Dodaj do ulubionych

I święcić będą nam potomni . . .

17.09.14, 08:05
po pierwszym września siedemnasty.
Macie jakieś rodzinne historie związane z tym zwrotem w wojnie?
Pamiętacie czas, kiedy na historii uczonej w szkole tę datę pomijało się taktownym milczeniem? A jeśli tak, to kiedy i jak dowiedziałyście się?

U mnie historii rodzinnych brak, bo najdalej wysunięta na wschód rodzina była w okolicach Warszawy, a dowiedziałam się chyba w domu, ale rzeczywiście pamiętam czasy, kiedy oficjalnie się o tej dacie nie mówiło. Strasznie dziwne wrażenie robi to teraz, kiedy jest Internet i każde zdarzenie funkcjonuje w dwudziestu interpretacjach - że kiedyś była jedna oficjalna wersja i wielkie milczenie dookoła.

Tak się zastanawiam czy PRL, gdyby nie upadł wtedy, kiedy upadł, miałby jakieś szanse przetrwać pojawienie się Internetu. Wyobrażacie sobie, jak to byłaby tytaniczna praca cenzurować Internet?
Obserwuj wątek
    • kawka74 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 08:36
      > Macie jakieś rodzinne historie związane z tym zwrotem w wojnie?

      Nic, cała rodzina mieszkała bardziej na zachodzie. Rodzina męża mieszkała na południowym wschodzie, ale co się z nimi działo, jak to wyglądało, nie wiem.

      > Pamiętacie czas, kiedy na historii uczonej w szkole tę datę pomijało się taktow
      > nym milczeniem? A jeśli tak, to kiedy i jak dowiedziałyście się?

      Przez Witkacego. Mówiło się tylko o jego nie najlepszym stanie psychicznym, ale tym, co go pchnęło do samobójstwa, było wkroczenie wojsk radzieckich.
      • kawka74 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:40
        Rodzina męża mieszkała na po
        > łudniowym wschodzie, ale co się z nimi działo, jak to wyglądało, nie wiem.

        Już wiem. Na początku 1940 roku zostali wywiezieni w głąb Rosji, potem wyszli z armią Andersa, przeszli przez Afrykę, zahaczyli o Szkocję, aż wylądowali w Kanadzie.
    • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 08:47
      Wiedziałam "od zawsze". Zarówno o Katyniu, jak i o 17 września, 11 listopada, czy o tym, że ruscy stali na prawym brzegu i patrzyli jak się Warszawa wykrwawia.
      Historii rodzinnych akurat z 17 września nie miałam, ale z żołnierzami radzieckimi już tak. W 1943 wywieziono Spod Wilna do Kazachstanu siostrę mojego dziadka z małym synkiem i moją babcię. ciotka wróciła, babcia tam zmarła.
      Dziadek zwiał przez zieloną granicę a rzeszowszczyznę, gdzie brał udział w akcji Burza. Zdradzony przez sąsiadów we wrześniu 1944r po porozumieniu między NKWD a "władzami polskimi" został wywieziony dołagrów. Przeszedł kilka obozów, w jednym z nich poznał moją babcię. Wrócił do Polski ok 47/48 r. Babcia wywieziona ze Lwowa również po akcji Burza wyszła z obozy chyba rok później.

      W ostatni weekend byłam w Sędziszowie Małopolskim na odsłonięciu pomnika upamiętniającego tamte wydarzenia. Wypisano na nim 95 nazwisk żołnierzy walczących w AK i wywiezionych do sowieckich łagrów z pod obwodu Sędziszów. W tym mojego dziadka. Był też ostatni żyjący uczestnik tamtych lat. Przepiękna i wzruszająca uroczystość. Niesamowite wrażenia z rozmowy z człowiekiem, który tamte wydarzenia przeżył i mógł mi opowiedzieć coś o moim dziadku.

      Co do wiedzy o zakazanej historii to moi rodzice działali w opozycji, przeżyłam rewizje mając 6 czy 7 lat ( w stanie wojennym ), wiedziałam gdzie są bibuły i jakich książek nie można ruszać bo za nimi są jakieś skrytki.

      Bibułową książkę o 4 rozbiorze Polski przeczytałam mając chyba jakieś 10 lat.

      W podstawówce miałam problemy z wychowawczynią. Byłam podobno a społeczna. Nigdy nie brałam udziału w czynach społecznych, nie chodziłam na pochody a rodzice jako jedyni nie chodzili na wybory. W 4 klasie "rozchorowałam" się na akademię o rewolucji październikowej. Wychowawczyni nie chciała przyjąć do wiadomości, że nie będę występować i nawet nie zrobiła za mnie zastępstwa, a dała mi chyba jakieś 5 wierszy czy innych mów. Miałam świetną pamięć i dykcję.
      Jak padła akademia to już za rok nawet nie wspomniała o moim udzialesmile

      W 6 klasie jak miałam zrobić gazetkę o rewolucji, to zaproponowałam, że zrobię o 11 listopada. Wychowawczyni pomysł się nie spodobał, nie mówiąc o tym że padło pytanie "a co ważnego było 11 listopada". Jak grzecznie wyjaśniłam to była afera.

      8 klasa była już inna, po okrągłym stole, w listopadzie runął mur berliński, wreszcie lekcje historii zaczęły być normalne. Na WOS-ie dyskutowaliśmy o wszystkim już legalnie - zmienił się nam nauczycielsmile
      • gazeta_mi_placi Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:30
        Szacun Kochana smile
    • nangaparbat3 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 08:55
      Jeden z wujow mamy byl komendantem garnizonu w mieście dzisiaj ukrainskim. Mama spędziła tam wojnę, chodziła do sowieckiej szkoły, często opowiadala rożne historie, takie zwyczajne (wyjawszy UPA). Piekną historie opowiedziala kiedyś babcia, pracująca jako szkolny lekarz: posprzeczala sie o coś (chodziło o posiłki dla dzieci) z dyrektorem szkoły, ktorego wszyscy bardzo sie bali, był z NKWD czy cos takiego. Wezwał ja do gabinetu, bardzo groźny, bala sie okropnie, ale wygadywal takie bzdury, że nie wytrzymala i zaczęla krzyczeć. "I wtedy zobaczylam, ze on sie robi za tym biurkiem taki coraz mniejszy, mniejszy, mniejszy - i ustąpił".
      Opowiadala też, ze przed wojna miala pewien szacunek dla komunistow - mieli idealy, poświęcali sie. I w sowieckim (czyli pod okupacją) szpitalu poszla do stołówki: lekarze dostawali kluski z kawalkami miesa, pielęgniarki kluski z sosem, salowe same kluski. Wyleczyla sie ze złudzeń raz na zawsze.
      Byla jeszcze rodzina, ktorą, jako ludzi bardzo bogatych, wywieziono do Kazachstanu. Cieszyli się, ze najstarszy syn sie uratowal, byl na randce z dziewczyna. Oni z Kazachstanu wrocili w komplecie, jego zabili Niemcy.
      Byla jeszcze historia stryjecznego dziadka - poety, jeden z jego tomików nosił tytul "Krzyk niewolnika" (mlodobolskie pitu-litu) i mial ciemnoczerwoną okladkę. Oficer sowiecki, ktory przyszedl go aresztować, znalazl ten tomik i na jego podstawie uznal, że stryj moze zostać ze wzgledu na lewicowe poglądy.
      Acha, jeszcze coś mama opowiadala o sowieckim politruku, ktory u nich w domu stacjonowal, pisal dziennik - czasem zastanawiala się, czy przeżył wojnę, i co z nim, jakos dobrze im sie zapisal w pamieci.
      • nangaparbat3 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 08:58
        Acha - te wuj komendant garnizonu został oczywiscie wywieziony przez Rosjan, potem byl w Armii Andersa, po wojnie zamieszkał w UK. Nie znal języka i - pułkownik - pracował jako niewykwalifikowany robotnik.
        • bei Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 09:23

          Ech, bracia Moskalesad
          Dziadek- ojciec mojej mamy - zginął z rąk czerwonoarmisty, który wyzwalał naszą ojczyznę.
          Zginął za buty, zolnierz zabił, po czym zwłoki ograbił.
          Ciotka mojej mamy była zgwałcona przez wyzwalających czerwonoarmistow.
          O 17 stym września slyszalam od małego dziecka, nie tylko w domu ale i w szkole!
          Już w pierwszej klasie szkoły podstawowej oprócz wiadomości o pierwszym września nauczycielka opowiedziała nam w rocznicę agresji sowieckiej o zerwaniu umów, o przekroczeniu granic. Mieliśmy nie chwalic się tymi wiadomościami, tylko zachować dla siebie.
          W domu powiedzialam od razu, rodzice prosili mnie, bym nie mowila juz o tym z nikim, bo nauczycielka mogłaby stracić pracę.




          olaromanska.blox.pl/html

          www.dlaleszka.cba.pl/
          • gazeta_mi_placi Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:36
            Moja babcia (mieszkała na wsi) ukrywała się na strychu przed Rosjanami, którzy pytali jej matkę o "dziewuszkę".
            Byłam wtedy zbyt młoda (10 lat) więc nie rozumiałam czemu babcia ukrywała się na strychu przed Rosjanami (wyzwolicielami psia ich ruska mać), przed Niemcami - bym zrozumiała, wiadomo, oni u nas zawsze byli tymi złymi.
      • asia_i_p Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 14:29
        Myślę, że za czasów drugiej wojny światowej ideowych komunistów było przy życiu mniej więcej tyle, co dekabrystów, niestety. Ideowi giną pierwsi, mniej ideowi lepiej się trzymają.
    • kochamruskieileniwe Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 09:20
      Pamietam gromki smiech nauczyciela historii w podstaówce - 8 klasa, wtedy był tem temat przerabiany - gdy odczytał fragment z ksiązki o tym , ze wojska radzieckie wkroczyły na tereny polskie, by bronic ludnosci.
      Nota bene - to uzasadnienie to fragment noty dyplomatycznej przesłanej w nocy przed atakiem w 1939 do polskiej ambasady, przez Zwiazek Radziecki .
    • kai_30 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 09:38
      Moja mama urodziła się pod Wilnem, do tej pory tam mieszka jej siostra i siostrzenice z rodzinami, bracia po wojnie wylądowali w Polsce. 17 września mama była półrocznym niemowlęciem, jej rodzice wcześnie zmarli, więc historii rodzinnych z czasów wojny za bardzo nie znam (poza jakimiś tam strzępkami, jak to "ruskie" przyszli i zeżarli wszystkie kury nioski) - dopiero powojenne, kiedy mama jako osierocona nastolatka przyjechała do starszego brata na "Ziemie Odzyskane", do Koszalina.

      Z kolei babcia ze strony ojca mieszkała na Pomorzu, po wojnie też przyjechali do Koszalina, zachęceni reklamą big_grin Ale po kilku latach zwinęli się z powrotem, żeby odbudować dom, który przed wojną był nieźle prosperującym pensjonatem. Po wojnie okazało się, że prowadzenie biznesu nie jest takie proste, dziadkowie nie dali rady i zgodzili się na zamianę dużego (acz w lekkiej rujnacji) domu na dwa pokoiki w bloku, w których zamieszkali z moimi rodzicami. W tych dwóch pokoikach urodziła się dwójka mojego rodzeństwa...

      W każdym razie - babcia zawsze mówiła, że "ruskie" gorsze od Niemców. Niemcy owszem, brali na roboty, urządzali łapanki, ale honorowali różne papierki i wystawione zaświadczenia, można było jakoś żyć, jeśli się człowiek nie wychylał. "Wyzwolenie" przez armię radziecką zakończyło się utratą dachu nad głową (bo ten dach fizycznie przestał istnieć) oraz całego dobytku, bo zwycięska armia brała, co się dało i nie patrzyła na nic. No ale znów - to późniejsze czasy niż 17 września.

      Co do oficjalnego milczenia - podstawówkę kończyłam w roku 1989, więc w czasach liceum już oficjalnie uczyłam się o Katyniu i 17 września, zwłaszcza że mieliśmy genialnego historyka. Kupowałam mnóstwo książek o historii Polski, które wtedy hurtowo zaczęły wychodzić - Albrecht, Davies - i porównywałam ze swoim podręcznikiem do ósmej klasy, a w którejś książce Daviesa na końcu dołączony był spis zmian dokonanych przez cenzurę - nie mieściło mi się w głowie, że można ludzi tak okłamywać.
    • inguszetia_2006 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 09:46
      Witam
      Mam rodzinne, ale nie mam czasu opisywać. Za to mam pytanie: komu dziś kibicować, hm?;-P
      Co za ironia losu! Chyba pierwszy raz będę kibicować Rosjanom. Ale jakoś mi to zgrzyta, nie powiem. I z uwagi na datę i z uwagi na embargo etc. No nie. Muszę się jeszcze zastanowić;-D
      Pzdr.
      Ing
      • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 09:56
        mam ten sam problem. I na dodatek ta data. Zgrzyta mi jak nie wiem co.
    • klubgogo Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:20
      Nie wiem czy mnie pamięć nie zawodzi, ale o 17 września na pewno nie dowiedziałam się w liceum na rozszerzonej historii, a było już parę lat po 1989, nauczyciel historii do młodych nie należał.
    • solaris31 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:27
      ja uczyłąm się w czasach, kiedy 17 września 39 bracia Rosjanie nas wybawiali od hitlerowców o chronili ludnośc cywilną przed Niemcami , kiedy zbrodni katyńskiej dokonali hitlerowcy i tak dalej.

      jako, że byłam w szkole podstawowej, a panował siermiężny komunizm, rodzice rzadko opowiadali prawdziwą historię, bali się, że któreś z nas wygada coś niepotrzebnie i będą kłopoty. tak się też zresztą działo, ojciec w szkole był parę razy, na szczęście dyrekcja była wyrozumiała, i prosiła, żeby z dziećmi o tej "historii" nie rozmawiać.

      jak już trochę zmądrzeliśmy, opowiadano nam w domu prawdziwą historię. mieszkam na pograniczu, moje miasto bardzo wcześnie zostało zdobyte przez ruskich. a potem kilkakrotnie przechodziło z rąk Niemców do rąk radzieckich, i odwrotnie. babcia wiele razy mówiła, że okupacja radziecka była milion razy gorsza od niemieckiej. Niemcy byli wykształceni , mądrzejsi, akurat u nas zostawiali zwykłych cywili w spokoju raczej, a armia czerwona to jak określała - zwyczajna swołocz, bandyci, gwałciciele i niszczyciele.
      • gazeta_mi_placi Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:38
        Moim zdaniem dla mojej babci ta ruska swołocz też była gorsza, takie odnosiłam wrażenie.
        • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:50
          Poczytajcie książki Sergiusza Piaseckiego np. Zapiski oficera armii czerwonej. Świetnie opisane realia tamtych czasów.
          • gazeta_mi_placi Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 10:58
            Mi się przypomniał dawny nauczyciel polskiego z liceum, czasem nawiązywał do historii.
            I kiedyś powiedział coś tak niepokojącego o przyszłości i o Rosji, że do dziś mam ciarki jak o tym pomyślę.
            • iwonadan1 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 11:16
              Wiedziałam "od zawsze" chociaż szkołe podstawową skończyłam w 1975 r. W domu silne były tradycje piłsudczykowskie - mąz stryjecznej babci był "ochroniarzem" Piłsudskiego. Ja wychowana w małym miasteczku wschodniej Polski dziwiłam sie, że ktos nie wie o Katyniu, 17 wrzesnia itp. Brat dziadka wywieziony po wojnie na wschód wrócił przywieziony przez kolegów, aby zmarł w Polsce. Naprzeciw mojego domu rodzinnego w 1944 r. stacjonował marszałek Żukow a w domu babci zamieszkał jakiś inny wyższy oficer, do którego przyjechała żona. Przywiozła mu prezent - kilkanaście ziemniaków - każdy oddzielnie owinięty w bibułkę (jak kiedyś u nas pomarańcze). Babcia opowiadając to, za każdym razem wspominała straszliwy wstyd tego oficera. Musiała mu sie wydać jakąs krezuską - zaprowadził żonę na pole i pokazał całe zagony ziemniaków.
              • bi_scotti Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 14:43
                Rodzinna historia z 17 wrzesnia '39 jest i nawet jej ciag dalszy po '45 roku ... Ja jestem z pokolenia, ktorego rodzice (pokolenie rodzicow) doswiadczylo wszystkiego, co doswiadczyc mozna bylo i od Niemcow, i od Rosjan. Fatalna karta im sie od losu/historii trafila, eh uncertain
                We are so lucky ...
    • jolunia01 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 19:48
      asia_i_p napisała:

      > po pierwszym września siedemnasty.
      > Macie jakieś rodzinne historie związane z tym zwrotem w wojnie?

      Wojna "z zachodu" jeszcze do rodzinnych miejscowości moich rodziców wtedy nie dotarła, aczkolwiek polskie wojska (i oficjele) się tamtędy przemieszczały, "ze wschodu" przyszła 18 września, ale jakoś ulgowo to przeszło, wprowadzono tylko radziecką administrację, wydano trochę zarządzeń itp.

      > Pamiętacie czas, kiedy na historii uczonej w szkole tę datę pomijało się taktow
      > nym milczeniem? A jeśli tak, to kiedy i jak dowiedziałyście się?

      Nie, chociaż pamięć mam dobrą. Zawsze się dziwię, jak ktoś mi mówi/pisze, że to była tajemnica. Fakt, bez szczegółów, ale zarówno o wkroczeniu wojsk radzieckich 17 września, jak i o wywózkach Polaków, a i o Katyniu dowiedziałam sie w szkole. Ba, widziałam niemiecka broszurę wydana po polsku w czasie okupacji, która opisywała sprawę Katynia. Ja to chyba do innych szkół chodziłam, a może po prostu miałam lepszych nauczycieli.
    • nickbezznaczenia Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 19:50
      Aż tak stara nie jestem, ale u mnie w szkole peerelowskiej mówiono o 17 września.
      • skarolina Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:04
        U mnie też - II wojna światowa była w programie ósmej klasy, a moja ósma klasa to 1986/87, nasza historyczka była zdecydowanie "starej daty" i w tej kwestii nie była taktowna.
        • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:15
          I co mówili wam o 4 rozbiorze Polski, czy o tym, że armia radziecka broniła swoich przed Niemcami? Bo chyba jednak prawdy nie mówili, podobnie jak i o Katyniu, o którym usiłowano wmówić, że to robota NIemców?
          • nickbezznaczenia Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:20
            Mówiły, bo u mnie to akurat nauczycielki były.No nic nie poradzę. O Katyniu również, ale w sumie mówić nie musiały, bo o tym kto chciał wiedział dobrze.

            arwena_11 napisała:

            > I co mówili wam o 4 rozbiorze Polski
            • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:22
              No to miałaś szczęście. U nas uczono obowiązującej historii. O Katyniu cisza, o 17 września jeżeli było to tylko po oficjalnej linii.
              • nickbezznaczenia Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:24
                Nauczyciel, który tak mówił w sumie wychodził na idiotę, bo o tym wszystkie jaskółki śpiewały.
                • nickbezznaczenia Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:26
                  Tfu!

                  Wróbelki ćwierkały.
                • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:33
                  no niestety nauczycielka i jednocześnie dyrektorka szkoły to klasyczna komunistka. Trzymała się wiary w system do ostatniej chwili. Nawet okrągły stół jej nie przekonał.
    • dorotanagazecie12 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 20:58
      Rodzinnych wspomnień niestety nigdy nie było mi dane poznać ale pamiętam dokładnie, że w ósmej klasie szkoły podstawowej zmienił się nam nauczyciel historii ( ech, młody i przystojny świeżo po studiach ), i uczył nas prawdziwej historii - o wszystkim nam opowiadał a był to rok szkolny 1997/1998
      prowadził także kółko historyczne, gdzie dowiadywalismy się szczegółów
      w szkole średniej , już po wolnych wyborach, była dostępna "poprawiona" literatura historyczna : Pronobis, Roszkowski , Davis...
      • nickbezznaczenia Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 21:02
        Chyba miałaś na myśli 1987/88?
        Davies!
      • arwena_11 Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 21:03
        no ale to jednak było już prawie 10 lat wolnej Polski
    • edelstein Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 21:21
      1.nie
      2.nie
      3.nadal istnieja panstwa center jacke net (Turcja np.)tongue_out
      • edelstein Re: I święcić będą nam potomni . . . 17.09.14, 21:22
        Cenzurujacetongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka