Dodaj do ulubionych

Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dalej?

27.03.13, 07:40
Doradźcie proszę. Zostawiłam otwarte okno (parter), wracam do domu i zauważam brak kilku cennych rzeczy. Zgłosiłam kradzież na policję. Po paru dniach znalazłam te rzeczy w dziwnych miejscach (jestem bałaganiarą, ale pierwszy raz zdarzyło mi się coś takiego).
Dzwonić na policję i odwoływać zeznania, że była kradzież? Czy też olać to, bo i tak moja sprawa to tylko teczka z papierami, które gdzieś leżą?
Nie muszę dodawać, że czuję się jak kompletna idiotka.
Pewnie musiałabym jechać na komisariat i pisemnie odwoływać zeznania, a może nawet jakąś karę by na mnie nałożyli za wprowadzanie organów ścigania w błąd...
Co czynić?
Obserwuj wątek
    • sanrio Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 08:10
      daj spokój, przecież policja i tak nic nie robi z takimi sprawami i za miesiąc-dwa dostaniesz pismo o umorzeniu postępowania.
      • anyx27 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 08:45
        Nie no jasne, świetna rada. Dołóż policji jeszcze roboty, to na pewno szybciej będą rozwiązywać sprawy.
        Zgłoś to, ciebie to nic nie kosztuje, a komuś zaoszczędzi papierkowej roboty, której i tak nie brakuje.
        • aleksandra1357 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 10:18
          Ale papierkowa robota została już chyba wykonana, więc raczej nie dokłada to pracy.
        • sanrio Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 10:22
          , to na pewno szybciej
          > będą rozwiązywać sprawy.

          Psss, chyba nigdy nie korzystałaś z "pomocy" policji w sprawie kradzieży - ja zgłaszałam 3 razy jak do tej pory i zawsze to samo: umorzenie. Myślisz, że oni cokolwiek robią w takich przypadkach? Więc się grubo mylisz.
          • ceide.fields Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 10:55
            Oczywiście, że robią. Okradziono nas kilka lat temu. Biżuteria, komórki, odtwarzacz dvd. Policja już po kilku dniach ustaliła podejrzanych - warszawiacy na gościnnych występach, akurat na celownik wzięli sobie nasze osiedle, włamy były w kilku domach. Odzyskaliśmy prawie wszystko, pomimo tego, że towar opchnęli już paserowi.
            • sanrio Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 11:32
              no to mieliście wyjątkowe szczęście albo warszawiacy byli wyjątkowymi amatorami
          • z.blanka.z Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 11:21
            Po jakim czasie umarzają sprawę?
            Mam strasznego kaca moralnego.
            • sanrio Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 11:32
              gdzieś tak po miesiącu
          • anyx27 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 11:48
            sanrio napisała:

            Myślisz, że oni c
            > okolwiek robią w takich przypadkach? Więc się grubo mylisz.

            Ja wiem, co robią w takich przypadkach. A ty wiesz, czy tylko ci się wydaje? To, ze sprawy zostały umorzone, nie oznacza, ze policja nic nie robi w takich przypadkach.
            A skoro tak uwazasz, to po co zgłaszałaś kradzież 3 razy?
      • aanna6 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 09:06


        > daj spokój, przecież policja i tak nic nie robi z takimi sprawami i za miesiąc-
        > dwa dostaniesz pismo o umorzeniu postępowania.
        zgadzam sie , nas okradli policja dostała płytke z morda złodzieja i i tak sprawe umozonao .
      • maggorlo Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 12:42
        sanrio napisała:

        > daj spokój, przecież policja i tak nic nie robi z takimi sprawami i za miesiąc-
        > dwa dostaniesz pismo o umorzeniu postępowania.


        To mało obywatelska postawa wink
    • lelija05 Re: omg!!!! 27.03.13, 11:40
      big_grin
      Mogła zgłosić, że ma narkotyki, zrobili by rewizję i może zagubione rzeczy szybciej by się znalazły smile
    • murwa.kac Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 11:40
      oczywiscie, ze zglosic.

      zglaszanie przestepstwa, ktorego nie bylo jest... przestepstwem. paragraf na to jest.
    • agata0 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 11:41
      Zależy jeszcze, jak charakterystyczne były przedmioty, których kradzież zgłosiłaś. Jeśli łatwo je zidentyfikować, a w przyszłości możesz chcieć je sprzedać, to należy zgłosić policji, że jednak się znalazły. Bo przyszły nabywca może mieć kiedyś problem.

      Policja umarza sprawy, ale listy skradzionych przedmiotów przechowuje i weryfikuje.

      Chłopak mojej koleżanki został kiedyś przypadkowo wylegitymowany na ulicy i okazało się, że ma przy sobie kradziony telefon komórkowy. Otóż koleżanka zgłosiła kiedyś kradzież, a po jakimś czasie telefon znalazł się jednak w domu. Potem oddała go do użytku chłopakowi. Nie obyło się bez odwiezienia chłopaka na komendę i dłuuugich wyjaśnień. Koleżanka musiała, oczywiście, pojechać na policję i przekonywać funkcjonariuszy, że jej chłopak nie jest złodziejem smile Dodam, że od umorzenia sprawy do zatrzymania 'sprawcy' minęło chyba ze dwa lata.
      • mamaemmy Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 12:32
        agata0 napisała:

        > Chłopak mojej koleżanki został kiedyś przypadkowo wylegitymowany na ulicy i
        okazało się że ma przy sobie kradziony telefon komórkowy. Otóż koleżanka zgłosiła
        > kiedyś kradzież, a po jakimś czasie telefon znalazł się jednak w domu.

        Przypadkowo? i przypadkowo sprawdzili mu seryjne numery komórki ?
        • maggi9 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 13:33
          Nie spotkałaś się z tym?
          Policja teraz rutynowo sprawdza numery IMEI komórek.Np przy kontroli drogowej.
    • tanebo Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 12:36
      Zależy od psa. Jeśli kiedyś w przyszłości te przedmioty wypłyną to zależy jak ci jest w paskach. Jeśli teraz zgłosisz i złożysz stosowną samokrytykę to psy nawet okiem nie mrugną.
      • jak-nie-ja-to-kto Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 20:12
        Psy?

        Bo jak zadzwonisz to "przylecą"? Jak do suki?
    • gato.domestico Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 12:55
      a zglosilas i tylko spisali u ciebie w domu czy bylas na komisariacie?
      • verdana Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 13:48
        Koniecznie zgłoś, ze rzeczy sie znalazły. Inaczej wszystkie te rzeczy będą uważane za kradzione i możesz mieć przykrości, jesli znajdą je u Ciebie. Możesz też być podejrzana np. o próbę wyłudzenia odszkodowania.
        • z.blanka.z Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 16:29
          verdana napisała:

          > Koniecznie zgłoś, ze rzeczy sie znalazły. Inaczej wszystkie te rzeczy będą uważ
          > ane za kradzione i możesz mieć przykrości, jesli znajdą je u Ciebie.

          O to akurat w ogóle się nie boję, bo rzeczy były mało charakterystyczne i nie proszono mnie nawet o opis typu kolor, wygląd (dziwne swoją drogą).
          Strasznie mi wstyd przyznać się, że się pomyliłam, bo jednak ktoś spisał moje zeznanie, natrudził się, stracił czas i jest mi strasznie głupio. Boję się też, że mnie wyśmieją na komisariacie. Wiem, że to dziecinne, ale nic na to nie poradzę.
          Napiszcie proszę, że może jednak przeczekać, aż umorzą sad Czuję się podle, jakbym kogoś okłamała, a przecież tylko się pomyliłam.
          • gato.domestico Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 18:45
            jesli znajda cos podobnego a to prawdopodobne skoro ama piszesz ze rzeczy były mało charakterystyczne to moga cie wezwac aby ogladac te skradzione przedmioty....itp
          • annitka30 Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 19:54
            ja też kiedyś zgłosiłam kradziez portfela, bo myślałam, że mi buchneli w biedronce przy kasie. a potem się okazało, że jak wysiadałam z samochodu wypadł mi i leżał przy krawężniku. Dobrzy ludzie znaleźli i oddali. od razu poleciałam i zgłosiłam że już nieaktualne, problemów nie było. myślę, że takich sytuacji jest dużo i nie ma co się wstydzić, po ludzku powiedz że przepraszasz za kłopot i tyle.
          • satoja Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 27.03.13, 20:03
            Rany dziewczyno rób coś z sobą, ja rozumiem, ze można się pomylić i zgłosić kradzież rzeczy które gdzieś indziej leżą a okoliczności mogły wskazywać na kradzież,
            ale robić takie wielkie hallo z przyznania się do pomyłki??
            coś z tobą nie tak?
            aż taką egocentryczką jesteś że nic się przez skorupę wydumanego "upokorzenia" nie przebije?? ile ty masz lat dziecino.
            naprawdę coś mocno trzeba mieć z głową i być niedojrzałym do życia w społeczeństwie żeby się koncentrować wyłącznie na tym "co sobie policjant pomyśli" a nie na tym, że sztab ludzi musi z tym zgłoszeniem coś robić i wdrażać różne procedury.
            zadzwoń na ten komisariat, powiedz że był u ciebie syn/brat/koleżanka dzień wczesniej i przełożyła te rzeczy, ale już się znalazły.
            jak jesteś takim ciumokiem że osobiście nie jesteś w stanie tam pójść i w oczy odwołać, to zadzwoń i przedstaw sprawę a jak potrzbują twojego podpisu to wyślij list albo zeskanuj pismo i mailem im puść.

            boszzzz.....
            ludzie w tym narodzie to porażka
            • a-ronka Satoja -AMEN 28.03.13, 08:49
              Pięknie powiedziane. Naród głupieje.
            • lofmitender Re: Zgłosiłam kradzież, której nie było - co dale 28.03.13, 10:49
              ludzie czy jak wam cos w domu poprostu ginie to lecicie na policje?masz cos z głowa serio...byly slady wlamania etc cokolwiek co potwierdzałoby twoja hipoteze kradziezy? lecz sie poki czas bo bedzie coraz gorzej!
              takim jak ty powinni z urzedu przywalic kare
    • demonsbaby Kobieto z czym ty masz problem? 28.03.13, 11:04
      Tam gdzie złożyłaś powiadomienie, idziesz i wyjaśniasz okoliczności.

      Gratuluję postawy obywatelskiej co po niektórych "sami umorzą".. czy "niska szkodliwość". Na postępowanie - w razie wątpliwości poszkodowanego - przysługuje mu zażalenie, o tym wiecie?
      Rzeczywiście nie mają co robić, przekładają tylko segregatory.

      Jeżeli wprowadzałabyś CELOWO W BŁĄD stawiane są zarzuty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka