Mam na mysli siebie. Zeby juz wszystko bylo jasne i klarowne dzisiaj wracajac
z pracy po piatej zatrzymalam sie przed laboratorium analiz med. niedaleko
domu i postanowilam sie dowiedziec czy jest sens zrobic badanie krwi (pewnie
ginekolog i tak mi je przepisze w przyszlym tygodniu). Potwierdzono mi, ze
sprawdzanie ciazy ta metoda jest "pewniejsze" niz test z apteki i wykrywa
ciaze nawet kiedy test jeszcze nie. I moge je zrobic od razu. No to jazda.
Aha, moge tez doniesc recepte za tydzien od lekarza, wtedy ubezpieczalnia mi
zwroci koszty - fajnie. Wyniki? Jutro w ciagu dnia (nastawiona bylam na 3 dni
czekania, bo tutaj tak bywa). Jeszcze lepiej. Czy jak zadzwonie i podam kod
mojego dossier to mi powiedza przez telefon? Oczywiscie! No wiec juz sie nie
zastanawialam.
Pan, ktory mnie przyjal i pobieral krew pamietal mnie metnie jak sie okazalo
z zeszlego roku i comiesiecznych badan na tokso. Widzial, ze wychodze ze
skory zeby tylko badanie wypadlo pozytywnie. Powiedzial mi, ze zrobil dzis
piec takich badan, z czego cztery wyszly negatywne

( ale za to to piate:
pani lat 36, nigdy nie rodzila, od 10-ciu lat starala sie o dziecko i - test
wyszedl pozytywny!! Uznalam to za dobry omen. Kiedy wychodzilam, pan zapytal:
kiedy ma pani dzwonic? Jutro - odparlam - do poludnia. A dlaczego? No....bo
tak mi kazano, bo dzis juz pozno. Popatrzyl na mnie spod oka i rzucil: niech
pani zadzwoni dzis o wpol do siodmej - i poszedl.
Zadzwonilam o wpol do siodmej - musialam poczekac jeszcze 10 minut ale w
koncu uslyszalam, ze jest

))) Czulam sie jakbym to uslyszala pierwszy raz w
zyciu. Zadzwonilam do meza (spedza jeszcze wakacje z synkiem na poludniu) i
oznajmilm mu radosna nowine. Coz uslyszalam w odpowiedzi? "A po co Ty w ogole
to badanie robilas? Aha, no dobra, skoro i tak by ci je przepisal lekarz to
dobrze. Co? czy sie ciesze? No jasne ze sie ciesze, ale czy mam skakac z
radosci za kazdym razem, kiedy mnie powiadomisz, ze jestes w ciazy (w TEJ
SAMEJ ciazy)?? Dziwna jestes, przeciez zrobilas juz testy i byly ok. Badanie
krwi jest pewniejsze? JAk to mozliwe skoro testy apteczne maja 99%
potwierdzonej skutecznosci?? To ten test ma ile, 150?? Nic nie rozumiem...
Nie no jasne, ze sie ciesze, ale ja sie ciesze niezmiennie od zeszlego piatku
kiedy zrobilas test, nic sie nie zmienilo. Tak, tak zadzwonie do Ciebie
wieczorem. Tak, Grubcio ma sie swietnie - wlasnie obryza blokade do drzwi.No,
to pa kochanie. Tak, kocham cie."
No i to by moglo podsumowac zderzenie meskiego i damskiego punktu widzenia na
te sama sprawe. Moj maz? Zadnych pytan i watpliwosci: postanowil, ze ciaza
bedzie od pierwszego razu, to jest - test to potwierdzil i nad czym sie
zastanawiac? A jego zona glowkuje, martwi sie, albo cos ja zaklulo w boku i
czy to czasem nie jest zly znak?? Moze jednak lepiej zrobic jeszcze jeden
test i sie upewnic w pewnosci zeby byc calkowicie pewnym?? Itd itp. Sama
widze jak jest... Ten typ tak po prostu ma

Ale tak ogromnie sie ciesze

) I wiem, ze on tez sie cieszy, tylko na
spokojnie, i w srodku. A juz na pewno nie poszedl by o tym pisac na forum

))
Pozdrawiam - sorry, ale musialam sie powywnetrzac conieco z nadmiaru wrazen,
a w domu nie ma do kogo ust otworzyc...