Dodaj do ulubionych

Dobroczynność, uczynność

02.02.13, 09:47
Czy na co dzień jesteście uczynne dla obcych ludzi? Coś w stylu przeprowadzania staruszki przez ulicę (wiem, staruszki pomykają przez ulicę same, na każdym świetle wink), podania komuś, kto nie sięga czegoś, podniesienia zabawki, która spadła z wózka, no, takie tam.
A dobroczynność? Czy poza WOŚP i 1% w ciągu roku wspieracie kogoś/coś finansowo?
Dajecie na zbiórki na chore dzieci, czy schroniska? Albo adopcja na odległość?
Obserwuj wątek
    • roodolff Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 09:56
      Jesteśmy uczynne wink
      Charytatywnie udzielałam się przed urodzeniem dziecka (fundacje), teraz realizuję się we własnym domu (charity begins at home wink ). Niestety nie mam już czasu i energii na taką aktywność. Może kiedyś uda mi się do tego wrócić. Przez kilka lat wspierałam dziewczynkę z Indii w ramach adopcji na odległość. Teraz nieregularnie wpłacam na konto PAH (przyznam, że najczęściej wtedy, gdy mamy jakiś większy kryzys - jak ostatnio w Syrii, bo wydatki też na rodzinę większe niż na singla wink ).
    • zona.no2 Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 09:57
      mam zlecenie stałe na WWF, wcześniej wpłacałam na schronisko. Ogólnie zawsze byłam bardzo wrażliwa na los zwierząt i bardziej mnie one "ruszały" niż dzieci. Zmieniło się to niedawno gdy urodzilam dziecko smile

      Z braku czasu pomagam raczej finansowo niż osobiście.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 10:06
      uczynna jestem. tak normalnie, po ludzku, w ramach sympatii miedzyludzkiej. no i charakter taki mam po prostu, że mam taki naturalny odruch.
      dobroczynność - WOŚP regularnie, 1% od paru lat tez, ale wczesniej nie. czasem doraźnie coś wesprę lokalnego.
      zawsze kupuję coś podczas akcji zbierania żywności w moim sklepie.
      • stuletnia_stokrotka Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 10:33
        dziennik-niecodziennik napisała:

        > uczynna jestem. tak normalnie, po ludzku, w ramach sympatii miedzyludzkiej. no
        > i charakter taki mam po prostu, że mam taki naturalny odruch.
        > dobroczynność - WOŚP regularnie, 1% od paru lat tez, ale wczesniej nie. czasem
        > doraźnie coś wesprę lokalnego.
        > zawsze kupuję coś podczas akcji zbierania żywności w moim sklepie.
        się podpiszę smile
      • sarling Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 10:42
        Do czasów studenckich (i jeszcze troszkę później) byłam bardzo oddana społeczeństwu wink - wolontariaty w różnych miejscach, akcje społeczne, noszenie jedzenia babciom w dzielnicy itd.
        Byłam taką zaangażowaną nastolatką.
        Potem jakoś nie.
        Teraz pomagam, ale ciągle mam wrażenie, że za mało. Jest tyle osób, tyle organizacji, tyle potrzeb...
        Staram się nie myśleć, czy osoby proszące są w prawdziwej potrzebie czy naciągają, bo chyba całkiem zwątpiłabym, po prostu - pomagam. Ale i tak myślę, że mogłabym więcej i nie mam powodów by mieć sumienie (społeczne) uspokojone.
        • echtom Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 12:15
          > Teraz pomagam, ale ciągle mam wrażenie, że za mało. Jest tyle osób, tyle organizacji, tyle potrzeb...

          No właśnie, a jeszcze emerytury nam przesunęli uncertain
    • wies-baden Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 11:28
      Jestem uczynna, nie mam z tych żadnych problemów. Natomiast dobroczynność "uprawiam" wśród dalszej rodziny, nie mogłabym jakoś pogodzić korespondencyjnej adopcji z tym, że ktoś z mojego otoczenia lub dalszej rodziny ledwie przędzie.
    • mayaalex Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 12:39
      Jestem bardziej uczynna niz kiedys - chyba glownie dlatego ze kiedys bylam bardzo niesmiala i zazwyczaj strasznie dlugo sie zastanawialam czy podejsc/zagadac/zaoferowac pomoc i zazwyczaj okazja do bycia uczynna mijala zanim przezwyciezylam swoje leki. Glupie ale tak bylo. W tej chwili mieszkam tez w kraju w ktorym ludzie generalnie sa wlasnie bardzo uprzejmi i uczynni wiec latwiej sie wpasowac w ogolny trend wink
      Z dobroczynnosci to tylko Owsiak i 1% jesli akurat place podatek. Ale mam w rodzinie mala kuzynke ktorej rodzice sa bardzo biedni i w duzej mierze to ja kupuje jej ubrania i wyprawke do szkoly plus gadzety (komorka, gry na komputer) i wieksze sprawy (komputer, oboz latem, dodatkowy angielski).
    • nangaparbat3 Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 13:07
      sarling napisała:

      > Czy na co dzień jesteście uczynne dla obcych ludzi? Coś w stylu przeprowadzania
      > staruszki przez ulicę (wiem, staruszki pomykają przez ulicę same, na każdym św
      > ietle wink), podania komuś, kto nie sięga czegoś, podniesienia zabawki, która spa
      > dła z wózka, no, takie tam.

      No ja Cie proszę, jaka to uczynność, to przestrzeganie regul najbardziej podstawowych tzw. dobrego wychowania. W każdym razie dla mojego pokolenia - bo rzeczywiście niedawno postawny mlodzian szturchnąl mnie w ramie i wyciagajac paluch wskazujący warknąl: Coś pani upadlo.
      Wnoszę, że zasady sie zmienily, ale za wszystkim nie nadażam.
      • czar_bajry Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 13:13
        Staram się pomagać jeśli ktoś potrzebuje pomocy ale nie postrzegam tego w kategoriach uczynności o prostu tak zostałam wychowana i dla mnie to jest coś naturalnego i zwykłego.
        Jeśli chodzi o dobroczynność to nie bardzo mnie na nią staćsmile
        Zadowalam się WOŚP i okazjonalnymi datkami na inne cele.
      • aga_sama Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 13:22
        Tak.
        Zawsze komuś pomagałam.
        Ostatnio piszę znajomym rodzicom dzieci niepełnosprawnych pisma, czasem chodzę na negocjacje do szkół.
        Zapisaliśmy się do stowarzyszenia. Jak trzeba to ogarniamy konfekcjonowanie i wysyłkę kilkuset broszur, odciążamy szefową w opiece nad jej dziećmi, kiedy ona pisze jakieś projekty/ sprawozdania.
        Mąż jest autorem identyfikacji wizualnej kilku organizacji pozarządowych, co roku projektuje kilkanaście apeli/ ulotek/ stron z prośbą o 1% - sami też zbieramy.
        Finansowo pomagamy innym rzadko, bo nam samym brakuje. Ostatnio przelaliśmy kilkadziesiąt zł znajomej znajomej, która straciła męża i została sama z autystycznym dzieckiem.
        Ach i wnosimy zakupy naszym starszym sąsiadkom smile, tym z trzeciego i czwartego piętra.
      • sarling Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 13:44
        Och, nanga...
        Niestety, takie czasy, że to co powinno być normą jest czymś ekstra.
        Wróć do wątków o ustępowaniu miejsca, puszczaniu w kasie itd.
        Ów młodzian prawdopodobnie w swojej populacji jest wyjątkowo wrażliwy społecznie wink
        • nangaparbat3 Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 13:57
          Na pewno chcial byc uprzejmy. Ja juz wiem, ze ostatnio coraz czesciej ktos, kto wg znanych mi zasad zachowal sie jak burak, naprawdę staral sie byc uprzejmy. Ja to wiem, wiem, wiem. Mowie sobie: pamiętaj, ze oni sa z innego kręgu kulturowego. uruchom cala swoja miedzykulturowa wiedze i wszystkie umiejetności (sa nieliche, i teoria , i praktyka). Czasem mi się udaje.
    • drinkit Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 16:48
      Uczynna fizycznie jestem (a propos tego, co wymieniłaś na początku), ale nie uważam tego za coś wyjątkowego, tylko za normę, więc nie wliczam.
      Finansowo? Kasa na WOŚP, PAH, fundacje zwierzęce, fundacje dla osób niepełnosprawnych, 1% podatku na chore dzieci, karma/koce dla schroniska - wszystko na miarę moich możliwości finansowych, które nie są powalające, no ale staram się pamiętać. Dodatkowo wożę parę razy do roku nienoszone ubrania do domu samotnej matki.
      • mamaemmy Re: Dobroczynność, uczynność 02.02.13, 19:05
        Moja córka uświadomiła mi kiedyś,że jestem bardzo dobrym człowiekiem big_grin Ale to co ja robie to nie jest nic wielkiego-i tak robie bardzo małosad
        Taki małe dobre uczynki,w sumie codziennie coś komus pomogę,dam,sprawię,zeby sie ktoś usmiechnał..Nie przejdę obojetnie jeśli komuś rozsypia sie zakupy,nie zostawie niewidomego na przystanku nie mówiąć jaki przyjechal tramwaj(zawsze to robie nim zapytają-a pytaja zawsze,choc czasem robię specjalnie mówiąc na głos do Emki -o zobacz
        jedzie dziewiątka ),zawsze pomogę z zakupami starszej osobie,pomogę wnieść wózek matce z dzieckiem,ustępuje miejsca starszym,czy matce z dzieckiem,puszczam w kolejce -jak ktos za mną ma kilka produktów a ja cały koszyk,nie przejdę obojetnie obok żebrzących starszych ludzi,oddaję krew...
        Ale to i tak ciagle mało,tak naprawdę nic wielkiego nigdy nie zrobiłam sad
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka