Dodaj do ulubionych

Czy mozna nie chciec miec wlasnego

18.11.12, 21:49
mieszkania?

Rodzice kolezanki mojego dziecka nie maja i nie planuja kupna mieszkania. Tak mi ta mama powiedziala( ok 35 lat). Odwiedzilismy ich raz, mieszkanie ok 65 m, meble zwykle, byle jakie powiedzialabym , zadne drewno, podlogi zwykle panele. Ale za to bardzo ladne , zamkniete, zadrzewione , dosc nowe osiedle. W przecudownym miejscu - duzy park widoczny z okien. W dzielnicy po lewej stronie wisly, stosunkowo blisko srodmiescia. Na pewno bardzo przyjemnie sie tam mieszka.

Rodzice sa zamozni. Osiedli w jednym miejscu. Ale nie chca kupic mieszkania. Warto wydawac ok 3 tys na wynajecie 3 pokoi zamiast kupic wlasne? To sie logiki nie trzyma.

Czy w ogole ktos moze nie chciec miec wlasnej nieruchomosci? Chocby nieduzej? Ja mieszkam juz w trzecim wlasnym mieszkaniu i nie wyobrazam sobie nie miec wlasnego tylko tulac sie po wynajmowanych.
Obserwuj wątek
    • feleedia Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 21:58
      Też nie rozumiem, mamy dom z dużym ogrodem, dwa mieszkania dla dzieci (obecnie wynajmowane) plus trzecie typowo na wynajem w Krakowie plus parę działek budowlanych jako lokata kapitału.

      W zasadzie dobrze że są tacy ludzie, dzięki nim mamy spory dodatkowy zastrzyk gotówki, dzięki której zwracają się inwestycje.
      • mamaemmy Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:03
        mamy dom w tym momencie,ale lata mieszkałam w kamienicy/bloku-wynajmowanych.
        Nie zastanowiłas sie nad tym,że może nie mają drobnych 350 tysiecy albo i więcej?
        Kredyt??Hmm..przeciez nim go splacą(po np 20-30 latach)to ten dom nie jest ich tylko BANKU big_grin,więc ...
        Jesli kupisz za gotowkę-jest twoj,ale na kredyt? To taka twoja wlasnosc umowna wink
        • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 07:31
          Następna inteligentna inaczej. W szkole byłaś prymasem?

          Nie, dom nie jest banku, tylko ich. Oni figurują jako właściciel w księdze wieczystej. Nie bank.

          (Nie, nie mam kredytu, wszystkie nieruchomości mam nabyte za gotówkę).
          • owianka Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:06
            Nawet inteligentni nie wiedzą wszystkiego. Nie masz kredytu hipotecznego, to nie wiesz, że jak się ma dom na kredyt, to potocznie się mówi, że dom jest banku, a nie nasz.

            • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:35
              Potocznie o wynajmujących mówi się bezdomni big_grin
            • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:21
              A może ja jestem z branży nieruchomości i u nas się tak nie mówi, ani potocznie, ani formalnie, bo wiemy, że to bzdura?
              • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:21
                rises napisała:

                > A może ja jestem z branży nieruchomości i u nas się tak nie mówi, ani potocznie
                > , ani formalnie, bo wiemy, że to bzdura?

                Jak sie przestaje placic raty, to sie czlowiek szybko przekonuje, czyj jest dom big_grin
                • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:53
                  Przestań płacić za wynajem to gwarantuję że przekonasz się szybciej big_grin
                  • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:02
                    chipsi napisała:

                    > Przestań płacić za wynajem to gwarantuję że przekonasz się szybciej big_grin

                    No ale to chyba jasne od poczatku.
                    Ja nie jestem przeciwniczka kredytow, bynajmniej, ale nie ma sie co czarowac, kto jest wlascicielem kredytowanej nieruchomosci...
                    • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:12
                      Właścicielem z definicji jest osoba, która nieruchomość nabyła i decyduje o tym kto i w jaki sposób z niej korzysta. Może też ją sprzedać (oczywiście z kredytem jest to utrudnione ale nie niemożliwe). To może kredytobiorca, natomiast bank nie może sprzedać domu jeśli raty są spłacane, nie może wprowadzić lokatorów ani dobudować garażu.
                    • aquarianna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:13
                      > Ja nie jestem przeciwniczka kredytow, bynajmniej, ale nie ma sie co czarowac, k
                      > to jest wlascicielem kredytowanej nieruchomosci...

                      Skoro nie ma się co czarować, to dlaczego ludzie pieprzą głupoty?
                      Gdyby bank był w istocie właścicielem domu, to mógłby z nim zrobić to, co sobie zamarzy.
                      W tym eksmitować domowników i dom sprzedać. Albo zburzyć. Albo wynająć komuś.
                      Czy może tak zrobić? Pytanie retoryczne.
                      Z kolei mając dom kupiony za gotówkę proponuję nie płacić np. za media. Prąd, wodę, gaz. Narobić sobie długów w tych opłatach. Gwarantuję, że przy braku dochodów dostawcy mediów też będą mogli zająć hipotekę takiego własnego domu. Bo zajęcie hipoteki jest prawem każdego wierzyciela.
                      • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:20
                        Bo bank nie jest wlascicielem w tym sensie, ale sytuacja jest analogiczna do wynajmowania od kogos. Dopoki placisz, w porzadku, jak przestaniesz, to lecisz na dziob. I z wynajmowanego, i z "wlasnego" (kredytowanego).

                        Ale to jest wlasnie to myslenie magiczne "bo jestem na swoim", ktore wpedza ludzi w pochopne decyzje typu kupowanie na gorce, ("bo zaraz nie bedzie nas na nic stac"), zamiast siasc i ocenic na chlodno, jaka inwestycja jest aktualnie najlepsza. A banki i agenci tylko zacieraja rece, bo taki desperat to najlepszy klient.
                        • aquarianna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:33
                          cherry.coke napisała:

                          > Bo bank nie jest wlascicielem w tym sensie, ale sytuacja jest analogiczna do wy
                          > najmowania od kogos.

                          Nie jest ani trochę analogiczna, ale nie chce mi się już tego tłumaczyć.
                          Jeśli uważasz, że efekt niezapłacenia raty jest identyczny z efektem niezapłacenia najmu, to żyj dalej w błogiej nieświadomości smile

                          • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:51
                            aquarianna napisała:

                            > Nie jest ani trochę analogiczna, ale nie chce mi się już tego tłumaczyć.
                            > Jeśli uważasz, że efekt niezapłacenia raty jest identyczny z efektem niezapłace
                            > nia najmu, to żyj dalej w błogiej nieświadomości smile

                            Dla mnie tam eksmisja to eksmisja, jak ktos sie chce w miedzyczasie pokreowac na "na swoim" dla poprawy humoru, to prosze bardzo... Same tez wezme kredyt rzecz jasna, oby jak namniejszy (a jak tak dalej pojdzie, to za gotowke kupimy), ale nie bede miec wielkopanskich zludzen, ze nie siedze bankowi w kieszeni.
                            • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:07
                              To nie "wielkopańskie złudzenia" tylko odmienne poglądy. Nie kupuje mieszkania żeby poszpanować sąsiadom (?) tylko by mieszkać u siebie. I nawet gdyby bank był właścicielem domu (a uważam że nie jest) to po spłaceniu dom jest tylko mój. Płacąc za wynajem nie inwestuje w przyszłość. Po 30 latach nadal nie mam nic.
                              • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:17
                                Po splaceniu oczywiscie. Ale przed splata nie jest sie "na swoim" i tyle.

                                Ktos cos pisal o szpanowaniu sasiadom, bo na pewno nie ja?
                                • tosterowa Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:51
                                  Jest się na swoim, bo to przecież nie bank nabywa własność lokalu. Natomiast, ustanawiając hipotekę na rzecz banku, właściciel niejako "zrzeka" się części swoich uprawnień na rzecz banku, choćby przez to, że musi znosić ewentualną egzekucję z lokalu. W końcu hipoteka to też prawo rzeczowe.
                                  Natomiast sytuacja właściciela i najemcy też nie jest taka sama, najemca korzysta wprawdzie z ochrony takiej, jak właściciel, ale nie może korzystać z atrybutów własności, takich jak dowolne korzystanie z rzeczy albo rozporządzanie nią.
                                • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:56
                                  No to będziemy się kłócić tongue_out
                                  Jak najbardziej jest się na swoim. W wynajmowanym nie wymienisz okien, podłogi czy nie zainstalujesz dodatkowych instalacji wg życzenia. Nie posadzisz/wytniesz drzew w ogrodzie, nie postawisz altanki, nie dobudujesz garażu czy basenu. Nie podzielisz przestrzeni nowymi ściankami ani nie wyburzysz istniejących. Nie zameldujesz znajomych. W domu na kredyt mogę.
                                  • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:57
                                    Dopoki placisz, mozesz. Przestaniesz to eksmisja ze "swojego"...
                                    • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:12
                                      Tu akurat jest ta sama opcja co w przypadku wynajmu, z tym że bank od razu nie wywala na bruk, daje czas i kilka innych możliwości ze sprzedażą nieruchomości przez kredytobiorcę włącznie. Przypomnę jeszcze ze najemca może wypowiedzieć umowę mimo regularnego płacenia za wynajem, czego bank nie zrobi.
                                      • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:24
                                        No i co z tego? Dalej nie jestes "na swoim", dopoki bank ma 90, 70, 50, 30, 10% wkladu... Po tych n-dziestu latach owszem bedziesz.

                                        Nie zrozum mnie zle, kredyty sa uzyteczne i potrzebne. Ale branie go w poczuciu, ze sie od zaraz bedzie na swoim to pomylka, tak samo jak przekonanie, ze kupujac nieruchomosc mozna tylko zyskac. Z falszywych albo emocjonalnych zalozen rodza sie potem problemy. Wchodzac w taki uklad trzeba miec oczy szeroko otwarte.
                                        • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:37
                                          Zgodzę się że zakup nieruchomości, szczególnie tej na kredyt to decyzja życiowa i podejmowanie jej bez głębokiej analizy wszystkich aspektów jest zwyczajnie głupie. Nie można się rzucać na taki zakup z podejściem "jakoś to będzie".

                                          Z uporem maniaka będę jednak powtarzać że będę na swoim, nie przekonałaś mnie do swojego punktu widzenia smile To trochę tak jak z TV na raty - jest mój?
                                          • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:56
                                            chipsi napisała:

                                            > Zgodzę się że zakup nieruchomości, szczególnie tej na kredyt to decyzja życiowa
                                            > i podejmowanie jej bez głębokiej analizy wszystkich aspektów jest zwyczajnie g
                                            > łupie. Nie można się rzucać na taki zakup z podejściem "jakoś to będzie".
                                            >
                                            > Z uporem maniaka będę jednak powtarzać że będę na swoim, nie przekonałaś mnie d
                                            > o swojego punktu widzenia smile To trochę tak jak z TV na raty - jest mój?

                                            No wlasnie moim zdaniem dopoki nie splacone, to nie moje smile Dlatego nie biore nigdy pozyczek na samochody, AGD, wakacje itp. Wole samochod tanszy, ale za gotowke, bo wtedy jest od razu moj smile
                                            Kredyt to dla mnie zlo konieczne, ktorego pewnie nie unikne, ale moje bedzie, jak splace ostatnia rate.

                                            A poglady mam takie rowniez dlatego, ze z okazji banki budowlanej naogladalam sie tutaj sytuacji, kiedy ludziom walily sie na glowe kredyty wziete bo "nie mozna stracic", "taniej nie kupisz", "wynajem to dla studenta" itp. Teraz maja kamien u szyi i zero szans na sprzedaz bez strat, a tu dzieci trzeba upchnac albo przeprowadzic sie za praca, a odsetki beda tylko rosnac.
                                    • robitussin Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 21:54
                                      cherry.coke napisała:

                                      > Dopoki placisz, mozesz. Przestaniesz to eksmisja ze "swojego"...

                                      A czy masz świadomość, że z własnego domu również można Cię wyeksmitować, jeśli wpadniesz w jakiekolwiek długi, których nie będziesz miała jak spłacać?
                                      Więc wystarczy, że jak ktoś wyżej napisał, przestaniesz opłacać prąd czy wodę albo weźmiesz kredyt konsumpcyjny. I jeśli tego nie spłacisz, odsetki narosną, a komornik nie będzie miał możliwości ściągnięcia długów z pensji czy rzeczy ruchomych, to łapę położy na hipotece Twojego domu czy mieszkania. Własnego, kupionego za gotówkę. I w sytuacji ekstremalnej również może Cię wyeksmitować a dom czy mieszkanie wystawić na sprzedaż.
                                      Zatem sytuacja będzie dokładnie taka sama, jak w przypadku hipoteki obciążonej kredytem hipotecznym.
                                      • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 22:15
                                        Pewnie, tylko jest to juz jedno ekstremum dalej.
                                        • agnieszynka Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 12:07
                                          A teraz gorzka prawda dla nieświadomych. Bank może wypowiedzieć umowę kredytu hipotecznego kiedy tylko ma na to ochotę - nie jest tak, że musi czekać aż przestaniecie spłacać kredyt. Bank ma prawo wypowiedzenia umowy kiedy mu się to podoba - zajrzyjcie do swoich umów i dokładnie je przeczytajcie. Po wypowiedzeniu umowy bank wzywa kredytobiorcę do zapłaty całej kwoty kredytu pozostałej do spłaty. Jeżeli nie masz np. 300 tys zł, które możesz wpłacić do banku w terminie 14 dni, to bank może doprowadzić do sprzedaży mieszkania. Z eksmisją z mieszkania jest już trochę trudniej - w Polsce obowiązuje prawo zgodnie, z którym nikogo nie można wyrzucić z mieszkania bez uprzedniego zapewnienia mu tzw. lokalu zastępczego. Prawo to obowiązuje również w przypadku wynajmowania mieszkań. O dziwo łatwiej jest wyrzucić z mieszkania jego byłego właściciela niż najemcę - banki, to instytucje, które na co dzień mają do czynienia z tego typu sprawami i dzięki swojemu doświadczeniu osiągnęły pewną sprawność w postępowaniach eksmisyjnych, wynajmującym jako podmiotom nieodoświadczonym eksmisja zajmuje dużo więcej czasu. Do wydłużenia eksmisji prowadzonej z inicjatywy wynajmujących przyczynia się również często brak pieniędzy (trzeba zapłacić koszty sądowe, często również za prawnika, założyć na koszty komornicze). Pod kątem ewentualnej eksmisji sytuacja najemcy wygląda dużo lepiej niż sytuacja właściciela mieszkania kupionego na kredyt.

                                          I jeszcze jedno - ja mieszkanie wynajmuje i nie mam zamiaru kupować. Miesięczny czynsz najmu wynosi 2.500,- zł. Rata kredytu za to mieszkanie wynosiłaby ok. 5.000,- zł. Szaleństwem byłoby kupowanie tego mieszkania na kredyt. A w umowie najmu zagwarantowałam sobie różne uprawnienia, np. mogę w nim wykonywać prace remontowo - adaptacyjne wg swojego uznania, wynajmujący nie może podwyższyć mi czynszu przez czas trwania umowy - 3 lata. Nie mogę oczywiście tego mieszkania sprzedać. Ale po co miałabym je sprzedawać skoro chce w nim mieszkać?
                          • sholay Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 10:29
                            Hmmm, a co jeśli po dziesięciu latach przestaniesz raty spłacać? Co się stanie z pieniędzmi, które płaciłaś przez te lata jeśli Cię eksmitują? To też istotna różnica między wynajmowanym i "własnym własnym" mieszkaniem.

                            &
                            • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 12:50
                              To dość proste. Jeśli już olejesz wszystkie próby rozwiązania problemu z bankiem (bo zawsze najpierw są próby odzyskania zadłużenia zanim nieruchomość przejmie bank) i nie wykażesz żadnej inicjatywy (np. chęć sprzedaży domu) to owszem, tracisz to co włożyłaś czyli dokładnie tak samo jak przy płaceniu za wynajem. Tyle że w tym wypadku trzeba być naprawdę półgłówem a przy wynajmowaniu wystarczy wynajmować i też zostaje się z niczym.
                              • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 13:04
                                A tak z ciekawosci, jakie sa w Polsce zasady przy niesplaceniu kredytu przewyzszajacego obecna wartosc nieruchomosci? Na przyklad: kupiles mieszkanie za 400tys, przez pare lat splaciles 50tys, ale potem straciles prace, a mieszkanie stanialo i jest teraz warte 300tys. Nie splacasz kredytu i bank odbiera ci mieszkanie. I teraz - co sie staje z brakujacymi 50tys? W USA jest to strata banku, w IE winny jest nadal bioracy kredyt. Jak jest w Polsce?
                                • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 13:26
                                  Nie mam pojęcia ale z doświadczenia znajomych wiem, ze wtedy bank stara się odzyskać niespłacone raty na różne sposoby, rozkładając na mniejsze raty, przedłużając okres kredytowania, dając urlop kredytowy itd. Więc pewnie jest jakiś powód tych starań ze strony banku żeby nie doszło do licytacji domu.
                                • joxanna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 13:33
                                  W Polsce banki nigdy nie tracą.

                                  Klient musi oddać całą kwotę, dlatego właśnie odsetki spłaca się najpierw.
                                • rydzyk_fizyk Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 23.11.12, 15:30
                                  W Polsce bank będzie prowadził egzekucję brakującej części.
          • owianka Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:07
            A tak swoją drogą, mamoemmy, byłaś w szkole prymasem? big_grin
            • mamaemmy Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:48
              owianka napisała:

              > A tak swoją drogą, mamoemmy, byłaś w szkole prymasem? big_grin

              byłam prymasem big_grin hihi
              • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:18
                No to od paru postów twierdzę, że najwyżej prymasem.
        • aquarianna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:07
          > ten dom nie jest ich tylko BANKU big_grin

          Naprawdę? W akcie notarialnym właścicielem domu jest bank? Bo byłam przekonana, że bank może być jedynie wpisany w hipotece zabezpieczającej kredyt. I że nie ma to nic wspólnego z własnością.

      • kkalipso Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:08
        ile podatku płacisz?
      • zlotonaiwnych Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 05:50
        Pomarzyć dobra rzecz, no nie, feleedia??
        • wies-baden Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:16
          A dlaczego sądzisz, że f....a kłamie? Czy mylisz, że nie ma osób, które wynajmują kilka mieszkań?
          • gelerthh Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 21:55
            bo nikt normalny tym sie nie obnosi
        • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:29
          Mamy dość podobną sytuację, wśród bliskich znajomych nie ma nikogo, kto miałby tylko jedną nieruchomość. Wszyscy mają dom albo duże mieszkanie, do tego jakąś kawalerkę z młodości albo dwie, jakąś ziemię kupioną przed wzrostem cen. Norma.
          • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:07
            Mamy dość podobną sytuację, wśród bliskich znajomych nie ma nikogo, kto miałby tylko jedną nieruchomość. Wszyscy mają dom albo duże mieszkanie, do tego jakąś kawalerkę z młodości albo dwie, jakąś ziemię kupioną przed wzrostem cen. Norma.

            Jak mi ktos powie jeszcze kiedys tu ze w Polsce jest bieda i ludzie zyja gorzej niz na zachodzie to bede ich tu przysylac. Nie, na zachodzie to nie jest norma by ludzie mieli kilka nieruchomosci. Wyjatki maja.
            • wies-baden Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:57
              W Polsce nie ma biedy, ale jest bardzo dużo osób niezaradnych, oględnie rzecz ujmując. Natomiast większość mieszkań to mieszkania wykupione za grosze ( napisałam: większość!), domy budowane systemem gospodarczym ( tzn. my ze szwagrem), które nie były "skażone" ołówkiem architekta. Na szczęście Polska się zmienia, wyraźnie idzie ku dobremu. Są osoby, które mieszkania traktują jak inwestycje i wynajem nie obciąża ich psychicznie ani tym bardziej finansowo, nie przerażają nieuczciwi najemcy, ogarniają remonty.
              I jeszcze mała uwaga: 1. lokalizacja 2. lokalizacja 3.lokalizacja.
              • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:24
                wies-baden, ja tez uwazam ze nie ma az biedy. Ale co rusz na jakichs forach mi ktos wypisuje ze nie mam pojecia jaka nedza w Polsce...
                nedza gdzie kazdy ma po pare mieszkan i wynajmuje je innymsmile))
            • robitussin Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 22:02
              princesswhitewolf napisała:
              > Jak mi ktos powie jeszcze kiedys tu ze w Polsce jest bieda i ludzie zyja gorzej
              > niz na zachodzie to bede ich tu przysylac. Nie, na zachodzie to nie jest norma
              > by ludzie mieli kilka nieruchomosci.

              Uwierz na słowo - u nas to też NIE jest norma.
              Koleżance się wydaje wink
            • todeskult Komuchy i solidaruchy nakradły to i mają... 21.11.12, 14:49
              Komuchy i solidaruchy nakradły to i mają...
          • robitussin Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 22:00
            crises napisała:

            > Mamy dość podobną sytuację, wśród bliskich znajomych nie ma nikogo, kto miałby
            > tylko jedną nieruchomość. Wszyscy mają dom albo duże mieszkanie, do tego jakąś
            > kawalerkę z młodości albo dwie, jakąś ziemię kupioną przed wzrostem cen. Norma.

            Zapomniałaś jeszcze o "penthousie" na Białołęce i apartementcie w Alicante zakupionych w dobrych czasach prosperity w 2008 roku.
        • gaskama Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:10
          Oj oj oj, widzę, że zaradność innych boli, oj boli.
          • robitussin Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 22:08
            gaskama napisała:

            > Oj oj oj, widzę, że zaradność innych boli, oj boli.

            Zaradność? Czy raczej bogaty tatuś?
            Wiem, że są ludzie, którzy mają po kilka domów i mieszkań na wynajem plus ziemie na przedmieściach. Sama znam takie osoby z najbliższego otoczenia i to niemało. ŻADNA z tych osób nie dorobiła się sama całego swojego majątku. Owszem, większość kupiła mieszkanie (na kredyt) i ziemię (za pół darmo, bo na zadupiu, z myślą o budowie). Pozostałe nieruchomości to albo spadki rodzinne albo kawalerki na 18 urodziny albo w końcu mieszkania otrzymane kiedyś w prezencie ślubnym.
            • agni71 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 10:12
              > Zaradność? Czy raczej bogaty tatuś?
              > Wiem, że są ludzie, którzy mają po kilka domów i mieszkań na wynajem plus ziemi
              > e na przedmieściach. Sama znam takie osoby z najbliższego otoczenia i to niemał
              > o. ŻADNA z tych osób nie dorobiła się sama całego swojego majątku. Owszem, więk
              > szość kupiła mieszkanie (na kredyt) i ziemię (za pół darmo, bo na zadupiu, z my
              > ślą o budowie). Pozostałe nieruchomości to albo spadki rodzinne albo kawalerki
              > na 18 urodziny albo w końcu mieszkania otrzymane kiedyś w prezencie ślubnym.

              a czy nie na tym właśnie polega rodzina, jej ciągłość? czy nie po to sie dorabiamy, do czegos dochodzimy, zeby przekazać nastepnemu pokoleniu, a ono nastepnemu? I tak to sie kręci... Uwazasz, że każde pokolenie ma zaczynać od zera? Ale to i tak się nie da, bo przejmie majatek rodziców chocby w formie spadku...
          • todeskult Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 14:56
            gaskama napisała:
            > Oj oj oj, widzę, że zaradność innych boli, oj boli.

            Chyba raczej cwaniactwo... Nie wmówisz mi że ktoś kto uczciwie pracuje i/lub prowadzi biznes (nie mam tu ma myśli bycia prezesem banku, itp.), mając rodzinę, itd. jest w stanie kupić kilka mieszkań, działek budowlanych, itp. w tym kraju. To co widzimy i o czym tu piszemy to może jakieś niezmierzalne promile ogółu.
            • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 15:36
              todeskult napisał:

              > Chyba raczej cwaniactwo... Nie wmówisz mi że ktoś kto uczciwie pracuje i/lub pr
              > owadzi biznes (nie mam tu ma myśli bycia prezesem banku, itp.), mając rodzinę,
              > itd. jest w stanie kupić kilka mieszkań, działek budowlanych, itp. w tym kraju.
              > To co widzimy i o czym tu piszemy to może jakieś niezmierzalne promile ogółu.

              Jest w stanie spokojnie, jesli tylko jedno czy dwa odziedziczyli, tylko wtedy nigdy tak naprawde nie mieli dyskutowanych dylematow big_grin
      • whitney85 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 21:58
        "Też nie rozumiem, mamy dom z dużym ogrodem, dwa mieszkania dla dzieci (obecnie wynajmowane) plus trzecie typowo na wynajem w Krakowie plus parę działek budowlanych jako lokata kapitału.

        W zasadzie dobrze że są tacy ludzie, dzięki nim mamy spory dodatkowy zastrzyk gotówki, dzięki której zwracają się inwestycje."


        No proszę jaka przezorna, na ile sama zarobiłaś a ile dostałaś od rodziców?
      • todeskult Bogatemu wolno... 21.11.12, 14:46
        Bogatemu wolno... Czy wam ludzie nie mieści się w głowach że np. młode małżeństwo nie jest w stanie z dwóch pensji spłacać kredytu przez 30-40 lat? Nie każdego stać droga pani na kupno "parę działek budowlanych jako lokata kapitału", nie każdy ma bogatą mamusię czy tatusia który "pożyczy" brakujący milion...
    • brak.polskich.liter Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:00
      Jak widac mozna.
      Nie pozostaje nic innego, jak sie z tym pogodzic.
    • aagnes Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:19
      Mysle, ze mozna nie chciec miec morderczego kredytu na 30 lat. swoje za gotowke - ok, na kredyt to zadne swoje tylko wynajecie od banku.
      • kamunyak Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:34
        no ale w końcu, po spłaceniu tego morderczego kredytu, masz swoje mieszkanie.
        Tu, po płaceniu morderczego haraczu za wynajem, po 30 latach nie masz nic. Emerytura na pewno nie wystarczy na dalszy wynajem, i co wtedy?
        Już nie wspomnę o tym, że średnio inteligentny człowiek potrafi obliczyć i wie, iz lepiej płacić ratę za docelowo swoje mieszkanie niż większe pieniadze za wynajem cudzego mieszkania.
        Myślę więc, że ci rodzice mają jakiś plan na swoją przyszłośc, może chca wyemigrować? liczą na mieszkanie po swoich rodzicach?
        Nie ze wszystkiego muszą tłumaczyć się obcym ludziom.
        • kamelia04.08.2007 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 00:11
          kamunyak napisała:


          > Już nie wspomnę o tym, że średnio inteligentny człowiek potrafi obliczyć i wie,
          > iz lepiej płacić ratę za docelowo swoje mieszkanie niż większe pieniadze za wy
          > najem cudzego mieszkania.


          srednio inteligentny człowiek potrafi policzyc i wychodzi mu, ze nie koniecznie sie kalkuluje płacic rate, jak sie bierze 90-100%wartości mieszkania w kredycie.
        • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:40
          > Już nie wspomnę o tym, że średnio inteligentny człowiek potrafi obliczyć i wie,
          > iz lepiej płacić ratę za docelowo swoje mieszkanie niż większe pieniadze za wy
          > najem cudzego mieszkania.

          Jak widać na tym forum, za całym szacunkiem, ze zrozumieniem tak podstawowego tematu jest spory problem.

          Jakby nie liczyć to płacąc 30 lat 3tys za wynajem wywala się w powietrze tyle kasy że nawet z nie najdogodniejszym kredytem starczyło by na całkiem ładny dom. Własny dom.
          • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:23
            > Jakby nie liczyć to płacąc 30 lat 3tys za wynajem wywala się w powietrze
            > tyle kasy że nawet z nie najdogodniejszym kredytem starczyło by na całkiem ład
            > ny dom. Własny dom.

            Jeśli mówimy o kredycie na 100% nieruchomości , to na własny, może ładny ale bardzo skromny dom w kiepskiej lokalizacji pewnie by wystarczyło.
            Na 65 metrowe mieszkanie w nowym budownictwie blisko Śródmieścia Warszawy niestety by nie wystarczyło - sama rata wychodzi większa niż 3000, nawet przy dogodnych warunkach kredytowania.
            • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:26
              Ale wiesz że poza Warszawą też istnieje życie? tongue_out
              I za te pieniądze w niemałym mieście miałabym niemały domek?
              • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:03
                > Ale wiesz że poza Warszawą też istnieje życie? tongue_out
                > I za te pieniądze w niemałym mieście miałabym niemały domek?

                Wiem. Ale z treści pierwszego postu nietrudno wywnioskować że opisana sytuacja dotyczy Warszawy.
                W innym mieście przypuszczam że relacje cenowe będą podobne - o wiele taniej można kupić dom, ale wynajem trzypokojowego mieszkania pewnie też kosztuje znacznie mniej niż 3000 zł miesięcznie.
                • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:16
                  > Wiem. Ale z treści pierwszego postu nietrudno wywnioskować że opisana sytuacja
                  > dotyczy Warszawy.

                  Być może tak jest ale z postu nie wynika, Wisła płynie przez cały kraj tongue_out

                  Nie jestem na tyle w temacie żeby wypowiadać się jak jest w innych miastach niż moje, więc odniosę się tylko do mojej okolicy - bardziej opłacalny jest zakup. Wynajmuje jednak dużo osób z uwagi chociażby na to że kredytu nie dostaną.
                  • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:18
                    > Być może tak jest ale z postu nie wynika, Wisła płynie przez cały kraj tongue_out
                    Niewątpliwie Wisła płynie przez cały kraj, ale jeśli doda się kilka innych informacji z pierwszego postu to wychodzi na to że chodzi o Warszawę.

                    > Nie jestem na tyle w temacie żeby wypowiadać się jak jest w innych miastach niż
                    > moje, więc odniosę się tylko do mojej okolicy - bardziej opłacalny jest zakup.

                    Nie wiem co to za okolica ani jakie realia tam panują, ale w konkretnym przypadku opisanym w tym wątku, po przeliczeniu wszystkich kosztów wcale nie jest oczywiste co jest bardziej opłacalne - kupno czy wynajem, jeśli bierzemy pod uwagę kwestie wyłącznie finansowe.
                    • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:08
                      > w tym wątku, po przeliczeniu wszystkich kosztów wcale nie jest oczy
                      > wiste co jest bardziej opłacalne - kupno czy wynajem, jeśli bierzemy pod uwagę
                      > kwestie wyłącznie finansowe.

                      Mam odmienne zdanie, już pisałam dlaczego. Oczywiście nie jesteśmy w stanie określić wszystkich okoliczności typu plany związane z wyjazdem czy brakiem stałej pracy.

                      Pozwolę uczepić się kwestii umiejscowienia opisywanej miejscowości - po czym konkretnie wnioskujesz że to Warszawa? Tak naprawdę nie złośliwie pytam.
                      • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:54
                        > Mam odmienne zdanie, już pisałam dlaczego. Oczywiście nie jesteśmy w stanie okr
                        > eślić wszystkich okoliczności typu plany związane z wyjazdem czy brakiem stałej
                        > pracy.
                        Plany planami, ja piszę tylko o kwestiach finansowych.
                        Przeliczyłaś to sobie?
                        Intuicyjnie wydaje się oczywiste że kupno bardziej opłacalne, po przeliczeniu wszystkiego (raty, czynsz, remonty, wyposażenie, odsetki z lokat) okazuje się że intuicja w tym wypadku trochę zawodzi.
                        Piszę tylko kwestiach finansowych, bo to co dla kogo lepsze to sprawa czysto subiektywna.

                        > Pozwolę uczepić się kwestii umiejscowienia opisywanej miejscowości - po czym ko
                        > nkretnie wnioskujesz że to Warszawa? Tak naprawdę nie złośliwie pytam.

                        Oprócz tego że Wisła, to na przykład typowe dla tego miasta podkreślenie różnicy między prawo- a lewo-brzeżną częścią (wyklucza wiele miast np. Kraków), mowa o Śródmieściu (w takim Kazimierzu np. nie mówi się o Śródmieściu), cena wynajmu (w takich Czechowicach-Dzidzicach np. wynajem 65 m kosztuje znacznie mniej niż 3000 /miesiąc). Zamknięte osiedle przy dużym parku - typowe dla Warszawy a raczej mało prawdopodobne w mniejszym mieście, chociaż to już słabsza wskazówka.
                        Jak te wszystkie szczegóły zbiorę do kupy to jakoś nie chce mi wyjść nic innego niż Warszawa.
                        • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 20.11.12, 09:30
                          Przeliczyłam tyle że na własnym przykładzie. Każdy przypadek jest inny. Mieszkania u mnie są dość drogie, wynajem też i w moim przypadku, co też może wydawać się śmieszne, najbardziej opłacalna jest budowa domu.

                          Moje miasto, nie nad Wisłą, 150 tys mieszkańców - wynajem średnio 1500-2000zł + czynsz i media.
                          • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 06:48
                            > Przeliczyłam tyle że na własnym przykładzie. Każdy przypadek jest inny. Mieszka
                            > nia u mnie są dość drogie, wynajem też i w moim przypadku, co też może wydawać
                            > się śmieszne, najbardziej opłacalna jest budowa domu.

                            > Moje miasto, nie nad Wisłą, 150 tys mieszkańców - wynajem średnio 1500-2000zł +
                            > czynsz i media.

                            Rozumiem że skoro miasto nie aż tak duże a ceny wynajmu (i kupna) mieszkań jak piszesz wysokie, to miasto z jakichś przyczyn jest atrakcyjne.
                            Pytanie dlaczego w takim razie ceny działek w atrakcyjnej miejscowości są nieproporcjonalnie niskie w stosunku do cen mieszkań?
                            No chyba że działkę miałaś własną a liczysz sam koszt budowy, tylko że w przypadku własnego domu często bywa tak że cena działki to najistotniejszy składnik inwestycji, sama budowa może kosztować stosunkowo niewiele, tylko że to nie jest pełny koszt.
                            • chipsi Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 09:20
                              Nie twierdze że działki są tanie, wręcz przeciwnie. Ja akurat działkę już mam więc i dylematu większego nie miałam (no może poza "sprzedać działkę kupić mieszkanie") ale oczywiście przy obliczeniach dla celów porównawczych uwzględniłam ceny działek, no cofnięta nie jestem smile
                              Nie twierdze też że rata kredytu będzie mniejsza niż koszt wynajmu, będzie porównywalna. A nawet gdyby była nieco wyższa a było by mnie stać - wolałabym zainwestować we własne niż spłacać kredyt właścicielowi mieszkania, które wynajmuję.
                              • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 10:57
                                Przy racie w podobnej wysokości jak koszt wynajmu wiadomo że lepszy będzie zakup.
                                Oczywiście przy założeniu że do porównań obliczamy ratę kredytu na 100% wartości nieruchomości (działka i budowa, z założeniem braku wkładu własnego).
                                Tylko takie porównanie ma sens, jeśli mamy wkład własny to w przypadku wynajmu te pieniądze pracują.
                                W przypadku opisanym w pierwszym poście jest trochę inaczej niż u ciebie, bo koszt wynajmu jest znacznie niższy niż wysokość samej raty kredytu już nawet nie licząc innych kosztów których najemca nie ponosi bo ponosi je właściciel.
                                Często się zapomina że za korzystanie z cudzych zasobów zawsze trzeba zapłacić, niezależnie od tego czy tym zasobem jest nieruchomość, czy gotówka.
                                Cena kredytu po podliczeniu może się okazać wielokrotnością wartości nieruchomości.
                                Ale tak jak piszesz - zależy to od konkretnego przypadku, konkretnej sytuacji.

            • kamunyak Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:09
              > Na 65 metrowe mieszkanie w nowym budownictwie blisko Śródmieścia Warszawy niest
              > ety by nie wystarczyło

              Mieszkam w Warszawie i trochę się w cenach tu obowiązujacych orientuję.
              Nie masz racji, wystarczyłoby.
              30 lat po 3000zł to daje nieco ponad 1 000 000 zł. Za to mozna kupić porządne mieszkanie, nawet wiecej niz 65 m.
              Mieszkanie blisko centrum, co to znaczy? podziwiam tych, ktorzy obecnie chcą mieszkać w scisłym centrum Warszawy. Dawne śródmiescie to teraz syf taki, ze naprawdę trzeba nie mieć wyobraźni żeby tam zamieszkać. Hałas i smród, okna otworzyć nie można. Juz nie wspomnę że w większosci to stare budynki, wymagające dużych nakladów na remonty. Ja nawet za darmo mieszkac tam bym nie chciała.
              Natomiast mieszkania przylegające do Śródmiescia (Mokotów, Żoliborz) to na pewno mozna kupić do 10 000 zł za metr, a nawet taniej. I mieszkania ciagle tanieją bo chętnych nie ma.
              Oczywiście, zawsze się znajdzie apartament za nie wiadomo ile, w nie wiadomo jakim standardzie. Ale to nie są oferty kierowane do rodzin. Przyzwoite mieszkania dla rodzin, w dobrej lokalizacji, mozna kupic za mniejsze pieniadze niz 10 000 zł za metr.
              Radzę popatrzeć na oferty.
              • beti222 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:15
                > Mieszkanie blisko centrum, co to znaczy? podziwiam tych, ktorzy obecnie chcą mi
                > eszkać w scisłym centrum Warszawy. Dawne śródmiescie to teraz syf taki, ze napr
                > awdę trzeba nie mieć wyobraźni żeby tam zamieszkać. Hałas i smród, okna otworzy
                > ć nie możnato. Juz nie wspomnę że w większosci to stare budynki, wymagające dużyc
                > h nakladów na remonty. Ja nawet za darmo mieszkac tam bym nie chciała.

                Nie masz pojęcia o czym piszesz. Mieszkam w śródmieściu południowym, niedaleko placu Trzech Krzyży i nie wiem gdzie Ty widzisz hałas i smród. Wokół same parki, ambasady, świetna komunikacja i brak hałasu to główne atuty tego miejsca, dlatego właśnie ceny mieszkań tutaj są wysokie, zarówno ceny wynajmu jak i kupna.
              • rozwodnik-waw Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 13:20
                > Nie masz racji, wystarczyłoby.
                > 30 lat po 3000zł to daje nieco ponad 1 000 000 zł. Za to mozna kupić porządne m
                > ieszkanie, nawet wiecej niz 65 m.

                Nie wystarczy.

                Dużą bańkę oddasz do banku jak weźmiesz ok. 450 000 kredytu na 30 lat.
              • sunday bzdura 22.11.12, 00:41
                > 30 lat po 3000zł to daje nieco ponad 1 000 000 zł. Za to mozna kupić porządne m
                > ieszkanie, nawet wiecej niz 65 m.

                Kolejny, który zapomina o odsetkach dla banku. Z tego "nieco ponad 1 000 000 zł" bank by wziął grubo ponad połowę. Na mieszkanie by zostało z 400 000 zł.
                • chipsi Re: bzdura 22.11.12, 09:22
                  No i za 400 000 mam mieszkanie jak ta lala. Bank bierze odsetki a reszta zostaje a tak? wszystko dla miłego pana, który w każdej chwili może wypowiedzieć umowę wynajmu mieszkania.
                  • tres09 Re: bzdura 22.11.12, 11:21
                    Tak, ale to już kwestia priorytetów. Za 400 tysięcy można kupić skromne mieszkanie - pokój z kuchnią w nowym budownictwie i świetnej lokalizacji albo dwa pokoje w starym budownictwie albo kiepsko zlokalizowane.
                    Jeśli komuś zależy na 3 pokojach w nowym budownictwie, dobrej lokalizacji i potrzebuje gdzieś mieszkać już teraz, a nie za 30 lat, to niestety ale za 3000 zł miesięcznie nie kupi czegoś takiego na własność.
                    Niektórzy mimo wszystko zapłacą za to że mieszkają tu i teraz w warunkach takich jakich chcą, ja nie widzę w tym nic dziwnego, podobnie jak w tym że jednemu wystarczy dziesięcioletnie Cinquecento a drugi lepiej się czuje jeżdżąc nowym Mercedesem, choćby wziętym w leasing na firmę.
                    Tyle że tu się już zaczyna dyskusja na temat subiektywnych preferencji, a nie tego co obiektywnie jest bardziej opłacalne.

                    chipsi napisała:

                    > No i za 400 000 mam mieszkanie jak ta lala. Bank bierze odsetki a reszta zostaj
                    > e a tak? wszystko dla miłego pana, który w każdej chwili może wypowiedzi
                    > eć umowę wynajmu mieszkania.
              • tres09 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 11:08

                > Mieszkam w Warszawie i trochę się w cenach tu obowiązujacych orientuję.
                > Nie masz racji, wystarczyłoby.
                > 30 lat po 3000zł to daje nieco ponad 1 000 000 zł. Za to mozna kupić porządne m
                > ieszkanie, nawet wiecej niz 65 m.

                Zakładasz że przez te 30 lat mieszka się pod mostem?
                Tutaj była porównanie do zakupu mieszkania od razu, na kredyt - tak jak inni piszą, wyjdzie że można za to kupić mieszkanie warte ok. 400 - 450 tysięcy, czyli mniej więcej połowę tego ile trzeba by było zapłacić za 65 m w NOWYM budownictwie blisko Śródmieścia.

                > Natomiast mieszkania przylegające do Śródmiescia (Mokotów, Żoliborz) to na pewn
                > o mozna kupić do 10 000 zł za metr, a nawet taniej.
                Można, w budynkach z lat pięćdziesiątych. Takie mieszkanie jak opisane, nowe budownictwo, strzeżone osiedle przy parku to tak lekko licząc 12-15 tysięcy / metr, luksusowe apartamenty znacznie więcej.
        • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:42
          kamunyak napisała:

          > no ale w końcu, po spłaceniu tego morderczego kredytu, masz swoje mieszkanie.
          > Tu, po płaceniu morderczego haraczu za wynajem, po 30 latach nie masz nic. Emer
          > ytura na pewno nie wystarczy na dalszy wynajem, i co wtedy?
          > Już nie wspomnę o tym, że średnio inteligentny człowiek potrafi obliczyć i wie,
          > iz lepiej płacić ratę za docelowo swoje mieszkanie niż większe pieniadze za wy
          > najem cudzego mieszkania.

          To nie do konca prawda, zalezy od roznych czynnikow rynkowych. Na przykladzie irlandzkim ci, co tak mysleli pare lat temu wkopali sie po uszy - znacznie bardzo oplacalo sie wynajmowac, a reszte odkladac, zeby po paru latach kupic cos wlasnego, czy tez miec znacznie wiekszy wklad wlasny, po znacznie korzystniejszej cenie. Wygrywalo sie tez na tym, ze mozna sie bylo latwo przeprowadzic, jesli wymagalo tego zycie zawodowe. Podobnie polski kredyt we frankach malo nie udupil jednego mojego krewnego, na szczescie rzutem na tasme sie z tego wyplatal sprzedajac, a teraz moze wybierac, ale przez jakis czas byl wrakiem czlowieka.
          Dom to inwestycja jak kazda inna, nie oplaca sie ignorowac trendow finansowych "bo ja musze miec wlasne teraz". Rozne sepy tylko na to czekaja.
          • kamunyak Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:47
            Nie zyjemy w Irlandii tylko w Polsce. I w tejze Polsce jakos nie bardzo wyobrażam sobie odkladanie dodatkowo, po zapaceniu za wynajem 3 000 zl, na własne mieszkanie w przyszłosci.. Co wiecej, zdecydowanej większosci obywateli tego kraju nawet nie stać by było na wynajem mieszkania za 3000 zł.
            Gwoli ciekawosci to dziś w radiowej audycji usłyszałam, że w Portugalii, która ciągnie się podobno w ognie Europy, z powodu kryzysu obniżono poziom ubóstwa i teraz wynosi on, po przeliczeniu na złotówki, ok. 1500 zł. Czyli rodzina, w której miesięczny dochod na 1. członka jest nizszy niż 1500 zł, żyje w ubóstwie i nędzy.
            I tu masz mniej wiecej porównanie Polski do reszty Europy. W tak swietnie sobie radzącej Polsce jest gorzej od najgorszego kraju, w sensie gospodarczym, w Unii, i to sporo gorzej.
            Przy czym nie mozna mówić że życie w Polsce jest tańsze - bo nie jest. Przynajmniej w duzych miastach gdzie, pod wieloma wzgledzmi jest drożej niz w całej Unii, np. ceny mieszkań właśnie.
            Twojego krewnego prawdopodobnie nie stać było wówczas na jakikolwiek kredyt bowiem z tego co mi wiadomo, kredyt we frankach, mimo zdecydowanie gorszego przelicznika i tak był lepszy od kredytu złotówkowego i ludzie "wychodzili na swoje".
            • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:06
              Alez oczywiscie, masz racje, ja pisze o mechanizmach ogolnych. I o sytuacji, gdzie oprocz kredytu/wynajmu mozna miec wolne srodki i zastanawiac sie na spokojnie, czy bardziej oplaca sie placic kredyt z odsetkami, czy czynsz, i czy mamy gorke czy dolek. Bo jak ktos nie ma na nic poza ta jedna oplata, to owszem zdecydowanie lepiej kredyt, nawet jesli koszta towarzyszace sa na dluzsza mete nieoplacalne.
              Krewnego bylo najpierw stac, ale zgodnie z etosem emamowym nabyl drugie mieszkanie dla dzieci. I jak raty skoczyly, a zarobki mu spadly, to rodzina przeszla na chleb ze smalcem. Mieli dzialki, ale akurat nikt ich nie chcial kupic. Na szczescie sprzedali to zakredytowane mieszkanie, ze strata, ale jeszcze ogarnialna.
            • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:22
              Nie zyjemy w Irlandii tylko w Polsce. I w tejze Polsce jakos nie bardzo wyobrażam sobie odkladanie dodatkowo, po zapaceniu za wynajem 3 000 zl, na własne mieszkanie w przyszłosci..

              Nie tylko w Polsce- to jest tez bardzo trudne dla przecietnego smiertelnika w Irlandii czy gdziekolwiek na zachodzie...
              • aneta-skarpeta Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:30
                na szczęscie nie musiałam martwic sie o mieszkanie, alewsrod znajomych przewaznie, przez rok, 2, 3 wynajmują, a potem cos kupują, cos budują, czasem metodą gospodarczą

                wielu kupuje poczatkowo np kawalerke, mieszka kilka lat, a potem wynajmuje (kredyt sie spłaca, a smai biorą drugi na wieksze mieszkanie-czasem cos rodzice pomogą
          • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:19
            znacznie bardzo oplacalo sie wynajmowac, a reszte odkladac, zeby po paru latach kupic cos wlasnego,

            Mieszkam w UK od 1996r. W zyciu nie spotkalam przecietnej osoby jaka odkladajac po paru latach kupila cos wlasnego bez jakiegokolwiek mortgage. To tylko mozliwe w przypadku osoby nagle odziedziczajacej jakas fortune, albo jakie zarabiaja powyzej £150 tysiecy rocznie. Ale ilu takich jest? Bardzo niewielu.

            czy tez miec znacznie wiekszy wklad wlasny, po znacznie korzystniejszej cenie.


            chyba mialas na mysli " na znacznie korzystniejszych warunkach kredytowych"- no wtedy to zdanie ma sens i potwierdzenie w rzeczywistosci
            • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 14:37
              princesswhitewolf napisała:

              > Mieszkam w UK od 1996r. W zyciu nie spotkalam przecietnej osoby jaka odkladajac
              > po paru latach kupila cos wlasnego bez jakiegokolwiek mortgage. To tylko mozli
              > we w przypadku osoby nagle odziedziczajacej jakas fortune, albo jakie zarabiaj
              > a powyzej £150 tysiecy rocznie. Ale ilu takich jest? Bardzo niewielu.

              Z moich doswiadczen wynika, ze jest to realne; zalezy zapewne od tego, ile osob w rodzinie pracuje vs ile ma sie dzieci. Moze nie przez doslownie pare lat, ale z 10, przy pensjach srednich lub ciut powyzej.
              Ale nie znam UK, no i podejrzewam, ze w takim np. Londynie moze byc mocno drogo.

              > chyba mialas na mysli " na znacznie korzystniejszych warunkach kredytowych"- no
              > wtedy to zdanie ma sens i potwierdzenie w rzeczywistosci

              Pisalam akurat o cenach nieruchomosci; teraz mozna kupic cos za 50% ceny, jaka mialo toto cztery lata temu. Nawet odejmujac czteroletni czynsz, nadal kupno tego wowczas (kiedy "wszyscy kupowali") byloby decyzja katastroficzna, szczegolnie w przypadku trudnosci z praca. W Warszawie spadki nie byly az takie, ale tez byly zdaje sie, a i odsetki niezle skakaly. Widze po mojej rodzinie, ze w ich zakres wchodza teraz nieruchomosci, ktore wczesniej wymagalyby petli na szyi.

              Nie mowie, zeby nie pozyczac - tylko zeby bardzo, bardzo trzezwo to oceniac, jesli tylko ma sie jakies wieksze luzy niz mozliwosc placenia tylko tej jednej oplaty miesiecznie.
              • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 15:51
                Z moich doswiadczen wynika, ze jest to realne; zalezy zapewne od tego, ile osob w rodzinie pracuje vs ile ma sie dzieci. Moze nie przez doslownie pare lat, ale z 10, przy pensjach srednich lub ciut powyzej.

                Nawet przy liczbie dzieci zero, jesli wezmiesz dwie srednie pensje krajowe i odejmiesz od nich podatek, odejmiesz koszta zycia + wynajmu to ANI w Anglii ani w Irlandii przez pare zaledwie lat nikt nie usklada gotowki na nawet maly domek. To niemozliwe.
                Musialby miec bardzo wysoka pensje a domek kupowany na dalekiej prowincji gdzie z kolei nie ma pracy.

                Owszem, usklada na sensowny depozyt by rata kredytu byla nizsza.
                • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:16
                  Czy ja wiem. Zwlaszcza bez dzieci wydaje mi sie to nietrudne. Jesli masz dwie przecietne pensje, czyli kolo 35k, to na reke jest to pewnie jakies 25-27k rocznie od lebka. Jesli odkladaja 20k, a zyja za 30+ (czyli i tak lepiej niz popularny uklad, w ktorym pracuje jedna osoba), to po 10 latach maja 200k, plus odsetki z oszczednosci czy funduszu inwestycyjnego. Przecietnie dom kosztuje zdaje sie 180k, a to pewnie liczone dla takiego "rodzinnego", a nie dla pary. Z dziecmi na pewno wyglada to inaczej, albo jesli ktos ma wyrafinowany styl zycia, ale my mowimy o przecietnych.

                  Gdyby chciec zamiast tego wziac kredyt na taka kwote, to wlasnie trzeba byloby usiasc i policzyc, czy dziesiecioletni czynsz jest czy nie jest bardziej korzystny od odsetek kredytu, oplat za dom lub spoldzielczych, remontow, amortyzacji sprzetu, mebli i innych kosztow utrzymania. Oraz wziac pod uwage ogolne trendy cenowe: na gorce na pewno nie jest bardziej korzystny, w dolku byc moze. No i koszta psychiczne: dla jednych obciazeniem bedzie bycie lokatorem, dla innych bycie zapozyczonym.
                  • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:56
                    Jesli masz dwie przecietne pensje, czyli kolo 35k, to na reke jest to pewnie jakies 25-27k rocznie od lebka.

                    jesli mowisz o £35k rocznie to jest to duzo powyzej sredniej pensji w 2012
                    In 2011, average individual earnings in Britain were £26,000

                    en.wikipedia.org/wiki/Income_in_the_United_Kingdom



                    Przecietnie dom kosztuje zdaje si
                    > e 180k


                    Za tyle to na obrzezach Londynu w 6 strefie gdzies pod lasem moze dostaniesz kawalerke 30mkw, a nie dom...Nawet w jakims miasteczku na pd wsch UK 2 pokojowe ciasniutkie mieszkanie to jakies £180....


                    Jesli odkladaja 20k, a zyja za 30+ (czyli i tak lepiej niz popular
                    > ny uklad, w ktorym pracuje jedna osoba)


                    no ale placa za wynajem czegos, a cena tutaj nawet za kawalerke to minimum £800-900 za miesiac takowej + £120 podatek miejski + £100 na oplaty prad gaz woda. A telefon, telewizor, dojazdy? Przeciez nie mieliby co jesc...
                    • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:58
                      No ale ja przeciez pisze caly czas o IE - wypowiadalas sie na temat UK/IE, to podaje tutejsze fakty...
                      • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 17:07
                        mysle ze nie bierzesz najwazniejszego pod uwage: nikt nie kupuje domow tam gdzie nie ma pracy. A tam gdzie ta praca znowu jest to jest paskudnie drogo i wynajem koszmarny... To dotyczy kazdego kraju

                        Ja mam dziesiatki znajomych jacy maja problem z uzbieraniem nawet na depozyt na kredyt tutaj w UK, a co dopiero o zakupie za calosc gotowki- to prawie niemozliwe.

                        Chyba ze maja dodatkowe jakies opcje. np. Ja mialam juz mieszkanie jakie sprzedalam i stanowilo polowe wartosci mojego domu. Ale nie wszyscy tak maja.

                        Niemniej dom na kredyt sie oplaca. Moj chlop splacil swoj dom juz dawno temu. Kredyt wzial ( z pomoca rodzicow w postaci depozytu) gdy mial 20 lat. W wieku 43 lat nie ma kredytu.
                        • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 17:12
                          Ale ja ci podaje prawdziwe liczby i ceny tu, gdzie jestem. Mozesz sama ocenic, czy to sie domyka, czy nie. Moze to raczej tobie wszystko wydaje sie trudniejsze, bo Londyn to chyba sytuacja i ceny mocno specyficzne?
                          • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 19:11
                            cherry.coke napisała:

                            > Ale ja ci podaje prawdziwe liczby i ceny tu, gdzie jestem. Mozesz sama ocenic,
                            > czy to sie domyka, czy nie. Moze to raczej tobie wszystko wydaje sie trudniejsz
                            > e, bo Londyn to chyba sytuacja i ceny mocno specyficzne?


                            Nie tylko Londyn. Ale cale poludniowa Anglia ma podobna sytuacje. W Devon i Kornwalii paskudnie drogo bo tam emeryci chca mieszkac ze wzgl na klimat.
                            We wszystkich counties wokol Londynu tez paskudnie drogo bo to tam, a nie w samym Londynie maja przedstawicielstwa rozmaitych korporacji amerykanskich i tam wlasnie chca mieszkac ludzie ze wzgl na latwy dojazd do Londynu.
                            Sa wioski w jakich zwykly dom z 3 sypialniami kosztuje ok £800k. Wioski!


                            Nie moge dyskutowac o Irlandii w szczegolach bo zwyczajnie tam nie mieszkam.
                            Wiem ze moze byc nieco inaczej bo bardzo duzo domow developerzy tam pobudowali a nadal nie ma na nie popytu wiec i moze ceny poszly w dol.
                            • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 19:25
                              Wierze, tyle ze pisalas o calych Wyspach, a to jednak rozne organizmy. Tutaj tak bylo pare lat temu. Dla przykladu, dom na znanej mi ulicy w 2008 kosztowal 530k. Tyle wtedy kosztowaly, ale juz zaczynaly sie spadki i ten sie nie sprzedal. Byl na sprzedaz przez pare lat w coraz to nizszych cenach, a ostatnio sprawdzilam w rejestrze i sprzedal sie w koncu za 215 czy 225.

                              To tak a propos twojego innego postu, ze wynajem nigdy nie idzie w poczet wlasnosci. Ale co sie bardziej oplaca - miec kredyt na 530k z odsetkami, czy na 220k z odsetkami plus czteroletni czynsz?
                              • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 22:14
                                Ale co sie bardziej oplaca - miec kredyt na 530k z odsetkami, czy na 220k z odsetkami plus czteroletni czynsz?


                                > Wierze, tyle ze pisalas o calych Wyspach, a to jednak rozne organizmy. (...)a ostatnio sprawdzilam w rejestrze i sprzedal sie w koncu za 215 czy 225.

                                no tu takich cudow nie ma niestety...sad
                                Ceny w Londynie poszly w gore nawet bo w okresie niepewnego rynku wielu ludzi inwestuje wlasnie w nieruchomosci i grunt w dobrej lokalizacjo jako ze niby sa pewniejsze niz np akcje czy niepewne prywatne fundusze emerytalne.


                                Im wiekszy depozyt czyli im wiekszy udzial wlasny w zakupie domu tym atrakcyjniejsza rata kredytu.
                                Ale szczegolowo to no to juz sa konkretne umowy i sa dodatkowe zmienne takie jak jakie oprocentowanie, oraz jaki wklad wlasny. Trzeba dokladnie podliczyc a nie wyrokowac bez konkretnej analizy. Jest jeszcze zmienna niewiadomej jaki bedzie rynek i ile beda kosztowac nieruchomosci jak sie zdecyduje ta osoba w koncu.
                            • krecik Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 23:06
                              > Sa wioski w jakich zwykly dom z 3 sypialniami kosztuje ok £800k. Wioski!

                              Przesadzasz, i to dramatycznie. Nie ma "zwyklych" domow za £800K. No chyba, ze mowimy o zwyklosci w stylu wyposazenia calego domu od drzwi wejsciowych po strych na przyklad w Laurze Ashley przemieszanej z Harrodsem. No tak, to wtedy taka cena domu to nawet troche tak nizsza polka zalatuje jest bardzo zwyczajne. O kilku- czy kilkunastuhektarowym ogrodku nie wspominajac.
                              www.rightmove.co.uk/property-for-sale/find.html?locationIdentifier=REGION%5E61299&minPrice=700000&maxPrice=900000
                              Nie orientuje sie w glebokim poludniu, ale w Essex spokojnie zwyczajne domy kupuje sie od £160K do £300K, w zaleznosci od wymagan czy portfela.

                              Ag
              • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 15:53
                Pisalam akurat o cenach nieruchomosci; teraz mozna kupic cos za 50% ceny, jaka mialo toto cztery lata temu.

                W miejscach gdzie nie ma pracy to moze troche stanialo ale poza tym- nie. Absolutnie nie o 50%. Kolo autostrad prowadzacych do miast czy w samych aglomeracjach miejskich ceny stoja jak staly.

                W Londynie nieruchomosci byly tansze w 2008-2009 o pare procent. Aktualnie jest tu znowu drozej niz przed 2008 i recesja...
          • memphis90 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 18:48
            W Pl jak wynajmiesz mieszkanie, to już na odkładanie nie wystarczy. Wynajem jest porównywalny lub droższy niż rata kredytu za analogiczne lub nawet większe mieszkanie. I naprawdę nie wiem, ile trzebaby odkładać, zeby kupić własne po kilku latachuncertain
            • harrison_bergeron Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 12:17
              Bzdura, nie możesz tak uogólniać, bo bez problemu można podać kontrprzykłady.
      • lucadimontezemolo Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:36
        Oczywiście że można nie chcieć. I kredyt i uwiązanie do jednego miejsca nie wszystkich rajcują. Być może oni za ileś tam czasu planują przeprowadzkę gdzieś tam ?
      • anyx27 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:37
        aagnes napisał:

        > Mysle, ze mozna nie chciec miec morderczego kredytu na 30 lat. swoje za gotowke
        > - ok, na kredyt to zadne swoje tylko wynajecie od banku.

        Jakby na kredyt nie było moje, to bym nie mogła sprzedać. A mogę.
    • alone_i_break1 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 22:48
      Ja wynajmuję... i nie mam bidetu sad
      • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 23:17
        tylko ty mogłaś zadać tak głupie pytanie....
        • alone_i_break1 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 00:27
          To chyba nie do mnie tongue_out
          • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:47
            no gdzie tam wink
    • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 23:30
      Mozna, znam takich. Wlasny dom to kupa rachunkow, remontow, uzerania sie i zalatwiania. Wynajmujac od porzadnego wlasciciela placisz i masz z glowy. Mozesz mieszkac w roznych fajnych miejscach, przeprowadzac sie.
      Tylko te osoby na to stac, a podejrzewam, ze i srodki maja takie, ze jakby chcieli, to kupiliby sobie, co chca wlasnego.
      Na podobnej zasadzie ja nie lubie miec wlasnego samochodu - te rachunki, ubezpieczenia i naprawy mnie dobijaja, znacznie latwiej mi bylo z taksowkami i tramwajami. Placisz, wysiadasz i masz z glowy.
      • baba67 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 21.11.12, 13:41
        Ciesze sie ze nie tylko ija jestem taka "dziwna" z tym samochodem.
    • velluto Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 18.11.12, 23:31
      Jeśli chodzi o Warszawę, to podejrzewam, że rata kredytu za takie mieszkanie jest TERAZ sporo większa. Dlatego np. moja znajoma pluje sobie w brodę, że kupiła zamiast wynajmować, bo za kwotę raty wynajęłaby dom.

      Osobiście nie chciałabym żyć w stałym poczuciu tymczasowości. Mieszkanie nie jest banku, jest kogoś, i po pierwsze - nikt z niego nie wywali w ciągu miesiąca, po drugie - nawet jakby coś, to można je sprzedać, i w większości przypadków coś zostanie. Nie wspominając o tych, którzy kupili parę lat temu - owszem, raty wzrosły, ale ceny mieszkań również.
      • aquarianna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 20.11.12, 10:23
        > Nie wspominając o tych, którzy kupili parę lat temu - owszem, raty
        > wzrosły, ale ceny mieszkań również.

        Ceny mieszkań wzrosły w stosunku do tych sprzed paru lat? W którym miejscu? smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 00:07
      bo lilus polska mentalnosc jest taka, że jak nie mieszkasz w swoim, to jestes biedna - to tak jest a priori. Nawet, jakbys sie miała z tego za 5 lat wyprowadzic, to masz kupic i już (bo tak jest lepiej), a potem sie bedziesz bujac.

      Wtedy i teraz tak było, że trzeba miec, a nie byc u "kogoś". Czasy sie zmieniły i to "u siebie" jest za pieniadze banku, nawet w 100%. Tu sytuacja sie komplikuje, bo okazuje sie, że mieszkanie za pieniadze banku wcale nie jest takie tanie, bo suma sumarum wychodzi ci na jedno - tu płcisz bankowi, tam płcisz włascicielowi.

      Jak płacisz bankowi, to przepłacsz grubo, jak płacisz własciclelowi, to odkładając róznice miedzy kredytem plus czynszem, a samym czynszem mozna uskladac przez lata ładna sumke.

      I jeszcze jedno - w czasie 20 czy 30 lat (bo na tyle sa te kredyty), to sie czlowiekowi sytuacja zyciowa zmieni.
      Jak mu sie dzieci urodza, to bierze większe mieszkanie, a jak dzieci wyjda z domu, to mniejsze.

      I nastepna rzecz, człowiek z czynszem, zamiast kredytu nie jest przywiazany do mieszkania, jak chłop do pańszczyny. Moze sie przeprowadzic w miejsce, gdzie znajdzie lepsza prace i łatwiejsze zycie. Moze sobie łatwiej wyemigrowac, jak dostanie dobra prace, a nie pierdzielic sie za gó...ane pieniadze.



      Zreszta moja tesciowa podeszła do tematu racjonalnie: jak masz jeśc chleb ze smalcem. by spłacic kredyt, to lepiej sobie wynajmuj.
      • evee1 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 04:02
        > I nastepna rzecz, człowiek z czynszem, zamiast kredytu nie jest przywiazany do
        > mieszkania, jak chłop do pańszczyny. Moze sie przeprowadzic w miejsce, gdzie zn
        > ajdzie lepsza prace i łatwiejsze zycie. Moze sobie łatwiej wyemigrowac, jak dos
        > tanie dobra prace, a nie pierdzielic sie za gó...ane pieniadze.
        Ale, jezeli musisz sie przeprowadzic, to mieszkanie, nawet to na kredyt, mozesz przeciez wynajac.
        Ja akurat jestem zwolenniczka posiadania wlasnego lokum, bo idac na emeryture bede miala gdzie mieszkac i nie zastanawiac sie skad wziac pieniadze na wynajem.
        • zlotonaiwnych Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 06:01
          Czasem się chce, ale nie da rady. Przeciętne małżeństwo np. mające około czterech i pół tysiąca zł dochodu i dwójkę dzieci na pewno chciałoby mieć własne mieszkanie, ale ich zwyczajnie nie stać. Ja miałam duuużo szczęścia - po sprzedaży domu po dziadkach w dobrej dzielnicy stać mnie było na zakup dwóch dużych mieszkań. Gdyby nie spadek raczej nie kupiłabym mieszkania, jako samotna matka nie miałabym takiej możliwości.
          • agni71 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:12
            zlotonaiwnych napisała:

            > Czasem się chce, ale nie da rady. Przeciętne małżeństwo np. mające około cztere
            > ch i pół tysiąca zł dochodu i dwójkę dzieci na pewno chciałoby mieć własne mies
            > zkanie, ale ich zwyczajnie nie stać.

            No ale takich nie stać tez na płacenie co miesiąc 3 tys. za wynajem, prawda?

            Ja stawiam na to, ze tacy ludzie liczą jednak na mieszkanie/dom w spadku...
      • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:01
        bo lilus polska mentalnosc jest taka, że jak nie mieszkasz w swoim, to jestes b
        > iedna - to tak jest a priori. Nawet, jakbys sie miała z tego za 5 lat wy
        > prowadzic, to masz kupic i już (bo tak jest lepiej), a potem sie bedziesz bujac
        > .


        tu się zgadzam...Na całym świecie nie ma takiego parcia jak w pl,żeby mieć koniecznie własne mieszkanie.

        Ale...też na całym świecie jest inaczej z posiadaniem mieszkania.U nas to poziom statusu jakiegoś tam w społeczeństwie.


        Jak płacisz bankowi, to przepłacsz grubo, jak płacisz własciclelowi, to odkłada
        > jąc róznice miedzy kredytem plus czynszem, a samym czynszem mozna uskladac prze
        > z lata ładna sumke.


        Tu się jednak zgodzić nie mogę,bo u mnie różnica w racie a tym co płaciłam właścicielowi mieszkania jest bez różnicy.
        Tak więc gdybym zamiast wynajmowania postarała sie o kredyt miałam bym już spłacone 10 .
        lat.
        I to gadanie,że mieszkanie "jest banku"...Dajcie spokój....Jakoś człowiek musi sobie poradzić,inaczej nie miał by szans na włąsne mieszkanie pewnie nigdy.



        > Zreszta moja tesciowa podeszła do tematu racjonalnie: jak masz jeśc chleb ze sm
        > alcem. by spłacic kredyt, to lepiej sobie wynajmuj.


        Na ematce jest albo tak,albo tak...nie ma nic pośrodku.A nie wszyscy maja kredyt i jedza chleb ze smalcem.
        • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 15:59
          Na całym świecie nie ma takiego parcia jak w pl,żeby mieć koniecznie własne mieszkanie.

          Tola, mylisz sie. To sie bardzo rozni miedzy poszczegolnymi krajami.
          I tak np. w Niemczech wiecej ludzi wynajmuje. A juz w UK czy Francji kupuja nawet bardziej niz w Polsce. W USA tez kupuja.


          > Tu się jednak zgodzić nie mogę,bo u mnie różnica w racie a tym co płaciłam właś
          > cicielowi mieszkania jest bez różnicy.

          U mnie jest identyczna a metrarz kilkakrotnie wiekszy. Wynajmowalam 30mkw mieszkanko za £830 ( plus rachunki), aktualnie jestem posiadaczka domu ( kredyt na jakies 40% wartosci domu mam, reszta wlasna) i place rate kredytowa £770 za 120mkw
          • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:13
            anooo,zapomniałam dodać,że ja tyle co płace teraz raty za mieszkanie za przeszło 60m2 płaciłam za wynajem 28m2 wink więc....Róznica jestsmile
          • kamelia04.08.2007 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:29
            princesswhitewolf napisała:

            > Francji kupuja naw
            > et bardziej niz w Polsce.


            akurat jestes w duzym błedzie, co do Francji.
            Relacja kupujacych do wynajmujaych jest mniej wiecej 50/50.

            Nie ma w ogle parcia na kupno. Kolejna rzecz, by kupic trzeba na prawde dobrze zarabiac, mieśc spory wkład własny, wtedy mozna na jakis niewielki kredyt liczyc. Musi cie byc tez stac na utrzymanie tego - czyli opłaty oraz podatek (kataster) - bardzo wysoki i coraz wyzszy.

            moja tesciowa po kilkunastu latach dopiero kupiła cos niewielkiego, znam tylko jedna osobe, co kupiła mieszkanie, reszta wynajmuje, łacznie z szefostwem mojego męza. Tu nie ma w ogóle parcia na kupno (na kredyt).
            Własnośc jest dla zamoznych, albo pod koniec aktywności zawodowej.
            Młodzi lub sredni wiekiem wynajmuja.
            • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:38
              > akurat jestes w duzym błedzie, co do Francji.
              > Relacja kupujacych do wynajmujaych jest mniej wiecej 50/50.


              jednak nie co do UK
              www.guardian.co.uk/money/2011/mar/19/brits-buy-germans-rent
              • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:40
                Kolejna rzecz, by kupic trzeba na prawde dobrze zarabiac, mieśc spory wkład własny, wtedy mozna na jakis niewielki kredyt liczyc. Musi cie byc tez stac na utrzymanie tego - czyli opłaty

                no to chyba w kazdym kraju przeciez sa takie reguly. Wlasnie staram sie tu pewnej Pani to wyjasnic na przykladzie Irlandii...



                oraz podatek (kataster) - bardzo wysoki i coraz wyzszy.


                no to wszedzie sie takowy placi w kazdym kraju. W UK zowie sie to council tax
                • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:57
                  princesswhitewolf napisała:

                  > no to chyba w kazdym kraju przeciez sa takie reguly. Wlasnie staram sie tu pewn
                  > ej Pani to wyjasnic na przykladzie Irlandii...

                  Pewna pani przedstawila wyliczenia i zaprasza do dyskusji merytorycznej big_grin
            • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:43
              albo pod koniec aktywności zawodowej.

              sek w tym, ze tacy juz nie moga liczyc na to ze dostana w ogole jakikolwiek kredyt. A jesli byli to przecietnie zarabiajacy ludzie ( np. pielegniarka i kierowca autobusow miejskich) i cale zycie wynajmowali to nie zostawalo im na by zbyt wiele zaoszczedzic na to by calosc kupic pozniej za gotowke.

      • ganna_risatdinova Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:48
        > Jak płacisz bankowi, to przepłacsz grubo, jak płacisz własciclelowi, to odkłada
        > jąc róznice miedzy kredytem plus czynszem, a samym czynszem mozna uskladac prze
        > z lata ładna sumkę

        No chyba nie bałdzo, ratę mam 1250 zł, za to teraz w Warszawie nie wynajmie się nawet kawalerki. Kiedyś wynajmowałam na Powiślu za 1200, teraz trzeba szykować minimum 1500. Więc nawet z doliczeniem czynszu (200 zł - wspólnota), chyba jednak to kupno jest bardziej opłacalne. Zresztą wyliczyłam, że na wynajem wydałam 80 tys. - pieniądze kompletnie wyrzucone w błoto.
        A jak będę chciała zmienić pracę, mieszkanie, whatever, to obecne po prostu wynajmę lub sprzedam (zalety brania kredytu w PLN).

        > Zreszta moja tesciowa podeszła do tematu racjonalnie: jak masz jeśc chleb ze sm
        > alcem. by spłacic kredyt, to lepiej sobie wynajmuj.

        Cóż, od kiedy mam kredyt mieszkaniowy zwiedziłam pół Afryki, byłam na Balearach i na prawie wszystkich Wyspach kanaryjskich (nudno tam, swoją drogą).
        A teraz chcę zmienić samochód na SUVa.
        Więc to stereotyp, że ludzi rata kredytowa dusi. Albo to raczej ci wynajmujący chcieliby w to wierzyć.
        • dynema Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:26
          A ile metrow mozna w Warszawie kupic za taka rate? Pewnie mozna kupic nieruchomosc o wartosci do 200 000 PLN (na oko). Innymi slowy jest to takze kawalerka.

          Plus ktos kto ma kredyt w CHF zaciagniety jakis czas temu ma do splaty:
          > Wartosc kredytu
          >Drugie tyle opdsetek na przestrzeni tych 30 lat

          A jakby chcial sprzedac teraz i sie przeprowadzic to moze ma jeszcze kilkadziesiat procent wiecej do splaty (na oko) powstalych w wyniu roznic walutowych.I musialby to uzyskac na rynku gdzie ceny sa nizsze niz te kilka lat temu.

          Tak wiec twierdzenie ze nieruchomosc jest interesem zycia na ktorym mozna tylko zarobic jest absurdem.
          • ganna_risatdinova Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:42
            Moje mieszkanie nie kosztowało 200 tys. tylko trochę jednak więcej.
            Po prostu normalni ludzie myślący o kupnie mieszkania mają zwykle uzbierany wkład własny.
            A mieszkanko to salon(ik) i sypialnia, super urządzone (parkiet, ogrzewanie podłogowe, elektryczne rolety, wielopoziomowy sterowany pilotem zintegrowany system świetlny).
            Na pewno w cenie raty nie znalazłabym takiego mieszkania do wynajęcia.

            A ci którzy brali w CHF podpisywali przecież w umowie, że decydują się na ryzyko kursowe, zresztą jak to w życiu, raz na wozie, raz pod wozem.
            • dynema Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:19
              Widzisz analogicznie: ja mam dom kupiony za gotowke, wiec moglabym porownywac po co wynajmowac jak mozna miec dom bez zadnych rat kredytowych? Po prostu moj wklad wlasny wynosil 100%. I tez na pewno nie udalo by mi sie wynajac domu w cenie mojej raty kredytu wynoszacej 0 wink

              I jeszcze raz : twierdzenie ze wlasne mieszkanie to taki super interes jest bzdura.Jest to inwestycja jak kazda inna i nie kazdy musi chciec tak wlasnie pieniadze ryzykowac. Wystarczy spojrzec na to co sie dzieje na rynku. Rozumiem ze ktos moze sie nie pisac na kredyt na 100%, czy nawet 50%, ryzyko rynkowe, ryzyko walutowe ... Chca miec mozliwosc zmiany 2 na 3 pokoje bez dlugich staran i oplat transakcyjnych i realizowania straty (kupili za 9K za metr a musza sprzedac za 7k z metr)...itp.
        • kamelia04.08.2007 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 15:24
          ganna_risatdinova napisała:


          > No chyba nie bałdzo, ratę mam 1250 zł, za to teraz w Warszawie nie wynajmie się
          > nawet kawalerki. Kiedyś wynajmowałam na Powiślu za 1200, teraz trzeba szykować
          > minimum 1500. Więc nawet z doliczeniem czynszu (200 zł - wspólnota), chyba jed
          > nak to kupno jest bardziej opłacalne.

          O jakiej powierzchni to mieszkanie, jaki byl wkład własny, kiedy kupione, za ile, były ulgi i czy odpisy od podatku?????
          Ile kosztuje najem za podobne w najblizszej okolicy?

          z reguły te argumenty sa wyciagane pokretnie, bo ktos zawsze próbuje udowodnic, jaki to super interes robi majac własny dom (splacany co miesiąc) zamiast wynajmować mieszkania.
          Wynika z tego, że za rate 1250 zł, to jest willa osmiopokojowa, za za 3 tys. zł to jest czynsz za mieszkanko 60-metrowe. Guzik prawda.

          teze trzeba postawic taka: kupic w całości na kredyt (90-100%) czy wynajac (to samo lub podobne) mieszkanie? Bierzemy pod uwage te sama lokalizacje, powierzchnie, ten sam standard. Wtedy pogadamy co jest taniej.

          Tutaj czesto jedna z druga próbuja udowodnic róze przewrotne tezy. Czesc wykupuje jakis mieszkania za ułamek wartosci i udowadniaja swoja wyższośc, inne buduja hacjende na zabitej wsi, inne jeszcze dostały od rodzicach mieszkania czy kase a na reszte tylko biora kredyt.



          > Cóż, od kiedy mam kredyt mieszkaniowy zwiedziłam pół Afryki, byłam na Balearach
          > i na prawie wszystkich Wyspach kanaryjskich (nudno tam, swoją drogą).
          > A teraz chcę zmienić samochód na SUVa.



          na ematce wszystko jest na odwrót. 60 i 70 -latkowie wszyscy jak jeden tryskaja zdrowiem, wieloletnie i nastoletnie samochody jeżdza swietnie i nie wymagaja napraw, ematka ma dwadziescia kilka lat i jest menedżerka we własnej firmie zatrudniajacej kilkanascie osób.
          A jak sie ma kredyt, to ma sie kase na podróze do Afryki i na rózne egzotyczne wyspy i jeszcze kupuje sobie landare.
      • memphis90 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 18:55
        Jak płacisz bankowi, to przepłacsz grubo, jak płacisz własciclelowi, to odkłada
        > jąc róznice miedzy kredytem plus czynszem, a samym czynszem mozna uskladac prze
        > z lata ładna sumke.
        >
        To chyba nie w P-niu... Wynajem mieszkania 50m pod miastem jest droższy, niż rata kredytu za podobne mieszkanie.
        • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 19:17
          Jak płacisz bankowi, to przepłacsz grubo,

          to chyba by trzeba sie wpakowac w jakis durny kredyt....

          nigdy nie jest tak, ze wynajmujac sie oszczedza bardziej niz splacajac kredyt.
          Zadna suma z wynajmu nie jest oszczedzana. Zadna nie idzie w poczet wlasnosci w przeciwienstwie do kredytu.
    • undoo Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 07:44
      Mozna, sa ludzie, ktorzy nade wszystko cenia sobie wolnosci i nie chca sie przywiazywac do jednego miejsca. Nie kazdy musi zyc po mieszczansku w mieszkaniu na osiedlu za ogrodzeniem.
      No i sa tacy, ktorych nie stac lub ktorym sie nie oplaca.
      Ale rozumiem, ze musialas sie pochwalic, ze masz juz kolejne wlasne i nie z panelami, a meble masz lepsze? Gratuluje serdecznie. Jak rowniez naiwnosci w chwaleniu sie stanem posiadania na forum internetowym.
    • lilly_about Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 07:51
      No wiesz, niektórzy mierzą siły na zamiary.
    • slonko1335 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:24
      Wa
      > rto wydawac ok 3 tys na wynajecie 3 pokoi zamiast kupic wlasne?
      jeszcze kwestia tego czy wydają ok.3 tys. za wynajem, bo znam kilka osób które mieszkają w nie swoich mieszkaniach i opłacają tam tylko czynsz i bieżące opłaty.
      • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:34
        Znaczy, pasożytują?
        • slonko1335 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:37
          Mamy chyba inne pojęcie pasożytowania....
      • wies-baden Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:41
        Te przypadki znamy z forum aż za dobrze; "czy mam mówić dzień dobry teściowej?", lub inne
        "ta harpia oczekuje ode mnie...", " siedzi przed oknem i obserwuje drogę, a tyłka nie chce jej się ruszyć" a może " sprawdza w koszu moje pranie", lub nie daj Boże; " posprzątała mi, choć tego sobie nie życzyłam".
        • slonko1335 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:52
          Nasi przyjaciele dostali w spadku mieszkanie. Trzymają je dla córki, która ma obecnie 4 lata...nie chcą wynajmować komuś obcemu i wynajmują jakimś tam swoim znajomym którzy o mieszkanie dbają i robią wszystkie opłaty-tyle.

          Kuzynka studiująca w innym mieście niż swoje rodzinne"opiekuje" się mieszkaniem znajomej rodziców, która wyjechała na kilka lat z granicę, ponosi jedynie opłaty bieżące za mieszkanie. Nie chce kupować tam mieszkania bo jak skończy studia nie będzie mieszkać w tym mieście.

          Użytkujemy działkę kumpla. Została mu po babci-ma swoja własną przy domu na drugim końcu miasta. Nie ma czasu jeździć i zajmować się tą która jest obok nas a nie chce jej sprzedać, a więc to my się nią zajmujemy, kosimy trawę, przycinamy drzewka, dbamy, robimy opłaty i korzystamy. Wszyscy bardzo zadowoleni z układu.
          • slonko1335 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:55
            >nie chcą wynajmować komuś obcemu i wynajmują

            "wynajmują" miało być.
          • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:24
            Och, znam takie lokale użyczane za darmo, jakiś syf z grzybem na ścianie, rynkowo niewynajmowalny.
            • slonko1335 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:53
              i rozumiem, że inne nie istnieją tylko dlatego, że TY masz akurat doświadczenia z jakimś syfem?
              • lauren6 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 12:23
                Ilu znasz ludzi na tyle bogatych by bezinteresownie podarowywać komuś 2-3 tyś miesięcznie, bo tyle tracą miesięcznie na wynajmowaniu za darmo mieszkania? Na studiach też 2 razy mieszkałam u kogoś "za darmo" i za każdym razem było to mieszkanie w takim stanie, że normalnie nikt by go nie wynajął. Ludzie dają pomieszkać znajomym za darmo tylko wtedy, gdy wolą zaoszczędzić na remoncie wynajmowanego lokalu, a nie chcą wynajmować za niskie pieniądze, bo wtedy jest duża szansa, że trafi się na patologię, która do końca zdewastuje mieszkanie.
                • slonko1335 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:46
                  > Ilu znasz ludzi na tyle bogatych by bezinteresownie podarowywać komuś 2-3 tyś m
                  > iesięcznie, bo tyle tracą miesięcznie na wynajmowaniu za darmo mieszkania?
                  No znam takich, napisałam to we wcześniejszym wątku, wcale nie są szczególnie bogaci....

                  Na s
                  > tudiach też 2 razy mieszkałam u kogoś "za darmo" i za każdym razem było to mies
                  > zkanie w takim stanie, że normalnie nikt by go nie wynajął.
                  No i co z tego wynika?

                  Ludzie dają pomiesz
                  > kać znajomym za darmo tylko wtedy, gdy wolą zaoszczędzić na remoncie wynajmowan
                  > ego lokalu, a nie chcą wynajmować za niskie pieniądze, bo wtedy jest duża szans
                  > a, że trafi się na patologię, która do końca zdewastuje mieszkanie.
                  albo dlatego, że zrobili remont mieszkania i szkoda im żeby wynajmujący je zdemolowali lub zniszczyli, wolą żeby ktoś znajomy się mieszkaniem zaopiekował dbając o nie jak o własne.
                  Ludzie zostawiają mieszkania, na kilka meisiecy lub kilka lat czasami chcąc do nich wrócić i chcą je zastać w porządnym stanie po tym powrocie. Często zostawiają w mieszkaniu swoje rzeczy i wolą je zostawić pod opieką kogoś zaufanego niż obcych wynajmujących...albo z różnych innych powodów, choćbyś pękła są takie sytuacje mimo, że ich nie ogarniasz...
                  Sama wolałam do mieszkania dopłacać zamiast je wynajmować, wynajmowałam mieszkanie kiedyś i wiem, że nie zawsze to taki cud-miód...
                • cherry.coke Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:56
                  auren6 napisała:

                  > Ilu znasz ludzi na tyle bogatych by bezinteresownie podarowywać komuś 2-3 tyś m
                  > iesięcznie, bo tyle tracą miesięcznie na wynajmowaniu za darmo mieszkania? Na s
                  > tudiach też 2 razy mieszkałam u kogoś "za darmo" i za każdym razem było to mies
                  > zkanie w takim stanie, że normalnie nikt by go nie wynajął. Ludzie dają pomiesz
                  > kać znajomym za darmo tylko wtedy, gdy wolą zaoszczędzić na remoncie wynajmowan
                  > ego lokalu, a nie chcą wynajmować za niskie pieniądze, bo wtedy jest duża szans
                  > a, że trafi się na patologię, która do końca zdewastuje mieszkanie.

                  Niekoniecznie - znam taka sytuacje. Mieszkanie raczej nowe, w normalnym dobrym stanie. Wlasciciele mieszkaja czasowo za granica i zarabiaja tyle, ze polski czynsz nie robi im roznicy i nie chce im sie tym zajmowac. Mieszkaniem opiekuja sie dwie studentki, placa tylko rachunki, odbieraja poczte itp. Wlasciciele przyjezdzajac sobie na swieta maja gdzie nocowac, a studentki wracaja wtedy do swoich rodzin poza Warszawe. Kazdy korzysta.
                  • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 17:32
                    No i to jest właśnie ten JEDEN przypadek pt. "ludzie tak bogaci, że ich to wali".
                  • memphis90 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 19:03
                    Jasne, to genialne rozwiązanie na 30 lat dla rodziny z dziećmi. Pilnujemy czyjegoś mieszkania, a jak właściciele zajadą, to pomieszkamy sobie kątem u teściów, znajomych lub pod mostem.
    • aneta-skarpeta Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:40
      mam znajomego. ponad 15 lat wynajmował troszke ponizej ceny rynkowej mieszkanie
      płacił 1600 zł, gdy rynkowa była ok 2000

      po 15 latach miałby juz prawie 300 tys spłacone i pluje sobie w brodę, ze sie za to nie wziął, bo w rezultacie musiał komus zapłacic tyle pieniedzy, a teraz wziac kredyt na mieszkanie.

      rozumiem jak ktos nie ma zdolnosci kredytowej etc, rozumiem jako rozwiazanie tymcazsowe- nie rozumiem płacenia za wynajem, bo tak.
      ale kazdy robi jak uwaza
      • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:06
        aneta-skarpeta napisała:

        > mam znajomego. ponad 15 lat wynajmował troszke ponizej ceny rynkowej mieszkanie
        > płacił 1600 zł, gdy rynkowa była ok 2000
        >
        > po 15 latach miałby juz prawie 300 tys spłacone i pluje sobie w brodę, ze sie
        > za to nie wziął, bo w rezultacie musiał komus zapłacic tyle pieniedzy, a teraz
        > wziac kredyt na mieszkanie.
        >


        Własnie dlatego kupiłam mieszkanie(tak,taaak na kredyt,czyli jest de facto banku ) smile ale przynajmniej po 20latach będzie moje a nie będę nabijac kabzę kolesiowi od mieszkania.
      • harrison_bergeron Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 22.11.12, 14:24
        Bzdura, po 15 latach z 300 tysięcy kredytu spłacisz lekko ponad 80 tysięcy kapitału.
        Reszta (220 tysięcy) to kasa 'wyrzucona' w błoto.

        Gość w tym samym czasie odłożyłby 72000 różnicy w kosztach (plus odsetki, co daje prawie równe 100 tysięcy).

        Matematyka nie jest taka trudna.

        A to czy kupować czy wynajmować zależy od konkretnego przypadku. Twój jest zły.
    • menodo Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:50
      Można. Mam zamożnych znajomych, którzy zdecydowali się na pracę i mieszkanie w Warszawie, ale nie są jeszcze pewni, gdzie chcą docelowo mieszkać. Mają trójkę dzieci w wieku szkolnym - na razie od 3 lat wynajmują spore mieszkanie w dogodnym dla wszystkich punkcie komunikacyjnym i blisko szkoły dzieci.
      Z tego, co słyszałam - takie rozwiązanie jest dla nich korzystne również w sensie finansowym.
    • amy.27 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 08:51
      Po 1 - mogą nie chcieć się przeprowadzać. Po prostu lubią to miejsce i wolą płacić tu niż mieszkać gdzie indziej. Mogą nie lubić remontów i tego wszystkiego i tyle.

      Po 2 - jak ktoś ma kasę to mu jedno czy ją wydaje na kredyt czy na wynajem

      Po 3 - może ich historia kredytowa nie pozwala na kredyt. NIe znasz ich aż tak dobrze, nie wiesz jaką mają bądź mieli sytuację. A może dostaną niebawem w spadku chatę po bogatym wuju i wolą te mieszkaniowe plany przełożyć na później.

      Po 4 - moze pan domu prowadzi interesy w których nie warto mieć własnego lokum - pamiętaj że co twoje mogą ci zabrać - dlatego m.in biznesmeni bardzo często nie mają nic, poza mieszkaniami dorosłych córek, samochodami syna i 3 willami przepisanymi na żonę z którą mają intercyzę.
    • ga_ga_aga Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:01
      ależ to sie twojej logiki nie trzyma, ale już cudzej może się trzymaćsmile

      Gdybym chciała sobie kupić mieszkanie w każdym miejscu, w którym pracowałam, to by była dla mnie kula u nogi a nie logikasmile Warszawa ma to do siebie, że wiele osób przyjeżdża do tego miasta do pracy, ale nie mają zamiaru osiadać tutaj na dziesięciolecia. Mam znajomych, którzy co jakiś czas wyjeżdżają za mężem i ojcem rodziny na placówki w odległe miejsca - średnio na 2 lata opiewa taki kontrakt na wyjazd. Nie mają rodziny w Warszawie. Gdyby mieli własne mieszkanie, nie zostawią go tak sobie jako pustostan, musieliby znaleźć kogoś, komu klucze powierzą, do tego czynsz za ten pustostan i tak musieliby opłacać. Gdyby zdecydowali się na wynajem - bardzo niepewny interes, chyba ryzyka przewyższyłyby ewentualne korzyści.

      Mój inny znajomy, gdy zatrudnił się na takich warunkach, że firma w każdej chwili może wysłać go do pracy w delegacji w pl lub za granicą. Dostał z tego tytułu odpowiedni dodatek mieszkaniowy - opłaca sie takiemu kupować mieszkanie? Wydaje mi się, że nie znasz tak naprawdę rzeczywistych powodów, które kierują poczynaniami tej rodziny, więc nie ma co sie dziwić, ze nie wszyscy kierują się twoją logiką życiowąsmile

      Zauważ też następującą rzecz: sytuacja na rynku pracy jest raczej mało stabilna. To że ktoś dzisiaj ma pracę akurat w W-wie nie oznacza, że będzie ją miał jutro, za rok czy za 10 lat. W sytuacji utraty pracy, lepiej nie zawężać poszukiwań kolejnej pracy do jednego miejsca, choćby była nim nawet W-wa. Rynek pracy w pl nie jest już tak bardzo spolaryzowany, że płace w W-wie są wielokrotnością płac w innych miejscach w Polsce. Następny argument: łatwo jest kupić mieszkanie - obecnie na rynku można wybierać, przebierać - jeśliby jednak jutro przyszło mi z jakiegokolwiek powodu sprzedać mieszkanie, które kupiłam wczoraj - muszę się liczyć z tym, że na sprzedaż lokalu potrzeba nie kilku dni tylko raczej kilku m-cy - w niektórych okolicznościach to może być bardzo uciążliwe.

      • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 20.11.12, 11:17
        ga_ga_aga napisał(a):

        > ależ to sie twojej logiki nie trzyma, ale już cudzej może się trzymaćsmile
        >
        > Gdybym chciała sobie kupić mieszkanie w każdym miejscu, w którym pracowałam, to
        > by była dla mnie kula u nogi a nie logikasmile Warszawa ma to do siebie, że wiel
        > e osób przyjeżdża do tego miasta do pracy, ale nie mają zamiaru osiadać tutaj n
        > a dziesięciolecia. Mam znajomych, którzy co jakiś czas wyjeżdżają za mężem i oj
        > cem rodziny na placówki w odległe miejsca - średnio na 2 lata opiewa taki kontr
        > akt na wyjazd. Nie mają rodziny w Warszawie. Gdyby mieli własne mieszkanie, nie
        > zostawią go tak sobie jako pustostan, musieliby znaleźć kogoś, komu klucze pow
        > ierzą, do tego czynsz za ten pustostan i tak musieliby opłacać. Gdyby zdecydowa
        > li się na wynajem - bardzo niepewny interes, chyba ryzyka przewyższyłyby ewentu
        > alne korzyści.


        ŁOOOO matkooo....weźcie trochę ogarnijcie temat....Przecież nikt nie mówi,że wynajem jest ZŁY.albo kupno mieszkania jest ZŁE...
        Każdy inaczej ma w życiu...MATKOO,to,że twoi znajomi mają taka pracę a nie inną niktich nie będzie negował.Ale to że twoi znajomi tak pracują,nie znaczy że wszyscy...No ludzie pomyślcie trochę...".Bo jak tak mam.to inni nie mogą mieć inaczej"....Nosz k...wa?!
        >

        >
    • princesswhitewolf Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:04
      Warto wydawac ok 3 tys na wynajecie 3 pokoi zamiast kupic wlasne? To sie logiki nie trzyma.

      Tak to sie zdarza wsrod osob w okresie przejsciowym. Np mlodzi ludzie jacy nie maja pewnosci jeszcze gdzie beda mieszkac.
    • beverly1985 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:23
      W tej chwili rata+czynsz to znacznie wiecej niż koszt wynajmu, więc bardziej opłaca się wynajmowac a róznice odkladać.

      Poza tym czesta zmiana mieszkania jest zupełnie nieoplacalna- same prowizje, opłaty, podatki, nawet minimalny remont to moga być dziesiatki tysiecy zlotych za kazdym razem.
      • zuzanna56 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:28
        Widocznie możnawink
      • ceide.fields Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:31
        Mamy dom i mieszkanie, które obecnie wynajmujemy, kiedyś będzie dla dzieci wink

        Prze studia i po studiach tułaliśmy się parę lat po wynajmowanych mieszkankach i w życiu bym do tego nie wróciła.

        Może dlatego, a też z powodu "wyjazdowego" charakteru pracy jestem typem domatora, który lubi mieszkać "na swoim" w fajnym miejscu, które można dopieszczać, wyposażać i inwestować w nie po swojemu.

        W wynajmowanym zawsze się jest na cudzym, nie ma się tych kafli na podłodze jakie się chce, nie ma się tego kominka jaki się podoba, koloru ścian jaki się lubi, ogrodu który się urządza po swojemu.
    • kocianna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:37
      Mój brat pracuje na zasadzie kontrkatu menedżerskiego, co kilka lat zmienia firmę, miasto i kraj zamieszkania. Pracodawca opłaca mu wynajmowane mieszkanie.
      3/4 moich obecnych znajomych to zawodowi ekspaci. Mają odłożone pieniądze na dom, kiedy osiądą, ale na razie jeżdżą od kraju do kraju i będą tak jeździć dłuższy czas. Dzieci mają w szkołach międzynarodowych, więc kolejna przeprowadzka oznacza nowych nauczycieli i klasę, ale nie nowy system i język.
      Ale nie widzą potrzeby posiadania własnego kawałka podłogi w kraju. Bo o ten kawałek trzeba dbać, ogrzewać go, płacić za niego, ewentualnie użerać się z najemcami. Po co to komu?
    • karra-mia Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:38
      tak można. Albo inaczej, nie widzę sensu teraz kupowac mieszkania, bo wynajem nie kosztuje nas 3 tysięcy, bo w przyszłości dla dzieci sa już przeznaczone mieszkania, więc dla mnie bez sensu pakować się w kredyt na 30 lat po to tylko, żeby mieć w papierach, ze moje.
    • chipsi Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 09:45
      Pomijając już inne aspekty, które opisałam wyżej, dlaczego wynajmowanie mieszkania od OBCYCH ludzi jest takie fajne a mieszkanie w domu rodzinnym jest przez Was ganione?
      • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 10:34
        a mieszkanie w domu rodzinnym jest przez W
        > as ganione?


        w sensie na kupie?
        • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 11:14
          Nie bardziej "na kupie" niż w bloku.
          • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 13:53
            chipsi napisała:

            > Nie bardziej "na kupie" niż w bloku.


            No nie, nie obczajasz róznicy.
            • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:13
              No "nie obczajam" dlatego pytam. Namaluj mi proszę.
              • czarnaalineczka Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 15:14
                no ale ty to wiesz najlepiej
                sasiadka z bloku nie ma szans bez mojej zgody i wiedzy wejsc do mojego mieszkania
                ani mi nic zwedzic z torebki
                • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:31
                  Rozumiem rodziny i znajomych też do domu nie wpuszczasz? Bo rodzinę i znajomych mają tylko ci co z rodzicami mieszkają? big_grin
                  Nie rozumiem Twojej złośliwości.
                  • czarnaalineczka Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:52
                    to nie jest zadna zlosliwosc
                    wpuszczam jak jestem w domu
                    nie zostawiam otwartych drzwi ani nikt z rodziny nie ma klucxza do mieszkania zeby sobie mogl wejsc kiedy chce
                    • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:59
                      A do mojego ktoś ma? Bratanica do której pijesz została wpuszczona prze zemnie osobiście i prze zemnie pozostawiona z moją córką w mieszkaniu.
      • slonko1335 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 11:22
        Pomijając już inne aspekty, które opisałam wyżej, dlaczego wynajmowanie mieszka
        > nia od OBCYCH ludzi jest takie fajne a mieszkanie w domu rodzinnym jest przez W
        > as ganione?

        Zdecydowanie wolałabym opcję wynajmowania samodzielnego mieszkania od obcych ludzi niż wspólne mieszkanie z teściami czy rodzicami w jednym domu.
        • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 11:53
          To już wiem że wiele osób by wolało, pytanie dlaczego? I dlaczego to że ktoś woli z rodziną jest takie złe?
          • kolpik124 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 11:59
            Bo generalnie rodzina na tym forum to zło, które trzeba znosić i koniecznie się od niego odseparować big_grin

            Dawny zwyczaj mieszkania ze sobą wielopokoleniowych rodzin zamiera, oprócz pewnych korzyści, mamy też w efekcie atomizację społeczeństwa i zamieranie kontaktów, nieumiejętność osiągania kompromisów i dogadywania się ze sobą (tzw. asertywnośćwink
            • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 13:57
              kolpik124 napisała:

              > Bo generalnie rodzina na tym forum to zło, które trzeba znosić i koniecznie się
              > od niego odseparować big_grin


              Ee tam ,wystarczy po prostu dorosnąc.

              > Dawny zwyczaj mieszkania ze sobą wielopokoleniowych rodzin zamiera, oprócz pewn
              > ych korzyści, mamy też w efekcie atomizację społeczeństwa i zamieranie kontaktó
              > w, nieumiejętność osiągania kompromisów i dogadywania się ze sobą (tzw. asertyw
              > nośćwink


              Głupio gadasz. Mozna miec normalne stosunki bez kiszenia sie razem.
              • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:14
                Taaa wynajmowanie kawalerki na slamsach to samodzielność a mieszkanie w kilkupokojowym mieszkaniu z rodzicami piętro wyżej to kiszenie się big_grin No to tak, ja jednak wole być "niedorosła".
                • tosterowa Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:27
                  lol,
                  oczywiście , że samodzielność.
                  W tej kawalerce nikogo nie interesuje, co robisz we własnym domu i dlaczego, nikt nie wie, gdzie i po co wychodzisz, z nikim nie musisz rozmawiać, sama sobie opłacasz rachunki i obiadu nie gotuje ci mamcia. Codziennie.
                  • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:46
                    yyy jakie rachunki , jaki obiad? No weź big_grin O wyjściu z domu informuje wtedy gdy zostawiam rodzicom dziecko lub mogę przy okazji zrobić im zakupy - ale tak samo było by przecież gdybym mieszkała gdzie indziej.
                    Jak sąsiad urządza głośną libacje to też nie rozmawiasz? I oczywiście nikogo z sąsiadów nie interesuje stado koni w twoim salonie? smile
                    • tosterowa Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:58
                      Tak, tak, nie wątpię, że u was oczywiście nie jest tak, jak u wszystkich innych tongue_out
                      Ja jednak wolę pokłócić się z własnym chłopem bez konieczności tłumaczenia się "o co poszło" przed mamą i tatą, albo - o zgrozo! - przed teściową.
                      Pretensje od sąsiadów ostatnio usłyszałam, jak zrobiłam imprezę na studiach, czyli dawno temu. Sama po sąsiadach też nie łażę, bo jakoś nie ma potrzeby.
                      Ale to każdy sam wybiera, czy woli ułatwienia logistyczno-ekonomiczne, jak w przypadku mieszkania z rodzicami, czy budowanie własnej autonomii, a także samodzielność, jak bardzo by się nie zaprzeczało.
                      • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:39
                        Że co? Twoi znajomi są nieudacznikami na garnuszku u mamusi? No ja takowych nie posiadam, ani jednej sztuki. Współczuje doświadczeń.
                        Rodzicom nie musiałam się tłumaczyć z rozmów cichszych czy głośniejszych nawet gdy byłam nastolatką, więc nie rozumiem skąd przypuszczenie że muszę to robić jako mężatka.

                        Ułatwienie logistyczne owszem bam, wielkie. Mama zajmuje się córką gdy jestem w pracy, no ale nie jestem tu chyba jedyna, której rodzice pomagają przy dziecku?
                        Finansowo - bzdura, skąd taki pomysł? Poważnie pytam? Przecież ja pracuję, mąż pracuje, kuźwa no. Nie ukrywałam że rodzice utrzymywali mnie na studiach ale to też nie przez cały czas ale teraz? No skąd, powiedzcie mi skąd taki pomysł? Przecież prędzej rodzice dają córeczce, która mieszka sama i ma tak ciężko bo musi sama dom/mieszkanie utrzymać tongue_out No ale to że matka ci emeryturę oddaje nie oznacza że mi też.
                        • baba67 Re: Wynajem a dom rodzinny 21.11.12, 13:47
                          Ty masz idealnych rodzicow. Zwyczajnie tego nie doceniasz i myslisz ze wszyscy tak maja.
                          Ja na przyklad nie mam ochoty na posiadanie widowni.Jeszcze takiej jak moja zupelnie normalna Mama. No wlasnie -zupelnie normalna wg polskiej mentalnosci gdzie jest sie odpowiedzialnym za dziecko po grob. I przy okazji za wnuki.
                          • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 22.11.12, 09:28
                            A czy twierdze że nie mam? Gdzie pisałam że każdy musi tak mieć? Ja mam tak i sobie chwalę i to inni próbują mi wmówić że jestem chora. Nigdy np. nie zamieszkałabym z teściami - tam nie było by mowy o autonomii i prywatności. I jakbym napisała najpierw o teściach to byłabym niewdzięcznicą a jak pisze że dogaduję się z rodzicami to jestem nieodpępowiona. Wstrętne zazdrośnice jesteście i tyle.
                • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:50

                  > Taaa wynajmowanie kawalerki na slamsach to samodzielność a mieszkanie w kilkupo
                  > kojowym mieszkaniu z rodzicami piętro wyżej to kiszenie się :


                  Dokładnie tak w moich oczach wygląda samodzielnosc i kiszenie sie. Nie obruszaj sie, masz nieodciętą pępowinę.
                  • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:56
                    Obruszam się a wręcz mam wqu... na osoby które tak bez senu obrażają innych. Żebyś chociaż chciała sensownie podyskutować, przedstawić argumenty ale nie, Ty potrafisz tylko ubliżać. Więc zapamiętaj: nie życzę sobie takich niczym nieuzasadnionych przytyków w stosunku do mojej rodziny. Równie dobrze mogłabym napisać że zarabiasz na ulicy skoro stać Cię na nowe firmowe kosmetyki. Głupie i chamskie prawda?
                    • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 10:36
                      chipsi napisała:

                      > Obruszam się a wręcz mam wqu... na osoby które tak bez senu obrażają innych. Że
                      > byś chociaż chciała sensownie podyskutować, przedstawić argumenty ale nie, Ty p
                      > otrafisz tylko ubliżać. Więc zapamiętaj: nie życzę sobie takich niczym nieuz
                      > asadnionych
                      przytyków w stosunku do mojej rodziny. Równie dobrze mogłabym n
                      > apisać że zarabiasz na ulicy skoro stać Cię na nowe firmowe kosmetyki. Głupie i
                      > chamskie prawda?


                      Nie ubliżam ci, napisałam że skoro mieszkasz z rodzicami mając wlasną rodzinę to masz nieodciętą pepowine. To nie ublizanie.

                      Co do kosmetyków i zarabiania na ulicy- nie ziębi nie grzeje.
                    • baba67 Re: Wynajem a dom rodzinny 21.11.12, 13:50
                      Bardzo prawdopodobne ze masz odcieta pepowine i wszystko z Toba w 100% w porzadku.Zrozum tylko ze takich rodzicow jak Twoi jest nawet nie procent tylko ulamek procenta. Mieszkanie z reszta jest ciezkie , paradoksalnie chyba najlatwiej mieszkac z rodzicami zimnymi emocjonalnie,
                      • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 22.11.12, 09:30
                        Powtarzam, ja rozumiem. I cieszę się z każdego domu/mieszkania które znajomi sobie sprawili by zamieszkać osobno. Ale nie ubliżam im jeśli postanowią inaczej niż ja.
                  • aquarianna Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 11:32

                    > Dokładnie tak w moich oczach wygląda samodzielnosc i kiszenie sie. Nie obruszaj
                    > sie, masz nieodciętą pępowinę.

                    Jak zwykle bredzisz tak, że głowa boli.
              • aneta-skarpeta Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:25
                Ee tam ,wystarczy po prostu dorosnąc.

                odseparowanie od rodziców nie zawsze oznacza dorośniecie, a mieszkanie przy rodzicach nierozerwaną pepowinętongue_out
          • slonko1335 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 13:53
            > To już wiem że wiele osób by wolało, pytanie dlaczego?
            kluczowe jest tutaj to słowo samodzielne dla mnie

            I dlaczego to że ktoś wo
            > li z rodziną jest takie złe?
            a ja wcale nie uważam, że złe, to nie mój wybór, nie moja sprawa. Ja chcę samodzielne i nie wyobrażam sobie innego, znam ludzi którzy mieszkają z rodzicami, generalnie niewiele z nich jest z tego faktu zadowolonych, raczej nie mają wyjśćia i dlatego tkwią w takim układzie ale są i takie osoby które inaczej sobie nie wyobrażają i bardzo chwalą i mi nic do tego....
            Rodzina mi najbliższa to mój mąż i nieusamodzielnione dzieci i na stałe interesuje mnie tylko taki skład w moim domu.
            • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:16
              Aha, czyli kwestia relacji wewnątrzrodzinnych i indywidualnych potrzeb. Rozumiem i dziękuję za odpowiedź.
              • slonko1335 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 15:28
                Pewnie też i wzorców jakie miałam od zawsze. Nie mieszkaliśmy nigdy z dziadkami, więc i dla mnie było czymś całkowicie naturalnym, że jak się usamodzielnię to nie będę mieszkać z rodzicami.
          • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 13:56
            chipsi napisała:

            > To już wiem że wiele osób by wolało, pytanie dlaczego? I dlaczego to że ktoś wo
            > li z rodziną jest takie złe?


            Bo to generuje konflikty.
            • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 19.11.12, 14:18
              Mieszkanie poza dżunglą i pustynią, czyli z sąsiadami - także.
              • 18lipcowa3 Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 09:52
                nie porównuj tego bo pojecia nie masz



                chipsi napisała:

                > Mieszkanie poza dżunglą i pustynią, czyli z sąsiadami - także.


                • chipsi Re: Wynajem a dom rodzinny 20.11.12, 10:00
                  O czym nie mam pojęcia? Potrafisz się wysłowić po ludzku czy tylko wydajesz z siebie dzikie okrzyki?
    • lauren6 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 09:47
      lilka69 napisała:
      > Czy w ogole ktos moze nie chciec miec wlasnej nieruchomosci? Chocby nieduzej?

      Myślę, że dzięki takiemu myśleniu mamy taki a nie inny rynek nieruchomości i nakręcanie ludzi na kredyty w banku. No jak można nie chcieć związać się z bankiem na pół życia i stać się niewolnikiem kredytu uncertain

      Może ci ludzie liczą, że w przyszłości odziedziczą mieszkanie po kimś z rodziny. Może mają w planach inne inwestycje niż własna nieruchomość. Sama mam mieszkanie na kredyt, ale ich podejście do tematu rozumiem. Gdybym miała wybór: własne mieszkanie na kredyt, ale małe i daleko od centrum lub wynajem 3 pokojów w śródmieściu to nie wahałabym się i wybrała opcję drugą.
      • lilka69 a czy ja pisze o kredytach? 19.11.12, 15:12
        mialam juz 2 mieszkania, na jedno kredyt , splacony ( chyba w 2 lata) , nie pamietam to bylo prawie 12 lat temu i mieszkania byly bardzo tanie. potem nastepne tez bez kredytu, obecnie kredyt jest 100 tys , mieszkanie ma 90 m (warszawa). nie czuje aby te 100 tys powodowalo , ze mieszkanie jest banku. wolelismy ten kredyt wziac aby nie robic kuchni i szaf z plyty tylko drewniane.
        • lilka69 Re: a czy ja pisze o kredytach? 19.11.12, 15:14
          mialo byc dwa mieszkania i obecne trzecie , w ktorym mieszkam obecnie.
      • aquarianna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 20.11.12, 11:38
        > Sama mam mieszka
        > nie na kredyt, [...] Gdybym miała wybór: własne
        > mieszkanie na kredyt, ale małe i daleko od centrum lub wynajem 3 pokojów w śró
        > dmieściu to nie wahałabym się i wybrała opcję drugą.

        To dlaczego zdecydowałaś się na kredyt?
    • sueellen Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:31
      Moj wuj jest bardzo zamożnym człowiekiem. Mieszka wNiemczech, jest właścicielem kliniki, jego synowie mają własne firmy, zarabiaja miliony euro. Żaden z nich nie ma własnego mieszkania. Wszyscy włącznie z wujem mieszkają w wynajmowanych. Swoje firmy tez mają w wynajmowanych budynkach. Tak jest im po prostu wygodniej. Nie odpowiadaja za żadne usterki, naprawy.
      • lily-evans01 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:45
        Mam mieszkanie i chcę sprzedać.
        Kredyt mnie przytłacza, a mieszkanie z wielu względów przestało mi odpowiadać.
        Za takie pieniądze, jakie obecnie płacę za kredyt + czynsz z kredytem za remont kamienicy + media (bardzo dużo, mieszkanie wysokie i zimne), to będę mieszkała w naprawdę fajnym apartamencie, w lepszej dzielnicy, w monitorowanym budynku bez meneli. I cóż z tego, że w wynajmowanym?
        Mam kredyt w ratach równych, po 6 latach spłaciłam może ok, 4 tys. CHF z 43 tys. Wartość kredytu wzrosła niebotycznie, jestem o wiele więcej winna bankowi obecnie niż przy braniu kredytu. A ceny nieruchomości spadają... Sądzę, że niebawem i ceny wynajmu nieco spadną.
        Nikt z nas nie jest w stanie przewidzieć, co się będzie działo przez 30 lat, a na tyle brałam kredyt.
        I w dalszej perspektywie stwierdzam, że nigdy więcej hipoteki - chyba że kredyt miałby wynosić do 30% wartości mieszkania.
        • arkanna Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 15:23
          lili moze sie myle ale 43 tys CF przy dzisiejszym kursie franka to ok 150tys zl. Na 30 lat to rata jest raczej malutka. I za tyle to chyba nie wynajmiesz mieszkania.
          • lily-evans01 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 19:08
            Raty równe zawsze są duże. Ja płacę średnio co m-c około 900 zł - płacę 240 CHF, z czego ok. 80 to kapitał. Zobacz, ile złodzieje na mnie zarabiają. Wspomniałam też o wysokim czynszu i mediach - razem miesięcznie płacę za mieszkanie ok. 2000 zł, nawet w wakacje nie mam oddechu. Bo np. ostatni większy rachunek majowy za gaz jest do spłaty max do początku lipca (a rachunki za m-ce jesienno zimowe są rzędu 600-700 zł/m-c). A od września zaczyna się ogrzewanie, naprawdę mam zimno, budynek jest zniszczony. Przez lata wchodziła wilgoć z części wspólnej, termoizolacja zakończyła ten proces, ale teraz ta wilgoć nie chce stąd wyjść! Dogrzewam łazienkę kaloryferem elektrycznym, bo jest pod samym dachem.
            W moim mieście za 1500-1600 plus media ma się naprawdę ekstra eleganckie 2 pokoje w strzeżonym budynku.
      • crises Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 17:38
        Kluczowe jest tu: "w Niemczech". W Niemczech, oraz wielu innych krajach, jest bogata oferta nieruchomości na wynajem - od firm, ludzi, spółdzielni, wspólnot i czego tam nie ma, którzy mają tego dziesiątki, profesjonalnie tym zarządzają i można w tym sobie mieszkać choćby i całe życie.

        W Polsce obowiązuje model kolesia, który ma jedną chwilowo zbywającą chatę, z której cię wyrzuci z poniedziałku na wtorek, bo własnie wykopała go narzeczona.
    • aagata4 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:58
      Fajnie jest mieć własną nieruchomość. Jednak trzeba pamiętać, że nie zawsze jest łatwo sprzedać. Buduje się duży dom dla całej rodziny a tu zdarzy się wypadek losowy lub po prostu ludzie nie potrafią ze sobą żyć. Często nieruchomości są warte dużo mniej pieniędzy niż się włożyło, czasem tylko połowę, a nawet czasem jeszcze mniej. Nieruchomość często trzyma na siłę w jednym miejscu, choć tego miejsca się nie lubi. Płacenie kredytu tez nie jest tak różowe, jak się sądzi. Dzisiaj jestem zdrowy, mam układy i uważam, że zawsze znajdę sobie pracę a za 5-10 lat to się zmienia i wtedy pracuje się na zarobienie na kredyt,a żyje się na garnuszku u rodziny.
      Wynajmuąc własne mieszkanie komuś też tak różowo nie wygląda. Prawo bardziej chroni lokatora niż właściciela i często właściciel dokłada do tego interesu. Nieruchomości tracą na wartości a czasem rośnie ich wartość. Bywa, że trzeba sprzedawać w momencie jak się to wcale nie opłaca, za cenę dużo niższą niż się nabyło i często kredyt jest sporo większy od wartości mieszkania. Rozumiem niechęć do posiadania własnego lokum, choć sama jestem zwolenniczką własnej nieruchomości. Sama jestem w sytuacji takiej, że będąc młodym dużo pracowaliśmy i odkładaliśmy pieniądze, zamiast przepuszczać na głupoty. Za to moglismy sobie z mężem kupić mieszkanie po obniżonej cenie, bo to mieszkanie służbowe.

      Na kredyt byśmy się nie zdecydowali. Tym bardziej, że na początku naszego małżeństwa wszystko zaczęło nam sie sypać i zdrowie i z tym związany brak pracy albo zarobki w okolicy najniższych krajowych (a byliśmy przyzwyczajeni do wysokich zarobków).

      Z drugiej strony teraz mieszkania są bardzo tanie i przypuszczam, że dużo nie stanieją. Teraz warto nabywać mieszkanie inwestycyjnie w dobrej lokalizacji, ale trzeba się liczyć z kosztami utrzymania. Teraz lokatorzy mają raj i robią co chcą. Ciężko trafić na dobrego lokatora, bo nie warto sprzedawać mieszkania i dużo właścicieli postanowiło przeczekać trudny czas.

      Z drugiej strony nie rozumiem co Ci przeszkadza fakt, że inni nie chcą mieć własnego mieszkania? Przecież nie grozi Ci to, że jak im się noga podwinie to chyba nie będziesz musiała się nimi zajmować? Są tacy co nie chcą własnego samochodu, tylko wolą komunikację miejską i taksówkę i koszty transportu wcale nie są większe a przynajmniej mają spokój.

      Wg mnie ludzie, którzy wyłamują się z powszechnie przyjętych schematow, to często ludzie potrafiący myśleć i wg mnie są oni interesujący. Nawet przyznam im rację, choć sama sobie chwalę posiadanie własnego mieszkania.

      Pozdrawiam i życzę więcej tolerancjismile. Doceń to, że masz wokół siebie nietuzinkowych ludzi smile
      Pozdrawiam

      Agata
    • 0dziecko Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 10:58
      moi znajomi maja 1-pokojowe które wynajmują, będzie w przyszłości dla dziecka
      sami wynajmuja 3 pokojowe za trochę ponad 2 tys. (dobra lokalizacja)
      na wsi budują powoli dom bo tam chca osiąść jak dziecko skończy szkołę
      i
      nie opłaca sie im brac kredytu na większe
      teraz nadpłacaja około 1 tys. za wynajem
      a kto dam im takie raty i przy jakim kredycie? jeśli chcieliby mieszkać w tych 3 pokojach
      nierealne
    • kolpik124 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 11:17
      Z wynajmowanym mieszkaniem jest jeden zasadniczy problem, abstrahując od finansów.

      Mieszka się na cudzym, gdzie nie ma się większego wpływu na urządzenie czy wystrój. Niektórym jest wszystko jedno, jaki ściana ma kolor i co leży na podłodze, inni lubią mieszkać w domu swoich marzeń.
      • jaque Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:31
        Mamy sporo znajomych z "domami swoich marzeń".
        Kredyty na 100-110% wartości wzięte w szczycie cenowym (oczywiście frank).
        Branża, w której pracują przechodzi właśnie mega kryzys - nie mają z czego płacić kilkutysięcznych rat, sprzedać mieszkań nie mogą, bo z powodu spadku cen i różnic kursowych i tak zostałoby im po 100-300 tysięcy zł do spłaty. Mogą wynająć - przy obecnych cenach pokryje to może połowę raty i czynszu... A muszą jeszcze wtedy gdzieś mieszkać.
        My od lat wynajmujemy - bo nigdy nam się nie opłacało własne (zawsze czynsz, który płacimy był sporo niższy od raty i czynszu za takie samo mieszkanie).
        W razie kłopotów w ciągu 2 tygodni możemy przeprowadzić się na drugi koniec Polski czy Europy.
        Aha, mamy swoje meble i "swój" kolor ścian wink. I mamy gdzie mieszkać na emeryturze.
        • kolpik124 Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 13:58
          Tylko dlaczego rozumujesz w schemacie zero-jedynkowym?

          Albo mieszkanie w cudzym albo zarżnięcie się kredytem do końca życia?

          A meble kupione pod "rozstaw" jednego mieszkania, niekoniecznie wyglądają dobrze w innym, ale pewnie się czepiam, meblościanka to meblościanka big_grin
          • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 16:20
            bo ematka lubi ze skrajności w skrajność popadać.
            Jak mieszkanie na kredyt,znaczy się chleb ze smalcem jesz,a jak mieszkanie wynajmowane to uważają,że z takiego mieszkania to hop-siup i juuuuż "lekkim dydkiem" przenosi się do innego kraju bądż innego zakątka polski.Jak by to było pstryknięcie palcem?

            Nie ma niczego pośrodku.No chyba nie ma?wink
            • jaque Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 18:21
              a jak mieszkanie wyna
              > jmowane to uważają,że z takiego mieszkania to hop-siup i juuuuż "lekkim dydkiem
              > " przenosi się do innego kraju bądż innego zakątka polski.Jak by to było pstryk
              > nięcie palcem?

              Bo to jest pstryknięcie palcem wink. Czasowo ograniczone jedynie okresem wypowiedzenia umowy najmu.
              Z różnych względów temat mamy dokładnie przeanalizowany i te dwa tygodnie na przeniesienie się do innego miasta/kraju, to już nawet z lekkim zapasikiem wink.
              Ale jasne, jak ktoś obrasta w rzeczy, do których się nadmiernie przywiązuje i lękiem napawa go jakakolwiek zmiana, to pewnie i w rok przeprowadzki nie ogarnie...
          • jaque Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 18:12
            Ale to właśnie wy myślicie zero-jedynkowo wink
            Jak wynajem, to zawsze:
            - wyrzucanie kasy w kosmos (a czasem to bzdura, nam naprawdę bardziej opłaca się wynajmować),
            - właściciel wyrzuca z dnia na dzień i generalnie jest potworem (nasz jest bardzo fajny, mieszkamy w tym samym mieszkaniu już prawie 8 lat),
            - nic z mieszkaniem nie można zrobić, bo to nie własne (my możemy zrobić prawie wszystko, a może i wszystko - patrz: sensowny właściciel)...
            Meble mamy w 90% kupione do tego mieszkania, i nie, meblościanki nie mamy wink.
            Nie twierdzę, że kupno własnego na kredyt jest zawsze złe. To wy twierdzicie, ze wynajem jest zawsze gorszy od własnego wink.
            • to_ja_tola Re: Czy mozna nie chciec miec wlasnego 19.11.12, 23:42
              alez ja też mieszkałam przez 10lat na mieszkaniu tego samego właściciela.Wiem jak to jest.Ale znam też takich co to mieszkają,mieszkają i nagle "zonk" i panika co,gdzie i dokąd?

              > Nie twierdzę, że kupno własnego na kredyt jest zawsze złe. To wy twierdzicie, z
              > e wynajem jest zawsze gorszy od własnego wink


              A ja nie twierdzę,że wynajmowanie jest złe....ale ja w tej chwili mam o 50% mieszkanie wieksze od wynajmowanego a płace tyle samo raty ile płaciłam za wynajem tamtego małego mieszkania.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka