Dodaj do ulubionych

położna środowiskowa

01.09.04, 20:48
witam!
mam pytanie: ile razy, jak często i kiedy po porodzie odwiedziła Was położna?
Moja przyszła kilka dni po porodzie - dzidzia na świecie w czwartek, we
wtorek położna, która prowadziła w mojej przychodni bezpłatną szkołę
rodzenia. Zdjęła szwy, popatrzyła, jak karmie, pokazała, jak przecierać
pępek... A potem długo cisza, aż tak do ok. 5 miesiąca dzidzi, kiedy to
zadzwoniła pani i nagrała mi się na sekretarkę. Miałam oddzwonić, ale
zapomniałam, nie chciało mi się itp. W końcu to należy do jej obowiąków,
niech się bardziej postara, nie? Teraz syna ma 8,5 miesiąca i cisza... I tak
sobie pomyślałam: zwisa mi to, nie potrzebuję, zeby mi ktoś do kątów
zaglądał. Ale jest też druga strona medalu: taka połozna powinna
zrobić "rozpoznanie", dowiedzieć się w jakich warunkach dziecko zyje, wśród
jakich ludzi... Gdybym na przykład maltretowała synka, albo dom by zarastał
brudem, albo piłabym zostawiając go bez opieki... One chyba powinny
przyglądać się rodzinom rówież pod tym katem! Czy ta babka nie zaniedbuje
swoich obowiązków? Jak to jest?
Obserwuj wątek
    • anek.anek Re: położna środowiskowa 01.09.04, 20:53
      u nas była tylko jeden raz, tuż po porodzie. Nie słyszałam żeby do kogoś
      przychodziła częściej. Raz tylko pielęgniarka środowiskowa zostawiła mi kartkę
      w drzwiach przypominającą o szczepieniu (wykonywałam wszystkie szczepienia w
      innym miejscu niż ta przychodnia w której było zapisane dziecko i zapomniałam
      zadzwonić z informacją o szczepieniu do tej przychodni). I to wszystko.
      • tjoanna Re: położna środowiskowa 01.09.04, 20:57
        U nas w przychodni wisi przypomnienie o obowiązkowych wizytach pielęgniarki środowiskowej w 2, 4 i 6 (chyba) miesiącu życia dziecka. U nas nie była ani razu, a Szymonek skończył pół roku. Dla mnie to JEST zaniedbanie.
        J.
      • ja_goda Re: położna środowiskowa 01.09.04, 20:58
        U mnie polozna byla 5-6 razy, przychodzila do 6 tyg. po porodzie (czyli do
        zakonczenia pologu).
    • polibius Re: położna środowiskowa 01.09.04, 20:59
      u mnie była raz i to odpłatnie. Ale bardzo mi zależało, aby ktoś mi pokazał jak
      się kąpie dziecko i dlatego było odpłatnie. Później już nie przyszła. Do moich
      koleżanek przychodziły kilka razy, dopóki nie uznały, że sobie z dzieckiem
      radzą.
      • sakada Re: położna środowiskowa 01.09.04, 21:02
        U mnie była też raz - jakoś parę dni po porodzie. Sprawdziła warunki, mnie, dzidzię, napisała w jakiejś ankiecie, że wszystko bardzo dobrze i tyle ją widziałam.
        • sakada Re: położna środowiskowa 01.09.04, 21:02
          Sorry parę dni po powrocie ze szpitalasmile))
    • gagunia Re: położna środowiskowa 01.09.04, 21:16
      ja bylam 14 dni z Mlodym w szpitalu, wiec polozna przyszla, gdy sprawnie juz
      karmilam, mialam zdjete szwy, pepuszek prawie odpadl i tylko notatke w zasadzie
      sporzadzila w ksiazeczce i swoich papierach.
      po 2 miesiacach zmienilam miejsce zamieszkania i gdy tylko zanioslam karte
      Kacpra do przychodni po paru dniach przyszla polozna pogadac, zobczyc co i jak.
      pozniej byla jakos po 2 miesiacach (pamietam dokladnie, bo okna wymienialismy
      wtedy smile) i zapowiedziala, ze wpadnie jak Mlody skonczy 8 czy 9 miesiecy, ale
      nie bylo jej. a moze byla, tylko my bylismy na spacerze... nie wiem.
      • asialub1 Re: położna środowiskowa 01.09.04, 21:29
        Nie ma co sie dziwic ze polozna przychodzi tylko raz najczęściej. Jedna polozna
        ma kilka przychodni pod swoja opieka i musi jezdzic po calym miescie i
        okolicach do swoich kobiet za pieniadze ze swojej kieszeni. Sa teraz na
        dzialalnosci gospod i umowy z NFZ maja na tak mizerne kwoty podpisane ze gdyby
        tak do kazdej matki chcialy jezdzic po kilka razy to musialyby dokladac do
        inetersu. A w koncu pracuja po to by utrzymac siebie i swoja rodzine a nie
        bawic sie w altruizm. Dlatego tam gdzie widza ze matka sobie radzi nie
        przychodza wiecej, chyba ze na telefon gdy cos sie dzieje.
        Takie czasy i kazdy wie jak kiepsko stoi sluzba zdrowia.
        • gagunia Re: położna środowiskowa 02.09.04, 11:20
          Dlatego tam gdzie widza ze matka sobie radzi nie
          > przychodza wiecej, chyba ze na telefon gdy cos sie dzieje.
          > Takie czasy i kazdy wie jak kiepsko stoi sluzba zdrowia.


          ja nie uwazam, zebym sobie nie radzila - wrecz przeciwnie. problemow bylo zero
          i dzieciak zadbany i zdrowy, a jednak przychodzila wedle rozpiski, jak nalezy.

          doskonale zdaje sobie sprawe, ze srodowiskowe maja duzo osob pod opieka. ale
          takie nieprzychodzenie uwazam, za zwykle niedbalstwo. wystarczy pojsc do
          przychodni i zobaczyc przez okienko - na kawki i pierdu pierdu w stolek zawsze
          czas znajda. akurat nie mowie o swoim rejonie, bo sie babki uwijaja jak w
          ukropie. ale jak na kontroli bylam w innej przychodni, to wlasnie sobie
          myslalam: wy tu sobie gadu-gadu za szybka, a pacjenci czekaja.... (zastrzyki
          konkretnie)
    • dorotadu Re: położna środowiskowa 01.09.04, 21:27
      u nas połozna była chyba z 8 razy w ciagu 3 tyg - potem juz nie przychodziła
      uważam że była super w końcu to 8 RAZY i zawsze kawke wypiła smile
    • koleandra Nie było!!! 01.09.04, 23:35
      A do mnie wcale nie przyszła żadna położna. Nie wiem dlaczego.
      • sakada Re: Nie było!!! 01.09.04, 23:46
        Chyba powinnaś to gdzieś zgłosić Kochana. To jest nie dopuszczalne. Na każdy rejon przypada jakaś pielęgniarka środowiskowa. Skoro nie była u Ciebie, to być może nie była też u jakichś sąsiadów rodziców - psychopatów.
        Ja bym to zgłosiła.
        • koleandra Re: Nie było!!! 01.09.04, 23:48
          Ja rodziłam w innym mieście niz mieszkam. Gdzie to się zgłasza?
          A Ada ma juz prawie dwa lata a ja mam teraz to zgłaszać?
          • sakada Re: Nie było!!! 01.09.04, 23:53
            Papiery podobno przechodzą z miejsca urodzenia dzidzi do miejsca zamieszkania bez naszego udziału (wyobrażasz sobie, co by to było, gdyby każdy miał zgłaszać osobno...) Tak więc ona tak, czy inaczej nie dopełniła obowiązku. A, że Ada ma już 2 lata... Z tego co wiem nie wszyscy dbają o takie sprawy, więc być może ta kobieta dalej pracuje - a to nie dobrze. Myślę, że powinnaś zadzwonić tam, gdzie rodziłaś - spytać o tę pielęgniarkę i ewentualnie złożyć skargę.
            • sakada PS: 01.09.04, 23:54


              • sakada Re: PS: 01.09.04, 23:56
                za szybko enter... Pewnie słyszałaś o tych głośnych sprawach w kwestii krzywdzenia dzieci. Gdyby takie służby jak pielęgniarka środowiskowa robiły co do nich należy - wielu tragedii można by było uniknąć.
              • dyrgosia Re: PS: 02.09.04, 10:53
                sakada napisała:

                >
                >
                ja oglądałam, świetne...
                a nasze ?
            • jktasp A u mnie była 3x 02.09.04, 12:55
              U mnie była położna 3 razy, za każdym razem się umawiała, sprawdzała , jak ja
              się goję,jak karmię, jak dzięciątko wygląda, jak pępuszek, czy
              czyste,przyniosła też gratisy od Nivea.Za miesiąc wpadła niezapowiedzianie
              pielęgniarka środowiskowa, ŻEBY SPRAWDZIĆ CZY DZIECKO W OGÓLE JESTsmile), jakie ma
              warunki jak wygląda .Od tej strony jestem bardzo zadowolona.Pozdrsmile))
          • asialub1 Re: Nie było!!! 02.09.04, 11:44
            Szpital nie zawsze wysyla papiery do przychodni gdzie matka ma swojego lekarza.
            Do lekarzy rodzinnych nie wysyla informacji szpital w ktorym rodzilam, tylko do
            przychodni rejonowych. Tak wiec sama musialam zadzwonic do mojej poloznej bo
            nawet nie wiedziala o moim istnieniu bo niby skąd. Wróżką nikt nie jest.
    • josik11 byla ale musialam ja zaprosic :-) 01.09.04, 23:56
      u nas jest tak ze tzreba ja powiadomic o porodzie i umowic sie na wizyte.
      W skzole rodzenia powiedziano nam o tym ze lepiej samemu powiadomic polozna.
      Ja swoja przychodnie mam w innej dzielnicy a polozna jak i pediatre wybralam z
      dzielnicy w ktorej mieszkam.
      Bylam u poloznej przed poroodem, wypelnilam jakis papierek a i po powrocie do
      domu po porodze zadzwonilam ale babka byla chora i przyszla dopiero po 2
      tygodniach. Okazalo sie ze mam za slaby pokarm i mama nie przybrala wiele to
      kotregos pieknegop dnia o 8 rano nawiedzila mnie ponownie nie uprzedzajac
      wczesniej. Do tej pory nie przychodzi. Ale dzieki niej wybralam pediatre no i
      ona zaniosla do przychodni karte szczepien dziecka.
    • sakada Koleandro... 02.09.04, 01:34
      A w ogóle to mi smutno, bo nikt nie zwrócił uwagi na nowe zdjątka mojego syna... Buuuu....sad

      PS: To tak zupełnie na marginesie. Ale i tak mi żalsad
      • koleandra Sakado 02.09.04, 12:09
        Sakado, wczoraj późnym wieczorem szybko przejrzałam forum, odpisałam tam gdzie
        trzeba i nawet nie zauważyłam Twojej nowej sygnaturki.
        Ty, ale on juz jest duży... no i zdecydowanie podobny do Ciebie.
        A najbardziej to mi się podoba opis przy pierwszym zdjęciu smile
    • malgosiek2 Re: położna środowiskowa 02.09.04, 07:20
      Cześć
      W dużej części zgadzam się z asialub1 odnośnie położnej środ.,a ja też nią
      jestem smilei sprawa wygląda tak,że położne są zatrudniane na 1/2 etatu i mają
      pod sobą 2 czasami 3 przychodnie i duży rejon i nie zawsze są wobec tego pod
      ręką i mają oczywiście własną dziłalność gospodarczą.Położna nie przyjdzie do
      domu gdy szpital lub matka nie zawiadomi o urodzeniu się dziecka bo niby skąd
      ma wiedzieć,że ma nowego pacjenta?Ja jestem u pacjentki 3 razy i cały czas pod
      stałym kontaktem telefonicznym.U mnie sytuacja trochę inna,bo jestem na całym
      etacie w jednej przychodni,ale też robię jako pielęgniarka praktyki w
      przychodni tzn.robię Ekg(gdyż mam uprawnienia)robię zastrzyki ,opatrunki itp.
      nie wykonuję szczepień dzieci.Niestety różnie to bywa jak widać z Waszych
      opisów,cóż nie zawsze bywa tak jak my to chcemy.Niektórzy oburzają się jak ma
      przyjść położna"bo obca baba będzie zaglądać po kątach,oglądać mnie i jeszcze
      moje dziecko ,a ja nie chcę " tak też bywa.Pozdrawiam Małgorzata
      • 9999t Re: położna środowiskowa 02.09.04, 07:52
        czesc.u mnie była kilka dni po porodzie(tydzień),pożniej miesiąc po porodzie i
        mówia ze przyjdzie jak dziecko skończy rok.i to będzie ostatni raz.
    • domali Re: położna środowiskowa 02.09.04, 08:02
      Mnie nie odwiedziła w ogóle.
    • szymanka Re: położna środowiskowa 02.09.04, 08:08
      U mnie była już w 15 min po powrocie ze szpitala.
      Dosłownie. Nawet nie zdążyliśmy się rozpakować. Na ilość wizyt nie mogę
      narzekać, przez pierwsze tygodnie wizytowała nas co parę dni, ale
      prawdopodobnie dlatego, że małemu nie chciał zagoić się pępek. Odpadł dopiero
      po trzech tygodniach. Widać było, że ją to denerwuje (pewnie dlatego, że
      musiała często przychodzić)

      Najlepsze było to, że któregoś dnia podczas jej wizyty nie miałam spirytusu do
      przemywania. Akurat się skończył, a mąż miał kupić nowy po drodze z pracy. No i
      później w karcie przeczytałam opinię położnej: "matka chyba nie przykłada się
      do pielęgnacji pępka, nie miała spirytusu".
      Kurczę, w ciągu kilku dni na pielęgnację wyszła mi cała 250 ml butelka, co ona
      sobie myślała, że ja ten spiytus wypiłam zamiast przemywać pępek?
      • katse Re: położna środowiskowa 02.09.04, 09:11
        a nasza kochana położna przychodziła do mnie raz w tygodniu, a jakbym
        potrzebowała to częściej. jak szłam do pediatry to ta już wszystko wiedziała.

        i do tej pory na osiedlu zaczepia "swoje" dzieciaczki. Do szkoły rodzenia też
        do nie j chodziłam.

        POzdrawiam

        K
    • ineta Re: położna środowiskowa 02.09.04, 10:33
      Do mnie przyszła 3 tyg po porodzie, dopiero jak sama zgłosiłam ten fakt. I
      tylko jednorazowo. Jak rozmawiałyśmy o odciąganiu pokarmu (miałam zacząć
      studia podyplomowe jak mały skończy 1,5 mies., raz w tygodniu) to kazała mi ten
      pokarm po odciągnięciu a przed włożeniem do lodówki (na parę godzin w końcu)
      PRZEGOTOWAĆ!!!! :-0 A, i myć piersi przed każdym karmieniem!
      Może i dobrze że z takim "nowoczesnym" podejściem do wielu spraw więcej nas nie
      odwiedzała.
    • weronikarb Re: położna środowiskowa 02.09.04, 10:43
      Witam
      Oj jak czytam co niektóre wypowiedzi to az mi sie wlosy jeza na glowie.
      Polozna środowiskowa powinna przychodzic do ukonczenia pologu, co drugi dzien a
      jak trzeba czescie, byc pod tel. 24 h na dobe. Jesli tak nie jest to zglasza
      sie ten fakt do danego stowarzyszenia i nagana do akt badz zwolnienie. Tak jest
      u nas. Pozatym jak zajdzie sie w ciaze to mozna juz poinformowac polozna u
      ktorej jestesmy zapisani i ona przyjedzie przed urodzeniem dziecka na kontrole
      informacyjna (porod, szpital itp. sprawy). Ja tego nie chcialam bo nie czulam
      potrzeby. Poszlam do poloznej w 8 m-cy i dostalam od niej tel. aby zadzwonic
      jak bede juz w domu i w szpitalu poinformowac kogo mam za polozna (jesli
      niemasz szpital wysyla papiery do tzw. rejonowej). Po przyjezdzie do domu okolo
      20 zadzwonilam do poloznej, przyjechala na drugi dzien, wykapala dziecko,
      obrobila je i pozniej sprawdzila gojenie sie rany (cc). I tak w 1 tyg. co drugi
      dzien, pozniej poprosilam ze wystarczy raz w tyg. gdyz umiem zajac sie
      dzieckiem i mi tez nic nie jest. Zgzodzila sie ale mialam zaraz dzwonic do niej
      jakby cos sie dzialo. Kiedys dzwonilam o 1 w nocy i nie bylo problemow. Byla u
      mnie do pologu. W ciagu 2 tyg. od przybycia dziecka do domu pojawia sie lekarz
      pediatra na kontrole dziecka i daje skierowanie na USG bioderek i przepisuje
      Vit. D3. Acha ja mieszkam poza miastem takze musieli dojezdzac do mnie.
      Wszystko bezplatnie nawet ortopeda ( w 6 tyg. i 3 m-cu)
      Renata
    • mamaszyma Re: położna środowiskowa 02.09.04, 10:50
      U mnie była kilka dni po wyjściu ze szpitala, ale musiałam zazdwonic do
      przychodni, zeby zgłosic zapotrzebowanie na taką wizyte. Przyjechała, wypisała
      ankiete i pojechała. I tyle ja widziałam. A do mojej siostry przychodziła co 3
      dni dopuki jej siostra nie powiedzaiła, że juz nie potrzebuje (ale siostra
      mieszka w innym mieście).
      • madelaine6 Re: położna środowiskowa 02.09.04, 11:12
        U mnie tez nikogo nie bylo!
        Mieszkam w duzym miescie.
        Dopiero jak synek mial miesiac,
        to sama poszlam do przychodni,zaniepokojona
        kilkoma rzeczami.
        Wtedy bylam za bardzo skolowana,
        zeby skladac skargi,upominac sie o taka
        wizyte.Zreszta jak juz poszlam do lekarza,to
        sie uspokoilam.
        I wywiadu srodowiskowego jak nie bylo,tak nie ma....
    • driadea U mnie też nie było! 02.09.04, 11:03
      Do mnie, na szczęście, też nie zawitala, ani położna, ani lekarz.
      Na szczęście, bo nie życzę sobie w domu obcych ludzi, ale dlaczego nie
      przyszła, nie wiem.
      Papiery z klinki do poradni poszły na pewno.
      Zgłaszać nie będę, bo mi na rękę, że nie było wizyt.
      Pozdrawiam, Aga smile
      • weronikarb Re: U mnie też nie było! 02.09.04, 11:30
        Tak a jak by cos bylo nie tak to co latalabys i sie zloscila ze nikt nie
        przyszedl. Pozatym oni przychodza aby Ci pomoc - nie musisz sie pytac wtedy na
        forum smile
        • driadea Re: U mnie też nie było! 02.09.04, 13:58
          Wybacz, nie bardzo rozumiem.
          Co miałoby być nie tak??
          W czym mogłaby mi pomóc taka położna??
          Poza tym na pewno nie latalabym, bo nie wiedzialam, że ktoś może się zjawić,
          zatem nia mialabym pretensji.
          A na forum raczej nie zasięgam porad.
          Pozdrawiam, Aga smile
    • szyszunia75 Re: położna środowiskowa 02.09.04, 11:26
      Dzidzię urodziłam w sobotę, w poniedziałek zgłosiłam to w przychodni rejonowej
      i zaraz pojawiła się bardzo miła i kompetentna położna. Siedziała godzinę,
      odpowiadała na wszystkie pytania, sama podpowiadała, patrzyła jak
      karmię,obejrzała dziecko. Po paru dniach przyszła jeszcze raz obejrzeć pępek,
      zostawiła wszelkie namiary, powiedziała co robić w sytuacjach awaryjnych. Po
      dwóch tygodniach zadzwoniła lekarka, umówiła się na wizytę domową, tez
      siedziała długo, ale nie przy kawce, a przy rozmowie o dziecku, diecie itp. Po
      czterech miesiącach zadzwoniła pielęgniarka środowiskowa (to co innego niż
      położna) i umówiła się na wywiad (to już bardziej formalności). Ma jeszcze
      przyjść za parę miesięcy.
      Wiele zależy od tego czy się samemu zgłosi urodzenie dziecka (wtedy jest
      ekepresowo) czy czeka aż szpital prześle papiery do rejonu (to się można nie
      doczekać w ogóle).
    • mama_radka Re: położna środowiskowa 02.09.04, 11:45
      nie czytałam wszystkich postów, ale u mnie była ignorancja zupełnie, zadnej
      położnej środowiskowej na oczy nie widziałam, a na dodatek szwy miałam ściągane
      przez moją dobrą koleżankę. Takze ja nie wiem czy gdzieś nie powinnam to
      zaskarżyć, ale z drugiej strony nie chciałabym wkopać kolezanki, oczywiście
      jest ona pielęgniarką, ale nie środowiskową. Także gdyby nie ona, to nie wiem
      co bym zrobiła, żadnej opieki nie było i nie ma jak do tej pory. A
      najśmiejszniejsze jak idę do ośrodka zdrowia, to tam jest niby pielęgniarka
      środowiskowa, ale dla małych dzieci, a wymadrza się jakby wszystkie rozumy
      zjadła, ale powoli ją "wychowuje", miała dziwne uwagi co do pielęgnacji małego,
      ale już ich nie ma.
    • koleandra Głupie pytanie 02.09.04, 12:12
      No i jeszcze mam takie głupie pytanie. Gdzie się szuka tej pielęgniarki
      środowiskowej? W przychodni? A położnej? Kurcze, nie mam zielonego pojęcia.
      Pojechałam do szpitala do innego miasta, urodziłam, przyjechałam do domu i
      radziłam sobie dalej sama. Problemów miałam sporo, i z karmieniem piersią i z
      gojeniem pępuszka ale jakoś sobie dałam radę.
      • elasz4 Re: Głupie pytanie 02.09.04, 12:24
        U mnie była taka sama sytuacja tzn. rodziłam w innym mieście, ale w szpitalu
        poinformowali mnie, ze mam sama iść do swojej przychodni i wszystko
        pozałatwiać, bo akurat oni mieli problemy z adresem przychodni do której ja
        należę, ale wiem, ze obowiązek o zgłoszeniu dziecka do przychodni i położnej
        środowiskowej spada na szpital, tak przynajmniej mi powiedziano w szpitalu w
        którym rodziłam.
        • libra.alicja Re: Głupie pytanie 02.09.04, 15:48
          Szpital ma obowiązek zgłosić urodzenie dziecka i do USC, i do przychodni
          wskazanej przez rodziców. Zazwyczaj pytają o to, do której poradni będzie
          chodziło dziecko i potem wysyłają tam informację. Jak przychodnia otrzyma
          zgłoszenie, to ma obowiązek wysłać położną oraz pediatrę na wizytę patronażową.
          Tyle, że teraz w niektórych przychodniach wymagają, aby majpierw złozyć
          deklarację dziecka do przychodni, żeby wysłać pediatrę. Natomiast położna
          nalezy się kobiecie po porodzie z tej przychodni, w której jest ona zapisana.
    • coronella Re: położna czy pielegniarka srodowiskowa?? 02.09.04, 12:14
      Bo u nas to dwie rozne osoby

      Polozna przychodzila 2 razy w tygodniu, do 1 szczepienia. Bardzo sympatyczna
      kobieta, pomogla, doradzila, porozmawiala.

      Pielegniarka srodowiskowa byla 2 razy, po ok 3 miesiacach i po skonczonym
      roczku. To ona sprawdza warunki, rozwoj dziecka, czy wszystko jest ok.
      • milarka Re: położna czy pielegniarka srodowiskowa?? 02.09.04, 12:42
        u mnie nie bylo ani położnej, ani pielęgniarki środowiskowej.
        Na szczęście szwy miałam rozpuszczalne, zresztą myślałam, że innych się już nie
        używa???
        Fakt, że nigdze się o taką wizytę nie prosiłam, no ale dziecko było normalnie
        zapisane do poradni dziecięcej, więc myślałam, że to z takiej poradni wysyłają
        kogoś.
        To było rok temu, no i po przeczytaniu tego wątku tak się zastanawiam - zgłosić
        to gdzieś, czy nie, a jeżeli tak to niby gdzie?
        • coronella Re: położna czy pielegniarka srodowiskowa?? 02.09.04, 13:15
          ja tez o taka wizyte nie prosilam, dziecko do poradni zglosil maz w dniu
          naszego wyjscia ze szpitala, po poludniu juz byla polozna.
          Przychodnia taka normalna, osiedlowa masówka, nie jakas specjalna.

          Myslalam, ze wizyty poloznej to normalne, bo skad mloda mama ma o wszystkim
          wiedziec?
    • libra.alicja Re: położna środowiskowa 02.09.04, 15:44
      To zalezy od przychodni i tego jaką ma umowę z połoznymi (czy są na etacie, czy
      na zlecenie).

      Do pierwszej córki położna z przychodni publicznej przyszła raz kilka dni po
      powrocie ze szpitala.

      Teraz jestesmy w niepublicznej przychodni (ale nie prywatnej). Do drugiej córki
      przyszła położna, która chodzi przez pierwsze 6 tygodni co tydzień. Ponieważ
      jednak, jest to znajoma moich rodziców, to prosiłam, żeby nie przychodziła tak
      często, bo nie mam żadnych pytań, radzę sobie doskonale i w razie czego
      zadzwonię.
    • donatta Re: położna środowiskowa 02.09.04, 16:20
      Ja miałam odwrotny problem. Do mnie przychodziła i przychodziła i nie chciała
      przestaćsmile A to było moje trzecie dziecko!
    • aluniaaa Re: położna środowiskowa 02.09.04, 16:30
      ja mam zaufaną położna,przychodziła prez 6 tygdoni do mnie, na poczatku
      codziennie-nawet w Wigilię,a pozniej juz rzadziej,bo nie bylo sensu do
      codziennych wizyt. Teraz synek ma 8 i pół miesiąca a ja w kazdej chwili moge do
      niej zadzwonic by sie poradzic jak mam jais problem,zawsze wyslucha i
      doradzi,tak wiec mi sie trafila naprawde bardzo dobra i zaufana babeczka.
    • mingshu położna środowiskowa??? 02.09.04, 18:06
      Nie miałam pojecia, że są jakieś połozne środowiskowe. Moze to i dobrze -
      niektorym kobietom bardzo pomagają, ale ja bym nie chciała, by mi jakaś obca
      kobieta do domu przychodziła "z urzędu". Wolałabym już opłacić i "zamówić"
      sobie zaufaną, znajomą połozną. W związku z tym, mam pytanie: czy
      takie "odwiedziny" położnej środowiskowej są obowiazkowe? A co jeśli rodzice
      nie życzą sobie takich wizyt?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka