Dodaj do ulubionych

Co to jest samodzielna praca? - zad.dom

19.10.13, 19:41
Język angielski, szkoła średnia. Dziewczyna bardzo dobra w języku polskim, historii (oceny bdb o cel), dobra w pozostałych, matematyka i język angielski na dopach (w tym roku). Jest nowa pani od września i dziewczyna dostaje 1 za zadania domowe (eseje) z uwagą "praca niesamodzielna". Dziewczyna pisze ją jednak ... osobiście! posiłkując się słownikiem, słownikiem tematycznych, książkami w języku angielskim, czasopismami - wykorzystuje całe konstrukcje zdań, umieszcza fragmenty w roli motta itp. Dziewczyna uwielbia dużo pisać, ma ciekawe przemyślenia i umie wykorzystywać dostępne źródła. Niestety, wg anglistki świeżo po studiach, ktoś, kto ledwo co ma dop z prac na lekcji, nie może otrzymywać oceny bardzo dobrej czy nawet celującej, bo nikt nie uwierzy, że to możliwe - mówi, że w razie kontroli dziennika przez kogokolwiek - dyrekcję, kogoś z kuratorium takie oceny postawią ją (nauczycielkę) w złym świetle. Dowiedziałam się przy okazji, że praca samodzielna to taka, którą pisze się "z głowy" a korzysta jedynie ze słownika. Dziewczyna zdecydowane antytalencie językowe - ma problemy z zapamiętywaniem słówek, czytaniem, akcentem, stąd kiepskie oceny. Z j.niemieckim jest lepiej - pani starsza wiekiem ma inne metody pracy. A teraz moje pytanie - czy faktycznie praca samodzielna to wyłącznie taka w głowy? Nie chodzi mi o przepisywanie czyiś słów, ale o takie twórcze wykorzystanie całych konstrukcji ... Oczywiście - jak zwykle - waszym zdaniemsmile
Obserwuj wątek
    • olena.s Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 19:51
      Twórcze wykorzystanie całych konstrukcji, o ile nie jest odpowiednio oznaczone, jest zwyczajnym plagiatem.
      Wiem, że nie o to pytałaś.
      • cud_bogini_w_bikini Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:04
        wiem, co to jest plagiat. Nie o takie wykorzystanie mi chodziło. Raczej o zdanie typu "Na dzisiaj zapowiadano opady śniegu, ale na szczęście prognozy nie sprawdziły się. No cóż! Mamy przepiękną wiosenną pogodę", które dziewczyna przerobiła na "Na dzisiaj zapowiadano opady deszczu, na szczęście prognozy nie sprawdziły się. Mamy przepiękną jesienną pogodę!" To chyba nie plagiat??
        • olena.s Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:07
          Nie, to nie plagiat.
          Z drugiej strony, jeżeli dziewczyna nie jest w stanie potem powtórzyć tego, co napisała, to faktycznie rozumiem problem.
        • d.o.s.i.a Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 11:54
          Takie wykorzystanie zdania JEST plagiatem. Nie wystarczy zmienic 2 slowa na krzyz bo wciaz 99% zdania jest plagiatem.
          Szkoda ze w polskich szkolach nie ucza co to plagiat bo potem wychodza takie kwiatki.
          Wrzuc prace dziewczyny w jakis program do wykrywania plagiatow to dostaniesz odpowiedz.
          • a.nancy Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 10:30
            d.o.s.i.a napisała:

            > Takie wykorzystanie zdania JEST plagiatem. Nie wystarczy zmienic 2 slowa na krz
            > yz bo wciaz 99% zdania jest plagiatem.

            plagiat dotyczy treści autorskich, oryginalnych, twórczych. gdyby zdanie "mamy piękną jesienną pogodę" miało być plagiatem, to okazałoby się, że nikt może napisać/powiedzieć nic na temat pogody, bo zapewne już ktoś coś podobnego kiedyś wyraził.
            analogicznie:
            "Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie" = plagiat
            "Kocham swoją ojczyznę" = nie plagiat smile
            • d.o.s.i.a Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 10:40
              > plagiat dotyczy treści autorskich, oryginalnych, twórczych. gdyby zdanie "mamy
              > piękną jesienną pogodę" miało być plagiatem, to okazałoby się, że nikt może nap
              > isać/powiedzieć nic na temat pogody,

              Zdanie napisane przez kogos w podreczniku JEST trescia autorska, chyba ze jest to "dzien dobry", "do widzenia". Podane zdanie nie brzmialo "mamy piekna jesienna pogode", tylko bylo znacznie dluzsze, zlozone - wroc i przeczytaj watek jeszcze raz.

              > "Litwo! Ojczyzno moja! Ty jesteś jak zdrowie" = plagiat
              > "Kocham swoją ojczyznę" = nie plagiat smile

              Przeczytaj zdanie przytoczone przez autorke jeszcze raz.
              Plagiat to nie tylko przepisanie czegos kropka w kropke.
              • a.nancy Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 15:40
                tak czy siak, w tym konkretnym przypadku raczej pochwaliłabym uczennicę za umiejętność przetworzenia zdania, niż zganiła za plagiat. tym bardziej, że zdanie o pogodzie jest potoczne, może nie tak powszechne jak "dzień dobry", ale jednak. zdania w podręczniku do nauki języka obcego służą właśnie do tego, żeby je analizować, przekształcać itp. - w ten sposób człowiek uczy się języka - początkowo wykorzystując gotowe konstrukcje, z czasem przekształcając je i wplatając we własne wypowiedzi. uczennica wykazała się umiejętnością takiego twórczego korzystania z języka, udowodniła też, że rozumie strukturę zdania i potrafi ją zastosować.
                większość ćwiczeń przy nauce języka na tym właśnie polega. celem wypracowań "z języka" jest utrwalenie schematów, a nie tworzenie oryginalnych dzieł literackich.
        • malwa51 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 13:05
          Moim zdaniem to plagiat. Dlaczego, napisala kolezanka przede mna smile
    • mayaalex Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 19:56
      Odpowiem jako anglistka i byla nauczycielka angielskiego, rowniez w liceum: bylabym zachwycona, gdyby ktos sie tak postaral. Zdarza sie czasem, ze komus jakis przedmiot po prostu nie idzie, no nie ma sily sad I wtedy wlasnie zadajesz tego rodzaju prace na "wykazanie sie", zeby nieszczesnicy jakos mogli nalapac troche dobrych ocen i zrownowazyc te gorsze. Jakies eseje, prezentacje, projekty - tak, zeby kazdemu dac szanse, zeby na spokojnie, we wlasnym tempie, zrobic cos co mozna (dobrze) ocenic i docenic.
      Pani niestety tylko dziewczyne zniecheci do angielskiego, a szkoda.
      I tak, wg mnie to jest praca samodzielna - nikt jej tego nie pisze przeciez (tak napisalas), sama wyszukuje, tlumaczy slowka, stara sie. Jesli przepisuje cale frazy ale jest w stanie potem wyjasnic, co znacza, to znaczy ze jednak dzieki temu jakos je przyswoila (wiec sa czescia jej wiedzy jezykowej)
      Chyba jakby to bylo moje dziecko to bym poszla z pania porozmawiac (rozumiem, ze jakas rozmowa juz byla wiec moze tym razem z udzialem wychowawczyni/dyrekcji?)
      • cud_bogini_w_bikini Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:07
        Nie, to nie jest moje dziecko, aczkolwiek zainteresowałam się, bo dziewczyna bardzo sensowna i bardzo się starasmile Ona potrafi wyjaśnić to, co napisała, ale nie jest niestety w stanie zapamiętać na dłużej - tzn nie jest w stanie odtworzyć w całości taką pracę w szkole. Nauczycielka posadziła ją w pierwszej ławce i kazała pisać - i nic z tegouncertain
        • mayaalex Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:17
          Jasne, sama juz tego tak samo nie napisze - ale jak zobaczy to zdanie w innym tekscie to jest szansa, ze je zrozumie. Czyli czegos tam sie jednak nauczyla. Przykre, ze ktos sie tak upiera (to sadzanie w pierwszej lawce i sprawdzanie...) jak ktos naprawde sie stara. Nie wiem jak dokladnie to teraz wyglada ale dziewczyny napisaly bardzo sensownie o standardach i wymaganiach - moze na tej podstawie da sie cos zrobic. Pani nauczycielka wg mnie malo lotna - jesli dziewczyna nie jest zwyklym leniem (no a nie jest, skoro takie prace przynosi) tylko ma problemy z przedmiotem, to utrudnianie jej zycia jest dosc bezsensowne. No bo co ona chce dziewczynie udowodnic? Ze nie zaliczy angielskiego i juz?
      • raczek47 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:10
        jako nauczycielkę szlag mnie trafia na zachowanie opisywanej ...nauczycielki.na jakiej podstawie twierdzi,że jest to praca niesamodzielna? Rozmawiali rodzice z nią?Przedstawiła jakieś racjonalne argumenty?Poza tym, z opisu wynika,ze pani ocenia wypracowanie"na czuja", tak jak jejs ię wydaje-w dzisiejszej szkole nie ma już czegoś takiego- do wypracowań, testów, sprawdzianów MUSI być przygotowana ścisła metryczka, jeśli to szkoła średnia muszą byc stosowane standardy maturalne,ściśle określone-czy pod pracami dziewczyny jest jasno opisane-ile punktów za co? Jeśli nie-MA BYĆ.Do szału mnie doprowadza sytuacja, w której ściąga się na samo dno zdolnego, pracowitego, myslącego samodzielnie ucznia.Być moze swiezo upieczonej pani nauczycielce wydaje się,że jest panem Bogiem-dzisiejszy nauczyciel jest niestety tylko trybikiem w wielkiej maszynie standardów egzaminacyjnych i oceniania kryterialnego, zwłaszcza w szkołach średnich.Niech od razu w pon.rodzice idą do pani i domagają się wglądu do prac, pytając szczegółowo,ile punktów za co zostało przyznanych i na jakiej podstawie pani śmie twierdzić,że dziewczyna ściąga skądś prace.Albo od razu do dyrektora.Zresztą pracę można skserować i poprosić jakiegos egzaminatora maturalnego o zdanie.Z panią krótko i z góry-jeśli jesteście 100%pewni swoich racji.
        • przystanek_tramwajowy Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:14
          Raczek, jakie emocje, ale chyba zupełnie niepotrzebne. big_grin Pani wcale nie oceniała na czuja. Posadziła uczennicę w ławce i poprosiła ją o napisanie jeszcze raz. I dooopa. Uczennica nie pamiętała nic z tego, co napisała. Gdyby zrobiła pracę samodzielnie, potrafiłaby chociaż część odtworzyć z pamięci.
          • cud_bogini_w_bikini Nie napisałam, że nie była w stanie napisać niczeg 19.10.13, 20:15
            o! Pani ZAŻĄDAŁA napisania pracy jeszcze raz kropka w kropkę!
            • raczek47 Re: Nie napisałam, że nie była w stanie napisać n 19.10.13, 20:33
              pani nie miała prawa tak zrobić,są dzieci, które pod presją czasu, wzroku osoby oceniającej kompletnie się wycofują,pytane z zaskoczenia nie potrafią odpowiedzieć, choć dobrze znają zagadnienie.Mam wielu takich uczniów, wiem,ze jeśli chcę ich zapytać,muszę im to wcześniej powiedzieć,że by zdążyły zebrać myśli.(pracuję w szkole średniej)Poza tym, jak to było z tym ponownym pisaniem-na lekcji, czy pani kazała dziewczynie zostać po lekcjach, czy przyjść na konsultacje?W czasie lekcji nie miała prawa kazać jej pisać ponownie pracy domowej, bo co z bieżącym tematem?Zostawić znienacka po lekcjach też nie.Rodzice niech przestaną pozwalać, by pani traktowała ich dziecko jak oszustkę, to uwłaczające, i jak działa na uczennicę, która uczciwie siedziała przy biurku w domu i tworzyła tę pracę?Zero podejścia pedagogicznego. Rodzice dziewczyny nie powinni się godzić na to,że ktoś traktuje ich dziecko jak oszusta.
          • zlota.jagoda Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 21:54
            W takich warunkach też bym nic nie napisała. Coraz mniej mi się podoba ta pani. Jeśli dziewczyna nie przepisywala żywcem zdań, to pani powinna to zaliczyć.
      • cud_bogini_w_bikini Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:12
        byl
        > abym zachwycona, gdyby ktos sie tak postaral. Zdarza sie czasem, ze komus jakis
        > przedmiot po prostu nie idzie, no nie ma sily sad I wtedy wlasnie zadajesz tego
        > rodzaju prace na "wykazanie sie", zeby nieszczesnicy jakos mogli nalapac troch
        > e dobrych ocen i zrownowazyc te gorsze. Jakies eseje, prezentacje, projekty - t
        > ak, zeby kazdemu dac szanse, zeby na spokojnie, we wlasnym tempie, zrobic cos c
        > o mozna (dobrze) ocenic i docenic.


        Pani już ją straszy, że będzie powtarzać rok. Obawiam się, że nie jest gołosłowna - uczy drugi rok, a w zeszłym roku szkolnym postawiła kilka jedynek uczniom na koniec. Dziewczyna ma z prac na lekcji jedynki, dwójki i jakieś trójczyny i same jedynki z zadań dom. Jeśli mogę zapytać- co zatem radzisz? Ma powściągnąć swoje talenty twórcze(odtwórcze) i pisać cokolwiek, żeby się załapać na dopuszczający z zadań domowych?
        • raczek47 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:47
          Jeszcze coś dodam-gdybym w październiku straszyła uczennicę,że nie zda w czerwcu, to wyleciałabym z tej pracy z hukiem w przeciągu kilku dni-to się nadaje do kuratorium taka wypowiedź- jak nauczyciel może tak zdołować ucznia, co to za podejście?!Poza tym z takich słów wynika,że pani przez cały rok nie zamierza po prostu nauczać, skoro już w październiku wie,że uczennica nie zdobędzie do czerwca minimum wiedzy, potrzebnej do zdania.Wspaniały pedagog, nie ma co.Zmobilizuj rodziców etj dziewczyny,ze by nie pozwolili na takie traktowanie, i niech się nie boją,że pani "będzie się mścić na dziecku".Jak poinformują kuratorium, a to zażąda od dyrektora sprawozdania z takich praktyk to szybko przestanie obrażać ludzi.
          • cud_bogini_w_bikini Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:59
            Dziękuję. Właśnie nie mam zamiaru siedzieć z założonymi rękoma. (Niestety) pani ma bardzo dobrą opinię jako nauczyciel i wychowawca, więc będzie trudno. Mam wrażenie, że po prostu wyżywa się na takich uczniach, którzy jej nie podskocząuncertain Odkąd pani zaczęła uczyć, uczniowie odnoszą sukcesy w konkursach międzyszkolnych, szkoła uczestniczy w projektach międzynarodowych itp. Szkołę "widać" a pani otrzymuje liczne nagrody... Dyrektorowi nie będzie na rękę upominanie tej pani...
            • raczek47 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 21:14
              miej to w nosie,pani pracuje dwa lata dopiero, jest pewnie stażystką, zalezy jej na dobrej ocenie przy awansie,dlatego robi projekty itp.Dyrekcja moze nie wiedzieć jak odnosi się do uczniów.
              Ja bym zapytała dyrektora, nawet od razu do niego poszła, zamiast najpierw do pani i zapytała,czy praktyką szkoły jest sprowadzanie uczniów do parteru od początku roku szkolnego i straszenie ich niezdaniem i podważanie prawdomówności uczniów bez konkretnych podstaw-CO JEST NIEZGODNE Z PRAWEM i dyr.musi o tym wiedzieć.Poprosić o konfrontację-rodzic, dziewczyna, pani, dyrektor,zobaczyć co z tego wyniknie.Powiedzieć,że rozważacie możliwość skierowania skandalicznych zachowań pani do kuratorium-dyrektorzy nie lubią hałasu wokół ich szkół
              Może organizator z tej pani dobry, natomiast pedagog żaden.
              Nie pamiętam dokładnie,ale zmieniają się procedury awansu zawodowego, między innymi w ten sposób,że liczy się też opinia Rady Rodziców, czy przedstawicieli rodziców-coś na pewno jest, trzebaby sprawdzić(można ewentualnie wykorzystać).
              • mayaalex Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 21:41
                Mysle, ze skoro pani taka ostra to trzeba rownie ostro wstawic sie za dziewczyna. Raczek dobrze radzi - niestety trzeba zrobic troche szumu (dobrze, ze dziewczyna z niektorych przedmiotow jest bardzo dobra, to kolejny argument na jej korzysc). A pani moze w obecnosci dyrekcji niech jasno okresli, jak maja wygladac zadania, zeby ocena byla wysoka - punkt po punkcie. I jak mozna pracowac dodatkowo (zrobic jakis projekt, przygotowac cos extra), zeby zrownowazyc te kiepskie oceny a wykorzystac pracowitosc i potencjal uczennicy. Moze wlasnie warto przerzucic pileczke na pani strone - niech ona powie, co ma byc zrobione i jak (ale w miare szczegolowo), zeby dziewczyna nie miala problemow z zaliczeniem semestru. Bo wtedy, jesli zostana spelnione warunki postawione w obecnosci dyrekcji, trudniej jej sie bedzie wykrecic. I nie dac sie zbyc jakimis ogolnymi wymogami dotyczacymi przedmiotu, minimum programowego, etc - tylko co ONA konkretnie moze zrobic w tej wlasnie sytuacji (jak, ile razy, kiedy, w jakiej formie) zeby wszystko pozaliczac.
                Niestety, trafiaja sie takie osoby czasami - z jakos tam niedopieszczonym ego - i wtedy zaczynaja sie problemy. Uczen naprawde leniwy to oleje i najwyzej nie zda - uczennica pracowita wykonczy sie nerwowo i zrazi do przedmiotu na dlugo. Ale tego juz tacy nauczyciele nie rozumieja.
                • cud_bogini_w_bikini Dziękuję:) 19.10.13, 22:13
                  Widzisz, cały problem polega na tym, że pani uważa, że te prace zasługują na ocenę bdb/cel. I sama przyznała, że gdyby napisały to osoby, które mają u niej takie oceny z prac na lekcji, to wpisałaby oceny z prac domowych bez mrugnięcia okiem! Ale prace pisze dziewczyna z dopami i "nikt rozsądny nie uwierzy potem, że te prace pisała samodzielnie" - jej słowa, dlatego też pani ASEKURUJE SIĘ przed posądzeniem jej, że jest złym (naiwnym) nauczycielem.
                  • totorotot Re: Dziękuję:) 19.10.13, 23:46
                    To ok. Niech się dziewczyna umówi na pytanie pracy ale niech ma możliwość odtworzenia warunków, w jakich ja napisała, tj. zabrania z domu słowników, podręczników etc.
                    Niech pani zada dowolny temat.

                    Poza tym głowę dam, że przy innym nauczycielu zdolności dziewczyny by wzrosły
                  • anorektycznazdzira Re: Dziękuję:) 20.10.13, 09:45
                    Wiesz, taka argumentacja to moim zdaniem łamanie przepisów dotyczących uczciwego oceniania!!! Uważam, że gadając w ten sposób ona zwyczajnie się podkłada i powinna zostać upomniana (czy tylko?) przez dyrekcję. Taka kategoria w zasadach oceniania, jak "czy inni mi uwierzą, że właściwie oceniłam" oraz "uczeń musi mieć takie oceny z prac domowych jak z klasowych" to normalnie jakieś kpiny. A jak ktoś ma z klasówek piątki i nie odrobi pracy domowej to pani mu wpisze celujący, bo nikt by nie uwierzył, ze taki dobry uczeń mógł zarobić na jedynkę?!
                    Albo ta Pani ma wszelkie przesłanki, żeby uznać pracę za niesamodzielną, i wtedy uznaje, albo nie może tego zrobić. Totalna kompromitacja.
        • morekac Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 08:49
          Zawsze możecie zażądać egzaminu komisyjnego. I postawa pani nadaje się przynajmniej na rozmowę z dyrekcją - albo z kimś odpowiedzialnym za uczenie języków w szkole.

          Ma powściągnąć
          > swoje talenty twórcze(odtwórcze) i pisać cokolwiek, żeby się załapać na dopuszc
          > zający z zadań domowych?
          Chyba tak. Albo musi się po prostu tych fraz uczyć na pamięć. BTW: dlaczego tego nie robi?
        • berdebul Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 17:18
          1. Pismo do nauczycielki z prośbą o uzasadnienie ocen.
          2. Nagrać rozmowę z panią, kiedy mówi o niezdaniu/posądza o niesamodzielną pracę.
          3. Informacja do wychowawcy, że jest konflikt.
          4. Pismo do dyrekcji + kopia nagrań.

          Jeśli nic się nie zmieni, pismo do kuratorium, wraz z kopią nagrań.

          Żadnej mojej pracy nie umiałabym odtworzyć z pamięci, tym bardziej w warunkach podwyższonego stresu i oskarżenia o oszustwo.

          Dziewczyna nie powinna kopiować zdań, z drugiej strony jeżeli ćwiczy konstrukcje gramatyczne, to nie ma siły. Zdanie o pogodzie można napisać używając różnych określeń - słoneczny/deszczowy/mroźny/rześki itd, ale konstrukcja zdania zostaje ta sama. To trochę tak, jakby uważać za plagiat zdanie "I am..." bo występuje w wielu książkach...
    • aanikaa Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:02
      To nie jest samodzielna praca. Pisanie prac ma pokazać w jakim stopniu potrafisz posługiwać sie językiem w formie pisemnej a nie czy potrafisz coś przepisać.
      • przystanek_tramwajowy Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:09
        Zdanie, które zacytowałaś zostało przepisane niemal żywcem (albo skopiowane z netu). Zmiana dwóch wyrazów i dodanie "ale" nie czyni pracy samodzielną. Nauczycielka słusznie zauważyła, że ta uczennica takiej pracy nie byłaby w stanie napisać samodzielnie.
      • iwoniaw No nie do końca - idąc tym tropem 19.10.13, 20:16
        przy pisaniu eseju np. z historii uznasz za pracę niesamodzielną, jeśli w ramach zadania domowego ktoś korzysta z książek, netu etc., a jedynie miarodajne jest to, co byłby w stanie napisać z marszu "z głowy"?
        Po to właśnie zadaje się różne typy zadań, żeby uczeń mógł się wykazać w różnych aspektach tego samego przedmiotu. Jeden jest głuchy jak pień i w życiu normalnego akcentu nie podłapie, drugi jest leniem patentowanym i nawet mówiąc danym językiem jako natywnym nie zada sobie trudu wyszukania czegokolwiek na dany temat ani nawet sprawdzenia ortografii itd.
        Czy gdyby dziewczyna dobrze znała język mówiony i pisała "z głowy", ale robiła koszmarne błędy ortograficzne (co wychodziłoby przy każdej kartkówce czy nawet bytności pod tablicą), to praca byłaby "niesamodzielna", gdyby sprawdzała każde słowo w słowniku? A gdyby ktoś jej pod kątem ortografii (tylko) sprawdzał pracę - też dyskwalifikacja, a nie szczególne staranie, by wyszło dobrze?
        Moim zdaniem praca domowa jest czymś innym niż praca na lekcji. Nie powinna być jedynym sposobem sprawdzania jakiejś umiejętności ani determinować ocen za semestr. Komentarz, o "podejrzanej sytuacji", bo ktoś ma tróje z lekcji i szóstki z zadań domowych - kuriozalny.
        • d.o.s.i.a Re: No nie do końca - idąc tym tropem 20.10.13, 12:07
          Tak, przepisywanie calych zdan z ksiazek nawet w eseju z historii bedzie zwyklym plagiatem.
          Mizna korzystac z wszelakiej literatury zeby zgromadzic material, ale prace pisze sie WLASNYMI slowami.
          • iwoniaw Re: No nie do końca - idąc tym tropem 21.10.13, 09:18
            Nie pisałam o "przepisywaniu książek", tylko o wykorzystaniu informacji z tekstów. Autorka wątku też nie pisała o przepisywaniu jakichkolwiek zdań, tylko o sprawdzaniu konstrukcji gramatycznych i wykorzystywaniu ich w zdaniach o zupełnie innej treści.
    • mynia_pynia Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 20:21
      Moja koleżanka na studiach dostała bańkę za pracę semestralna z języka, bo ktoś jej to na pewno napisał. Koleżanka się zaparła i udowodniła, że to ona pisała, na świadków wzięła kobiety z biblioteki w której spędziła prawie 2 tygodnie wink. Dostała celujący.
    • anorektycznazdzira Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 21:09
      Moim zdaniem praca jest niesamodzielna wtedy, kiedy ktoś ją pomaga wykonać. Wykorzystywanie źródeł, materiałów i pomocy jest natomiast normalnym postępowaniem, o ile nie przepisuje się czegoś żywcem (tu zakładam, że nie bierze dziewczyna całego akapitu na dany temat, nie zmienia kilku wyrazów i kolejności zdań i nie oddaje w tej formie).
      Przecież wszyscy utyskują, że młodzież nie umie się uczyć, nie umie wykorzystywać nic poza googlem i wikipedią, a jak ktoś to robi to niesamodzielny???
    • zlota.jagoda Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 19.10.13, 21:47
      "Twórcze" wykorzystanie całych zdań to nie jest praca samodzielna tylko plagiat.

      Dziewczyna zamiast przepisywać cudze teksty niech ogląda filmy w języku angielskim
      • vocativa Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 11:13
        zlota.jagoda napisała:

        > "Twórcze" wykorzystanie całych zdań to nie jest praca samodzielna tylko plagiat
        > .
        No nie zgodzę się do końca. Można wykorzystać konstrukcję zdania nie dokonując plagiatu, np.
        Kot zdał sobie sprawę, że aby mógł dogonić mysz będzie musiał biec bardzo szybko.
        Kasia zdała sobie sprawę, że aby mogła być usłyszana przez Tomka będzie musiała mówić głośno.

        I moim zdaniem jeśli dziewczyna chciała skonstruować zdanie, a nie potrafiła i sięgnęła do źródeł, żeby sprawdzić jaka konstrukcja będzie poprawna to świetnie. Samodzielnie sięgnęła do źródeł. Istnieje też duża nadzieja, że nawet przy bardzo małych zdolnościach językowych przy dziesiątej takiej pracy zapamięta i "z głowy" będzie w stanie używać tej konstrukcji.
    • di_kormia Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 10:03
      pomijajac wszystko inne, taka praca domowa, gdzie dziewcze pisze i nic nie rozumie (znaczy zapomnialo niby) ma zerowa wartość edukacyjną dl aniej samej. nic sie nie nauczyła, nie?
      jeżeli chodzi o oceny- ja jestem zdecydowaną przeciwniczką zadawania i oceniania takich prac, zwlaszcza z jezykow obcych- czas stracony ze slownikiem cioci kuzyna kolegi
      • turzyca Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 14:29
        di_kormia napisała:

        > pomijajac wszystko inne, taka praca domowa, gdzie dziewcze pisze i nic nie rozu
        > mie (znaczy zapomnialo niby) ma zerowa wartość edukacyjną dl aniej samej. nic
        > sie nie nauczyła, nie?

        Z jezykiem to tak nie dziala.
        Z jezykiem to dziala tak, ze najpierw wiesz, ze to co myslisz w pierwszym odruchu jest niepoprawne, ze jest lepsza konstrukcja. Ale za kazdym razem musisz sprawdzic, jak ta konstrukcja wyglada. W drugim kroku wiesz, ze istnieje dana konstrukcja, ale mieszasz ja z ta "swoja", wiec za kazdym razem musisz skontrolowac, czy nowoopanowana konstrukcja zostala uzyta poprawnie. Pod koniec drugiej fazy przy kazdym sprawdzeniu wychodzi Ci poprawny wynik.

        To ze dziewczyna w pazdzierniku nie pamieta, jak wyglada jej konstrukcja nie znaczy, ze do maja jej nie opanuje.


        > jeżeli chodzi o oceny- ja jestem zdecydowaną przeciwniczką zadawania i oceniani
        > a takich prac, zwlaszcza z jezykow obcych- czas stracony ze slownikiem cioci ku
        > zyna kolegi

        Mam niejasne wrazenie, ze ani nie jestes fachowcem od dydaktyki jezykow obcych. I mowiac oglednie masz zerowe pojecie o procesach nauczania jezykow.
        • di_kormia Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 17:20
          uuu, jestem fachowcem. i wiem co piszę. i wlasnie wiem jak to działa z jezykiem. odswież dane smile
          powtarzam- pracabez zadnego waloru edukacyjnego, na granicy plagiatu (nie przeszłaby przez program antyplagiatowy) a dziewcze zamiast madrze wziac sie do roboty- odtsawia szopki. i jeszcze nauczycielka winna
          • turzyca Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 11:19
            di_kormia napisała:

            > uuu, jestem fachowcem. i wiem co piszę.

            To ja sie ciesze, ze nie trafilam w moim zyciu na takich "fachowcow", ktorzy uwazaja, ze po jednorazowym uzyciu konstrukcji trzeba ja umiec odtworzyc.
    • d.o.s.i.a Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 12:02
      Przyklad przerobienia zdania jaki podalas jest plagiatem. Jesli cala praca zostala tak napisana to tak jest to plagiat. Prace samodzielna pisze sie wlasnymi zdaniami. Wykorzystanie slownika, sprawdzenie poprawnosci gramatycznej jest ok. Ale przepisanie calego zdania i zmiana dwoch slow to nadal plagiat.
      Napisze tylko tyle, ze gdyby dziewczyna taka prace oddala na angielskiej uczelni to nie tylko dostalaby pale, ale wyleciala ze studiow.
      A paniom nauczycielkom piszacym w tym watku proponuje szkolenie i zeby sie douczyly co to jest plagiat, bo potem mamy profesorow ktorzy udaja ze nie wiedzieli... Zgroza.
    • obrus_w_paski Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 12:35
      tez jestem noga z jezykow, ale zaparlam sie do tego stopnia, ze skonczylm filologie (nie angielska) z dobrymi wynikami i powiem tobie tak: panienka moze i dobrze kombinuje, ale konczy w pol roboty:
      swietnie, niech wyszukuje nowych wyrazen w ksiazkach, gazetach i niech wykorzystuje je w pracach domowych-ale na boga, niech sie tez ich uczy na pamiec!!
      jeden z moich systemow nauki jezyka polegal wlasnie na tym:
      sluchanie non stop radia internetowego w danym jezyku-nie trzeba sluchac, wystarczy slyszec, cos na pewno zostanie w glowie, zwlazcza jak audycja jest interesujasca- niech sobie potem zapisuje co ciekawsze wyrazenia i sie ich uczy na pzmiec(!)
      -czytanie gazet, ksiazek, zapisywanie idiomow wyraeb+uczenie sie ich na pamiec.

      po co dziewczyna wyszukuje czegos na zadania domowe, skoro potem nie jest w stanie z tego skorzystac w realu, tj. rozmowie z obcokrajowcem czy samodzielnie napisanym liscie/ pracy/ mailu itp???
      skuteczna nauka jezyka to taka, kiedy uczen jest w stanie samodzielnie sobie poradzic- bez ksiazek.

      • cud_bogini_w_bikini Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 13:50
        (żeby nie mnożyć niepotrzebnie wątków)
        2.Czy nauczyciel MUSI wyznaczyć czas na poprawienie kartkówki/sprawdzianu poza lekcją? U tej nauczycielki panuje taki system, że wszystko odbywa się na lekcji, więc uczeń, który i tak już jest słabszy z angielskiego jeszcze bardziej się pogrąża, bo albo pisze poprawę sprawdzianu (za niepodejście do poprawy jest kolejna jedynka) albo poprawę kartkówki albo jest pytany z nowego zagadnień z 3 ostatnich lekcji (są to zawsze 3-4 osoby)również w formie pisemnej (20 min na lekcji) podczas gdy nauczycielka pracuje z resztą grupy nad nowym tematem. Mam wrażenie, że to jakaś paranoja, dziewczę mi powiedziało, że nie pamięta, żeby w tym roku od trzeciej lekcji we wrześniu od początku do końca uczestniczyło w pełnej lekcji. Pani proszona o możliwość poprawy po lekcjach czy na kółku mówi, że na kółku pracuje z uczniami wybitnymi, a po lekcjach to ma własne życie - rodzinę i dodatkową pracę.
        3.Widziałam się dziś z dziewczyną, poprosiłam o pokazanie ostatniej pracy domowej- napisała mało, własnymi słowami, tyle ile umiała - UWAGA!!! dostała jedynkę! z komentarzem "Za mało!"Czy takie podejście nauczyciela do sprawy podpada już pod kuratorium?
        • obrus_w_paski Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 14:13
          cud_bogini_w_bikini napisał(a):

          pyt. 2:
          skonczylam liceum nieco ponad 11 lat temu i zapewniam, ze wszystkie ewentualne poprawki na jakimkolwiek przedmiocie pisalo sie na lekcji, podczas gdy inni zajmowali sie aktualnym tematem.
          Inna sprawa ,ze np. w mojej klasie nie bylo osoby, ktora regularnia mialaby pisac poprawki. Skoro twoja znajoma/ corka znajomej nie pamieta, kiedy ostatnio byla na pelnej lekcji, tzn. ze caly czas te poprawki pisze. ergo- powinna sie wiecej uczyc, zeby nastepny zapowiedziany sprawdzian napisac dobrze.
          Kolka sa dla dzieciakow, ktora z wlasnej woli chodza na dodatkowe zajecia, zeby nauczyc sie czegos nowego.

          > 3.Widziałam się dziś z dziewczyną, poprosiłam o pokazanie ostatniej pracy domow
          > ej- napisała mało, własnymi słowami, tyle ile umiała - UWAGA!!! dostała jedynkę
          > ! z komentarzem "Za mało!"Czy takie podejście nauczyciela do sprawy podpada już
          > pod kuratorium?

          -no ale poczekaj. jak na razie, z tego co piszesz wynika po prostu, ze ta dziewczyna malo umie. W domu posilkuje sie ksiazkami, ale sie nie uczy uzytych przez siebie wyrazen na tyle, zeby zapamietac na przyszlosc-co to za nauka jezyka? Na jaki temat to byla praca? Ile napisala (zdan, stron?). Nie zaczela przeciez uczyc sie angielskiego teraz we wrzesniu, cos jednak powinna umiec, a skoro ty sama piszesz, ze "napisała mało, własnymi słowami, tyle ile umiała" to cos jest chyba nie tak z jej poziomem wiedzy.

          Latwo jest zwalic wine na nauczyciela. Warto z dziewczyna porozmawiac moze w jaki sposob sie uczy tego angielskiego, jaka ma metode na gramatyke, zapamietywanie slowek. Mozesz jej pomoc znalezc najlepszy dla niej system, moze po prostu angielski jej nie podchodzi?
          • cud_bogini_w_bikini Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 14:30
            Nie zwalam winę na nauczyciela. Po prostu widzę, że dziewczyna bardzo się stara, ale te starania nie są docenione. Praca była napisana na 2 strony zeszytu A5 zdań nie liczyłam, pismo drobne, temat "My plans for the next 10 yers".
            • obrus_w_paski Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 14:35
              byl niedawno watek na temat jakosci zadan domowych i ocenania ich wg "malo/ duzo" przez nauczycieli.

              jesli zadanie domowe nie mialo wczesniej kreslonej minimalnej ilosci (np. u nas na lekcjach jezyka zawsze podawano np min. 250 slow), to uczennica nie miala obowiazku wiedziec, ile slow/ zdan usatysfakcjonuje nauczycielke. W tym wypadku nalezy domagac sie takiej informacji nastepnym razem. Nie uwazam, ze postawienie oceny negatywnej, z jedynym komentarzem "za malo" jest pedagogiczne, no chyba ze pani wczesniej poprosila o 500 slow, a uczennica napisala 200.
            • turzyca Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 14:37
              Praca była napisana na 2 strony zeszytu A5
              > zdań nie liczyłam, pismo drobne, temat "My plans for the next 10 yers".

              Powinna byc podana ilosc slow. Jesli pani nie podaje takich wymagan, to idzie sie do paru dobrych kolezanek, ktore dostaly lepsze oceny i zlicza ilosc slow. I porownuje.
              A jesli okaze sie, ze dziecko napisalo porownywalnie tyle samo slow, tylko z racji drobnego charakteru pisma zajelo malo miejsca, to rodzice ida do nauczycielki i robia dym.
              • cud_bogini_w_bikini Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 14:47
                Dziewczyna ma tylko mamę, która obecnie choruje, więc raczej do szkoły się nie wybierze. Bezpośrednią opiekę nad dziewczyną sprawuje babcia, która poglądy ma dość staroświeckie (skoro tak nauczyciel powiedział, to nauczyciel ma rację). Ja jak zwykle gotowa jestem nadstawiać karku jak widzę, że dzieje się niesprawiedliwośćuncertain A jak już napisałam - dziewczę sensowne.
          • cud_bogini_w_bikini :/ 20.10.13, 14:41
            To nie jest tak, że ona wyłącznie pisze poprawki. Ona też "odpowiada" z bieżących lekcji, którą to odpowiedź poprzedza komentarz pani, że daje jej SZANSĘ poprawy ocen. Mam wrażenie, że pani chce za wszelką cenę udowodnić, że jednak otrzyma jedynkę na koniec. Przy czym pani jest naprawdę wymagająca np. daje 10 zdań do tłumaczenia i każde źle przetłumaczone zdanie (nawet w jakąś usterką a nie rażącym błędem) obniża ocenę o 1 stopnień. Dziewczyna ma zdecydowanie problemy w tym roku (chodzi do trzeciej klasy), czyli od kiedy zaczęła uczyć ich nowa pani. Do tej pory miała mocną 3, na półrocze zdarzyła się 4. Z języka niemieckiego bez zmian - 4. Niemiecki dziewczyna umie, pani ma inne metody, odpytuje sprawiedliwie każdego (do tej pory była pytana raz, zarobiła też piątkę za aktywność). Na sprawdzianach pani daje punkty cząstkowe przy usterkach językowych, prace domowe to przeważnie zdania do tłumaczenia, ćwiczenia gramatyczne. Esej piszą raz, dwa na semestr zwykle mają do wyboru 3 tematy.
            • turzyca Re: :/ 20.10.13, 14:52
              Dziewczyna ma zdecydowanie problemy w
              > tym roku (chodzi do trzeciej klasy), czyli od kiedy zaczęła uczyć ich nowa pan
              > i.
              Mam wrażenie, że pani chce za wszelką cenę udowodnić, że jednak otrzy
              > ma jedynkę na koniec.


              O kurrrcze. sad Czyli jak ja zostawi, to w sumie zalatwia jej rok spoznienia z matura. Jak przepusci z dwoja to usliczni swiadectwo.

              A jak stoja rodzice z kasa i dziewczyna z kolezankami? Bo moze odpuscic kopanie sie z koniem, zebrac zeszyty od kolezanek, skserowac, zeby miec na biezaco material i zalatwic cholernie intensywne korki? Niech dociagnie do poziomu klasy, zeby przestala caly czas odpowiadac na lekcjach - tu ew. mozna by poprobowac wynegocjowac z nauczycielka okres ochronny - bo bez tego bedzie tylko coraz bardziej odstawac od klasy i niech ciagnie z nauczycielem prywatnie. Dobry korepetytor bedzie umial wycyrklowac jej prace tak, zeby to byla porzadna troja, ale zeby nie padal zarzut pracy niesamodzielnej.
              Nie cierpie takich rad, ale tu nie bedzie szansy na warunkowa promocje do nastepnej klasy czy jakies komisy. A nauczycielka sprawia wrazenie, ze albo dziewczyna jej czyms upiornie podpadla albo jakby oczekiwala innego uhonorowania jej osoby. Tak wiec moze machnac reka i po prostu zagrac brudna gre. W sumie obrzydliwa sytuacja.
            • obrus_w_paski Re: :/ 20.10.13, 15:15
              akurat tlumaczenie, w dodatku pojedynczych zdan niekoniecznie jest miara znajomosci jezyka, tj mozna znac dobrze jezyk, a kiepsko tlumaczyc.

              dobra rada wyzej-porownac ilosc slow z pracami, ktore otrzymaly lepsza ocene-interweniowac jesli ilosc ta jest zblizona.

              i naprawde porozmawiac z mloda o zmianie metody nauki (abstrahujac od nauczycielki), podsunac inne sposoby nauki-wiem to po sobie-jestem noga z jezykow, a skonczenie filologii+znajomosc kilku jezykow obcych byla u mnie okupiona ciezka praca. zreszta wciaz jest- do teraz mam zwyczaj zapisywania sobie w notesie/ telefonke co ciekawszych idiomow i wyrazen i staram sie ich potem uzywac. Wszystko jest dla ludzi, trzeba tylko znalezc odpowiednia metode.

              oceny za aktywnosc sa dobre, bo pomagaja w sredniej, ale niekoniecznie oceniaja realna wiedze-bardziej stopien wygadania i jakiejs "przebojowosci"; co oczywiscie nie jest niczym zlym, ale nie ozn. to wcale ze dziewczyna zna dobrze niemiecki.

              na pewno znasz angielski-co myslisz o poziomie tej panny z agielskiego?
          • turzyca Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 14:58
            > skonczylam liceum nieco ponad 11 lat temu i zapewniam, ze wszystkie ewentualne
            > poprawki na jakimkolwiek przedmiocie pisalo sie na lekcji, podczas gdy inni zaj
            > mowali sie aktualnym tematem.

            A w mojej szkole w trakcie godzin nauczycielskich. Wlasnie po to, zeby ludzie, ktorzy juz sa do tylu z materialem, bo slabsi czy po chorobie, nie tracili jeszcze wiecej.
            Nauczyciel w tym czasie albo prowadzil kolko dla wybitnych albo tlumaczyl cos tym, ktorzy na lekcji nie zrozumieli.
            • verdana Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 15:38
              Skomplikowany problem.
              Bo ta nauczycielka nie uwzięła sie bez powodu na dziewczynę. Jesli dziewczyna, słabo znająca jezyk, oddaje prace na "celujący", to nie ma siły - nie pisze ich samodzielnie. Samodzielnie nie oznacza tego samego, co "sama". Zmiany poszczególnych słów w przepisywanych zdaniach nie sa pracą samodzielną, tylko przepisaniem cudzego tekstu. Bo na 100% dziewczyna nie wykorzystuje tylko konstrukcji, przy słabej znajomości języka mogłaby wtedy dostać trójkę czy czwórkę najwyżej.
              Więc pani rację ma. Lepsza byłaby praca napisana przez dziewczynę przy pomocy słownika na trójeczkę, niż świetnie skompilowana z cudzych prac.
              Natomiast straszenie dziewczyny w październiku niezdaniem jest przegięciem.
              Trzeba i pogadać z panią i z dziewczyną. Z panią, aby nie straszyła, tylko postarała sie NAUCZYĆ. Z dziewczyną - ze jej metody pracy są niewłaściwe.
              • cud_bogini_w_bikini Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 15:48
                Znam angielski, może nie jakoś wybitnie, ale znam. Z niemieckim to u mnie inna bajka, zatem mogę się wypowiedzieć, że dziewczyna umie swobodnie komunikować się w tymże języku. Czwórka, którą ma jest solidna, pani od biedy mogłaby dać jej piątek, ale rozumiem, że lepsza mocna czwórka niż piątka na zachętę.
                Dziewczyna z angielskiego nie jest ostatnią nogą - owszem, ma problemy z zapamiętywaniem słówek, ale widzę, że tu czynnikiem decydującym jest przede wszystkim stres. Ona się boi, choć za wszelką cenę nie chce się do tego przyznać. Wiem, że to tylko moje pisanie i może z tych postów wynikać, że dziewczyna jest ostatnim tłumokiem, ale tak nie jest. Zna j.angielski w stopniu komunikatywnym. Owszem popłynęła z tymi pracami, ale był to właśnie efekt podpatrywania tych lepszych koleżanek - a że dziewczyna ma łatwość ... (tu stawiam trzy kropki, bo generalnie chodzi mi o formułowanie myśli, ale znów wyjdzie, że łatwość plagiatu) to się wypowiedziała lepiej od tych najlepszych.
              • berdebul Re: Pytanie nr 2 i 3 21.10.13, 15:26
                Słaba znajomość języka, wcale nie oznacza że dziewczyna nie może przetłumaczyć zdania słowo po słowie. Później z tych słów zmontować swojego (bardzo poprawnego zdania), zmieniając określenia do pasującej jej scenerii. Wykonuje ogrom pracy i być może coś z tego zostaje (albo i nie, zdarza się przy problemach z nauką języków).
                Moja znajoma ze studiów tak przygotowywała prezentacje z publikacji w języku angielskim. Siedziała i tłumaczyła słówko po słówku (dosłownie, wszystkie "and" "to" itd też), później kompilowała z tego artykuł po polsku, jak już przyswoiła treść to robiła prezentację. Nakład pracy duży większy niż osób znających język, co prowadzący doceniał.
        • raczek47 Re: Pytanie nr 2 i 3 20.10.13, 19:29
          Pani łamie prawo.Od bodajże dwóch lat każdy nauczyciel ma obowiązkową dodatkową godzinę konsultacji w tygodniu,normalnie wpisaną w pensum, przeznaczoną właśnie na poprawy i wyjaśnienia zagadnień niezrozumiałych i ma obowiązek siedzieć ten raz w tygodniu i czekać 45 min na uczniów, którzy przychodzą poprawiać . Kółko to jest zupełnie coś innego.Ja przykładowo w środy kończę zajęcia o 14 i zostaję na konsultacje od 14,30 do 15,15.obojętnie czy ktoś przyjdzie czy nie.W każdej normalnej szkole w ogólnodostępnym miejscu te godziny konsultacji wiszą i muszą być zorganizowane po lekcjach,ze by uczniowie nie tracili innych lekcji przedmiotowych.Poprawianie na lekcji jest łamaniem prawa-uczennica zamiast brać udział w realizacji tematu, zalicza materiał z poprzednich lekcji, tym samym nie zyskuje wiedzy z bieżącego tematu i znów dostaje jedynki. Błedne koło.Ja serio poszłabym od razu do dyrektora i zapytała kiedy pani X ma konsultacje, bo ona odmawia odpowiedzi-dyrektorzy muszą miec w rozkładzie roku szkolnego uwzględnione te terminy,a jeśli nie ma to znaczy ,ze w tej szkole jest niezły bajzel i przydałaby się kontrola z kuratorium, zawsze można zablefować. jakimiś znajomościami czy czymś, jesli chcieliby cię zbyć,albo na serio zrobić większy dym.
    • mayaalex Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 20.10.13, 17:25
      Po przeczytaniu jeszcze raz calego watku, w tym informacji o ostatniej jedynce, uwazam, ze tym bardziej nalezy interweniowac - rozmowa z dyrekcja moze pomoc. Takie panie czasami na wiecej sobie pozwalaja wlasnie w przypadku osob, za ktorymi nikt sie nie wstawi (mama chora to nie przyjdzie zrobic dymu). Nie wiem, na ile Ty mozesz to zrobic, ale ktos powinien. To nie jest ani madre, ani zgodne ze standardami oceniania, ani po prostu sprawiedliwe, jesli daje sie komus za prace jedynke i jedynym komentarzem jest "za malo". Za to mozna obnizyc ocene, owszem, ale nie dac jedynke. Pani moze jako mloda nauczycielka zdecydowala sie na strategie "ostrej", zeby jej uczniowie na glowe nie weszli, ale ja tu widze nie tylko wymaganie od uczniow (bo to jest dobre) ale brak okreslonych regul, dowolnosc w ocenianiu, skreslanie uczennicy na samym poczatku. Czyli tak naprawde takie troche problemy z osobowoscia pani nauczycielki - ona nie ma jakiejs podstawowej empatii wobec slabszych uczniow i, co dla mnie najgorsze, nie bierze w ogole pod uwage faktu "starania sie".
      Dziewczyny mi zal, szkoda, ze ktos sie uparl, zeby w klasie maturalnej komus zycie utrudniac dla samej idei. Jest jeszcze na tyle wczesnie, ze interwencja powinna byc skuteczna - no i dobrym argumentem sa oceny z innych przedmiotow.
      Mysle, ze pani w konfrontacji z kims, kto sie jej nie boi i w obecnosci dyrekcji bedzie bardziej ugodowa smile
    • cud_bogini_w_bikini która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 10:02
      Wysłałam starszą siostrę dziewczyny do anglistki, bo ja nie rodzina, więc ze mną, jako osobą postronną, gadać nie będzie. Pani najpierw ofuknęła, że nie udziela żadnych informacji bez wcześniejszego umówienia się na termin, ale w końcu, zachęcona przez dyrektora, przyjęła tę siostrę. Oczywiście zdenerwowałam się, bo pani magiczne słowo plagiat rozumie jako skopiowanie cudzej pracy lub jej części ale !!! skopiowanie jakiegoś oderwanego do całości wyrażenia (nawet z podręcznika, w którym były podane przykłady)!!! jeśli wcześniej dziewczyna z kartkówki z tego typu wyrażeń miała jedynkę! Nosz kurde- językowcy oświećcie mnie, jak się nauczyć, jeśli nie można sobie takiego wpleść w pracę, bo ktoś z góry zakłada, że się nie umie? Czy ta pani coś nie halo? Siostra rozmawiała również z dyrektorem - póki co pan dyrektor uważa, że pani dysponuje swobodnym wyborem metod, tym bardziej że jest świetnym pedagogiem, którego uczniowie odnoszą sukcesy na szczeblu wojewódzkim.
      • d.o.s.i.a Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 10:36
        Przestan bic piane! Dziewczyna nie umie i przepisuje zdania z innych ksiazek. Jakos inni uczniowie potrafia uczyc sie dobrze i odnosic sukcesy z przedmiotu. Widac, metody pani sa dobre.
        Zamiast kombinowac jak zagiac nauczycielke niech sie dziewcze zacznie uczyc, przestanie przepisywac zdania z ksiazek i zamiast tego zacznie od podstaw. Angielski jest idiotycznie PROSTYM jezykiem na tym poziomie!

        > ści ale !!! skopiowanie jakiegoś oderwanego do całości wyrażenia (nawet z podrę
        > cznika, w którym były podane przykłady)!!!

        To jest plagiat!!! Ile razy mozna tlumaczyc? przyklady sa przykladami - dziewczyna ma napisac WLASNYMI slowami. Konstrukcje gramatyczna, idiom, mozna uzyc, ale przepisywanie calych przykladow to nie jest samodzielna praca. Chyba, ze jest to jezyk dla poczatkujacych i cwiczymy "dzien dobry", "do widzenia" i "jak sie masz".
        • yoka1 Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 10:56
          jestem tego samego zdania co D.O.S.I.A.
          Dziewczyna jest cienka i tyle i jedyne co umie zrobić to przepisać gotowe zdania z poszczególnych książek, których sama z siebie nigdy by nie zbudowała i o to chodzi nauczycielce.
          I pomijając czy to plagiat, czy nie, bo to serio ma znaczenie żadne w tym momencie, dziewczyna nie umie posłużyć się językiem, a prace domowe oddaje jakby była super dobra i tu jest pies pogrzebany.
          Zadawanie tych prac ma na celu zapewne przygotowanie uczniów do pisemnych wypowiedzi na maturze z j.ang., i niestety tam nie bedzie ani słowników,ani książek, ani netu i dziewczyna będzie musiała napisać sama, z głowy i realizując poszczególne "kropki" mówiąc potocznie (na maturze podst). I co wtedy? Wpisze wyuczone na pamięć zdania bez względu na to, czy pasują? Stawiam, że tak,ale wynik z tej matury będzie miała słaby. I co z tego, że teraz bojowo wywalczy "4"? Przecież nie umie na "4" o czym zapewne autorka wątku dobrze wie
          • turzyca Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 11:17
            > Zadawanie tych prac ma na celu zapewne przygotowanie uczniów do pisemnych wypow
            > iedzi na maturze z j.ang.,


            A musi zdawac mature z angielskiego? Nie moze niemieckiego?
            • yoka1 Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 13:39
              turzyca napisała:

              > A musi zdawac mature z angielskiego? Nie moze niemieckiego?

              nie musi, ale nie ma podziału na zdających i niezdających. Tego właśnie nasz rząd na razie nie wymyślił, a szkoda...
              • turzyca Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 13:42
                yoka1 napisała:

                > turzyca napisała:
                >
                > > A musi zdawac mature z angielskiego? Nie moze niemieckiego?
                >
                > nie musi, ale nie ma podziału na zdających i niezdających. Tego właśnie nasz rz
                > ąd na razie nie wymyślił, a szkoda...

                Moglabys rozwinac?
                • yoka1 Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 14:05
                  program nauczania jest jaki jest, uczeń musi umieć wypowiadać się pisemnie w określonych formach, a one podchodzą pod maturę i nauczyciel czy to na tym czy innym języku to realizuje. Gdyby w 3 klasie LO, czyli maturalnej yły przedmioty wybieralne/fakultety tzw. ja kto woli, to wówczas uczeń realizowałby to pod kątem wybranego języak, który zamierzałby zdawać na maturze
                • raczek47 Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 15:02
                  Jak nie ma podziału? Można zdawać maturę albo nie-we wrześniu w klasie maturalnej składa się deklarację przystąpienia,kto nie złożył nie przystępuje.
                  Poza tym matura z j.obcego jest obecnie śmiesznie łatwa, zdaje, podobnie jak polski-ok. 98%. Masakra jest z matematyką.
                  • yoka1 Re: która z nas ma coś z głową? 21.10.13, 15:38
                    raczek47 napisała:

                    > Jak nie ma podziału? Można zdawać maturę albo nie-we wrześniu w klasie maturaln
                    > ej składa się deklarację przystąpienia,kto nie złożył nie przystępuje.
                    > Poza tym matura z j.obcego jest obecnie śmiesznie łatwa, zdaje, podobnie jak po
                    > lski-ok. 98%.

                    ale co ma deklaracja do realizacji? Lekcje prowadzone są dla wszystkich uczniów tak samo i niestety nie zarzucisz nic pani prowadzącej bo robi to zgdonie z założeniami programu. Poza tym, jak widać po przykładzie tej dziewczyny nie jest to aż takie analne. Jakby było, to by nie było tego wątku.
    • joa66 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 10:52
      1 za zadania domowe (eseje) z uwagą "praca niesamodzielna

      ZadaniA, a więc było tego więcej. Rozumiem, że ocena zostala uzasadniona po pierwszej jedynce. Czy ta dziewczyna w dalszym ciągu oddawała prace niezgodne z wymaganiami nauczyciela?
    • daszutka Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 11:12
      Miałam taką nauczycielkę niemieckiego w liceum. Uprzedzona, stara krowa. Efekt jest tego taki, że angielskim władam biegle, a niemiecki odpuściłam całkowicie (babsko zniechęciło mnie do jakiegokolwiek wysiłku).
    • katiko Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 12:04
      Hej,
      ja jako nie-nauczycielka, ale osoba ktora sama uczyla sie jezykow i jakis czas temu tez ich nauczala tez wyraze swoje zdanie.
      Takie wykorzystanie zdan nie jest plagiatem. Zdania powszechnie uzywane nimi nie sa. ALE.. gdby caly esej byl zlozony z takich - juz przez kogos napisanych zdan - bylby to problem. Dziewczyna nie musi byc poliglotka by samej - z dostepnego jej slownictwa z lekcji i kilku zapozyczen byla w stanie napisac porzadne wypracowanie.

      Ja tez jak sie ucze nowego jezyka to ucze sie go zdaniami. I w fazie poczatkowej z tych gotowych zdan korzystam. Zarowno w formie pisemnej jak i ustnej. To olbrzymie ulatwienie w nauce i w pocztkach: nie trzeba sie zastanawiac jak sklecic zdanie: ono juz istnieje. Zreszta jezykow nie tlumaczy sie slowo w slowo i wlasnie takie uczenie sie jezyka przynosi najlepsze skutki (do pewnego poziomu, i uczac sie w miedzyczasie gramatyki).
      Jesli dziewczyna umie to zdanie/ konstrukcje kilku zdan mniej wiecej tak samo sklecic. Tzn. zachowac sens i uzyc slow kluczowych, to Pani nauczycielka nie ma prawa jej postawic 1!
      Nie ma tez prawa kazac jej napisac calego eseju w klasie kiedy byla to praca domowa. Wtedy wlasnie majac czas w domu szuka sie wyrazen i slowek w slownikach, ksiazkach itd. Przemysla sie jak to napisac. Zmienia sie, itd. Mozna kogos poprosic by go przeczytal i wyrazil opinie.
      W zyciu by mi sie nie udalo napisac tego samego eseju dwa razy!
      A tym bardziej eseju pisanego w domu.
      Mysle natomiast, ze Pani ma prawo poprosic dziewczyne o przetlumaczenie kilku zdan z jej eseju z ang na pol, i kilku kluczowych slow z pol na ang.
      Tak dziewczyna bedzie w stanie dowiesc, ze z tymi slowkami, znaczeniami wyrazen sie zapoznala a nie na slepo przepisala.

      Napisalabym oficjalne pismo do nauczycielki zadajac oficjalnej odpowiedzi jakie zastrzezenia ma do eseju i jak weryfikuje wiedze / prace wlasna dziewczyny. Moze to zrobic sama dziewczyna. Pismo wymaga odpowiedzi pisemnej.
      Pamiec, szczegolnie w sytuacji stresowej czesto zawodzi.
      Ja mieszkam obecnie w nowym kraju i ucze sie nowego jezyka. Angielskiego ucze sie od lat (i mieszkalam w anglojezycznych krajach) a pare dni temu nie moglam przypomniec sobie jak jest po ang woda. We wszystkich innych jezykach tak.
    • jolunia01 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 12:57
      cud_bogini_w_bikini napisał(a):

      > Język angielski, szkoła średnia. Dziewczyna bardzo dobra w języku polskim, hist
      > orii (oceny bdb o cel), dobra w pozostałych, matematyka i język angielski na do
      > pach (w tym roku). Jest nowa pani od września i dziewczyna dostaje 1 za zadania
      > domowe (eseje) z uwagą "praca niesamodzielna". Dziewczyna pisze ją jednak ...
      > osobiście! posiłkując się słownikiem, słownikiem tematycznych, książkami w języ
      > ku angielskim, czasopismami -...

      Taka idiotka od "pracy niesamodzielnej" uczyła w gimnazjum moją córkę. Zadawała jakieś wymyślne prace (bardzo czasochłonne) do domu i chyba nie oczekiwała spektakularnych rezultatów, bo kiedyś efekt kilkudziesięciu godzin pracy skwitowała ocena ledwie dobrą sugerując niesamodzielność. Nie rozmawiałam z nią, bo akurat w dniu kiedy się wybrałam do szkoły udało się jej wpaść pod samochód, dzięki czemu uniknęła konfrontacji z wkurzoną tygrysicą. Dyrektor zapoznawszy się z roboczymi materiałami do tejże pracy wpłynął na zmianę oceny.
      • yoka1 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 13:41
        jolunia01 napisała:

        Nie rozmawiałam z nią, bo akur
        > at w dniu kiedy się wybrałam do szkoły udało się jej wpaść pod samochód, dzięki
        > czemu uniknęła konfrontacji z wkurzoną tygrysicą.

        ależ miała szczęśćie że "udało jej się wpaść". Ty czujesz, co napisałaś?!
        Życzę Ci, żeby ktoś o Tobie tak właśnie się wypowiedział, jak spotka Cię coś przykrego.
        • jolunia01 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 16:05
          yoka1 napisała:

          >... Ty czujesz, co napisałaś?!

          Owszem. Napisałam to świadomie. Gdyby była w szkole i powtórzyła zarzut to spotkałybyśmy się w sądzie. Pomówienia są karalne.
          Na marginesie sytuacji dodam, że tę "niesamodzielną" pracę chciała dostać W PREZENCIE jako pomoc naukową.
      • cud_bogini_w_bikini Dziewczyna pani podpadła:/ 21.10.13, 13:49
        Będzie zbiorcza odp., bo różne pytania padły, a ja nie mam czasu przeszukiwać całego wątku. Tak, prac "niesamodzielnych" było kilka, ale początkowo pani sugerowała, że niesamodzielna=ktoś za dziewczynę pracę pisze. Za drugim razem,kiedy przy całej klasie powiedziała do młodej, że jest kłamliwą bezczelną dziewuchą i nie będzie z nią rozmawiała (dziewczyna chciała wyjaśnić w jaki sposób pisze). Wszelkie próby rozmowy kończyły się ignorowaniem jej więc wyszła z klasy. (Dziś pani w rozmowie z siostrą potwierdziła tę wersję, wcześniej nie pisałam o tym, bo znałam historię tylko z opowiadania jednej strony). Nowa interpretacja niesamodzielności pojawiła się później. WYDAJE MI SIĘ, ŻE PANI ZA WSZELKĄ CENĘ NIE CHCE SIĘ PRZYZNAĆ DO BŁĘDU, a dziś w dodatku ... ukarała młodą, że się poskarżyła w domu. Pisała poprawę kartkówki a dodatkowo... po 20 min została "zapytana", dostała dodatkowe zadania. Komentarz pani - skoro wiedziała, że siostra przzyjdzie to zapewne się doskonale przygotowała na lekcję... Szkoda słów...
        • anorektycznazdzira Re: Dziewczyna pani podpadła:/ 21.10.13, 20:11
          Z tym już trzeba do dyry...
    • suazi1 Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 14:29
      A co masz namyśli pisząc "takie twórcze wykorzystanie całych konstrukcji ..."? Bo jeżeli oznacza to przestawienie przecinka lub podzieleie dłuższego zdania na dwa krótsze, to faktycznie nie jest to samodzielna praca...
    • bri Re: Co to jest samodzielna praca? - zad.dom 21.10.13, 15:57
      Dobry zwyczaj z moich lekcji angielskiego - po skorygowaniu błędów swoje wypociny trzeba było wykuć na pamięć, a później kiedy się już pisało bardzie zaawansowane i skomplikowane teksty trzeba było umieć w danym języku odpowiedzieć na pytania do nich. To mocno zniechęcało do korzystania z "pomocy naukowych" znacznie wykraczających poza nasze umiejętności.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka