klubgogo
29.12.14, 22:19
Plissss, bo ja już nie daję rady. Bestia ma 6 lat i pierwszą dziurę w zębie, wyleczyć trzeba. Byłyśmy już na 7-8 wizytach i bez żadnego efektu, tzn. po pół godzinie panna otwiera łaskawie paszczę, zaczyna się blokada, ryk i koniec. Nie działają prośby, groźby, motywacje, nagrody, zakazy. Nie działają pogadanki i zdjęcia próchnicy. Nie pomagają filmy na youtubie (przebieg leczenia, sedacja). Nie pomaga najbardziej przekonująca cierpliwa dentystka. Maseczkę do podtlenku udało się tylko przymierzyć, mimo, że kupiłyśmy ją wcześniej do domu. Nie ma zlych doświadczeń. Lekarze odmawiają prób leczenia opornego dziecka, ale kasują za wizytę adaptacyjną doliczając 30% za niewspółpracujące dziecko. We wszystkim innym dziecko współpracuje i jest złotym dzieckiem, tu się uparła i koniec.
Odpada dormicum i narkoza. Hydroxyzinum? Pomocy!!!