Dodaj do ulubionych

a lekarz na to

18.09.13, 22:11
Wysłałam męża do pediatry z dzieckiem. Dziecko miało ponad 39 stopni.
A lekarz ostukał, osłuchał, pooglądał i stwierdził, że dzieciak zdrowy. Mąż przypomniał się z temperaturą, to usłyszał że mamy błędne odczucia i zepsuty termometr big_grin (podczas wizyty temp. była ok bo zbita lekami - o czym również informował).

Byłam już u innego lekarza. Konkretna diagnoza. Konkretne leczenie.

Czy warto złożyć skargę? I tak złoże. Dla zasady. Taka jestem. Ale czy wg was warto? Która mama też by się pofatygowała?

Obserwuj wątek
    • mruwa9 Re: a lekarz na to 18.09.13, 22:21
      klasyka polska.. liczy sie tylko konkretne lezenie. Wyjscie z gabinetu lekarskiego bez recepty co najmniej na antybiotyk jest interpretowane jako blad w sztuce i przejaw niekometencj lekarskiej...
      skladaj sobie skargi. Pewnie sie osmieszysz, ale niech tam...
      • andaba Re: a lekarz na to 18.09.13, 22:25
        A konkretnie to co dzieciakowi było. Poza temperaturą.
      • madzioreck Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:09
        A nie widzisz nic pomiędzy olewczym "dziecko zdrowe" a żądaniem antybiotyku przez matkę? Dla Ciebie dzieciak z gorączką jest zdrowy, a lekarz w porządku, wmawiając rodzicom zepsuty termometr i "błędne odczucia"?
        • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:49
          madzioreck napisała:

          > A nie widzisz nic pomiędzy olewczym "dziecko zdrowe" a żądaniem antybiotyku prz
          > ez matkę? Dla Ciebie dzieciak z gorączką jest zdrowy, a lekarz w porządku, wmaw
          > iając rodzicom zepsuty termometr i "błędne odczucia"?

          Lekarz jest lekarzem czy rodzice są lekarzami?Mój syn też miał gorączkę i okazało się że to jakaś zwykła wirusówka i lekarka kazała 3 dni czekać czy coś się z tego nie wykluje. Wyszłam z gabinetu z gorączkującym dzieckiem bez żadnej recepty. Może też powinnam skargę pisać?
          Po 3 dniach mu przeszło.
          • chipsi Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:55
            Ale lekarz postawił diagnozę a nie wmawiał ci że nie potrafisz odczytać wartości z termometru, prawda?
          • madzioreck Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:59
            Ale nie wmawiał Ci lekarz, że masz urojenia, prawda? I że dziecko nie ma żadnej gorączki... no ludzie.
            • yenna_m Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:00
              nie, no spoko, przecież ematka widzi po literkach, że dzieciak był zdrowy i rodzice się lekarza czepili wink
      • atena12345 mruwa 19.09.13, 16:55
        mruwa9 napisała:

        > klasyka polska.. liczy sie tylko konkretne lezenie. Wyjscie z gabinetu lekarski
        > ego bez recepty co najmniej na antybiotyk jest interpretowane jako blad w sztu
        > ce i przejaw niekometencj lekarskiej...
        > skladaj sobie skargi. Pewnie sie osmieszysz, ale niech tam...

        chyba pierwszy raz się z Tobą zgadzam.
        Gdy moje dzieci mają gorączkę bez innych objawów, to nawet do lekarza nie idę.
        Do 38,5 nie zbijam niczym - ku przerażeniu mojej mamy
        Tak mnie wyszkolił "mój" starej daty pediatra
    • najma78 Re: a lekarz na to 18.09.13, 22:25
      Zalezy jak dlugo dziecko mialo te 39 i czemu byla zbijana lekami? A jaka diagnoze postawil inny lekarz? Pierwszy lekarz mogl sprawdzic mocz papierkiem.
      • ladnyusmiech Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:03
        I widzę, że emamy potraktowały mnie z góry...

        Niepotrzebnie.
        Dziecko dwa dni miało powyżej 39 stopni. I nie chciałam antybiotyku. Drugi lekarz nie przepisał go, ponieważ nie było takiej potrzeby. Otrzymałam coś przeciw wirusowego, ale nie to jest istotne. Skarga wg mojej opinii jest zasadna i już tłumaczę dlaczego tak uważam.

        Lekarz mógł uznać, że mój dzieciak jest zdrowy. Mógł się nawet pomylić. To też się zdarza. Zawsze twierdzę, że nie myli się ten co nie pracuje. Takie małe dzieci pewnie trudno się diagnozuje, bo w wieku 1,5 roku zazwyczaj jeszcze nie mówią, więc nie ma przepływu informacji.
        Ale lekarz nie odniósł się w ogóle do faktu, że dziecko ma wysoką temperaturę. Mąż nie otrzymał informacji czym i jak zbijać temperaturę. Nie zaproponował mu aby kupił inny termometr i porównał wyniki nawet jeśli miał podejrzenie, że nasz jest niesprawny (choć na jakiej podstawie mógł tak twierdzić?!). Dziecko prawie 40 stopni a ja żadnych zaleceń, poza stwierdzeniem że temperatura która jest to wytwór wyobraźni, a termometr oszukuje. I co? I mam na necie szukać co podać? Na własną rękę podawać leki częściej niż ulotka przewiduje, bo szybciej przestają działać? Łączyć z innymi? Kto za to będzie odpowiadał? Chyba nie ja - nie mam wykształcenia medycznego i nie mam ochoty nic robić na własną rękę, bo to głupota. Od tego jest lekarz. A ten w tym wypadku się nie bardzo spisał uncertain
        • d.o.s.i.a Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:10
          Cos przeciwwirusowego, powiadasz? Hmmm. Co to moglo byc? homeopatia zapewne...
          • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:15
            leki przeciwwirusowesmile) ahahahaha faktycznie chyba homeopatiasmile)))
            • d.o.s.i.a Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:39
              No w sumie mogl byc to jakis Acyclovir na HIV...
              • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 19.09.13, 00:17
                nie straszsmile))
                • memphis90 Re: a lekarz na to 19.09.13, 19:15
                  Oj tam, pewnie groprinosin albo neosine. Dostatecznie drogie, żeby czuć się usatysfakcjonowanym po odejściu od okienka w aptece.
            • kocianna Re: a lekarz na to 19.09.13, 01:29
              pl.wikipedia.org/wiki/Interferon
              Tutaj to jest składnik wielu leków, m.in. dla dzieci. Określane jest przez lekarzy mianem "lek przeciwwirusowy". Zalecane razem z paracetamolem przy wirusówkach. Bez witaminy C, ktora nie ma udowodnionego wpływu na zdrowienie.
              • annajustyna Re: a lekarz na to 19.09.13, 14:01
                Daj spokoj, interferon daje sie przy WZW c i wlasciwie jest to chemioterapia. No i przy SM. Sama pracowalam przy jego dystrybucji w ramach badan klinicznych...
              • memphis90 Re: a lekarz na to 19.09.13, 19:14
                OJP, interferon na wirusówkę??? A wiesz, że to się podaje wyłącznie w lecznictwie zamkniętym...? W przypadku zapalenia wątroby typu C...?
              • myelegans Re: a lekarz na to 20.09.13, 03:28
                Interferonu nie podaje sie przy zwyklej wirusowce, poza tym to nie jest lek doustny tylko dozylny, albo domiesniowy
          • kub-ma Re: a lekarz na to 19.09.13, 08:18
            d.o.s.i.a napisała:

            > Cos przeciwwirusowego, powiadasz? Hmmm. Co to moglo byc? homeopatia zapewne...

            A jakie to ma znaczenie?
        • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:17
          ladnyusmiech

          a konkretnie co dziecku bylo? Zajete mialo zatoki? Nie? Zajete mialo migdalki? Nie? Wezly chlonne jak? Nie zajete?

          Moja droga dziecko bylo zatem przeziebione i podlapalo wirusa. To sie leczy... paracetamolem, aspirynka, witamina C lezeniem w lozku i poceniem sie.
          Lekarz to nie cudotworca, nie ma innych lekow na to.

          Jesli mialby powodu do niepokoju to podalby lek zbijajacy temperature poza wyzej wymienionymi.

          A co to za "PrzeciwWirusowy" lek o jakim mowisz? Obsmialam sie od ucha do ucha.
          • najma78 Re: a lekarz na to 19.09.13, 08:08
            princesswhitewolf napisała:

            > ladnyusmiech
            >
            > a konkretnie co dziecku bylo? Zajete mialo zatoki? Nie? Zajete mialo migdalki?
            > Nie? Wezly chlonne jak? Nie zajete?
            >
            > Moja droga dziecko bylo zatem przeziebione i podlapalo wirusa. To sie leczy...
            > paracetamolem, aspirynka, witamina C lezeniem w lozku i poceniem sie.
            > Lekarz to nie cudotworca, nie ma innych lekow na to.

            Przeziebien sie nie leczy bo powoduja je wirusy, mozna lagodzic objawy jesli to konieczne. Witamina c tez zadnych udowodnionych wlasciwowci zwal zajacych przeziebienie nie ma a dziecku i to 1.5 rocznemu bezpiecznie to mozna podac paracetamol obnizajacy goraczke jesli wogole potrzeba. Aspiryny nie podaje sie dzieckom do 12-go roku zycia

            > A co to za "PrzeciwWirusowy" lek o jakim mowisz? Obsmialam sie od ucha do ucha.

            Leki przeciwirusowe to polska specjalnosci zreszta konkretne leczenie kazdej infekcji tez czyli przerozne specyfiki a antybiotyki jesli juz to od razu II generacji, syerydy i to silne dawki, plus morfologia na dzien dobry. Tego oczekuja polskie mamy inaczej lekarz to konowal.
            • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:55
              najma, antybiotyki nie lecza wirusow ale zakazenia bakteryjne i jak napisalam przeciez jesli sa migdalki nie zajete to nikt jej nie zapisze zadnych powaznych antybiotykow w paragrypie. Z
              Podaje sie w UK paracetamol jak najbardziej dziecku do 1 roku i to takowy w czopku " w pupke".
              wit C nie jest lekiem ale zwieksza odpornosc organizmu i t o akurat jest udownodnione - to nie lek.

              A morfologia badac nalezy i to regularnie co roku, ale akurat niekoniecznie pomoze to cokolwiek smile)) akurat w przeziebieniu

          • incubus_1 Re: a lekarz na to 20.09.13, 09:13
            Półtoraroczne dziecko aspirynką??????

            Zastanów się, co piszesz.
        • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:52
          ladnyusmiech napisała:


          > Mąż nie otrzymał informacji czym i jak zbijać temperaturę. Nie zaproponował mu
          > aby kupił inny termometr i porównał wyniki nawet jeśli miał podejrzenie, że nas
          > z jest niesprawny
          Czy twój mąż jest dzieckiem i nie wie, jak się zbija temperaturę? Przeciez to już nawet mój 7 letni syn wie.Czy lekarz musi na prawdę takie proste rzeczy tłumaczyć. Zasugerował że może termometr zesputy więc mąż sam z siebie mógł kupić nowy i porównać wyniki. Czy trzeba wszystko mówić albo pisać na karteczce? Lekarz myślał pewni że ma do czynienia z inteligentnym mężczyzną, któremu takich (prostych) rzeczy tłumaczyć nie trzeba.
          • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:55
            aha...i nie pisz skargi, ośmieszysz siebie. smile
            a jak już się uprzesz na skargę to nie pisz chociaż że "nie powiedziała mężowi jak zbić temperaturę" i "nie powiedziała by porównał wyniki na dwóch termometrach", bo się Panie rozpatrujące skargę ubawią big_grin
            • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:59
              A ten drugi lekarz u którego byłaś to pewnie "prywatny". Więc taki zawsze musi dać diagnozę, bo jak to się mówi "nie da diagnozy nie otrzyma wynagrodzenia" wink
              Moje dzieci na wirusówkę nigdy niczym poza syropkiem na przeziębienie, wit. C itp. nie były leczone. I zawsze wychodziłam z gabinetu spokojna i szczęśliwa że dziecku nic nie jest. Nawet mi do głowy nie przyszło latać po innych lekarzach. Do mojej pediatry mam zaufanie i ona nigdy się jeszcze nie pomyliła.
          • chipsi Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:06
            > Czy twój mąż jest dzieckiem i nie wie, jak się zbija temperaturę? Przeciez to j
            > uż nawet mój 7 letni syn wie.

            Doktorat już mały geniusz (po mamusi) zrobił czy dopiero magisterkę kończy? big_grin
            A tak poważnie, naprawdę nie widzisz niczego niewłaściwego w podejściu tamtego lekarza do problemu pacjenta? Mam nadzieje że sprzedajesz ogórki na targu i sama nie leczysz ludzi.
            • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:28
              chipsi napisała:

              > Doktorat już mały geniusz (po mamusi) zrobił czy dopiero magisterkę kończy? big_grin
              > A tak poważnie, naprawdę nie widzisz niczego niewłaściwego w podejściu tamtego
              > lekarza do problemu pacjenta? Mam nadzieje że sprzedajesz ogórki na targu i sam
              > a nie leczysz ludzi.



              Oczywiście, że nie leczę ludzi (ogórków też nie sprzedaje). Mój syn wie, ze jak ma się gorączkę to bierze się syropek (nurofen). Do tego na prawdę nie trzeba doktoratu.
              Do lekarza trzeba chodzić takiego, jakiemu się ufa. Jak mój lekarz by mi tak powiedział, to bym wyszła spokojna że dziecku nic nie jest. I podawała nurofen na zbicie gorączki.
              • malila Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:37
                nadia1902 napisał(a):
                > Mój syn wie, ze jak ma się gorączkę to bierze się syropek (nurofen).

                No to oby mu się termometr nie zepsuł tongue_out
          • ladnyusmiech Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:28
            Ty tak poważnie ? big_grinbig_grinbig_grin
            Podaje lek na obniżenie (nie tak jak sugerowałaś, że jeśli w ogóle, bo pow. 38 st. NALEŻY to robić) i przestaje działać wcześniej niż można podać następną dawkę. Co wtedy mogę np. połączyć paracetamol z ibuprofenem u tak małego dziecka? Jakie wtedy podać dawki? Co ile? Czy może dziecko z temp. 39,7 zostawić w spokoju i nic nie robić?
            Zapytaj może swojego 7-letniego syna, on mi świetnie zaordynuje leki, ja nie jestem pewna mój mąż też ale on z pewnością big_grin Całe szczęście nie mam takich mądrych ludzi w domu i muszę te informacje uzyskać od lekarza. Nic tylko się cieszyć, że u ciebie to nawet dziecko w takich sytuacjach potrafi zaplanować przebieg leczenia przeziębienia.
            • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:36
              > Ty tak poważnie ? big_grinbig_grinbig_grin
              > Podaje lek na obniżenie (nie tak jak sugerowałaś, że jeśli w ogóle, bo pow. 38
              > st. NALEŻY to robić) i przestaje działać wcześniej niż można podać następną daw
              > kę. Co wtedy mogę np. połączyć paracetamol z ibuprofenem u tak małego dziecka?
              > Jakie wtedy podać dawki? Co ile? Czy może dziecko z temp. 39,7 zostawić w spoko
              > ju i nic nie robić?

              Gdzie tak sugerowałam, że powyżej 38, bo nie w tym wątku chyba?(przewertowałaś moje wypowiedzi z innych wątków, ehhh)
              No ale rzeczywiście ja tak podaje na zalecenie lekarki i to nie powyżej 38, a powyżej 38,5.
              Rzadko się zdarzało ale czasem podawałam następną dawkę po 4 godzinach a nie po 6 jak jest w ulotce i na zmianę ibuprom a po 4h paracetamol. Dzieci przeżyły.


              ladnyusmiech napisała:

              > Zapytaj może swojego 7-letniego syna, on mi świetnie zaordynuje leki,

              No niestety takich umiejętności nie posiada, ale wie, ze jak gorączkuje to należy mu podać syropek po którym poczuje się lepiej. Myślę, ze to nawet rozgarnięty 3 latek wie.


              ladnyusmiech napisała:

              Nic tylko się cieszy
              > ć, że u ciebie to nawet dziecko w takich sytuacjach potrafi zaplanować przebieg
              > leczenia przeziębienia.

              Gdzieś tak napisałam? Może w innym wątku (bo widzę że wertowałaś)?
            • jamesonwhiskey Re: a lekarz na to 19.09.13, 16:27
              > Ty tak poważnie

              a ty powaznie


              połączyć paracetamol z ibuprofenem u tak małego dziecka?
              tak, jedziesz na zmiane

              przestaje działać wcześniej niż można podać następną daw
              > kę.

              odstepy miedzy dawkami bedzies zmiec okolo 2-3 godziny
              nie powinno przestac dzialac

              > Jakie wtedy podać dawki?

              wedlug dawkowania na opakowaniu , nie wpadlas na to

              Czy może dziecko z temp. 39,7 zostawić w spoko
              > ju i nic nie robić?

              jak nawalone ibupem i paracetamolem ma nadal 40 stopni
              to schladasz w wodzie w temperaturze o 2 stopnie nizszej niz jego wlasna
              i dzwonisz na pogotowie


              big_grin Całe szczęście nie mam takich mądr
              > ych ludzi w domu i muszę te informacje uzyskać od lekarza

              tak sobie myslalem ze sa to zupelne podstawy
              a lepszych informacji ani leku na wirusa nie uzyskasz nawet od profesora
    • pederastwa Re: a lekarz na to 18.09.13, 22:46
      Poszłam kiedyś do lekrza na rejon. Mówię, że kaszlę od 3 tygodni bez przerwy i problem się nasila. Kątem oka patrzę co pani pisze w karcie - widzę "kaszel od tygodnia..."
      Po jakiś trzech latach trafiam znowu do tej samej pani doktor. Mówię, że mam 38,5 gorączki. Pani doktor wpisuje w kartę: temperatura 37,5 stopnia.
      WTF? Hipochondryczką nie jestem, u lekarza bywam raz w roku, albo i nie.
      • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 18.09.13, 23:19
        no przeciez w karcie pisze sie co pacjent mowi, W drugim przypadku moze nie doslyszala, trzeba bylo powtorzyc glosniej.
        Osluchala cie zapewne w przypadku kaszlu od 3 tygodni.
        • mandziola Re: a lekarz na to 19.09.13, 00:28
          Tia.. A o neosine słyszałaś ? albo o Isoprinosine.
          A co do słuchania pacjenta przez lekarza - mój maz był na bilansie 6 latka z moim dzieckiem, które jest leczone hormonalnie z powodu niedobory wzrostu i wagi. Pani zważyła i zmierzyła dziecko (pomijam, że podobno w butach) i nagle dziecko, które dopiero co wskoczyło waga ponad 3 centyl, a wzrostem na 10, okazało sie wielkoludem na 20 centylu wagi i 70 wzrostutongue_outP
          Śmiech na sali. Ojciec pacjenta mówił, że to nie możliwe, bo ostatnia diagnostyke szpitalna w Dziekanowie mieliśmy dwa tygodnie wcześniej.. ale Pani twierdziła, że tak jej wyszło i koniec..
          • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 19.09.13, 00:49
            ale to sa srodki dzialajace pobudzajaco na system immunologiczny a nie substancje chemiczne skonstrulowane by zwalczyc wirusy ( bo niby ktorego jak one sie mutuja non stop? Warto poczytac o wirusach). Od lat np. Grinoprinosin z tego cyklu jest na rynku. To nie jest leki na wirusy, tylko srodki co ma ( niby) postymulowac organizm by byl w stanie efektywnie walczyc z wirusami.
            • kozica111 Re: a lekarz na to 19.09.13, 05:40
              My mieliśmy podobna i nie podobną sytuację w weekend.Młody miał katar i kaszel od tygodnia i nagle w sobotę dostał wysokiej gorączki. Schizując "na zapalenie płuc" udałam sie na dyżur weekendowy do Szpitala Bielańskiego.Nie było kolejki, wpisano nas szybko do systemu, także gdy wchodziliśmy lekarka /bardzo miła/ miała już nasze dane.Osłuchała młodego, obejrzała gardło, uszy, obmacała węzły, zebrała wywiad.Podniosła na duchu mamusie, jednocześnie instruując co robić gdyby mimo leczenia za jakiś czas nie było lepiej.Przepisała tak tu obśmiewany lek przeciwirusowy/wzmacniający odporność.Dała młodemu naklejki i miło sie pożegnała.Można? Można.
        • pederastwa Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:31
          princesswhitewolf napisała:

          > no przeciez w karcie pisze sie co pacjent mowi,

          No a pani dwukrotnie wpisała coś innego niż mówiłam. Za każdym razem "łagodząc" objawy. Może nieuważnie słucha pacjentów, a może z góry zakłada, że pacjent przesadza. Rozumiałabym jeszcze, gdybym przybiegała tam co miesiąc z jakimiś pierdołami, ale na 10 lat bycia pacjentką tej poradni skorzystałam z ich usług łącznie trzy razy.
          • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:56
            no to dziwna kobita to byla.
            • kkokos Re: a lekarz na to 19.09.13, 19:00
              princesswhitewolf napisała:

              > no to dziwna kobita to byla.

              dupokrytkę sobie szykowała. przy poważniejszych schorzeniach musiałąby posłać do specjalisty albo na badania, a tu druga połowa roku, trzeba oszczędzać. gdyby coś się pacjentowi stało i miał pretensję, ona miałaby czarno na białym w karcie, że pacjent nie zgłaszał aż tak poważnych dolegliwości, jak próbuje to poniewczasie wmówić...
    • fantastyczna Re: a lekarz na to 19.09.13, 07:02
      Polska służba zdrowia to dno, sama się o tym przekonałam chorując akurat kiedy weekend spędzałam na wybrzeżu. Wizyta na SOR w sobotę, poza mną pan z krwawiącym nosem oraz pan z siną nogą płaczący z bólu- czyli tłoku nie było. Lekarz pojawił się po 15 minutach, kolejne 10 minut oglądał karty tych trzech pacjentów, po czym znowu gdzieś poszedł, w między czasie pan z siną nogą błagał o coś przeciwbólowego, ale spotkała go tylko totalna olewka, to samo z panem, któremu krwawił nos. Ja jako najmniej tam poszkodowana byłam zszokowana postawą całego personelu, ale przynajmniej miałam co opowiadać. A działo się to w dużym wojewódzkim mieście, w szpitalu akademickim.
      Mam nadzieję, że Twój maluszek ma się już lepiej. Leki anty wirusowe są jak najbardziej przepisywane przez lekarzy (Oseltamivir, Amantadine), no ale jeżeli panie się tu wypowiadające pracują w polskiej służbie zdrowia ,to nie ma się co dziwić, że o tym nie wiedzą. Pozdrawiam smile
      • memphis90 Re: a lekarz na to 19.09.13, 19:21
        (Oseltamivir, Amantadine
        To są leki działające wyłącznie na wirusa grypy. Grypa to poważna choroba, a nie przeziębienie. I tych leków nie daje się na katarek czy temperaturkę.
    • lilly_about Re: a lekarz na to 19.09.13, 08:16
      To był lekarz rodzinny dziecka?
      • ladnyusmiech Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:01
        To był "pierwszy lepszy pediatra". Lek przeciwwirusowy jak widać istnieje. Nie tylko na wirusa HIV, bo to nie o niego chodziło. Mam lek, mam ulotkę i nie będę teorii spiskowych tworzyła. Ale to nie o to chodzi.
        Lekarz ma udzielić pełnej informacji jak postępować z taką gorączką, czym zbijać, jaką dawką kiedy reagować - po przekroczeniu odpowiednich wartości. I tyle. Dla mnie niedopuszczalne jest że idzie się do lekarza, mówi się o faktach - temperatura wysoka jest a lekarz że nie - nie ma.

        princesswhitewolf napisała:

        Leki przeciwirusowe to polska specjalnosci zreszta konkretne leczenie kazdej infekcji tez czyli przerozne specyfiki a antybiotyki jesli juz to od razu II generacji, syerydy i to silne dawki, plus morfologia na dzien dobry. Tego oczekuja polskie mamy inaczej lekarz to konowal.


        Co ty pieprzysz? Naprawdę czytasz to co piszę? Czy pisałam o braku leków bądź badań?
        Od razu przyczepiasz kobietom, jak widzę, polskim kobietom (?!) łatkę. Masz jakieś kompleksy czy z czym problem? Odnosisz się do rzeczy których w tym wątku nie ma.

        • lilly_about Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:48
          To do mnie miała być odpowiedź?
        • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:00
          Ladnyusmiech, moja rada
          moze zacznij czytac UWAZNIE WATKI i rownie uwaznie cytowac co kto powiedzial i gdzie.

          Ja nie napisalam powyzszej wypowiedzi tylko najma78 - zrozumiano?
        • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:03
          Ale jaki to lek przeciwwirusowy?Masz ulotkę wiec podziel się znami nazwą tego leku. Jestem b. ciekawa. Moim dzieciom też kiedyś lekarz przepisał lek przeciwwirusowy, tam było napisane że jest to lek na wzmocnienie i przyśpiesza zdrowienie. Szczerze mówiąc nie podawałam go dzieciom, bo lekarka powiedziała "może pani wykupić". Także uznałam, że wykupie jak dziecku nie przejdzie po 3 dniach, a że przeszło to sobie darowała, Takich leków za bardzo nie uznaje. To jest tylko zarobek dla firm farmaceutycznych i tyle.
          • ladnyusmiech Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:42
            www.doz.pl/leki/d448-przeciwwirusowe
            masz szukaj sobie. Jeśli jesteś bardzo ciekawa to masz całą listę. Część z nich się może nada.

            princesswhitewolf -> pewnie masz racje, moje niedopatrzenie
            • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:45
              A który Wam przepisano?
        • d.o.s.i.a Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:54
          Napisalas konkretna diagnoza, konkretny lek. Ale z jakichs powodow nie napisalas co to bylo...
          Dlatego mnie sie wydaje, ze ten lek przeciwwirusowy (a tak naprawde lek podobno wzmagajacy odpornosc, cos jak wit C) to nowa generacja lekow obliczonych na drenowanie kieszeni naiwnych rodzicow. Obecnie nie wystarcza witamina C czy paracetamol. Za tanio...

          Naprawde uwazasz ze Twoje dziecko tego specyfika potrzebowalo, czy moze lekarz zarabia na bonus od firmy farmaceutycznej...?
    • wuika Re: a lekarz na to 19.09.13, 09:49
      Zdarzało mi się wyjść od lekarza z poleceniem obserwowania dziecka, które przez dwie poprzednie noce miało po 39-39,5 stopnia. Po pierwszej takiej nocy nie idę do lekarza, po dwóch już szłam. No i raz okazało się, że lekarz nie znalazł niczego. Nic na gardle, nic w brzuchu, nic w płucach, nic nic nic. Gorączkę wysoką zbijać, dziecko obserwować, jak nie przejdzie za dzień-dwa wrócić znowu. Nie było z czym wracać, gorączka przyszła, gorączka poszła (zęby? nerwy? cokolwiek).
      • lelija05 Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:04
        Moje już dwa razy taką gorączkę miało - diagnoza -wirus.
        Dawać nurofen i czekać aż przejdzie.
      • antyideal Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:09
        Moj syn tak kiedys mial i odkrylam wlasciwie przez przypadekwink bo nic w wygladzie
        ani zachowaniu nie wskazywalo na tak wysoką gorączkę. Normalny i żywiutki był.
        Prawdopodobnie byla to reakcja poszczepienna, z kilkunastodniowym opoznieniem zresztą.
        • wuika Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:19
          Jak była poszczepienna, to chociaż wiedziałam, o co kaman. Jak się okazało trzydniówką, też było wyjaśnienie. Ale zdarzały się odpały po 39,5 w nocy, a rano zdrowe dziecko. Jakby się w nocy nie obudziło na mleko, to by nikt nie wiedział, że dziecko prawie 40 miało suspicious Druga noc już pilnowana i znowu - co jest grane? A dalej nic. O co chodziło? Nikt nie wyjaśnił. Bywa. Zdarza się. Dzieci żyją i mają się dobrze smile
      • szmytka1 a mój lekarz w tkaim przypadku 19.09.13, 10:25
        Mówi coś w stylu: osłuchowo w porządku, gardło też, nie widzę przyczyny gorączki, ale że mimo wszytko może to byc jakas rozwijająca się infekcja baktryjna, dam pani skierowanie na crp. W laboratorium wynik jest po 10 minutach. Wracam i pokazuje lekarzowi, a ten decyduje na podstawie wyniku co dalej, ba nawet poucza co zrobić jakby nadal utrzymywała się temperatura (mimo podanych leków). Nigdy mnie nie spławia wmawiając mi, że termometr mam popsuty. Nie wie, nie jest w stanie okreslić przyczyny, zleca badanie. Autorko amsz prawo być zła, napisz skargę, racja jest po twojej stronie.

        A pamiętacie Białystok, rodziców dziecka, które było spławiane, bo nic mu nie jest, rodzice wyolbrzymiają sprawę, a dzieciak zmarł na białaczkę? Rodzic dziecko zna najlepiej i widzi kiedy coś mu jest.
    • malila Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:19
      Nie w porządku jest sprowadzanie tej sytuacji do manii antybiotykowej. Bardzo nie w porządku. Już w pierwszym poście widać, że problemem jest nie sposób leczenia dziecka, tylko to, że ten lekarz robi z ludzi idiotów, wmawia im przywidzenia, do własnego widzimisia dopasowuje wnioski o popsutym termometrze i ignoruje zgłaszane przez rodziców obserwacje. Ale nawet jeśli ktoś inaczej zrozumiał pierwszy post, to drugi nie pozostawia wątpliwości.
      Skargę zgłoś, bo takie praktyki są niedopuszczalne. Czym innym jest wysłuchanie pacjenta i zalecenie leczenia, które pacjentowi się nie podoba, a zupełnie czym innym - zlekceważenie zgłaszanych objawów i przypisanie pacjentowi głębokiego upośledzenia intelektualnego, bo do tego właśnie sprowadza się twierdzenie, że rodzic nie umie odczytać prawidłowo temperatury albo że widzi objawy, które nie istnieją.
      • pederastwa Re: a lekarz na to 19.09.13, 10:43
        Też tak uważam. Dodam jeszcze, że wysoka temperatura u małego dziecka może wywołać drgawki gorączkowe. Rolą lekarza w tej sytuacji powinno być poinstruowanie autorki, jakimi lekami tę temperaturę obniżać i co robić jeśli nie będzie poprawy.
        Natomiast ocena na odległość, że autorka ma w domu zepsuty termometr jest kuriozalna. Jak pan jest takim fachowcem, to niech mi powie, co mi w pralce chrobocze wink
        • princesswhitewolf Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:01
          jesli temperatura naprawde byla bardzo wysoka powinno dziecko dostac lek przeciwgoraczkowy.
          • kietka Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:20
            dziecko ma 1,5 roku, a ty nie wiesz, jak zbijac goraczkę u takiego dziecka?

            Leki przeciwwirusowe to nie sa takie syropki i tez maja duzo efektów ubocznych. do lat dwoch w zasadzie bez bardzo waznej przyczyny nie powinno ich sie podawac (tak bylo jeszcze kilka lat temu), a teraz widze u znajomych z niemowlakami NEOSINE, ze pediatrzy podaja to jak zwykly syrop.
            tylko z ulotki
            [i]Działania niepożądane:
            Często: przemijające zwiększenie stężenia kwasu moczowego we krwi, podwyższenie aktywności enzymów wątrobowych lub stężenia azotu mocznikowego we krwi, nudności, wymioty, ból brzucha, wysypka skórna (czerwone swędzące grudki na skórze), ból głowy, zawroty głowy, zmęczenie lub złe samopoczucie, bóle stawów.

            Niezbyt często: biegunka, zaparcia, nerwowość, senność lub trudności w zasypianiu (bezsenność), wydalanie dużej ilości moczu (wielomocz).


            kadzdy kij ma 2 konce oprocz procy oczywiscie smile
            • pederastwa Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:41
              > dziecko ma 1,5 roku, a ty nie wiesz, jak zbijac goraczkę u takiego dziecka?

              Rolą lekarza jest właśnie upewnienie się, że rodzic wie co robić, a nie twierdzenie, że dziecko NIE MA gorączki.
              Jak byłam ze swoim gorączkującym dzieckiem, to lekarz np. uczulał na maksymalną dobową dawkę paracetamolu, ustalaliśmy schemat naprzemiennego brania laków przeciwgorączkowych itp. Owszem, większość rzeczy już wiedziałam wcześniej z netu i z ulotek, ale konsultacja z lekarzem była dla mnie cenna. Zwłaszcza, że przeliczanie dawki paracetamolu w syropie w stosunku do wagi dziecka wcale nie jest takie oczywiste.
        • andzia.12345 Re: a lekarz na to 19.09.13, 22:29
          pederastwa napisała:

          > Natomiast ocena na odległość, że autorka ma w domu zepsuty termometr jest kurio
          > zalna.
          Powiem szczerze ze ja z termometrami też nie mam dobrych doświadczeń. Mam ich cztery,
          3 elektryczne, jeden do czoła i każdy inną temperaturę pokazuje! Sama czasem głupieje i mam chęć je wszystkie w cholerę wyrzucić. Najlepszy był stary ale dobry rtęciowy, jednak się stłukł sad
          Myślę, że lekarka słysząc od rodziców jak różnie termometry potrafią pokazywać temperaturę mogła się tym zasugerować i pomyślała, że dziecko wygląda na zdrowe więc pewnie i tu termometr "nawalił". Na pewno nie chciała nikogo urazić. Macie małe dziecko i ta sytuacja jest dla Was stresująca, to normalne. Nie stresuj się dodatkowo skargą, którą pewnie nic nie wskórasz, a może będziesz zmuszona jeszcze kiedyś tą lekarkę odwiedzić i wówczas nie będziesz się komfortowo czuła.
    • domanna88 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:12
      Ja również oczekiwałabym mniej lekceważącego postępowania lekarza. Owszem w ulotkach jest napisane jak podawać lek przeciwgorączkowy, jednak czasami przestaje działać szybciej niż można podać drugą dawkę. Nie odważyłabym się podać tak małemu dziecku nic na własną rękę. Dlatego rozumiem Cię. Ale oczywiście na forum spotkasz e-mamy kontestujące wszystko i wszystkich. Nie przejmuj się wink
      • szmytka1 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:28
        Czy niektóre z Was nie rozumieją, że nie chodzi o to, że nie przepisał leków, ale o to, że zupełnie zbagatelizował przypadek i wmawiał, że zepsuty termometr i że rodzice wymyślają? Uczepiłyście się tego co przepisał lekarz nr 2, zupełnie ignorując fakt, że lekarz nr 1 spławił rodziców wmawiając im jakieś urojenia.
        • kietka Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:31
          skad wiesz, ze ich nie maja ?smile
          a tak mowiac powaznie, watpie, zeby jakolwiek lekarz argumentował goraczke u dziecka zepsutym termometrem.
          widac dziecko dobrze reagowalo na srodki przeciwgoraczkowe, bo w powazniejszych schorzeniach goraczka tak łatwo nie spada, a dziecko nie wyglada na zdrowe.

          jezeli lekarz był pijany/niekompetentny, to nie wiem po co sie radzic na forum, po prostu trzeba od razu reagowac.
          • szmytka1 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:36
            kietka napisała:

            > skad wiesz, ze ich nie maja ?smile
            pytanie żartobliwe, no ale odpowiem, żeby nie było wink podejrzewam, że jednak urojeń nie mają, bo lekarz nr 2 widział jednak przyczynę zlego samopoczucia dziecka, w gorączkę nie zwątpił i zalecenia oraz leki dał. No chyba że autorka ściemnia na maxa,a le znając naszą slużbę zdrowia i mając doświadczenia z róznymi lekarzami, nie wątpię, że znajdzie się i taki co wysnuje teorię o zepsutym termometrze.
            • kietka Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:42
              mysle, ze wrecz odwrotnie.
              lekarze bedacy czesto "na prowizji", bardzo chetnie znajduja choroby i przepisuja leki, a lekarze "panstwowi" to antybiotyki sypia, jak z rekawa...

              szybciej bym uwierzyla w historie, ze lekarz nie zbadał i powiedział, ze zdrowe, niz, ze zbadał i dziecku ze zbita goraczka (co widac, bo dzieko nie wyglada na zdrowe wterdy) niczego we własnym interesie przepisał.
              • szmytka1 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:48
                no niestety to nie reguła. W przychodni (na nfz) gdzie zapisany jest syn przyjmuje 3 pediatrów i każdy z nich reprezentuje całkiem odmienna postawę. Dziecko ma już ponad 5 lat, więc z usług każdego z nich zdarzało mi się korzystać. Opinia przedyskutowana z koleżankami, co leczą dzieci w tej samej przychodni.

                Lekarz nr 1 - leki jak leci, profilaktycznie lepiej dac niż nie dac, antybiotyk - proszę bardzo, lek na zapas, na wszelki wypadek - proszę bardzo.

                Lekarz nr 2 antybiotyki to najgorsze zło, zniszczeni wątroby itd, tylko ziólka i napary, znachor-homeopata. (dziecku z wadą słuchu przez 3 tyg nie przepisała antybiotyku, choć stwierdzil zapalenie ucha i zagrożenie pęknięcia bębenka)

                Lekarz nr 3 (mój ulubiony) to wlasnie ten co nie przepisuje leków na wyrost, jak nie wie czy trzeba, zleci badanie, bada dokładnie, niczego nie zaniedbuje, z lekami nie przesadza, ale też ich nie demonizuje
        • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 22:21
          szmytka1 napisała:

          > Czy niektóre z Was nie rozumieją, że nie chodzi o to, że nie przepisał leków, a
          > le o to, że zupełnie zbagatelizował przypadek i wmawiał, że zepsuty termometr i
          > że rodzice wymyślają?

          Jakże miał wmawiać, jeszcze by mu za wizytę nie zapłacili wink
    • sagittarius_84 Re: a lekarz na to 19.09.13, 11:29

      Jako rodzić 1,5 rocznego jak wyczytałam dziecka powinnaś usłyszeć coś w stylu
      obserwować, przyść za 2-3 dni jak temp. nie ustąpi, dostać skierowanie na CRP,
      cokolwiek ale nie że masz termometr zepsuty.

      Sama byłam we wtorek z dzieckiem gorączkującym 3 dni bez objawów innych jak katar kaszel, lekarz 3-4 minuty dziecko osłuchiwał w końcu znalazł w buzi afty i stwierdził zap. jamy ustnej.

      Tak rodzą się tragedie o jakich ostatnio słyszymy ...

      Jak masz duch waleczności jak wspomniałaś na początku, skarż.
      Tak być nie może aby lekarz odsyłał z kwitkiem malca z wysoką gorączka.
      Tym bardziej że na potwierdzenie choroby dziecka masz diagnozę innego lekarza, którą warto przedstawić.
      • kaja5 Re: a lekarz na to 19.09.13, 18:11
        sagittarius_84 napisała:
        Jak masz duch waleczności jak wspomniałaś na początku, skarż

        Oczywiście, najlepiej od razu idź z tym do prokuratury. Tylko zaznacz że ciebie tam nie było i ty tylko "słyszałaś od męża".
    • mruwa9 zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 12:08
      bo znamy tylko relacje z 3 reki.
      A byc moze lekarz wcale nie olal dziecka cienkim sikiem, tylko np. powiedzial, ze ma infekcje wirusowa, ktorej leczenie nie wymaga lekow na recepte. Ze wystarcza powszechnie dostepne leki przeciwgoraczkowe i troche cierpliwosci.
      Twoj maz mogl sam z siebie sporo poprzekrecac w opisie przebiegu wizyty, do tego ty moglas po drodze co nieco podkolorowac, wskutek chociazby niepokoju o dziecko, i jak w zabawie w gluchy telefon serwujesz tu cos zupelnie innego, niz bylo w rzeczywistosci.
      tego nie wiemy.
      Ale dwudniowa goraczka u dziecka to jeszcze nie powod do histerii.
      nawet nie piszesz, w jakim wieku jest dziecko, ale pewnie jeszcze niejedna akcje z goraczka w zyciu zaliczycie.

      Zaopatrz domowa apteczke w termometr i leki przeciwgoraczkowe.
      • pederastwa Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 12:16
        > nawet nie piszesz, w jakim wieku jest dziecko, ale pewnie jeszcze niejedna akcj
        > e z goraczka w zyciu zaliczycie.
        >
        > Zaopatrz domowa apteczke w termometr i leki przeciwgoraczkowe.


        Skoro mierzyli dziecku temperaturę i obniżyli ją na czas wizyty u lekarza to znaczy, że termometr i leki przeciwgorączkowe posiadają.
        Dziecko ma 1,5 roku - też o tym autorka pisała.
        Czy ty nie jesteś przypadkiem lekarzem?
        • ladnyusmiech Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 12:42
          Dziecko było rozpalone. Termometr mam. Leki p/gorączkowe również. Pisałam. Podałam. Od lekarza wymagam, tak WYMAGAM rzetelnej informacji i odpowiedzialnego podejścia.
          Wersje mąż uwiarygodnił dając mi kartkę z listą suplementów dla dziecka tj. wit. C, wapnem i wodą do nosa. Nie było tam nic innego ( czyt, nic co by zawierało paracetamol czy ibuprofen czy jeszcze co innego ). Stąd mój wniosek, że potraktowała go jak idiotę.
          • ladnyusmiech Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 12:43
            Oczywiście listę sporządził własnoręcznie lekarz.
            • kietka Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 13:05
              pisałas, ze dziecko miało zbita temperature, teraz, ze było rozpalone...
              • pederastwa Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 13:10
                No i to jest HIT wink Złota myśl normalnie.
                • ladnyusmiech Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 13:52
                  Szukasz hitu na forum? Byle tylko znaleźć punkt zaczepienia, i krytykować albo wyśmiać. Skąd ta mentalność?

                  Od początku pisałam, że miałam dziecko rozpalone w domu. Podałam lek. Temp. spadła. Lekarz stwierdził, że nasze odczucia błędne a termometr oszukuje. W czym problem? Aż tak się nudzisz?
                  • pederastwa Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 13:56
                    Ale po co do mnie piszesz? Czy ja Cię gdzieś wyśmiewam? Czytałaś moje wpisy? Widzisz czyją wypowiedź komentuję? Bo już któryś raz gubisz się w drzewku.
                    A rozbawiło mnie zdziwienie, że rozpalonemu dziecku zbito temperaturę. Tak jakby to się wykluczało.
                    • kaja5 Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 18:09
                      pederastwa napisała:

                      > Ale po co do mnie piszesz? Czy ja Cię gdzieś wyśmiewam? Czytałaś moje wpisy? Wi
                      > dzisz czyją wypowiedź komentuję? Bo już któryś raz gubisz się w drzewku.

                      No widzisz bidulko, ty jej tak bronisz, niczym dobry darmowy adwokat, tak wierzysz w każde słowo które tutaj przekazuje, a ona w swych wypowiedziach się okropnie gubi. Tu na forum nie potrafi załapać co kto do niej pisze, co kto chce jej przekazać, a myślisz że jest w stanie przekazać bez żadnej nadinterpretacji słowa lekarza których sama na własne uszy nie słyszała lecz tylko od męża który również pod wpływem adrenaliny mógł się pogubić w tym wszystkim.
        • kaja5 Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 16:27
          pederastwa napisała:

          > Dziecko ma 1,5 roku - też o tym autorka pisała.

          W pierwszym wątku tej informacji nie było, a nie każdemu chce się czytać wszystko co jest pod spodem. Pominęła to a i pewnie inne kwestie o których wspomniał lekarz, a może mąż nie wszystko zapamiętał i źle przedstawił cała historię. Co innego jak by tam była ona, ja wiem, że wierzy mężowi w każde jego słowo, no ale gdy człowiek jest zestresowany to często drobne aczkolwiek ważne szczegóły uciekną i można odebrać słowa lekarza nie tak jak on chciałby aby zostały odebrane.
          • pederastwa Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 17:37
            > W pierwszym wątku tej informacji nie było, a nie każdemu chce się czytać wszyst
            > ko co jest pod spodem.

            Jak komuś nie chce się czytać cudzych postów, to co właściwe robi na forum?

            >Pominęła to a i pewnie inne kwestie o których wspomniał
            > lekarz,

            Całkiem cię pogięło? Co z tego, że w pierwszym poście nie napisała w jakim wieku ma dziecko? Jakie ma znaczenie ta informacja? Równie dobrze możesz się przyczepić, że nie napisała ile dziecko waży, jaki ma rozmiar buta i kolor oczu. Po co czepiać się takich pierdół bez znaczenia i na ich podstawie snuć teorie, co autorka źle zrozumiała?

            >a może mąż nie wszystko zapamiętał i źle przedstawił cała historię. Co
            > innego jak by tam była ona

            Znaczy mąż jest kretynem, który nie rozumie co lekarz mówi i zmyśla np. historię o zepsutym termometrze? Za to autorka, ona na pewno wszystko dobrze by zapamiętała i powtórzyła? Duża doza absurdu jest w twoich rozumowaniu.
            • kaja5 Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 18:03
              pederastwa napisała:


              > Jak komuś nie chce się czytać cudzych postów, to co właściwe robi na forum?

              Ja czytam przeważnie główne wątki (pierwsze) na które odpowiadam. Czasem gdy temat mnie zaciekawi to czytam resztę opinii. A ty na prawdę czytasz każdy wątek od A do Z ze wszystkimi wypowiedziami? łał...mi brak chęci i czasu.

              pederastwa napisała:

              > Całkiem cię pogięło?

              Och co to za agresja??? Weź kilka wdechów i policz do 10.Aż strach by było ci w oczy to powiedzieć bo jeszcze by mi się po dziobie oberwało big_grin


              pederastwa napisała:

              Co z tego, że w pierwszym poście nie napisała w jakim wiek
              > u ma dziecko? Jakie ma znaczenie ta informacja?

              Oczywiście że ta informacja nie ma żadnego znaczenia. Dlatego zdziwiło mnie że w swojej wypowiedzi tak podkreśliłaś że ona gdzieś tam w dyskusji to podała (jak by to miało jakiekolwiek znaczenie)


              pederastwa napisała:

              > Znaczy mąż jest kretynem,

              Ty to napisałaś big_grin

              pederastwa napisała:
              Duża doza absurdu jest w twoich rozumowaniu.

              Ty za to doskonale wszystko rozumujesz. big_grin
              • pederastwa Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 18:32
                Tak w skrócie, bo ni chce mi sie dalszej dyskusji toczyć:

                Nie nie czytam każdego wątku od A do Z. Ale jak już sie w jakimś wypowiadam, t staram się przeczytać, w jakim kierunku toczy się dyskusja, bo inaczej można się na końcu bez sensu przypiąć z piętnastym powtórzeniem tej samej rady, albo z pytaniem o coś co już było kilkakrotnie powtórzone.

                Sformułowanie "całkiem cię pogięło" jest sformułowaniem żartobliwym i żadnej agresji nie wyraża. Widocznie zastosowałaś projekcję.

                To ty w "błyskotliwy" sposób przeprowadziłaś rozumowanie:
                pominęła wiek w pierwszym poście = pominęła inne istotne informacje o wizycie u lekarza.
                Ja kwestię wieku poruszałam wyłącznie w wypowiedzi skierowanej do dziewczyny udzielającej rad w stylu "kup termometr", i równocześnie pytającej ile dziecko ma lat.

                • natkagatka Re: zabawe w gluchy telefon znasz? 19.09.13, 20:13
                  troche dostalas zlosliwych odpowiedzi, pewnie niepotrzebnie. ale fakt, faktem, ze pierwszy lekarz mial racje . jesli osluchal dziecko i wszystko osluchowo ok a jedynym problemem jest goraczka , ktor swietnie reaguje na leki przeciwgorackowe, to lekazr zbyt wiele wiecej nie mogl zrobic. widac wiedzial, ze wiecie jak podawac leki przeciwgoraczkowe, bo mas powiedzial, ze to juz robicie
                  drugi lekarz mniemam, ze prywatny. Tak, dlatego , ze placiliscie powiedzial Wam co chcieliscie uslyszec. czyli wielka diagnoza :wirussmile a z lekami antywirusowymi bym bardzo uwazala. Podaje sie je przede wszystkim w ciezkich chorobach wirusowych typu grypa. na goraczke nie podaje sie tego! zbyt wiele mozliwych skutkow ubocznych no chyba, ze dal ci syrop homeopatyczny, ktory dziala na zasadzie uspokojenia nerwow mamy.
                  tak w ogole dzieci czesto lapia takie malo konretne wiruswki . wlasnie jakas niewyjasniona goraczka, czy katar itp. leczy sie to objawowo, nie srodkami antywirusowymi.
                  I tak szczerze, nie pisze tego zlosliwie, ale mysle, ze nawet jesli napiszesz skarge to cie oleja. bo ta skarga malo konkretna.
    • solejrolia Re: a lekarz na to 19.09.13, 20:27
      przykre to co czytam, lekarz was zignorował.
      mnie od razy przypomina się chłopczyk z Białegostoku i dziewczynka ze Skierniewic.
    • malgosiek2 Re: a lekarz na to 19.09.13, 20:31
      Ja bym się nie pofatygowała, bo nie mam takiego charakteru jak Ty.
      I taka wredna nie jestem
      Dla mnie bicie piany dla zasady jest buractwem i tyle.
      Ale to moja opinia i moje zdanie.
      Możesz mieć oczywiście inne wink
      • wip123 Re: a lekarz na to 19.09.13, 21:07
        malgosiek2 napisała:

        > Ja bym się nie pofatygowała, bo nie mam takiego charakteru jak Ty.
        > I taka wredna nie jestem
        > Dla mnie bicie piany dla zasady jest buractwem i tyle.
        > Ale to moja opinia i moje zdanie.
        > Możesz mieć oczywiście inne wink

        A ja skargi czasem piszę (o ile zasadne , w tym konkretnym przypadku niekoniecznie) i nie dlatego że lubię "bić pianę", ale nie lubię gdy ktoś mnie lekceważy i traktuje "z góry".
        • malgosiek2 Re: a lekarz na to 19.09.13, 21:13
          Tu podzielam Twoje zdanie.
          Ale autorka nie koniecznie robi jak Ty.
          Ale z taką pierdołą polecieć na skargę dla zasady, bo taka jestem?
          Niekoniecznie to dobre rozwiązanie ogólnie.
          Czy warto złożyć skargę? I tak złoże. Dla zasady. Taka jestem. Ale czy wg was warto? Która mama też by się pofatygowała?

          I o to mi chodzi.
          • nadia1902 Re: a lekarz na to 19.09.13, 22:14
            malgosiek2 napisała:

            > Tu podzielam Twoje zdanie.
            > Ale autorka nie koniecznie robi jak Ty.
            > Ale z taką pierdołą polecieć na skargę dla zasady, bo taka jestem?
            > Niekoniecznie to dobre rozwiązanie ogólnie.
            > [i]Czy warto złożyć skargę? I tak złoże. Dla zasady. Taka jestem. Ale cz
            > y wg was warto? Która mama też by się pofatygowała?

            W tym przypadku skargi bym nie złożyła. Chociażby dla tego, że
            -nie było mnie podczas rozmowy męża z lekarzem
            -okazało się, że lekarka miała racje, dziecku nic poważnego nie było
            Skargę mogłabym złożyć wówczas gdyby drugi lekarz postawił mi konkretną diagnozę np. angina, zapalenie płuc itp. Wzięłabym wówczas od niego zaświadczenie, że dziecko jest na prawdę chore i dołączyła do skargi. Byłaby tu podstawa do skargi bo jeden lekarz stwierdził, że nic poważnego a drugi wręcz przeciwnie. A tak to może jedynie wziąć zaświadczenie, że drugi lekarz zdiagnozował wirusówkę co będzie za pewne pokrywać się z tym co jest wpisane w karcie dziecka u pierwszego lekarza. Jak dla mnie skarga bezzasadna.
      • zuzann-a Re: a lekarz na to 19.09.13, 21:30
        malgosiek2 napisała:

        > Ja bym się nie pofatygowała, bo nie mam takiego charakteru jak Ty.
        > I taka wredna nie jestem
        > Dla mnie bicie piany dla zasady jest buractwem i tyle.
        > Ale to moja opinia i moje zdanie.
        > Możesz mieć oczywiście inne

        A Ty czasem nie pracujesz w służbie zdrowia?
        • malgosiek2 Re: a lekarz na to 19.09.13, 21:37
          Owszem pracuję.
          Akurat tu nie ma nic do rzeczy.
          Bo też bywam u różnych lekarzy np.specjalistów czy w innych instytucjach państwowych.
          I dla mnie załatwianie spraw w UM to prawdziwa katorga np. bo kilka razy byłam już nastawiona na skargę, lecz przechodziło mi jak jednak grzecznie postawiłam na swoim i sprawa została załatwiona.
          Nie piszę nigdzie skarg ot, tak dla zasady, bo taka jestem.
          Tym bardziej jak nieraz widzę/słyszę jak absurdalne mogą być skargi różnego rodzaju.
          • malgosiek2 Re: a lekarz na to 19.09.13, 21:41
            Aha, żeby nie było, nie bronię lekarza.
            Po prostu mam inny charakter niż autorka wątku.
            I w takim przypadku jak jej nawet by mi do głowy nie przyszło, by składać skargę.
            Ale widocznie niektórym przychodzi jednak.
    • klubgogo Re: a lekarz na to 19.09.13, 21:17
      Zamiast się skarżyć dla zasady, poczytaj jednak w necie, czym zbija się temperaturę, bo to wstyd, żeby matka 1,5-rocznego dziecka nie miała pojęcia o lekach przeciwgorączkowych.
      • gretchen184 Re: a lekarz na to 20.09.13, 07:22
        klubgogo napisała:

        > Zamiast się skarżyć dla zasady, poczytaj jednak w necie, czym zbija się tempera
        > turę, bo to wstyd, żeby matka 1,5-rocznego dziecka nie miała pojęcia o lekach p
        > rzeciwgorączkowych.

        ja pierdzielę-kolejna dorosła baba,która kompletnie nie rozumie co czyta tongue_out
    • mamusia1999 Re: a lekarz na to 19.09.13, 22:02
      ze lekarz domniemywal nieudolnosc rodzicow nieladnie. zdarza sie.
      ale moja Mloda miala kiedys ponad 39 i drgawki, lekarz pzybiezyl do domu (3latka, przybiezyl ze wzgledu na drgawki i pory dnia - do gabinetu tez musialby) i mogl tylko stwierdzic, ze widocznie jakis wirus, stanu zapalnego jeszcze nie widac. pogoraczkowala do nastepnego dnia i nic wiecej. pewnie oragnizm tempertaura bakcyla ukatrupil.
      wirostatykami (= cytostatykami) byc dziecka nie traktowala, chyba ze jest w grupie ryzyka i infekcje nalezy za wszelka cene powstrzymac.
      • bei Tak bywa :( 20.09.13, 00:19
        I nic nie wskorasz.
        Znajoma udala się z nastolatkiem do centrum medycznego
        Miala skierowanie na rtg kręgoslupa.
        Na NFZ kolejki, zaplacila więc w centrum.
        W opisie ( opis zrobil medyk) nie stwierdzono rzadnych zmian, wszystko w normie, gdzie laik zobaczyłby krzywiznę i inne zmiany.
        W Prokocimiu postawiono diagnozę martwicy kosci, skrzywienie 64 i iles tam dziesiątych procenta w Zakopanem utrzymala diagnozę jałowej martwicy ale skrzywienie jest zdiagnozowane na 96 procent.
        To samo zdjęcie.
        Wracająć do pierwszego opisu- wszystko w normie- a nastolatka czeka operacja i 14 kregow do spotkania z tytanemsad
    • tully.makker Re: a lekarz na to 20.09.13, 08:46
      W Enel-medzie w warszawie byl lekarz, ktory tez mial zwyczaj kazdemu rodzicowi mowic "dziecko jest zdrowe". Goraczka, katar, kaszel to nie byly dla niego objawy chorobowe. A dzieci zdiagnozowane jako zdrowe trafialy do szpitala.

      Zawsze mialam zamiar zlozyc na gada skarge, ale sie nie zebralam - i wiecie co, chyba ktos mnie ubiegl. Trafilismy ostatnio na dyzur swiatecznz z najmlodszym do tegoz lekarza i zmiana zachowania o 180stopni. Dokladne badania dla odmiany i staranna diagnostyka wlacznie z CRP. Mam nadzieje, ze poprawa sie utrzyma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka