Wiem ostrzegałyście, wiem tylko nie przewidziałm takiego obrotu spraw. Może od początku. Pisałam tu kiedyś, że po 15 latach objawił się mój dawny ukochany, który zamieszkał w kraju sąsiadującym z Polską i bywa u nas służbowo. Chciał się spotkać, nadrobić czas, zobaczyć co u mnie słychać... Będzie tu w interesach dopiero za miesiąc ale wcześniej wspomniałam mu na Skype, ze będę w weekend w jednej ze stolic europejskich odwiedzając przyjaciół, którzy tam zamieszkali. Mój cudzoziemski eks uznał, że wpadnie tam i zabierze mnie na kolację w wolny wieczór bo bedzie niedaleko i może pozwiedza ze mną miasto. Szczegóły dograne, trochę sobie pożartowaliśmy na luzie i bomba wybuchła. Mój mąż zaniepokojony moim dobrym humorem i "dziwnym zachowaniem" uznał, że coś jest na rzeczy i zaplanowałam zdradę i wpadł w rozpacz i szał jednocześnie. Zhakował mi wszystkie konta - maila, FB, Skype, pozmieniał hasła, skopiował naszą korespondencję. Przesłuchiwał, błagał, zaklinał, pytał czy kocham tamtego, analizował każde zdanie a nawet płakał

Normalnie melodramat. A potem... jeszcze gorzej. Odbiło mu, zniszczył moje dokumenty, zabrał mi paszport, dowód i prawo jazdy i jak twierdzi spalił w kominku. W efekcie nie mogłam pojechać, straciłam kasę za lot i hotel, kolega też miał kupiony bilet na pociąg, zarezerwowany hotel itd. Wystawiłam przyjaciół, którzy dopasowali grafiki zajętych ludzi do mojego przyjazdu, zaplanowali spotkania i atrakcje. Na koniec napisała do eksa maila, że jesteśmy szczesliwym malzenstwem i jak mu nie wstyd umawiac sie na romantyczny weekend z mezatka i ze ucierpia najbardziej na tym nasze dzieci. Maz od kilku dni jest u matki gdzie musi przemyslec nasz zwiazek, ja proponuje mu terapie bo jego dzialania byly chore i nieobliczalne. Czasem mi go zal, to znow jestem wsciekla ze mi zmarnowal taki fajny weekend i ubezwlasnowolnil zabierajac dokumenty. Oszalal z zazdrosci czy to kryzys prawie 40-latka? Co o tym sadzicie? Poradżcie pls co mam robić. On raz straszy mnie rozwodem bo twierdzi że chce go zdradzic a potem mówi, ze mnie kocha, zapewni mi co najlepsze itd. Zyjemy na emocjonalnej huśtawce. A nawet się jeszcze z nim czyli eksem nie spotkałam.