Dodaj do ulubionych

Co zrobić z mężem

07.02.14, 10:42
Bo mnie zaraz szlag trafi.
Chłop ma jedną zasadniczą wadę.

Jak czymś podpadnie i dostanie w pełni zasłużony i nieprzesadny opiernicz, to zamiast jak człowiek przeprosić, sprawę zamknąć i żyć normalnie dalej, trzaska focha, nie odzywa się do mnie 3 dni, a potem nagle udaje, że nic się nie stało.

Ja po 3 dniach takiej ciszy w domu jestem jak wezuwiusz przed wybuchem. Więc jak chłop udaje, że jest ok, wybucham i wtedy jest nieprzyjemnie.
Tłumaczyłam nie raz, że można inaczej. Że to dziecinada i że raniąca bardzo nas oboje.
Pokazywałam na swoim przykładzie, gdy ja czasem w czymś podpadłam, przepraszałam i starałam się zrobić wszystko by atmosferę poprawić nam obojgu.
Nie dociera.
Kocham chłopa i chcę normalnie kłócić się i godzić szybko, a nie takie cuda.
Poradźcie.
Obserwuj wątek
    • mx3_sp Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 10:47
      kup mu kwiaty i czekoladki, tak jak powinno przepraszać się naburmuszoną kobietę.
      • ina_nova Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 14:55
        żeby dupa mu urosła? Chyba żartujesz...
    • baybladerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 10:49
      Widzisz jaki skuteczny jest twój mąż. Przecież o to mu chodzi aby ciebie wkurzyć i ukarać. Moim zdaniem powinnaś totalnie olać jego fochy i pokazać że nie robi to na tobie żadnego wrażenia.
      Przynajmniej u nas jest to skuteczne, tylko że odwrotnie - zazwyczaj ja się obrażam. Na moim chłopisku kompetentnie to nie robi wrażenia i zaraz jestem rozbrojona.
      • hipinka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:01
        ja miałam bardzo podobnie
        babyladerka dobrze gada: jak on focha, to ty to zlewaj, pełen chłód i obojętność, chcesz się obrażać, proszę bardzo, ale twoje fochy trafiają w próżnię
        pokaż mu, że jego zachowanie na Ciebie nie działa
        wiem, na początku trudno jest, ale się przyzwyczaisz, a nawet poczujesz ulgę, bo sama nie będziesz się gotować
        a mój m po takich moich reakcjach zauważył, że mam to gdzieś i muszę powiedzieć, że mu prawie przeszło
      • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:04
        Baby - ale jak?
        Mam udawać, że nie sprawił mi przykrości? Nie mam zamiaru.
        Mam rozmawiać normalnie? - nie da się ze ścianą
        Więc najczęściej wynoszę się do innego pokoju i tam gotuję ze złości.
        I tak w 90% to ja wybucham, jest kłótnia, potem rozmowa i zgoda. Tylko czemu kosztem moich emocji?
        Tak, w takich sytuacjach jestem księżniczką i oczekuję przeprosin, a nie focha.
        nosz, nie wiem, jak to ugryźć
        • dziennik-niecodziennik Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:07
          na koniec zasłużonego opierniczu dołacz kwestię - żeby sie nie obrazał i nie zamykał w sobie jak panienka czy małe dziecko, tylko zeby wziął to co mowisz na klate, bo nie mowisz tego po to żeby mu zrobic przykrosc, tylko po to żeby ogólnie było lepiej (w zalezności od tego co tam sie wydarzyło).
          • lolinka2 Re: Co zrobić z mężem 12.02.14, 14:15
            oooo - dziennik, to mój sztandarowy tekst, bo mój chłop z rodziny z "cichymi dniami" pochodzi i też miewa skłonności do focha długoterminowego.
            Udało się osiągnąć kompromis na poziomie "a ja sobie teraz pomilczę i nie rozmawiaj do mnie, bo muszę poprzetrawiać, pogadamy potem, OK? Nie karam Cię milczeniem, tylko potrzebuję przestrzeni na przemyślenia i wrócimy do tematu" - i faktycznie, max pół dnia i wraca temat. Na spokojnie i z detalami.
            Ergo: nawet zakorzenione nawyki da się zmienić, tylko.... "żarówka musi sama chcieć się zmienić"
        • hipinka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:15
          no jasna sprawa, że to on Ci sprawił przykrość i on doskonale o tym wie, tylko chce cię jeszcze podrażnić i ukarać, że zwróciłaś mu uwagę
          ja sobie przez lata całe smile wypracowałam taki model: on focha, ja udaję, że mnie to nie obeszło (po jakimś czasie naprawdę przestało mnie to już ruszaćsmile), idę spokojnie robić swoje
          on się nie odzywa, ja też, czekam spokojnie
          jak po jakimś czasie zaczyna, jak gdyby nigdy nic, to wtedy go pytam, czy aby nie sądzi, że należą mi się przeprosiny
          • hipinka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:17
            i uwierz mi, wiem jakiego treningu taki spokój wymaga, czasem byłam tak zagotowana, że miałam ochotę w niego czymś rzucać smile
    • klamkas Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:09
      A może to nie foch, tylko chłopina potrzebuje czasu na przetrawienie własnych emocji, wiesz teoria o zamknięciu się w jaskini itp. Ja jestem typem zamykającym się - nie potrafię od razu po "załatwieniu" problemu ot tak przejść nad wszystkim do porządku dziennego. Wolę sobie iść w cholerę z daleka od wszystkich, nie gadać, nie rozważać, nie świergolić, z zewnątrz wygląda jak klasyczny foch. Jak mi przejdzie to zwyczajnie przychodzę, przytulam się a mąż zawsze pyta "ooo, wróciłaś?" wink. Daje mi prawo do przeżywania emocji po swojemu, co mnie cieszy, bo dzięki jego akceptacji tego faktu ja nie muszę się szarpać sama ze sobą.

      Pytałaś go kiedyś czemu tak reaguje i o co właściwie mu chodzi?
    • zolla78 Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:09
      Przyjrzyj się trochę lepiej jednak swojemu mężowi. Taka bierna agresja jak foch na zwrócenie słusznej uwagi to zwykle nie jedyny mało dojrzały sposób życia albo radzenia z życiem. Nie wiem jak długo jesteście razem i czy macie dzieci, ale w dalszej kolejności masz szansę na fochy bez w zasadzie żadnych powodów i zarządzanie sobą fochami. Na zasadzie, że tak będziesz bała się tych fochów, że przestaniesz zwracać tą uwagę, unikać powodujących je tematów itp.

      Z metodą w postaci ignorowania focha trzeba uważać, sprawdza się nie w każdym przypadku, w niektórych daje takiemu sfochowanemu tylko argument do dalszego focha na zasadzie obrócenia kotem ogonem, że to byłaś obrażona i zarzutów o obojętności itp.
    • tonik777 Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:09
      Prawdopodobna przyczyna wynika z tego, że chłop nie uznaje, że opiernicz jest "w pełni zasłużony i nieprzesadny".
      • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:27
        hehe, też jest taka szansasmile
      • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:46
        tonik777 napisał:

        > Prawdopodobna przyczyna wynika z tego, że chłop nie uznaje, że opiernicz jest "
        > w pełni zasłużony i nieprzesadny".

        Talerzami nie rzucałamwink
    • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:16
      Jeżeli macie dobry związek, poza tym jest wszystko ok i mąż zazwyczaj słucha co mówisz i liczy się z Twoimi uczuciami i tylko w tej jednej sytuacji ma jakiś problem to by znaczyło, że jest jakas irracjonalna blokada u niego. Coś z czego byc może nawet sam nie zdaje sobie sprawy albo zdaje ale wstydzi się powiedzieć o co chodzi.

      Może być tak, że ma jakoś niewłaściwie zakodowane przeprosiny. Być może był do nich zmuszany nawet wtedy kiedy nie nawalił, może przeprosiny kojarzą mu się z przyznaniem do swojej winy (no bo w sumie tak jestwink i to przyznanie jest jakimś ogromnym zburzeniem jego własnego obrazu swojej osoby. Może nie rozumie, że ludzie mają prawo do błędu. Może przepraszanie i mowienie wprost o swoich winach kojarzy mu się ze słabością?
      Potencjalnych powodów jest wiele. Nie mniej jednak jeśli czlowiek zazwyczaj zachowuje się racjonalnie i ma tylko jeden taki kłopot jak opisujesz i nie trafiąją do niego racjonane argumenty to problem jest głębszy(chyba).
      • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:21
        Generalnie chłop jest ok, tylko czasem ma takie zaćmienia wrednego egoisty wink
        Dlatego szukam metody.
        Ja też rozumiem potrzebę posiedzenia w jaskini, ale jeśli to trwa kilka dni, mijamy się jak niewidzialni, to nie jestem w stanie z tym sobie poradzić. Czuję się odrzucona i poraniona i sama.
        Najprostsze - sorry - by mi wystarczyło, bo rozładować nerwy. Ale jak jest udawanie, że jest ok, gdy nie jest, to szału dostaję.
        • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:26
          Więc wlasnie o tym mówię. Jeśli mowiłaś mu, że czujesz się poraniona, odrzucona i sama i w ogóle i pomimo to, on nie zmienia swojego postępowania to by znaczyło, że ma jakiś problem z tą zmianą. Jest coś co nie pozwala mu po prostu przeprosić.
          Bo jak rozumiem, chcesz dac mu możliwość pobycia w jaskini, tak? Tylko zalezy Ci na tym, że po jaskini przyszedł i powiedział, ze faktycznie nawalił i przeprasza, tak? Sformułowałaś mu tak konkretne swoje oczekiwania? Że rozumiesz jego chęć wycofania ale potrzebujesz potem jego przepraszam? I to oczywiście nie na odwal się ale ze zrozumieniem, ze nawalił?
          • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:35
            Bo jak rozumiem, chcesz dac mu możliwość pobycia w jaskini, tak? Tylko zalezy C
            > i na tym, że po jaskini przyszedł i powiedział, ze faktycznie nawalił i przepra
            > sza, tak?


            No właśnie chyba nie, autorka napisała, że chce się szybko kłócić i szybko godzić jak u "normalnych" ludzi. Moim zdaniem, próba zmuszania męża, żeby nawet do jaskini nie wchodził, jest z góry skazana na porażkę i tylko wywoła u niego jeszcze większy bunt. Natomiast rzeczywiście warto uświadomić mężowi, że po wyjściu z jaskini oczekujesz przeprosin albo jeśli on się z Tobą nie zgadza i nie widzi powodu przepraszać, to wtedy oczekujesz rozmowy o problemie. Bo to też nie jest tak, że mąż powinien przepraszać za każdym razem jak Ty masz do niego jakieś anse, przecież może uważać, że Twoje uwagi są nietrafione.
            • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:40
              Nic dodać, nic ująćsmile
              • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:57
                A jednak dodać. Mam nadzieję, ze się nie pogniewaszwink

                To też w sumie zalezy czy mąż Autorki milczy bo musi tak jak Ty skonfrontowac się sam z problemem i tym, że nawalił, i że mu głupio, wstyd itd. Czy może to jest foch-obrażenie się na nią za to, że zrobiła awanturę i jego nawalenie zostało nazwane i wypowiedzinane wprost.

                Druga kwestia-jak często zdarzają się takie rzeczy i o jaki kaliber spraw chodzi. Bo jak Autorka wkurzona, że mąż zapomniał rachunku opłacić a on 3 dni musi być w jaskini to sorry.
                I częstostliwość-jak takie akcje sa raz na dwa tygodnie to masz kurde z 14 dni tylko 11 normalnych. W skali roku trochę się tego robi.

                Każdy ma prawo do takiego reagowania jakie jest mu bliskie, to fakt ale jednak jesli jakas reakcja za bardzo przeszkadza w codziennym funkcjonowaniu to trzeba jednak trochę się zmienić.

                Ciekawe jest też w jaki sposob Autorka daje mu ten ochrzan. Może Autorka robi takie kłotnie po ktorych to on jest zraniony i ucieka? To tylko trop a nie zarzut.
                • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:26
                  Możliwości jest mnóstwosmile równie dobrze mąż się może nie odzywać, bo uważa, że żona kolejny raz robi awanturę o głupstwo i jego męczy to czepianie się. Albo forma tego opierniczu go dotknęła do żywego. A może rzeczywiście jest złośliwy. Bez autopsji ciężko tak naprawdę stwierdzić, ale wydaje mi się, że jeśli mąż jest ok w innych aspektach życia, to raczej jego zachowanie nie jest to wywołane złą wolą i chęcią skrzywdzenia żony.

                  > Druga kwestia-jak często zdarzają się takie rzeczy i o jaki kaliber spraw chodz
                  > i. Bo jak Autorka wkurzona, że mąż zapomniał rachunku opłacić a on 3 dni musi b
                  > yć w jaskini to sorry.
                  > I częstostliwość-jak takie akcje sa raz na dwa tygodnie to masz kurde z 14 dni
                  > tylko 11 normalnych. W skali roku trochę się tego robi.


                  też prawda
    • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:23
      Ja jestem takim typem jak Twój mąż. Milczenie po kłótni to nie jest foch, to jest czas potrzebny na przemyślenie własnego zachowania i Twoich uwag oraz na wygotowanie własnej złości. Ja w takich sytuacjach najpierw jestem zła, że mąż się czepia, potem dociera do mnie, że on ma rację, potem mi jest wstyd, że nawaliłam i chciałabym się schować do mysiej dziury, ewentualnie nadal uważam, że on nie ma racji i muszę poczekać aż mi przejdzie złość i poczucie zranienia. Potem jakoś mi przechodzi i mogę wrócić do normalnego życia, mąż mnie w takich chwilach nie zaczepia, zajmuje się sobą.

      > Kocham chłopa i chcę normalnie kłócić się i godzić szybko, a nie takie cuda.


      Tak samo jak Ty masz potrzebę pogodzić się "już", tak samo on ma potrzebę przetrawić. Jesteście różni. I Twoja potrzeba jest tak samo ważna jak jego potrzeba, nie wiem co daje Ci prawo uważać, że Twój sposób kłócenia jest lepszy i mąż powinien dostosować się do Ciebie. Takiego sobie wybrałaś, to takiego masz, razem z dobrodziejstwem całego inwentarza. Poza tym dla mnie takie szybkie godzenie jest bez sensu, bo nie daje czasu na przemyślenie sytuacji.
      • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:29
        Dzięki belgijska, chyba Twój opis jest najbliżej tego, co obserwuję w domu. Ja to wszystko rozumiem i jestem w stanie przyjąć. Brakuje mi tylko na koniec tego "trawienia" zwykłego słowa przepraszam, dałem ciała. Tylko tyle by wystarczyło.
        • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:43
          Brakuje mi tylko na koniec tego
          > "trawienia" zwykłego słowa przepraszam, dałem ciała.


          No to to mu musisz uświadomić i być konsekwentna w egzekwowaniu "zakończenia" kłótni - w sensie, że albo mąż przeprosi, albo jeśli nie chce przeprosić, to niech chociaż powie jakie jest jego zdanie na temat tej sytuacji. Jeśli Twój mąż rzeczywiście jest takim typem jak ja, to będzie mu bardzo ciężko się tego nauczyć, dlatego musisz mu pomóc - nie odpuszczaj, na spokojnie i bez awantur powiedz, że oczekujesz zakończenia. To jest trudny typ w obsłudze, a im bardziej mu wstyd za siebie, tym trudniej powiedzieć "przepraszam".
      • pade Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:36
        I takie przemyśliwanie trwa u Ciebie kilka dni? tak jak u męża autorki?
        • pade to pytanie wyżej jest do belgijskiej.czekolady 07.02.14, 11:46
          możesz odpowiedzieć?
        • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:52
          W zależności od kalibru problemu może to być nawet tydzień lub dłużej, a czasem jest to tylko pół dnia. Staram się minimalizować ten okres, ale nie zawsze wychodzi, bo jak się wszystko w człowieku gotuje, to ciężko samemu sobie do rozsądku przemówić.
          • pade Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:58
            Twój mąż musi Cię bardzo kochaćsmile
            • belgijska.czekolada Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:12
              też mi się tak wydajesmile poza tym, to też nie jest tak, że się bez przerwy kłócimy i ja się bez przerwy nie odzywam, to się po prostu czasem zdarza. Może te kłótnie nie wyglądają fajnie, ale z drugiej strony dla nas jest to łatwiejsze do strawienia niż kłócenie i godzenie się po 3 razy dziennie (widziałam takie pary w akcji i dla mnie coś takiego jest niewyobrażalne).
          • vilez Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 18:06
            > W zależności od kalibru problemu może to być nawet tydzień lub dłużej

            Dla mnie to jest chore. To jest bierna agresja wysokiego stopnia.
    • solejrolia Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:24
      może on nie wierzy, że można przyjąć na siebie winę, i przeprosić, czym uzdrowi atmosferę? albo nawet bez przepraszam, ale samo uznanie swojej winy?
      może trzeba jak do dziecka, i pokazać mu swoim przykładem?
      wiem, że to głupie, sama nie wierzę, że to piszę: chłop dorosły, a traktować jak dziecko, ale może akurat to pomoże, na zasadzie "ojej, zapomniałam o czymś tam (to musi być coś błahe!) przepraszam cię za to" i przejść do porządku dziennego. jak zobaczy, raz, drugi, pięćdziesiąty, to może dotrze do niego, że można inaczej. że nikt nie jest nieomylny, że błąd każdy może popełnić, ale ważne co z tego dalej wynika. że nie trzeba od razu obrażać się na wszystkich, na cały świat, a przy okazji "karać" żonę.
      nie wiem, nie wiem, utłukłabym takiego!!!
    • zolla78 Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 11:43
      Taak i najlepiej spędź kolejne kilka lat na szukanie sposobów na to jak go zmienić. A potem dzieci jeszcze będą oglądać przez 3 dni nieodzywającego się do nikogo tatusia.

      I rozróżniłabym czas na przetrawienie czegoś a focha, gdzie ktoś się przez 3 dni nie odzywa i jest jak góra lodu dla mnie, bo śmiałam powiedzieć, że coś według mnie zrobił źle. W pierwszym przypadku ktoś jakieś emocje będzie wyrażał, zwykle wnerw, ale wtedy przynajmniej masz wrażenie, że dostrzega twoją obecność obok. W drugim, to trzeba doświadczyć by zrozumieć jak to jest spędzić 3 dni z celowo ignorującą cię górą lodu.

      Obrażanie się to nie cecha charakteru, to decyzja jak reaguję na coś tam lub coś tam chcę w ten sposób wymusić. A skoro to decyzja to można oczekiwać i wymagać by ktoś podjął inną.
      • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:41
        W punkt trafiłaś Zolla. 3 dni milczenia dla mnie zahacza już o pewien rodzaj egoistycznego okrucieństwa, tym bardziej, że chłop wie, że mnie tym do depresji/wybuchu doprowadza. I że potem godzenie się jest dużo bardziej skomplikowane.
        Ja wprawdzie nie jestem typem poddańczym i prędzej walnę talerzem albo w grubszej sprawie papierami rozwodowymi, niż dam sobie wejść na głowę.

        Na szczęście takie akcje są rzadkie. Ale chciałabym je jakoś znormalizować, dając chłopu prawo do jaskini, ale i sobie do normalności.
    • asia_i_p Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:02
      Wybuchać po kwadransie fochowania, a nie po trzech dniach. Przeciąganie spokoju przez trzy dni po czym wybuchanie, kiedy on próbuje normalnie, też nie jest jasnym komunikatem. Jak na razie obydwoje bijecie mistrzostwo biernej agresji.
    • asia_i_p Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:05
      A - jeszcze jedno.
      Mój mąż przeprasza wyłącznie wtedy, kiedy opierniczu nie dostaje. Więc w tych rzadkich sytuacjach, kiedy zawali, opłaca mi się nie reagować w ogóle - nie ma obawy, sam zauważy, przeprosi.
    • klamkas Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:13
      Wiesz, jeszcze jedno mi przyszło do głowy. To bardzo nie fair mówić "twój sposób przeżywania emocji to dziecinada". Nie sądzę, żeby to było obrażanie i fochy, po prostu w taki sposób przeżywa emocje. Moim zdaniem powinnaś spróbować kiedyś na spokojnie (nie po kłótni czy tuż po "fochu") z nim porozmawiać na temat tego dlaczego zachowuje się właśnie tak. Ja to rozumiem, bo mam całkiem podobnie. Nauczyłam się mówić przepraszam po bardzo długim czasie i ogromie cierpliwości ze strony męża, który zawsze jest gotowy do rozwiązywania problemu i w ogóle nie ma problemu z opanowaniem emocji, nawet gdy jest bardzo zły. Spytaj go dlaczego. Jak go zrozumiesz, będzie ci łatwiej reagować.

      PS. Może zamiast dawać mu "opiernicz" lepiej na spokojnie pogadać o problemie? wink Wtedy jest mniejsza szansa na wycofanie i ucieczkę delikwenta.
    • jola-kotka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:32
      A po co się wogóle chcesz kłócić? Nie można normalnie rozmawiać?
    • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 12:32
      Tak zbiorczo uzupełnię, bo zaraz po dziecko muszę iść.

      Próbowałam:
      - rozładować sytuację wcześniej nie da się, chłop w jaskini
      - próbowałam rozmawiać na początku focha, w trakcje i po fakcie
      - tłumaczyłam, że rani mnie to, że własny kochany mąż nie umie się sam z żoną pogodzić

      Na szczęście nie są to częste akcje, raczej na co dzień się nie kłócimy jakoś specjalnie, prędzej żartujemy sobie z własnych wad.
      Trafiają się rzadko, najczęściej tak naprawdę o pierdołę, i potem nie pamiętam wcale przyczyny, tylko niestety swoje emocje, żal i rozczarowanie.


      Dzięki za pomoc, parę refleksji mi podsunęłyście.

    • lady-z-gaga Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 14:22
      Zabawny jest zarówno Twoj post, jak i poklask, ktory dostałas na emamie.
      "W pełni zasłuzony opiernicz" to może byc bardzo subiektywna opinia wink a tu nikt nie wnika, za co, tylko z góry zakłada się, że żona ma zawsze rację smile
      Ale mam dla Ciebie radę: przestań oczekiwac przeprosin po każdej awanturze, ktorą sama wywołasz, a Twoje małżenstwo będzie dużo lepsze smile
      Chciałoby się powiedzieć: chłop to nie dziecko, ale przy wychowaniu dzieci też jest to metoda niewłaściwa. Nie należy z zasady uznawac, że na niego nawrzeszczysz, a on grzecznie postoi w kącie i przyjdzie przepraszać.
      • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 14:46
        hłe hłe czekałam na taki post
        Bo na pewno ja zła i miś nieboraczek biedny.

        Chłop obiecał mi pomoc, potrzebowałam przygotować coś rano, przed moją pracą. Zgodził się, to dla niego nic skomplikowanego. Kwestia 15 minut mobilizacji. Potem miał wolny dzień, może robić, co chce. Chodziło naprawdę o drobiazg.
        Zrobił w połowie, z wieeeeelką laską, musiałam dokończyć sama, spóźniając się do pracy.
        1. nie pomógł
        2. rozwalił mi poranek
        3 trzasnął focha
        4 przesadzam, oczekując przeprosin?
        • lady-z-gaga Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 14:54
          Nie zrozumiałaś, ale trudno, nie jestem nawet zaskoczona.
          Twój opis sytuacji pokazuje, że miałam rację.
        • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 14:55
          Nie ale ważna jest forma pretensji? Krzyk, obelgi i takie tam? Czy normalna rozmowa?
          No bo jeśli ona wt akich sprawach nawala rzadko to bardziej naturalnym byłoby zapytanie dlaczego akurat teraz nawali? Co mu przeszkodziło?
          A jeśli nawala często to awantura też jest bez sensu bo problem musi być powazniejszy.
          • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:09
            Gdy wyrażam pretensję to nie za bardzo panuję nad emocjami. Wyrażanie pretensji w sposób nomalny, pewnie chodzi o wyważony, w konkretnej sytuacji może nie być możliwy.
            Ludzie są różni. A mąż autorki pewnie wie, że ona jest bardziej na zewnątrz ze swymi emocjami.
            • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:12
              Emocje to jedno, sposob wyrażania to drugie. Sa ludzie, ktorzy są wkurzeni i okażą to podniesionym głosem albo trzaśnięciem drzwiami. I to jeszcze jest ok. Można tez powiedzieć spokojnie-fakt, nie kazdy to umie.
              Ale jak ktoś krzyczy na partnera i zamiast drzwiami trzaska mu obelgami, rani swoimi słowami, itd to to już nie jest konieczne wyrażanie emocji tylko bezsensowne wyładowanie, ranienie a nawet przemoc.
              • triss_merigold6 Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:16
                Ale po co mówić spokojnie jeśli chodzi akurat o wyraźne danie upustu emocjom?
                W moim wypadku spokojnym zimnym tonem potrafię punktować o wiele celniej i boleśniej niż pokrzykując spontanicznie.
                • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:24
                  Nie chodziło mi o to, żeby na siłę mowic spokojnym głosem tylko o to, że sa tacy, którzy nie potrzebują podnosić głosu, żeby okazać wkurzenie.
                  Ci, którzy potrzebują oczywiście mogą to zrobić ale w pewnych ramach, zeby nie przekroczyć granicy za ktorą z takiej akcji robi sie przemoc.
                  • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:50
                    Jak bym miała się przejmować ramami, to wtedy w pewnych sytuacjach musiałabym zamilknąć.
                    • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:00
                      Tzn. co? Mówisz o sytuacjach hardcorowych, które wedlug Ciebie usprawiedliwiają przemoc? Bo nie zrozumiałam chyba.
                      • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:11
                        Ojej, nie. Ale jak użyję przerywnika k.a no to też jest to poniżej poziomu.
                        Ale, gdyby w furii np. ktoś połamałby na moich oczach krzesło (na wieść np. o zdradzie) nie uznałabym tego za przemoc. No tak mam.
                        • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:25
                          A nie no, to jest jasne.
                          Każda para ma swój styl mówienia i kłocenia. Są tacy, którzy wtrącają k..wy i inne ch. i to wtedy nie jest przemoc tylko przyjęta przez nich konwencja. Nie ma przecież czegos takiego jak ustalony odpowiedni poziom zachowania. Jak dwoje ludzi się na to godzi to jest ok.
                          Przemoc jest wtedy kiedy ktoś czegoś nie chce a drugi mu to robi. Kiedy jedna osoba jest przestraszona, czuje dyskomfort, czuje się zraniona, itd.
                          Co do reakcji na różne sprawy, w tym zdrade-na pewno jest to taki szok, że można zrobić wiele ale jednak dalej bez krzywdzenia. Krzesło można sobie połamać ale już uderzyć partnera nie.
                          • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:38
                            Emocje są niereżyserowalne smile więc przekleństwa wcale nie muszą w kłótni być jakąş umowną normą.
                            • blond_suflerka Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:46
                              Odczuwanie emocji jest nie do ogarnięcia ale już zachowanie pod wpływem emocji tak. Nie zawsze, nie wszędzie, czasem można się przesunąć ciut dalej niż by się pierwotnie chciało ale jednak panować nad emocjalmi można.
                              Co do umowy-to nie chodzi o takie haslo przed klotnią co wolno a co niewink Ale raczej o pewną niepisaną umowę wynikającają z tego jak ludzie na co dzien rozmawiają, jak się zachowują. Wtedy wiadomo czy para z tych co czasem? często? przeklinają lub mają włoskie temperamenty czy raczej pewne rzeczy są dla nich niedopuszczalne.

                              Względnie ta umowa jest też wypracowana wczesniejszymi awanturami/kłotniami i rozmowami po nich-czego partner więcej nie chce, na co nie ma zgody, itd.
                • lolinka2 Re: Co zrobić z mężem 12.02.14, 14:21
                  Triss, ja ten styl nazywam "wqrv na zimno" aka "zimna sucz pruska" - również znam i stosuję. Chłop nieraz z podziwem patrzy i słucha, bo to moja ulubiona broń w walce z głupotą urzędników nauczycieli itp.
            • klamkas Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:13
              A ona wie, że on jest schowany.

              I co z tego wynika? Chyba nie to, że ku uldze żony on się przeformatuje, tylko, że oboje muszą nad wyrażaniem emocji popracować tak, by ta druga strona miała szansę zrozumieć i by nikt nikogo nie ranił.
              • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:30
                Ale ktoś, kto umie się schować w sobie na trzy dni to na zimno potrafi zanalizować całą sytuację. Racjonalizm wyklucza zrozumienie?
                Nie wierzę.
          • sofija_biala Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:33
            Czy Wy zawsze, jak macie mało czasu, a ktoś Wam coś właśnie zawalił, jesteście skłonne do miłej pogawędki? Delikatnych pytań, żeby nie urazić? Bo ja nie.
            Liczyłam na obiecaną pomoc, chłopu się odechciało rano zmobilizować, mimo moich próśb i rozwalił mi poranek. Mógł nie obiecywać, dałabym radę sama, inaczej się organizując. Więc to nie była moja wina, tylko jego.
            Opierniczyłam. Bez wyzwisk.
            Wystarczyło wtedy (albo ciut potem) przeprosić - jak sugeruje niezawodny Bałtyckiwink a nie fochać się, a tak to teraz zapowiada mi się w domu słynny dżihadwink


            Ale tak naprawdę droga lady zgago to temat nie jest o tym, czy słusznie opierniczyłam chłopa, tylko o tym, jak przełamać pewien schemat kłótni, który zdarza się raz na jakiś czas i nie jest dobry. I kilka osób fajnie pomogło.
        • baltycki Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:06
          2,5 brakujesmile

          Kiedy ko­bieta nie ma rac­ji, pier­wsza rzecz, którą na­leży zro­bić, to na­tychmiast ją przep­ro­sić. Oscar Wilde
          • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:11
            Pytanie, czy to zawsze działa. smile
            • baltycki Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:47
              Zawsze działało, patrzyly podejrzliwie gdy przepraszałem (nawet jesli miały racje). smile
              • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:55
                Jesteś czarujący smile
          • anorektycznazdzira Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 21:53
            > 2,5 brakujesmile
            bingo big_grin
            Też rzuciło i się to w oczy.
            Ostatnio jak dziecko mi opowiadało, że się pokłócili z kolegą:
            1. dałem mu autko
            2. zabrał mi autko
            3. on się popłakał
            4. jego tata powiedział, że to bardzo nieładnie kogoś bić
    • misterni Ale na obrażalskiego typa nie ma innej metody 07.02.14, 15:16
      jak totalna zlewka. Wiem, że to trudne, ale wykonalne - po postu gdy chłop się fochuje, Ty zajmujesz się swoimi sprawami, a na niego nie zwracasz uwagi. Jeżeli musisz mu coś zakomunikować, po prostu podchodzisz do niego, komunikujesz i odchodzisz.
      Przysięgam, działa. Mój maż miał takie fochy na początku związku, przeszło jak ręką odjął.
      Aha, staraj się kontrolować opiernicz, bo może tylko według Ciebie jest nieprzesadzony. Generalnie lepiej wyrażać swoje niezadowolone w krótkich komunikatach, niż opierniczać.
      • hipinka Re: Ale na obrażalskiego typa nie ma innej metody 07.02.14, 15:19
        mam dokładnie takie same doświadczenia
        i jeżeli facet uważa, że opiernicz jest na wyrost to chyba ma język w gębie, a nie tylko foch
        • misterni Re: Ale na obrażalskiego typa nie ma innej metody 07.02.14, 15:27
          Tylko, że fochujący typ woli się obrazić, niż wchodzić w dyskusje, bo paradoksalnie boi się, że jakąś uwagą uraziswoja kobietę. Nie ma to racjonalnego uzasadnienia, bo przecież większość ludzi problem woli przegadać, ale to nie zmienia faktu, że tak jest.
          Mój mąż zawsze tłumaczył fochy, że nie chce się spierać ze mną.
    • default Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:18
      sofija_biala napisała:
      > Jak czymś podpadnie i dostanie w pełni zasłużony i nieprzesadny opiernicz, to z
      > amiast jak człowiek przeprosić, sprawę zamknąć i żyć normalnie dalej, trzaska f
      > ocha, nie odzywa się do mnie 3 dni, a potem nagle udaje, że nic się nie stało.

      A jak to wygląda w drugą stronę - tzn. jak Ty reagujesz, gdy czymś podpadniesz i dostajesz od męża w pełni zasłużony i nieprzesadny opiernicz ?
      Bo jeśli przepraszasz, zamykasz sprawę i żyjesz normalnie dalej, to może po prostu podaj siebie za wzór mężowi - mężczyźni najlepiej uczą się na przykładach.
      • baltycki Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:26
        sofija_biala napisała:

        > Pokazywałam na swoim przykładzie, gdy ja czasem w czymś podpadłam, przepraszała
        > m i starałam się zrobić wszystko by atmosferę poprawić nam obojgu.
        > Nie dociera.
        • triss_merigold6 Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:28
          Bo akurat włąsny przykład w takich wypadkach nie działa. Jestem na 300% pewna, że mężczyźni uczą się na przykładach wyłącznie jeśli tego chcą, a jeśli nie chcą, to przykłady starannie ignorują.
          • baltycki Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:34
            big_grin
          • vre-sna Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:58
            Ta zasada chyba tyczy wszystkich, w tym dzieci smile
        • misterni Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 15:29
          Ja myślę, że dociera, tylko trzeba czasu, żeby dochodziło do głosu zanim foch go ogarnie wink
    • m_incubo Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:08
      Może niepolitycznie to zabrzmi, ale ja bym pracowała nie nad chłopem, bo marne szanse, że gadaniem go naprawisz, a nad sobą.
      Chłop teorię już zna, a sama widzisz, że do praktyki ty go zmusić nie możesz.
      Nie gotuj się ze złości, nie zagaduj, nie tłumacz, że ci przykro, żeś ach-taka-zraniona, że zachowuje się jak gó...arz. Nic, kompletnie. Olej to idealnie, jakby żadnego focha nie było. Fochmistrz karmi swego focha właśnie tą widownią, która koło nich skacze, nie rób tego.
      Prawdopodobnie będziesz musiała z początku wynieść się z domu pobiegać/narąbać drew w piwnicy/walić pięścią w poduszkę, żeby cię krew nie zalała, ale da się.
      Znam temat. Sama niestety mam chłopa prawie idealnego, który jednakowoż lubi co jakiś czas (na szczęście parę lat już mu się nie zdarzyło) dowalić fochem absolutnie ostentacyjnym. Ch... wie o co chodzi, powiedzieć nie powie (co? ja obrażony? Pfff nie wiem o czym mówisz), ale będzie w tym fochu tak malowniczy, że nic tylko odgryźć mu ten głupi łeb.
      Tego właśnie robić nie należy. Należy focha i fochmistrza olać totalnie ciepłym moczem, ewentualnie można też lekko wykpić.
      Na mojego działa bez pudła, na kilku innych znanych mi panów też, spróbuj i ty smile
    • minor.revisions Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:25
      Jeśli widzisz, ze to nie cisza typu "a teraz muszę sobie w spokoju pomyśleć", tylko "nu, pagadi", to zadaj mu pytanie, co on mianowicie chce tym fochem osiągnąć.
      • misterni Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 16:48
        Widać, że nie masz do czynienia z fochmenem wink
        Nie należy w trakcie focha zadawać absolutnie żadnych pytań, bo to nic nie daje, tylko skutecznie podnosi ciśnienie pytającemu wink
    • rhaenyra Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 21:39
      podczas focha nalezy delektowac sie cisza i spokojem smile
    • anorektycznazdzira Re: Co zrobić z mężem 07.02.14, 21:47
      > Poradźcie.
      Radzę nie traktować dorosłego faceta jak gó...arza albo obcego osobnika. "Zasłużony opiernicz"?! WTF???
      Dorośli ludzie ze sobą rozmawiają, omawiają problemy i oczekiwania, i wtedy jest miejsce i moment na przeprosiny.
      Straszna dziecinada z Twojej strony, bardzo niedojrzałe zachowanie i wyobrażenia niestety, nie wytrzymałabym z taką osobą. Mężowi najwyraźniej też puszczają nerwy, skoro po Twojej akcji przez 3 dni gadać nie chce. Ciche dni są oczywiście formą biernej agresji i są dla drugiej strony bardzo nieprzyjemne oraz bardzo niekonstruktywne, ale uświadom sobie, że sama zaczęłaś.
      Albo się nauczysz (pewnie nauczycie) dojrzałej komunikacji albo nic się nie zmieni.
    • f.lamer Re: Co zrobić z mężem 12.02.14, 14:08
      a czy mąż w ogóle sam z siebie przeprasza gdy coś mu nie wyjdzie?
      ot tak, gdy się zorientuje, nienaciskany?
      jeśli nie - ma rozdęte ego. jeśli tak - rozdęte ego ma żona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka