aleksandrynka
01.09.04, 20:48
witam!
mam pytanie: ile razy, jak często i kiedy po porodzie odwiedziła Was położna?
Moja przyszła kilka dni po porodzie - dzidzia na świecie w czwartek, we
wtorek położna, która prowadziła w mojej przychodni bezpłatną szkołę
rodzenia. Zdjęła szwy, popatrzyła, jak karmie, pokazała, jak przecierać
pępek... A potem długo cisza, aż tak do ok. 5 miesiąca dzidzi, kiedy to
zadzwoniła pani i nagrała mi się na sekretarkę. Miałam oddzwonić, ale
zapomniałam, nie chciało mi się itp. W końcu to należy do jej obowiąków,
niech się bardziej postara, nie? Teraz syna ma 8,5 miesiąca i cisza... I tak
sobie pomyślałam: zwisa mi to, nie potrzebuję, zeby mi ktoś do kątów
zaglądał. Ale jest też druga strona medalu: taka połozna powinna
zrobić "rozpoznanie", dowiedzieć się w jakich warunkach dziecko zyje, wśród
jakich ludzi... Gdybym na przykład maltretowała synka, albo dom by zarastał
brudem, albo piłabym zostawiając go bez opieki... One chyba powinny
przyglądać się rodzinom rówież pod tym katem! Czy ta babka nie zaniedbuje
swoich obowiązków? Jak to jest?