gretchen184
26.12.14, 11:34
jesteśmy niewierzący. wszyscy znajomi o tym wiedzą,nikt nie robi z tego halo,ot po prostu tak jest i już.
ale mam serdeczną koleżankę,którą bardzo lubię-miła,sympatyczna, inteligentna,można o wszystkim pogadać a nasze dzieci przyjaźnią się.
koleżanka jest bardzo mocno wierząca- nawróciła się kilka lat temu i obecnie religia i wiara są u niej na pierwszym miejscu. no i ok, jej życie i jej sprawa.
tyle,że ona przy każdej okazji próbuje nas nawracać- z uśmiechem na ustach, zero agresji,straszenia piekłem itp ale dość nachalnie.
przed świętami zadzwoniła,żeby życzyć nam,żeby jezus wreszcie zamieszkał w naszym domu..
prosiłam już wiele razy,żeby tego nie robiła bo nie chcę,żeby ktoś mnie nawracał tym bardziej,że w naszym przypadku nie ma to sensu i szansy powodzenia. nic,jak grochem o ścianę.
nie chcę zrywać znajomości ale nie wiem jak do niej dotrzeć,żeby tematów religijnych w naszym domu nie poruszała.
nie chcę być wobec niej niemiła bo ją bardzo lubię ale tak zwyczajnie nie da się.