Dodaj do ulubionych

Dziecko u dentysty.

29.12.14, 22:19
Plissss, bo ja już nie daję rady. Bestia ma 6 lat i pierwszą dziurę w zębie, wyleczyć trzeba. Byłyśmy już na 7-8 wizytach i bez żadnego efektu, tzn. po pół godzinie panna otwiera łaskawie paszczę, zaczyna się blokada, ryk i koniec. Nie działają prośby, groźby, motywacje, nagrody, zakazy. Nie działają pogadanki i zdjęcia próchnicy. Nie pomagają filmy na youtubie (przebieg leczenia, sedacja). Nie pomaga najbardziej przekonująca cierpliwa dentystka. Maseczkę do podtlenku udało się tylko przymierzyć, mimo, że kupiłyśmy ją wcześniej do domu. Nie ma zlych doświadczeń. Lekarze odmawiają prób leczenia opornego dziecka, ale kasują za wizytę adaptacyjną doliczając 30% za niewspółpracujące dziecko. We wszystkim innym dziecko współpracuje i jest złotym dzieckiem, tu się uparła i koniec.
Odpada dormicum i narkoza. Hydroxyzinum? Pomocy!!!
Obserwuj wątek
    • aka10 Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:22
      Moze kto inny z nia pojdzie? Ojciec, ciocia jakas, babcia?
      • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:33
        Następna wizyta z kimś innym.
        • aneta-skarpeta Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 12:59
          jestes z warszawy?

          ja mam dentystę dr. Ryczkowskiego- złoty człowiek- moj syn się dramatycznie bał dentystów, bo miał złe doświadczenia

          u Ryczkowskiego dał sobie wszystko zrobic z maską... obecnie juz bez maski

          ale dentysta sie mocno nadyskutował przy pierwszych wizytach

          i nie wiem czy to dobre pokazywac dziecku co się robi- on dzieci czaruje, ze niby będzie tylko oglądał, ale niech oddycha przez maskę, a robi swoje
    • z_lasu Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:26
      Szukać dentysty, który do dziecka trafi. Są gabinety, które specjalizują się w leczeniu małych dzieci (małych czyli tak od 3 lat).
      • agni71 Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:27
        My w tych gabinetach specjalizujących się w leczeniu dzieci i tak widujemy takich histeryków. Przyznam, że cieszę się, że tego problemu nigdy nie miałam, a moje dzieci na takich wrzeszczących patrzą jak na kosmitów. Niestety, nie wiem, co poradzić.
      • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:32
        Tylko takich szukam i tylko takie odwiedzam, nie pomogła najbardziej polecana dentystka.
        • kropkacom Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:10
          I doliczyła sobie za niewspółpracujące dziecko?
          • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:15
            Doliczyła, wszyscy doliczają.
    • bbkk Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:27
      Wcześniej współpracowała i dopiero teraz przestała? Czy wcześniej nie znała kogoś takiego jak dentysta?
      • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:31
        Rok temu miała odbudowany ukruszony ząb, było ok, 3 wizyty, grzecznie, ładnie i ciekawie. Teraz, chodzimy od 2 miesięcy - totalna blokada.
        • bbkk Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:39
          To szkoda że zaniedbałaś sprawę.
          Pytałaś czemu nie współpracuje?
          • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:00
            > To szkoda że zaniedbałaś sprawę.

            Przepraszam, ale co zaniedbałam? Od początku co pół roku wizyty kontrolne u dentysty, zero ubytków. Rok temu kruszy zęba - natychmiastowa reakcja, chodzimy do dentysty, jest ok, kontrola po pól roku, ząbki piękne, zero ubytków. Pół roku później wizyta u dentysty, bo sama zauważam małą dziurkę i zaczyna się dramat, blokada, opór. Tu nie ma żadnego zaniedbania.
            • bbkk Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:11
              I przez kilka lat nie zaprzyjaźniła się z lekarzem?
              • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:24
                ale co to ma do rzeczy? moj bratanek uwielbia nasza dentystkę, a żeby mu do dzioba zajrzec to musi go ona namawiac pół godziny. jeszcze nie bylo potrzeby leczenia, co bedzie jak zajdzie - nie mam pojecia, pewnie tak jak u autorki...
                • kropkacom Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:14
                  Widocznie jej tak nie uwielbia. Może mamusia uwielbia. A bólu ma prawo się bać każdy.
                  • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:31
                    nie, dziecko ją uwielbia. ona go fajnie traktuje, fajnie z nim rozmawia, zawsze po wizycie długo opowiada o czym z "ciocią lekarz" gadal itd. Ale prezentacja uzębienia łatwo mu nie idzie, choc na szczęscie problemów z nim zadnych nie ma.

                    > A bólu ma prawo się bać każdy.

                    oczywiscie ze tak. ja sie sama boje strasznie i od progu prosze o znieczulenie. dlatego mnie nie dziwią różne zabiegi okołodzieciowe w tym temacie, lącznie z podaniem dormicum.
                    • kropkacom Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:33
                      > oczywiscie ze tak. ja sie sama boje strasznie i od progu prosze o znieczulenie.

                      Mam tak samo smile
                    • najma78 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:36
                      dziennik-niecodziennik napisała:
                      > > A bólu ma prawo się bać każdy.
                      >
                      > oczywiscie ze tak. ja sie sama boje strasznie i od progu prosze o znieczulenie.
                      > dlatego mnie nie dziwią różne zabiegi okołodzieciowe w tym temacie, lącznie z
                      > podaniem dormicum.

                      Pytanie dlaczego tak sie obawiasz, ze bedzie bolalo? Znieczulenie to przeciez standard od dawna. A pytanie najwazniejsze dlaczego dziecko mysli ze bedzie bolalo?
                      Moj 7-latek ma pobierana krew co jakis czas i pomimo znieczulenia mowi ze troche nieprzyjemnie szczypie ale nie robi histeri, nie odmawia pobrania, nie placze itp.
                      • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:54
                        > Pytanie dlaczego tak sie obawiasz, ze bedzie bolalo? Znieczulenie to przeciez s
                        > tandard od dawna.

                        yyyyyy... no wiem ze standard, dlatego je biorę. a dlaczego sie obawiam - bo wiem ze bez znieczulenia BEDZIE bolało. mnie boli wszystko, nawet jak mnie drapią kontrolnie tym dłutkiem po zębach. zanim spytasz skąd wiem - za moich czasow dziecięcych znieczulenie standardem nie bylo, zdążylam sie dowiedziec big_grin

                        > A pytanie najwazniejsze dlaczego dziecko mysli ze bedzie bolalo?

                        no cóż - od kolegi z przedszkola, ktory ma solidną próchnice, ale ktory do dentysty nie chodzi, bo rodzice nie chcą żeby go bolalo.

                        > Moj 7-latek ma pobierana krew co jakis czas i pomimo znieczulenia mowi ze troch
                        > e nieprzyjemnie szczypie ale nie robi histeri, nie odmawia pobrania, nie placze
                        > itp.

                        moja czterolatka równiez. tyle ze jej nie znieczulają do pobrania, bo w sumie to i po co. krzywi sie w momencie wbicia igly, potem to juz z gorki. moze własnie dlatego ze ja nie panikuję, nie nakręcam, nie podbijam jej niepokoju, nie wkręcam ze nic nie boli tylko mowie "troszke zaboli, ale zaraz przestanie"...
                        • najma78 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 11:54
                          dziennik-niecodziennik napisała:

                          > > A pytanie najwazniejsze dlaczego dziecko mysli ze bedzie bolalo?
                          >
                          > no cóż - od kolegi z przedszkola, ktory ma solidną próchnice, ale ktory do dent
                          > ysty nie chodzi, bo rodzice nie chcą żeby go bolalo.

                          Ale zepsute zeby pelne bakteri bola, a nie to co robi dentysta, bo dentysta znieczula i wtedy nie boli i tyle dziecko powinno wiedziec a rodzice sa od tego aby o to zadbac.

                          > moja czterolatka równiez. tyle ze jej nie znieczulają do pobrania, bo w sumie t
                          > o i po co. krzywi sie w momencie wbicia igly, potem to juz z gorki. moze własni
                          > e dlatego ze ja nie panikuję, nie nakręcam, nie podbijam jej niepokoju, nie wkr
                          > ęcam ze nic nie boli tylko mowie "troszke zaboli, ale zaraz przestanie"...

                          No wiec tak samo dziala z dentysta. Skoro dziecko az tak panikuje to ten strach musial skads sie wziac. Jesli obserwowaloby prace dentysty oraz rodzicow, wujkow, ciocie itp ktorzy sa spokojni podczas zabiegow nie byloby problemu.
                          • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:06
                            no mi nie tłumacz, ja wiem jak to działa. to rodzice tamtego chłopczyka mu mowią ze wizyta u dentysty jest bolesna i w imie tego z nim do dentysty nie chodzą. on to w przedszkolu przekazał bratankowi i cóż. żeby sie przekonać że może nie boleć musi najpierw dac sobie zajrzec do dzioba. co prawda poki co nie jest to problemem, bo w koncu usta otwieral i przeglądy wypadały pozytywnie, ale jak sie kiedys okaże że trzeba borować to tez węszę ładną histerię. tym bardziej że on z takich bardziej wrazliwych dzieci i płacze troche na wszelki wypadek.
                      • slonko1335 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 11:03
                        A pytanie najwazniejsze dlaczego dziecko mysli ze bedzie bola
                        > lo?
                        bo dzieci są różne

                        Moj 7-latek ma pobierana krew co jakis czas i pomimo znieczulenia mowi ze troch
                        > e nieprzyjemnie szczypie ale nie robi histeri, nie odmawia pobrania, nie placze
                        > itp.
                        a mój sześciolatek ma pobieraną bez znieczulenia i nawet nie kwęknie tylko zafascynowany patrzy co się dzieje i gęba mu się nie zamyka bo pyta o wszystko a prawie dziewięcioletnia córka mimo znieczuleń, plasterków, cudów na kiju odstawia histerię nawet przy głupim nakłuciu palca...
                        • najma78 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 11:56
                          slonko1335 napisała:

                          > bo dzieci są różne

                          Roznie sa zaprogramowane, rozne maja doswiadczenia i w tym problem.
                      • turzyca Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 12:39
                        > Pytanie dlaczego tak sie obawiasz, ze bedzie bolalo? Znieczulenie to przeciez s
                        > tandard od dawna. A pytanie najwazniejsze dlaczego dziecko mysli ze bedzie bola
                        > lo?

                        Ja nie tylko nie prosze o znieczulenie, ja go wrecz zakazuje (moj obecny dentysta dopytuje sie o znieczulenie srednio piec razy podczas jednej malej plomby) przy normalnym plombowaniu bolu jest bardzo malo i jest stosunkowo slaby. W porownaniu z odretwieniem szczeki i twarzy przez dluzszy czas wole minute slabego bolu. Ale wizyt u dentysty - mimo ze ich nigdy nie odkladam i pewnie dlatego nigdy nie wyszlam poza zwykla plombe - i tak nie lubie. Nie lubie przymusowego siedzenia z glowa w jednej pozycji, nie lubie miec rozdziawionej szczeki, nie lubie odsaczania sliny, nie cierpie wszystkich tych dzwiekow i wibracji. To wszystko w jakis sposob boli, sprawia dyskomfort, jest nieprzyjemne. Ale ja, dorosla, umiem to nazwac i umiem temu dyskomfortowi, na ile sie da, przeciwdzialac, z moim starym dentysta mialam umowe, co i kiedy moge robic (np. zawsze mi zapowiadal, czy moge teraz sie poprawic w fotelu lub przynajmniej pomachac nogami), na dzwieki sa sluchawki, niestety na te potworne wibracje nie da sie nic poradzic. Ale mysle, ze jako szesciolatka nie umialam tak dokladnie zdefiniowac, co naprawde u dentysty boli. Tylek, zdretwiale cialo, uszy, wibrujace kosci czaszki. Cos boli.
              • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:16
                > I przez kilka lat nie zaprzyjaźniła się z lekarzem?
                Rok temu była u innego lekarza, w innym mieście, bo to były ferie zimowe, teraz wypróbowałyśmy 4 innych, trójka odmówiła kolejnych prób, zostałyśmy na razie w jednym gabinecie u jednej lekarki.
                • bbkk Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 19:25
                  Ale przecież pisałaś że co pół roku chodziła na przegląd...
    • diademonde Re: Dziecko u dentysty. 29.12.14, 22:42
      Ja jako matka przerobiłam dokładnie to samo - prośbą, groźbą nie szło. Ubytki pojawiły się już w zębach stałych i jedna z ostatnich dentystek, na jakie liczyłam najbardziej, dała skierowanie do hospicjum dziecięcego na leczenie w narkozie. Mieliśmy tylko zrobić pantomograf, wizyta ustalona. W międzyczasie ułamał mi się ząb i strasznie mnie bolał, poszłam do zupełnie przypadkowego stomatologa w bloku obok. Gdy czekałam na wizytę, z gabinetu wyszła roześmiana dziewczynka z matką i mało się nie popłakałam z zazdrości....Dentystka zrobiła mi, co miała zrobić - fajna, młoda dziewczyna, mama dwójki małych dzieci. Zapisałam się na następną wizytę, ale w dzień wizyty postanowiłam jeszcze spróbować - zamiast mnie, wysłałam dziecko i to był strzał w dziesiątkę - dopiero zobaczyłam, jak wygląda podejście do dzieci i leczenie problematycznych pacjentów, zadnych narkoz i innych takich. Dziś już prawie wszystkie zęby wyleczone, a syn się w pani stomatolog zakochał i nie może się doczekać następnych wizyt. Tak więc tego....trzeba szukać
    • mruwa9 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 00:24
      dlaczego dormicum odpada? To swietny preparat.
      Przy poprzednich zabiegach dostala znieczulenie?
      Jesli po wizytach adaptacyjnych i prach z midazolamem (dormicum) nie udaje sie przeprowadzic zabiegu, pozostaje narkoza, w narkozie pelna sanacja, a potem, juz na zywca,intensywne zabiegi profilaktyczne i niechirurgiczne leczenie prochnicy.
    • joanna29 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 00:41
      Ja po pierwszej nieudanej wizycie wypuscilam dziecko z ojcem. Jak byl ze mna nie otworzyl buzi, prosby, grozby itp nie skutkowaly, bo wiedzial ze ja miekka i odpuszcze. Z ojcem juz tak latwo nie jest i poszlo nawet dobrze. Po dluzszej przerwie jak dziecko zaczelo marudzic wyliczylam mu ile kosztuja wizyty i co za te pieniadze mozna kupic, zmienil nie tylko podejscie do dentystow, ale i do mycia zebow. Proponuje aby cirka poszla z kims innym albo wylicz ile kosztuja nieudane wizyty. Moze to byc tez taki typ ze bez narkozy sie nie da.
    • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:07
      Następna wizyta na pewno z tatą, bo ja już zwątpiłam. Dentystów wybieram naprawdę starannie, tych z najlepszym podejściem, choć i jedna zołza była, z którą udało się zalakować szóstki. Może dziecko potrzebuje stanowczego lekarza? Najgorsze jest to, że dziecko nie ma problemów z żadnym innym aspektem życia, wszystko można wytłumaczyć, rozumie. Podejrzewam jeszcze, że w szkole ktoś puścił hasło, że u dentysty coś strasznie boli...

      Dormicum odmawiam, bo widziałam jak zachowują się po nim dzieci, narkoza odpada zupełnie, bo dla jednej małej dziurki nie warto (pomijając już jej koszt), spróbuję jeszcze z hydroxyzyną.

      PS. Przekupstwo też nie pomogło.
      • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:28
        > Dormicum odmawiam, bo widziałam jak zachowują się po nim dzieci

        ?????????????
        to znaczy jak?...
      • joanna29 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:28
        Może warto rozważyć zołze? Może potrzebuje dziecko kogoś kto nim zawładnie, bo wtedy bojaźń jest silniejsza od strachu.
    • melancho_lia Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:07
      Zaraz sobie tu zaniedbana dośpiewają.
      Moja córka bez problemu daje sobie gmerać w paszczy. Starszak jest oporny. Tez byl moment ze nie chcial paszczy otworzyc i współpracować (nie byla to pierwsza wizyta). Jakos nasza dentystka go podeszła, pozwolila pobawić sie w samodzielne robienie plomb, pokazala fajne narzędzia (syn typ konstruktora i majsterkowicza), i potem nie przestając caly czas do niego nadawać posadziła do na fotel i sklonila do współpracy (oczywiscie ze znieczuleniem). Moze musisz znaleźć dentyste który trafi do córki? A młoda co mówi? Czemu placze?
      • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:18
        > tyste który trafi do córki? A młoda co mówi? Czemu placze?

        Albo nie mówi nic, bo akurat wyje, albo powtarza jak mantrę, że się boi i dlatego myślę, że w szkole ktoś rozpowiedział jakąś plotę.
    • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:22
      > Odpada dormicum i narkoza.

      czemu dormicum odpada?
      mozesz sie z którąś dentystką umowic ze odmierzy Ci porcję dormicum do domu, podasz przed wyjsciem, do gabinetu dziecko dotrze już "zgaszone" i dalej pojdzie latwo.
      hydroksyzynę mozna tez, ale ona działa sporo slabiej niz dormicum.
    • slonko1335 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 09:35
      Moja ma prawie 9 i zęba do usunięcia i też nie wiem jak to zrobimy...tyle, że ona po przejściach z usuwaniem poprzedniego(rozchwiany ząb obumarł, zrobiła się przetoka), do gabinetu wejdzie, paszczę otworzy ale usunąć to chyba trzeba będzie pod narkozą jak się okaże, że jednak wyjścia nie ma(póki co to zalecenie tylko a nie bezwzględna konieczność)...dentystke uwielbia, chodzi z ojcem najczęściej bo przy mnie bardziej panikuje ale o usunięciu zęba nie chce słyszeć, trzy razy ogląda co jej się wsadza do buzi i trzeba jej tłumaczyć co sie robi a i tak ciągle panikuje.....masakra i współczucia...
    • kropkacom Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:06
      Szukać dalej dobrego dentysty.

      Młoda naprawdę nie ma złych doświadczeń? To skąd wyniosła przekonanie, że należy się dentysty bać? Z tego co wiem to dzieci, które chodzą od zawsze do dentysty (dentysta, nie sadysta) i nie mają od razu bolesnych zabiegów, cyrków nie robią. Znaczy robią jak zaczyna się bóli, ale wtedy też da się to opanować.
      • kropkacom Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:09
        A jak ju z znajdziecie dobrego dentystę to się go trzymać. Moje dzieci mają stałych lekarzy od prawie dziesięciu lat. To straszne ułatwienie.
        • najma78 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:21
          My chodzimy do dentysty cala rodzina, tego samego, dzieci zabieralismy od kiedy byli niemowletami, nasz dentysta radzil przyprowadzac zawsze kiedy sami przychodzilismy (jesli byla taka mozliwosc) aby dzieci sie oswajaly. Corkma ma 12 lat syn 7 i problemow nie ma ale fakt leczenia tez nie bylo bo przy prawidlowej dbalosci o higiene jest znikome ryzyko. Dentysci przy zabiegach stosuja znieczulenie wiec bolu nie ma, jesli jest prochnica i zeby bola to dentysta jest wybawieniem. Skad wiec taki strach?
          • kropkacom Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:23
            Zakładam, że bólu ma prawo bać się każdy. Pytanie czemu ktoś się boi skoro bólu nie zaznał u dentysty jeszcze. Dla mnie kluczem jest jednak dentysta.
            • najma78 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:29
              kropkacom napisała:

              > Zakładam, że bólu ma prawo bać się każdy. Pytanie czemu ktoś się boi skoro bólu
              > nie zaznał u dentysty jeszcze. Dla mnie kluczem jest jednak dentysta.

              Bac sie bolu moze kazdy ale pytanie dlaczego uwaza ze bedzie bolalo? Jak napisalam my zabieralismy dzieci gdy np trzeba bylo zalozyc wypelnienie w zebie i mielismy znieczulenie wiec nie bylo bolu i dzieci to widzialy. Warto miec jednego dentyste.
          • verdana Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 10:24
            Zasada jest prosta - dziecko powinno bardziej bać się reakcji rodzica w razie odmowy leczenia, niż dentystysmile
            • dolores12 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 11:51
              Ja bym spróbowała przekupstwa. Moje dzieci do dentysty chodzą bez problemu, córka miała pierwszą plombę założoną jako trzylatka, na pierwszej wizycie. Jedynie obietnica zabawki jednak zadziałała, gdy przyszło do zapuszczania atropiny u okulisty. To był kolejna wizyta z kroplami, a ona ma najwyraźniej wrażliwe oczy i za nic nie dała sobie zakroplić (a trzeba było to powtórzyć trzykrotnie).
    • helufpi Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 14:43
      Mieliśmy w rodzinie takie dziecko. Skończyło się na tym, że dziecko "zjadło zęby". Tzn. przez pewien czas przed wyrośnięciem stałych całkowicie wypróchniały mu siekacze, ma teraz krzywe stałe, ale na szczęście zdrowe.
      Jeśli chodzi o współpracę dzieci ze służbą zdrowia - jestem zwolenniczką opcji maksymalnie szybkiego załatwienia sprawy, nawet z użyciem siły, tuż przed tekst ostrzegawczy, że będzie trochę boleć, tuż po nagroda, jeśli uda się przeprowadzić zabieg (nie jeśli dziecko będzie miało anielską cierpliwość - bo na pewno nie będzie miało). Żadnych przeciąganych adaptacji, oglądania filmików i innych rzeczy potęgujących działanie wyobraźni.
      • mruwa9 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 17:42
        I wedlug tej zasady wyleczysz jednego mleczaka , i na tym skonczy sie dziecka kontakt ze stomatologiem. Do konca zycia.
        • helufpi Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:04
          W każdym razie ta zasada bardzo dobrze od lat działa na szczepienia, pobieranie krwi, testy u alergologa i inne nieprzyjemne procedury. Być może trzeba ją jakoś dostosować na potrzeby dentystyczne, choć szczerze mówiąc wolałabym tego osobiście nie sprawdzać.
          • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:26
            > W każdym razie ta zasada bardzo dobrze od lat działa na szczepienia, pobieranie
            > krwi, testy u alergologa i inne nieprzyjemne procedury.

            tylko u nas z tymi innymi przypadkami nie ma najmniejszego problemu, córka jest kontaktowa i nie boi się innych badań, szczepień, pobrania krwi. Rok temu przy odbudowaniu zęba też było super, była chętna, cieszyła się i zaplanowała nawet zostać dentystką i nagle BUM, koniec.
            • helufpi Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:40
              No nie wiem, może zamiast myśleć w kategoriach "co zrobić, żeby dziecko cierpliwie znosiło procedury dentystyczne" pomyśleć "co zrobić, żeby TERAZ wyleczyć 1 (słownie: jeden) mleczny ząb". Tym bardziej jeśli córka dobrze znosi pobieranie krwi itp., czyli nie ma obniżonego progu bólu. Poczucie nieuchronności bardzo uspokaja, dzieci miotają się dopóki czują, że nieprzyjemny zabieg je ominie. Za każdym kolejnym razem, kiedy omija - to się pogłębia.
              • e_r_i_n Re: Dziecko u dentysty. 31.12.14, 12:06
                Przychylam się do zdania, że takie jednorazowe podejście to prosta droga do fobii i zaniechania wizyt u dentysty. Dziecko musi się przekonać, że te zabiegi mogą być tylko minimalnie nieprzyjemne, żeby dentysty nie omijaly szerokim łukiem. Mało jest ludzi z naszego pokolenia, którzy po kontakcie z dentysta - sadysta przez wiele lat u stomatologa się nie pojawili? A wtedy właśnie było takie podejście - musi boleć i na siłę.
                Mój Młody też nie współpracował, aż trafił na cudownego lekarza, który zaczął leczenie od dłutowania, nie borowania. I powoli się dziecko oswoilo i dzisiaj nie ma najmniejszego problemu.
    • asia_i_p Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:26
      A bardzo kiepska ta dziura? Boli? W mleczaku czy stałym?
      Jeżeli czas pozwala, zróbcie sobie przerwę, a potem do dentysty na wizytę adaptacyjną, lakowanie co tam jest do lakowania i dopiero dziura. I radziłabym dentystkę łagodną ale stanowczą zamiast specjalnie cierpliwej i ćwierkającej.

      Po drodze pogadaj z dzieckiem, na czym polega blokada, bo to nie musi być strach. Moja macocha nienawidzi wizyt u dentysty, bo ma odruch wymiotny, kiedy tylko coś włożą jej do ust i strasznie się męczy przez cały czas. Dentyście będzie łatwiej, jeśli będzie wiedział, co konkretnie przeszkadza twojemu dziecku.
      • klubgogo Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 18:29
        Dziura nie jest duża, ale jak już tak 2 miesiące chodzimy, to dziura tez rośnie, jest w mleczaku, ale jakie to znaczenie, to próchnica i już, obok są zdrowe zęby, więc wróciłam do mycia dziecku zębów (ma 6 lat, pół roku jej nie myłam - myła tylko sama, w szkole nie myją i jakiś czas temu się pojawiła). Teraz dajemy sobie spokój na 3 tygodnie, bo ja już emocjonalnie padłam.
        • czar_bajry Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 22:18
          My pierwszy raz poszliśmy jak młody miał dwa lata, trafiliśmy na super lekarza do którego chodzimy do dziś. Lekarz tłumaczył co robi opowiadał o "traktorkach" "wyścigówkach" i innych cudach a na koniec wyjmował z szafki prezent ( kupiony przez nas) i wręczał dzielnemu pacjentowi. Syn na początku siedział u męża na kolanach potem już sam.
          Kilka razy byliśmy u innego stomatologa i moje dziecko otwierało paszczę aż miłosmile.
        • mruwa9 Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 22:30
          do 10-12. roku zycia zeby dziecku maja myc rodzice.
          Tak sie , niestety, mzoe skonczyc przedwczesne scedowanie odpowiedzialnosci za mycie zebow na dziecko, ktoremu brakuje motywacji i dojrzalosci motorycznej.
          Dormicum to bardzo dobry lek w takich przypadkach, hydroksyzyna nie zadziala.
          Dormicum, oprocz dzialania uspokajajacego i sedacyjnego, daje zjawisko niepamieci. Wtedy , nawet, jesli przytrzyma sie dziecko sila ( nie popieram, ale czasem trzea, dla bezpieczenstwa dziecka), nie bedzie o tym pamietalo. Po zbiegu wazne jest pochwalenie dziecka i mowienie mu, jakie bylo dzielne i jak swietnie sie spisalo.
          Jak wygladly wizyty adaptacyjne? Gadanie o robaczkach dziala tylko przez chwile. Kada wizyt adaptacyjna musi posunac dziecko o krok do przodu, musi byc postem (np. na poczatku cwiczymy tylko lezenie na fotelu, ssaki- na dloni, na policzku, potem w buzi. Potem wiertarki- bez wietrla, zeby tylko wytrzymac lezenie z otwarta buzia i brzeczaca koncowka wiertarki w buzi. Itd itp. Cwiczenie znieczulenia- najpierw powierzchniowe, zel na dziaslo, potem cwiczenie injekcji,pare kropel, itd itp.
          Jesli po 2-3 wizytach nie ma zadnego wyraznego postepu, warto sprobowac z premedykacja midazolamem.
          w domu ty szorujesz zeby corce, pasta z fluorem, pasta dla doroslych, bez plukania ust. W chory zab mozesz wcierac paste z fluorem, nawte kilkakrotnie w ciagu dnia. Jak masc. Bez plukania.
          O diecie, niepodjadaniu, piciu wody dla gaszenia pragnienia, wiesz sama.
        • asia_i_p Re: Dziecko u dentysty. 30.12.14, 22:43
          Ma o tyle znaczenie, że prawdopodobieństwo, że mleczak będzie bolał podczas leczenia jest nikłe. Więc kiedy córka da się przekonać, może być przyjemnie zaskoczona.
          Po drugie, moim zdaniem przy mleczaku można trochę dłużej poczekać dążąc do pokojowego rozstrzygnięcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka