w oknach klatkowychtongue_out rzeczy stoja na polpietrze,wyzej niz mieszkanie,nikt nie ucieka w goretongue_outna polpietrach nie ma mieszkantongue_out wiec ci zbiegajacy z gory nie beda biegli w druga strone,tylko w dol.Klatka jest pusta,wneki sa wlasnie dla wozkow jestes madrzejsza niz projektanci?tongue_out
      • d.o.s.i.a Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 13:29
        > Ktos musialby skrecic i przejs
        > c dwa metry w kierunku przeciwnym niz schody.

        I oczywiscie jestes pewna, ze w klebach dymu, po ciemku i na wpol przytomny z zatrucia dymem nikt absolutnie nie pogubi kierunkow?

        > Zakladajac,ze trzymam sie poreczy
        > w klebach dymu to nierealne.

        I co jeszcze zalozysz?

        Ostatnio w UK w pozarze domu zginela kobieta z czworka dzieci i tylko ojciec sie zdolal uratowac. A przeciez tam nawet klatki nie bylo, bo to maly dom byl. Jak to sie stalo, ze reszta mieszkancow nie uratowala sie "trzymajac sie poreczy"?? Przeciez to takie proste w pozarze, ze nawet stojace wozki w tym nie przeszkadzaja!
        • edelstein Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:39
          Niemozliwe na polpietrach nie ma mieszkantongue_out uciekajac maca sie porecz i schody.
          Te wneki sa wlasnie na wozki,obok znajduje sie windatongue_out
          Znajac skrupulatnosc odnosnie przepisow mieszkancow,jest to dozwolone.Nawet jakby nic tam nie stalo ktos kto ucieklby w przeciwnym kierunku rabnalby w sciane.Najlepiej podaj przyklad world trade center,tam tez zgineli mimo braku wozkowtongue_out
          • cygarietka Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 14:44
            Niemozliwe na polpietrach nie ma mieszkan

            Wow, a to ci nowość, akurat znam bloki 12-sto piętrowe, gdzie na półpiętrach są mieszkania - kawalerki.
    • czarnaalineczka Re: Wózki - klatki schodowe 01.11.12, 14:00
      potykanie to jedno
      a po drugie meble czy wozki dodatkowo same sa palne
      i daja gesty zracy dym
    • mgla_jedwabna Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 00:17
      Równie dobrze można potknąć się o wózek wkorytarzu własnego mieszkania.

      Nie każdy ma taki apartament, żeby wózek się zmieścił. Albo piwnicę.
      • sadosia75 Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:25
        A skoro potknąć się może właściciel i się biedaczysko spali to niech palą się wszyscy sąsiedzi z piętra ! jak wspólnie to do jasnej anielki wspólnie !
        No naprawdę ludzie chwilę pomyślcie o tym, żeby zadbać nie tylko o swój własny interes ale żeby też w razie tragedii nie zabić nikogo własną głupotą !
    • dziennik-niecodziennik Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:19
      a jesli nawet wlasciciele wózka doskonale wiedza gdzie on stoi i na pewno go ominą, to moze warto by pomyslec o innych ludziach z danej klatki schodowej, ktorzy doprawdy takiej wiedzy miec nie musza.
    • aagnes Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 12:26
      Oj tam wozki czy inne rowery. wszyscy sie spalimy przez kraty na korytarzach, kiedys nie bylo problemu zeby je zalozyc i zostaly, teraz nie mozna zalozyc bo przepisy p/pozarowe nie pozwalaja, ale starych usuwac nie trzeba.
      dopoki nie bedzie normalnych wozkarni to ludzie beda trzymac gdziekolwiek swoje rzeczy,w ogole mnie to nie dziwi, nie raz zostawialam wozek zablocony przed drzwiami i musial tam czekac az znajde czas na ogarniecie go, i nie raz stal tak cala noc, bo zupelnie o nim zapominalam.
      • eliszka25 Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 14:35
        na naszej klatce schodowej nic nie stoi. przed kazdym mieszkaniem zamontowano metalowa szafke na buty (szwajcarzy lubia trzymac buty poza domem, nie mam pojecia czemu), w ktorej ja trzymam 2 kaski rowerowe. miejsce na wozki jest na samym dole pod schodami i tam stojace wozki nie tarasuja przejscia, bo zeby do nich dojsc musialabym zlozyc sie w pol i wcisnac pod schody. gdybym biegla w tamtym kierunku, to walnelabym glowa w stopnie schodow zanim dotarlabym do wozkow. poza tym do wyjscia biegnie sie w przeciwna strone - prosto ze schodow wbiega sie w szklane drzwi. prawie cala sciana jest szklana, wiec pewnie w razie pozaru byloby widac stamtad swiatelko (a przynajmniej mam taka nadzieje).

        jednak najlepsze jest, ze drzwi do kazdego mieszkania i czesc sciany na cala szerokosc klatki sa drewniane (jakies klejone plyty, bo nie sa to deski). przy kazdym mieszkaniu tak samo. ciekawa jestem, jak wygladalaby ewakuacja, gdyby palily sie drzwi np. od mojego mieszkania, ktore jest przedostatnie do wyjscia. dodam tylko, ze na klatce jest tylko jedno jedyne okno - sufitowe tongue_out.

        a jeszcze na koniec tak z ciekawosci zapytam: jakie macie drzwi do mieszkania? czy sa niepalne? czy wiecie jakie substancje powstaja podczas spalania lakieru do drewna? zeby wybiec z bloku trzeba minac iles tam drzwi i nie da sie ich wyniesc z klatki wink.
        • melancho_lia Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 14:47
          Ja mam drzwi pożarowe. na klatkę tak samo.
          • eliszka25 Re: Wózki - klatki schodowe 02.11.12, 16:11
            tak sie nad tymi drzwiami zastanawiam, bo u nas na bank nie sa to drzwi pozarowe. do tego ta drewniana sciana w kazdym koncu korytarza na kazdym pietrze.

            zgadzam sie z tym, ze zastawianie klatki schodowej jest niebezpieczne i nic nie stawiam. tylko wozek stoi w miejscu na wozki przeznaczonym, reszta w piwnicy. u nas wprawdzie nie kradna, ale mnie wkurza taki bajzel po prostu. na szczescie szwajcarzy sa w tej materii pedantami i graciarni u nas nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka