Dodaj do ulubionych

przywileje

05.03.15, 20:19
Ponieważ w sąsiednim wątku powtórzono całą masę mitów o przywilejach matek w polsce, a jest to mit bardzo dla matek szkodliwy pozwolę sobie na parę uwag.

Po pierwsze - nie istnieją w Polsce przywileje dla matek, ani dla ojców. Istnieją regulacje dotyczące grupy osób zatrudnionych na etatach. To niewielka część kobiet w wieku produkcyjno-rozrodczym, to samo dotyczy także mężczyzn, zwłaszcza z młodszych pokoleń.

Co grupy uprawnień dla pracowników związanych z rodzicielstwem - są to urlopy macierzyńskie dla matek, wcale nie należące do najdłuższych w Europie (24 tygodnie), choć są państwa w których są one znacznie krótsze. Dodajmy w państwach, gdzie te urlopy są krótkie jest też sieć nieodpłatnych żłobków, które umożliwiają rodzicom prace zawodową (Francja) lub system dopłat do dzieci, gdy państwo stawia na opiekę nad małymi dziećmi w ramach rodziny (Hiszpania). Tańszym dla państwa systemem jest system dopłat, ale odpada aktywność zawodowa kobiet no i nie generują one dochodów do skarbu państwa - więc w sumie jakoś to się bilansuje.

Są też urlopy dla ojców - w malutkim wymiarze. Jest tez urlop dodatkowy. Jest tez urlop rodzicielski - który wprowadzono bo inaczej rodzice masowo wyszliby na ulice, nie mając możliwości pracy ani zapewnienia dzieciom w pierwszym roku życia opieki. Obecnie wypycha sie z przedszkolo dwa roczniki co rozwiąze problem jeszcze o jeden rok i rzad bedzie ógł się pochwalić wzrostem ilości dzieci uprzedszkolnionych, bez wybudowania ani jednaj nowej placówki.
Niemniej jednak rodzice, którzy łącznie po urodzeniu dziecka mogą razem wykorzystać 52 tygodnie urlopu nie maja płatności 100% tylko 60%. Potem zostają nadal na lodzie - bez przedszkola czy żłobka.

Bajką jest, że kobiety w polsce masowo biorą L-4 na ciążę, a lekarze lekka ręką je dają. Są oficjalne statystyki ZUS - proszę się nimi zapoznać, jak ktoś nie wierzy. L-4 na ciąże to nie jest przywilej - to jest sytuacja dyktowana względami medycznymi, zdrowiem kobiety oraz dziecka.

Jest bajką, że w związku z rodzicielstwem rodzicom przysługuje prawo do brania opieki nad dzieckiem. Jest to uprawnienie wszystkich pracowników - mogą brać dni opieki nad dzieckiem, dziadkiem wujkiem. I jak wynika ze statystyk ZUS wiele osób tak właśnie robi.

Rodzicom przysługuje za to prawo do nieodpłatnego urlopu wychowawczego, 2 dni w roku opieki nad dzieckiem (tylko jeden rodzic może z tego korzystać), fikcyjna ochrona przed zwolnieniem w okresie powrotu z urlopu. Sami oceńcie czy dwa dni naprawdę wystarczą.

Mitem jest też, że koszty uprawnień rodzicielskich ponoszą pracodawcy. Koszt L-4 wystawianego w związku z ciążą, jest taki sam jak koszt każdego innego L-4. Koszty urlopów pracodawcy ponoszą tak samo wobec rodziców jak i nie rodziców. Zasiłek macierzyński, ojcowski i rodzicielski finansuje państwo.

Pracodawcy nie ponoszą więc żadnych kosztów związanych z macierzyństwem czy ojcostwem swoich pracodawców. A to bardzo niedobrze - bo to oni są rozbestwieni przez państwo, które bierze to na siebie. Rzadko w którym systemie państwo aż tak odciąża pracodawców od odpowiedzialności za swoich pracowników.

Karmienie piersią daje uprawnienie do skrócenia czasu o godzinę pracy. Pracodawca nie ponosi w związku z tym żadnych dodatkowych kosztów, po prostu kobieta musi sprawniej organizować sobie pracę. W pracach typu call center czy taśmą w fabryce jest kłopot przy rozpisaniu zmian, ale nie aż taki, żeby z niego nie wybrnąć. Teraz są od tego programy, nikt nie musi głowic się z ołówkiem i kalkulatorem.

To czego nie mamy, choć prawo tworzy podstawy - elastycznych form pracy dla rodziców. Pracodawcy boją się tego jak ognia. Możliwości pracy z dzieckiem - pracodawcy wymagają oddzielania sfery prywatnej i zawodowej. Przy pierwszym dziecku było to dla mnie bardzo dużym ułatwieniem, że mogłam zabierać dziecko do pracy. Nie mamy żłobków przyzakładowych. W zasadzie wgóle żłobków i przedszkoli mamy jak na lekarstwo - co przekłada się na to, ze wiele kobiet - i także niekiedy ojców - nie moze pracować zawodowo.

Nie mamy systemu zabezpieczenia społecznego na wypadek gdy rodzina znajduje się w trudnej sytuacji finansowej. Kwoty od jakich są wypłacane zasiłki są poniżej progu przeżycia. Osoby które z nich korzystają zazwyczaj mają lewe dochody, co pozwala wykazać wystarczająco niski dochód. Wobec tego wsparcie dostają kombinatorzy, nie zaś rodziny o niskich dochodach. Proszę porównać progi zarobkowe i kwoty wypłacane dla osób o niskich dochodach w Polsce (tzw. zasiłki opiekuńcze i dodatki typu 100 zł za początek roku) z podobnymi świadczeniami w innych cywilizowanych państwach.

Nie ma zabezpieczenia społecznego na wypadek samotnego rodzicielstwa, ojciec czy matka który zostaje sam/a z dzieckiem jest w dramatycznej sytuacji, a najczęściej okazuje się, ze nic się takiej osobie nie należy. Państwo nie umie sobie poradzić nawet z wyegzekwowaniem alimentów i woli płacić 4500 miesięcznie na alimenciarza w wiezieniu, niż 100 zł nieściągalnych alimentów na dziecko. To nie jest standard europejski. Pomijam, że podatnicy przy takim podejściu są za każdy miesiąc i jeden przypadek 3,5 tysiąca w plecy oraz maja kolejne dziecko które jest niedopilnowane, niedożywione, zagrożone patologią - bo żyje na granicy minimum przeżycia.

Przy tym jeśli chodzi o podatki od artykułów dziecięcych - mamy na nie jeden z najwyższych watów, bardzo niskie kwoty wolne od podatków i system ulg na dzieci z których większość rodziców nie jest w stanie skorzystać - maja zbyt niskie dochody. Przy tym jedną z najwiekszych grup aktywnych zawodowo stanowią własnie rodzice - matki i ojcowie - bo muszą. Przy okazji - bez świadczeń na swoja rzecz musza finansowac teoretycznie bezpłatna edukację, leczenie dzieci oraz rzesze rent alkoholowych, emerytów w wieku lat 35 i lewych rencistów, jak również działaczy zwiazkowych, partii politycznych i przywilejów dla osób zatrudnionych w spółkach państwowych z wyższej półki z ich fikcyjnymi etacikami i wygodnymi prezesurami.

Kto tu jest grupą uprzywilejowaną?

Nie sadzę żeby rodzice w polsce chcieli od państwa więcej niż możliwości okresowego uzyskania wsparcia na wypadek przejściowo trudnej sytuacji finansowej i dobrej jakości opieki instytucjonalnej - obejmującej więcej niż 5-7% dzieci. Jak również realnego modelu pracy elastycznej - czego wypromowanie alezy od państwa.

U nas praca elastyczna stała się synonimem pracy bez żadnych uprawnień i niskopłatnej, a nie pracy pozwlającej godzic obowiazki rodzica z obowiazkami pracownika.
















Obserwuj wątek
    • nenia1 Re: przywileje 05.03.15, 20:28
      twojabogini napisała:

      > To niewielka część kobiet w wieku produkcyjno-rozrodczym, to samo dotyczy także mężczyzn, zwłaszcz
      > a z młodszych pokoleń.

      A jakieś dane na poparcie tej śmiałej tezy?
      • lauren6 Re: przywileje 05.03.15, 20:38
        Już to wielokrotnie na forum pisałam. W grupie młodych ludzi do 35 roku życia tylko 30% pracuje na umowę na czas nieokreślony (nie wiemy jak to się rozkłada względem płci, może się okazać, że wśród tych 30% zdecydowanie przeważają mężczyźni).

        Tylko umowa na czas nieokreślony daje kobiecie pełną ochronę w czasie ciąży i po porodzie. Umowa na czas określony nie gwarantuje matce zatrudnienia po macierzyńskim (szukaj potem pracy z niemowlakiem w domu, wiedząc że pierwszeństwo w rekrutacji do żłobków mają matki AKTUALNIE zatrudnione), a umowy cywilnoprawne jeszcze bardziej ucinają tę ochronę.
        Studentki, bezrobotne, kobiety pracujące na umowie o dzieło mają na dzień dzisiejszy przekichane jeśli zdecydują się na dziecko.
        • nenia1 Re: przywileje 05.03.15, 20:46
          Naprawdę? Dopiero co czytałam, że osób pracujących w wieku 25?34 lata i zatrudnionych na czas nieokreślony jest zbliżony do średniej dla ogółu osób w wieku produkcyjnym. Nie ma też wielkiej różnicy pomiędzy płciami: odsetek mężczyzn zatrudnionych na takie umowy wynosi 55%, a kobiet ? 52%.

          > Tylko umowa na czas nieokreślony daje kobiecie pełną ochronę w czasie ciąży i po porodzie.

          Wyobraź sobie, że dzisiaj już nic nie gwarantuje pełnej ochrony. Takie jest życie. PRL się na szczęście nie wróci.
      • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 20:55
        Opieram się na danych z Eurostatu. jak z nich wynika to nie jest tendencja Polska ale ogólnoeuropejska. Zjawisko znane także socjologii i w socjologii opisywane.
        • araceli Re: przywileje 05.03.15, 20:58
          A jakimś linkiem do źródła nas uraczysz?

          Bycie niewierzącym nie oznacza, że jest ci WSZYSTKO JEDNO.
    • araceli Re: przywileje 05.03.15, 20:32
      Kolejny wylew potoku świadomości ze stekiem bzdur smile
      • lauren6 Re: przywileje 05.03.15, 20:39
        Prawda boli, co?
        • araceli Re: przywileje 05.03.15, 20:41
          Jak napisałam dosłownie kilka sekund temu w wątku obok: 'a ciebie boli' to mój ulubiony fail-argument. Także - jeszcze nie zaczęłaś dyskusji a już ją przegrałaś big_grin
      • ina_nova Re: przywileje 05.03.15, 20:50
        Możesz udowodnić krok po kroku?
        • araceli Re: przywileje 05.03.15, 20:53
          A to nie autorka wątku powinna udowadniać, że napisała prawdę? Czy mamy uwierzyć bo Bogini napisała? wink
          • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 21:30
            Mogę udowodnić krok po kroku.

            Dowód numer 1: Kodeks pracy w szczególności dział ósmy: Uprawnienia pracowników związane z rodzicielstwem

            Znajdziesz tam informację o zakazie zatrudniania ciężarnych w porze nocnej i w nadgodzinach, regulacje dotycząca wymiaru urlopu macierzyńskiego, dodatkowego urlopu, urlopu ojcowskiego oraz urlopu rodzicielskiego, regulacje dotyczącą karmienia piersią, dwóch dni opieki dla rodzica, regulacje dotyczące ochrony przed zwolnieniem i częściowej ochrony pracownic ciężarnych oraz wymiar bezpłatnego urlopu wychowawczego.

            Dowód numer 2 - regulacje kodeksu dotyczące urlopów - nie ma specjalnych regulacji dla rodziców - dla wszystkich naliczany jest tak samo

            Dowód numer 3: ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa

            Sama nazwa jest dyskryminująca kobiety, pomija ojców i ich świadczenia związane z ojcostwem, choć taką regulację także zawiera, powinno być: w razie choroby i rodzicielstwa.
            Z ustawy jasno wynika, że świadczenia związane z opieką nad chorym członkiem rodziny przysługują wszystkim pracownikom w tym samym wymiarze i na tych samych zasadach - i nie ma żadnej szczególnej regulacji dotyczącej opieki nad chorym dzieckiem, dającej przywilej w stosunku do uprawnień pracowników nie bedących rodzicami.

            Dowód numer 4 - dane zus za 2013 r. publikacja 2014 - www.zus.pl/files/Absencja_chorobowa_w_2013_roku.pdf

            opieka położnicza z powodu stanów związanych głównie z ciążą (O26) - 23,7 ogółu ogólnej absencji chorobowej kobiet

            Już sam fakt wliczania absencji ciążowej do ogółu absencji chorobowej jest mieszaniem pojęć. Dalej jest jeszcze ciekawiej, bo "głównie z ciążą" oznacza także - z poronieniem, wycięciem jajników, resekcją macicy, usunięciem martwego płodu. Żeby było śmiesznej krwawienia na wczesnych etapach ciąży liczy się osobno - 3.9% ogółu absencji kobiet. W ten sposób statystycznie kobiety mają wyższą absencje chorobową, ale tylko w okresie rozrodczym. Potem widać na słupkach, że chorobowe na siebie biorą głownie mężczyźni a z dalszych statystyk wynika, że ich zwolnienia są dłuższe niż kobiet. To samo jest w wieku rozrodczym, ale zaciemnia to właśnie wliczanie absencji wynikającej z procesów około ciążowych.

            Tak samo nieuprawnione jest wyliczanie osobno opieki nad dziećmi a osobno nad innymi członkami rodziny, a wczytanie się w wyniki prowadzi do wielu interesujących wniosków. Polecam.

            Więcej dowodów? Jest jeszcze ustawa o świadczeniach rodzinnych, a jeszcze bardziej pomocne jest zestawienie polskich świadczeń rodzinnych i świadczeń w innych państwach - zarówno pod kątem progów dochodowych jak i wysokości samych świadczeń. A także współczynnik uzłobkowienia i miejsc przedszkolnych przypadających na dziecko - to wszytko znajdziesz na eurostacie. Jak ci się nie chce przebijać jest masa raportów zawierających esencję robiona z danych statystycznych, wszystko w ładnych i przejrzystych tabelach.
            • araceli Re: przywileje 05.03.15, 21:37
              Czyli sama udowodniłaś, że piszesz bzdury.
            • kai_30 Re: przywileje 05.03.15, 22:00
              > Dowód numer 1: Kodeks pracy w szczególności dział ósmy: Uprawnienia pracowników
              > związane z rodzicielstwem
              >
              > Znajdziesz tam informację o zakazie zatrudniania ciężarnych w porze nocnej i w
              > nadgodzinach, regulacje dotycząca wymiaru urlopu macierzyńskiego, dodatkowego u
              > rlopu, urlopu ojcowskiego oraz urlopu rodzicielskiego, regulacje dotyczącą karm
              > ienia piersią, dwóch dni opieki dla rodzica, regulacje dotyczące ochrony przed
              > zwolnieniem i częściowej ochrony pracownic ciężarnych oraz wymiar bezpłatnego u
              > rlopu wychowawczego.

              I to wszystko, co wyżej wymieniłaś, to dowód na BRAK przywilejów związanych z rodzicielstwem? Aha.

              > Dowód numer 2 - regulacje kodeksu dotyczące urlopów - nie ma specjalnych regula
              > cji dla rodziców - dla wszystkich naliczany jest tak samo

              Jeśli chodzi o urlopy wypoczynkowe, zgoda. Nie wiem dlaczego miałby być naliczany inaczej. To nie jest dowód na nic, bo urlop WYPOCZYNKOWY nie ma związku z rodzicielstwem. Natomiast przywilej pewien jest z nim związany - pracodawca nie musi zgadzać się na termin urlopu podany przez pracownika, z wyjątkiem sytuacji, kiedy ten urlop chce wykorzystać kobieta wracająca do pracy po macierzyńskim. Ponadto: kobieta w ciąży ma prawo do wolnego dnia z zachowaniem wypowiedzenia (=urlopu) na badania lekarskie w związku z ciążą. Ale fakt, to żaden przywilej, jasne.

              > Dowód numer 3: ustawa o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w
              > razie choroby i macierzyństwa
              >
              > Sama nazwa jest dyskryminująca kobiety, pomija ojców i ich świadczenia związane
              > z ojcostwem, choć taką regulację także zawiera, powinno być: w razie choroby i
              > rodzicielstwa.

              Nazwa jest reliktem przeszłości, ustaw się nie zmienia w całości, tylko aktualizuje. Treść, jak sama zauważasz, dotyczy matek i ojców. Ale to, jak rozumiem, jest dowód na brak przywilejów, tak tak.

              > Z ustawy jasno wynika, że świadczenia związane z opieką nad chorym członkiem ro
              > dziny przysługują wszystkim pracownikom w tym samym wymiarze i na tych samych z
              > asadach - i nie ma żadnej szczególnej regulacji dotyczącej opieki nad chorym dz
              > ieckiem, dającej przywilej w stosunku do uprawnień pracowników nie bedących rod
              > zicami.

              Bzdura. Na chore dziecko w wieku do 14 lat należy się 60 dni zwolnienia rocznie, na innego członka rodziny 14. Zwolnienie należy się też na ZDROWE dziecko do lat ośmiu, w przypadku np. niespodziewanego zamknięcia szkoły czy przedszkola. Wklejam link, poczytaj dokładniej i dokształć się: www.zus.pl/default.asp?p=4&id=433

              > Dowód numer 4 - dane zus za 2013 r. publikacja 2014 - rel="nofollow">www.zus.pl/files/Absencja_chorobowa_w_2013_roku.pdf
              >
              > opieka położnicza z powodu stanów związanych głównie z ciążą (O26) - 23,7 ogółu
              > ogólnej absencji chorobowej kobiet

              Ależ kobiety w ciąży nie biorą wcale zwolnień wyłącznie na "stany związane z ciążą"! Biorą zwolnienia na kręgosłup, nadciśnienie, zapalenie pęcherza i milion innych rzeczy, co miesiąc innych.

              > Więcej dowodów? Jest jeszcze ustawa o świadczeniach rodzinnych, a jeszcze bardz
              > iej pomocne jest zestawienie polskich świadczeń rodzinnych i świadczeń w innych
              > państwach - zarówno pod kątem progów dochodowych jak i wysokości samych świadc
              > zeń.

              Aha. A pensje mamy takiej samej wysokości, jak w innych krajach? Bo wiesz, po ujednoliceniu zasiłków mogłoby się okazać, że chętnych do pracy brak, bo zasiłki wyższe...

              A także współczynnik uzłobkowienia i miejsc przedszkolnych przypadających
              > na dziecko - to wszytko znajdziesz na eurostacie.

              A w jakim kraju PAŃSTWOWE żłobki i przedszkola zapewniają miejsca dla wszystkich dzieci?

              Generalnie - trochę faktów, większość bzdurnych wniosków. Niezbyt przekonujące te dowody, i mówię to ja, matka trojga, która wcale nie uważa, że w Polsce jest idealnie.

              • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 23:43
                > I to wszystko, co wyżej wymieniłaś, to dowód na BRAK przywilejów związanych z r
                > odzicielstwem? Aha.

                TAK. To są uprawnienia pracowników zatrudnionych w oparciu o kodeks pracy. Przywilej - coś co masz z automatu - przywilejem posłów są nieodpłatne przejazdy. Uprawnienie to coś z czego możesz korzystać - jak złożysz wniosek np.
                Matki niezatrudnione takich uprawnień nie posiadają. Ojcowie również.

                I tak dalej i tak dalej.

                Na chore dzieci do lat 8 przysługuje rodzicom a nie matkom 60 dni płatnego zwolnienia, niezaleznie od ilości dzieci. Zasiłek za ten czas wynosi 80% pensji. Ponadto zasiłek nie przysługuje gdy poza ubezpieczonym są inni członkowie rodziny pozostający we wspólnym gospodarstwie domowym, mogący zapewnić opiekę dziecku (przy czym nie dotyczy to opieki sprawowanej nad chorym dzieckiem w wieku do 2 lat). Wiec jeśli np. z grafika ojca wynika w danym dniu wolne matka już chorobowego nie weźmie i odwrotnie. Jest to kontrolowane.
                W przypadku dzieci zdrowych powyżej 8 lat, oraz zdrowych i chorych powyżej 14 lat przysługuje łącznie 14 dni na rok.
                Przyznasz że to co innego niż pisanie, że polskim matkom przysługuje 60 dni w roku wolnego na dziecko. Określony jest maksymalny wymiar i są określone okoliczności kiedy z prawa do zasiłku można skorzystać. Wcale nie oznacza to, ze każda matka z automatu może sobie wziąć kiedy chce 60 dni dodatkowego pełnopłatnego wolnego, bo jej się tak uwidziało.

                Owszem np. w takiej GB pracodawca po prostu udziela dnia wolnego i za czas opieki nad dzieckiem nie wypłaca pensji, ale weźmy tez pod uwagę, że tam rodziców stać na takie rozwiązania - dostają od państwa dotacje do każdego z dzieci, min. po to właśnie. jest tez przyjete, że rodzic po prostu dzowni i nformuje, że ma chore dziecko. A sądy nie uznaja że opieka nad chorym dzieckiem może być podstawa do rozwiazania stosunku pracy - w przeciwieństwie do polskich sadów pracy.


                • pe.tronela Re: przywileje 05.03.15, 23:55
                  > Przyznasz że to co innego niż pisanie, że polskim matkom przysługuje 60 dni w r
                  > oku wolnego na dziecko. Określony jest maksymalny wymiar i są określone okolicz
                  > ności kiedy z prawa do zasiłku można skorzystać. Wcale nie oznacza to, ze każda
                  > matka z automatu może sobie wziąć kiedy chce 60 dni dodatkowego pełnopłatnego
                  > wolnego, bo jej się tak uwidziało.


                  Tez uwazam, ze to jest tragiczne! Matka nie moze sobie wziac kiedy chce pelnoplatnych 2 miesiecy wolnego, bo jej sie uwidzialo, tylko jakies durne warunki sa jej stawiane, ze dziecko musi byc chore... suspicious
                • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 07:10
                  > TAK. To są uprawnienia pracowników zatrudnionych w oparciu o kodeks pracy. Przy
                  > wilej - coś co masz z automatu - przywilejem posłów są nieodpłatne przejazdy. U
                  > prawnienie to coś z czego możesz korzystać - jak złożysz wniosek np.
                  > Matki niezatrudnione takich uprawnień nie posiadają. Ojcowie również.

                  big_grin Aha. Czyli krótko mówiąc, urlop macierzyński (który kobieta MUSI po porodzie wykorzystać przynajmniej w wymiarze 14 tygodni i żadnego wniosku nie pisze) to nie jest coś z automatu? Rany, co za bzdury big_grin

                  Co do tego, że rodzice niezatrudnieni nie mają takich przywilejów - nooo, chyba logiczne, że skoro dotyczą pracowników, to nie dotyczą nie-pracowników? Matki niezatrudnione miałyby mieć prawo do zwolnienia OD PRACY na dziecko? Umowy śmieciowe to inna para kaloszy.

                  I jeszcze specjalnie dla Ciebie definicja słownikowa, bo widzę, że masz z tym problem:

                  przywilej
                  1. «prawo do korzystania ze szczególnych względów w jakimś zakresie»
                  2. «akt monarchy nadający pewnym osobom lub stanom określone uprawnienia lub uchylający w stosunku do nich prawo powszechne»
                  3. «prawo, na podstawie którego wierzyciel może przed innymi wierzycielami żądać zwrotu długu z nieruchomości dłużnika»

                  Teraz pojęłaś, czemu pleciesz bzdury? Przywilej=uprawnienie.

                  > Na chore dzieci do lat 8 przysługuje rodzicom a nie matkom 60 dni płatnego zwol
                  > nienia, niezaleznie od ilości dzieci.

                  Do lat 14, ile razy trzeba Ci pisać?

                  Po
                  > nadto zasiłek nie przysługuje gdy poza ubezpieczonym są inni członkowie rodziny
                  > pozostający we wspólnym gospodarstwie domowym, mogący zapewnić opiekę dziecku
                  > (przy czym nie dotyczy to opieki sprawowanej nad chorym dzieckiem w wieku do 2
                  > lat). Wiec jeśli np. z grafika ojca wynika w danym dniu wolne matka już chorobo
                  > wego nie weźmie i odwrotnie. Jest to kontrolowane.

                  Taaa, jest to kontrolowane poprzez wypełnienie druczku, w którym się podaje, że nie było w domu domownika, który mógłby pełnić opiekę - chyba logiczne? Z jakiej racji państwo miałoby np. płacić ojcu za OPIEKĘ nad dzieckiem, jeśli w domu jest niepracująca matka?

                  > W przypadku dzieci zdrowych powyżej 8 lat, oraz zdrowych i chorych powyżej 14 l
                  > at przysługuje łącznie 14 dni na rok.

                  Nie chce mi się znowu prostować. Idź wyżej doczytaj, bo znów Ci nie wyszło.

                  > Przyznasz że to co innego niż pisanie, że polskim matkom przysługuje 60 dni w r
                  > oku wolnego na dziecko. Określony jest maksymalny wymiar i są określone okolicz
                  > ności kiedy z prawa do zasiłku można skorzystać. Wcale nie oznacza to, ze każda
                  > matka z automatu może sobie wziąć kiedy chce 60 dni dodatkowego pełnopłatnego
                  > wolnego, bo jej się tak uwidziało.

                  A kto twierdził, że zasiłek opiekuńczy dotyczy sytuacji, kiedy matce się coś uwidziało?? Twoim zdaniem o przywileju można by mówić jedynie wtedy, kiedy przysługuje na widzimisię? Paradne big_grin

                  > Owszem np. w takiej GB pracodawca po prostu udziela dnia wolnego i za czas opi
                  > eki nad dzieckiem nie wypłaca pensji,

                  Aha, i to oni mają przywileje, a nie my? My mamy gorzej? Paradne, ponownie, idź weź te pigułki.
                  • minor.revisions Re: przywileje 06.03.15, 07:52
                    > big_grin Aha. Czyli krótko mówiąc, urlop macierzyński (który kobieta MUSI po porodzie
                    > wykorzystać przynajmniej w wymiarze 14 tygodni i żadnego wniosku nie pisze) to
                    > nie jest coś z automatu? Rany, co za bzdury big_grin

                    Kobieta ZATRUDNIONA NA ETACIE. Czyli to nie jest przywilej dla matek jako takich. Jeśli w ogóle można to nazwać przywilejem, bo noworodek sam się sobą nie zajmie, więc to raczej obowiązek, ale to już jakby inna bajka.
                    • araceli Re: przywileje 06.03.15, 07:56
                      Skoro to takie NIC to czemu korzystałaś?
                    • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 08:09
                      > Kobieta ZATRUDNIONA NA ETACIE.

                      No owszem, cały czas rozmawiamy o pracownikach, to są prawa pracownicze. Trudno wymagać od państwa, żeby udzielało URLOPU osobom niepracującym. (Umowy śmieciowe, jak pisałam, to inna sprawa).

                      Jeśli w ogóle można to nazwać przywilejem, bo noworodek sam się sobą nie
                      > zajmie, więc to raczej obowiązek, ale to już jakby inna bajka.

                      Noo, w Stanach najwyraźniej uważają, że się zajmie. Matki pracujące po porodzie mają zagwarantowane kilka tygodni (nie pamiętam ile dokładnie, sorry) BEZPŁATNEGO urlopu. I nikt nie wnika, czy kobietę stać na stratę pensji, czy nie. Wprowadzenie płatnych urlopów jest dopiero w planach. W niektórych Stanach (np. w New Jersey) jest coś takiego jak "paid family leave", przysługuje przez całe 6 tygodni. Naprawdę, w porównaniu z Amerykankami jesteśmy na uprzywilejowanej pozycji...
                      • lauren6 Re: przywileje 06.03.15, 11:03
                        Jaka inna sprawa? Umowy smieciowe to podstawa zatrudnienia młodych kobiet w Polsce. Dla mnie to jawna dyskryminacja, ze Kasia zatrudniona w budzetowce po znajomości umowie o pracę ma full przywileje, a ciężej pracujaca u prywaciarza na umowe o dzielo Ania nie ma żadnych praw i po porodzie ma wybór: albo natychmiast wraca do pracy, albo nie ma za co żyć.
                        • ashraf Re: przywileje 06.03.15, 11:06
                          I to jest realny problem, a nie to, czy urlopu macierzynskiego bedzie 20 czy 200 tygodni. Dla przykladu, w Szwajcarii urlop macierzynski nalezy sie kazdej kobiecie, niezaleznie od formy zatrudnienia (w tym samozatrudnionym), pod warunkiem, ze sa obywatelkami lub posiadaja wazne pozwolenie na pobyt i prace oraz przepracowaly okreslona liczbe miesiecy przed ciaza i w jej trakcie.
                        • araceli Re: przywileje 06.03.15, 11:13
                          lauren6 napisała:
                          > Jaka inna sprawa? Umowy smieciowe to podstawa zatrudnienia
                          > młodych kobiet w Polsce.

                          Podasz źródło tych rewelacji czy mamy w tę bzdurę uwirzyć na słowo?
                        • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 13:26
                          > Jaka inna sprawa? Umowy smieciowe to podstawa zatrudnienia młodych kobiet w Pol
                          > sce. Dla mnie to jawna dyskryminacja, ze Kasia zatrudniona w budzetowce po znaj
                          > omości umowie o pracę ma full przywileje, a ciężej pracujaca u prywaciarza na u
                          > mowe o dzielo Ania nie ma żadnych praw i po porodzie ma wybór: albo natychmiast
                          > wraca do pracy, albo nie ma za co żyć.

                          Lauren, to jest inna sprawa, bo nie o tym pisze bogini. Być może chce o tym pisać, ale jej nie wychodzi i plecie jakieś dziwne androny o 14-tu tygodniach macierzyńskiego i o tym, że to żaden przywilej.

                          To, o czym piszesz, to nie tylko dyskryminacja, a wręcz jawne łamanie prawa - zatrudnianie pracowników na umowę o dzieło w momencie, kiedy praca nosi znamiona pracy etatowej (czyli np. w stałych godzinach, stałym miejscu, pod nadzorem pracodawcy) jest zwyczajnie nielegalne.
                          • triss_merigold6 Re: przywileje 06.03.15, 13:33
                            Owszem jest nielegalne, ale nawet jeśli pracownica wygrałaby sprawę w sądzie i zmusiła pracodawcę do zmiany umowy na umowę o pracę, to nie zmusi do zawarcia umowy o pracę na czas nieokreślony. Dostanie na czas określony np. na pół roku, a potem kopa i w okolicy jest spalona jako pracownik.
                            • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 13:36
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Owszem jest nielegalne, ale nawet jeśli pracownica wygrałaby sprawę w sądzie i
                              > zmusiła pracodawcę do zmiany umowy na umowę o pracę, to nie zmusi do zawarcia u
                              > mowy o pracę na czas nieokreślony. Dostanie na czas określony np. na pół roku,
                              > a potem kopa i w okolicy jest spalona jako pracownik.

                              Zgadzam się. I to jest skandal, a nie pyszczenie o długość macierzyńskiego i zwolnienia na chore dziecko, które uprawia bogini w tym wątku.
                              • triss_merigold6 Re: przywileje 06.03.15, 13:42
                                Tu akurat jest pełne równouprawnienie - facet na umowie o dzieło czy zleceniu, który pójdzie z tym d o sądu ma identycznie przerąbane.
                                Poza tym są całe branże w których naprawdę nieliczni mają umowy o pracę.
                        • gazeta_mi_placi Re: przywileje 06.03.15, 14:01
                          Podobnie do Ani miały do nie tak dawna właścicielki firm.
                          • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 14:18
                            gazeta_mi_placi napisała:

                            > Podobnie do Ani miały do nie tak dawna właścicielki firm.

                            No nie, akurat do niedawna to kobiety prowadzące działalność gospodarczą miały lepiej, bo wystarczyło, że w ciąży (nawet w ostatnim miesiącu) zadeklarowały odprowadzanie składek na ubezpieczenie chorobowe od najwyższego wymiaru i dostawały zasiłek macierzyński w wysokości ponad 5 tys. miesięcznie. Tam był inny problem, związany ze składkami na macierzyńskim.
                      • minor.revisions Re: przywileje 06.03.15, 14:59
                        Z tym, że w Stanach kobiety są często zmuszone do rezygnacji z pracy z tego powodu. I, uwaga, podatnik w związku z tym pomaga płacić na ich utrzymanie. Jest coś takiego, jak WIC, czyli kobiety w ciąży i matki dzieci do lat 5 mogą otrzymać czeki na podstawowe artykuły spożywcze i pieluchy, jesli nie przekraczają jakiegoś tam progu dochodu. Jeśli kobieta nie chce rezygnować z pracy, ale zarabia za mało, żeby zapłacić za daycare, to też podatnik dopłaca.

                        No i Stany dobrze wiedzą, że mają najgorsza opiekę wśród cywilizowanych krajów i coś z tym muszą zrobić, dzietnoscia wśród białych kobiet na poziomie 1 z grosza o najwyższą wśród krajów cywilizowanych śmiertelność okoloporodową. Nie mówiąc o kosztach typu leczenie dzieci, których matki w ciąży pracowały np. z żywicą epoksydową, bo pracodawca nie widział powodu, żeby kobietę od tego odsunąć. Masz więcej takich standardów? Na przykład BHP w Bangladeszu?
                        • gazeta_mi_placi Re: przywileje 06.03.15, 15:05
                          Bony na żywność otrzymują też rodziny w Polsce. Oraz przy pewnych dochodach także różne zasiłki pieniężne z opieki społecznej.
    • kill.emall Re: przywileje 05.03.15, 20:44
      Prawda w pigułce. Pozwolę sobie skopiować ten tekst.
    • gazeta_mi_placi Re: przywileje 05.03.15, 20:52
      Przywileje matek w pracy są faktem (umocowanym w prawie).
      • gazeta_mi_placi Re: przywileje 05.03.15, 20:55
        I proszę podać dane które mówią, że nad dorosłą osobą (dziadkiem, wujkiem) jest tyle samo dni (tj. 60 dni w roku) co dla dziecka poniżej 14 roku życia, czekam.
        • gazeta_mi_placi Re: przywileje 05.03.15, 20:57
          I co w sytuacji gdy kobieta ze swoją pracą nie wyrobi się w 7 godzin, zaś zgodnie z prawem wyjdzie po tych 7 godzinach do domu? Godzina przysługująca jej na karmienie piersią nie jest w żaden sposób odrabialna w późniejszym terminie przypominam.
          • nenia1 Re: przywileje 05.03.15, 21:05
            Dodajmy do tego, że prawo nie ogranicza do jakiego wieku można karmić dziecko piersią i brać na to wolną godzinę dziennie (płatną oczywiście, przez tych rozbestwionych przez państwo pracodawców).
            Więc jak pani na ochotę to i z 6 lat może karmić, co jak wiemy z forumowych bitew, nie jest rzeczą nierealną.
            • gazeta_mi_placi Re: przywileje 05.03.15, 21:30
              Na forum Długie Piersi gdzie trolli nie uświadczysz (są banowane/ni) jedna Pani żaliła się, że pracodawca krzywo patrzy, że karmi dziecko prawie dwuletnie.
              • nenia1 Re: przywileje 05.03.15, 21:40
                prawo.rp.pl/artykul/269923.html
                • gazeta_mi_placi Re: przywileje 06.03.15, 08:22
                  Czyli nawet sześć lat, przyznam że myślałam, że według prawa maksymalnie trzy lata, ale widać karmiące potrafią.
                  Ciekawe ile byłoby zaświadczeń o karmieniu roczniaków czy kilkulatków gdyby ową godzinę dziennie trzeba było odrabiać np. przychodzić w soboty przychodzić na owe pięć godzin do pracy smile albo odjąć od urlopu wypoczynkowego
                  W sumie to byłby dobry pomysł - wychodzisz codziennie po 7 godzinach bo dziecko musisz nakarmić piersią, ale odrabiasz w soboty, kosztem karmienia dziecka to nie jest bo skoro wytrzyma 7 godzin bez mleka z cysia to tym bardziej 5 godzin w owe soboty.
              • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 23:47
                Na forum Długie Piersi gdzie trolli nie uświadczysz (są banowane/ni) jedna Pani żaliła się, że pracodawca krzywo patrzy, że karmi dziecko prawie dwuletnie.

                Nie rozumiem w czym problem?Poza stukniętym parcodawcą? Bo chyba nie w dwulatku karmionym piersią?Zresztą nie widze też problemu w czterolatku karmionym piersią, w przypadku dzieci z róznymi schorzeniami i zaburzeniami odpornosci ma to sens i do 6 roku zycia, jak równiez w przypadku zaburzeń psychicznych, alergii pokarmowych i szeregu innych problemów.
                • gazeta_mi_placi Re: przywileje 06.03.15, 08:19
                  Moim zdaniem jeśli kobieta chce karmić piersią nawet czterolatka to jej sprawa, pod warunkiem, że robi to na własny koszt, a nie koszt pracodawcy.
                  Godzina dziennie to prawie 250 godzin rocznie, które ktoś za nią (pracodawca, inni pracownicy) odrabia. To nie jest tak, że te 250 godzin pracy rocznie znika i nikt nie musi za karmiącą nadrabiać.
                • ashraf Re: przywileje 06.03.15, 08:55
                  Ja tez nie widze problemu, jesli odbywa sie to poza godzinami pracy i nie skutkuje kosztami dla pracodawcy. No, chyba ze ktos karmi dwulatka na zadanie, ale to sie juz kwalifikuje do leczenia.
        • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 21:44
          Nad dorosłą osobą jest tyle samo co dla dziecka powyżej 8 roku życia, okres przejściowy stanowi chore dziecko pomiędzy 8 a 14 rokiem życia.

          60 dni, które tak tu wiele osób boli przysługuje na dziecko do 8 roku życia w bardzo szczególnych przypadkach:
          1. nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub szkoły, do których uczęszcza dziecko, a także w przypadku choroby niani, z którą rodzice zawarli umowę "uaktywniającą" w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. z 2013 r. poz. 1457) lub dziennego opiekuna w rozumieniu tej ustawy, sprawujących opiekę nad dzieckiem,
          2 . porodu lub choroby rodzica stale opiekującego się dzieckiem, jeżeli poród lub choroba uniemożliwia temu małżonkowi sprawowanie opieki,
          3. pobytu rodzica stale opiekującego się dzieckiem w stacjonarnym zakładzie opieki zdrowotnej,

          Konia z rzędem temu kto przy tak sformułowanych warunkach wykorzysta 60 dni. A że ojcu przysługuje zasiłek na opiekę nad dzieckiem w okresie porodu zony, czy jej pobytu w szpitalu, czy rodzicom w sytuacji gdy zawodzi placówka opiekuńcza - jak często to się zdarza - jest normalną regulacją, wynikającą z międzynarodowych standardów ochrony rodzicielstwa.
          Az taki przywilej, ze chłop może posiedzieć z małym dzieckiem gdy mu żona rodzi kolejne?Albo, że rodzic nie musi chować dziecka do szafy, gdy zamkną żłobek?

          Dane na ten temat znajdziesz we wskazanej wyżej ustawie, która te kwestie reguluje.
          • kai_30 Re: przywileje 05.03.15, 22:05
            Piszesz totalne bzdury, wiesz o tym? big_grin Wklejałam wyżej link do strony ZUS, przekleję Ci teraz verbatim informacje, może dotrze:

            Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia od pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki, nie dłużej jednak niż przez 60 dni w roku kalendarzowym, jeżeli opieka sprawowana jest nad zdrowym dzieckiem do lat 8 i chorym dzieckiem do lat 14, albo 14 dni w roku kalendarzowym, jeżeli opieka sprawowana jest nad dzieckiem w wieku ponad 14 lat lub innymi chorymi członkami rodziny.

            Gdzie tu masz tyle samo??
            • nenia1 Re: przywileje 05.03.15, 22:07
              Im dłużej czytam tym bardziej sądzę, że to troll.
            • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 23:54
              > Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia od pracy z powodu koniecz
              > ności osobistego sprawowania opieki, nie dłużej jednak niż przez 60 dni
              > w roku kalendarzowym, jeżeli opieka sprawowana jest nad zdrowym dzieckiem do
              > lat 8 i chorym dzieckiem do lat 14
              , albo 14 dni w roku kalendarzowym, j
              > eżeli opieka sprawowana jest nad dzieckiem w wieku ponad 14 lat lub innymi chor
              > ymi członkami rodziny
              .

              Na chore dziecko do lat 14 przysługuje 60 dni w roku zasiłku opiekuńczego płatnego 80%.
              Na dziecko powyżej 14 roku życia przysługuje zasiłek w wymiarze 14 dni rocznie.

              Zasady przyznawania zasiłku na osobe dorosłą nie róznią sie niczymod przyznawania zasiłku na dziecko - niezaleznie od jego wieku.

              Nie docytowałaś - opieka przysługuje wtedy, gdy nie ma innej osoby, która moze sprawowac opiekę nad dzieckiem.

              Nie ma więc przywileju 60 dni opieki nad dzieckiem.
              Jest prawo skorzystania z zasiłku opiekuńczego na tych samych zasadach co w przypadku innych członków rodziny. W stosunku do młodszych dzieci jest zwiekszony wymiar czasu korzystania z zasiłku - co jest dośc oczywiste - dzieci więcej chorują i w trakcie choroby nie sa samodzielne.
              nad dzieckiem zdrwoym jest szereg warunków, które już tu w watku cytowałam z ustawy.

              NIE MA PRZYWILEJU DLA MATEK W FORMIE 60 DNI WOLNEGO NA OPIEKE NAD DZIECKIEM. Jest prawo do 80% zasiłku opiekuńczego w przypadku zachorowania dziecka w wymiarze nie większym niz 60 dni w roku przyslugujające kazdemu z rodziców. Do tego jest udzielane na tej samej zasadzie co nad dorosłymi członkami rodziny.
              Zwiekszenie wymiary na młodze dzici - tp nie przywilej tylko prosta statystyka absencji choroboej oraz niesamodzielności małych dzieci w trakcie choroby. Rodzic, który poszedłby do pracy zostawiając w domu chore dziecko poszedłby siedziec za narazenie zycia i zdrowia.
              Prawo nie daje tu przywileju - po prostu musi uwzględnic realia.
              • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 07:13
                Napisałam: "Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia od pracy z powodu k
                > oniecz
                > > ności osobistego sprawowania opieki"

                A Ty na to:
                > Nie docytowałaś - opieka przysługuje wtedy, gdy nie ma innej osoby, która moze
                > sprawowac opiekę nad dzieckiem.

                Więc jeszcze raz: Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia od pracy z powodu k
                > oniecz
                > > ności osobistego sprawowania opieki

                Reszty juz mi się nie chce prostować. Poczytaj wyżej definicję przywileju.
          • nenia1 Re: przywileje 05.03.15, 22:05
            twojabogini napisała:

            > 60 dni, które tak tu wiele osób boli przysługuje na dziecko do 8 roku życia w
            > bardzo szczególnych przypadkach:
            > 1. nieprzewidzianego zamknięcia żłobka, klubu dziecięcego, przedszkola lub sz
            > koły, do których uczęszcza dziecko, a także w przypadku choroby niani, z którą
            > rodzice zawarli umowę "uaktywniającą" w rozumieniu ustawy z dnia 4 lutego 2011
            > r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 (Dz. U. z 2013 r. poz. 1457) lub dzien
            > nego opiekuna w rozumieniu tej ustawy, sprawujących opiekę nad dzieckiem,
            > 2 . porodu lub choroby rodzica stale opiekującego się dzieckiem, jeżeli poród l
            > ub choroba uniemożliwia temu małżonkowi sprawowanie opieki,
            > 3. pobytu rodzica stale opiekującego się dzieckiem w stacjonarnym zakładzie o
            > pieki zdrowotnej,
            >
            > Konia z rzędem temu kto przy tak sformułowanych warunkach wykorzysta 60 dni.

            Bardzo wiele osób korzysta, bo warunki które wymieniasz dotyczą ZDROWEGO dziecka.
            Jeśli dziecko jest chore punkty, który wymieniasz nie mają żadnego znaczenia.
            Albo się doucz, albo przestań manipulować faktami - robisz to zupełnie nieudolnie.
            • pani.jezowa Re: przywileje 05.03.15, 22:49
              No dokładnie. Przy chorym maluchu te punkty nie mają żadnego zastosowania.
              • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 23:58
                Przy chorym maluchu RODZIC może skorzystać z zasiłku opiekuńczego pod warunkiem, że nie ma innego domownika, który w czasie pracy rodzica może zając się dzieckiem.

                Nie oznacza to, że matki maja z automatu przywilej wykorzystania 60 dni dodatkowego wolnego na dziecko!!!!
                W określonych okolicznościach mogą skorzystać z prawa do zasiłku z tytułu opieki nad dzieckiem oraz nad chorym dzieckiem. W wymiarze nie wiekszym niz 60 dni. Co nie onzacza, że każdej matce nalezy sie 60 dni. Juz nie wiem jak to tłumaczyć...
                • pani.jezowa Re: przywileje 06.03.15, 00:19
                  Oznacza to zwyczajnie, że jak oboje rodzice pracują to jedno z nich (najczęsciej matka, ale to nie jest obowiązek) bierze zwolnienie "na dziecko". Może to być do 60 dni.
                  Z czego robisz sensację?
                  • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 00:47
                    pani.jezowa napisał(a):

                    > Oznacza to zwyczajnie, że jak oboje rodzice pracują to jedno z nich (najczęscie
                    > j matka, ale to nie jest obowiązek) bierze zwolnienie "na dziecko". Może to być
                    > do 60 dni.
                    > Z czego robisz sensację?

                    Nie oznacza to, ze żeby matka mogła wziąć zwolnienie to ojciec w tym czasie musi być pracy.

                    Zakładając że któreś pracuje zmianowo, albo np. w weekendy a wolne ma w tygodniu - to w tym czasie matka zasiłku nie pobierze, a pobrany będzie musiała zwrócić. Tak samo jeśli wśród domowników jest babcia emerytka bez orzeczenia, na tzw. chodzie.

                    A już na pewno nie oznacza to, ze polkom z racji macierzyństwa przysługuje przywilej 60 dni płatnych w roku na dzieci. Jest to uprawnienie pracowników i aby z niego skorzystać muszą spełnić określone warunki. Rodzicielskim uprawnieniem pracowniczym jest zwiększenie wymiau czasu za jaki może byc pobierany zasiłek na opiekę nad dzieckiem do lat 14.

                    • pani.jezowa Re: przywileje 06.03.15, 00:51
                      I co z tego niby wynika?
                      Bo przyznam, że czytam Cię, czytam i pojęcia nie mam co chcesz udowodnić?
                    • pani.jezowa Re: przywileje 06.03.15, 00:53
                      I jeszcze jedno: babcia emerytka nie ma żadnego obowiązku zajmować się wnukiem. Żadnego.
                      • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 01:25
                        pani.jezowa napisał(a):

                        > I jeszcze jedno: babcia emerytka nie ma żadnego obowiązku zajmować się wnukiem.
                        > Żadnego.

                        A to już tłumacz ZUSOwi i ustawodawcy, oraz sądom, które rozstrzygały już parę takich spraw - trzeba zwracać zasiłek czy nie trzeba. jedna z nich dotyczyła siostry pełnoletniej, która tez miała wolne w szkole. A mama wzięla zasiłek z powodu zamkniecia placówki - wydłużyli weekend, który miał byc odrabiany w sobote i nie maiął co zrobic z dzieckiem.


                        Zacytuję ci ze stronki ZUS: Zasiłek opiekuńczy przysługuje pod warunkiem, że nie ma innych członków rodziny mogących zapewnić opiekę.
                        W ustawie jest o domownikach, na stronie ZUS rozszerzył krąg zobowiazanych do człnków rodziny wink

                        Nie myl tego co przedstawiam z moimi poglądami. Ja uwazam, ze to bzdura, nawet w przyadku ojca czy matki, którzy akurat sa w domu. Bo np. moja kumpela pracująca zmianowo po całej nocy ostatnie co jest w stanie robic to opiekowac sie chorym bachorem. I jej mąz bierze L-4 w akich razach. Bo ona nie ma wolnego, tylko nalezny odpoczynek po pracy.
                        • pani.jezowa Re: przywileje 06.03.15, 01:35
                          Szkoda, że pominęłaś odpowiedź na pytanie zasadnicze.
                          Widzę, że jednak szkoda czasu.
                • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 13:30
                  twojabogini napisała:

                  > Przy chorym maluchu RODZIC może skorzystać z zasiłku opiekuńczego pod warunkiem
                  > , że nie ma innego domownika, który w czasie pracy rodzica może zając się dziec
                  > kiem.

                  Nie. Przy chorym MALUCHU (=dziecku do lat dwóch) matka ma prawo skorzystać z zasiłku nawet jeśli ojciec nie pracuje.
          • pani.jezowa Re: przywileje 05.03.15, 22:49
            Ale to dotyczy ZDROWEGO dziecka!
            Nie umiesz czytać przepisów czy manipulujesz celowo?
            • lusitania2 Re: przywileje 05.03.15, 23:02
              pani.jezowa napisał(a):

              > > Nie umiesz czytać przepisów

              ona nie umie.
              Nie po raz pierwszy takie babole prawne sadzi.
              • pani.jezowa Re: przywileje 05.03.15, 23:05
                Pierwszy raz ją czytam, nie wiedziałam.
                Dzięki.
              • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 01:28
                Ona jest prawnikiem i odróżnia przywilej od uprawnienia i uprawnienie pracownicze związane z rodzicielstwem od uprawnień rodziców, jak równiez uprawnienia rodziców od uprawnień matek. Oraz przypadkiem zna systemy zabezpieczeń społecznych w państwach stwowarzyszonych w naszym bratnim europejskim sojuzie.

                I dlatego ona nadal twierdzi, że polskie matki nie mają ŻADNYCH przywilejów związanych z macierzyństwem. Wciąż ponawiam propozycję, że jeśli ktoś takie zna - niech je wymieni. Chociaż jeden najmniejszy.

                • gazeta_mi_placi Re: przywileje 06.03.15, 08:24
                  Jeszcze raz - 60 dni opieki nad dzieckiem w ciągu roku (dni opieki nad innymi członkami rodziny są kilkakrotnie mniejsze).
                  Możliwość nawet do sześciu lat jak ktoś wyżej zalinkował chodzenia do pracy na 7 godzin a otrzymywania pensji za pełne 8 z tytułu karmienia piersią.
    • margierita Re: przywileje 05.03.15, 21:16
      "> Pracodawcy nie ponoszą więc żadnych kosztów związanych z macierzyństwem czy ojc
      > ostwem swoich pracodawców. A to bardzo niedobrze - bo to oni są rozbestwieni pr
      > zez państwo, które bierze to na siebie. Rzadko w którym systemie państwo aż tak
      > odciąża pracodawców od odpowiedzialności za swoich pracowników."

      A mogłabyś mi wyjaśnić, dlaczego jakis pracodawca ma być za mnie, dorosłą i samodzielną osobę, ODPOWIEDZIALNY? To nie mamusia z tatusiem żeby za mnie i moje decyzje odpowiadać.
      Mnie z pracodawca łączy jasna umowa: ja mu pracę/ czas/ umiejętności on mi kasę. Więc o co Ci chodzi? Mogłabys rozwinąć?
      • gazeta_mi_placi Re: przywileje 05.03.15, 21:29
        Chodzi o to żeby pracodawca był odpowiedzialny także za sprawy rozrodcze pracownicy. Taki tatuś wink
        • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 23:25
          gazeta_mi_placi napisała:

          > Chodzi o to żeby pracodawca był odpowiedzialny także za sprawy rozrodcze pracow
          > nicy. Taki tatuś wink
          >

          Nic takiego nie postuluję, nie lubię dyskusji na takim poziomie.
          twierdzę, że:
          a) nie istnieją w Polsce uprawnienia rodzicielskie,
          b) istnieją w Polsce uprawnienia dla pracowników świadczących prace w oparciu o regulacje koksu pracy (pracowników płci obojga, nie matek) związane z rodzicielstwem,
          c) świadczenia te są finansowane z kieszeni podatników, nie zaś pracodawców, za wyjątkiem dwóch dodatkowych płatnych dni na opiekę nad dzieckiem dla jednego z rodziców,
          d) istnieją świadczenia dla bardzo ubogich rodzin w wymiarze 77 zł na dzicko miesięcznie lub bodajże 106 na starsze
          e) nie istnieje w Polsce system wsparcia pracy rodziców w formie popularnej gdzie indziej w Europie (za wyjątkiem Hiszpanii, gdzie państwo wspiera opiekę rodzinna nad dziećmi do trzeciego roku zycia i o tez raczej w niewielkim stopniu - choć i tak jest tam wiecej złobkó i przedszkoli i więcej kobiet pracuje) - mianowicie nie ma sieci żłobków i przedszkoli
          f)nie twierdze, że siec opieki instytucjonalnej powinna być darmowa - powinna być zalezna od dochodu rodziców,
          g) nie istnieje sysetem finansowego wsparcia rodzin z dziećmi - www.forbes.pl/zasilki-rodzinne-w-ue-ile-wynosza-jak-je-dostac-,artykuly,169685,1,2.html

          "Polak pracujący w Norwegii otrzymuje 970 koron (ok. 490 zł) na dziecko miesięcznie. Oprócz tego, przysługuje mu również kwota 5000 koron miesięcznie na dziecko w wieku 13-18 miesięcy. Tak! To ponad 2600 zł miesięcznie! W Niemczech, tamtejszy urząd wypłaca 179 euro na dziecko w miesiącu; w Holandii - 191 euro kwartalnie na dziecko! Są to kwoty zupełnie nieporównywalne do stawek zasiłków polskich. Trudno się więc dziwić Polakom, że podejmując decyzję o zatrudnieniu w danym kraju UE kierują się również wysokością przyznawanego tam zasiłku rodzinnego, który stanowi najpopularniejsze ze świadczeń."

          Dodajmy przy tym, że w wymienionych państwach zasiłki rodzinne nie sa zalezne od dochodów - nie trzeba byc skarjna biedotą, zeby je dostac. Dodajmy tez że w tych pańswach edukacja jest naprawde bezpłatna, uczniowie otrzymuja wszystko co potrzebne immdo nauki, do tego np w Norwegii uczniowie otrzymuja stypendium - kolejny dochód rodzin. Polski odpowiednik to 100 zł na początek roku - gdy rodzice musza sami sfinansowac cała szkolną wyprawkę.

          h) nie istnieje w Polsce system zabezpieczenia rodzin na wypadek pogorszenia sytuacji majątkowej, śmierci jednego z rodziców, czy samotnego rodzicielstwa na wypadek porzucenia rodziny. ściągalność alimentów oscyluje przy tym w wysokości 15 %. Nawet w nierozbudowanej socjalnie Hiszpanii system przewiduje jeśli dobrze naliczyłam 7 rożnego rodzaju świadczeń na wypadek osierocenia dziecka. Nie wszystkie się na siebie nakładają oczywiście - ale są.
          i) twierdze także że rozwiązania takie jak przerwa na karmienie piersią są rozwiązaniami powszechnymi - włacznie z możłiwością skrócenia czasu pracy o godzinę w większości państw Unii
          j) Istnieje ścisła korelacja między ilością pracujących matek a siecią instytucjonalnej opieki nad dziećmi oraz elastycznością pracy rodziców płci obojga. Nie ma takich związków np. pomiędzy czasem urlopu ojcowskiego, poziomem odpłatności.
          k) dopłaty do rodzin z kasy pńastwowej koreluja z poziomem zycia dzieci w danym państwie, nie mają wpływu na ilośc zatrudnienia kobiet
          l) pieniadze na kampanie społeczne typu pracodawco, matka to dobry pracownik to pieniądze wyrzucane w błoto. Co z tego, że dobry, jak musi siedzieć w domu z dziecmi. Kampanie typu kobieta po 4 latach poza rynkiem pracy to dobry pracownik ?- taich nikt nawet nie organizuje...

          Absolutnie nie twierdzę że rozwiazania unijne sa złe, a polskie dobre. Twierdze tylko, że pogląd jakoby matki w polsce miały ogromne przywileje na tle innych państw europejskich jest nieprawdziwy.
          Istnieje jedynie grupa uprawnień - porównywalnych z unijnymi - dla pracowników. Przy czym w wielu państwach zasiłki związane z macierzyństwem przysługują także osobom niepracującym etatowo - na zasadzie umów cywilnopranych, studentom itp.



          • kk345 Re: przywileje 06.03.15, 00:52
            > "Polak pracujący w Norwegii otrzymuje 970 koron (ok. 490 zł) na dziecko miesięc
            > znie. Oprócz tego, przysługuje mu również kwota 5000 koron miesięcznie na dziec
            > ko w wieku 13-18 miesięcy. Tak! To ponad 2600 zł miesięcznie! W Niemczech, tamt
            > ejszy urząd wypłaca 179 euro na dziecko w miesiącu; w Holandii - 191 euro kwart
            > alnie na dziecko! Są to kwoty zupełnie nieporównywalne do stawek zasiłków polsk
            > ich.
            No coś ty??? Naprawdę zasiłki na dzieci w trzech państwach z czoła listy najbogatszych na świecie są wyższe niż w Polsce??? To skandal, powinniśmy to gdzieś koniecznie zaskarżyć!
          • ashraf Re: przywileje 06.03.15, 08:23
            Czy ty siebie w ogole czasem czytasz? Masz pojecie ile to jest 970 koron w Norwegii? Uczono cie w szkole, ze takie kwoty porownuje sie do kosztow zycia, a nie do zarobkow ludzi w innych krajach? W Szwajcarii tez jest wyplacany (pracujacym) rodzicom zasilek na dziecko, w zawrotnej wysokosci 200 chf mies, czyli ok. 800 zl. Duzo? Tutaj taka kwota mozna sobie co najwyzej tylek podetrzec, sam zlobek kosztuje 10 razy tyle. Dotarlo, czy dalej bedziesz stawiac smiale tezy, jak to Norwegowie wspieraja rodziny finansowo?
      • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 21:54
        > A mogłabyś mi wyjaśnić, dlaczego jakis pracodawca ma być za mnie, dorosłą i sam
        > odzielną osobę, ODPOWIEDZIALNY? To nie mamusia z tatusiem żeby za mnie i moje d
        > ecyzje odpowiadać.
        > Mnie z pracodawca łączy jasna umowa: ja mu pracę/ czas/ umiejętności on mi kasę
        > . Więc o co Ci chodzi? Mogłabys rozwinąć?

        Nie nie jestem ci w stanie tego wyjaśnić. Nie ja tworzę prawo, które odpowiedzialność społeczną na pracodawców nakłada. Są to m.in. składki na Fundusz pracy - gdyby jakiś biedny dorosły człowiek stracił pracę, rentowy - gdyby jakiemuś dorosłemu człowiekowi zdarzył się wypadek przy pracy, fundusz socjalny - dla wielu pracodawców obowiązkowy - na wypadek gdyby dorosłym pracownikom podziało się źle w sferze finansów. Do tego np. dopłaty do okularów - obowiazkowe - gdy dosrosłej osobie potrzeba korekty wzroku. te wszystkie koszty w ramach społecznej odpowiedzialności pracodawców państwo przerzuca na pracodawców. Natomiast zdejmuje z nich społeczna odpowiedzialnośc za koszty związane z rodzicielstwem - te przerzucając na podatników.

        Jeśli chodzi o społeczna odpowiedzialność pracodawców w innych państwach - w wielu z nich kosztu związane z rodzicielstwem ponoszą pracodawcy - mający obowiązek dopłat do opieki nad dziećmi, ponoszący koszty urlopów macierzyńskich (co powoduje, że bardzo opłaca im się powrót rodziców do pracy, wiec tworzą im dogodne warunki), zwolnień w ciąży - co powoduje, że wolą skakać wokół ciężarnej i dostosować jej stanowisko pracy - bo jest to po prostu tańsze.

        Nie mam pojęcia czemu jakiekolwiek państwo uznaje ideę społecznej odpowiedzialności pracodawców, ja bym takie durnoty zniosła, zwłaszcza jak patrzę jak fundusz pracy zasila kase państwową, zreszta może i dobrze patrzac jak jest marnotrawiony przez urzedy pracy, które statystycznie usyskały w danych ministerstwa 100% skuteczność iektórych form aktywizacji bezrobotnych. Jeden z urzedów skutecznie zaktywizował 360 bezrobotnych, przy czym poziom bezrobocia ani drgnął, a parcę znalzało 4 klientów.
        • margierita Re: przywileje 05.03.15, 22:09
          Czekaj, czekaj...
          fundusz pracy- aby każdy (i biedny i bogaty) kto stracił pracę, dostał zasiłek - ja bym to nazwała "ubezpieczeniem od utraty pracy"
          fundusz rentowy- nie tylko dostaniesz za wypadek przy pracy, ale za chorobę/ niesprawność uniemożliwiającą jakąkolwiek pracę
          Te składki nie mają nic wspólnego z odpowiedzialnością społeczna pracodawcy- one nie idą z zysku pracodawcy tylko z mojego, pracownika, wynagrodzenia!

          A co do ogólnej wymowy twoich postulatów: nie pamiętam kto jest autorem słów: "tyle wolności ile odpowiedzialności". Postulujesz odpowiedzialność pracodawcy. Gdzie chcesz mu dać wolność?
          A z drugiej strony: jego odpowiedzialność za mnie wolność odbiera mi. Czyli pracodawca może mi powiedzieć: "nie stać mnie, Margierita, na twoje trzecie dziecko. Masz dwoje, wystarczy". Dlaczego chcesz mi odebrać wolność w sferze mojego rozrodu?
          • pe.tronela Re: przywileje 05.03.15, 22:29
            > Czyli pra
            > codawca może mi powiedzieć: "nie stać mnie, Margierita, na twoje trzecie dzieck
            > o. Masz dwoje, wystarczy"

            Gorzej, jak Ci nakaze miec czwarte i piate, bo uzna, ze Cie stac, w koncu krem vichi mozez zastapic Ziaja a wiecej niz 2 pary butow (jedne na lato i jedne na zime) to tez nie koniecznosc. A jeszcze gorzej, jak w tym samym czasie pracodawca Twojego meza, uzna, ze zadnych dzieci wiecej... co wtedy?
            • margierita Re: przywileje 05.03.15, 22:38
              No więc właśnie- wolałabym, żeby sprawa mojego rozrodu to była sprawa moja i mojego męża. My decydujemy- my bierzemy odpowiedzialność. Nie pracodawca.
          • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 22:58
            margierita napisała:

            > Te składki nie mają nic wspólnego z odpowiedzialnością społeczna pracodawcy- on
            > e nie idą z zysku pracodawcy tylko z mojego, pracownika, wynagrodzenia!

            Dobrze by było smile Twoje składki odliczane od twojej składki - to różnica między pensją brutto a netto. Składki pracodawcy to składki pracodawcy - uzasadnianie właśnie jego odpowiedzialnością społeczną. Oczywiście, że pracodawcy często postępują tak jak piszesz - dorzucają koszt swoich składek do wynagrodzenia pracownika - dlatego płace w Polsce są tak niskie relatywnie do płac w innych państwach. Ogólnie nazywamy to wysokimi kosztami pracy po stronie pracodawcy.
            W 2009 roku pracodawca, żeby zaproponować mi 5200 brutto podstawowej pensji w formie składek musiał odprowadzić prawie drugie tyle. Co w polskich realiach oznacza, że żeby dostać 3750 na rękę musiałam wypracować dla pracodawcy zysk około 10000 miesięcznie, żeby być opłacalna. Niewiele się od tego czasu zmieniło.

            > Postulujesz odpowiedzialność pracodawcy.

            Nie doczytałaś - ja uważam całą ideę odpowiedzialności społecznej pracodawców za chybioną. To ukryte podatki od kosztów pracy - na przykład takie jak fundusz pracy. Niemniej jednak w kontekście świadczeń pracowniczych związanych z rodzicielstwem: polski model przewiduje ich odpłatność ze strony państwa. Jeśłi chodzi o finansowanie tej grupy uprawnień pracowniczych przeważającym modelem jest współfinansowanie ich przez panstwo - do spółki z pracodawcami.
            Tym samym twierdzenie, że polscy pracodawcy są bardzo obciążeni przywilejami kobiet jest podwójnie nieprawdziwe. Jak już pisałam są to uprawnienia nie przywileje, pracownicze nie rodzicielskie, rodziców a nie kobiet. Po drugie nie są one finansowane przez pracodawców, tylko przez państwo. Pracodawca finansuje dwa dni w roku jednemu z rodziców. I tylko tyle.

            • kai_30 Re: przywileje 05.03.15, 23:08
              > W 2009 roku pracodawca, żeby zaproponować mi 5200 brutto podstawowej pensji w f
              > ormie składek musiał odprowadzić prawie drugie tyle.

              I następna bzdura wyssana z palca big_grin W necie są kalkulatory, poszukaj sobie. Przy 5200 brutto całkowity koszt dla pracodawcy (łącznie z pensją wypłacaną pracownikowi) wynosi 6 278,48, a nie 10 tys.

              Nie wstyd Ci tak się kompromitować?
              • pe.tronela Re: przywileje 05.03.15, 23:24
                No jak ma miec zysk, to wypadaloby, zeby mu cos w kieszeni zosalo, bo oplaceniu Bogini. Chociaz, szczerze mowiac, watpie zeby opierajac sie na intelekcie i wiedzy Bogini mozna bylo cokolwiek zarobic... wink
                • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 09:48
                  pe.tronela napisała:

                  > No jak ma miec zysk, to wypadaloby, zeby mu cos w kieszeni zosalo, bo oplaceniu
                  > Bogini.

                  No, ale ona nie pisała o zysku, tylko o tym, że pracodawca musi odprowadzić w formie składek drugie tyle, co kwota brutto. Co jest idiotyzmem. Dopiero później zaczęła bredzić o okularach i innych biurkach wink
                  • pe.tronela Re: przywileje 06.03.15, 10:18
                    > No, ale ona nie pisała o zysku, tylko o tym, że pracodawca musi odprowadzić
                    > w formie składek drugie tyle
                    , co kwota brutto. Co jest idiotyzmem.<<

                    Alez pisala. W jej postach idiotyzmy sie dubluja, stad cala trudnosc zrozumienia o czym mowi.:

                    W 2009 roku pracodawca, żeby zaproponować mi 5200 brutto podstawowej pensji w formie składek musiał odprowadzić prawie drugie tyle. Co w polskich realiach oznacza, że żeby dostać 3750 na rękę musiałam wypracować dla pracodawcy zysk około 10000 miesięcznie, żeby być opłacalna. Niewiele się od tego czasu zmieniło.

                    Więc w 2009 roku, żeby dostać 3750 na reke i byc opłacalnym pracownikiem musiałam wypracowywac sredni miesięczny zysk w granicach 10 000 zł.

                    • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 10:29
                      No tak, ale to nie zmienia tego, co napisałam: że najpierw pisała o tym, że pracodawca musi odprowadzić prawie drugie tyle w formie składek co pensja brutto. "W 2009 roku pracodawca, żeby zaproponować mi 5200 brutto podstawowej pensji
                      > w formie składek musiał odprowadzić prawie drugie tyle." - czyli prawie 5200, czyli juz mamy 10 tys., o którym mowa w drugim zdaniu cytatu: "Co w polskich realiach
                      > oznacza, że żeby dostać 3750 na rękę musiałam wypracować dla pracodawcy zysk
                      > około 10000 miesięcznie, żeby być opłacalna
                      ."

                      Jak padły konkrety, że w formie składek to jednak mniej, niż drugie tyle, to dopiero wtedy zaczęła wymieniać okulary i inne gadżety wink

                      To nie chodzi o to, że ja polemizuję z tym, że pracownik musi wypracować zysk znacznie wyższy niż swoja pensja brutto, to jest oczywiste! Chodzi o prostowanie bzdur, którymi bogini radośnie sieje, taka misja, rozumisz wink
                      • pe.tronela Re: przywileje 06.03.15, 10:51
                        > To nie chodzi o to, że ja polemizuję z tym, że pracownik musi wypracować zysk z
                        > nacznie wyższy niż swoja pensja brutto, to jest oczywiste! Chodzi o prostowanie
                        > bzdur, którymi bogini radośnie sieje, taka misja, rozumisz wink

                        No toz wlasnie mowie, ze nie dasz rady bo tu sa bzdury oparte na innych bzdurach a to prowadzi do jeszcze bzdurniejszych wnioskow. W swiecie bogini pracodawca jest w stanie wyplacic jej pensje, oplacic drugie tyle skladek (lacznie z okularami i biurkiem z ikea czy bez, to nie gra roli), bogini dokladnie w tej samej wysokosci wypracuje zysk, a pracodawca na tym interesie jakims cudem zarobil. No narazie to mogl albo wyjsc na zero prowadzac firme hobbystycznie (zgodnie z postem przed-okularowym) albo porzadnie doplacic. Nijak nie jest w stanie zarobic. Eh.... jakby powiedziala bi-scotti.
                        • araceli Re: przywileje 06.03.15, 11:17
                          pe.tronela napisała:
                          > No toz wlasnie mowie, ze nie dasz rady bo tu sa bzdury oparte na innych
                          > bzdurach a to prowadzi do jeszcze bzdurniejszych wnioskow.

                          Wyprotujesz jedną bzdurę a Twojabogini w odpowiedzi zaleje Cię pięcioma kolejnymi wink
                          • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 13:28
                            Chyba macie rację, że nie da rady big_grin Walka z wiatrakami big_grin
              • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 00:10
                Jako koszt pracodawcy kalkulator liczy tylko składki - i okej - sumując całość kwota netto jako koszt pracodawcy to 60%, składki zarówno pracodawcy jak i pracownika - zsumowane razem to 40 %.
                Ale to nie są jedyne koszty pracodawcy przypadające na pracownika!
                Pracownik to nie tylko pensja - to także wyposażenie stanowiska pracy, licencje na oprogramowanie komputerowe, składki na obowiązkowe fundusze typu socjalny, dopłata do okularów, finansowanie związków zawodowych, koszty BHP, koszty zatrudniania pracownika, który pilnuje, żeby wszystko było w zgodzie z przepisami - kadry i płace.
                Wiem, bo to wszystko wyliczałam żeby urealnić pensje pracowników w stosunku do zysków jakie przynoszą.

                Więc w 2009 roku, żeby dostać 3750 na reke i byc opłacalnym pracownikiem musiałam wypracowywac sredni miesięczny zysk w granicach 10 000 zł. Oczywiscie nie mówię o przedsiębiorstiwe państwowym, w którym opłacalnosci sie nie wylicza. Mam na mysli firmę, która ma przynieśc realny zysk dla jej własciciela.
                Mam nadzieje, ze taeraz jest to zrozumiałe
                • pe.tronela Re: przywileje 06.03.15, 00:17
                  > Mam nadzieje, ze taeraz jest to zrozumiałe

                  Nie, teraz to juz zupelnie nie jest zrozumiale. Ile ty w koncu tego pracodawce kosztowalas? W formie Twojej pensji, skladek, licencji, biurka, okularow i poswieconego na Ciebie czasu ksiegowej. Czyli ze wszystkim razem.
                  • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 01:14
                    pe.tronela napisała:

                    > > Mam nadzieje, ze taeraz jest to zrozumiałe
                    >
                    > Nie, teraz to juz zupelnie nie jest zrozumiale. Ile ty w koncu tego pracodawce
                    > kosztowalas? W formie Twojej pensji, skladek, licencji, biurka, okularow i pos
                    > wieconego na Ciebie czasu ksiegowej. Czyli ze wszystkim razem.

                    Nie ja - rzuciłam przykładowo - akurat to zapamiętałam z ówczesnej analizy. 5200 to pensja autentyczna jaką pobierała dziewczyna z kadr, pomoc księgowej. Na rękę miała jakieś 3700, pracodawca cały koszt pensji brutto plus swoich składek maiła 6200 (różnica to Fundusz pracy, gwarantowanych świadczeń pracowniczych).
                    Do tego dochodził odpis na obowiązkowy w tamtym przypadku odpis na fundusz socjalny. Za cholerę nie pamiętam ile, okulary z tego funduszu chyba szły - średnio 200 zł miesięcznie okulary plus inne zaświadczonka - bo koszty wyliczaliśmy ile kto z funduszu brał.
                    Licencje na programy do stanowiska to był koszt rzędu 600 zl miesięcznie (program księgowy, pakiet Windows, program typu lex i płatny dostęp do jakiegoś serwisu ksiegowo-kadrowego, plus e-prenumerety i jakies tam czasopisma branzowe).
                    Koszt wyposażenia stanowiska pracy - przy uwzględnieniu podstawowych narzędzi pracy, komputer, laptop, telefon, urządzenia biurowe, eksploatacja, z uwzględnieniem wymiany sprzętu co dwa lata - średnio 500 miesięcznie.
                    Potem idą koszty związane z obsługa pracowników - płace w kadrach i płacach, bhp - także obowiązkowe. Plus koszty utzrymania zwiakow - kolejne 500.
                    Koszt szkoleń - około 600 miesięcznie - nie szkoliła sie co miesiąc, ale uśrednione.
                    Uśrednony koszt premii motywacyjnych, dodatków i bialnsówki - koło 500 na miesiąc na reke plus niestety dodatkowe składki.
                    Do tego liczyliśmy pracę personelu pomocniczego - sprzątaczka, sekretarka, goniec, koszt wynajmu powierzchni biurowej - uśrednione na pracownika, plus koszty reprezentacyjne - kawy, lunche i inne biby plus to co jedzone i pite na miejscu. Cos tam jeszcze było, ale za cholere nie pomnę. chyba pakiety nastawione na przyciąganie pracowników a może to tez szło z socjalnego?
                    No i wyszło nam, że żeby dać pracownikowi 3700 w łapę trzeba wydać koło 10 000 zł. Firma po moim odejściu się zrestrukturyzowała w celu obniżenia kosztów pracowniczych, przeszli na outsourcing usług, ograniczenie szkoleń, podobno także limity na długopisy i papier ksero. Firma upadła, nie wiem cze źle dobrali outsourcing, czy kryzys ich zmiótł, ale nie przetrwali. Może cięcie kosztów nie zawsze jest dobrym pomysłem smile

                    • pe.tronela Re: przywileje 06.03.15, 01:40
                      > No i wyszło nam, że żeby dać pracownikowi 3700 w łapę trzeba wydać koło 10 000
                      > zł.

                      W tej sytuacji, przy wypracowaniu zysku w wys. 10.000 nie jest sie, jak napisalas, "oplacalnym pracownikiem". Po co mi pracownik, ktory przyniosl firmie dokladnie tyle, ile sam kosztowal? Strasznie chaotycznie piszesz i myslisz.
                • kk345 Re: przywileje 06.03.15, 00:56
                  > Pracownik to nie tylko pensja - to także wyposażenie stanowiska pracy, licencje
                  > na oprogramowanie komputerowe, składki na obowiązkowe fundusze typu socjalny,
                  > dopłata do okularów, finansowanie związków zawodowych, koszty BHP, koszty zatru
                  > dniania pracownika, który pilnuje, żeby wszystko było w zgodzie z przepisami -
                  > kadry i płace.
                  Sądząc po liście kosztów, jakie wymieniłaś, pracujesz w Jastrzębskiej Spółce Węglowejbig_grin
                  • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 01:19
                    > Sądząc po liście kosztów, jakie wymieniłaś, pracujesz w Jastrzębskiej Spółce Wę
                    > glowejbig_grin

                    Kiedy pracowałam etatowo zwykłam pracować w dużych spółkach - oferowały najlepsze pensje i najlepsze bonusy od szkoleń po socjal. A były mniej porąbane niż typowe korpo z ich kulturami i podkulturami.
                    Teraz koszt mojej pracy jest niski - prąd, komp, telefon, szkolenia, składki. I koszty są po mojej stronie. W sumie może założę sobie sama fundusz socjalny albo reprezentacyjny smile
            • araceli Re: przywileje 06.03.15, 07:24
              twojabogini napisała:
              > Twoje składki odliczane od twojej składki

              O krynico mądrości big_grin

              > W 2009 roku pracodawca, żeby zaproponować mi 5200 brutto podstawowej pensji w f
              > ormie składek musiał odprowadzić prawie drugie tyle.

              Kłamstwo. Walisz babola za babolem.
    • music.by Re: przywileje 05.03.15, 21:52
      Na końcu drogi z przywilejami i wymuszaniem na pracodawcach ustępstw, jest zaniknięcie stosunku pracy.
      Myślisz, ze gdyby pracodawca mógł się prosto uwolnić od niewydajnego/ niechcianego/ nieobecnego pracownika smieciowki byłyby takie popularne.
      Myślisz, ze gdyby opłacało się zatrudniać kobiety (zwyczajnie na zasadzie, ze generują wyższy przychód i niższe koszta, pracodawcy zatrudnialiby mężczyzn?)
      Zapominasz, ze chętnie nasze uciemiężone kobiety zastąpią koleżanki z biedniejszych krajów (lub ich mezowie)?
      A państwo to podatnicy, a podatnicy z zasady wola wydawać pieniądze na własne dzieci czy zwykle zachcianki niż nadproduktywne rodziny/ kobiety.

      • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 22:11
        music.by napisała:

        > Myślisz, ze gdyby opłacało się zatrudniać kobiety (zwyczajnie na zasadzie, ze g
        > enerują wyższy przychód i niższe koszta, pracodawcy zatrudnialiby mężczyzn?)

        To mit. Matki na rynku znajdują pracę. Obecnie wiele kobiet w rodzinach - kobiet-matek - ma wyższy dochód niż ich mężowie. Problemem nie jest niechęć pracodawców do kobiet matek - tylko to, ze kobiety nie mają jak iść do pracy - bo nie mają co zrobić z dziećmi. Oferowane im pensje nie wystarczają na pokrycie kosztów niani czy prywatnej placówki, a państwowych, dotowanych jest za mało.
        Pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety zanim zostaną matkami - bo obawiają się, że kobieta zajdzie w ciąże i już nie wróci. To zupełnie innych problem społeczny - pracodawcy nie mają pojęcia co zrobić żeby wróciła, zresztą to nie oni sa od tego, żeby prowadzić politykę wspierająca pracę rodziców.
        Osobnym problemem sa kobiety które nie miały co zrobić z dziećmi i z rynku pracy wypadły - ale ich kwestia jest na podobnym poziomie co osób długotrwale bezrobotnych i pracodawcy niechętnie zatrudniają takie osoby bez względu na przyczynę długotrwałego bezrobocia. Czy jest nim macierzyństwo, choroba alkoholowa, czy zaburzenia psychiczne - takich osób pracodawcy się boją.
        Zatem wspierając prace rodziców - problem kulturowo dotyczy głównie kobiet - należy zastanawiać się co robić żeby kobiety z powodu macierzyństwa nie wypadały z runku pracy, a nie jak przekonać, że mogą one dobrze pracować. Bo to każdy wie.

        Najmniej efektywnymi pracownikami moich zespołów byli często młodzi ojcowie, kombinujący jak tu zorganizować nadgodziny. Część mężczyzn tak reaguje na narodziny potomka. Dodatkowe koszty dla firmy, obnizanie morlae zespołu, pozorowanie pracy. Gdy wprowadzało się zasadę, że potrzebę nadgodziny trzeba uzasadnić i wytłumaczyc się dlaczego przestał starczać normalny czas pracy - okazywało sie, że wszystko wraca do normy. Młode mamy pracowały efektywnie, zwłaszcza, gdy wiedziały, ze jeśli skończą, będą mogły wyjśc wcześniej. Część chętnie zabierała pracę do domu mając taką możliwość i wykonywały ja terminowo.
        System zadaniowy wspiera pracę rodziców.





        > Zapominasz, ze chętnie nasze uciemiężone kobiety zastąpią koleżanki z biedniejs
        > zych krajów (lub ich mezowie)?
        > A państwo to podatnicy, a podatnicy z zasady wola wydawać pieniądze na własne d
        > zieci czy zwykle zachcianki niż nadproduktywne rodziny/ kobiety.
        >
        • kai_30 Re: przywileje 05.03.15, 22:14
          Peron Ci odjechał.
          • pe.tronela Re: przywileje 05.03.15, 22:16
            No nie? big_grin Wszystko by na to wskazywalo...
          • anorektycznazdzira Re: przywileje 06.03.15, 07:40
            zdecydowanie
        • music.by Re: przywileje 06.03.15, 04:38
          > To mit. Matki na rynku znajdują pracę.
          Znajdują, tyle ze na niższych stanowiskach, gorzej płatne, a mając wybór miedzy kobieta, a mężczyzna, firma wybierze mężczyznę, bo zwykle bywa mniej problemowy.

          Obecnie wiele kobiet w rodzinach - kobie
          > t-matek - ma wyższy dochód niż ich mężowie.
          Ale to dlatego, ze w układzie tych dwóch konkretnych osób, akurat kobieta jest ta lepiej wykształcona czy bardziej robotna.
          W społeczeństwie jako całości statystyki jasno pokazuja, coś dokładnie odwrotnego (chodzi o wynagrodzenie, nie wykształcenie)

          Problemem nie jest niechęć pracodaw
          > ców do kobiet matek - tylko to, ze kobiety nie mają jak iść do pracy - bo nie m
          > ają co zrobić z dziećmi. Oferowane im pensje nie wystarczają na pokrycie kosztó
          > w niani czy prywatnej placówki, a państwowych, dotowanych jest za mało.
          Pracodawca z reguły nie bedzie dawał kobiecie podwyżki, żeby jej na żłobek starczylo.

          > Pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety zanim zostaną matkami - bo obawiają s
          > ię, że kobieta zajdzie w ciąże i już nie wróci. To zupełnie innych problem społ
          > eczny - pracodawcy nie mają pojęcia co zrobić żeby wróciła, zresztą to nie oni
          > sa od tego, żeby prowadzić politykę wspierająca pracę rodziców.
          "Pracodawcy nie ponoszą więc żadnych kosztów związanych z macierzyństwem czy ojcostwem swoich pracodawców. A to bardzo niedobrze - bo to oni są rozbestwieni przez państwo, które bierze to na siebie. Rzadko w którym systemie państwo aż tak odciąża pracodawców od odpowiedzialności za swoich pracowników." Czy to nie Twoje własne słowa, które w dodatku jasno wskazują, ze nigdy nie byłaś właścicielem firmy.

          > Osobnym problemem sa kobiety które nie miały co zrobić z dziećmi i z rynku prac
          > y wypadły - ale ich kwestia jest na podobnym poziomie co osób długotrwale bezro
          > botnych i pracodawcy niechętnie zatrudniają takie osoby bez względu na przyczyn
          > ę długotrwałego bezrobocia. Czy jest nim macierzyństwo, choroba alkoholowa, czy
          > zaburzenia psychiczne - takich osób pracodawcy się boją.
          Oni się nie boja tych pracownikow, a kosztów i problemów, jakie mogą na nich sprowadzić.
          Pracodawca może współczuć (to nic nie kosztuje), ale jesli chce pomoc, to ryzykuje własnymi pieniędzmi czy kłopotami. Dlatego korzystają z prawa, żeby na współczuciu skoczyć

          > Zatem wspierając prace rodziców - problem kulturowo dotyczy głównie kobiet - na
          > leży zastanawiać się co robić żeby kobiety z powodu macierzyństwa nie wypadały
          > z runku pracy, a nie jak przekonać, że mogą one dobrze pracować. Bo to każdy wi
          > e.
          To kobieta sama powinna dbać o to, żeby nie wypaść z rynku pracy, np. planując moment i ilośc posiadania dzieci, uwzględniając czy ma możliwość pracy z domu, czy jej prace da się wykonywać w elastycznych godzinach. Czy stać ja na nianie/ przedszkole, żeby mogła wrócić do pracy.

          > Najmniej efektywnymi pracownikami moich zespołów byli często młodzi ojcowie, ko
          > mbinujący jak tu zorganizować nadgodziny. Część mężczyzn tak reaguje na narodzi
          > ny potomka. Dodatkowe koszty dla firmy, obnizanie morlae zespołu, pozorowanie p
          > racy. Gdy wprowadzało się zasadę, że potrzebę nadgodziny trzeba uzasadnić i wyt
          > łumaczyc się dlaczego przestał starczać normalny czas pracy - okazywało sie, ż
          > e wszystko wraca do normy. Młode mamy pracowały efektywnie, zwłaszcza, gdy wied
          > ziały, ze jeśli skończą, będą mogły wyjśc wcześniej. Część chętnie zabierała pr
          > acę do domu mając taką możliwość i wykonywały ja terminowo.
          > System zadaniowy wspiera pracę rodziców.

          Nic nie szkodzi, żebyś do zespołu dobierała sobie pracownikow, jacy Tobie pasują.
          Jesli ktoś ma inne doświadczenia lub praca nie ma charakteru zadaniowego ( wyobrażasz sobie sprzedawczynie, która pracuje szybciej, żeby wyjsć wcześniej?), kieruje się swoim interesem i swojej firmy.

        • araceli Re: przywileje 06.03.15, 07:48
          twojabogini napisała:
          > To mit. Matki na rynku znajdują pracę. Obecnie wiele kobiet w rodzinach
          > - kobiet-matek - ma wyższy dochód niż ich mężowie.

          Zdecydowanie peron odjechał.

          > Oferowane im pensje nie wystarczają na pokrycie kosztó w niani
          > czy prywatnej placówki, a państwowych, dotowanych jest za mało.

          Matki zarabiają poniżej minimalnej pensji ale mają wyższy dochód niż mężowie. Fiu, fiu!

          > Pracodawcy niechętnie zatrudniają kobiety zanim zostaną matkami - bo obawiają
          > się, że kobieta zajdzie w ciąże i już nie wróci. To zupełnie innych problem
          > społeczny - pracodawcy nie mają pojęcia co zrobić żeby wróciła,

          Błahahahaha big_grin big_grin big_grin

          To co piszesz jest takim szczytem kretynizmu, że nie da się tego na trzeźwo czytać big_grin
        • ashraf Re: przywileje 06.03.15, 08:35
          Ty chyba naprawde masz jakies zaburzenia. Matki znajduja prace? Poczytaj sobie statystyki, raporty fundacji aktywizujacych matki, dowiedz sie jaki jest odsetek zatrudnionych wsrod matek i przestan pisac bzdury. Zaraz sie jeszcze dowiemy, ze zarabiaja wiecej od panow i dlatego to w 99% przypadkow wlasnie one chodza na L4 na dziecko big_grin I wcale nie istnieje niechec pracownikow do zatrudniania kobiet w wieku rozrodczym i matek big_grin I wyplacanie urlopu wypoczynkowego za czas, kiedy kobieta byla na macierzynskim wcale nie jest kosztem pracodawcy, prawda? Ani zatrudnienie/przeszkolenie nowego pracownika na zastepstwo. Wszak headhunterzy i dzial HR pracuja charytatywnie. Nie mowiac juz o takim drobiazgu jak szansa znalezienia naprawde dobrego, wykwalifikowanego pracownika, ktory wezmie umowe na zastepstwo na 1,5-2 lata, a potem wylot, chocby wracajaca na posade mama byla od niego 4 razy gorsza. Nie jest tez kosztem godzina na karmienie. W takim np. hotelu, gdzie pracuje sie w systemie 12 h zmian, mozna powiedziec pracownicy, zeby sie strescila i lepiej zorganizowala, a na ostatnia godzine wywiesza sie na drzwiach tabliczke "zaraz wracam". Albo za lada recepcyjna staje wlasciciel hotelu. Za darmo. No i najwazniejsze: pracodawca, w twojej opinii, nie jest podatnikiem. I wcale nie doklada sie do budzetu, z ktorego finansuje sie 100% platne L4 w ciazy (co przypadkiem nie jest przywilejem, choc poza ciaza wynosi 80%), roczny macierzynski czy skladki na wychowawczym. Nie. Te pieniadze leca z nieba, ew. wyciaga sie je z magicznego skarbca. A najbardziej podoba mi sie koncepcja "rozbestwionego" pracodawcy, ktory nie chce wziac na siebie odpowiedzialnosci za to, ze pani Krysia chce miec dzieci. Ojciec nie musi (vide sciagalnosc alimentow), matka nie musi (minor.revisions proponuje wyplacac jej pensyjke za siedzenie w domu), za to szef ma obowiazek. Paradne. Komunizm w czystej formie.
    • obrus_w_paski Re: przywileje 05.03.15, 22:02
      " system dopłat do dzieci, gdy państwo stawia na opiekę nad małymi dziećmi w ramach rodziny (Hiszpania)."

      - mozesz powiedziec o jaki system doplat do dzieci tobie chodzi? chetnie poczytam. Bo chyba nie o 100 euro miesiecznie/ dziecko (do 3r.z.) co jest kwota wprost zenujaca i ledwo starcza na miesieczne pieluchy?
      W hiszpanii macierzynski trwa zaledwie 16 tygodni.

      Ale zastanawiam sie teraz nad Polska- piszesz o 20 tygodniach, wydawalo mi sie, ze teraz macierzynski w Polsce trwa pelen rok? Czy cos mi sie pomylilo? Nie jestem w temacie musze przyznac, chetnie poczytam
      • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 22:41
        W Polsce zasiłek tylko dla osób o bardzo niskich dochodach - wynosi niecałe 20 euro. Hiszpańskie na tle europy jest także jednym z najniższych i także zależne od dochodów - w przeciwieństwie do starych państw unijnych.

        Pełnopłatny macierzyński w Polsce wynosi 20 tygodni, z czego obowiązkowo mama dziecka korzysta z 14 tygodni.
        Jest możliwość wzięcia dodatkowego urlopu 6 tygodni - przez każde z rodziców.
        Jest też możliwość skorzystania z urlopu rodzicielskiego w trzech ratach - łącznie w wymiarze 26 tygodni.

        Zatem pełnopłatny urlop macierzyński wynosi de facto 14 tygodni - o dwa tygodnie mniej niż w Hiszpanii.
        Urlop nieobowiązkowy do wyboru według decyzji rodziców - 12 tygodni.
        Rodzice mogą też korzystać z urlopu rodzicielskiego - do 26 tygodni w łącznym wymiarze, z tego urlopu mogą korzystać jednocześnie - byle nie przekroczyć łącznego wymiaru.

        Jeśli ze wszystkich świadczeń skorzysta jedynie kobieta - łącznie 52 tygodnie to wymiar świadczenia spada do 60% wynagrodzenia za cały okres. Jest tez próg pośredni 80%. Co oznacza, że dłuższy urlop to po prostu rozciągnięcie w czasie wypłaty świadczenia, a nie jego znaczny wzrost. Czyli kobiety podejmują decyzję czy wolę całe świadczenie od razu, czy rozciągnięte w dłuższym czasie.

        Co do kwestii karmienia piersią przez pracownicę - w polsce jest tak jak w Hiszpanii i w większości państw unijnych - można wziąć dwie przerwy przy 8 godzinach, jedną przy czasie pracy 4-6 godzin, albo połączyć przerwy i skrócić czas pracy do 7 godzin.

        • kai_30 Re: przywileje 05.03.15, 22:59
          > Jeśli ze wszystkich świadczeń skorzysta jedynie kobieta - łącznie 52 tygodnie t
          > o wymiar świadczenia spada do 60% wynagrodzenia za cały okres. Jest tez próg po
          > średni 80%.

          Bzdura po raz kolejny. Czytasz przepisy, ale kompletnie ich nie rozumiesz, co? Możliwe są dwie opcje, w pierwszej pełnopłatne jest pierwsze pół roku, kolejne sześć miesięcy to 60% pensji. Można też zdecydować się na wariant rocznego urlopu z 80% pensji za cały okres.

          Jak z tego wyciągnęłaś wniosek, że urlop w Polsce jest krótszy niż w Hiszpanii, to ja pojęcia nie mam big_grin Chyba zapomniałaś łyknąć swoje pigułki, co?
          • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 00:17
            kai_30 napisała:

            napisałam w pospiechu odwrotnie - całość 80%, próg pośredni 60% - po wykorzystaniu 100%w pierwszej części.
            Co nie zmienia faktu, że nie ma rocznego pełnopłatnego urlopu macierzyńskiego. Jest 14 tygodniowy dla matki pełnopłatny o ile nie bierze dłuższego.

            Urlop stricte macierzyński i 100% płatny wynosi w polsce tak jak napisałam 14tygodni. Mówimy o przywilejach MATEK.
            Pozostałe urlopy mają charakter uprawnień rodzicielskich nie macierzyńskich. Korzystac z nich mogą według swoejgo wyboru - rodzice płci obojga ze znacznej częsci takze w tym samym czasie, aż do wyczeroania puli. Nie sa one też płatne w 100% za wyjątkiem dwóch tygodni z których może skorzystać matka albo ojciec - pod warunkiem, że nie beda korzystać z dlaszej częsci lub za niższą odpłatnoscią.
            • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 08:18
              > Urlop stricte macierzyński i 100% płatny wynosi w polsce tak jak napisałam 14ty
              > godni. Mówimy o przywilejach MATEK.

              Skąd wzięłaś tę bzdurę? Aaaa, już wiem! Tobie się wydaje, że przywilejem jest to, co obowiązkowe! No więc nie.
        • araceli Re: przywileje 06.03.15, 07:26
          twojabogini napisała:
          > Jeśli ze wszystkich świadczeń skorzysta jedynie kobieta - łącznie 52 tygodnie t
          > o wymiar świadczenia spada do 60% wynagrodzenia za cały okres.

          KŁAMIESZ.
    • guderianka Re: przywileje 05.03.15, 22:13
      Pomieszałaś w jednym wpisie kilka kwestii, w dodatku zupełnie odrębnych.

      Jako pracująca matka uważałam i uważam, że moje interesy w okresie ciąży , porodu i po porodzie są chronione ponieważ KP daje mi MOŻLIWOŚCI. Mogę z nich skorzystać lub nie w zależności od sytuacji. Jedynym czego mogę się doczepić jest kwestia braku uregulowań w KP przywilejów dla rodzica dziecka niepełnosprawnego- ale losy tej grupy dzieci/osob w ogóle są traktowane w Polsce po macoszemu

      Czym innym, jest polityka społeczna państwa w zakresie rodzicielstwa- i nie należy tego wrzucać do jednego worka z przywilejami pracowniczymi
      • twojabogini Re: przywileje 05.03.15, 22:45
        guderianka napisała:

        > Pomieszałaś w jednym wpisie kilka kwestii, w dodatku zupełnie odrębnych.
        > Czym innym, jest polityka społeczna państwa w zakresie rodzicielstwa- i nie nal
        > eży tego wrzucać do jednego worka z przywilejami pracowniczymi

        Dokładnie to zastrzegłam, że się uatozacytuję:

        Po pierwsze - nie istnieją w Polsce przywileje dla matek, ani dla ojców. Istnieją regulacje dotyczące grupy osób zatrudnionych na etatach.
    • memphis90 Re: przywileje 06.03.15, 00:05
      Tak, oczywiście. Tak samo nie istnieją w Polsce przywileje nauczycieli, istnieją tylko przepisy prawne umożliwiające im m.in. 12 tygodni urlopu rocznie, roczny płatny urlop dla "podratowania zdrowia" czy macierzyński z automatu wydłużany o czas wakacji. Tak samo nie ma przywilejów górników, są tylko przepisy zapewniające im barbórki, trzynastki, czternastki, piórnikowe, karpiowe i emeryturę po 40r.ż.
      • twojabogini Re: przywileje 06.03.15, 00:35
        memphis90 napisała:

        > Tak, oczywiście. Tak samo nie istnieją w Polsce przywileje nauczycieli, istniej
        > ą tylko przepisy prawne umożliwiające im m.in. 12 tygodni urlopu rocznie, roczn
        > y płatny urlop dla "podratowania zdrowia" czy macierzyński z automatu wydłużany
        > o czas wakacji. Tak samo nie ma przywilejów górników, są tylko przepisy zapewn
        > iające im barbórki, trzynastki, czternastki, piórnikowe, karpiowe i emeryturę p
        > o 40r.ż.

        Mieszasz przywileje z uprawnieniami.

        Przywilej - coś co się należy z automatu wszystkim osobom należącym do danej klasy, kategorii. Przykładem przywileju jest 13 pensja wypłacana z automatu pracownikom budżetowym.

        Uprawnienie - prawo przewidziane w przypadku gdy osoba spełni określone prawem wymogi oraz najczęściej dopełni formalności - potwierdzi swoje uprawnienie, złoży odpowiedni wniosek.

        I tak np. trzynastki to klasyczny przywilej określonych grup pracowników. Możliwość skorzystania z zasiłku opiekuńczego z powodu opieki nad chorym członkiem rodziny to uprawnienie.
        Zwiększenie przez ustawodawcę wymiaru maksmalnego czasu w jakim może byc wypłacany zasiłek na zdrowe dziecko do lat 8 i chore dziecko do lat 14 do 60 dni (z 14) - uprawnienie pracownicze. Dodajmy - obwarowane wieloma wymogami w przypadku dziecka zdrowego, zaś w przypadku dziecka chorego - brakiem innej osoby spośród domowników która może się zając dzieckiem w czasie pracy rodzica.
        Możliwość skrócenia czasu pracy o godzinę w okresie karmienia piersią - uprawnienie pracownicze.
        Roczny urlop dla podratowania zdrowia - uprawnienie przysługujące tylko w określonych i uzasadnionych oraz potwierdzonych okolicznościach.

        Czas pracy nauczyciela - specyfika zawodu, ani uprawnienie, ani przywilej.

        POWTÓRZĘ:
        W Polsce nie ma przywilejów dla kobiet związanych z macierzyństwem. Jeśli są proszę kogoś, żeby je w końcu wymienił.

        Są za to uprawnienia rodziców zatrudnionych w oparciu o kodeks pracy.
        Nie jest prawdą, że uprawnienia polskich pracowników są najwyższe w Europie - na przykład wymiar urlopu rodzicielskiego jest jednym z dłuższych, ale wcale nie najdłuższym, bodajże Szwecja wypłaca rekordowo - 480 dni (80%). Tzw. obligatoryjny urlop macierzyński jest za to standardowy wynosi 14 tygodni. Są państwa nie przewidujące dodatkowych urlopów.

        Za to polscy ojcowie maja o wiele lepszą sytuację niż wielu europejskich ojców. Maja prawo do własnego urlopu w wymiarze dwóch tygodni i do tego mogą dzielić się z partnerka urlopem rodzicielskim oraz korzystać z urlopu dodatkowego - 6 tygodni, czy części "macierzyńskiego"
        - dwa tygodnie.
        To na tej podstawie twierdzę, że urlopy ojcowskie nie korelują z pracą matek - francuski tata ma dla swojego malca bodajże 11 dni urlopu. Za to Słoweński rekordowo - 90 dni, a Szwedzki minimum 60 dni. najwięcej matek pracuje we Francji.




    • d.o.s.i.a Re: przywileje 06.03.15, 00:49
      Ciekawe w ktorym to innym kraju można spędzić 9 miesięcy na zwolnieniu na ciaze i to 100% platnym. Oprócz Polski ja nie znam żadnego takiego kraju... A Ty?
    • katriel Re: przywileje 06.03.15, 01:26
      IMHO cały ten długi i napuszony tekst twojejbogini sprowadza się do prostej uwagi, że wszelkie tzw. przywileje matek/rodziców w zasadzie zupełnie nie dotyczą tych z nich, którzy nie pracują na etacie. Być może z domyślnym wnioskiem, że w dużej mierze niweczy to ich sens jako narzędzia polityki prorodzinnej. OK, prawda, jest to uwaga słuszna. Ziew.
    • kozica111 Re: przywileje 06.03.15, 06:02
      Państwo nas nie lubi, rządzą ludzie którzy nas nie lubią i to zaczątek wszystkich problemów.
    • anorektycznazdzira Re: przywileje 06.03.15, 07:33
      Co do większości się zgadzam, przede wszystkim zgadzam się z główną tezą, że rodzicielstwo w Polsce NIE JEST uprzywilejowane.

      Ale część argumentów to bzdury:
      "Karmienie piersią daje uprawnienie do skrócenia czasu o godzinę pracy. Pracodawca nie ponosi w związku z tym żadnych dodatkowych kosztów, po prostu kobieta musi sprawniej organizować sobie pracę. "
      Czyli te niekarmiące nie muszą sobie sprawnie organizować pracy i dopiero jak zaczynają karmić to zaczyna obowiązywać sumienne i terminowe wykonywanie ich zadań??? big_grin

      "Bajką jest, że kobiety w polsce masowo biorą L-4 na ciążę, a lekarze lekka ręką je dają. Są oficjalne statystyki ZUS - proszę się nimi zapoznać, "
      No dokładnie: proszę się z nimi zapoznać. Robiliśmy to swego czasu na forum, biorąc dni ciążowych L4 raportowane przez ZUS, liczbę kobiet w wieku rozrodczym (GUS), ich współczynnik zatrudnienia (też GUS), długość trwania ciąży (podręcznik do biologii) itp. Moja droga, POŁOWA dni ciążowych w Polsce licząc OD ZAPŁODNIENIA i nie uwzględniając istnienia wcześniaków jest objęta L4. Proszę nie rozpowszechniać kłamstw, że z L4 ciążowym jest w PL wszystko w porządku.

      "Mitem jest też, że koszty uprawnień rodzicielskich ponoszą pracodawcy. Koszt L-4 wystawianego w związku z ciążą, jest taki sam jak koszt każdego innego L-4. "
      Chryste, jaka demagogia. Ale koszt ciążowego L4 jest jakby wyższy niż koszt braku ciążowego L4, co nie?

      "Jest bajką, że w związku z rodzicielstwem rodzicom przysługuje prawo do brania opieki nad dzieckiem. Jest to uprawnienie wszystkich pracowników - mogą brać dni opieki nad dzieckiem, dziadkiem wujkiem. "
      A co, nie przysługuje? Biorąc opiekę nad dzieckiem traci opiekę nad dziadkiem i wujkiem?

      Całkiem rozsądna teza główna bardzo traci, jak się ją próbuje takimi "argumentami" poprzeć, bo zamiast poprzeć to się ją kompromituje gadając głupoty. Dla dobra sprawy nie dawaj takich kwiatów, jak chcesz coś udowodnić.
      • kai_30 Re: przywileje 06.03.15, 08:29
        > Całkiem rozsądna teza główna bardzo traci, jak się ją próbuje takimi "argumenta
        > mi" poprzeć, bo zamiast poprzeć to się ją kompromituje gadając głupoty.

        Prawda?
      • gaskama Re: przywileje 06.03.15, 11:27
        W zasadzie powinnam podpisać się pod anorektyczną zdzirą. Ale napiszę sama:
        1. Rozpowszechniasz bzdury i kłamstwa.
        2. Brak jakichkolwiek linków i danych, by udowodnić ten pseudonaukowy bełkot.
        3. Główna teza, z którą po części się zgadzam zupełnie niknie, przez wypisywanie kłamstw oraz wyciąganie błędnych, niezgodnych z logiką wniosków. Wylałaś dziecko z kąpielą.
    • leni6 Re: przywileje 06.03.15, 08:43
      Taka ilość bzdur, że nie wiadomo od czego zacząć komentarz. Te najbardziej rzucające się w oczy:

      > Bajką jest, że kobiety w polsce masowo biorą L-4 na ciążę, a lekarze lekka ręką
      > je dają. Są oficjalne statystyki ZUS - proszę się nimi zapoznać, jak ktoś nie
      > wierzy. L-4 na ciąże to nie jest przywilej - to jest sytuacja dyktowana względa
      > mi medycznymi, zdrowiem kobiety oraz dziecka.

      Właśnie patrze na statystyki ZUS i wychodzi mi, że statystycznie kobieta 2/3 ciąży spędza na zwolnieniu lekarskim. To nie jest 'masowo' ? Do tego w tajemniczych okolicznościach w krajach nam bliskich, w których nie ma płatnych zwolnień lekarskich ciężarne tak nie chorują.

      > Jest bajką, że w związku z rodzicielstwem rodzicom przysługuje prawo do brania
      > opieki nad dzieckiem. Jest to uprawnienie wszystkich pracowników - mogą brać dn
      > i opieki nad dzieckiem, dziadkiem wujkiem. I jak wynika ze statystyk ZUS wiele
      > osób tak właśnie robi.

      Nie prawda. Można oczywiście mieć opiekę na innego członka rodziny, ale max 14 dni, a nie 60 jak na dziecko. Proporcje wykorzystania tego uprawnienia pewnie różnią się jeszcze bardziej.

      > Mitem jest też, że koszty uprawnień rodzicielskich ponoszą pracodawcy. Koszt L-
      > 4 wystawianego w związku z ciążą, jest taki sam jak koszt każdego innego L-4. K
      > oszty urlopów pracodawcy ponoszą tak samo wobec rodziców jak i nie rodziców. Za
      > siłek macierzyński, ojcowski i rodzicielski finansuje państwo.

      Realnym kosztem jest to, że pracownikowi za okres zwolnienia lekarskiego/urlopu macierzyńskiego/urlopu rodzicielskiego należy się urlop opłacany przez pracodawcę. Dochodzi do tego koszt pozyskania i przyuczenia osoby na zastępstwo.

      > Karmienie piersią daje uprawnienie do skrócenia czasu o godzinę pracy. Pracodaw
      > ca nie ponosi w związku z tym żadnych dodatkowych kosztów, po prostu kobieta mu
      > si sprawniej organizować sobie pracę. W pracach typu call center czy taśmą w fa
      > bryce jest kłopot przy rozpisaniu zmian, ale nie aż taki, żeby z niego nie wybr
      > nąć. Teraz są od tego programy, nikt nie musi głowic się z ołówkiem i kalkulato
      > rem

      A to jest wręcz śmieszne smile W takim razie wszyscy pracujmy o godzinę krócej za tę sama pensję, przecież to dla pracodawców i gospodarki żadna różnica!

      > Nie ma zabezpieczenia społecznego na wypadek samotnego rodzicielstwa, ojciec cz
      > y matka który zostaje sam/a z dzieckiem jest w dramatycznej sytuacji, a najczęś
      > ciej okazuje się, ze nic się takiej osobie nie należy. Państwo nie umie sobie p
      > oradzić nawet z wyegzekwowaniem alimentów i woli płacić 4500 miesięcznie na ali
      > menciarza w wiezieniu, niż 100 zł nieściągalnych alimentów na dziecko. To nie j
      > est standard europejski. Pomijam, że podatnicy przy takim podejściu są za każdy
      > miesiąc i jeden przypadek 3,5 tysiąca w plecy oraz maja kolejne dziecko które
      > jest niedopilnowane, niedożywione, zagrożone patologią - bo żyje na granicy min
      > imum przeżycia.

      Generalnie w Polsce nie stosuje się kary więzienia za niealimentację. A system obejmuje ściągania alimentów w dłużnika oraz wypłaty z funduszu alimentacyjnego. Nie wiem jak jest w innych krajach, nie mam pomysłu na inne skuteczne rozwiązania.

      > Przy tym jeśli chodzi o podatki od artykułów dziecięcych - mamy na nie jeden z
      > najwyższych watów, bardzo niskie kwoty wolne od podatków i system ulg na dzieci
      > z których większość rodziców nie jest w stanie skorzystać - maja zbyt niskie d
      > ochody.

      Nie wiem gdzie ci rodzice, którzy nie mogą korzystać z ulg ze względu na niski dochód. Zwłaszcza, że aktualnie można otrzymać zwrot nawet jeśli się nie zapłaciło dość podatku. Można otrzymać zwrot zapłaconych składek zus. Ulga podatkowa to ulga podatkowa, a nie zasiłek.
    • triss_merigold6 Twoje teorie są jak polski feminizm 06.03.15, 16:28
      Twoje teorie są jak polski feminizm. Cel szczytny, ale recepty do d...y.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka