Dodaj do ulubionych

Mamy rocznika 2010

20.12.15, 15:21
Teraz tyle szumu co do rocznika 2010 i w gąszczu tej całej dyskusji znalazłam kwestie uczenia dzieci w domu literek cyferek czytania.
Moje pytanie jak wygląda wasza praca z dziećmi w tym zakresie w domu.
Codziennie siadacie otwieracje dajmy na to Elementarz i uczycie sie literek czy też rozwiazujecie jakies zadania z ksiazeczek liczycie na iczydle itp. albo kiedy dziecko samo poprosi "mamo teraz chce sie uczyć literek zamiast ogladania Strażaka Sama"
Czy czujecie jakaś presje żeby dziecko zanim zacznie chodzić do szkoły czytało liczyło itp, czy tak same z siebie wpadłyście na ten pomysł

Pytania nie kieruje do wszystkich mam dzieci które "same nauczyły sie czytać" nikt z nimi nie pracowała tylko tak same z siebie usiadły i zaczeły czytac, takie przypadki mnie nie interesuja.

Chciałabym wiedzieć jak to u Was wygląda
Obserwuj wątek
    • melancho_lia Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 15:30
      To nie chodzi o to by siadac jak do lekcji. Pokazywać przy okazji- jedziesz autobusem- na reklamie, siedzicie u lekarza- na plakacie na ścianie, na nazwach ulic, itp.
      Tak samo z liczeniem- przy okazji.
      Rękę ćwiczyć mozna za pomocą takich zeszycikow z zadaniami i to naprawde wystarczy.
    • kremka2014 Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 15:33
      Proponuję w weekendy jak mam czas. Czasami w tygodniu. Nic na siłę. Czasem sam siada z kalendarzem czy alfabetem/ liczydlem i się bawi, czasem o coś zapyta i też przu okazji proszę by coś przeliterowal czy przesylabizowal. Lubi encyklopedie i duzo oglada, czytamy razem. Litery poznał jak miał 2,5 roku, bo go fascynowaly, Potem porzucil ten temat i troszeczkę podtrzymywalismy tę umiejętność. Od ok. pół roku na nowo zaczal się interesować, tym razem juz czytaniem i pisaniem. Bez zmuszania i presji. Jest z lutego.
    • amelia78 Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 15:36
      Moje dziecko w przedszkolu (zerówce) uczy sie liter i cyfr, zaczyna składać litery w sylaby i wyrazy. Ja nie uczę jej bo nie mam na to czasu (zostaje w przedszkolu do ok 16.30-17).
    • obrus_w_paski Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 15:51
      co prawda nie mam dzieci, ale moge powiedziec jak to wygladalo u mojej siostrzenicy: mniej wiecej od zeszlej wiosny (rocznik 2010) ma fiola na punkcie literek, zawsze jak do niej przyjezdzalam to kazala mi siadac obok siebie i "pisac". Poniewaz koniecznie chciala pisac samodzielnie mialam dla siebie osobna kartke, na ktorej pisalam np K, ona to "kopiowala" na wlasna kartke i tak literka po literce tworzac konkretne slowo...Wiem, ze podobnie robi z rodzicami. Odwiedzilam ja w polowie listpada i przy mnie, bez sprawdzania literek sama napisala juz kilka pojedynczych, pewnie dobrze jej znanych slow, imiona rodzicow, rodzenstwa, itp. Na spacerze czesto chciala, zeby jej czytac szyldy. W jej przypadku to ciekawosc byla motywacja, czesto widzi rodzizcow czytajacych ksiazke, wiec sie pakuje na kolana pyta o konretne slowka...

      Ja np nic nie czytalam ani nie pisalam dopoki nie poszlam do pierwszej klasy, dosc odstawalam na tle czytajacych juz pierwszakow. Nauczylam sie czytac i pisac wraz z programem i juz pod koniec I klasy samodzielnie czytalam "mala ksiezniczke", podczas gdy reszta "dobrze czytajaccych" czytala ewentualnie Slonia Trabalskiego, wiec chyba nie ma reguly ani potrzeby uczyc dziecko wczesniej...nauczyc sie naucza
    • conena Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 16:01
      Wszystko przy okazji. Np. teraz była faza na kartki świąteczne, które córa musiała koniecznie sama wypisać. Krótsze wyrazy, do 3 liter sama ogarnia, pewnie w przedszkolu sie nauczyła. Dłuższe wyrazy najpierw układamy z literek-magnesów a potem sama pisze. Czytanie przy okazji czytania książek tez samo wychodzi.
    • little_fish Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 16:01
      mój co prawda 2009 ale mogę ci napisać - jak miał niecałe 5 lat to chcał nauczyć się czytać. Kupiliśmy książeczkę do czytania sylabami, krótkie proste teksty. Był zafascynowany i...kompletnie mu nie szło big_grin. Proces syntezy był dla niego za trudny, sylabami tez nie bardzo. Po kilku razach książka poszła w kąt. Ale chyba w głowie została jakaś część tych ćwiczeń, bo pół roku później, kiedy znał całkiem sporo literek zaczął składać sylaby i krótkie słowa. Rozpoznawał znane napisy i literował je a później odczytywał w całości i tak poszło.... Później czytalismy tylko wtedy gdy chciał i tak naprawdę odczytywane były pojedyncze wyrazy przy okazji czegoś
    • butch_cassidy Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 16:48
      Zawsze wolałam razem się uczyć i czytać niż się bawić lalkami. Dziecko to podchwyciło. Na miarę możliwości dostarczałam najpierw tablic z opisami, kart, gier, ćwiczeń, później książek na odpowiednim poziomie. A ona nalegała, żeby z nią się tym "bawić". Teraz (6,5) czyta płynnie praktycznie każdy tekst, również na głos z właściwą intonacją. Już nic jej specjalnie nie kupuję, bierze z regałów, co sama chce.
      Mąż to samo mniej więcej robił z liczeniem, tyle że sam wymyśla zadania - wystarcza im do "zabawy" kartka i długopis, czasem Word wink albo podczas jazdy samochodem bawią się w liczenie różnych rzeczy (czasem po 2 lub po 5 np.), działania matematyczne itp.
    • truscaveczka Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 16:52
      Nie upadłam na głowę, z dzieckiem to ja piekę ciasto i buduję z lego. Dziecko z listopada, zaczyna składać pierwsze słowa (litery zna od zawsze, oboje znali), od miesiąca nagle rysuje i pisze.
      Spędziłam część wakacji w styczności z panią, która mi tołkowała, że tylko dzięki jej wytężonej pracy jej dzieci nauczyły się czytać mając 6 lat. Ile mnie kosztowało, żeby jej nie prychnąć w nos rechotem i nie zrobić wykładu na temat analizy, syntezy, uczenia się, stymulacji, czytania globalnego i paru innych kwestii... No trafiła się jej rozmówczyni polonistka wink

      Mój mąż mówi właśnie, że głupio gadam, bo mogłabym się lansować na forum, że tylko dzięki wytężonej pracy w pocie czoła mój syn zaczął miesiąc temu rysować po 5 latach, w których kredki go gryzły w ręce. Tylko że nie. Dojrzał do tego, dostrzegł atrakcyjność czynności taką czy inną i już. Coś jak z nocnikiem powiedzmy.
    • joxanna1 Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 17:07
      W ogóle nie wygląda. Ja to jestem z opcji ze szkołą jest od nauki literek i cyferek. Jestem też mama 2005 i 2008 i starsze dzieci zostały skutecznie nauczone czytania w szkole. Paszkot jako 6 latki.
    • 098qwerty Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 17:08
      Mój syn jest z listopada 2010, literki poznaje w przedszkolu, próbuje się podpisać, w domu nie uczę - nic na siłę. Natomiast cyferki, liczenie lubi bardzo i przy okazji oglądania gazetek reklamowych, kalendarza lub chociażby na orzechach, kasztanach itp. uczy się liczyć , poznaje cyferki.
    • kawka74 Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 17:26
      Nie pracuję z dzieckiem celowo, nie siadamy z elementarzem. Wszystko odbywa się w formie rozrywkowej, mimochodem, przy okazji innych zajęć. Dzięki temu matematykę na poziomie klasy pierwszej córka ma opanowaną, litery - po krótkim okresie fascynacji w wieku mniej więcej lat dwóch - obchodzą ją tyle, co nic, dopiero teraz próbuje składać je do kupy, z rzadka, i średnio chętnie. Nie mam ciśnienia, żeby umiała czytać, zanim pójdzie do szkoły; jeśli tak będzie, to ok, jeśli nie, to się nauczy w swoim czasie - na pewno nie będę z nią siedziała nad elementarzem.
    • nena20 Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 17:34
      Dziecko musi być gotowe. Jeśli będzie znał literki ale nie będzie syntezy to i tak nie będzie czytał. Mój syn pewnego dnia odkrył że potrafi usłyszeć to co składa.
    • biotka Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 17:39
      Uczymy się tylko jak syn chce żeby mu coś napisać do przepisania, albo przy okazji. W przedszkolu się uczą, wystarczy.
    • thea19 Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 18:34
      moj sie uczy w przedszkolu. w domu sam przychodzi i pisze literki i pokazuje. dopytuje sie czesto o te, ktorych nie zna i kaze sobie napisac. cyferek uczymy sie w windzie. zna bardzo duzo znakow, bo go fascynuja i kaze sobie objasniac znaczenie. zadnego obowiazkowego siedzenia nad kartka nie ma. ma tablice i kolorowe kredy i uczymy sie bawiac. ma tez "antyczny tablet" - tablice magnetyczna do rysowania.
      • bbuziaczekk Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 18:48
        Sama nie ucze w domu. Jeśli corka lat 5 chce albo o cos pyta to cwiczymy.
        To samo z synem lat 6 który poszedł do 1 klasy teraz. W domu niczego nie uczylam jeśli nie chciał.
        Czytania kompletnie nie czail. 2,5 m-ca w szkole wystarczylo żeby zakumal.
        Corka uczy się poprzez brata. Jeśli on co pisze i czyta to ona tez razem z nim.
        Opanowuje literki i nauczyla się sylabowac i zaczyna czytac prościutkie słowa.
        Ale to uczy się sama dzięki bratu. Nikt jej na sile nie uczyl i nie uczy.
        Kolorow się nauczyla w wieku ponad 4 lat. Przyszlo to samo z siebie.
    • tontonik Re: Mamy rocznika 2010 20.12.15, 20:14
      Literki syn zna już od dawna, ale dopiero niedawno nauczył się składać je w sylaby, a te powoli łączy w słowo. Nie pracuję z nim jakoś szczególnie. Wszystko raczej przy okazji. Syn pyta na spacerze, mamo, co tam jest napisan? No to odpowiadam : czytaj wink więc czyta literki, składa w sylaby, potem w słowo. Najpierw przychodziło mu to z mozolem, teraz jest lepiej, ale do takiego prawdziwego czytania jeszcze mu daleko. Nie spinania się tym bardzo. Przyjdzie jego czas, to będzie czytał smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka