Dodaj do ulubionych

Nie wyobrażam sobie

12.12.12, 23:19
jak można nie ugościć znajomej/obcej osoby/kogokolwiek w Wigilię. No w głowie mi się nie mieści. O miłości do bliźniego i standardach katolickich zachowań nie chce mi się wspominać.
Sama jestem ateistką, ale naprawdę mnie dziwi jak katolik zorientowany na dobro drugiego człowieka może odmówić komukolwiek gościny w Wigilię.
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Nie wyobrażam sobie 12.12.12, 23:22
      Cóż, ja sobie nie wyobrażam jak można wbijać się w wigilię na chatę do obcych ludzi bez zastanowienia się czy nie będzie to dla nich krępujące.
      • robitussin Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 11:51
        triss_merigold6 napisała:

        > Cóż, ja sobie nie wyobrażam jak można wbijać się w wigilię na chatę do obcych l
        > udzi bez zastanowienia się czy nie będzie to dla nich krępujące.

        Otóż to.
        Lilianka, a Ty zapraszasz wszystkich chętnych, bezdomnych, bezrodzinnych i innych samotnych czy jednak w jakiś sposób dokonujesz segregacji gości?
        • to_ja_tola Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:41
          robitussin napisał:


          >
          > Otóż to.
          > Lilianka, a Ty zapraszasz wszystkich chętnych, bezdomnych, bezrodzinnych
          > i innych samotnych czy jednak w jakiś sposób dokonujesz segregacji gości?
          >
          Ra!, że chodzi tutaj o znajomego teściowej,obcy jest dla autorki tamtego wątku,nie dla jej teściowej,poza tym jeżeli pisze autorka,że teściowa jest wykształconą kobietą(czy coś w tym stylu),to chyba można się domyślić,że żadnego "brynola" do domu nie przyprowadzi.
          Dwa! nie chodzi o wszystkich...Chodzi o bliską osobę mojej/mojego męża bliskiej osoby.
          Nie wiem ,jak by mnie miał niby w moim domu znajomy mojej teściowej zrobić,że poczuła bym się nieswojo.On! może się czuć nieswojo,ale ja?big_grin
          • robitussin Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:58
            > Dwa! nie chodzi o wszystkich...Chodzi o bliską osobę mojej/mojego męża b
            > liskiej osoby.

            Proponuję czytać uważniej.
            "jak można nie ugościć [..]/obcej osoby/kogokolwiek w Wigilię. No w głowie mi się nie mieści. [...]jak katolik zorientowany na dobro drugiego człowieka może odmówić komukolwiek gościny w Wigilię"
            Stąd pytanie - czy autorka tych słów przyjmuje wszystkich jak leci, w tym także kogokolwiek czy jednak jakiejś selekcji dokonuje.
    • sueellen Re: Nie wyobrażam sobie 12.12.12, 23:32
      Właśnie znalazłam ubiegłoroczny opis swoich świąt:

      próbowałam ostatnio go niezgrabnie odtworzyć, dzieki forum już pamiętam jak było smile A było fantastycznie i to w duzej mierze dzieki niezapowiedzianym gościom!
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,131832111,131832111,Swieta_o_czas_magiczny.html
    • jola-kotka Re: Nie wyobrażam sobie 12.12.12, 23:37
      Katolik czy nie katolik,nie istotne,mi tez to sie nie miesci w glowie.
    • velluto Re: Nie wyobrażam sobie 12.12.12, 23:40
      Ja lubię "obcych", trochę świeżej krwi w towarzystwietongue_out, szczególnie w święta.
      Z rodziną mam na tyle częsty kontakt, że nie ma nic specjalnie fascynującego do omówienia.
    • yuka12 Re: Nie wyobrażam sobie 12.12.12, 23:52
      Rozni sa ludzie i rozne maja doswiadczenia. Nie osadzam i w glowie mi sie miesci, i wyobrazam sobie.
    • nanuk24 Re: Nie wyobrażam sobie 12.12.12, 23:57
      Mnie tez dziwi, moze dlatego, ze ja bylam zapraszana z mezem do rodziny, ktora nas na oczy nie widziala.
      • marycha1433 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 00:00
        Ja sobie np nie wyobrażam bezdomnego u siebie na Wigilli - nie znam człowieka, to nie będę ryzykował bezpieczeństwem domu i rodzinysmile
        • kamelia04.08.2007 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 00:05
          marycha1433 napisał:

          > Ja sobie np nie wyobrażam bezdomnego u siebie na Wigilli - nie znam człowieka,
          > to nie będę ryzykował bezpieczeństwem domu i rodzinysmile


          to po kija pierdzilicie o tym miłosierdziu i miłosci blixniego?
          Trzeba było głosic: interesuje mnie mój czubek nosa i moja (__.__). Byłoby duzo uczciwiej tongue_out
          • robitussin Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 12:28
            > to po kija pierdzilicie o tym miłosierdziu i miłosci blixniego?

            Ale kto konkretnie pierdzieli?

            > Trzeba było głosic: interesuje mnie mój czubek nosa i moja (__.__). Byłoby duzo
            > uczciwiej tongue_out

            A Ty zapraszasz bezdomnych na Wigilię?
        • wespuczi Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 01:31
          i dlatego jestem bardzo rozgoryczona katolicyzmem, watek nizej trabi zeby jej wiary nie obrazac a tutaj zachowuje sie jak hipokrytka.
        • cancao Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 06:52
          marycha1433 napisał:

          > Ja sobie np nie wyobrażam bezdomnego u siebie na Wigilli - nie znam człowieka,
          > to nie będę ryzykował bezpieczeństwem domu i rodzinysmile

          Czekamy z niecierpliwością na kolejny wątek o tym, jak ważną wartością w twoim życiu jest religia i zasady wiary big_grin
    • kamelia04.08.2007 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 00:01
      powiem ci cos, jako współtowarzyszce w wierze, nie oczekuj zbyt wiele od katolików, bo sie srogo zawiedziesz.
    • tosterowa Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 00:34
      To nie jest kwestia katolicyzmu, tylko braku sympatii między członkami rodziny. Jak się teściowej nie lubi, to i kij na "gacha" się znajdzie ;P
      Jeżeli członkowie rodziny są sobie życzliwi i po prostu się lubią, "obcy" są wprowadzani w towarzystwo naturalnie i nawet, jeśli ktoś nie czuje się w takiej sytuacji do końca swobodnie, to nie robi z takich rzeczy problemów, bo wie, że to jest ważne dla bliskiej mu osoby.
      • bi_scotti Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 00:43
        Tez sobie nie wyobrazam i utrzymuje kontakty glownie z podobnymi osobnikami o ogranicznej wyobrazni w tym kierunku wink Wpuszczacze obcych do domu na rozne swieta i specjalne okazje - laczmy sie!
        • eliszka25 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 00:51
          to sie przylacze w takim razie smile. ja sobie tez tego za bardzo nie wyobrazam, ale tak zostalam tez wychowana. u moich rodzicow prawie co roku jest jakis nieplanowany gosc na wigilii, rowniez osoby wlasciwie obce. moi rodzice np. w wigilie poznali rodzicow dziewczyny mojego brata. brat zaprosil ja na wigilie, a ona miala problem, bo gdyby przyszla do moich rodzicow, to jej rodzice zostaliby sami, wiec moja mama bez namyslu powiedziala "to z rodzicami przyjdz, co beda sami siedziec". no i przyszli wszyscy troje. nigdy zaden "obcy" nie zepsul nam swiat.
          • nanuk24 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 02:30
            moja mama zapraszala wszystkie samotne osoby w klatce.
            • eliszka25 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 11:45
              my nie mielismy takich zupelnie samotnych sasiadow. poza tym mieszkalismy w domu na wsi, wiec sasiadow na klatce tez nie mielismy, ale czesto jakis dalszy czy blizszy sasiad sie zaplatal w swieta czy nawet w wigilie i byl zapraszany do stolu.
          • princesswhitewolf Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 12:27
            moi rodzice np. w wigil
            > ie poznali rodzicow dziewczyny mojego brata. brat zaprosil ja na wigilie, a ona
            > miala problem, bo gdyby przyszla do moich rodzicow, to jej rodzice zostaliby s
            > ami, wiec moja mama bez namyslu powiedziala "to z rodzicami przyjdz, co beda sa
            > mi siedziec". no i przyszli wszyscy troje. nigdy zaden "obcy" nie zepsul nam sw
            > iat.


            no tak ale to nie sa obcy z ulicy. To jednak ludzie z jakimi tak czy tak wypadalo sie predzej czy pozniej spotkac bo prawdopodobnie beda niebawem rodzina lub juz w jakims sensie sa.

            Ja widze roznice miedzy zapraszaniem kogos z rodziny naszych bliskich nawet jesli go nie znamy, a kloszarda z ulicy jaki jeszcze polowe domu wyniesie ze soba w prezencie dla siebie...
            • eliszka25 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 13:43
              to byl przyklad po prostu. moi rodzice tych ludzi w ogole nie znali, wiec byli oni zupelnie obcy dla nich. dziewczyna nie byla narzeczona itd. i wcale nie bylo pewne, ze bedzie z moim bratem na dluzej. ani ja ani zadne z mojego rodzenstwa nie przyprowadzalo do domu rodzicow kazdego swojego chlopaka/dziewczyny.

              owszem, jest to roznica, ale w watku, do ktorego ten "pije" jest mowa o przyjacielu tesciowej, wiec chyba tez nie jest to kloszard z ulicy? poza tym ludzi prosto z ulicy tez zdarzalo nam sie przyjmowac. moi rodzice maja dom w poblizu dosc niefortunnego miejsca, gdzie sa niebezpieczne zakrety. nie raz i nie dwa w domu moich rodzicow czekali na pomoc ludzie, ktorzy "wypadli" z zakretu samochodem. raz przytrafili nam sie tacy goscie w nocy z 23 na 24. dwoch mlodych chlopakow jechalo na swieta do domu skads tam. na tych pechowych zakretach kierowca przysnal i wpadli do rowu. na szczescie nic wielkiego im sie nie stalo. przyszli w srodku nocy do nas. dostali herbaty, cieply koc, telefon do reki zeby zadzwonic po pomoc i nikt nie kazal im czekac na dworze. tym bardziej nie wyobrazam sobie, zeby odmowic gosciny komus z rodziny, kto pyta, czy moze przyprowadzic na wigilie swojego partnera/partnerke.
      • gazeta_mi_placi Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 12:27
        > To nie jest kwestia katolicyzmu, tylko braku sympatii między członkami rodziny.
        > Jak się teściowej nie lubi, to i kij na "gacha" się znajdzie.

        Podpisuję się pod swojaczką krakowską tongue_out
    • sanciasancia Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 01:39
      W sensie, jak można kogoś nie ugościć w przesilenie zimowe? Wszak to dzień, jak co dzień, pracujący, nawet.
    • kara_mia Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 01:51
      jak można wbijać się w wigilię na chatę do obcych ludzi bez zastanowienia się czy nie będzie to dla nich krępujące.

      Pewna osoba z bliskiej mi rodziny dokładnie takie miała zdanie.
      Święta to rodzina i już, żadnych tam przyjaciółek i zapraszania. Wigilia to wieczór specjalny Zarezerwowany tylko dla rodziny, próby "innego składu" były ucinane krótko w zarodku, i nikt później nawet nie śmiał próbować.
      "Jest rodzina i mamy się świetnie bawić w swoim towarzystwie."

      Działało 10 lat, później dzieci dorosły i jak się okazało jak maja do wyboru wigilie "na sztywno " z rodzina, żeby nikt się nie krepował lub może z niespodziewanym gościem, przy którym się nikt nie krępuje , bo każdy wie jak się je nożem i widelcem, to "ścisła rodzina" przegrała.
      I okazało się, że niechęć do obcych przeszkadzała im w tym, żeby były fajne więzi rodzinne.

    • nangaparbat3 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 07:02
      Kocham moją rodzine, napawdę.
      Nie tylko na wigilie mozna się wprosić z najrozniejszymi ludźmi, na nocleg też, ostatnio z kims, z kim połowa jematek pewnie nie zyczylaby sobie nawet podrożować w jednym przedziale.
      • ma_dre Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:27
        Czarny? Cygan? Zyd? Arab? Turek? Kosmitaaaaa?
        • gazeta_mi_placi Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 15:45
          Śmierdziuch.
    • guderianka Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 11:53
      ale co tu ma wyobraźnia ?
      ludzie sa różni
      ja nie wyobrazam sobie męza chodzcego na meskie popijawy, męza zdradzajacego,
      nie wyobrazam sobie zyc z kims takim
      za to swietnie wyobrazam sobie spedzac czas tak jak lubie, w towarzystwie ktore mi sie podoba
      i mam byc w tym usprawiedliwiona bo nie jestem katoliczka?
      a ilu katolików bierze udział w szlachtnej parze-a i ilu jedzie po niej? ilu nie zauwaza przemocy u sasiada a ochoczo pomyka do koscioła?
    • aneta-skarpeta Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 12:16
      anna mucha zrobiła kiedys o tym reportaż

      w sumie smutny był w przekazie
    • marychna31 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 12:42
      Tez sobie nie wyobrażam jak można nie zaprosić kogoś, kto o to prosi....
      I to nie jest kwestia ani sympatii ani empatii. To jest dla mnie kwestia człowieczeństwa. Ile człowieka jest w każdym człowieku. Generalnie z lektury forum można wysnuć wniosek, ze człowieczeństwo polega na chodzeniu na dwóch a nie czterech łapach i ewentualnie nie byciu Romem.
      Od jakiegoś czasu w ogóle nachodzą mnie myśli o bezideowości i pustce emocjonalnej mi współczesnych. Wartości zostały zastąpione przez konsumpcję i martwą obrzędowość. Liczy się szybkość ucieczki na widok dziecka dźgającego nożem drugie dziecko. Żadnej refleksji, żadnej głębszej myśli, żadnych wartości...

      Coś dla was znaczy bohaterstwo, poświęcenie, bezinteresowność, empatia? W coś w ogóle wierzycie? Jak uzasadniacie swoją obecność tu, na ziemi i produkowane przez was śmieci? Chcecie aby po was coś zostało, czy w zupełności wystarczą wam wyuczone cwaniactwa wasze dzieci?
    • beverly1985 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 13:04
      Obcego z ulicy nie zaprosilabym raczej do domu.
      Ale obcego na zasadzie znajomy-znajomego- jak najbardziej.
      • marzeka1 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 13:10
        No widzisz, takich to i ja zapraszałam, np. kolejnego "chłopaka" mojej szwagierki- nie jest tak,że barykaduję się w domu; bezdomnego z ulicy- chyba nie umiałabym przyjąć (i wiem, że w tym względzie jako osoba wierząca, nie jestem w porządku), ale dałabym jedzenie i odwiozła do noclegowni.
        Za to wiem jedno: ludzie są różni- jedni są bardziej otwarci, inni mniej. I tyle.
        • miniofilka Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 13:16
          marzeka1 napisała:

          > No widzisz, takich to i ja zapraszałam, np. kolejnego "chłopaka" mojej szwagier
          > ki- nie jest tak,że barykaduję się w domu; bezdomnego z ulicy- chyba nie umiała
          > bym przyjąć (i wiem, że w tym względzie jako osoba wierząca, nie jestem w porzą
          > dku), ale dałabym jedzenie i odwiozła do noclegowni.
          > Za to wiem jedno: ludzie są różni- jedni są bardziej otwarci, inni mniej. I tyl
          > e.

          Zrobiłabym tak samo jak Ty.
          Co do bezdomnego - o ile mąż byłby w domu, to bym przyjęła i podzieliła się jedzeniem.
          Gdyby męża nie było w domu - dałabym jeść, ale nie wpuściłabym do domu ze strachu (mam dziecko) - wiem, że to też nie po chrześcijańsku,no ale tyle się słyszy o napaściach i kradzieżach....
          Ok, mozecie mnie hipokrytką nazwaćsmile
    • triss_merigold6 Macie aż takie deficyty towarzyskie? 13.12.12, 13:20
      Fanki entuzjastycznego poznawania nowych ludzi akurat centralnie w wigilię we własnym domu, macie aż takie deficyty towarzyskie, że z góry zakładacie, że owa osoba będzie interesująca, fajna, podziała ożywczo i w ogóle będzie mniej nudno? Skąd ten lot na klimat "im więcej ludzi tym lepiej"?
      • myelegans Re: Macie aż takie deficyty towarzyskie? 13.12.12, 14:45
        Nie, deficytow nie mamy. Mamy za to empatie i widzimy drugiego czlowieka, nie tylko czubek wlasnego nosa. U mnie dziewczyna polowe zeszlych swiat przeplakala w lazience, bo to pierwsze po rozwodzie i wyjezdzie do obcego kraju. Ubylo mi? Zaprosilabym ponownie wiedzac....
        • guderianka Re: Macie aż takie deficyty towarzyskie? 13.12.12, 16:19
          Szkoda że tego drugiego człowieka nie widać w innych zachowaniach, tych na codzień, w szkole w kontakcie z nauczycielem, wobec ekspedientki, wobec leżącego na ziemi człowieka, wobec ojca /matki bijącego dziecka i etc
          Zachowałaś się super-życzyć sobie kogoś w swoim otoczeniu, kto wyczuje samotność i potrzebę serca i "przygarnie" -ale z całym szacunkiem sytuacja o której piszesz ma się nijak do sytuacji, o której mowa w tym wątku
      • marychna31 Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 19:12
        Tu nie chodzi o robienie sobie dobrze, np. "nadrabianie zaległości towarzyskich" albo "ożywiony klimat przy stole". Tu chodzi o bezinteresowny gest względem drugiego człowieka. Taki, z którego nie ma się korzyści materialnych ale taki, który świadczy o naszym człowieczeństwie.
        • triss_merigold6 Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 20:11
          Ależ rozumiem. Tyle, że odróżniam sytuacje kiedy samemu, z własnej nieprzymuszonej woli chce się zaprosić tę obcą osobę/osoby na wigilię, od sytuacji kiedy jest się wmanewrowywanym w przymusowe goszczenie vide wątek na 400 postów niżej.
        • joanna35 Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 20:33
          Gesty stosunku do rodziny/znajomych rzadko kiedy są bezinteresowne, a już zwłaszcza w okresie Świąt Bożego Narodzenia. A co do reszty to już widzę jak pozbawione wyobraźni forumki zapraszają brudnego, zalatującego wódą bezdomnego. Taaa, a świstak siedzi...
          • nangaparbat3 Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 20:52
            joanna35 napisała:

            > Gesty stosunku do rodziny/znajomych rzadko kiedy są bezinteresowne, a już zwłas
            > zcza
            w okresie Świąt Bożego Narodzenia.

            Nie przesadzasz?
            • joanna35 Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 21:07
              Nie nie przesadzam. Poszukaj sobie wszystkich wątków na temat świąt - nie byłoby ich aż tyle gdyby ludzie/kobiety nie wiązali z tym okresem wielkich nadziei na miłe chwile przy światecznym, rodzinnym stole. Te świeta jak żadne inne onażają tęsknotę każdego z nas za miłością, rodzinnym ciepłem, wyrozumiałością itp. Jeżeli ktoś robi Wigilię dla kilkunastu osob choćby tylko z założeniem "żeby było miło" to , choćby podświadomie, oczekuje, że inni wpasują się w jego wizję rodzinnego świetowania - bezinteresowne to z całą pewnością nie jest.
              • triss_merigold6 Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 21:17
                Bingo. Cały ten kult miłej świątecznej domowej atmosfery, właściwych/niewłaściwych prezentów itd. to jedno wielkie oczekiwanie na cud bliskości,ciepła, zrozumienia.
                • kara_mia Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 18.12.12, 00:10
                  cud bliskości,ciepła, zrozumienia.

                  cudów nie ma jest praca.
                  Praca: od 1 stycznia do 31 grudnia...

                  Jak się jadem pluje 362 dni w roku, to trudno cudu oczekiwać 24 grudnia i łez rozczulenia.
                  Chyba, że kto wyjątkowo cudownie gotuje, to dla jego ryby rodzina zepnie się w sobie i wytrzyma dla rarytasów.
                  Inaczej to słaba sprawa...
          • sumire Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 21:03
            że co?...
            kurcze blade, zaczynam mieć wrażenie, że trafiła mi się niesłychanie fajna rodzina i znajomi. bo stać nas na bezinteresowność i dotychczas nie wydawało mi się to niczym dziwnym, raczej naturalnym w bliskich relacjach. a tu proszę...
            • joanna35 Re: Triss, ty kompletnie nic nie rozumiesz 13.12.12, 21:11
              Naprawdę nie masz żadnych, choćby całkiem niewinnych, oczekiwań wobec własnej rodziny/znajomych?
    • edelstein Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 13:36
      A ja nie wyobrazam sobie.Moze dlatego,ze w okolicy mam bezdomnego,paznokcie na 3cm,brudny,z wygladajacymi na gnijace konczynami,smrod jest taki,ze przechodzac obok niego staram sie trzymac jak najdalej i niespecjalnie to ukrywam, zbiera mnie na wymioty,raz
      prawie pawia puscilam.Nie,nie,on nie jest biedny,bez dachu nad glowa i bez jedzenia,on zwyczajnie chce takie zycie prowadzic.Dostalby bez problemu mieszkanie jednopokojowe i zasilki,ale nie chce.Nie wyobrazam sobie zaprosic go do domu,padlabym trupem od smrodu i nie wiadomo co dostalabym ekstra,wszy z pewnoscia.
      Uwazam rowniez,ze ludzie robia mu krzywde dajac mu drobne
      “,jedzenie,bo gdyby nie dostal,musialby pojsc po pomoc do panstwa“a i wyptrowadazono go by na anormalne tory.
      Samotny sasiad/ka,jakas dalsza rodzina,tak.Zupelnie obcy nie.
      Taa szukaj w pewnym wieku faceta nie z odzysku, bez zobowiazan i dzieci. Natrafic mozesz tylko na ultradziwaczne resztki nie nadajace sie na zwiazek b;o maja nawyki starokawalerskie i wiecznie marza o krzyzowce Claudii Schiffer z Matka Boska, tuziez sa to geje “by princesswhitewolf
      • edelstein Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 13:37
        Normalnetongue_outsorry cos mi klawiatura zaszwankowala
      • ma_dre Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:28
        i myslisz ze tesciowa z sasiedniego watku wlasnie takiego gacha sobie przygruchala?
        -----------------------------------------------------------
        moje postanowienie noworoczne : naprawianie świata zaczynam dzisiaj od siebie, przepraszam wszystkich tutaj, których uraziłam niekulturalnym zachowaniem
        • edelstein Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:35
          Niestety nie wiem jakiego gacha,nie mam dzis czasu przez te tony wypowiedzi sie przebijac.Weszlam tak,by popatrzec co w watku u mysliwych.I znow mnie wciagnelo.A mam co innego do roboty choler.a jeasna.
        • joanna35 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 20:35
          Zaraz, zaraz, w tym wątku chodzi o to jak można nie ugościć znajomej/obcej osoby/kogokolwiek w Wigilię.
          • triss_merigold6 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 20:47
            Fefnasty raz napiszę: inna jest sytuacja gdy chcemy kogoś zaprosić/ugościć i czynimy to z własnej nieprzymuszonej woli, z własnej inicjatywy, a czym innym kiedy jesteśmy stawiani pod ścianą i jest wywierana presja.
            • nangaparbat3 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 21:01
              Na razie byla prośba.
              • triss_merigold6 Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 21:06
                Prośba w takich okolicznościach jest presją.
                Mój ojciec ma od lat przyjaciółkę, nie mieszkają ze sobą ale są parą. Gdyby zapytał czy może ją zaprosić na wigilię u mnie, to bym się zgodziła - bo kobietę znam, spotykam bardzo sporadycznie, ale znam, byłam u niej itd. Nie darzę jej jakąś szaloną sympatią, niemniej nie jest to osoba o której nie wiem nic.
    • to_ja_tola Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:37
      no ale tu same nie katoliczki....One do wigilii siadają,bo to w sumie dzień jak każdy innysmile
      No własnie...tak to dzień jak każdy inny,a potem w wątku"że jednak wigilia to rodzinne święto i tradycja,więc teściowa zachowała się podle wpraszając swojego gacha"big_grin
    • myelegans Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 14:38
      Dzieki ludziom, ktorzy otwarli swoje goscinne domy dla mnie samotnej studentki na emigracji, i zaprosili do swoich bliskich rodzin, nie bylam sama w swieta. A czesto tak sie skladalo, ze znajomi wyjezdzali, ja nie moglam, bo nie mialam pieniedzy na bilet na samolot, wiec zostawalam, ale nigdy nie bylam sama, bo zawsze ktos zaprosil.

      Place do przodu teraz ja. Wylawiam, kto ma sytuacje, ze moze byc sam i otwieram teraz swoj dom. Im wiecej tych "obcych" tym lepsze swieta byly, przynosili swoje potrawy wigilijne, koledy spiewalismy w roznych jezykach big_grin Dziecko juz sie pyta, ktor w tym roku przyjdzie na swieta, bo zeszloroczne takie fajne byly.
    • ganna_risatdinova Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 15:20
      No i po tym, jak również i tym drugim wątku widać, kto jest człowiekiem, a kto świnią.
      Moi rodzice w ubiegłym roku zaprosili mojego narzeczonego, którego nigdy wcześniej na oczy nie widzieli. Co więcej, nie mówili nawet wspólnym językiem. Na dodatek nie przyjechał ze mną, tylko wcześniej, i moi rodzice osobiście odbierali go z dworca.
      Wiedzieli tylko mniej więcej, jak wygląda, i mieli się jakoś odnaleźć.
      Przyjęliby też każdego mojego innego znajomego, czy znajomą, zresztą, nawet jak bym zadzwoniła do mamy i powiedziała, że chcę przyjechać z kosmitą, mama tylko by się ucieszyła, że jedzenie się nie zmarnujewink.
      Oczywiście nie muszę dodawać, że jestem nieodrodną córką swojej matki?smile.
      • cancao Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 18:42
        ganna_risatdinova napisała:

        > No i po tym, jak również i tym drugim wątku widać, kto jest człowiekiem, a kto
        > świnią.

        Podpisuję się pod tym.
    • sarling Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 18:25

      Kiedy mieszkalam jeszcze z rodzicami to, nie wiedzieć czemu, moi koledzy wpadali z życzeniami tak w okolicach 17-18 w Wigilię. Czasem zdążyli przed rozpoczęciem kolacji, czasem załapali się na opłatek, czasem już siedzieliśmy. I zawsze to była dla nas ogromna frajda. Do teraz sobie to wspominamy z tęskonotą, bo nikt niezapowiedziany nas nie odwiedza.
    • leniwy_pierog Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 18:49
      Ja też sobie tego nie wyobrażam, bo u mnie wigilie często były "wzbogacane" mniej lub bardziej znanymi osobami spoza rodziny. Z dzieciństwa pamiętam, że była u nas na kolacji sąsiadka, która niedługo przed świętami owdowiała i została sama. Była kiedyś koleżanka mamy z pracy ze swoim dzieckiem. W sumie nie wiem dlaczego, coś tam z jej mężem było nie tak, ale to były "sprawy nie dla dzieci". Dziadek przychodził z przyjaciółką i nikt z tego problemu nie robił. Jak już byłam dorosła to tydzień przed świętami okazało się, że będzie ponad dwa razy więcej osób, bo u mojego chłopaka i jego rodziców był pożar i zostali w mieszkaniu bez połowy mebli i w ogólnych zniszczeniach. Więc moi rodzice zaprosili wszystkich do nas. Cztery lata temu przyprowadziłam koleżankę, żeby nie siedziała sama w święta, a na bilet do domu nie miała pieniędzy. Kiedyś też moi rodzice zgodzili się, żebym przyszła na wigilię z facetem, z którym spotykałam się od 3 miesięcy. Wyszedł jako oficjalny narzeczony jużsmile W tym roku idziemy z mężem do moich rodziców i też zabieramy koleżankę. Pracuje w wigilię do 18, a jest z drugiego końca Polski, więc nie ma jak dojechać.
      Wszystkie te wigilie były bardzo fajne, a jedzenia przecież zawsze starczy. Jedna osoba dodatkowo różnicy nie robi. Nie rozumiem, jak można komuś tej gościny odmówić. a już tym bardziej nie rozumiem, po co stawiać ten talerzyk, jak się ma takie podejście.
    • figrut Re: Nie wyobrażam sobie 13.12.12, 20:00
      Ja akurat problemu z zapraszaniem "obcych" nie mam. To trzecie święto z kolei, kiedy będziemy gościć u siebie znajomego "dziadka" bez rodziny. W te święta będzie też kolejny gość, który musiałby spędzić święta samotnie. Nie są to jednak osoby nieznajome. Gdyby zapukał do drzwi ktoś zupełnie obcy, też byśmy go ugościły pod warunkiem, że nie byłaby to osoba pijana i dostosowałaby się do naszych standardów domowych.
    • rosapulchra-0 Re: Nie wyobrażam sobie 18.12.12, 05:18
      No to jesteś człowiekiem bez wyobraźni.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka