Dodaj do ulubionych

Głowa rodziny

15.07.04, 08:11
W moim rodzinnym domu głową rodziny był ojciec, wszyscy musieli go słuchać,
to on postanawiał o wszystkim i należało do niego ostatnie słowo. Od chwili
wypadku mojego ojca wszystko się zmieniło. Głową rodziny została mama, bardzo
szybko musiała się do tego przyzwyczaić, tak z dnia na dzień. Teraz tata ma
niewiele do powiedzenia i pogodził się z tym.
Teraz mam własny dom, męża i dziecko. Mąż pracuje - ja opiekuję się
dzieckiem, mąż zarabia pieniądze - ja je wydaję. Hmm, tak na prawdę to
ogranicza się on tylko do zarabiania kasy, nawet nie wie co się potem z nią
dzieje. O reszcie też decyduję ja. To kto tu jest głową rodziny? a może
obydwoje?
A jak z tym jest u Was, jeśli to nie tajemnica?
Obserwuj wątek
    • ewacia2 Re: Głowa rodziny 15.07.04, 09:47
      No wiec u nas sa w takim razie 2 glowy .Obydwoje z mezem pracujemy, w sumie ja
      w wiekszosci decyduje na co maja byc wydane pieniadze (moze nie tyle decyduje,
      po prostu przechodze do czynu i wydaje)i gdzie to kupie (czy dla dziecka w
      markowym sklepie, czy w ciuchlandzie).Maz sie nie wtraca, czasem sie dziwi na
      co wydalam znowu pieniadze.Ale nigdy bym nie pozwolila sobie na to zeby maz
      mnie rozliczal z kazdej zlotówki(rozumiem syt. ,gdzie zona jest na maxa
      rozrzutna, i maz uczy ja oszczedzania),ale kiedys maz poprosil mnie o
      rozliczenie- i o zapisywanie wydatków w zeszycie (nawet takowy zakupil)moze to
      dla Was dziwne, ale dla mnie to bylo upokarzajace.Ale tez od znajomych wiem ze
      niektórzy tak zyja i jest ok, mi to akurat nie pasuje.
      • fasolka31 Re: Głowa rodziny 15.07.04, 09:52
        My też oboje pracujemy, mamy wspólne konto i ja zarządzam pieniędzmi (robię
        opłaty, zakupy te mniejsze, ustalam co kupić itp), a mąż nigdy mnie nie
        kontroluje, ani nie sprawdza, bo o wszystkich wydatkach np: kupno butów dla
        mnie - od razu mu mówię, wie o wszystkim i zawsze może zajrzeć w historię na
        koncie, po drugie wszystkie wydatki notujemy!
    • yola66 Re: Głowa rodziny 15.07.04, 14:01
      My obydwoje parcujemy, ale glową rodziny jestem chyba jednak ja....
      (niestety)!. Ja place rachunki i sprawdzam czy z czyms nie zalegamy, ja jezdze
      z samochodem do mechanika (zreszta sama samochod wybralam i sama go kupilam),
      robie zakupy w markecie i ciuchowe (dla meza, syna i dziecka), podejmuje
      ostateczna decyzje o wiekszych wydatkach.....
    • umasumak Re: Głowa rodziny 15.07.04, 14:16
      U mnie jest tak: ja obecnie na wychowawczym, mąż pracuje. On robi wszelkie
      opłaty, wzywa fachowców gdy trzeba coś naprawić, ewentualnie sam naprawia. Ja
      decyduje co trzeba kupić (jedzenie, ubrania, ksiązki, zabawki). Mniejsze zakupy
      z reguły robię ja (no chyba że wieczorem okazuje się że czegoś zabrakło
      wtedy "wyskakuje" mąż). Razem robimy większe zakupy. Generalnie w sprawach
      domu, ogrodu ja decyduje choć oczywiście są sprawy w których wspólnie
      rozszczygamy.
      • gagunia Re: Głowa rodziny 15.07.04, 14:22

        u mnie kase wydajemy po rowno. maz robi oplaty, zakupy dla dziecka glownie ja
        robie, jedzenie - zalezy kto ma czas, choc zwykle ja. na ciuchy chodzimy razem.
        podobnie jest z wydatkami mieszkaniowymi.

        nie wiem co to znaczy glowa rodziny - jesli w kwestii zarabiania kasy - goruje
        maz, ale jesli chodzi o podejmowanie wszelkich decyzji finansowych i nie tylko-
        zawsze razem.
        kiedy meza nie bylo 3 mies - nie mialam problemow z radzeniem sobie. mysle, ze
        pod moja nieobecnosc on tez nie mialby problemow z zarzadzaniem smile


        forum.gazeta.pl/forum/72%2C2.html?f=621&w=10577948&a=13383535
    • martelia1 Re: Głowa rodziny 15.07.04, 14:29
      U mnie wlasciwie nikt nie jest glowa rodziny. Maz pracuje, a ja wychowuje dzieci, ja zajmuje sie domem, on zarabianiem pieniedzy. No ale wiadomo, ze w malzenstiwe kasa jest wspolna wiec o wszystkim decydujemy razem, planujemy razem jakies wieksze wydatki. Nie ma u nas czegos takiego ze maz przekazuje cala wyplate dla zony, bo niestety cala pensja od razu idzie na wynajem mieszkania. Na szczescie maz dorabia sobie po godzinach i zazwyczaj jest tak, ze w momencie kiedy zarobi jakies pieniadze od razu robi zakupy spozywcze w drodze z pracy do domu no i nic nie zostaje. Ja natomiast sporzadzam codziennie liste zakupow w formie pliku tekstowego i wysylam mezowi do pracy. Rachunki placi maz, poniewaz dla mnie z takimi maluchami to bylaby nie lada wyprawa, szczegolnie ze mieszkam daleko od centrum, a on jadac samochodem do pracy i tak zalatwia duzo innych spraw wiec dla niego to nie problem.
      W sumie kazdy z nas ma swoja role w tej rodzinie, co nie znaczy,ze maz nie pomaga mi w domu, ani ze ja nie decyduje o pieniadzach. Po prostu taka mamy teraz sytuacje, male dzieci, ja na razie nie ide do pracy z roznych wzgledow. Nie wykluczone,ze kiedys moze byc calkiem odwrotnie, maz "kura domowa" , ja zywiciel rodziny, nigdy nie przewidzimy jak sie zycie potoczysmile).
      Pozdrawiam
      Marta
    • le_lutki Re: Głowa rodziny 15.07.04, 14:33
      Hm, jak sie zastanowie to chyba jednak moj maz jest glowa rodziny (przynajmniej
      jesli chodzi o finanse) i to na moje wlasne zyczenie poniekad, poniewaz tak jak
      on ufa mnie tak ja ufam jemu i wiem, ze np budzet zrobi 6 razy szybciej niz ja
      i lepiej. No i ja nie lubie sie tym zajmowac. Tzn budzet u nas wystepuje w
      sytuacjach "krytycznych" typu mnostwo wydatkow nagle i po to, aby np obylo sie
      bez ruszania oszczednosci. Byl budzet na slub i wesele, byl budzet przed
      urodzeniem dziecka (zeby w ogole miec pojecie ile nas ta przyjemnosc bedzie
      kosztowac), teraz jest budzet na wakacje, bo planujemy wyjazd a rownoczesnie
      zmienilam samochod, kupilismy kamere itp itd i mamy trzecia z kolei nianie
      (sezon wakacyjny, niestety...) wiec sie skumulowalo. Po zrobieniu budzetu maz
      od razu mi powiedzial, w ktorym miesiacu wyjdziemy z powrotem na prosta. I to
      mi sie podoba.
      Ale prawda jest taka, ze to ja, dla spokoju ducha domagam sie narzucenia mi
      jakiegos rezimu, mimo, ze z natury rozrzutna nie jestem wcale, a ponadto
      zarabiam i to nienajgorzej.
      Konto biezace mamy wspolne, oprocz tego maz ma swoje "businessowe" ze swoja
      karta (do wspolnego karte mam tylko ja). Poza tym ja mam wlasna lokate, on
      wlasna i jakies dodatkowe oszczednosci wspolne, typu fundusz
      emerytalny/ubezpieczenie na zycie. TAk wiec wglad, jakby kto chcial, to mozemy
      miec w swoje wydatki nawzajem. Ale nie ma potrzeby. O zakupach biezacych +
      dzieciecych (wszelkich) decyduje ja. Wieksze wydatki 'nasze' to raczej maz, ale
      po konsultacji. Samo sie tak utarlo. O zalozeniu konta dla dziecka
      zdecydowalismy oboje i wybralismy jego forme po dluzszej debacie i konsultacji
      w banku.
      Ja, poki nie pracowalam, mialam wewnetrzny opor zeby pojsc np polazic po
      sklepach, ciuchach itp mimo usilnych (naprawde usilnych) namawian ze strony
      meza. Nie i juz. Sam wiec zabieral mnie do sklepu i ewentualnie kupowal cos
      fajnego smileTeraz tez to robi jesli ja mam opory smile
      Odkad mam rowniez wklad w budzet rodzinny to pozwalam sobie od czasu do czasu
      na fantazje np ciuchowe. Kiedy bylam w ciazy kupilam sobie raptem dwa ciazowe
      ciuchy, ale poniewaz ponizej 100 euro nic nie bylo no to wyszlo jak
      wyszlo...Troche sie zdziwil ale nic nie powiedzial, bo mnie zna.
      Mysle, ze w zaleznosci od "domeny" glowa rodziny jest raz jedna raz druga
      osoba. W pojeciu naszego dziecka (gdyby juz moglo te sprawy obserwowac) to
      mysle, ze wypadlibysmy "po rowno". Ale wielu kobietom bardzo odpowiada to, ze
      maz jest glowa rodziny (a one np szyja..)
      Pozdrawiam
    • beata32 Re: Głowa rodziny 15.07.04, 15:40
      Oboje pracujemy, oboje opiekujemy się dziećmi. Wszystkie decyzje związane z
      rodziną czy finansami podejmujemy wspólnie. Chwalę sobie taki układ.

      Pozdrawiam
    • wieczna-gosia Re: Głowa rodziny 15.07.04, 18:44
      my dzialamy w ukladzie 'jak uwazasz kochanie"

      maz zarabia.
      ja zalatwiam reszte.
      place rachunki, wzywam fachowcow, decyduje co i kiedy kupic. maz robi czasem za
      sile fizyczna....
      • tjoanna Re: Głowa rodziny 15.07.04, 23:41
        Kiedyś ja zarabiałam, a mąż kończył drugie studia.
        Teraz mąż zarabia, a ja opiekuję się dzieckiem.
        Wydajemy oboje.
        Chyba razem tą głową jesteśmy smile
        Pozdrawiam,
        Joanna
    • melmire Re: Głowa rodziny 16.07.04, 01:50
      Wolne tlumaczenie z mojego ulubionego komiksu:
      "chcialbym mowic z panem domu"
      "U nas nie ma pana, u nas rzadzi kooperatywa! "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka