nareszcie po wielu latach spelnilo sie moje marzenie z dziecinstwa i
mam ..kota

tak,tak zywego ,nie tego w glowie

od meza w prezencie,jest
kochany

i maz i kotek,nadziwic sie nie moge jakie te zwierzatka jest
szczegolne

ma piekna glowke i niebieskie futerko,rasy syberyjskiej

z corcia sztama na calej lini bo one oby dwie zyja sobie obok i wcale nie
zaklocaja swojego spokoju,a corcia bawi sie z nia(nie nia

) i glaszcze
delikatnie,nie ma zapedow do noszenia w torebce ...mam nadzieje ze juz tak
bedzie zawsze
ale pisze bo nadziwic sie nie moge reakcji ludzi,kolezanka na wiadomosc ze
mam kota stwierdzila krotko"nienawidze kotow",moja mama odmawiala mi kotka
(cale zycie psy

)argumetujac ze koty w nocy zagryzaja wlascicieli
(?????????),a juz opinia ze kot to wredne zwierze jest powszechna...dziwne..
i jeszcze cos ,mam dylemat nie lada,jak nazwac kotke????czekam na
podpowiedzi

pozdrawiam