Dodaj do ulubionych

Malowanie się nastolatek.

23.09.13, 22:32
Witajcie. Moja córka ma 13 lat. Zaczęła właśnie gimnazjum. Chce abym pozwoliła jej malować rzęsy. Twierdzi, że koleżanki malują. Niektórym pozwalają rodzice a niektórych rodzice nie wiedzą. Teoretycznie pomalowane rzęsy nie są bardzo widoczne. Jednak córka ma ładne ciemne rzęsy, które wyglądają jakby były pomalowane. Nieraz zdarzyło się, że ktoś zapytał czy ma pomalowane. Więc po co malować. Z drugiej strony nie chce czuć się gorsza od koleżanek. Co sądzicie na ten temat?
Obserwuj wątek
    • dziennik-niecodziennik Re: Malowanie się nastolatek. 23.09.13, 22:40
      kup jej odżywke do rzęs żelową w postaci maskary i niech maluje na zdrowie. ona bedzie miala poczucie ze się "podrasowuje" i nie odstaje od koleżanek, a Ty nie bedziesz miala dylematów.
    • coca-cola100 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 01:18
      Nie rozumiem co jest złego w malowaniu rzęs.
      • wioskowy_glupek Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 01:45
        Jak się ma tyle lat co ty to nic...

        Nie stresuj się ona się i tak do tej szkoły wymaluje tylko w szkolnym kiblu także luz... Natomiast pytanie jest z rzędu dość kosmicznych, jak cię zapyta czy może już sex uprawiać bo wszystkie koleżanki z gimbusa już nie są dziewicami to też się na forum będziesz zastanawiać ?
        Litości... 13 latka umalowana do szkoły... Po co ???
        • coca-cola100 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 02:11
          Może właśnie po to żeby nie musiała malować się w tym szkolnym kiblu.
          Jak nie zawiedzie się na matce w tak błahej sprawie jak malowanie rzęs to może przyjdzie i szczerze porozmawia z nią o seksie zanim z tego szkolnego kibla przyniesie autorce wnuka lub wnuczkę.
          W sprawie seksu powiedzenie 15-latka i seks też nie pomoże bo jak matka powie nie to córka i tak to zrobi czyli podobnie jak z tymi rzęsami.
          Jak matka nie spali się u córki na bzdurach to ma większe szanse na zabezpieczenie jej w poważnych sprawach.
          Wtedy może liczyć na zaufanie córki a co za tym idzie zaprowadzić córkę do gina przed jej pierwszym razem i zaopatrzyć w antykoncepcję bez zaufania raczej nie będzie miała szans tego zrobić wszystko się stanie za jej plecami.
          A na zaufanie u nastolatki pracuje się właśnie takimi szczegółami jak np. malowanie rzęs.
          • wioskowy_glupek Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 07:37
            Jeżeli ktoś nie potrafił, wzbudzić zaufania swojego dziecka to musi się potem uciekać do tak idiotycznych metod.
            Jak miałam 13 lat, też chciałam się malować, chodzić do dyskoteki (najlepiej całonocnej) itd... bo moje koleżanki chodziły. Oczywiście nie było o tym mowy, pewnie że się wściekłam że się buntowałam, ale miałam zaufanie do matki więc w poważnych sprawach nadal się do niej zwracałam.

            Parę dni temu był tutaj wątek budzący wielkie zdziwienie, o co tyle hałasu bo dziewczynki miały pomalowane paznokcie... Bo to są tylko paznokcie przecież... No to teraz mamy tylko rzęsy, więc co tam i potem przychodzą takie lampucery w niemal wieczorowym makijażu do szkoły...
            • noname2002 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 07:51
              Parę dni temu był tutaj wątek budzący wielkie zdziwienie, o co tyle hałasu bo d
              > ziewczynki miały pomalowane paznokcie... Bo to są tylko paznokcie przecież... N
              > o to teraz mamy tylko rzęsy, więc co tam i potem przychodzą takie lampucery w n
              > iemal wieczorowym makijażu do szkoły...

              Wiadomo, najpierw pomalowane rzęsy, potem wieczorowy makijaż, a potem zostanie galerianką a w wolnych chwilach pobawi się w słoneczko z kolegami z klasy.
              Też w takim wieku eksperymentowałyśmy z koleżankami z ubraniami i makijażem, często to wyglądało głupio, jak to początki, ale żadna z nas nie została nastoletnią matką, prostytutką czy narkomanką.
              • franczii Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 09:45
                > Też w takim wieku eksperymentowałyśmy z koleżankami z ubraniami i makijażem, cz
                > ęsto to wyglądało głupio, jak to początki, ale żadna z nas nie została nastolet
                > nią matką, prostytutką czy narkomanką.

                Dokladnie. Od pobawienia sie kosmetykami kolorowymi do calonocnej dyskoteki? Zapomnial wol jak cieleciem byl.
                • wioskowy_glupek Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 11:07
                  Bawić się i eksperymentować mogą poza szkolą, od tego jest dyskoteka szkolna, kino czy wyjście do parku. I tak niestety pracując w centrum handlowym widzę te wymalowane panienki lat 15... Czy to galerianki to nie wiem, ale fakt faktem że na msze nie idą... Makijaż jak prostytuta z pod latarni + ubiór...
            • coca-cola100 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 22:17
              Zgadza się,tylko,że to były inne czasy.
          • hanna26 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 10:26
            > Jak nie zawiedzie się na matce w tak błahej sprawie jak malowanie rzęs to może
            > przyjdzie i szczerze porozmawia z nią o seksie zanim z tego szkolnego kibla prz
            > yniesie autorce wnuka lub wnuczkę.

            "Nie zawiedzie się", czyli jak matka powie "Oczywiście, kochanie, maluj się ile chcesz, jesteś już dużą dziewczynką, a najważniejsze, że nie będziesz odstawać od grupy." Bo jak zamiast tego porozmawia z nią szczerze na temat odstawania i nieodstawania od grupy, czyli po prostu powie jej, że powinna mieć własne zdanie, a nie iść zawsze i wszędzie za stadem - to już córka się zawiedzie straszliwie...

            > Wtedy może liczyć na zaufanie córki a co za tym idzie zaprowadzić córkę do gina
            > przed jej pierwszym razem i zaopatrzyć w antykoncepcję

            big_grin
            To może niech od razu zaprowadzi swoją trzynastolatkę do gina? Skoro jedynym problemem seksu nastolatków jest zdążyć z antykoncepcją przed ciążą... Tylko niech nie zapomni uczulić córki, żeby jej wybranek nie miał przypadkiem o kilka lat więcej niż ona, bo mógłby skończyć w więzieniu za seks z nieletnią.
        • angazetka Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 12:54
          > Litości... 13 latka umalowana do szkoły... Po co ??

          Po to, żeby ładniej wyglądać i lepiej się czuć. A pomalowane rzęsy to jeszcze nie "umalowanie się".
    • burina Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 02:02
      Warto zastanowić się nad tym, czy ona chce się malować dla samego faktu malowania, czy dla efektu.

      Bo jeśli chodzi o sam fakt, to jest pole do pokazywania jej, że może wystarczy sama odżywka albo lekki brązowy tusz. W ramach szaleństwa na np. wyprawę do kina w sobotę zielona maskara.

      Ale możliwe jest to, że jej się podoba efekt owadzich nóżek albo posklejanych tuszem rzęs, bo dla niej jest to 'styl' kulowych koleżanek. I wtedy żadne półśrodki nie dadzą satysfakcji, a w słowa mamy o pięknych naturalnych rzęsach nie uwierzy, bo będzie to dla niej tylko takie gadanie, którego celem ma być odwiedzenie jej od fajnego (mama się nie zna/zazdrości/nie widzi, że jestem już DOROSŁA).
      • verdana Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:03
        Pozwól jej. Dla niej to bardzo ważne, a zakaz żadnego znaczenia wychowawczego nie ma.
    • solejrolia Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:03
      a nie możecie iść razem do rosmanna i wybrać jakiś fajnych, delikatnych kosmetyków, na zasadzie , że mama z córką wybierają, mama udziela rad, które są fajne i podkreślą urodę, kiedy wypada, kiedy nie wypada się malować.
      może własnie wtedy da się przekonać, że malowaniu, jako takiemu nie jesteś przeciwna (bo i co w tym złego! litości!) tylko należy to robić umięjętnie, i stosownie do okazji.
      kup jej odzywkę, kup jej maskarę, może jakiś delikatny, pastelowy cień do powiek, może błyszczyk, czy odżywkę do ust. i wytłumacz, ze odżywka na co dzień, maskara na wyjście typu spotkanie z kolażankami, czy dyskoteka w szkole, na co dzień lakier bezbarwny do paznokci, a na wyjście lakier w kolorze turkus i chabrowywink
      dziewczyna dorasta, podpatruje koleżanki- nic w tym złego.
      przestaniesz jej teraz słuchać, zaczniesz jej zabraniać, i krytykować towarzystwo (najpierw za makijaż, potem za coś innego), no i tak naprawdę zaczniecie się oddalać od siebie, bo w tym wieku zdanie koleżanek jest najważniejsze. nie autorytet mamy.
    • maggi9 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:03
      Sądzimy, że jak się nie zgodzisz to ona i tak się będzie malować ale w szkolnej toalecie a zmywać przed przyjściem do domu.

      Kup córce tusz - nie musi być z "efektem dramatycznie sztucznych rzęs" ale dający naturalny efekt, pokaż jej jak go używać, co zrobić, żeby wyglądała ładnie, że nie trzeba naładować 5 warstw tylko, że wystarczy 1 itd.
    • 1yna-taka Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:23
      EEE 11latki już malują, nic w tym złego, nie zabraniaj, taki wiekwink
      • ceide.fields Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:33
        11-latki malują się do szkoły, bo "taki wiek"?
    • quelquechose Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:38
      Wlasnie sama sie tak zastanawialam, co zrobie, gdy u mnie taki dylemat sie pojawi. Bedac w niedziele na lunchu zobaczylam wlasnie takie nieopierzone dziewczatko umalowane. Na moje oko to ona tak z 10 lat miala, a na powiekach niebieski cien, maskara na rzesach, a na ustach pomadka (w widocznym kolorze). Dziewczatko nawet zalazkow biustu nie mialo, wiec jeszcze sporo przed dojrzewaniem. Przyznam, ze oczy moje przyciagala, bo wygladala na taka lolitke. Zeby nie bylo - bardzo lubie makijaz i uwazam, ze fajnie podkreslic swoja urode, ale po co tak szybko wystawiac sie na rynek? Moim zdaniem wygladalo to jakos tak przejmujaco... 13 lat to juz troche wiecej i mozna pewnie troche poeksperymentowac, ale ja bym chyba jeszcze odczekala co nieco. Po co tak sie spieszyc? Zwlaszcza do szkoly. Moze na jakas dyskoteke niech pomaluje, ale do szkoly? 13 lat to byla kiedys VII kl. SP.
      • iwoniaw Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 08:52
        No i co? W VII klasie szkoły podstawowej kiedyś dziewczyny też próbowały się "upiększać" - tylko możliwości technicznych jakby zdecydowanie mniej było (brak rossmanów i innych marketów z maskarami po parę zł). Oczywiście, że na ogół bardzo młode dziewczyny saute wyglądają wystarczająco ładnie i świeżo - ale one przecież tego tak nie widzą wink Ten tusz na rzęsach w ich mniemaniu jest elegancki i dodający powagi wink Na ogół, zwłaszcza przy pierwszych próbach, wygląda oczywiście tak se, ale one do tego dojdą dopiero po jakimś czasie. Jak również po jakimś czasie ręka im się wyrobi i nabiorą wprawy.

        Nie zabraniałabym tego tuszu, tylko skupiłabym się na edukowaniu, jaki makijaż nadaje się na jaką okoliczność. I że na dyskotekę szkolną to sobie może nawet brokat z fanfarami na te rzęsy kłaść, ale w dzień to jednak wystarczy bezbarwna odżywka/stonowany (szary, czarny, brązowy) tusz (o ile regulamin szkoły nie zabrania makijażu, głupio byłoby musieć to zmywać w niezbyt miłych warunkach), a nie fluorescencyjny makijaż sceniczny.
        W weekendy niech szaleje wink
        • littleblue Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 10:01
          Powiem tak - sprawdzone na sobie. Mama pozwalała mi się malować mniej więcej od VIII klasy, w pewnych granicach i nie na niebiesko do szkoly, ale jako takiego zakazu nie bylo. Efekt był taki, ze pacykowałam się przez może jakieś 2-3 lata, a potem mi się zupełnie odechciało. Więc wydaje mi się, ze pozwól, dając jej wsparcie, co i dlaczego wybrać i pozwalając na szaleństwo w sobotę to istnieje szansa, że magiczne malowanie ( czyt. bycie dorosłym) straci powab zakazanego owocu...
    • edelstein Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 09:09

      Gdybym miala corke to nie dosc,ze kupilabym jej kosmetyki,to jeszcze nauczylabym ja Jak sie malowac.
      Zle,dobrane kosmetyki powoduja nie tylko,efekt klauna ale tez sa szkodliwe.Sa serie dla nastolatek

      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
    • takatoszymura Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 09:13
      Pozwolićsmile
    • franczii Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 09:42
      Pozwolilabym, moze nie do szkoly ale po szkole i w weekendy czemu nie?
      Wy nie pamietacie jak sie w 6 - 7 klasie podbieralo kosmetyki mamie? Ja do szkoly nie moglam sie malowac bo nie wolno bylo ale po szkole sobie uzywalysmy z kolezankami.
    • mw144 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 10:30
      Pozwalam dziewczynom od kiedy chcą, ale nie do szkoły, bo regulamin zabrania.
    • dorotanagazecie12 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 10:43
      po pierwsze pogadanka o własnej wartości, o asertywności itp bo pierwszy rok w gimnazjum jest "szokiem kulturowym" dla dziecka
      po drugie wyprawa wspólna do sklepu, doradztwo i zakupy - błyszczyk jakiś naturalny,maskara,linia kosmetyków dla cery nastolatki ( mleczko, tonik)
      pogadanka po to, bo po malowaniu wśród koleżanek pojawi się około drugiej klasy nowy trend - palenie papierosów a zakupy.. bo jeśli Ty z nią nie kupisz to one już same pójdą po lekcjach i nakupują ...
    • angazetka Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 12:53
      W tym wieku (lat temu naście) używałam tuszu i pudru. Nikt się nie czepiał, a ja się czułam lepiej.
      • czar_bajry Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 22:25
        Delikatny makijaż nie jest zły byle nie do szkoły...tongue_out
      • japanunieprzerywalempanieposle Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 22:30
        to tak jak i ja. podklad, tusz i czasem kreska na gornej powiece. zadnych kolorwych kosmetykow typu szminka czy cien. wygladalam lepiej i czulam sie lepiej tak samo jak i moje kolezanki w tym wieku. wcale nie chcialam w tym wieku chodzic na calonocne dyskoteki i popijawy poporstu chcialam wygladac i czuc sie lepiej

        dlaczego niekotrycm tak gul skacze na mysl, ze 13 latka pomaluje rzasy?
    • mruwa9 Re: Malowanie się nastolatek. 24.09.13, 22:57
      moja 8-letnia corka podbiera mi puste, zuzyte opakowania po kosmetykach (pudrze, cieniach do powiek" i maluje sie na niby.. nie dalej , jak wczoraj rano "malowala" sie razem ze mna i pytala, kiedy bedzie sie mogla malowac na serio. Jesli dojrzeje do tego, chyba zafunduje jej wizyte u wizazystki, zeby sie obeznala w temacie wink
      Ja sie zaczelam malowac w okolicach 15 lat i bylam jedna z ostatnich dziewczyn w klasie, ktora "stracila cnote" . 13-14 lat- w sumie dlaczego nie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka