triss_merigold6
03.12.14, 13:53
Macie spójny światopogląd, i w jego ramach wizję porządku rzeczy połączoną z akceptacją konkretnych rozwiązań? Ja mam niespójny. Coraz bardziej.
Biorąc pod uwagę takie czynniki jak: tradycje rodzinne, domowy system wartości, wykształcenie rodziców, wykształcenie własne, miejsce zamieszkania, brak religijności, pracę itd. powinnam sytuować się gdzieś między ruchami miejskimi, a Ikonowiczem/Naomi Klein.
Nigdy nie chciałam obudzić się i zgadzać (nawet jednorazowo) z Terlikowskim.
Tymczasem czytam diagnozy społeczne prof. Czapińskiego albo dyskusje dotyczące prekariatu i zgadzam się z opisem ekonomiczno-społecznym stanu rzeczy, ale już przy proponowanych receptach mam ochotę poszukać strzelby.
Socjaldemokratyczne idee równości, solidarności i niewykluczania są bardzo piękne. Przy receptach typu podnieść podatki, otworzyć się na uchodźców/innokulturowych imigrantów, zakazać całkowicie eksmisji na bruk, zmniejszyć nierówności dochodowe (przez system podatkowy i redystrybucji), rewolucyjnie wprowadzić nowy lepszy porządek i podobnych strzelba sama mi się przeładowuje.
Zgadzam się teoretycznie, że np. grodzenie osiedli niszczy tkankę miejską, ale postulaty zakazu grodzenia sprawiają, że mam ochotę wstąpić do militii w Kansas.
Czułam się postępowa obyczajowo 20 lat temu, teraz czuję się anachronicznie. Wychodzi na to, że światopoglądowo jestem prawicą.
Jak życ, panie premierze, jak żyć?
Czekam na hydraulika i nie mam większych problemów.