Dodaj do ulubionych

Równe ocenianie

23.10.15, 21:37
Przyznam że nie rozumiem tej dzisiejszej mody w ocenianiu "po równo". Dawniej ktoś kto nie umiał śpiewać miał gorszą ocenę, kto wolno biegał, marnie rysował, był słaby z ortografii. Obecnie nie daj Boże obniżyć niuniusiowi ocenę - no talentu nie ma - ale się staaaaara. A może ktoś nie ma talentu do zapamiętywania dat, ktoś do matematyki - są tacy co choćby nie wiem co nie nauczą się. Uważam to za głęboko niesprawiedliwe wobec dzieci co mają jakieś talenty. Może IQ wszystkim zbadajmy i jak niuniuś ma niskie - to za starania mu dajmy lepszy stopień. To samo dysleksja - jak ktoś ma deficyty to musi więcej pracować ale nie widzę powodów do traktowania łagodniej. Jakoś jak ktoś słaby z matmy nikt go łagodniej nie traktuje. Chore.
Obserwuj wątek
    • iwoniaw A tak poza tym to o co chodzi? 23.10.15, 21:39
      Nie zauważyłam żeby z jakiegokolwiek przedmiotu w klasie któregokolwiek z moich dzieci wszyscy mieli jednakowe oceny.
      • mum2004 Re: A tak poza tym to o co chodzi? 23.10.15, 21:45
        Bo jeszcze nie wszyscy nauczyciele zwariowali. I nie wszyscy rodzice biegają z zaświadczeniami ( choć spora część). No i poprawność polityczna dotyczy tylko części przedmiotów.
    • joa66 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 21:40
      Jestem za. A jak ktoś nie ma nóg to niech na rękach zapyla po schodach.
      • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:08
        Nie. Ale niech nie startuje w konkursach na najpiękniejsze nogi.
        • wegatka Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:50
          A myślisz, że w szkole dzieciaki z kiepskim słuchem muzycznym chodzą na muzykę, bo mają taki kaprys, czy może dlatego, że muzyka jest obowiązkowa dla wszystkich?
          • klamkas Re: Równe ocenianie 24.10.15, 00:04
            Ale dzieci z kiepskim słuchem mogą złapać oceny na muzyce za inne rzeczy, niż słuch. Słuch jest potrzebny do odśpiewania czysto piosenki, ale oprócz tego są inne umiejętności, które można wyćwiczyć.
            • wegatka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 00:12
              No i o to właśnie chodzi, żeby miały możliwość zarobienia dobrych stopni za coś innego, skoro nie mogą za śpiewanie. A zgodnie z teorią wątkodajki, skoro brzydko śpiewają, to powinny za śpiewanie dostawać kiepskie stopnie, które znacznie obniżą im średnią i w efekcie będą mieć na koniec roku, czy semestru kiepską ocenę z muzyki.
              • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:55
                No i,a inny bedzie mial z matmy lub historii.
            • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 04:52
              Klamko, pamiętam z podstawówki, że niestety byłam ciągle katowana tymi piosenkami.
              A tymczasem - potrafiłam ładnie i poprawnie zagrać na flecie, dzwonkach itp., ale do lepszej średniej to już nie wystarczało (a ja cóż, generalnie wyję jak pies wink).
              W późniejszych klasach odetchnęłam, bo zamiast śpiewu uczyliśmy się o kompozytorach, można było wykazać się wiedzą o dziełach i znajomością podstawowych utworów klasycznych.
              Ale muzyka w klasach 2-6 była dla mnie koszmarem... Co lekcja wstawać i piać nową pieśń... Oj, chory człowiek ten program układał.
              • ga-ti Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:27
                Wiem o czym piszesz big_grin
                Pocieszyłam się w starszych klasach podstawówki, gdy chłopcy zaczęli mutację i śpiewali w związku z tym gorzej niż ja tongue_out Choć po cichu im współczułam.
                • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 26.10.15, 09:54
                  He he big_grin
    • manala Re: Równe ocenianie 23.10.15, 21:51
      Uważam, że w przedmiotach artystycznych + wf powinny być oceniane starania i brane pod uwagę możliwości ucznia. Specyfika tych przedmiotów jest jednak inna od matematyki czy historii, gdzie pewne rzeczy wypracować się jednak da...
      • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:06
        Nie rozumiem czym się różni talent do matematyki od talentu do muzyki? Jeśli ktoś pięknie śpiewa, gra - powinien mieć lepsza niż ocenę niż "słoniowe ucho". Moja siostrzenica, talent plastyczny, nie jest w stanie nauczyć się dobrze matmy, choćby dzień i noc się uczyła. Jakoś nie ma z tego powodu taryfy ulgowej. A z plastyki ma oceny jak beztalencia. Bez sensu.
        • manala Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:11
          Skoro ma talent to powinna mieć 6. A beztalencia się zadowolą 4 czy 5 tongue_out
          Matma to przedmiot, z którego zdaje się egzaminy. Tu ocena musi być precyzyjniejsza.
          • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:56
            Z historii sztuki i muzyki tez sa egzaminy.Ja z matmy nie zdawalamtongue_out
        • joa66 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:22
          Widać, że nie rozumiesz. CEL nauczania jest inny.
        • kamunyak Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:42
          Mo
          > ja siostrzenica, talent plastyczny, nie jest w stanie nauczyć się dobrze matmy,
          > choćby dzień i noc się uczyła.


          ale to ona ma szansę dostać się na ASP, nie beztalencia.
          To dzieci uzdolnione sportowo maja szansę ćwiczyć w klubach i zdobywać medale, nie beztalencia.
          Za to "beztalencia" nie będa migaly sie od WFu albo czegos nauczą sie na lekcji plastyki, bo to nie tylko rysowanie.
          Poza tym, te przedmioty nie wchodza do średnich np. przy zdawaniu do innych szkół, gimnazjum czy liceum. Pamietam, ze brane pod uwagę były oceny tylko z przedmiotow "głównych'. Plastyka, WF religia itp traktowano tak, jak sa oceniane przez nauczycieli.
          • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:53
            A talent matematyczny ma szansę dostać się na politechnikę.
            Oprócz egzaminów liczy się też średnia. Ale tylko z niektórych przedmiotów oceny są za chcenie.
            • kamunyak Re: Równe ocenianie 24.10.15, 00:33
              no, tak ale ktos juz napisał, że nie rozumiesz, czy raczej nie chcesz zrozumieć, przeslania takich przedmiotow.
              Ich zadaniem jest raczej usprawnienie, czy to fizyczne, jak WF, czy też kulturalne, jak plastyka, muzyka, bo tam dzieci powinny takze zdobywac wiedzę z tych dziedzin a nie tylko rysowac czy grać. Oprocz wiedzy ogolnej dzieci także poznają techniki malowania a oprocz brzdąkania na trójkacie, powinny zdobyc podstawową wiedze z dziedziny muzyki.
              To nie jest tylko chcenie i nie jestem przekonana, czy dzieci/młodzież dostają oceny za samo chcenie.
              Zresztą, nie raz spotkałam się z ocenami dostatecznymi, stawianymi uczniom - wybitnym antytalenciom matematycznym, właśnie za samą pracę.
              Natomiast mój syn, umysł raczej ścisły, niejedną godzine pozalekcyjna spedził w gimnazjalnej pracowni plastycznej, koncząc jakies wiekopomne "dzieło" swoje, wykonywane w jakiejs tam określonej technice, bo bez tego nauczycielka (plastyczka z wykształcenia) za nic nie chciała postawic jemu, i jemu podobnym, oceny dodatniej, wcale nie 5 czy 6.
              tak, że moim zdaniem troche niesprawiedliwa jestes i patrzysz przez pryzmat swojej siostrzenicy.
              Założę się, że można tu podac równie wiele sytuacji odwrotnych, tzn. uczniow bez talentu za to "ciemięzonych" przez wuefistów czy panie od plastyki, muzyki.
          • morekac Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:26
            >Poza tym, te przedmioty nie wchodza do średnich np. przy zdawaniu do innych szkół, gimnazjum czy liceum.
            • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:30
              Jak nie wchodzą jak wchodzą?
            • kamunyak Re: Równe ocenianie 24.10.15, 00:03
              kiedy moje dziecko złożyło świadectwo do gimnazjum to przyjmująca je, akurat z-ca pani dyrektor, od razu powiedziała, że oceny z takich przedmiotów w ogóle nie są brane pod uwage. Taki mieli regulamin.
              Zdaje mi sie, że do liceów, do ktorych zdawali moi synowie, tez nie ale tu już byłam mniej zaangażowana.
              Rozumiem, że do liceum plastycznego ocena z plastyki, na swiadectwie, jest ważna. Ba, nawet nie tylko bo i prace trzeba miec.
              Ale ja raczej mówiłam o mniej ukierunkowanych szkołach, m.in. średnich. Czyli o wiekszosci szkół.
              • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 04:56
                Do gimnazjów pozarejonowcyh jako element kwalifikacji nadal bierze się niestety tzw. świadectwo z wyróżnieniem...
                I już dziecko słabe z takich śmiesznych rzeczy, jak wf czy plastyka/muzyka ma problem, choćby miało naprawdę dobre oceny z ważniejszych przedmiotów - dwie trójczyny są w stanie znakomicie spaskudzić średnią...
              • mdro Re: Równe ocenianie 24.10.15, 09:16
                Do gimnazjum mogą sobie ustalać, jak chcą (choć w wielu jest to "czysta" średnia). Ale do liceum liczy się średnia ze wszystkich przedmiotów + oceny z kilku wybranych, zależnie od profilu klasy. Ponadto dodatkowe punkty są za tzw. czerwony pasek, na który osoby z niskimi ocenami z "takich" przedmiotów szans nie mają. Nie opowiadaj więc, że stopnie z wf, muzyki czy plastyki nie mają żadnego znaczenia.
                • azja-od-kuchni Re: Równe ocenianie 24.10.15, 10:06
                  System zrównujący ocenę z W-f z oceną z matmy czy polskiego jest bez sensu to fakt, ale nie wiem czy uupianie ucznia i stawianie mu 2 , bo jest beznadziejny fizycznie i pzez kozła nie przeskoczy ma sens. Człowiek kopany nigdy nie będzie podejmował inicjatywy. Z moich polskich koleżanek które miały 3 z w-f wszystkie mają nadwagę żadna nie ćwiczy ...z kolei moje amerykańskie koleżanki niektóre ważą za dużo , ale się ruszają i twierdzą, że to lubią. Opowiadają mi takie historie ze swojego w-f, że im zazdroszę . ( tylko pozytywne ocenianie, chwalenie za wysiłek) W szkole mojego dziecka na w-f ocenę dostaje się nie za ćwiczenia a za podejście do przedmiotu czyli jak masz kompletny czysty strój i ćwiczysz to 100% bez względu na to co potrafisz zrobi, a czego nie. O dziwo nie ma plagi zwolnień z w-f. ( W szkole mojego dziecka na 300 dzieciaków r roczników nie ma an i1 dziecka zwolnionego z w-f)
                  --
                  amerykaodkuchni.blogspot.com/
                • kamunyak Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:12
                  Nie opowiadaj więc, że stopnie z wf, muzyki czy plastyki nie mają żadnego zn
                  > aczenia.

                  do gimnazjum na pewno znaczenia nie mają.
                  jesli chodzi o licea to, fakt, az tak bardzo nie orientuję sie bo synowie sami to załatwiali. Obaj zresztą z czerwonymi paskami zawsze, więc nie wiem.
                  Szczerze mowiac też, to żaden nauczyciel, na świadectwie konczącym szkolę, problemow uczniom nie robił i starał sie stawiać oceny raczej in + a nie -. Dodam też, że dla samej szkoly to też istotne było, jakich absolwetów wypuszcza.
                  Ale...zmusilyście mnie żebym sobie tę wiedzę przypomniala i uzupełnila i oto czego sie dowiaduje.
                  Punkty za średnia z całego świadectwa to jakis nikly procent ogółu punktów. Bo, polowę z mozliwych, czyli 100 punktów, mozna zdobyć za egzamin gimnazjalny.
                  Drugie 100 - z tym bywa różnie.

                  "... w każdym województwie przyjęto nieco inne zasady naliczania dodatkowych (poza egzaminem) punktów.
                  Aż 100 punktów - to bardzo dużo. Można je uzbierać za: oceny na świadectwie z 4 przedmiotów wybranych przez kuratorium (obowiązkowo za język polski), za średnią z ocen lub posiadanie świadectwa z "czerwonym paskiem", za udział i sukcesy w konkursach przedmiotowych i tematycznych, honorowanych przez konkretne kuratorium, za osiągnięcia sportowe i artystyczne, wreszcie za... rodzinę (niektóre szkoły premiują kandydatów, którzy w bliskiej rodzinie mają absolwentów tej szkoły)."
                  źródło; egzaminy.edu
                  • kamunyak Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:21
                    doadam jeszcze, ze w moim woj. mazowieckim, mozliwe do uzyskania punkty za średnia ze świadectwa to 6. Całkowita liczba punktów to 200 wiec te 6 to raczej ma znacząco małą wartośc.
                    "Inne:

                    2 punkty– za osiągnięcia w aktywności na rzecz innych ludzi, zwłaszcza w formie wolontariatu lub środowiska szkolnego. do 6 punktów – za średnią arytmetyczną zaokrągloną do trzech miejsc po przecinku, uzyskaną z obowiązkowych zajęć edukacyjnych i dodatkowych zajęć edukacyjnych, wymienionych na świadectwie ukończenia gimnazjum oraz religii lub etyki (w przypadku braku oceny z wymienionych wyżej zajęć edukacyjnych, zajęć tych nie uwzględnia się przy obliczaniu średniej arytmetycznej).

                    Maksymalna liczba punktów do zdobycia za inne: 8"


                    Tak więc chyba nie za bardzo jest o co rozdzirać szaty.
            • kai_30 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:10
              morekac napisała:

              > >Poza tym, te przedmioty nie wchodza do średnich np. przy zdawaniu do innyc
              > h szkół, gimnazjum czy liceum. --
              > Do średniej do szkoły ponadgimnazjalnej wchodzą, aczkolwiek bardziej liczą się
              > stopnie z wskazanych przez szkołę, czasem również plastyka czy wf.

              W naszym mieście nie wchodzą. Przy rekrutacji do wszystkich liceów liczą się oceny z czterech przedmiotów: polskiego, angielskiego, matematyki i chyba biologii. Do techników też cztery, polski, angielski, matematyka i informatyka (aczkolwiek tu nie wiem, czy wszystkie szkoły tak samo, możliwe, że się różnią. W każdym razie na pewno tylko cztery oceny z przedmiotów "głównych".) Do szkół sportowych jest test predyspozycji do uprawiania sportu, do plastycznych coś tam trzeba pokazać.
              • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:22
                >W naszym mieście nie wchodzą.
                • kamunyak Re: Równe ocenianie 25.10.15, 16:32
                  zdawało mi się, że napisałam dokladnie to samo wyżej i dzien wczesniej.
                  I wlasnie dokładnie to napisałam, że mozna uzyskać maksymalnie tylko 6 punktów. Czyli tyle co nic, przy maksymalnie 200 punktach.
                  W dodatku jako odpowiedz dla ciebie. Bo, ze przypomne, wczesniej twierdziłaś, ze ta średnia ma znaczenie.
                  Otóz, praktycznie nie ma.
                  • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 16:42
                    Twierdziłam tylko tyle:
                  • sasanka4321 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 16:47
                    > zdawało mi się, że napisałam dokladnie to samo wyżej i dzien wczesniej.
                    > I wlasnie dokładnie to napisałam, że mozna uzyskać maksymalnie tylko 6 punktów.
                    > Czyli tyle co nic, przy maksymalnie 200 punktach.
                    > W dodatku jako odpowiedz dla ciebie. Bo, ze przypomne, wczesniej twierdziłaś, z
                    > e ta średnia ma znaczenie.
                    > Otóz, praktycznie nie ma.

                    Eh.. what??? Powiedz to tym, ktorym zabraklo 1 punktu, 2 punktow, 3 punktow, 4 punktow, 5 punktow, 6 punktow... zeby dostac sie tam, gdzie chcieli. Niezla liczba dzieci to bedzie.
                    Zawsze tam, gdzie liczba miejsc jest ograniczona, jesli dostanie sie ktos, kto ma fory, bo mu "trudniej", mimo ze wiedzy i umiejetnosci mniej, ktos kto te wiedze i umiejetnosci ma, sie nie dostanie.
                    • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 17:47
                      Arytmetyczny wpływ wahnięcia oceny z wf o jeden stopień przekłada się na zmianę o 0,1 pkt rekrutacyjnego. Jeśli komuś brakuje 1, 2 czy 6 punktów, to raczej dlatego, że miał zbyt mało świetną ocenę z polskiego czy matematyki (czy innego przedmiotu rekrutacyjnego ) albo za słabo napisał egzaminy. Albo nie miał punktów za starty w konkursach i finały. A to, że się nie dostanie, to też nie jest koniec świata.
                      • sasanka4321 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 18:07
                        > Arytmetyczny wpływ wahnięcia oceny z wf o jeden stopień przekłada się na zmianę
                        > o 0,1 pkt rekrutacyjnego. Jeśli komuś brakuje 1, 2 czy 6 pnktów, to raczej dl
                        > atego, że miał zbyt mało świetną ocenę z polskiego czy matematyki (czy innego
                        > przedmiotu rekrutacyjnego ) albo za słabo napisał egzaminy. Albo nie miał punk
                        > tów za starty w konkursach i finały.

                        No, mial "bardziej swietna ocene z polskiego i czy matematyki..." niz ten drugi "z dys...costam". Ale to ten z dys sie dostal, bo ma dys, mimo gorszej oceny.

                        > A to, że się nie dostanie, to też nie jes
                        > t koniec świata.

                        Czy jak "dys" nie dostanie sie do lepszej szkoly tylko na podstawie wiedzy i umiejetnosci, to jes to koniec swiata, i trzeba go tam wcisnac?
                        • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 19:09
                          > Ale to ten z dys sie dostal, bo ma dys, mimo gorszej oceny
        • czar_bajry Re: Równe ocenianie 24.10.15, 01:36
          Ale matematyki możesz się nauczyć a wręcz powinnaś a śpiewania się nie da jak nie masz słuchu i głosu to choćby skały sr... to nie zaśpiewasz, tak wiem "śpiewać każdy może...." , jak nie masz ścisłego umysłu to in inżynierem nie zostaniesz ale tabliczkę mnożenia oraz kolejność wykonywania zadań poznasz.
          • kamunyak Re: Równe ocenianie 24.10.15, 02:27
            > Ale matematyki możesz się nauczyć a wręcz powinnaś a śpiewania się nie da jak n
            > ie masz słuchu i głosu to choćby skały sr... to nie zaśpiewasz,


            wiesz, ja dawno temu się uczylam ale nie pamiętam żebym spiewała na lekcjach spiewu. Przynajmniej nie wyłacznie.
            Moje dzieci tez chyba niespecjalnie, raczej nuty poznawały a w starszach klasach to o gatunkach muzyki uczyły sie, na przyklad. Książki pamiętam, które im kupowałam.
            Śpiew, wyłącznie,to chyba tylko klasy wczesnoszkolne przerabiaja, a jesli starsze też to znaczy, że nauczycielka jakas "przylepiona" do przedmiotu, o którym pojęcia nie ma.
            Podobnie zresztą z plastyką.
            Strasznie takie obiegowe podejscie macie do tych przedmiotów, nie wiem, tak naprawde teraz w szkolach jest? bo moje dzieciaki to juz po maturze ale u nich jakos inaczej to było, w zwyklych publicznych szkolach, przecież.
            A matematyki też nie każdy moze sie nauczyć, historia zna takie przypadki.
            A śpiewać "każdy może", byle jak ale może.
        • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:40
          > Nie rozumiem czym się różni talent do matematyki od talentu do muzyki?
          Bo nie ma czegoś takiego, jak talent do matematyki. W podstawówce albo się nauczysz wzoru na pole kwadratu, albo nie- ale nie ma to związku z talentem, tylko z lenistwem. Podobnie z nauką dat na historii. Natomiast można znać style artystyczne, twórców, mieć rozeznanie w technikach plastycznych, ale nadal sadzić bohomazy. Można znać na pamięć opery, umieć pisać i czytać nuty, ale piać jak kogut i nie mieć słuchu. Można mieć z natury budowę atletyczną lub predyspozycję do biegów, a można ich nie mieć. Albo z pisaniem esejów- można znać gramatykę i ortografię i pisać poprawnie i z sensem, ale nie mieć drygu, który sprawia, że praca pisemna porywa, tylko jest nudna.
          • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:47
            memphis90 napisała:
            > > Nie rozumiem czym się różni talent do matematyki od talentu do muzyki?
            > Bo nie ma czegoś takiego, jak talent do matematyki. W podstawówce albo się
            > nauczysz wzoru na pole kwadratu, albo nie- ale nie ma to związku z talentem,
            > tylko z lenistwem.

            Jako osoba zdecydowanie uzdolniona matematycznie napiszę, że to bzdura. Wzór możesz wykuć ale nigdy nie dobijesz do poziomu innych, którzy nie uczą się wzorów w ogóle bo ich nie potrzebują. Do matematyki też trzeba mieć dryg.
          • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:59
            Znalam wzor i co z tego,rozwiazac juz nie potrafilamtongue_out
        • dobrochna00 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 23:05
          Pytanie po cholerę w ramach edukacji ogólne oceniać piękny śpiew czy muzykę. Od tego są szkoły artystyczne. W ramach edukacji ogólnej te przedmioty powinny służyć wyrobieniu pewnej wrażliwości i tylko tyle.
          • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:32
            dobrochna00 napisał(a):

            > Pytanie po cholerę w ramach edukacji ogólne oceniać piękny śpiew czy muzykę. Od
            > tego są szkoły artystyczne. W ramach edukacji ogólnej te przedmioty powinny s
            > łużyć wyrobieniu pewnej wrażliwości i tylko tyle.

            zgadzam się w całej rozciągłości. Generalnie z takich przedmiotów w ogóle nie powinno być ocen.
      • makurokurosek Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:12
        Wybacz, ale nad wf też da się popracować. Co za problem aby codziennie ćwiczyć zaczynając od rozciągania , a kończąc na bieganiu czy grze w siatkę.
        Styl wypowiedzi czy ortografię również ćwiczysz, dlaczego więc oczekujesz pozytywnej oceny z wf bez wysiłku i pracy.
        • manala Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:15
          To pracuj z córką : )
          Moje zdanie jest takie - po co udupiać dzieciaki na takich przedmiotach jak w-f? Chce, stara się powinien dostać dobrą ocenę i po prostu poczuć się dobrze. Nawet jeśli mistrzem sportu nie będzie.
          • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:22
            Ale dlaczego ma mieć taką ocenę jak np mój syn który trenuje świątek piątek, deszcz czy śnieg? Tez chciałby poczuć się dobrze że jego ciężka charówa jest nagrodzona.
            • manala Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:25
              No ale ja nie mówię, że nie powinien mieć lepszej oceny - bo jak najbardziej powinien. Bardziej chodziło mi o negatywne ocenianie na przedmiotach artystycznych bo temu jestem przeciwna (wyłączając leserów nic nie robiących).
              • makurokurosek Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:33
                Bądźmy konsekwentni albo całkowity brak ocen ze wszystkich przedmiotów albo równe ocenianie
                • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 11:38
                  Ale po to jest skala ocen. Ktos swietny na zajeciach ma lepsza ocene, ktos biegajacy slabo, ale starajacy sie i cwiczacy nie powinien dostawac 2, bo nie dobil do klasowej sredniej. Moze przyklad z zycia. W mojej licealnej klasie bardzo duzo osob cwiczylo w roznych klubach sportowych (1/3 klasy). Byly tez osoby slabsze, jedna z nich ze spora nadwaga, ale cwiczyli wszyscy. I teraz pytanie: jezeli osoba z nadwaga przebiegla ten kilometr, chociaz na ostatnim miejscu i z wynikami ponizej wymagan, to jak powinna byc oceniona? 3 za wyniki (wtedy 1 i 6 nie bylo) czy 4 za starania? Nauczyciel chcial wstawic 3, a my uczniowie (takze ci z klubow sportowych) walczylismy o 4, bo rozumielismy, ze dla tej osoby ten dystans wymagal wysilku znacznie wiekszego od wiekszosci z nas. Jako klasa bylismy za nia.
                  • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:45
                    Zgadzam sie yuka12. Wlasnie o to chodzi ze ocena to nie tylko konkretny wynik ale tez staranie,praca wlozona w to aby to osiagnac, nawet jesli to ostatnie miejsce.
            • ta.z.kolonii Re: Równe ocenianie 24.10.15, 00:07
              Ponieważ celem leckcji WF jest zachęcenie dzieci do ruchu i wypracowanie na całe życie skłonności do aktywności fizycznej.
            • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 05:01
              Toteż dzieci trenujące cokolwiek w ramach zajęć pozaszkolnych albo szkolnego klubu powinny mieć z klucza stopień wyżej, za czynne zajmowanie się sportem - już nie mówię o takich z sukcesami i medalami. Popełniasz błąd myślowy, chcąc obniżać oceny tym, którzy nie są w stanie być tak dobrzy, jak Twój syn - a myślenie powinno być odwrotne, szkoła powinna DODATKOWO nagradzać takie dzieci, które wybijają się czymś ponad standard. BTW, dla takich uczniów jest ocena celująca - ale w wypadku regularnego trenowania danej dyscypliny i sukcesów można by jeszcze jakoś tych uczniów wyróżniać, żeby mateczki czuły się bardziej docenione wink (czy np. teraz wpisuje się to w osiągnięcia na świadectwach?).
            • kamunyak Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:40
              > Ale dlaczego ma mieć taką ocenę jak np mój syn który trenuje świątek piątek, de
              > szcz czy śnieg? Tez chciałby poczuć się dobrze że jego ciężka charówa jest nagr
              > odzona.

              twój syn chyba nie trenuje na WF, tylko dla jakichs innych celów, osiągnięć sportowych.
              I zapewne tam, w klubie czy gdzie trenuje, jest nagradzany. O ile ma wyniki.
              chyba nie nauczyciel WF kaze mu w tym deszczu i sniegu trenowac.
          • klamkas Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:26
            Nie trzeba by ich udupiać, jakby były wychowane w duchu "zdrowe życie wymaga ruchu i sportu". Dobra ocena za chcenia pokazuje, że jak planujesz dietę i uprawianie sportu to wystarczy na piątkę, nie trzeba tego wcielać w życie wink.

        • melmire Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:21
          No, rzuty do kosza, skoki przez kozla, rzut pilka lekarska, to wszystko doskonale sie trenuje w domowych warunkach smile
          • klamkas Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:30
            A jaki problem w trenowaniu akurat rzutów do kosza? W sklepie "wSzystko za 4,90" można kupić mini kosz i mini piłki i trenować celność (zawiesisz na byle czym, np. na klamce), nie mówiąc o dostępie do byle jakiego boiska i piłce za 5 zł - nauka rzucania wychodzi tak samo jak piłką do kosza, potem wystarczy kilka rzutów cięższą piłką i samo "wchodzi".
            • melmire Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:38
              Musisz miec wysokie mieszkanie jesli mozesz zawiesic kosz na wysokosci chocby zblizonej do przepisowej smile
              • iwoniaw Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:43
                Ale dlaczego mieszkanie? U nas np. kosze/obręcze są na boisku obok osiedlowego placu zabaw, przy każdej szkole też jest boisko z tablicami do kosza na wysokości odpowiedniej - w czym problem? Biegania też bym w mieszkaniu nie polecała trenować, co nie znaczy, że jest to niemożliwe poza lekcjami wf-u.
              • klamkas Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:13
                Tu nie chodzi o konkretną wysokość, odległość i ciężar piłki. Tylko na nauczenie mózgu mierzenia. Jak nauczysz na jednej wysokości z piłką za 3 zł to błyskawicznie załapie inne wersje. Jak nie będzie miała/miał żadnej okazji poza wf (a jej/jego mózg nie widzi tego sam z siebie), to będzie miało problem.

                PS. W kosza gra się głównie na boisku, a nie w domu (w domu można robić "wprawki"). Boisk z obręczami do kosza jest od zakichania i trochę, pewnie włącznie z waszym boiskiem szkolnym.
            • jakw Re: Równe ocenianie 25.10.15, 00:28
              klamkas napisała:

              > A jaki problem w trenowaniu akurat rzutów do kosza? W sklepie "wSzystko za 4,90
              > " można kupić mini kosz i mini piłki i trenować celność (zawiesisz na byle czym
              > , np. na klamce), nie mówiąc o dostępie do byle jakiego boiska i piłce za 5 zł
              > - nauka rzucania wychodzi tak samo jak piłką do kosza, potem wystarczy kilka rz
              > utów cięższą piłką i samo "wchodzi".
              Taa, zawieszę kosz na klamce to jeszcze tylko likwiduję podłogę sobie i sufit sąsiadom - żeby zachować zbliżoną wysokość kosza. I jeszcze wywalam ścianę kolejnym sąsiadom na dole, żeby można było porobić jakieś dwutakty i ćwiczyć rzuty za 3 punkty.
              Byle jakie boisko też może mieć nieodpowiednie właściwości - piłki do kosza nie nosi się pod pachą przez całe boisko.
              • mum2004 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 00:36
                Dziecko jeżdżące na nartach, łyżwach, rolkach, rowerze, hulajnodze od najmłodszych lat poradzi sobie z innymi zadaniami na wfie - nawet jak nie ma kosza ani bieżni w domu. Ale każda wymówka dobra żeby dzieciak się nie poruszał.
                • arwena_11 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 00:40
                  Mylisz się. Trenowałam pływanie 5 razy w tygodniu, a biegać nie znosiłam. Miałam wredną s.. od WF.
                  W 8 klasie żeby sobie średniej nie zawalać miałam zwolnienie z WF jednocześnie dalej pływając. Dyrektor ds sportu w szkole sam poradził mojej mamie takie rozwiązanie. To było jeszcze przed upadkiem komunizmu a baba była nie do ruszenia takie miała plecy i na dodatek miała pierd.lca na punkcie lekkoatletyki.
                  W liceum miałam 5 z wf, bo grałyśmy w siatkówkę, kosza, miałyśmy siłownię, ping-ponga i nikt nie kazał mi biegać.
                  • mum2004 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 00:48
                    A co znaczy zawalać średnią? Czwórka nie daj boze? Bo nie uwierzę ze wszystkie oceny z wfu były za bieganie. Czy zaświadczenia twoich dzieci podobnie załatwiałaś jak swoje z wfu?
                    • arwena_11 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:53
                      Proponowała mi 3, bo dla niej bieganie, skoki w zwyż itd były najważniejsze. Ona chyba była jakąs niespełnioną sportsmenką. Do tego była głupia jak but i wredna. Potrafiła nawyzywać dziewczyny mające dłuższe kolczyki ( nie na wf bo wyjmowały ) od dziwek spod latarni.
                      Jak tylko zmienił się system wyleciała ze szkoły szybko. Wcześniej była nie do ruszenia.

                      Wtedy 3 oznaczała brak paska, co było niezbędne żeby dostać się do konkretnego liceum. Sam dyrektor d/s sportu poradził to mojej mamie, kiedy przyszła porozmawiać i pokazała zaświadczenie z klubu o pływaniu. Baba była niereformowalna.

                      W liceum miałam zwolnienie tylko z biegania. Z reszty miałam 5.

                      4 miałam w podstawówce z polskiego - wtedy jeszcze nie miałam opinii o dysleksji, co uważam za karygodne. Dopiero nauczycielka od polskiego w liceum skierowała mnie do poradni i oni się za głowę złapali, że nie trafiłam tam wcześniej.

                      A na w-f poza bieganiem mieliśmy samą durną lekkoatletykę. Nie graliśmy w kosza, siatkę czy ręczną,
                • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:37
                  mum2004 napisała:

                  > Dziecko jeżdżące na nartach, łyżwach, rolkach, rowerze, hulajnodze od najmłodsz
                  > ych lat poradzi sobie z innymi zadaniami na wfie - nawet jak nie ma kosza ani b
                  > ieżni w domu. Ale każda wymówka dobra żeby dzieciak się nie poruszał.

                  bzdura, moja córka jeździ na nartach, rolkach, rowerze, hulajnodzie i jeszcze.... świetnie pływa i trenuje jazde konną sportową. Uwierz, nie idzie jej kompletnie bieganie ani nie za dobrze sie czuje w grach zespołowych.....a tu na wf akurat przeważnie siatka i kosz tongue_out
          • makurokurosek Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:39
            Jeżeli ktoś ma problem przejść się na boisko szkole to faktycznie cel nie do osiągnięcia.
          • 21mada Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:22
            https://www.godan.pl/towar/okazje/duze/805TY770.jpg
          • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:02
            Mieszkasz w lesie?boiska do Kosza nie ma?
        • dobrochna00 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 23:06
          A po co oceniać WF? zgodnie z nazwą to powinno być wychowanie fizyczne, a nie treningi sportowe.
          • mum2004 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 23:40
            Już było mówione: albo zrezygnujmy z ocen albo oceniajmy sprawiedliwie według wiedzy i umiejętności.
        • jakw Re: Równe ocenianie 25.10.15, 00:22
          makurokurosek napisała:

          > Wybacz, ale nad wf też da się popracować. Co za problem aby codziennie ćwiczyć
          > zaczynając od rozciągania , a kończąc na bieganiu czy grze w siatkę.
          Możliwości grania w siatkę czy kosza są jednak trochę ograniczone dostępną infrastukturą. Słaby uczeń z matmy czasem płaci korki, czy słaby uczeń z WF ma wynajmowac sobie od razu całą salę?
    • makurokurosek Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:09
      Mam podobne zdanie do twojego i ostatnio tłumaczyłam to córce gdy wróciła rozżalona, że dostała 3,5 z wf, wydaje mi się że zrozumiała.
      • nangaparbat3 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:32
        Ale co niby zrozumiała?
        Ja na przyklad bez wysiłku czy treningu moglam wykonywać różne ćwiczenia gimnastyczne, czy ktoś by ucierpial, gdyby koleżanka, ktora musiała dlugo ćwiczyć, żeby wykonywać to samo i tak gorzej ode mnie, dostała bardzo dobrą ocenę wlaśnie za wklad pracy?
        Nasza filozofia oceniania koncentruje się na porównywaniu wyników pracy różnych uczniów (tudzież karaniu za błędy), bardziej motywujące byłoby ocenianie postępów robionych przez tę samą osobę. Jesli już w ogole musimy nieustająco oceniać.
        • manala Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:36
          Sport czy plastyka powinny być dla dzieci odskocznią, przyjemnością a nie kolejną lekcją, na której mogą dostać 1 czy 2.
          • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:04
            A z jakiej to paki? Wf jest potrzeby na AWF,a plastyka N ASP.Dla niektórych to calkiem powazne przedmioty.
            • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 21:11
              Toteż ten, kto ma predyspozycje i możliwość związania z nimi przyszłości, na pewno będzie starał się, przykładał i osiągał świetnie wyniki. Nie wiem, jak na wychowanie fizyczne, ale na studia plastyczne do tej pory trzeba przedstawić portfolio plus jest egz. praktyczny. Oceny ze szkoły nie wystarczą, żeby się tam dostać.
        • makurokurosek Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:37
          Zrozumiała to, że żeby dostać lepszą ocenę musi ćwiczyć, a nie tylko chcieć.

          I na tym polega problem, ze większość osób chce dobrych ocen nie za wkład ale za samo chcenie
          • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 05:07
            A ja ćwiczyłam, a nie tylko chciałam, a nawet przy bardzo regularnych ćwiczeniach nigdy nie było więcej niż 4.
            I taki mało istotny przedmiot jak wf zepsuł mi z deka średnią do LO (wtedy konkurencja była spora), załapałam się nie do końca do takiej klasy, do jakiej chciałam.
            I naprawdę to, co potrafiłam/nie potrafiłam na wuefie nijak miało się do późniejszej nauki w normalnym LO, nie sportowym, które przygotowywało uczniów pod kątem zdawania na bardziej intelektualne kierunki studiów niż wychowanie fizyczne.
            Wuefem w podstawówce najczęściej poprawiały sobie średnią dzieciaki słabe z poważnych przedmiotów, typu polski czy matma - dziwnym trafem jakoś nie szły potem do liceów.
          • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:50
            > Zrozumiała to, że żeby dostać lepszą ocenę musi ćwiczyć, a nie tylko chcieć.
            >
            > I na tym polega problem, ze większość osób chce dobrych ocen nie za wkład ale z
            > a samo chcenie
            Czyli: osoba z naturalnie elastycznymi ścięgnami, potrafiąca dotknąć nosem kolan i założyć nogę za głowę ma dostać ocenę bdb za swoją genetykę. Osoba z mniej elastycznymi stawami i ścięgnami na ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć i dostać 3 lub 4 za swoje wysiłki, bo genetyka jej nie sprzyja? Gdzie tu sens i logika?
        • klamkas Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:18
          Ale właśnie o to chodzi - żeby robić postępy, trzeba pracować. A nie zakładać, że "ja się nie nadaję, więc nie muszę, wystarczy, że chcę i raz w roku byle jak rzucę, przeczłapię 100m i zrobię fikołka". Jak nauczyciel ma ocenić postępy z wf ucznia, który ich nie robi, bo nie pracuje (dziecko, które np. nigdy nie biegało nie poczyni postępów biegając tylko na określonych lekcjach wf, musi biegać poza nimi, inaczej postępów brak)?
    • mama.nygusa Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:29
      Moja corka jest slaba z wf,ale bardzo sie stara i tak nie potrafila kozlowac pilka, kupilam pilke cwiczyla na podworku, nauczyla sie, pileczke do rzucania tez kup[ilam, poprawila wynik, no ale pilki lekarskiej nie kupie, kozla rowniez, dzis dzieci cwiczace dostaly 5 za kozlowanie, nie wiem jak sobie radzily, ale 3 osoby nie cwiczyly z wlasnej woli, te maja po minusie, nauczyciel nie zmusza do cwiczen, ale na poczatku roku jasno powiedzial, bede patrzyl, obserwowal i bede ocenial wg.staran.
      • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:46
        Ależ nie trzeba dziecka katować ćwiczeniami pod konkretny sprawdzian z wf. Wystarczy aby regularnie ćwiczyło ulubioną dyscyplinę - a poradzi sobie z innymi zadaniami z wfu na poziomie szkolnym.
        • manala Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:52
          A to, powiem Ci, zależy już od wf-isty. Słyszałam różne "horror stories."
        • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 05:09
          Sratatata. Przez ostatnie 3 klasy podstawówki regularnie tańczyłam, w domu ćwiczenia typu aerobik przy muzyce itp. - nigdy nie byłam w stanie przeskoczyć np. przez kozła albo skrzynię i wiele osób, głównie dziewczyn, zresztą tego nie potrafiło.
          • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 11:11
            natalie_rushman napisała:

            > Sratatata. Przez ostatnie 3 klasy podstawówki regularnie tańczyłam, w domu ćwic
            > zenia typu aerobik przy muzyce itp. - nigdy nie byłam w stanie przeskoczyć np.
            > przez kozła albo skrzynię i wiele osób, głównie dziewczyn, zresztą tego nie pot
            > rafiło.
            >
            Wiele osob nie potrafi z roznych powodow. Tyle ze nie chodzi o to aby wszyscy potrafili. Niektorzy nie potrafia bo fizycznie nie sa do tego zdolni, nauczyciele powinni to widziec i dzieci nie zmuszac. Inni nie robia ze strachu itp. Skakanie przez kozla nie jest najwazniejsze. Moja corka trenowala przez kilka lat plywanie, ale przestala. Wf ogolnie nie lubi bo nie lubi fizycznej aktywnosci. Jednak lubi plywanie, badminton i siatkowke. W siatkowke jest bardzo dobra i nauczycielka zaprosila ja do klubu i grania w szkolnej druzynie. Coka myslala troche i q koncu sie zdecydowala. Nie wiem czy umie przeskoczyc przez kozla,zapytam.
            • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:12
              W polskiej szkole chodzi generalnie o to, żeby wszyscy "umieli to samo" - co jest trochę absurdalne w odniesieniu do przedmiotów wymagających predyspozycji i uzdolnień. I nie wiem naprawdę, w czym skok przez kozła pomoże mi w życiu aż tak, żeby trzeba było w nim trenować ledwo odrosłe od ziemi dzieciaki z IV kl. podstawówki wink.
              • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:48
                natalie_rushman napisała:

                > W polskiej szkole chodzi generalnie o to, żeby wszyscy "umieli to samo" - co je
                > st trochę absurdalne w odniesieniu do przedmiotów wymagających predyspozycji i
                > uzdolnień. I nie wiem naprawdę, w czym skok przez kozła pomoże mi w życiu aż ta
                > k, żeby trzeba było w nim trenować ledwo odrosłe od ziemi dzieciaki z IV kl. po
                > dstawówki wink.

                Wlasnie to jest problemem polskiej szkoly - rownanie wszyatkich do jednego poziomu. Traca na tym i ci zdolni i ci mniej.
        • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:17
          mum2004 napisała:

          > Ależ nie trzeba dziecka katować ćwiczeniami pod konkretny sprawdzian z wf. Wyst
          > arczy aby regularnie ćwiczyło ulubioną dyscyplinę - a poradzi sobie z innymi za
          > daniami z wfu na poziomie szkolnym.

          nie prawda, moja córka regularnie ćwiczy ulubiona dyscyplinę, ogólnie jest sprawna a za Chiny nie idzie jej bieganie.
        • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:57
          Ja regularnie ćwiczyłam jazdę konną, w sezonie żeglarstwo i narty, plus różne sporty z doskoku. Do dzis nie umiem zagrywki górnej, dwutaktu, nie umiem wybić się do skoku w dal (zawsze trafiam trochę przed albo trochę za deską), kozioł i skrzynia przodem nadal mnie przerażają i od 6 roku życia za nic nie dotknę nosem do kolana. Aha, i mimo naprawdę długotrwałych starań własnych nie nauczyłam się odmyku (tego, gdzie trzeba się nogami zawinąć na drążek). Tak więc ta teoria nie do końca się sprawdza.
    • mama.nygusa Re: Równe ocenianie 23.10.15, 22:35
      Dopisze tylko, ze na koniec roku ani ja ani dziecko nie bedziemy chodzic i prosic o 6 od plastyki, muzyki czy techniki, a u nas w szkole jest to dosc nagminne.
    • araceli Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:06
      mum2004 napisała:
      > To samo dysleksja - jak ktoś ma deficyty to musi więcej pracować ale nie widzę
      > powodów do traktowania łagodniej.

      O! Ja proponuję, żeby zakazać uczniom nosić okularów. Jak ktoś ma słaby wzrok i nie przeczyta zadań z kartki to trudno... nie każdy musi mieć dobry wzrok smile

      Są pewne granice absurdu.
      • mum2004 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:28
        Za okulary nie ma żadnych przywilejów.
        • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 11:50
          Ale juz same okulary sa, bo stanowia narzedzie poprawiajace ostrosc widzenia. Takim samym narzedziem jest dodatkowy czas czy nie ocenianie ortografii u dyslektykow.
        • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:39
          mum2004 napisała:
          > Za okulary nie ma żadnych przywilejów.

          Okulary są narzędziem wyrównującym różnice biologiczne. Ty chcesz wyrównywania zabronić więc widać okularów też?
    • naomi19 Re: Równe ocenianie 23.10.15, 23:28
      krzywdę dzieciom robią mamunie, które są bezrobotne i żyją życiem dzieci. nawet czwórką za brzydką kanapką się jarają...
    • jola-kotka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 00:34
      Dobrze,ze sa mądrzejsi od ciebie na swiecie,zdałam mature z j.polskiego na 5,gdyby nie zaświadczenie o dyslekcji,które zwalnialo mnie z ortografii pewnie bym jej nie zdala. Możesz sobie nad nia pracować go.. ci to da. Nie pisz o czyms o czym chyba nie masz pojęcia. Mature zdawalam daaawno temu i już wtedy dyslektycy byli inaczej traktowani,ulgowo.
    • miniofilka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 01:00
      Jako matka córki ze średnią z czwartej klasy 5,5 zgadzam się. NP. Pani z w-f nie chce stawiać szóstek a moja córa jest uzdolniona sportowo i ma taka samą ocenę jak dziecko które jest przeciętne ale ćwiczy na wszystkich zajęciach. To nie fair.
      • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 05:11
        No to z panią coś jest nie halo, a nie z ocenianiem za starania...
        Jeśli dziecko przekracza siatki osiągnięć przewidziane dla swojego wieku, powinno być nagradzane najwyższą możliwą oceną, tak jak i za trenowanie w klubie sportowym.
      • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:57
        miniofilka napisała:

        > Jako matka córki ze średnią z czwartej klasy 5,5 zgadzam się. NP. Pani z w-f ni
        > e chce stawiać szóstek a moja córa jest uzdolniona sportowo i ma taka samą oce
        > nę jak dziecko które jest przeciętne ale ćwiczy na wszystkich zajęciach. To nie
        > fair.

        ubędzie jej coś?
        • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:59
          zofijkamyjka napisała:
          > ubędzie jej coś?

          Jedna z najważniejszych rzeczy na świecie, szczególnie dla dziecka. Poczucie sprawiedliwości.
          • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:04
            araceli napisała:

            > Jedna z najważniejszych rzeczy na świecie, szczególnie dla dziecka. Poczucie sp
            > rawiedliwości.

            no właśnie, zdolny nie musi sie starać więc to niesprawiedliwe że ma dobre oceny bez żadnej pracy .....
            • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:06
              zofijkamyjka napisała:
              > no właśnie, zdolny nie musi sie starać więc to niesprawiedliwe że ma dobre ocen
              > y bez żadnej pracy .....

              Ocenia się wyniki a nie pracę.

              Tobie też zadam to pytanie - jak fryzjerka bez talentu obetnie Cię na łyso to ok bo się 'napracowała'? Tak czy nie?
              • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:11
                araceli napisała:


                > Tobie też zadam to pytanie - jak fryzjerka bez talentu obetnie Cię na łyso to o
                > k bo się 'napracowała'? Tak czy nie?

                już odpowiedziałam niżej: nikt na siłę nie ciągnie do fryzjerstwa smile
                • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:21
                  zofijkamyjka napisała:
                  > już odpowiedziałam niżej: nikt na siłę nie ciągnie do fryzjerstwa smile

                  Po pierwsze - to nie jest odpowiedź na pytanie.

                  Po drugie - nie ciągniesz al uczysz dziecko, że jak pracuje to ma 5 więc w sumie nie ważne co robi - jak pracuje jest ok. A nie jest. Więc po co robić krzywdę dziecku?
                  • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:29
                    araceli napisała:

                    > Po pierwsze - to nie jest odpowiedź na pytanie.
                    jest, pomyśl!
              • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:30
                araceli napisała:

                > Ocenia się wyniki a nie pracę.

                Ocenia sie prace. Wyniki mozna miec oszukujac.
                • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 14:44
                  najma78 napisała:
                  > Ocenia sie prace. Wyniki mozna miec oszukujac.

                  W oderwanej od rzeczywistości, wychowyjącej mentalne kaleki szkole owszem

                  W REALNYM ŻYCIU ocenia się efekty. Jak zatrudniasz sprzątaczkę to po ro, żeby było czysto a nie za godziny 'starania'. Jak zatrudniasz księgową to do księgowania z nie 'starania' itd. ZAWSZE OCENIA SIĘ EFEKT.
                  • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:06
                    A jaki jest z założenia efekt lekcji w-f czy muzyki? Namalowanie obrazu jak Rembrandt czy może wiedza KIM był Rembrandt i umiejętość rozeznania jego dzieł oraz nazwanie/zastosowanie stylów/technik plastycznych, jakimi operował? Jaka jest idea w-f: umiejętność skoku w dal na określoną odległość czy może promowanie zdrowego stylu życia?
              • ta.z.kolonii Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:51
                3/4 fryzjerek nie ma żadnego "talentu" tylko wyuczone rzemieślnicze umiejętności plus dość zdrowego rozsądku żeby je rozwijać kiedy pojawiają się nowe mody.
                • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 14:39
                  ta.z.kolonii napisał(a):
                  > 3/4 fryzjerek nie ma żadnego "talentu" tylko wyuczone rzemieślnicze umiejętnośc
                  > i plus dość zdrowego rozsądku żeby je rozwijać kiedy pojawiają się nowe mody.


                  Nie każdy ma zdolności manualne, żeby móc zostać fryzjerką. I ćwiczenie nie pomaga.
          • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:29
            araceli napisała:

            > Jedna z najważniejszych rzeczy na świecie, szczególnie dla dziecka. Poczucie sp
            > rawiedliwości.
            >
            A to musialabo zostac ocenione gorzej.
          • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 21:19
            No to łatwo można nim zachwiać...
            Patrz, a mnie udało się wytłumaczyć dziecku już 7-letniemu, że uczy się dla siebie, żeby coś wiedzieć, być ogarniętym człowiekiem, rozwijać się, ewentualnie, żeby pójść do dobrego gimnazjum. To jest jedno z nielicznych dzieci, które w klasie nikomu nie zagląda w sprawdziany ani nie wypytuje "co dostałaś" i generalnie nie interesuje się ocenami innych. W poprzedniej klasie była brzydka sytuacja z synem nauczycielki, dzieckiem chamskim i preferowanym na tle innych - opowiedziałam o koleżankach, córkach nauczycielki, którym matka wypraszała oceny i o tym, co było dalej: panny dostały się do dość dobrych liceów i od razu w pierwszej klasie kiblowały, bo były cieniutkie. A szkoły uprzejmie zasugerowały, żeby dziewczyny może poszły sobie do mniej wymagających LO, bo widać, że motywację mają zerową. I 8-latka też załapała, jakie wnioski stąd płyną.
            W życiu jest mnóstwo rzeczy nie fair. Jedyna rada na to - zająć się sobą i robić to, co należy, jak najlepiej.
      • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:01
        Czy dziecko średnio uzdolnione zrealizowało podstawę programową na ocenę 5? Tak? Czy córka oprócz enigmatycznie zwanego "talentu" ma jakieś osiągnięcia sportowe? Nie?
        Talent talentowi nierówny. Moja córka nie potrafi do dziś jeździć na dwukołowym rowerze, za to gra w klubie sportowym w piłkę nożną i idzie jej to świetnie. Jak ocenić jej "talent"?
    • miniofilka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 01:17
      PS. Moje dziecko jest zdolne w ogóle ( ze wszystkiego jest rewelacyjna) i szlag ja i mnie trafia jak inne dzieci zrobia cos na ochotnika zlapia za to szóstkę (albo kilka) , nie umieją danego przedmiotu perfekcyjnie a dostają dzięki pracom dodatkowym oceny celujące na semestr.
      • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 05:13
        No i uczysz córkę porównywania się i rozgoryczenia w sprawach nieistotnych! Nie ma znaczenia, co dostali inni - znaczenie ma, jak Twoje dziecko jest oceniane za swoje umiejętności. Boisz się konkurencji do gimnazjum w postaci tych wszystkich z przypadkowymi szóstkami? Przypadkowy referacik nie wystarczy, żeby napisać test szóstoklasisty na max, tak więc możesz spać spokojnie wink.
        • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:09
          A to dzieci glupie sa? Do dzis pamietam jak mnie wkurzalo,ze ktos ma taka sama ocene jak ja mimo,ze bylo kompletnym beztalenciem.To bylo mega wk...wiajace.
          • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:12
            a mnie było dokładnie wszystko jedno. Ja mam talent, którego nie wykorzystuję, ale w szkole na plastyce miałam 5, bo 6 wtedy nie było.
            Moja córka ma 6 z plastyki za talent i wiedzę. Jakoś nie widzę, żeby miała problem z tym, że ktoś mniej zdolny ale pracowity ma 5.
            Ona swoją wartość zna, a ty widocznie masz jakiś problem z chyba nie i potrzebujesz non stop potwierdzenia że jakis talent masz.
            • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:23
              Ciekawe dlaczego wychodzisz z zalozenia,ze beztalenciem.To mialy nizsza ocene.Nie,oni tez dostawali 6 mimo,ze to ja wygrywalam konkursy.
              • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:40
                Chyba nie zrozumiałaś. Nie napisałam beztalenciem, tylko że cały czas potrzebujesz potwierdzenia od innych. tak jakbys sama nie wierzyła w ten talent
          • esme83 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:14
            Poważnie? Jestem uzdolniona plastycznie i nigdy mi nie przeszkadzało, że mniej zdolni koledzy dostawali dobre oceny. Plastyczka jasno podawała kryteria (przede wszystkim poprawne i jednocześnie twórcze zinterpretowanie tematu pracy, poprawne zastosowanie zadanej techniki) i "beztalencia", jeśli miały pomysł i pracowały, mogły dostać lepszą ocenę niż ci zdolniejsi, którzy mieli lekcję w nosie (co się zdarzało). I uważam, że to było sprawiedliwe.
            • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:25
              Nie,to nie jest sprawiedliwe,ze zdolny z osiagnieciami ma taka sama ocene jak beztalencie za duzo wiecej pracy,bo zdolny bierze udzial w konkursach,beztalencie nie musi.
              • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:33
                zdolny wcale nie musi brać udziału w konkursach. Ja miałam talent, od małego byłam uczona różnych technik przez babcie malarkę i nauczycielkę plastyki. Nie znosiłam rysować, malować itd. Unikałam jak ognia. Miałam 5, bo nie wymagało to ode mnie żadnego wysiłku ( wtedy nie było 6 )
                Ale do konkursu nie zaciągnięto by mnie wołami.
                Moja córka przeciwnie. Pierwsza do wszystkich szkolnych konkursów, robienia ozdób na kiermasze świąteczne itd. Miała 6 z plastyki i wszystkich innych artystycznych przedmiotów.
                • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 21:53
                  Musi,Jesli zalezy mu na 6,w przeciwienstwie do beztalencia nie dostanie jej bez udzialu.
              • esme83 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:33
                Równie dobrze można uznać, że ocena jest za to, co na lekcjach, a konkursy można wygrywać dla własnej satysfakcji. Akurat u większości nauczycieli, którzy mnie uczyli, tak nie było, tzn. sukcesami w konkursach można było sobie podnieść ocenę, ale podejście odwrotne też ma sens.
              • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:33
                edelstein napisała:

                ,bo zdolny bierze udzial w konkursach,beztalenci e nie musi.

                Zdolny tez nie musi a poza tym talent to nie wszystko.
                • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 21:55
                  Owszem musi jesli mu zalezy na ocenie.Nie wszyscy zadowola sie 5.
                  • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:01
                    jak mu wystarczy 5 to nie musi. Kiedyś nie było 6, ale też chyba nie było konkursów, bo o żadnym w podstawówce nie słyszałam, a w liceum na szczęście juz nie miałam plastyki.
                    • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:04
                      A teraz sa 6i te 6sa potrzebne jako przepustka do liceum profilowanego.Konkursy tez sa.Sobie sciany dyplomami moge wytapetowactongue_out
                      • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:09
                        Tyle że jak cię interesuje liceum profilowe to ok. Ja miałam przesyt plastyki. Babcia oczekiwała, że pójdę w jej ślady, a ja dostawałam dreszczy na samą myśl o malowaniu. Talent mam, ale korzystam z niego sporadycznie.
                        • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:16
                          I co uwazasz za ok,ze ktos dostanie taka sama ocene jak ty tylko dlatego,ze sie stara?
                          • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:20
                            Jest mi dokładnie wszystko jedno. Czasami miałam nawet wrażenie, że ci co poświęcili na zrobienie plakatu dwa tygodnie powinni dostać więcej, bo mnie zajęło to 2-3h i można rzec było robione byle szybciej skończyć. A że efekt był, to żadna moja zasługa, tylko nie wiem genów? daru?

                            • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:24
                              A mi nie,Jesli oceniamy za starania to zycze sobie by moje oceny z matmy zostaly poprawione ma przynajmniej czworki.Ciekawa rzecz,ze nikt moich staran nie docenial i rzucano mi klody.
                              • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:30
                                No to miałaś kiepskich nauczycieli.
                                Moja córka w podstawówce z polskiego nie wyszła poza 4, tzn miała cząstkowe 5 z gramatyki i ćwiczeń itd, ale już wypracowania były na 4. Doceniano jej starania i to, że nadrabiała braki tam gdzie mogła.
                                W tej chwili w gimnazjum dostała już 6 z wypracowania. Za pomysł, humor itd. Pan nie oceniał nikomu ortografii, bo stwierdził, że jeszcze mają czas żeby to opanować, jeżeli nie mają dysortografii.
                                Zdecydowanie wolę takie podejście.

                                Za moich czasów o dyskalkulii nikt nie wiedział. Ale na matematyce można było mieć w starszych klasach i wzory zapisane na kartce i kalkulator. Bo liczyło się, czy wiesz jak zrobić zadanie a nie czy umiesz liczyć.
            • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:40
              esme83 napisała:

              > Poważnie? Jestem uzdolniona plastycznie i nigdy mi nie przeszkadzało, że mniej
              > zdolni koledzy dostawali dobre oceny.

              no właśnie, ja byłam uzdolniona matematycznie. Bez żadnego uczenia miałam 5 /wtedy nie było 6/. Jeszcze odpisać dawałam innym żeby dostali dobrą ocenę.
          • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 21:23
            To chyba zależy od osobowości. Szkoła nas wychowuje w takim dziwnym systemie nieustannego porównywania się, zaglądania innym w oceny, zajmowania się sprawami innych. Plus do tego dołącza się często rywalizacja w rodzinie, czyje dziecko ma jakie oceny, kto z kuzynów lepiej się uczy. Moje ciotki przy spotkaniach rodzinnych wyciągały świadectwa synów i zaczynały się ze sobą żreć. Może dlatego nie jestem w stanie się wkurzać, bez przerwy porównywać i traktuję te "beztalencia" z dużą pobłażliwością.
            Paskudne, szkoda nerwów, szkoda czasu. I jak wyżej odpisałam Araceli - uczymy się dla pewnych celów, a nie dla popisywania się i porównywania z resztą klasy. A słabe jednostki, które załapały się na dobrą ocenę, bo podlizały się nauczycielowi czy wykonały jakiś doskonale zbędny referat i tak pogrążą się na centralnych testach. Jedno co jest przepiękne - że testy są sprawdzane przez komisje z zewnątrz.
      • mag1982 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 10:22
        A co Cię obchodzą oceny innych dzieci? Swoją córką się zajmij.
      • helka.z.porcelany Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:01
        A, to jednak nie chodzi o to, żeby Twoja córka miała celujący, tylko żeby inni nie mieli? To bardzo negatywny wzorzec dla Twojego dziecka. Ja, jak jeszcze uczyłam, to uczylam dzieci mniej więcej w takim duchu, że same tylko zdolności to JEDYNIE potencjał. A ostatecznie zawsze wygrywa ten, kto działa z pasją i na 100%. I pierwszą dobrą lekcją jest doceniane tego, że ktoś cos zrobił na ochotnika i bardzo się starał. Bo zdolności w jakiejsc dziedzinie to tylko ułatwienie drogi.

        Takie podejście uczy Twoje dziecko jedynie zawiści. Naucz córkę, że zdolności ułatwiają jej pracę, dzięki nim może nauczyć sie wszystkiego szybciej niz inni. Ale Ci inni, wkładając w naukę bardzo dużo pracy mogą osuagnąć tyle samo, co Twoja córka niewielkim kosztem. Natomiast przy dużej ilosci pracy Twoja córka zawsze bedzie o krok przed osobami mniej zdolnymi. Naucz ją też, że ucząc się powinna wiedzieć więcej niz wiedziała wczoraj, a nie więcej niz inni. Bo to z tego powinna płynąć satysfakcja. Z takiego porównywania to tylko zawiść i żółć i frustracja. Nie wiem, po co w dzieciach takie wywoływać uczucia.
        • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:35
          helka.z.porcelany napisała:

          > Takie podejście uczy Twoje dziecko jedynie zawiści. Naucz córkę, że zdolności u
          > łatwiają jej pracę, dzięki nim może nauczyć sie wszystkiego szybciej niz inni.
          > Ale Ci inni, wkładając w naukę bardzo dużo pracy mogą osuagnąć tyle samo, co Tw
          > oja córka niewielkim kosztem. Natomiast przy dużej ilosci pracy Twoja córka zaw
          > sze bedzie o krok przed osobami mniej zdolnymi. Naucz ją też, że ucząc się powi
          > nna wiedzieć więcej niz wiedziała wczoraj, a nie więcej niz inni. Bo to z tego
          > powinna płynąć satysfakcja. Z takiego porównywania to tylko zawiść i żółć i fru
          > stracja. Nie wiem, po co w dzieciach takie wywoływać uczucia.

          To jest bardzo dobra rada dla wielu rodzicow.
        • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 21:24
          Bardzo ładnie to ujęłaś!
    • natalie_rushman Re: Równe ocenianie 24.10.15, 04:49
      Słabe big_grin big_grin big_grin
    • pade Re: Równe ocenianie 24.10.15, 10:45
      A fuj, ale Cię zazdrość zżera.
      • little_fish Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:11
        moim zdaniem problem z ocenianiem przedmiotów artystycznych i WF polega nie na tym, że to ocenianie jest, ale na tym, że jest bardziej dowolne niż przedmiotów powiedzmy "konkretnych". Jak dzieciak nie ma uzdolnień matematycznych, to poswięci kupę czasu na opanowanie materiału i pewnie i tak nie opanuje go na ocenę bardzo dobrą, czy dobrą. Jak napisze kiepsko sprawdzian, to zaden nauczyciel nie da mu lepszej oceny "bo się starał". A na wf-ie czy plastyce takie rzeczy są możliwe. Problem w tym, że nie u każdego nauczyciela - jeden ocenia starania, drugi ocenia wyniki. A jak do czegoś potrzebna średnia, to oceny mają taką samą wartość. Ja patrzę na mojego syna - zdolny matematycznie, z wf raczej przeciętny. Z obu przedmiotów miał na koniec roku 5, przy czym mimo uzdolnień do matmy to piątka z matmy kosztowała go więcej pracy. Bo żeby mieć tę 5 trzeba systematycznie odrabiać zadania domowe, uczyc do testów i kartkówek. Czyli poświęcać czas po lekcjach. Z WF nie musiał ćwiczyć i uczyć się po zajęciach. I miał %, mimo, że pan nie z tych, co ocenia same starania. Podsumowując - bez talentu trudno mieć piątkę zarówno z matmy jak i z plastyki, jednak jak się ma talent, to piątkę z plastyki zdobywa się dużo łatwiej. A do tego dochodzi jeszcze subiektywny sposób oceniania przez nauczyciela.
    • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 11:32
      mum2004 napisała:

      > Przyznam że nie rozumiem tej dzisiejszej mody w ocenianiu "po równo". Dawniej k
      > toś kto nie umiał śpiewać miał gorszą ocenę, kto wolno biegał, marnie rysował,
      > był słaby z ortografii. Obecnie nie daj Boże obniżyć niuniusiowi ocenę - no tal
      > entu nie ma - ale się staaaaara.

      A to ze sie stara jest bardzo wazne. Nie kazdy ma talent zwlaszcza do wszystekiego ale akurat prawidlowe nastawienie do zadan i wykonywanie ich dajac z.siebie 100% zasluguje na nagrode. Dzieki temu przeciez dzieci robia postepy, nawet jesli nigdy nie beda mistrzami.


      A może ktoś nie ma talentu do zapamiętywania dat, ktoś do matematyki - są tacy co choćby nie wiem co nie nauczą się. Uważam to za głęboko niesprawiedliwe wobec dzieci co mają jakieś talenty.

      Dzieciom z talentami jest latwiej na starcie, tymi ktorzy musza ciezko pracowac jest trudniej. Chcialabys zeby wysoko oceniano tych ktorzy maja talent a tych ktorzy ciezko pracuja i staraja sie juz nie? Talent to zadna zasluga, praca owszem.

      > To samo dysleksja - jak ktoś ma deficyty to musi więcej pracować ale nie widzę
      > powodów do traktowania łagodniej. Jakoś jak ktoś słaby z matmy nikt go łagodni
      > ej nie traktuje. Chore.

      Chore jest twoje podejscie. Dysleksja to nie jest cos co zniknie gdy sie bedzie nad tym duzo pracowac. To tak jak u ludzi ktorzy maja piekny glos i tymi ktorzy nie maja. Kazdy moze jednak spiewac i moze sie nauczyc bedzie tylko inaczej brzmial. Wysoka osoba ma duze szanse zostac wybrana do druzyny koszykarskiej a niska nie, tyle ze to nie jej wina, a ze wzrostem nic nie zrobi. Moze jednak znac zasady gry, swietnie grac ale do kosza nie trafiac tak celnie i z malym wysilkiem jak osoby bardzo wysokie.
      Dlaczego ma byc gorzej oceniona?
      Ludzie nie sa tacy sami, wiec sie ich nie rowna. Problem jest przede wszystkim w braku roznicowania wg mozliwosci i brakiem nacisku na postepy.
      • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 11:54
        I dodaj Najmo, ze problemem tez jest ciagle porownywanie dzieci do siebie, zamiast skupianiu sie na rozwoju danego dziecka i doceniania jego osiagniec. Co widac swietnie w tym watku smile.
        • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:46
          Problemem? Cóż - ja osobiście nie jestem fanką oceniania za starania bo to prosta droga do równania w dół. Po co zdolny ma się starać, skoro lekkim twistem zrobi to na co 'stara' się słabszy? A jeżeli zdolnemu winduje się wymagania to z góry ma on poczucie, że sprawiedliwość nauczyciel ma w 4 literach.

          W prawdziwym życiu człowiek nie jest oceniany za starania tylko za wyniki. Uczenie dzieci czegoś innego to zwykłe robienie im krzywdy.

          Prawdziwym problemem jest nie uczenie dzieci, że nie muszą być we wszystkim najlepsze.
          • pade Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:52
            W prawdziwym życiu człowiek nie jest oceniany za starania tylko za wyniki. Uczenie dzieci czegoś innego to zwykłe robienie im krzywdy.

            Zwykle starania prowadzą do osiągnięcia wyników. Mniejszych, większych, ale jednak.
            Co to zatem za krzywda?
            • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:55
              pade napisała:

              > Zwykle starania prowadzą do osiągnięcia wyników. Mniejszych, większych, ale
              > jednak.
              > Co to zatem za krzywda?

              Starania prowadzą do wyników 'zwykle' w przypadku osób utalentowanych. Zadam Ci to samo pytanie co Najmie - czy jak fryzjerka bez talentu obetnie Cię na łyso to będzie ok bo się 'starała'?
              • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:09
                araceli napisała:

                > Starania prowadzą do wyników 'zwykle' w przypadku osób utalentowanych. Zadam Ci
                > to samo pytanie co Najmie - czy jak fryzjerka bez talentu obetnie Cię na łyso
                > to będzie ok bo się 'starała'?

                ale jak ktos nie ma talentu do fryzjerstwa to sie za to nie bierze. Tak jest w życiu a w szkole czy dziecko ma talent czy nie musi zaliczyć. Przy czym sprawdzian z matematyki wczesniej zapowiedziany nawet mało zdolne dziecko jest w stanie zaliczyć na 4 czy 5 a sprawdzian np. z biegów?.....
                • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:16
                  zofijkamyjka napisała:
                  > ale jak ktos nie ma talentu do fryzjerstwa to sie za to nie bierze.

                  Naprawdę w to wierzysz suspicious?

                  > Przy czym sprawdzian z matematyki wczesniej
                  > zapowiedziany nawet mało zdolne dziecko jest w
                  > stanie zaliczyć na 4 czy 5 a sprawdzian np. z biegów?.....

                  A to biegać dziecko nie może tak jak rozwiązywać zadania z matematyki?

                  Problem leży zupełnie gdzie indziej - tak jak piszesz, zdolne czy nie musi 'zaliczyć'. Bo nikt nie zastanawia się jaki jest CEL przedmiotu i nikomu nie przychodzi do głowy, że CELE dla różnych dzieci mogą być różne. jak wszyscy muszą to samo to proponuje się jakichś karkołomnych wyrównywań żeby wszystkim było dobrze. A rozmiar uniwersalny nie pasuje na nikogo.

                  Przy dziecku uzdolnionym matematycznie a nie koniecznie sportowo celem WF-u nie powinno być wytrenowanie odpowiedniego czasu w biegu na 100m tylko zadbanie, żeby dziecko w ogóle (a najlepiej z chęcią) się ruszało. Przy dziecku uzdolnionym sportowo a nie matematycznie celem nauki matematyki nie powinno być rozwiązywanie całek a to wszystko co przydaje się w podstawowym życiu - liczenie podatków, odsetek, przeliczanie miar, wag.

                  Nie należy oceniać starań tylko indywidualizować programy.
                  • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:27
                    araceli napisała:


                    > Naprawdę w to wierzysz suspicious?

                    owszem wierze w to, że jak ktos bez talentu weźmie się za fryzjerstwo to nie będzie mieć klientów. Więc prędzej czy później zrezygnuje. Ludzie raczej nie biora sie w życiu za cos do m czego nie mają talentu albo nie znoszą.

                    > A to biegać dziecko nie może tak jak rozwiązywać zadania z matematyki?

                    a jasne, pani zapowie sprawdzian z biegów za tydzień i dziecko napewno sie nauczy wink

                    > Przy dziecku uzdolnionym matematycznie a nie koniecznie sportowo celem WF-u nie
                    > powinno być wytrenowanie odpowiedniego czasu w biegu na 100m tylko zadbanie, ż
                    > eby dziecko w ogóle (a najlepiej z chęcią) się ruszało.
                    no i po co mu do tego ocena? ona go tylko zniechęci przecież. To właśnie Ty zapominasz i nie zastanawiasz sie nad tym, po co w zasadzie jest taki przedmiot jak WF.....

                    > Nie należy oceniać starań tylko indywidualizować programy.
                    jesli chodzi o wf to akurat wszystkie dzieci powinny sie ruszać i jeszcze mieć z tego przyjemność. tylko tyle i az tyle. Po wała ocena i z czego?

              • pade Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:15
                Fryzjerka, która obcina na łyso, bo jej nie wyszło, w ogóle nie powinna być fryzjerką.
                Zresztą, po co porównujesz dzieci do dorosłych? Przeciez umiejętności nabywa się z czasem, wytrwałością i pracą.
                • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:18
                  pade napisała:
                  > Fryzjerka, która obcina na łyso, bo jej nie wyszło, w ogóle nie powinna być fry
                  > zjerką.

                  No ale przecież się starała!

                  > Zresztą, po co porównujesz dzieci do dorosłych? Przeciez umiejętności nabywa
                  > się z czasem, wytrwałością i pracą.

                  Bo dzieci o których piszemy będą kiedyś dorosłymi a czym skorupka za młodu nasiąknie... A co do umiejętności - jedni nabywają a inni nie. I talent ma w tym ogromne znaczenie.
                  • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 13:40
                    Przyklad z fryzjerka jest kompletnie od czapy. Fryzjerka zostaje sie po odpowiednim szkoleniu, zdaniu odpowiednich egzaminow. Zaden fryzejr nie obcina klienata na lyso wbrew jego zyczenuu bo za to moze zostac ukarany.
                    • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 14:38
                      najma78 napisała:
                      > Przyklad z fryzjerka jest kompletnie od czapy. Fryzjerka zostaje sie po odpowie
                      > dnim szkoleniu, zdaniu odpowiednich egzaminow.

                      No ale przecież postulujesz - jak 'się stara' to ma zdać i ba! Piątkę dostać!


                      Więc w końcu jak - oceniamy za starania czy za efekt?
              • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:10
                Jeśli fryzjerka opitoli Cię na łyso, to trudno mówić, że się "starała".
          • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:12
            10na10,wlasnie tak bylo w moim przypadku.Co to k...wa za pomysl oceniania za starania?
            • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:06
              Mielismy wymagajacego matematyka w liceum. Jezeli ktos dostal dwoje z klasowki, a potrafil udowodnic na podstawie zeszytu cwiczen, ze pracowal w domu, dostawal szanse na poprawke lub nawet dodatkowa pomoc, jezeli widac bylo, ze nie rozumie zagadnienia. "Zdolny ale leniwy" dostawal w takiej sytuacji druga dwoje (za brak pracy domowej). Nie bylo w tym zadnego rownania w dol, ale za to doceniano wklad wlasny i starania.
              • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:00
                No i ? Ja tez pracowalam w domu,bo zamiast mi odpuscic probowano mnie nauczyc matematyki.Zmarnowany czas,bo do tej pory sie nie nauczylam.Mimo moich staran jakos mi nikt 5 postawić nie chcial,a pracowalam wiecej niz inni.
                • mum2004 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:10
                  Zdecydowanie są dzieci, nieraz zdolne z innych przedmiotów, matematyczne antytalenty. Mimo poświęconych nocy, korepetycji itp - maksymalnie wyciągną 3. Pomylą się w rachunkach, pozmieniają znaki itp. Czy ktoś się nad nimi zlituje? Czy dwója z matematyki nie upupia, nie demotywuje? Znam sporo dzieciaków zniecheconych do matmy - bo mimo dużego wysiłku dostają marne oceny. I twierdzą że matematyka jest nie dla nich.
                  • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:20
                    Jak widac demotywuje i upupia tylko kiepska ocena z wf i plastykitongue_out za moj wklad w nauke matmy powinnam miec Minimum 4 skoro nalezy ocenianiac za starania.Musialam sie niestety pogodzic z naciagnac.Poza dwojka.Dlaczego beztalencie plastyczne nie moze sie wiec pogodzic z dwojka z plastyki?
                    • yuka12 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 01:01
                      Bo matematyke mozna uczyc na rozne sposoby. Dlatego wraz z diagnoza dyskalkulii powinno isc rowniez dokladne badanie dotyczace najlepszych sposobow nauki. Jestes wrazliwa plastycznie? To rownania cyfry trzeba pokolorowac wyroznic. Wykorzystywac np. zjawiska przyrody - liscie, kasztany w liczeniu. A moze pomoc liczyc na palcach? Skojarzyc cyfry z ulubionymi postaciami z bajek lub osobami? Gdybysmy - i ja i szkola- probowali uczyc moja core liczenia w tradycyjny sposob tez pewnie skonczyloby sie na "niedasie". A zreszta po cos ten kalkulator juz wymyslono smile.
                    • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:12
                      edelstein napisała:

                      >Dlaczego beztalencie plast
                      > yczne nie moze sie wiec pogodzic z dwojka z plastyki?

                      nie wierze że dziecko kiepskie z matematyki nie może nauczyć się /PODSTAW!/ na 5 czy 4. Dziecko, które nie ma talentu nigdy ładnie nie narysuje. Można oczywiście wypracować to i owo plastycznie ale przeciez szkoły tego nie robią. Nie powinny zatem tego wymagać. Ja w ogóle uważam, że plastyka powinna w szkołach wygladac inaczej niż najczesciej wyglada. To nie powinien byc konkurs talentów tylko kształtowanie pewnych umiejętnosci i podstawy wiedzy o sztuce.
                      Pan, który uczy plastyki moją córkę raczej z plastyka nie ma wiele wspólnego. To widac po tematach prac plastycznych.
                      • edelstein Re: Równe ocenianie 25.10.15, 13:09
                        Dyskalkulik nie nauczy sie liczyc chocbys na rzesach stawala.Podstawa jest czytanie godziny z zegarka,do dzis potrafie zle przeczytac albo zle obliczyc czas pozostaly do czegos tam.Np.o 15 musze cos tam,jest 12.30,a mi sie wydaje,ze mam jeszcze Minimum 3h czasu.
                        • zofijkamyjka Re: Równe ocenianie 25.10.15, 16:47
                          edelstein napisała:

                          > Dyskalkulik nie nauczy sie liczyc chocbys na rzesach stawala.Podstawa jest czyt
                          > anie godziny z zegarka,do dzis potrafie zle przeczytac albo zle obliczyc czas p
                          > ozostaly do czegos tam.Np.o 15 musze cos tam,jest 12.30,a mi sie wydaje,ze mam
                          > jeszcze Minimum 3h czasu.

                          a czy ja pisze o dyskalkuliku? Tylko niewiele dzieci słabych matematycznie ma dyskalkulię. To zupełnie inny problem.
                          • edelstein Re: Równe ocenianie 25.10.15, 20:45
                            To jest taki sam Problem jak brak talentu muzycznego.Natury nie przeskoczysz.Tak wiec jak najbardziej powinnam miec 5za starania.
                            • morekac Re: Równe ocenianie 26.10.15, 08:58
                              Niech pociechą będzie, że nie musiałaś zdawać matury z matematyki.
          • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 19:55
            Araceli, ale to co zdolny zdobywa lekkim twistem, jego rowiesnik nie obdarzony takimi zdolnosciami musi duzo i dlugo pracowac. Z drugiej strony jezeli zdolny uczen poza tym tez pracuje np. zdobywa dodatkowe informacje, poszerza wiedze, powinien otrzymac wtedy ocene celujaca czyli 6, ktorej prawdopodobnie ten ciezko pracujacy rowiesnik nie otrzyma nigdy. Nie znasz okreslenia "zdolny ale leniwy"? Kazde dziecko ma swoj prog mozliwosci w roznych dziedzinach. Wazne jest zeby pomoc mu sie rozwijac w miare tych mozliwosci. I z drugiej strony nie gnebic dodatkowo, jezeli sobie troche gorzej radzi pomimo ciezkiej pracy. Po to wlasnie stworzono skale ocen, oceny opisowe itd. Nie ma to nic wspolnego z rownaniem w dol.
            W mojej ostatniej pracy tez sobie na poczatku nie bardzo radzilam. Pewnie malo zdolna jestem smile. Ale w wyniku gromadzenia doswiadczen i ciezkiej pracy z czasem poradzilam sobie z obowiazkami doskonale. Kolezanka na rownorzednym stanowisku wystartowala z zupelnie innymi zalozeniami i, coz, srednio jej wszlo. Same zdolnosci i bazowa wiedza nie wystarcza, jezeli nie towarzyszy temu praca na soba. Tak jest np. u zawodowych muzykow.
            • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:30
              yuka12 napisała:
              > Araceli, ale to co zdolny zdobywa lekkim twistem, jego rowiesnik nie obdarzony
              > takimi zdolnosciami musi duzo i dlugo pracowac.

              I co z tego? Ocena z matematyki jest oceną z matematyki a nie z pracy.

              > odatkowo, jezeli sobie troche gorzej radzi pomimo ciezkiej pracy. Po to wlasnie
              > stworzono skale ocen, oceny opisowe itd. Nie ma to nic wspolnego z rownaniem
              > w dol.

              No momento - ocenianie dobrze napisanego sprawdzianu na 5 i źle napisanego 'ale Jasiu się starał' na 5 to jest właśnie równanie w dół. Bo 5 nie jest nic warte w takim razie, ocena nie mówi, czy uczeń umie czy nie.

              > W mojej ostatniej pracy tez sobie na poczatku nie bardzo radzilam. Pewnie malo
              > zdolna jestem smile. Ale w wyniku gromadzenia doswiadczen i ciezkiej pracy z czase
              > m poradzilam sobie z obowiazkami doskonale. Kolezanka na rownorzednym stanowis
              > ku wystartowala z zupelnie innymi zalozeniami i, coz, srednio jej wszlo.

              Piszesz właśnie o OCENIANIU EFEKTU. Efekt się liczy - niezależnie ile pracy włożysz.
              • dobrochna00 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 12:44
                Tyle tylko, że na sprawdzianie masz punkty i możesz łatwo wystawić ocenę. A jak punktować prace plastyczne?
          • dobrochna00 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 12:43
            W prawdziwym życiu człowiek pozbawiony zdolności muzycznych nie pcha się do występów w operze. A lekarz jest oceniany za wyniki - ale w medycynie, a nie w malowaniu i nikt tego od niego nie oczekuje.
        • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:50
          yuka12 napisała:

          > I dodaj Najmo, ze problemem tez jest ciagle porownywanie dzieci do siebie, zami
          > ast skupianiu sie na rozwoju danego dziecka i doceniania jego osiagniec. Co wid
          > ac swietnie w tym watku smile.
          >
          Fakt. Porownuje sie od urodzenia. A raczkuje juz? Ma rok i jeszcze nie chodzi? A moja Zuzia tak pieknie rysuje a twoj Kubus tylko kilka kresek? Potem to sie tylko nasila i jest walka o srednia, czerowne paski itp.
      • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 12:49
        najma78 napisała:
        > Dzieciom z talentami jest latwiej na starcie, tymi ktorzy musza ciezko pracowac
        > jest trudniej. Chcialabys zeby wysoko oceniano tych ktorzy maja talent a tych
        > ktorzy ciezko pracuja i staraja sie juz nie? Talent to zadna zasluga, praca ows
        > zem.

        To ja się domagam pierwszej nagrody w konkursie Chopinowskim! Talent mam co prawda na poziomie brzdąkania w ognisku muzycznym ale co tak - DOMAGAM się pierwszej nagrody za pracę!

        Czy naprawdę nie widzisz śmieszności w tym co piszesz? Fryzjerka bez talentu 'postara się' i obetnie Cię na łyso ale zapłacisz bo się 'napracowała'?
        • ewa_mama_jasia Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:08
          Uczestnicy konkursu chopinowskiego ćwiczą po 3-4 godz. dziennie. Mysle, ze gdybyś tyle cwiczyla przez powiedzmy 5 lat, Twoje umiejętności dawno wyszlyby poza ognisko muzyczne. Wtedy moglybysmy gdybać o wygranych w konkursach. wink
          • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:37
            ewa_mama_jasia napisała:
            > Uczestnicy konkursu chopinowskiego ćwiczą po 3-4 godz. dziennie. Mysle, ze gdyb
            > yś tyle cwiczyla przez powiedzmy 5 lat, Twoje umiejętności dawno wyszlyby poza
            > ognisko muzyczne. Wtedy moglybysmy gdybać o wygranych w konkursach. wink


            Moja droga - ja osobiście skończyłam podstawówkę muzyczną i to jeszcze w starym 8-klasowym systemie. I tak - moje umiejętności wyszły poza ognisko muzyczne ale nie zbliżyłam się nawet do 20% tego co reprezentują uczestnicy tego konkursu. Wmawianie dzieciom, że 'jak się postarają' czy 'jak będą ćwiczyć 3-4 godziny dziennie przez 5 lat' to wygrają jest zwykłym krzywdzeniem dzieci.
            • helka.z.porcelany Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:48
              Po po podstawówce to jeszcze nic nie wiadomo. Trzeba było pójść do średniej i na akademię i ćwiczyć po 7 godzin, a kto wiewink
              • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:54
                helka.z.porcelany napisała:
                > Po po podstawówce to jeszcze nic nie wiadomo. Trzeba było pójść do średniej i n
                > a akademię i ćwiczyć po 7 godzin, a kto wiewink

                Bardzo dużo wiadomo. Tak - na sukces składa się talent i praca ale jak się nie ma wystarczającego poziomu talentu to doby nie starczy na pracę. Mnie talentu nie starczyło i piszę to bez żalu ani nie czuję się z tego powodu gorsza.

                Z podstawówki muzycznej sporo osób odpada po drodze - odchodzi do innych szkół. W moim roczniku zaczynały 3 klasy a w liceum była 1 i to złożona w części z dzieciaków, które przeszły ze szkoły popołudniowej. Normalna sprawa.
                • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 19:41
                  Podobnie z Twoja fryzjerka. Jezeli pomimo wkladanych staran nie bedzie umiala utrzymac klientow, pewnie z czasem zmieni zawod. Chociaz w przypadku fryzjerow mozna miec jakas specjalizacje np. tylko obcinac, tylko farbowac czy robic tylko trwale. Wiec fryzjerka ktora kiepsko scina wlosy, moze miec mnostwo klientek chetnych zmienic kolor wlosow. Tak np. funcjonuje jeden z zakladow na mojej ulicy. Fryzjerka scina bardzo srednio, najlepiej jej wychodza krotkie fryzury meskie smile, ale niezle farbuje i dodatkowo ma bardzo konkurencyjne ceny w porownaniu do innych salonow w miasteczku. Wiec klientow jej nie brakuje. Podobnie funcjonuje miejscowa kosmetyczka. Udalo sie jej zdobyc uprawnienia juz w mocno dojrzalym wieku, a zaklad egzystuje dzieki jedynym tutaj solarium i prostym zabiegom kosmetycznym.
                  • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 19:51
                    yuka12 napisała:
                    > Podobnie z Twoja fryzjerka. Jezeli pomimo wkladanych staran nie bedzie umiala
                    > utrzymac klientow, pewnie z czasem zmieni zawod.

                    Ale po co w ogóle ma zaczynać w zawodzie, skoro nie ma zdolności? Bo szkoła wmówi jej, że ocenia się za pracę a nie za efekty? Klienci ocenią za efekty - tylko i wyłącznie.

                    Naradę nie trzeba mieć we wszystkim piątek i wymyślać systemów po to, żeby nikt z niczego nie miał trói. Jedni mają predyspozycje takie - inni inne. To jest całkowicie normalne.
                    • yuka12 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:01
                      Nie znasz tego? Zeby miec zawod na przyszlosc i pieniadze zarabiac. A ciac kazdy potrafi- lepiej czy gorzej. Ale jak ktos juz wspomnial z fryzjerami to sredni przyklad, bo maja calkiem solidne szkolenie i osoby bez okreslonych umiejetnosci egzaminow praktycznych nie zdadza. Wlasnoocznie i wlasnowlosowo moge to potwierdzic smile, bo przez kilka lat scinalam sie i farbowalam w tutejszym koledzu na zajeciach praktycznych studentow. I to co potem z tymi umiejetnosciami dana osoba zrobi, to juz tej osoby zycie i odpowiedzialnosc.
                      • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:34
                        yuka12 napisała:

                        > Nie znasz tego? Zeby miec zawod na przyszlosc i pieniadze zarabiac.

                        <facepalm> Czy Ty chociaż czytasz co piszesz? Jaki zawód skoro nie potrafi się go wykonywać???

                        > ci egzaminow praktycznych nie zdadza.

                        Przecież postulujecie, żeby zdawanie było za 'wkład pracy' więc beztalencie jak najbardziej powinno taki egzamin zdać.

                        Więc zdecydujcie się w końcu - oceniamy za EFEKT czy WYSIŁEK?
                        • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:48
                          araceli napisała:

                          > Przecież postulujecie, żeby zdawanie było za 'wkład pracy' więc beztalencie jak
                          > najbardziej powinno taki egzamin zdać.

                          I zdaja jesli wykonuja poprawnie to co nalezy. Przeciez fyzjerzy sa rozni, jedni lepsi inni gorsi.

                          > Więc zdecydujcie się w końcu - oceniamy za EFEKT czy WYSIŁEK?
                          >
                          Kryteria oceny podczas edukacji szkolnej obejmuja rozne plaszczyzny, m.in wysilek, rozuminie kwestii, nastawienie, systematyczna prace w klasie, zaangazowanie itp. To sie sklada na efekt koncowy. A efekt tez moze byc rozny. Nauczyciel powinien podejsc indywidualnie, bo kazdy ma inne mozliwosci. Uczen bez uzdolnien ale ciezko pracujacy na efekt koncowy moze miec lepsza ocene od zdolnego lenia ktorego efekt koncowy jest taki sam. Dlatego ze nauczyciel wie ze stac go na wiecej ale nie wlozyl wysilku aby to osiagnac.
                          • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:54
                            najma78 napisała:
                            > winien podejsc indywidualnie, bo kazdy ma inne mozliwosci. Uczen bez uzdolnien
                            > ale ciezko pracujacy na efekt koncowy moze miec lepsza ocene od zdolnego lenia
                            > ktorego efekt koncowy jest taki sam. Dlatego ze nauczyciel wie ze stac go na wi
                            > ecej ale nie wlozyl wysilku aby to osiagnac.

                            Uczeń bez talentu będzie ciężko pracował i napisze sprawdzian na 80%. Uczeń zdolny nie przyłoży się i napisze na 80%. Postulujesz, ze powinni dostać inną ocenę?
                            • yuka12 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 01:11
                              Ja uwazam, ze inna np. ten przygotowujacy sie o pol oceny wyzsza. I jeszcze dodam, ze ten z talentem i do tego leniwy najczesciej doskonale zdaje sobie sprawe, dlaczego oceniono go gorzej. Kiedys dostalam z historii obnizona ocene, mimo ze nie wypadlam gorzej od innych odpowiadajacych. Ale wiedzialam, ze oni na swoja ocene sie uczyli, a ja chcialam sie przeslizgnac na opinii. No i nie wyszlo. Tylko nauczycielka podsumowala, zebym na drugi raz sie przygotowala do lekkcji. Oczywiscie w domu czekaly mnie kwasne miny rodzicielki, ze czemu nie 5, ale ja swoje wiedzialam i juz. Sama pamiec do dat nie wystarczy, zeby umiec historie, bo wokol tych dat sa zdarzenia, ludzie i wplyw na inne zdarzenia i to tez trzeba znac.
                              • araceli Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:28
                                yuka12 napisała:
                                > Ja uwazam, ze inna np. ten przygotowujacy sie o pol oceny wyzsza. I jeszcze dod
                                > am, ze ten z talentem i do tego leniwy najczesciej doskonale zdaje sobie sprawe
                                > , dlaczego oceniono go gorzej

                                A ja nie bo efekt to efekt. W realnym życiu liczy się efekt a nie głaskanie po główce. Sprzątaczce też zapłacisz więcej bo choć posprzątała tak samo jak poprzedniczka to zajęło jej to 2 razy więcej czasu i 'się napracowała'?

                                Nie krzywdźcie dzieci bez talentu!
                                • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 10:00
                                  >A ja nie bo efekt to efekt. W realnym życiu liczy się efekt a nie głaskanie po główce.

                                  W rezultacie, zanim produkt edukacji poprzez oceny typu 1 czy 2 (w porywach) ukończy edukację podstawową, dotrze do niego, że nie warto podejmować żadnego wysiłku. Po co, skoro czy podejmie trud uczenia się czegokolwiek czy nie podejmie, będzie miał dokładnie tę samą ocenę.
                                  • araceli Re: Równe ocenianie 25.10.15, 10:28
                                    morekac napisała:
                                    > W rezultacie, zanim produkt edukacji poprzez oceny typu 1 czy 2 (w porywach) u
                                    > kończy edukację podstawową, dotrze do niego, że nie warto podejmować żadnego wy
                                    > siłku. Po co, skoro czy podejmie trud uczenia się czegokolwiek czy nie podejmie
                                    > , będzie miał dokładnie tę samą ocenę.

                                    Bzdura. Dotrze, że warto inwestować w to co go interesuje i w czym jest dobry. Dotrze, że nie da się być we wszystkim dobrym a trója z jakiegoś przedmiotu nie jest końcem świata.

                                    Potrafisz wyjaśnić dlaczego osoba uzdolniona matematycznie ma spędzać długie godziny na ćwiczeniu rzutu za 3 punkty, który w życiu mu się nie przyda?
                                    • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 10:33
                                      >a trója z jakiegoś przedmiotu nie jest końcem świata.
                                      Dobrze, jeśli jest to trója albo chociaż dopuszczający, doceniony przez rodzinę.
                                      W każdym razie dotarło do mnie, skąd się bierze zaskoczenie ematki typu "Ja to miałam same piątki, a ten leser czy leserka z trójami radzi sobie zawodowo stokroć lepiej niż ja".
                        • yuka12 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 01:33
                          Ale jezeli ktos stara sie, pracuje, cwiczy, dowiaduje sie, trenuje, do jakichs efektow w koncu dochodzi. Moja znajoma z kiepskim sluchem muzycznym uczyla sie melodii piosenek na pamiec i nawet calkiem poprawnie je spiewala. Wiem, ze wkladala w to wiele pracy, pewnie wiele godzin. I miala dostac 3 za to, ze nie bylo to wykonanie idealne? Zreszta nasza nauczycielka od muzyki na ogol nie oceniala wykonania, interesowalo ja, czy znamy tekst i czy potrafimy odpowiedziec na pytania z historii muzyki. Na lekcjach sluchalismy utworow, rozmawialismy o kompozytorach, o roli muzyki w zyciu. Dla nas to byly lekcje oddechu i normalnosci w liceum. I nikt nie mial zlych ocen!
                          • azja-od-kuchni Re: Równe ocenianie 25.10.15, 01:42
                            Wiele problemow możnaby rozwiązać gdyby dzieciaki wybierały przedmioty dodatkowe z jakiejś puli. Jesteś lichy z muzyki to idź na teatr. Kiepsko ci idzie malowanie to może zajęcia z szycia ? To pewnie wymagałoby zerwania z systemem klas do którego jesteśmy bardzo przywiązani, ale chyba warto.
                            --
                            amerykaodkuchni.blogspot.com/
                            • morekac Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:00
                              > To pewnie wymagałoby zerwania z systemem klas d
                              > o którego jesteśmy bardzo przywiązani, ale chyba warto.
                            • araceli Re: Równe ocenianie 25.10.15, 10:42
                              azja-od-kuchni napisała:
                              > Wiele problemow możnaby rozwiązać gdyby dzieciaki wybierały przedmioty dodatkow
                              > e z jakiejś puli. Jesteś lichy z muzyki to idź na teatr. Kiepsko ci idzie malow
                              > anie to może zajęcia z szycia ? To pewnie wymagałoby zerwania z systemem klas d
                              > o którego jesteśmy bardzo przywiązani, ale chyba warto.

                              Ideałem byłaby możliwość doboru przedmiotów czy choćby ich poziomu. Niestety - efektem równego programu jest zniechęcenie słabszych i nauka 'po łebkach' byle zaliczyć. Naprawdę dla osoby nieuzdolnionej matematycznie ważniejsze powinno być perfekcyjne opanowanie podstaw, żeby móc sobie policzyć podatek czy wyliczyć ilość farby potrzebnej do pomalowania ścian niż trygonometria. Mnie przeraża liczba dorosłych, po maturze, którzy nie są w stanie zrozumieć jak się nalicza czynsz a tę trygonometrię jakoś zaliczyli wink
                          • araceli Re: Równe ocenianie 25.10.15, 09:25
                            yuka12 napisała:
                            > Ale jezeli ktos stara sie, pracuje, cwiczy, dowiaduje sie, trenuje, do jakichs
                            > efektow w koncu dochodzi. Moja znajoma z kiepskim sluchem muzycznym uczyla sie
                            > melodii piosenek na pamiec i nawet calkiem poprawnie je spiewala. Wiem, ze wkla
                            > dala w to wiele pracy, pewnie wiele godzin. I miala dostac 3 za to, ze nie bylo
                            > to wykonanie idealne?

                            Tak - uczmy dzieci marnowania czasu na rzeczy, w które muszą włożyć ogromy wysiłku, żeby dojść do przeciętnych wyników. Brawo!

                            Oczywiście nadal pozostaje pytanie PO CO ale widać większość osób nie zaprząta sobie nim głowy. Robić, żeby robić!
                            • yuka12 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 10:38
                              Nie po aby robic dla roboty, ale zeby dzieki ciezkiej pracy zobaczyc efekty. Tak wlasnie wyglada pomoc np. dyslektykom smile.
                              A opisana dziewczyna byla przeszczesliwa. Otrzymala wreszcie pozytywna note w odpowiedzi na swoj wysilek. Taki drobny sukces. Dzisiaj ma zawod, w ktorym radzi sobie wysmienicie. Calkiem byc moze wsparcie pani od muzyki, w powodzi zlych ocen od innych nauczycieli, dalo jej sile do walki i nie rezygnowania z planow.
            • ewa_mama_jasia Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:00
              Ależ ja wiem, że 3 - 4 godziny nie wystarczą na wygranie konkursu chopinowskiego. Przynamniej ucząc się od podstaw. 3-4 godziny to ćwiczą już na etapie konkursu, aby nie wyjść z wprawy. Natomiast wmawianie dzieciom że jak dużo będą ćwiczyć to osiągną sukces jest moim zdaniem dobre. Popracuje uczciwie, osiągnie dobry poziom, w międzyczasie może mu się zmienią priorytety - może nie konkurs chopinowski, ale coś dużo mniejszego, załóżmy konkurs na poziomie miasta. Wygra jeden i zobaczy, czy mu się podoba i czy koszty nie przeważają poczucia sukcesu, Są jeszcze na poziomie województwa, kraju, potem międzynarodowy. Jeśli będzie dobry, będzie ćwiczył, będzie miał talent - niech wygrywa kolejne. Nie będzie miał na tyle talentu i samozaparcia - uzna, że ok, wygrana na poziomie województwa go satysfakcjonuje, będzie miał co wspominać, do krajowego nie musi startować - bo i zdolności nie te, i pracować więcej już mu się nie chce.
              Ale coś osiągnie. Ciężką pracą. I nie jest to krzywdzenie, bo uzyska i umiejętności na wysokim poziomie, i sukcesy na ich miarę. Konkursu chopinowskiego nie wygra, ale będzie mógł uczyć dzieci, będzie mógł wykorzystać komercyjnie swoje umiejętności, da mu to możliwość zarobienia pieniędzy, utrzymania rodziny etc.
          • helka.z.porcelany Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:45
            Po 3-4 godzinach to kończą rozgrzewkę. 5-6 godzin ćwiczyłam w liceum regularnie, często zaś 7-8. Tyle samo ćwiczyli zdolniejsi ode mnie i to oni są dzis koncerującymi muzykami.

            Jak pisałam- zdolności to tylko potencjał. Gdyby Ci zdolniejsi ćwiczyli mniej, to ja byłabym lepsza.

            Oceniana byłam za postęp, zawsze miałam 5, raz 5+, moja niezwykle utalentowana znajoma, niemal geniusz, wyleciała z akademii za brak postępu. Egzamin zagrała trudniejszy od większości, zaś dużo gorzej niz oba sama w poprzednim semestrze. Po drugim takim egzaminie ją usunęli. Bo w liceum, na akademii muzycznej nie ma osób bez zdolności, są natomiast takie, które sie nie rozwijają.

            Szkola ma uczyć pracy i zamiłowania do nauki. Z takim zapleczem umiejętności każde dziecko, które odnajdzie swoje mocne strony, bedzie umiało je rozwijać poprzez pracę nad nimi i rozwijać w nich siebie. Natomiast efekty są syntezą pracy i zdolności- w bardzo rożnych proporcjach.

            A oceny... ja tam sie nie przejmuję nimi za bardzo. Moje dziecko, jak się uczy to dostaje lepsze, a jak sie nie nauczy to dostaje słabsze. Reszta to niuanse, którymi mi sie nie chce zawracać głowy. Podobnie jak tym, czy Jasiu albo Stasiu dostał z klasówki wyższą czy niższą ocenę. Cieszę się natomiast, że mu na wielu sprawach zależy, że nie trzeba go do nauki gonić, że ma swoje pasje. Uczniem jest w miarę dobrym, z jednego lepszy, z drugiego słabszy i tyle. Strasznymi duperelami zawracacie sobie głowę.
            • araceli Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:50
              helka.z.porcelany napisała:
              > Oceniana byłam za postęp, zawsze miałam 5, raz 5+, moja niezwykle utalentowana
              > znajoma, niemal geniusz, wyleciała z akademii za brak postępu.

              Z akademii wyleciał geniusz a skończył z piątką przeciętniak? Dla mnie skandal!
              • helka.z.porcelany Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:30
                no niezbyt to dziwne. Bo przeciętniacy grali swój łatwiejszy program bardzo dobrze, czyli na 5. a ona swój trudniejszy byle jak. A publiczność finalnie nie przychodzi słuchać byle jak zagranego koncertu. Generalnie nie była tez jedyną wybitnie uzdolnioną osobą na akademii, natomiast jedynym tak ogromnym leniem.
              • memphis90 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:15
                Wiesz, ja nie wiem z własnego doświadzcenia, jak oni tam oceniają, ale jeden z moich kolegów dał nam kiedyś próbkę. Najpierw zagrał nam coś dynamicznego i powiedział, że na tym oblał. Więc zagrał coś ckliwego i słodkiego i Aaaaahhhhhhhh! panie w komisji się rozpłynęły, oh, jak pięknie, ach, ach, jaki talent! Po szkole średniej zrezygnował ze szkoły muzycznej.
            • najma78 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:10
              helka.z.porcelany napisała:

              >
              > A oceny... ja tam sie nie przejmuję nimi za bardzo. Moje dziecko, jak się uczy
              > to dostaje lepsze, a jak sie nie nauczy to dostaje słabsze. Reszta to niuanse,
              > którymi mi sie nie chce zawracać głowy. Podobnie jak tym, czy Jasiu albo Stasiu
              > dostał z klasówki wyższą czy niższą ocenę. Cieszę się natomiast, że mu na wiel
              > u sprawach zależy, że nie trzeba go do nauki gonić, że ma swoje pasje. Uczniem
              > jest w miarę dobrym, z jednego lepszy, z drugiego słabszy i tyle. Strasznymi du
              > perelami zawracacie sobie głowę.


              Otoz to. Moje dzieci jedno w szkole podstawowej drugie w podstawowej odpowiednio 8 i 12 lat nie maja ocen. Sa oceniani ale inaczej. Dla syna oceny sa abstrakcja. Corka jest oceniana procentowo i jesli wejdzie w jakich prog dostaje odpowiedni kolor. Czerwony oznacza ze pracuje ponizej okreslonego minimim,pomaranczowy to na granicy, zielony jest dobrze ,niebieski bardzo dobrze a fioletowy powyzej bardzo dobrze. Istotne sa postepy a nie tylko wiedza. Dla mnie tez to jest wazne. Nie interesuje mnie ze ze sprawdzianu z matematyki corka ma 18/20 pkt i to jest np 5 albo 4 a to co umie czyli wiadomo ze 2 zadania albo zostaly zrpbione nie prawidlowo albo wcale wiec na nimi trzeba pracowac.
        • jakw Re: Równe ocenianie 25.10.15, 00:35
          Fryzjerka to osoba dorosła, która zapewne zdała jakiś egzamin zawodowy. W wątku mowa o dzieciach, które się dopiero uczą. Dlaczego trzeba od razu oceniać? Czy ktoś stawia dziecku ocenę gdy stawia pierwsze kroki? 3 bo zrobiło 3 kroki i dodatkowo plus za wrażenia artystyczne.
    • estelka1 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 14:09
      Też tego nie rozumiałam i nie rozumiem. Ale cały problem polega na tym, że nikt nie traktuje oceny dostatecznej (bądź poprawnej ze sprawowania) jako wyjściowej, tylko jako ocenę złą. A dostateczna ocena winna właśnie być przewidziana dla uczniów, którzy mimo wytężonej pracy nie są dobrzy, czy bardzo dobrzy. Celująca winna być oceną zastrzeżoną dla uczniów osiągających wybitne wyniki. No a już wyjątkową bzdurą jest przyjmowanie uczniów do szkoły na podstawie średniej, która w żaden sposób nie odzwierciedla faktycznych predyspozycji ani wiedzy i umiejętności ucznia. Same dobrze wiecie, że raczej nie ma takich osób, które są wybitne we wszystkich dziedzinach. O ile jeszcze na początkowym etapie edukacji dużo dzieci jest dobrych i bardzo dobrych, tak z czasem te oceny będą się różnicować. I nie jest to nic złego, wręcz przeciwnie.
      • ewa_mama_jasia Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:12
        Dlatego glupota jest oceniać 3 razy za to samo, jak dzieje sie w tej chwili przy rekrutacji do gimnazjów. Polowa punktów jest za sprawdzian. W drugiej połowie lwia czesc punktów dostaje sie za srednia, za pasek i za kilka wybranych przedmiotów. Wszystko razem, nie do wyboru.
        • morekac Re: Równe ocenianie 26.10.15, 09:37
          Ale wyniki z egzaminów to nie jest to samo, co oceny szkolne, jak się okazuje.
    • olena.s Re: Równe ocenianie 24.10.15, 15:26
      Przeklejam tekst, który wstawiłam na sąsiednim forum przy okazji dyskusji o ocenianiu dzieci w młodszej podstawówce.
      Tekst sam w sobie odnosi się jednak do stopni jako takich, wystawianych również starszym uczniom.
      Jestem przeciwniczką stopni, a zwolenniczkom proponuję, żeby zastanowiły się spokojnie dlaczego uważają stopnie za sprzyjające nauce. Pomijam tu wtórną kwestię dostawania się do lepszych szkół kolejnego etapu - w końcu możemy sobie wyobrazić, że zamiast przedstawiać świadectwa dzieci piszą testy, albo że chodzą do szkoły 12 letniej i próg odsiewczy pokonują dopiero na ostatnim etapie edukacji.
      Stałam się przeciwniczką stopni przez osmozę, a ściśle przez obserwacje jak działała bezstopniowa edukacja dzieci młodszych (stopnie pomału zaczynały się w okolicach 5 klasy).
      Ze swojego podwórka obserwacyjnego mogę więc zaświadczyć, że dzieci zinternalizowały głęboko fakt, że "uczą się" dla siebie, a nie dla stopnia, że szkołę uwielbiały i że nie były ani upokorzone, ani zniechęcone jeżeli coś wychodziło im gorzej. Nie traktowały uwag nauczyciela jako krytyki (tym bardziej jako krytyki siebie), ale jak informację. Nie przeżywały stresu sprawdzianowego. Matki nie dostawały szmergla pod tytułem "Jasio powinien dostać 4+".
      A tu argumenty zebrane przez przeciwnika przymusów szkolnych, Alfiego Kohna. Wymienia konkretne badania, więc zainteresowani mogą do nich dotrzeć.
      Wklejam oryginał, tłumaczę tylko konkluzje (wytłuszczone) Zdaniem Kohna najwazniejsze są trzy konkluzje z badań:

      * Grades tend to diminish students’ interest in whatever they’re learning. (Stopnie wpływają na zmniejszenie zainteresowania uczniów przedmiotem nauczania) A “grading orientation” and a “learning orientation” have been shown to be inversely related and, as far as I can tell, every study that has ever investigated the impact on intrinsic motivation of receiving grades (or instructions that emphasize the importance of getting good grades) has found a negative effect.

      * Grades create a preference for the easiest possible task. (Stopnie powodują preferencje do wybierania łatwizny). Impress upon students that what they’re doing will count toward their grade, and their response will likely be to avoid taking any unnecessary intellectual risks. They’ll choose a shorter book, or a project on a familiar topic, in order to minimize the chance of doing poorly — not because they’re “unmotivated” but because they’re rational. They’re responding to adults who, by telling them the goal is to get a good mark, have sent the message that success matters more than learning.

      * Grades tend to reduce the quality of students’ thinking. (Stopnie mają tendencję to obniżania jakości myślenia) They may skim books for what they’ll “need to know.” They’re less likely to wonder, say, “How can we be sure that’s true?” than to ask “Is this going to be on the test?” In one experiment, students told they’d be graded on how well they learned a social studies lesson had more trouble understanding the main point of the text than did students who were told that no grades would be involved. Even on a measure of rote recall, the graded group remembered fewer facts a week later (Grolnick and Ryan, 1987).

      Research on the effects of grading has slowed down in the last couple of decades, but the studies that are still being done reinforce the earlier findings. For example, a grade-oriented environment is associated with increased levels of cheating (Anderman and Murdock, 2007) (środowisko zorientowane na stopnie zwiększa częstotliwość oszustw), grades (whether or not accompanied by comments) promote a fear of failure even in high-achieving students (Pulfrey et al., 2011), and the elimination of grades (in favor of a pass/fail system) produces substantial benefits with no apparent disadvantages in medical school (White and Fantone, 2010). More important, no recent research has contradicted the earlier “big three” findings, so those conclusions still stand.
    • arwena_11 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 17:51
      Mylisz się. Moja babcia uczyła plastyki. Zawsze wymagała pomysłu i zaangażowania. Nigdy nie pozwalała prac robić w domu, wszystko na lekcjach. Czytałam na forum jej szkoły na "naszej klasie" opinie o niej. Wszystkie pozytywne, właśnie za to że nie oceniała talentu a zaangażowanie i chęci. Trudno oceniać takie przedmioty. Za talent można postawić 6, ale dlaczego dziecko mające wiedzę z historii sztuki i mniejszy talent ma nie mieć 5?
    • mondovi Re: Równe ocenianie 24.10.15, 18:06
      Słaba ocena z WF zamyka drogę na AWF, ocena z plastyki na ASP, niezdiagnozowana dysortografia czy dysleksja zamyka drogę do wszystkich szczebli edukacji.
    • kropkacom Re: Równe ocenianie 24.10.15, 20:45
      Myślę, że chodzi o kombinacje możliwości i pracy włożonej w naukę. Dlaczego ktoś ma mieć gorsze oceny z przedmiotu tylko dlatego, że nie ma odpowiedniego głosu, a w przygotowanie do lekcji muzyki wkłada pracę? To nie szkoła muzyczna. Wracając do "dys", w poradniach sprawdza się też możliwości, wiedzę. Dopiero w porównaniu tych dwóch składowych z efektami stawia się diagnozę.

      Osoby, które czują się poszkodowane to w moim odczuciu osoby, którym kiedyś ktoś nie pomógł.
    • mum2004 Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:22
      Hipotetycznie:
      uczeń A: marnota z matematyki, dużo wysiłku, korepetycje - efekt mizerny. Bardzo wysportowany, w wolnym czasie rower, bieganie itp.
      uczeń B: zdolniacha z matematyki, bez wysiłku dobry wynik, jednak nieruchawy grubasek, w wolnym czasie przed kompem, wysiłek z wf sprowadza się do przenoszenia stroju.
      Efekt do przewidzenia:
      Uczeń A: 2 i 5
      Uczeń B: 5 i 5

      Sprawiedliwe? A może do starań z wf należałoby włączyć dietę i dodatkowy ruch w weekendy?

      Bardzo nie podoba mi się wyciąganie ocen z wfu czy muzyki - bo przecież średnia bedzie slaba.
      Jak ktoś ma 5 z wfu nikt mu oceny z matmy nie poprawi w celu poprawienia średniej.

      Albo przyjmijmy system bez ocen - albo weźmy na klatę że w czymś nasz geniuszek jest słaby.
      • edelstein Re: Równe ocenianie 24.10.15, 22:28
        Tez uwazam to za mega niesprawiedliwe.Albo naciagamy ze wszystkiego za starania,albo z zadnego przedmiotu.
        • yuka12 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 01:25
          Ale dlaczego genialny matematyk bez ruchu nie dostaje 3 z wf za obecnosc, a 4 wtedy gdy wykona cwiczenia (oczywiscie w tempie dla siebie odpowiednim i na ile potrafi)? A sportowy geniusz 3 z matematyki za wlozony wklad, a czworke, jezeli jakies zadanie wykona poprawnie, nawet jesli metoda czy styl roznia sie od preferowanego przez nauczyciela? I dlaczego porownywac tych uczniow do siebie zamiast oceniac ich indywidualnie? Poza tym po to jest chyba skala ocen i oceny opisowe, aby wlasnie zindiwidualizowac nauczanie, tymczasem najczesciej w postach pojawia sie 5 i 6 lub 1 jako drugi koniec skali. A gdzie te oceny posrodku, gdzie 4-, 3+ itd.?
    • dobrochna00 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 12:32
      Nauczyciel nie powinien oceniać za talent. To znaczy - żeby oceniać musi najpierw uczyć. Czego nauczyciel może nauczyć podczas jednej godziny muzyki czy plastyki tygodniowo? Nauczyciele WF również nie uczą. Bo powiedzenie: biegnijcie i postawienie oceny za wynik to jest żadna nauka. Żeby oceniać wyniki z biegania powinni wcześniej przez np. trzy miesiące ćwiczyć to z dzieciakami, ułożyć plany treningowe. Niech to nawet oznacza konieczność pracy po lekcjach, ale według planu ułożonego przez nauczyciela. A jeszcze nie słyszałam, żeby jakikolwiek nauczyciel tak to zorganizował.
    • anorektycznazdzira Re: Równe ocenianie 25.10.15, 15:32
      > Jakoś jak ktoś słaby z matmy nikt go łagodni
      > ej nie traktuje. Chore.

      Zpewne się powtórzę, bo mi się całego wątu czytać nie chce, ale o dyskalkulii pani szanowna nie słyszała?
      big_grin
      Ja czekam na dyshistorię i dysbiologię, w napięciu. Dyskopatię od WFów już mamy.
      • edelstein Re: Równe ocenianie 25.10.15, 16:08
        Jestem dyskalkulikiem i mimo to nikt mnie lagodniej matmy nie traktowql.5za starania nie mialam
        • arwena_11 Re: Równe ocenianie 25.10.15, 16:11
          a miałaś zajęcia dodatkowe z matematyki w poradni ppp lub w szkole? Robiłaś specjalne ćwiczenia w domu oceniane przez nauczyciela do reedukacji?
          • edelstein Re: Równe ocenianie 25.10.15, 20:42
            Zajecia dodatkowe,korki,w nadmiarze.
        • anorektycznazdzira Re: Równe ocenianie 25.10.15, 19:31
          Bo, przepraszam, za stara jesteś. Ja jestem dysortografem, czy jak sie to czortostwo zwie, i też się nie załapałam.
          To dopiero teraz panie takie cuda.
          • edelstein Re: Równe ocenianie 25.10.15, 20:43
            Watpie czy za stara,po prostu nauczyciele mieli to w doopie.
          • anorektycznazdzira Re: Równe ocenianie 26.10.15, 08:11
            Nie wiem w jakich latach byłas w szkole, bo nie pamiętam ile masz lat. Ja mam 39 i "za moich czasów" nie istniało coś takiego, jak przynoszenie zaświadczeń o problemach tego typu, które by do czegokolwiek uprawniały. Mooooże zalezało to od dobrej woli nauczyciela, że wział pod uwagę, ale nie wydaje mi się, żeby w ogóle było w zwyczaju. Słowo dyskalkulia usłyszałam pierwszy raz dobrze po szkole.
            • arwena_11 Re: Równe ocenianie 26.10.15, 08:54
              ja jestem rocznik 75, miałam w liceum uznawane i dziwiono się, że nie miała zrobionej opinii już w podstawówce. Polonistka uznała to za zaniedbanie szkoły.
              • morekac Re: Równe ocenianie 26.10.15, 09:06
                Koleżanka z LO- rocznik 70 - jak najbardziej miała zaświadczenie o dysleksji, i to honorowane przez polonistkę. Szwagier mój osobisty - rocznik z końcówki lat 60tych- też miał. Oboje z Warszawy.
                Kilku ewidentnych dyslektyków (roczniki z przełomu 60/70) pochodzących z jakiś mniejszych miejscowości - nie miało, bo nikt na to nie wpadł. Na szczęście dla nich mieli na tyle przytomnych polonistów, że nadmiernie ich nie gnębili i w dodatku robili jakieś machlojki z błędami ortograficznymi ma maturze.
                • iwoniaw Po prostu rośnie świadomość rodziców 26.10.15, 09:14
                  Dziś jest internet pod strzechami wink więc oczywiste, że więcej ludzi w ogóle wie o istnieniu dysleksji (i innych dysfunkcji), jak i o możliwości wdrożenia pewnych ułatwień (nie takich znów wielkich) dla osób nią dotkniętych, więc diagnozują dzieci, jeśli coś ich niepokoi i dostarczają stosowne zaświadczenia do szkół domagając się respektowania zaleceń poradni. W nomenklaturze stosowanej przez (zabetonowaną na umyśle) część (!) nauczycieli nazywa się to "roszczeniowi rodzice" wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka