Dodaj do ulubionych

Co dziś zrobiłam :)

24.09.04, 09:40
Dziś rano bardzo sie spieszyłam , szybki prysznic mycie głowy, a ponieważ na
zewnąrz zimno więc suszenie głowy - i potem lekkie ukladanie niesfornych
włosow i na koniec lakiersmile
akieruje sobie te włosy, ale myśle co on tak potwornie smierdzi, a tu
ułozyłam sobie włoski pronto do kurzu smile ale się uśmiałam
Obserwuj wątek
    • fackelmannka Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 09:42
      Mi jeszcze nie przydarzyła sie żadna śmieszna historia, może po powrocie z
      pracy trochę się pośmieje jak ujrze zlew pełen garków, bo moja latorośl, nie
      raczy pozmywać sadsadsadsadsad
      • bea.bea Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 17:07
        w pewne grudniowe popołudnie moja koleżanka miała umówiona wizyte u ginekologa.
        poniewaz miała mało czasu miedzy końcem pracy a początkiem wizyty lekarskiej,
        wiec w ogromnym pospiechu skok do łazienki, prysznic,dezodorant intymny i
        biegusie do doktora...

        gin zagląda tu i tam...usmiecha sie i mówi.....ooo jak tu swiątecznie....
        ona zdziwiona nie wie o co chodzi , więc grzecznościowo hi hi hi.....

        i załapała o co chodziło ginowi kiedy wróciła do domu ...weszła do łazienki
        i.....zobaczyła że zamiast dezodorantu intymnego użyła......lakieru z
        brokatem smile)))
    • mamadwojga Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 09:50
      Ja kiedyś byłam taka zmęczona że zapomniałam spłukać szampon. Wieczorem wlazłam
      do wanny, zamoczyłam głowę, nalałam szamponu, pomasowałam i wyszłam z wanny.
      Następnego dnia moje włosy wyglądaly fatalnie a ja sobie przypomniałam co
      zrobiłam smile
    • ligia76 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 09:58
      Mój tata kiedyś bardzo obficie wydezodorantował się moim lakierem do włosów smile

      Pozdrowienia
      Ligia
    • umasumak Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 10:34
      p_swiat napisała:

      > Dziś rano bardzo sie spieszyłam , szybki prysznic mycie głowy, a ponieważ na
      > zewnąrz zimno więc suszenie głowy - i potem lekkie ukladanie niesfornych
      > włosow i na koniec lakiersmile
      > akieruje sobie te włosy, ale myśle co on tak potwornie smierdzi, a tu
      > ułozyłam sobie włoski pronto do kurzu smile ale się uśmiałam

      A ja kiedyś moje Kochane, kręciłam sobie wlosy mikserem smile). Teraz to się z
      tego śmieje, ale wtedy omało co sama się nie oskalpowałam wink). Opisywałam już
      kiedyś to zdarzenie w wątku "ku przestrodze" czy jakos tam - nie pamiętam jak
      go nazwałam smile). Pozdrawiam.
      • sakada Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 10:39
        Ja kiedyś będąc u mojej babci na noc - umyłam sobie zęby klejem do protezsmile
        A moja przyjaciółka miała podobną historię z tą różnicą, że ona wykorzystała
        babciną maść na hemoroidysmile))

        Pozdrowionka.
        • p_swiat Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 10:50
          o Boże popłakałam się ze śmiechu to mój przypadek jest mało zabawny , ha ha ha
          dobre naprawdę dobre smileChociaż dziś mam troszkę radoścismile
    • agawka2 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 12:05
      mojej mamie wczoraj w kuchni potłukły się okulary, jedno szkło dokładnie, nie
      mogłyśmy znaleźć części, potem ja przed snem dobierałam się do słoika z miodem,
      grzebałam łyżką i słoik pękł, dziś pojechałyśmy do optyka, mama mówi jaka
      sprawa, wyciąga okulary, a ma pani szkło - pytają - wyciąga szkło, optycy
      pochylaja się na szkłem, perorują coś,mówią -dziwne jakieś, nie przyciemniane,
      ile to dioptrii itp - biorą lupę, oglądają, a ja od razu poznałam, że to szkło
      ze słoika.... he, he, he....
      • beata985 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 12:11
        a ja własnie wróciłam z FHUMORUM i tam dopiero sie usmiałam temat :urodowe
        wpadki zaraz znajdę link to wkleje
    • beata985 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 12:12
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=15903237
    • koleandra Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 13:08
      Kiedyś zrobił mi się odcisk na stopie i kupiłam taką maść na odciski co się
      smaruje a potem odcisk odchodzi. Moja siostra tą maść znalazła, akurat w oko
      jej wpadł tekst, ze złuszcza cos tam cos tam i wzięła to za maseczkę do twarzy
      albo peeling!! Powaga!! Już się miała tym smarować jak ja wrzasnęłam "a co Ty
      robisz??!!!".
    • mamahuberta Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 13:17
      Cześć
      a ja kilka dni temu biorąc prysznic użyłam balsamu do ciała, zamiast żelu do
      mycia, nie zauważyłam, że się nie pieni, dopiero wcierając zel do mycia ciała,
      a nie balsam dostrzegłam pomyłkę , coś mi się ten balsam nie chciał wchłonąć!!!
      a moja babcia robiąc sobie zupki chińskie w proszku zalała wrzatkiem sam
      makaron , wyrzuciła przyprawy do kosza, bo myślała, ze to niejadalne srodki
      konserwujące, potem poszła do sklepu reklamować, niesmaczną zupę.
      I fakt autentyczny, choć brzmiec może jak dowcip, pewna pani koło 50-tki ,mama
      naszej znajomej, poszła do ginekologa, po dłuższej przerwie. Wypachniona ,
      umyta , lekarz ją zbadał, ale dziwnie się jej przyglądał. Wróciła do domu i
      mówi do corki;
      wiesz ten ginekolog jest jakiś dziwny, umyłam sie , żelem do higieny
      intymniej , popsikałam dezodorantem, a on tak sie dziwnie zachowywał.
      A córka mówi ;
      mamo ale dezodorant intymny sie skończył, pokaż mi czym się popsikałaś,
      I cóż sie okazało, że był to BROKAT
      na marginesie dodam,że żadna z pań już nie chodzi do tego ginekologa!!!
      Pozdrawiam
      Kinia i Hubcio
    • madelaine6 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 14:05
      Wczoraj wieczorem umylam synkowi glowe...oliwka
      bambino...Pomylilam butelki-ma szampon
      Johnson'a i oliwke bambino,no i sie mamusi
      pokickalo...Jeszcze sie dziwilam co ten szampon
      nie chce sie pienic...
      Skutek-tluste wlosy,myte juz dwa razy a i tak
      pachna intensywnie..Za to jaki polysk...
      • mamarti Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 20:41
        Cha cha! A ja na odwrót: nie raz smarowałam synkowi ciemieniuchę szamponem
        zamiast oliwką - i to, i to mamy Johnsona, wyglada prawie identycznie. Tylko...
        czemu ta oliwka tak się pieni??? smile
    • sowa_hu_hu Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 14:49
      to mnie rozbawiłaś moja droga - nie ma co smile hehe
    • edzio_grubas Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 15:00
      Moja ciocia nocowala kiedys u moich rodzicow. Poniewaz poszli wszyscy "w
      tango", po zakonczeniu imprezy nikomu nie chcialo isc sie myc przez snem.
      Ciocia stwierdzila, ze przynajmniej uzyje dezodorantu pod pachy. No i grzebiac
      w torebce (po ciemku, w sypialni) zamiast na dezodorant, to natrafila na
      oscypka, ktorego wczesniej kupila na rynku (Krakow). Zorientowala sie, ze cos
      jest nie tak, jak zaczelo w pokoju "walic" serem" smile
      • allaxx1 do edzi 24.09.04, 16:47
        Edziasmile)) w pokoju jak w pokoju ale od niej musiało też nieźle pachniec.Biedna
        kobieta.
        • edzio_grubas do Allaxxi 24.09.04, 17:06
          Heh, wujek ja pogonil pod prysznic! powaznie!
          • allaxx1 do edzi 24.09.04, 19:32
            No i w ten sposób jako jedyna się umyła po tej impezcesmile
    • wrokk Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 15:51

      Moja mama też się "wypachniła" pod pachami lakierem do włosów...
      A w czasach kryzysowych, kiedy była pasta do zebów "nivea" w tubce i takiż krem też w tubce mój śp. ojciec umył zęby kremem...
      A moja przyjaciółka zamiast lakierem spryskała włosy dezodorantem do stóp, i to PUDROWYM...
      smile)
      K.
      • neospasmina Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 16:53
        He, he, he!
        Przypomniał mi sie jeden fajny motyw postimprezowy: ciemna noc, wszyscy leżą
        pokotem w pokoju, zjechani na maksa, nikt nie może się ruszyć, a tu duchota i
        smród, co tu kryć, potworny - trzeba by okno otworzyć; wreszcie ktoś wpada na
        genialny pomyśł - zdejmuje swojego trepa z nogi, rzuca z całej siły przed
        siebie, rozwala szybę w oknie i .... cooo zaaa ulgaaaa! odświeżeni zasypiamy
        błogo...
        dopiero rano okazuje się, że gościu trafił w szybę od regału....
        • neta-b Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 17:06
          Ja opowiem wam historię starą (czasy mojej podstawówki) ale zabawną.
          Mieszkaliśmy jeszcze wtedy z dziadkami. Był to akurat okres kolędy. Zawsze
          ksiądz przychodził do nas na końcu a moja babcia raczyła go wspaniałą kolacją.
          No więc przed tą wizytą porządki znów jak na boże narodzenie, na koniec babcia
          wyszorowała łazienkę, bo ksieżulo zawsze mył ręce przed jedzeniem. A muszę też
          wspomnieć, że były to te czasy kiedy na półkach tylko ocet, mój tato był wtedy
          za granicą wiec miałyśmy mnóstwo przeróżnych kosmetyków. No wiec babcia tuż
          przed przyjściem ksiedza chciała odświeżyć łazienkę dezodorantem i zamaszystym
          ruchem wypsiukała całą masę pianki do golenia. żebyście wtedy widziały jej
          minę...
    • bea.bea Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 17:08
      nie wiem czy bedzie sie wam chciało czytac u guru...więc
      powtórka ...przepraszam smile)

      w pewne grudniowe popołudnie moja koleżanka miała umówiona wizyte u ginekologa.
      poniewaz miała mało czasu miedzy końcem pracy a początkiem wizyty lekarskiej,
      wiec w ogromnym pospiechu skok do łazienki, prysznic,dezodorant intymny i
      biegusie do doktora...

      gin zagląda tu i tam...usmiecha sie i mówi.....ooo jak tu swiątecznie....
      ona zdziwiona nie wie o co chodzi , więc grzecznościowo hi hi hi.....

      i załapała o co chodziło ginowi kiedy wróciła do domu ...weszła do łazienki
      i.....zobaczyła że zamiast dezodorantu intymnego użyła......lakieru z
      brokatem smile)))

      • edzio_grubas Do Bea.bea 24.09.04, 17:15
        czyzbyscie sie znaly z Mama Huberta?
      • bea.bea Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 17:42
        smile))
        ale jaja....
        nie znam mamy huberta...ale opowieści krążą wróznych wersjach smile)))
        czytałam właśnie smile)))
    • gosiunia3 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 18:29
      Ostatnio wykąpałam mojego niemowlaka i po kąpieli wymasowałam go dokładnie
      płynem do kapieli, zamiast oliwką (takie same butelki).
      Zgubiłam kiedyś ketchup. Byłam pewna, że powinno być jeszcze ponad pół butelki,
      ale nigdzie nie mogłam go znależć. Znalazł się owszem po trzech tygodniach przy
      okazji dokładnych porządków...w szafce pod zlewem ze środkami chemicznymi.
      Oczywiście sama musiałam go tam schować.
      Kiedyś do pracy poszłam w dwóch różnych dużych ! kolczykach - grube duże koło i
      gruba duża ósemka. Żadna z koleżanek nie zwróciła mi uwagi. Myślały, że tak ma
      być.
      A poza tym często wstawiam coś do mikrofali i znajduję to np. następnego dnia.
      Pozdrawiam
      Z historii z brokatem uśmiałam się do łez!
      • aniacichy Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 19:30
        ...a ja ostatnio w kościele widziałam kobitę
        z... wałkami na włosachsmile)
        Bidula musiała strasznie się spieszyćwink)

        pozdrawiam
        • marianka15 Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 19:51
          Opowiadałyście o dezodorantach - więc i ja coś dołożę...

          Mój mąż ma bardzo wybredny gust w kwestii zapachów damskich (perfumów i
          dezodorantów oczywiście). Mało co go podnieca. Kupuję to i owo, a on zazwyczaj
          kręci głową.
          Kiedyś korzystałam z ubikacji i z wiadomego powodu użyłam nowiutkiego
          odświeżacza powietrza. Wychodząc z niej otworzyłam drzwi i aromat specyfiku
          wdarł się do przedpokoju. Poczuł to małżonek i podniecony podbiegł do
          mnie: "Kochanie, co to za perfumy? Kupiłaś coś nowego? To niespodzianka na
          dzisiejszy wieczór?"
          Był tak podniecony, że ten wieczór skończył się gorącym przytulankiem. Miałam
          jednak duże problemy z zachowaniem powagi, kiedy przypominałam sobie, jakie to
          światowej marki "perfumy" wprowadziły małżonka w stan gotowości. Postanowiłam
          używać tego pachnącego wabika systematycznie. Odkrycie wydało mi się bardzo
          korzystne dla domowego budżetu, bo taki odświeżacz do WC nie kosztuje sporo, w
          każdym razie mniej niż perfumy... Niestety, wpadłam bardzo szybko, bo niestety
          (lub na szczęście), nie tylko ja w tym domu używałam odświeżacza w ubikacji...
          Ale mi się dostało! A jak małżonkowi było głupio! Powinnam schować ten
          odświeżacz głęboko do szafy!
    • libra.alicja Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 20:30
      Moja mama poszla do pracy w samej halce (lata 80-te, chodziła wtedy w halkach)
      i swetrze, bez spódnicy. Zorientowala się dopiero w pracy, jak zdjęła płaszcz.

      Tata poszedł do pracy w dwóch różnych butach, jeden brązowy, drugi czarny, bo w
      przedpokoju było ciemno. Do garnituru smile

      Teść, kiedy mieszkał w starej kamienicy, poszedł rano po węgiel do piwnicy z
      węglarkami (takie wiaderka na węgiel). Zamyślił się, bo to prawdziwy naukowiec
      i doszedł z tymi węglarkami do uniwersytetu, gdzie wykładał. Zorientował się
      dopiero, gdy studenci kłaniali się panu profesorowi, ale jednoczesnie gapili
      się dziwnie na jego ręce.
    • mamarti Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 20:50
      Taaa... smile Mój teść kiedyś wyszedł z kąpieli z pretensjami do żony: co to za
      dziwny szampon kupiłaś? Teściowa wystraszona: no co? Jaki? Wpada do łazienki, a
      na brzegu wanny płyn do higieny intymnej. No co? Pachnie ładnie - konwaliowy!
      • mamaolenka Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 21:02
        1. Mój tato wyfroterował sobie buty kociątkiem, które zasnęło w naszym domowym
        koszyku z pastami do butów...
        2. Podczas ciąży bardzo często chodziłam do gin., z którym zawsze bardzo dużo
        rozmawiałam na różne, niekoniecznie związane z jego profesją tematy. Kiedyś w
        ferworze jakiejś dyskusji, gdy lekarz poprosił o rozebranie się, poszłam za
        parawan i zdjęłam ...bluzkę. Dobrze, że tego nie zauważył...
    • koleandra Re: Co dziś zrobiłam :) 24.09.04, 21:05
      Ja niedawno szłam do sklepu ale pomyślałam, że po drodze wyrzucę śmieci...
      Zeszłam na dół, zamyśliłam się... no i poszłam do supermarketu ze śmieciami.
      • wegatka Re: Co dziś zrobiłam :) 25.09.04, 22:07
        Moj maz umyl corce zeby kremem, a ja (i to juz nie bylo takie smieszne)
        posmarowalam malej pisie mascia pulmex baby, zamiast bepanthenem (tubki lezaly
        obok siebie) i jeszcze sie dziwilam, czemu ona tak wrzeszczy
      • p_swiat Re: Co dziś zrobiłam :) 27.09.04, 08:57
        ha ha ha o co do smieci przypomniałam sobie będąc jeszcze w liceum spieszyłyśmy
        się z koleżanką na autobus na Rynek i mama leci za mną z workiem ze smieciami
        ja z pośpiechu wleciałam do autobusu z tymi śmieciami i dopiero wyrzuciłam je w
        najbliższym koszu (małym) koło Teatru Słowackiego smile
    • jogo2 Re: Co mój syn zrobił 25.09.04, 23:14
      W sierpniu byliśmy na wczasach. Od czerwca Młody (2,2) chodzi bez pieluchy, ale
      trzeba go pilnować. Jesteśmy na stołówce, nagle Młody mówi aa. Więc ja go łapię
      i pędem do toalety. Stawiam go na brzegu muszli klozetowej, spuszczam majteczki
      i czekam, i dziwię się czemu nic nie leci z siusiaka, mimo że widać, że Młody
      się skupia .... dopóki coś miękkiego nie upadło mi na stopę w standale.

      Na szczęście udało się wyczyścić wszystko własnymi siłami i w jakim takim
      stanie donieść Młodego do pokoju.
    • mm_s Re: Co dziś zrobiłam :) 26.09.04, 13:11
      Świetna lektura na samotną i pochmurną niedzielę, rozbawiłam się do łez smile)))

      Wszystkim nam zdarzają się przekomiczne wpadki. Ja już kilkakrotnie wyszłam ze
      sklepu albo z koszykiem w reku, albo z wózkiem sklepowym, oczywiście wszyscy
      miło się naokoło uśmiechali wink

      Ale opowiem historię nieco inną, jeszcze z czasów szkoły. Koleżanka miała psa,
      wracałyśmy ze szkoły i po drodze wstąpiłyśmy do sklepu mięsnego po karmę dla
      tegoż czworonoga ( nie wiem, czy wszyscy wiedzą jak czasem wygląda karma z
      mięsnego - w opakowaniu podobnym do normalnej kiełbasy, a'la salceson..).
      Na drugi dzień spotykamy się w szkole a ona do mnie mówi "Nie zgadniesz jaki
      mieliśmy wczoraj ubaw w domu". I co się okazało? Schowała tę karmę do lodówki,
      ponieważ piesek mały, a porcja dość spora, więc nie dał rady wciapać całej. Po
      południu wrócił z pracy jej ojciec, głodny oczywiście...I pierwsze po co
      sięgnął do lodówki to była ta nieszczęsna karma...Zorientowali się na drugi
      dzień rano, kiedy chcieli nakarmić psa...Wyobraźcie sobie nieziemską minę
      tatki wink))
      • ikaikaj Re: Co dziś zrobiłam :) 26.09.04, 13:33
        moja babcia kiedys zjadla chappi,bo przelozylam je z puszki do miseczkismile
        ja jako nastolatka regularnie zapominalam zabrac psa spod sklepu.przypominalam
        sobie o nim zawsze juz na klatce schodowej.
        no a raz wrociwszy ze sklepu i rozpakowawszy zakupki usadowilam sie na kanapie w
        celach wypoczynkowych...po jakiejs godzinie w pokoju pojawil sie moj chlop z
        pyatniem czy nie mam 5 zl bo on na parking w miescie potrzebuje.
        podnioslam sie,poszam do przedpokoju i zaczelam nerwowo grzebac w torebce,w
        ktorej ni cholery nie moglam znalezc portmonetki...przeszukalam wszystkie
        kieszenie i siatki i nic...wcielo.pomyslalam,ze zgubilam i wsciekla bylam
        strasznie.oczywiscie przeszukalam tez samochod,ale do marketu nie bylo po co
        wracac bo na uczciwosc ewentualnego znalazcy nie liczylam.pogodzilam sie jakos
        ze strata choc humor mialam juz fatalny....po dwoch dniach siegnelam do
        zamrazalnika po mieso kupione pamietnego wtorku.wyciagam opakowanie a pod nim
        moja portmonetka!!!!moj narzeczony przez tydzien sie nabijal z tego jak
        "mrozilam kapital"smile))))
    • ikaikaj Re: Co dziś zrobiłam :) 26.09.04, 13:44
      przypomnialo mi sie jeszcze,ze moja babcia brala slub w fartuchu kuchennym,bo
      wczesniej smazyla placki dla goscismile
      • mm_s Re: Co dziś zrobiłam :) 26.09.04, 13:50
        Widzę Ikuś, że mamy podobny pomysł na spędzenie niedzieli wink

        Jeszcze jedno co mi się przypomniało. W "młodości" było ze mnie nieżłe ziółko,
        czasem wpadałm na pomysły nie wiadomo skąd wzięte. Pamiętam do dziś dzień
        swoich 6-tych urodzin - a że wypadają w srodku wakacji, to własnie byliśmy na
        urlopie u rodziny na wsi. Lata 80-te, studnie itd...Pierwsze, co zrobiłam, to
        testowałam mikser ( taki z dzbankiem ) bez zamontowanego dzbanka - efekt-
        spaliło silniczek uncertain Jakieś kilka godzin później, przy szykowaniu obiadu
        nasypałam wujkowi zasypki dla dzieci do talerza z rosołem...a na koniec poszłam
        się bawić - wszyscy odetchnęli z ulgą, że mają mnie chociaż na chwilę z głowy.
        I co? Dopadłam na śmietnisku opakowanie po płynie do naczyń, nalałam doń wody (
        cos niecoś zawartości jeszcze było w środku ) i wlałam do studni...Ciotka
        myślałam, że się zapłacze ( "Wszystkie krowy wyzdychają, Matko
        Boska..." )..Dzień skończył się dla mnie wielkim laniem - więcej takich urodzin
        juz nie miałam smile
        • kocianna Re: Co dziś zrobiłam :) 26.09.04, 22:39
          Kupiłam kiedyś WC-żel (zamiast wc-kostki) w takim dużym "ekonomicznym"
          opakowaniu. Stał sobie nad kibelkiem na półeczce z chemią, razem z zapasami
          szamponu itd. Wieczorem mąż wychodzi spod prysznica i mówi: nie kupuj więcej
          mydła w płynie w Leader Price, nie pieni się...


          Ale najlepszy był nasz sąsiad z innego piętra, który po spacerze ze swoim psem
          ok. 5 rano wszedł do nas do mieszkania (zapomnieliśmy zamknąć zasuwkę), udał
          się do łazienki, wysiusiał się, umył ręce i wyszedł... Poznaliśmy, że to on, po
          psie, który zajrzał do naszej sypialni - wyrwani ze snu nie wiedzieliśmy, co
          robić...
    • edwo Re: Co dziś zrobiłam :) 27.09.04, 15:08
      Będąc dzieckiem w wieku szkolnym mieszkałam z rodzicami w takim bloku 4-
      piętrowym, gdzie śmietnik był w oddzielnym takim budyneczku i trzeba było z
      wiaderkiem (wtedy o workach na śmieci nikt jeszcze nie słyszał) latać do tego
      śmietnika. A blok nasz posiadał 7 klatek schodowych. No i moja mama raz poszła
      ze śmieciami i wracając weszła nie do tej klatki, wlazła do mieszkania
      czyjegoś, i dopiero jak spojrzała na dywan, że czerwony a nie zielony to się
      ocknęła. Więc wyszła sobie po cichutku i nikt jej nawet nie zauważył.


      Innym razem wstawiła czajnik z wodą na gaz i zapomniała, a że to było
      wieczorem, więc położyła się spać. Po jakimś czasie puka zaniepokojony sąsiad z
      pytaniem czy u pani nic się nie pali. A moja mam ciężko zaspana stoi w drzwiach
      zza których dym bucha i spokojnie odpowiada, że nic się u niej nie pali.
    • mamahuberta Re: Co dziś zrobiłam :) 29.09.04, 23:57
      Czesć
      bea.bea czy ty jestes z Krakowa?????
      Pozdrawiam
      • mm_s n/t Bea jest z Trójmiasta :DDD 29.09.04, 23:58
    • evelina28 Re: Co dziś zrobiłam :) 30.09.04, 09:02
      Moja przyjaciółka miała babcię z bardzo poważnymi zanikami pamięci.Wydarzyło
      się to kiedy obie byłyśmy nastolatkami.przyjaciółkę odwiedził chłopak.Awaria
      samochodu spowodowała, że musiał przenocować w jej domu. Spał więc w jej pokoju
      na gorze a moja przyjaciółka na dole obok sypialni zapobiegliwych rodziców.
      nagle w nocy ów chłopak słyszy ,że ktoś wchodzi do jego pokoju. W Ciemności nic
      nie widział, ale był pewien , że to jego dziewczyna. Wyobrażacie sobie co
      przeżył, kedy właśnie zamiast jej ,(już z bliska ),zobaczył starszą panią
      pakującą się mu do
      łóżka?!
      No cóż, zapomniano mu powiedzieć, że babcia ma w zwyczaju odwiedzanie nocą
      domowników............
    • evelina28 Re: Co dziś zrobiłam :) 30.09.04, 09:21
      Przypomniała mi się jeszcze jedna historia o babci przyjaciółki.
      Pewnego dnia babcia zaginęła.Po godzinie samodzielnych poszukiwań rodzina
      poprosiła o pomoc znajomych i zawiadomiła policję.A ,że mieszkają w
      leśniczówce ,a w koło same lasy więc to tu zaczęto poszukiwania mającej
      problemy z pamięcią babci. Do póżnego wieczora nie udało się jej jednak
      odnależć. Rodina i przyjaciele zebrali się w kuchni i debatują co robić dalej.
      NAGLE OTWIERAJĄ SIĘ DRZWI OD PIWNICY i wychodzi uśmiechnięta babcia z koszykiem
      w ręku. Wszyscy pytają: gdzie byłaś? co z tobą się działo? Aaaaa, na grzybach
      odpowiada babcia. Ktoś zrezygnowany pyta : to gdzie te grzyby? A wiecie
      spotkałam znajomego i pomyślałam że my przecież już mamy tyle słoików
      zrobionych to mu wszystkie oddałam...........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka