tanebo 10.01.14, 17:11 ... na pierwszej randce. Czy to dobry przepis? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mvszka Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 17:24 boisz się sprawdzić osobiście? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 17:34 Za brzydki jestem by teorię przekuć na praktykę a trzeba się maskować. Odpowiedz Link Zgłoś
mvszka Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 17:38 można się wystylizować, to kobieta ma być piękna, ale jak nie masz bajeru to zwalasz na brak urody Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 17:39 Nic z tego. tak przynajmniej twierdzą znajome. Odpowiedz Link Zgłoś
mvszka Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:29 zrozumiałe jeśli masz max. 25lat i jesteś mocno nieśmiały Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:32 Ani jedno ani drugie plus około 200 koszów. Odpowiedz Link Zgłoś
mvszka Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:46 chyba wiklinowych, żeby dostać kosza od kobiety to trzeba ją zaprosić na randkę a nie wierzyć poradom znajomych ( najgorsza rada to porada) Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:51 Ale ja mówiłem o zaproszeniach na randkę. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:08 Aż tak daleko nie sięgałem. Potem zapytałem koleżanki dlaczego mi nie wychodzi. Powiedziały że to ze względu na urodę i doradziły Ukrainki. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:11 Poza tym byłbym zadowolony z dotarcia choć do etapu całowania. Odpowiedz Link Zgłoś
mvszka Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:14 ale naprawdę gadasz jak 19latek, nawet nie pisz ile masz lat, akceptujemy Cię takiego jakim jesteś Rodzynku, wiesz ,że nie ma to jak u emamy Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:15 mvszka napisała: nawet nie pisz ile masz lat, 36 Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:04 Jezu, Josef, ile Tu masz nicków? )) Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:16 Nie mam nic wspólnego z jakimś Józefem. Odpowiedz Link Zgłoś
mvszka Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 07:46 potwierdzam, Josef jest przystojny - widziałam Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 17:50 Fajnemu facetowi takie rady są niepotrzebne. A zadufanemu w sobie bucowi, życiowej fajtłapie czy tępemu macho i tak nie pomogą Mój mąż złamał wszystkie zasady podane w tym "przepisie" - na pierwszą randkę zaprosił mnie na urodziny koleżanki mieszkającej w akademiku, miał na sobie podarte dżinsy, chińskie trampki i sprany tshirt z logo commodore Podarował mi w prezencie kwiatki cichaczem skubnięte z klombu pod akademikiem, po chwili nieśmiało spytał czy już się nawąchałam, a gdy usłyszał odpowiedź twierdzącą, oznajmił radośnie, że w takim razie możemy je teraz podarować jubilatce Wdał się też ze mną w dość zaciekłą dyskusję na temat zastosowań języków skryptowych w tworzeniu oprogramowania służącego analizie danych pomiarowych, ja natomiast próbowalam go przekonać o wyższości rozcieńczanego spirytusu nad bimbrem. Ugotowana byłam już w połowie randki - a żeby bylo śmieszniej, na okoliczność gotowania zabarykadowaliśmy się w akademikowej kuchni Dwie randki później byłam już pewna że to przyszły ojciec moich dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
x.i.007 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:00 sądzisz, że pan "Sinner" ma na celu znalezienie żony? pan "Sinner" za bardzo kocha ludzkość, żeby pozbawiać N-1 kobiet swojego towarzystwa - tak właśnie odbieram takich trenerów Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:06 Nie mam pojęcia. Ale jakby mi jakiś facet na randce próbował realizować scenariusz opisany w tym artykuliku, to... zasnęlabym z nudów Odpowiedz Link Zgłoś
totorotot Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:06 A co takowego gotowaliscie? ) Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:20 Wodę na barszczyk z proszku. I spaliliśmy czajnik, bo nie miał gwizdka a my zapomnieliśmy o bożym świecie, a co dopiero o jakimś barszczyku i czajniku... i przypomnieliśmy sobie dopiero jak w kuchni znienacka zrobiło się sino od dymu i smrodliwie Odpowiedz Link Zgłoś
x.i.007 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 17:57 udało mi się utrzymać względną powagę, ale na podpisie autora wymiękłam. niech zgadnę, NLP? Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:00 Nie wiem. Znalazłem przypadkowo. Szkoły uwodzenia omijam szerszym łukiem niż lepozytoria. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:53 > Nie wiem. Znalazłem przypadkowo. Szkoły uwodzenia omijam szerszym łukiem niż le > pozytoria. Czy chodziło ci o leprozoria? Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:01 Raczej SV + podstawy komunikacji społecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
x.i.007 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:03 mid.week napisał(a): > Raczej SV + podstawy komunikacji społecznej. zajrzałam na stronę pana trenera, NLP już w pierwszej linijce. Bardzo łatwo rozpoznać ten bełkot Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:08 Sposób ubierania się stosownie do okazji to już wiele wieków temu wymyślono = SV Wybór miejsca spotkania adekwatnie do jego rodzaju = j.w. Rada aby nie dawać prezentów na pierwszym spotkaniu = teorie wymiany społecznej Pozycje zajmowane podczas spotkania = komunikacja niewerbalna Tematyka sprzyjająca = komunikacja społeczna + SV Rola dotyku w budowaniu relacji = kom.niewierbalna całe to NLP bazuje na tym co już od dawna było wiadomym Odpowiedz Link Zgłoś
x.i.007 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:16 zgadzam się, to nic nowego - ale te stare zasady oblekają w oślizgłą gadkę-szmatkę, która obiecuje zdobycie umiejętności "Jak uwieść kobietę i pójść z nią do łóżka w pierwszy dzień znajomości (tzw. "teoria fastów")" w 2 dni kursu za jedyne 600 zł Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:00 Ludzie lubią jak im się oferuje możliwość kupna cudu Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:18 mid.week napisał(a): > Ludzie lubią jak im się oferuje możliwość kupna cudu Byle za niewygórowaną cenę Odpowiedz Link Zgłoś
gryzelda71 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 19:49 "Jak uwieść kobietę i pójść z nią do > łóżka w pierwszy dzień znajomości (tzw. "teoria fastów")" w 2 dni kursu za jed > yne 600 zł Nie wiem jakie są stawki w agencjach,ale chyba tak korzystniej się udać Odpowiedz Link Zgłoś
bri Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 18:07 Facet, który na pierwszą randkę wybrałby kawiarenkę w centrum handlowym dostałby ode mnie pierwszego wielkiego minusa. Dezercję po 1,5 godziny odebrałabym bardzo negatywnie. Na szybkie kawki w centrum handlowym to można się umawiać z mamusią. Na pierwsze randki to ja się umawiałam na sobotni wieczór - wszystkie inne terminy miałam zajęte. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Jak ugotować randkę... 10.01.14, 18:38 Kawiarenka w centrum handlowym? Śmiech na sali. siadanie po prawej stronie praworęcznej kobiety i ciągłe dotykanie jej ręki? - Najlepszy sposób, żeby mieć jej kawę, abo lody czekoladowe na swoich spodniach. Poza tym zeza i czkawki może biedna randkowiczka dostać. Dno i warstwa mułu. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Jak ugotować randkę... 10.01.14, 19:05 Jak zanudzić kobietę na pierwszej randce i pokazać, zę się nie ma nic do powiedzenia? Taki tytuł byłby bardziej adekwatny. Mój mąż na pierwszą randkę nie przyszedł - przyszła matka ma, bo on zadzwonił, ze jest chory. Na drugiej wykazywał wyraźne seksualne zainteresowanie i rozprawiał o genealogii rodów nieistniejących, które sobie rysował. Atrakcyjność nie polega na byciu banalnym facetem. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Jak ugotować randkę... 10.01.14, 19:16 Moja pierwsza randka odbyła się około 2 w nocy w lutym - był to "romantyczny", spontaniczny spacer po ośnieżonych nieużytkach górskich. Zapadaliśmy się do pół lydki w zmrożonych bryłach śniegu Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:13 Umarłabym z nudów bez żadnej dyskusji, nawet i ostrej. Ale mnie to kręci, pogadać sobie porządnie z facetem. Z kobietą zresztą też. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:48 Lubię ładne męskie stopy, więc pan na zdjęciu zdobiącym artykuł miałby fory nawet w kawiarni w centrum handlowym Poza tym mam lepszy lewy profil i nie waham się go używać. A poza tym rady jak rady - taki savoir vivre dla młodzieży XXI wieku. Niektórzy umiejętność lansu mają we krwi (wynoszą z domu?), innym tajniki trzeba wykładać jak sołtys krowie na miedzy. Niech się chłopaki uczą i podnoszą swoje notowania Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 21:59 Hehe, znaczy się facet ma co i rusz kobitę dotykać, ale całkiem aseksualnie? Tzn. a to ją trąci łokciem (po to zapewne siada koło niej), a to przydepnie nogę, a to się potknie i będzie łapać równowagę chwytając ją za ramię? Nie ma co, taka łamaga musi oczarować... Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jak ugotować kobietę... 10.01.14, 22:22 Ja bym raczej obstawiala "wykorzystywanie okazji" żeby dotknąć, czyli wykorzystywanie sytuacji, w których dotknięcie jest dość uzasadnione, acz niekoniecznie niezbędne. Takie sytuacje można generowac oczywiście Bezmyślne zaś i bez alibi macanie pani po łapach czy czym tam innym dobrze znajomości nie zrobi Odpowiedz Link Zgłoś
mdro Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 12:25 Ale takie "przypadkowe" dotykanie jest zawsze odbierane jako sygnał "pociągasz mnie", więc te rady się wykluczają. Oczywiście nie mówię o dotyku wśród bliskich sobie osób, ale to nie taki przypadek, skoro to pierwsza randka. Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 16:02 Nie. Mówimy chyba o różnych rodzajach "przypadków". Te, o których ja myślę, jest odbierane raczej jako troska lub rycerskosc i podprogowo może być początkiem erotycznej więzi. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 10:33 Oczywiście. A najlepiej jak ją zdzieli pięścią między oczy Odpowiedz Link Zgłoś
kerri31 Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 08:10 Temat, który mnie nie dotyczy od 10 lat. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 08:33 tanebo-pisałam Ci już kiedyś, gdzie tkwi Twój problem. Ten problem mający niewiele centymetrów przekłada się na swoje własne postrzeganie siebie, poczucie wartości i pewność siebie. Zwłaszcza tę ostatnią kobiety wyczuwają swoim radarem -bo nie mam na myśli pewności siebie pozornej w stylu "macho", wyraźnie widocznej i nachalnej ale pewność siebie nie wyrażoną, nie nazwaną a jednak wyczuwalną przez kobiety. Popracuj nad tym. Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 09:46 guderianka napisała: Popracuj nad tym. OK. Jeśli ty popracujesz nad mięśniami kegla. Odpowiedz Link Zgłoś
guderianka Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 15:47 Nie musze, nie mam problemów, nie jestem samotna Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 09:33 Po pierwszych kilku minutach facet byłby spalony. Antyporadnik. Odpowiedz Link Zgłoś
run_away83 Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 10:05 ...jakby to łopatologicznie wyjaśnić... bo to od razu widać jak facet zamiadt po prostu być sobą, próbuje uskuteczniać poprawne i nudne scenariusze z poradników... a to trąci desperatem na kilometr. A desperacja odstrasza - rodzi się podejrzenie, że z panem jest coś mocno nie halo, skoro taki zdesperowany. Naprawdę lepiej być sobą. Ja wiem że to brzmi banalnie Ale wydajesz się niegłupi i masz poczucie humoru, to je kurde wykorzystaj Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 10:16 Bo nie ma nic gorszego, niż udawany gość, w dodatku banalny do wyrzygu. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 10:31 Dlaczego udawany? Oczywiście zależy od konkretnego przypadku i od wykonania zaleceń, ale... To spis "porad", które ludzie z dobrze rozwiniętą inteligencją emocjonalną stosują naturalnie, bez zastanawiania się nad ich wpływem na rozmówców. Ci którym ten rodzaj uspołecznienia kuleje, są chorobliwie niesmiali, stres podczas spotkania ich zjada potrzebują pomocy. Nie widzę tam złych podpowiedzi, złe może być tylko ich stosowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
vilez Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 12:32 Bo jak ktoś musi korzystać z takich porad, to oznacz, że sam nie potrafi. a udawanie w tej sferze jeszcze się nikomu skutecznie nie udało. To się ma, albo się nie ma, i po ptokach. Poza tym, ta oferta (pomijając już aspekt udawania) jest koszmarna. Dla troglodytek chyba. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 15:56 Są tacy co potrzebują tego, aby przełamać swoją niezręczność wynikającą np. z braku doświadczenia. Nigdy nie był na udanej randce, boi się, czuje się niepewnie. Spis zasad postępowania może kogoś takiego zwyczajnie ośmielić. Co nie znaczy, że to nudne, nieciekawe trutnie są. A co konkretnie jest koszmarnego w tej "ofercie"? Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 23:16 Poczułabyś się wyjątkowo gdyby facet zaprosił Cię na szybką kawę do kawiarni w centrum handlowym, zachowywał wg z góry ustalonego schematu nie bardzo zwracając uwagę na Twoją reakcję, i jeszcze zmył zanim Ty zechcesz pójść? 😀 Odpowiedz Link Zgłoś
aandzia43 Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 15:56 Też tak uważam, cczemu powyżej dałam wyraz. Jedni to mają we krwi, inni muszą wykuć i wdrażać w życie, aż zacznie wychodzić naturalnie. A co do bycia sobą... Czasem lepiej nie pokazywać od razu swego prawdziwego oblicza Odpowiedz Link Zgłoś
tanebo Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 15:57 Czyli najlepiej jest tak? Vicky Cristina Barcelona Restaurant Clip Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 23:18 Żeby to się udało ona musi być zainteresowana jeszcze zanim podejdziesz do stolika. Odpowiedz Link Zgłoś
zla.m Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 23:05 Przewspaniały przepis. Zwłaszcza ta mała kawiarenka w centrum handlowym, między stoiskiem telefonii komórkowej a apteką... Po prostu od razu ma każdą Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 23:11 Przypuszczam, że to wersja ekonomiczna. Kawa 10 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
priszczilla Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 23:19 Lepsze już kilka puszek piwa, chipsy i spacer po parku. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Jak ugotować kobietę... 11.01.14, 23:22 Nienie, ma być elegancko, no i spacerując, trudno ciągle kobietę szturchać nawiązując ów kontakt fizyczny. Odpowiedz Link Zgłoś