sofija_biala
07.02.14, 10:42
Bo mnie zaraz szlag trafi.
Chłop ma jedną zasadniczą wadę.
Jak czymś podpadnie i dostanie w pełni zasłużony i nieprzesadny opiernicz, to zamiast jak człowiek przeprosić, sprawę zamknąć i żyć normalnie dalej, trzaska focha, nie odzywa się do mnie 3 dni, a potem nagle udaje, że nic się nie stało.
Ja po 3 dniach takiej ciszy w domu jestem jak wezuwiusz przed wybuchem. Więc jak chłop udaje, że jest ok, wybucham i wtedy jest nieprzyjemnie.
Tłumaczyłam nie raz, że można inaczej. Że to dziecinada i że raniąca bardzo nas oboje.
Pokazywałam na swoim przykładzie, gdy ja czasem w czymś podpadłam, przepraszałam i starałam się zrobić wszystko by atmosferę poprawić nam obojgu.
Nie dociera.
Kocham chłopa i chcę normalnie kłócić się i godzić szybko, a nie takie cuda.
Poradźcie.