Witam Drogie Emamy, zbliżają się Święta, a ja wpadłam właśnie w jakąś przedświąteczną depresję...Proszę o parę słów pocieszenia...Nigdy nie lubiłam Świąt, mam niedobre wspomnienia ze Świąt z okresu dzieciństwa/ młodości (urobiona po pachy, gderająca matka, wkurzony ojciec), jak tylko się usamodzielniłam spędzałam Święta sama- po prostu odpoczywałam od pracy, oglądałam filmy, cieszyłam się spokojem. Potem związałam się z ojcem mojego dziecka więc klika Świąt spędzliśmy razem (sami).
Teraz jestem samotną mamą i szczerze mówiąc najchętniej nie obchodziłabym tych Świąt. Ale muszę myśleć o swoim dziecku- no i teraz mam problem- jak spędzić te Święta, żeby jednak moje dziecko miało jakieś fajne wspomnienia, żeby mu nie zaszczepić takie nienawiści do Świąt jaką ja mam.
Najlepszą opcją na tę chwilę wydaje mi się spędzenie Świąt we dwójkę ja plus dziecko- choinka, prezenty dla córki, dobre jedzenie, filmy, gry, książki. Sama nie wiem- do rodziców nie chcę iść- zresztą cieżka atmosfera (moi rodzice spędzają teraz święta sami) będzie chyba gorsza niż spędzenie Świąt we dwójkę. Nie mam żadnej bliskiej koleżanki, znajomej, która spędzałaby Święta sama, wszystkie w większym gronie rodzinnym, więc głupio się wpraszać.
Poradźcie coś, proszę! Myślałam jeszcze o wyjeździe gdzieś do jakiegoś hotelu, ale myślę, że tam na kolacji spotykają się rodziny i ja sama plus córka nie czułybyśmy się dobrze. Znacie jakieś fajne sposoby/ miejsca na spędzenie Świąt dla samotnej z dzieckiem? Albo po prostu pocieszcie mnie, że nie ja jedna mam taki problem, że spędzenie tylko kilku dni z filmem, grą i książką zamiast bardziej tradycyjnie nie wypaczy przedszkolakowi psychiki