mood_indigo
25.02.15, 09:53
W 2009 roku kupiliśmy mieszkanie. Nikt nie był zameldowany. Problem w tym, że poprzedni właściciele pozostawiali ten adres w różnych instytucjach i bez przerwy dostajemy ich korespondencję. Do pani, nazwijmy ją Dorota O. przychodzą listy z PZU i to jest mniejszy problem, natomiast do Pana Zygmunta G. zgłasza się policja i piszą sądy. Nieprzerwanie, co kilka miesięcy, od 6 lat.
Nie mamy kontaktu z tymi ludźmi, ją widzieliśmy tylko podczas sprzedaży, jego wcale. Pamiętam że po pierwszym liście z PZU kontaktowałam się z nią ale nie odebrała telefonu. Mają różne nazwiska, nie wiemy kim jest Zygmunt G. W PZU usiłowałam wyjaśnić sprawę, odsyłałam listy do PZU z adnotacją że adresat tu nie mieszka, pisałam pisma do nich i na pocztę - nie da się tego załatwić, PZU ma ten adres i pod ten adres listy słać musi, poczta dostaje przesyłkę z naszym adresem i pod taki musi ją dostarczyć. No i trudno, to zwykłe listy.
Z Zygmuntem zaczyna być denerwująco. Rozmawialiśmy z dzielnicowym, odnotował że taki tu nie przebywa i tyle ale sądy piszą nadal. Raz Poczta, teraz In-Post. Kilka razy ktoś pytał przez domofon czy jest Zygmunt, każdemu tłumaczę ale w sumie nie wiem z kim rozmawiam, nie wiem komu on ten adres podał kiedyś albo co gorsza podaje nadal. Źle się z tym czuję, chciałabym jakoś sprawę odkręcić, gdzieś zgłosić (?) że taki pan tu nie przebywa na pewno od 6 lat i nie chcę otrzymywać jego korespondencji. Jest jakaś, nie wiem, procedura administracyjna? Coś wiecie?