Wpadłam niedawno wieczorem do mojej mamy, a ta oglądała "M jak miłość".
Siedzę, gadam, jednym okiem rzucam i co widzę. Dziwną, sztywną postać, która ledwo mówi napompowanymi ustami i zerka niepewnie. Pytam kto to. "No, ona w Psach grała, to jest żona tego doktora z Na dobre i na złe".
Po rozpaczliwej analizie mózgowej o kogo chodzi, wpadłam!
Nie "Psy" a mój ukochany "Kroll" i to sztywne zombie to tamta zjawiskowa kobieta, Ewa Bukowska.
O, rany...