Dodaj do ulubionych

Przemoc domowa (?) cd

13.05.16, 10:11
Nie wiem czy pamiętacie - świeżo upieczona mama, wizyta koleżanek z pracy, niefajne zachowanie męża. No i niestety ciąg dalszy jest.
Bliższe koleżanki z działu troche sie uaktywniły - telefony, jakaś kawka u niej, wspólny spacer z dzieckiem. Wczoraj jedna ją odwiedziła, twierdzi, że była zaskoczona długimi rękawami bluzy u mamy - ciepło było bardzo. Gadały, kawka, ciastko, w pewnym momentcie młoda mama coś musiała w zlewie umyć i podciągnęła rękawy- całe przedramiona w siniakach. Koleżanka była w szoku, od słowa do słowa - siedząca na macierzyńskim wyrzygała jej, że mąż nerwowy, ma cięższy okres, dziecko nie daje spac, ani po południu sie zrelaksować. Zaklinała przy tym tę koleżankę zeby nikomu ani słowa, że sobie poradzi, że to minie itd. No i co? No i pierwsze co zrobiła rano, to popędziła do mnie. I co ja mam z tym zrobić? Nic przeciez nie wiem oficjalnie, ta przysięgała ze nikomu nie powie, tamta pomocy podobno nie chce. To co - olać? Kawkę se wypić i brać sie za papiery? Czy coś jednak zrobić? A jeśli tak, to co? Hm...
Obserwuj wątek
    • lady-z-gaga Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:14
      Przecież bez zgody ofiary nie możesz jej w żaden sposób pomóc.
      • zawsze-w-drodze Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:22
        No przeciez wiem, tylk tam maleńkie dziecko jest.
        • ola_dom Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:31
          zawsze-w-drodze napisała:

          > No przeciez wiem, tylk tam maleńkie dziecko jest.

          Pomóc można chyba tylko uświadamiając dziewczynę, co powinna zrobić i że powinna to zrobić. Czyli wytrącając ją ze strachu i obawy przed ujawnieniem przemocy.
          Ale to już bardzo duża pomoc, jakby się udało.
    • kanga_roo Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:19
      to samo, co dotąd, być w kontakcie, a tę koleżankę, która się dowiedziała, poprosić, żeby przekazała dziewczynie schemat postępowania, gdyby zdecydowała się coś z tym zrobić, nr na błękitną linię itp. oraz żeby - skoro już wie - zaoferowała się służyć pomocą, jeśli będzie taka potrzeba ( w ocenie ofiary). więcej raczej nie zrobicie, niestety.
    • paloma_blauwinder Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:23
      Wszystko jest kwestią tego, gdzie leży twoja prywatna granica interwencji. Przypalenie papierosem? Złamany nos? Wybity ząb? Pobicie do nieprzytomności?
      Dla mnie wredne docinki są po jednej stronie tej granicy, ale siniaki na rękach już po drugiej.
    • lokitty Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:37
      No i miałyście rację...
      Będę niepopularna w tym wątku, ale ja bym dyskretnie porozmawiała z kimś z najbliższej rodziny tej koleżanki, np. rodzicami.
      Kobieta jest ewidentnie zahukana. Czas, żeby się opamiętała, zostawiła to małżeństwo i wróciła jak najszybciej do pracy i swoich ponoć dobrych zarobków.
      W wypadku przemocy domowej, zwłaszcza tej fizycznej, jestem zwolenniczką radykalnych i natychmiastowych rozwiązań, Nic innego nie poskutkuje, nic innego nie pomoże, a pisze to osoba przez ileś lat "urabiana" przez psychicznego przemocowca.
      Samej mi siebie żal, jak o tym pomyślę. I tych lat straconych na pławieniu się w niższości wobec jaśnie pana też.
      • a.va Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 00:04
        Ale po co miałaby wracać do pracy? Na macierzyńskim dostaje nadal swoje dobre zarobki.
    • mozambique Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:38
      ta historyjka, jakby na zamówienie, wygląda na popis trolla
      • ola_dom Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:41
        mozambique napisała:

        > ta historyjka, jakby na zamówienie, wygląda na popis trolla

        No oczywiście, bo - jak powszechnie wiadomo - przemoc domowa to zawsze tylko "urban legend" - nikt nie widział, nikt nie słyszał na własne uszy, jasna sprawa.
        • mozambique Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:53
          nie nie zawsze , ale juz poprzedni wątek , ten sprzed paru tygodni , był dosc kontorwersyjny

          tu mamy znowu : ja nie widzialam ale koleznaka kolezanki widzial i na pewno jest pewna itp

          coś mmi tu waniajet
      • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 10:53
        Też mi się tak wydaje. Kobieta miała długie rękawy, które podciągnęła by umyć naczynia. Koleżanki zobaczyły siniaki na przedramieniu. To co? Do mycia naczyń podciągnęła rękawy aż do przedramion? Przecież rękawy podciąga się maksymalnie do łokci.
        • little_fish Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 11:01
          kaznodzieja, a ty wiesz gdzie są przedramiona? Sprawdź sobie w atlasie anatomicznym zanim coś palniesz tonem znawcy w zakresie podciągania rękawów.
        • helka.z.porcelany Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 16:59
          Ale przecież sama zainteresowana wyznała, że siniaki to robota nerwowego męża.

          Kurczę, podejrzewasz że twojej znajomej dzieje się krzywda i co? Nic? Wiadomo, że nic nie zdziałasz na siłę, ale jasny przekaz, że w razie czego koleżanka ma w tobie pełne wsparcie jest jak najbardziej na miejscu. Świata się nie zbawi, ale nie mozna zamykać oczu na przemoc.
    • tully.makker Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:40
      godnie z treścią przepisu art. 304 § 1 Kodeksu postępowania karnego, każdy dowiedziawszy się o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu ma społeczny obowiązek zawiadomić o tym prokuratora lub policję. Użyte określenie oznacza, iż jest to moralny obowiązek każdego praworządnego człowieka. Z uwagi na to, iż jest to moralny obowiązek, to za jego naruszenie (tj. nie zgłoszenie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa) nie grozi żadna kara, za wyjątkiem wyraźnie prawem przewidzianych szczególnych sytuacji.

      I jeszcze o pobiciu współmałżonka:

      W wyniku nowelizacji Kodeksu karnego przestępstwo spowodowania lekkich obrażeń ciała osoby najbliższej, która wspólnie zamieszkuje ze sprawcą jest ścigane z urzędu, a nie z oskarżenia prywatnego. Dotyczy to zarówno przestępstw umyślnych jak i nieumyślnych.
    • fifiriffi Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:43
      czy nie były wtedy głosy, że sie nikt nie dziwi nerwowości młodej matki, bo naszła ją szefowa z koleżankami na kawkę?

      proszę...jak można spłycić temat, a teraz okazuje sie,że jednak coś jest na rzeczy.
      • ola_dom Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 10:45
        fifiriffi napisał:

        > czy nie były wtedy głosy, że sie nikt nie dziwi nerwowości młodej matki, bo naszła ją szefowa z > koleżankami na kawkę?

        A jakże - te same "głosy" już wytropiły trolla...
    • szanowna_pani Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 11:11
      1. Koleżanka, która była i widziała powinna sporządzić dla siebie szczegółową notatkę - aby mogła być wiarygodnym świadkiem w sądzie jak już pani się zdecyduje.
      2. Utwierdzać w przekonaniu młodą mamę że ma gdzie wracać (w sensie pracy) - że etat czeka i nie zostanie bez środków do życia.
      3. Utrzymywać kontakt i wzmacniać poczucie wartości młodej mamy - przekonać, żeby robiła zdjęcia obrażeń i archiwizowała (jako dowody, ja miałam tak robioną obdukcję - ze zdjęć).
      • butch_cassidy Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 14:15
        szanowna_pani napisała:


        > 3. Utrzymywać kontakt i wzmacniać poczucie wartości młodej mamy - przekonać, że
        > by robiła zdjęcia obrażeń i archiwizowała (jako dowody, ja miałam tak robioną o
        > bdukcję - ze zdjęć).

        I wg mnie to jest najważniejsze, ale to jest ciężka praca. Żeby ona palcem kiwnęła, to musi mieć wyższe poczucie wartości niż ma teraz. Tu nawet nie trzeba nawiązywać w rozmowie do tej przemocy (żeby nie było, że tamta wygadała), ale ,podkreślać, że umie to czy tamto, że jest dobra w tym i w tym, żeby jej samej zaczęło świtać, że nie zasługuje na takie traktowanie, skoro inni ją cenią. Ale ja nie wiem, czy to jest w ogóle do zrobienia przez koleżanki z pracy, czy ta, która już wie, chciałaby się z nią wręcz może spróbować zaprzyjaźnić...

        No i dylemat, czy powiadamiać służby albo rzecznika praw dziecka może... Można anonimowo. Tyle że pewnie i tak by było na tę koleżankę, która widziała siniaki.
        Teoretycznie powinno się kogoś powiadomić.
    • dr.kalina Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 15:08
      Zaciągnijcie ją do lekarza na obdukcję, jak najszybciej. Można na razie zgodnie z jej wolą nic nie robić, ale wytłumaczcie jej że musi zbierać dowody.
    • tontonik Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 15:24
      Na siłę i wbrew woli koleżanki nie ma co zgłaszać sprawy, bo wszystkiemu zaprzeczy albo odmówi zeznań, sprawa będzie umorzona, a mąż sobie wieczorem odbije stres związany z przesłuchaniem. Koleżance trzeba uświadomić, że nikt nie ma prawa jej tak traktować i próbować przekonać do tego, by nie pozwalała się w taki sposób traktować, zaoferować wsparcie. Trudna sprawa sad
    • stephanie.plum Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 18:08
      ja bym po pierwsze sprawdziła, czy dziecko nie ma też siniaków.
      jeśli tak - nie ma zmiłuj dla dorosłych i ich pogmatwanych relacji, donos na policję natychmiast.

      jeśli nie - wspierałabym koleżankę, tak, żeby czuła, że ma się komu zwierzyć, że nie jest Wam wszystko jedno.

      wiedząc, że ma wsparcie, nie będzie się czuła bezradna, znajdzie odwagę, żeby podjąć trudne decyzje.
      i ważne - pozwolić jej działać po swojemu.
    • kozica111 Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 18:13
      Wybadać czy moze liczyć na jakieś wsparcie, pomoc rodziny.Tam dobrze juz nie będzie.
      • kozica111 Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 18:16
        Pytanie zasadnicze czy w razie coś ma sie "od ręki' gdzie podziać.
        • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 09:48
          Już to widzę. E-mama krzywo patrzy nawet gdy matkę męża trzeba przenocować kilka dni, a miałaby przyjmować obcą kobietę z niemowlakiem na niewiadomy czas.
          • mozambique Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 11:22
            do zznudzenia bede przypominac watek , w któej w analogicznej historii nasze pyskat e-matki radziły gospodyni bron boze nie pomagac osobiscie, materialni ani lokalowo szwagierce, która chciala z dziecmi odejsc od pzremocowca
            dalczego ? ano dlatego "bo ci się zagnieździ" "bo sie nie odczepi" "skoro ma znim dziec znaczy ze sama tego chciała" itp
            • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 11:23
              Dasz link do wątku?
    • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 18:31
      Nie robilabym nic bo to i tak nic nie da a ty bedziesz najgorsza na swiecie,cala ta twoj pomoc obruci sie przeciwko tobie. Bo pomoc ma sens gdy ofiara zdaje sobie sprawe w czym tkwi i chce tej pomocy a tutaj jej nie chce.
      • bi_scotti Re: Przemoc domowa (?) cd 13.05.16, 18:57
        Gdybym faktycznie chciala pomoc a nie tylko pouzalac sie nad pechowa mloda mama, zaczelabym od edukacji. Poszukalabym kontaktu z lokalnymi organizacjami wspierajacymi kobiety, ktore bywaja krzywdzone przez partnerow i poprosila o kaganek oswiaty w kwestiach prawnych, psychologicznych, what to do etc. etc. etc. Bo przy calej sympatii dla kobiety z siniakami, podejrzewam (i z tego watku tez wynika), ze tzw. przecietny czlowiek niewiele wie ani o legalnej stronie potencjalnego zaangazowania, ani o roznorakich potencjalnych konsekwencjach dla wszystkich zainteresowanych. Zanim sie cokolwiek zrobi, warto zadac maximum pytan i dowiedziec sie ile sie da, bo to jest delikatny i skomplikowany temat, skomplikowana sytuacja.
      • mallard Jola 13.05.16, 20:18
        Mądrze piszesz, to niestety jest wielce prawdopodobne. Szkoda dziewczyny...

        P. S. Byka strzeliłaś (obróci) wink
        • ola_dom Re: Jola 14.05.16, 20:03
          mallard napisał:

          > Mądrze piszesz, to niestety jest wielce prawdopodobne. Szkoda dziewczyny...

          A ja się nie zgodzę.
          Owszem - zgodzę się, że jest dusza szansa, że zostanie się wrogiem maltretowanej koleżanki, ALE - nawet wtedy jest szansa na zasianie w niej ziarenka wahania. Które może z czasem wykiełkuje.
          Więc można kalkulować - czy woli się pozostać miłą i lubianą koleżanką nie robiąc nic, tylko cicho się nad nią użalając, czy jednak jakkolwiek pomóc dziewczynie - tracąc "opinię".
          • jola-kotka Re: Jola 14.05.16, 20:24
            A ja znam pary takie gdzie pomimo proby pomocy panie niby wiedzialy,ze to co maja w domu jest zle ale i tak do tej pory z panami sa a ja jestem wrogiem nie tyle dla tych pan co dla ich mezow a konsekwencja jest to,ze te panie mnie unikaja bo inaczej wpi.... Nikt nie lubi jak mu sie uswiadamia jego ofiare. Od tamtej pory mam w du... chca niech sie tluka nie moj cyrk nie moje malpy,nikogo na sile nie bede ratowac a proponowlam nie raz dach nad glowa pomoc prawna itd. nie bo ona kocha b dzieci ok wiecej w takie sprawy nigdy nie bede sie wtracac.
            • mood_indigo Re: Jola 14.05.16, 22:49
              Mam bardzo podobne doświadczenia, niestety.
              • capa_negra Re: Jola 15.05.16, 23:44
                A ja jeszcze inne - to pani była agresorem, a siniaki na rękach miała bo mąż łapał ją za ręce, gdy rzucała się do bicia
                • jola-kotka Re: Jola 15.05.16, 23:49
                  Taka tez znam ale juz ma wystawione dawno walizki bo mieszkala u niego i nie byli malzenstwem na szczescie tam nie bylo dzieci.
      • helka.z.porcelany Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 16:51
        Wydaje mi się Jolu, że wiem co masz na myśli, bo faktycznie nie należy pomagać na siłę. Zresztą, tego się nie da zrobić.

        Jednak bycie dobrą koleżanką, to nie pomoc na siłę a dawanie sygnału: wiem, widzę w czym tkwisz, bo przemoc jest widoczna i uwazam to za nienormalne/ nie ma we mnie akceptacji na oglądanie przemocowej sytuacji bez słowa.

        Czasem ofiary przemocy po prostu myślą, że zarowno one, jak i przemoc są niewidzialne- że nikt się nie domyśla, nikt nie uwierzy. I że cześciowo są tej sytuacji winne.

        Dobra koleżanka daje sygnał: wiem i widzę. Jesli postanowisz szukać pomocy- masz we mnie wsparcie. Nawet kosztem ochłodzenia relacji. Bo byc moze szereg sygnałów od szeregu koleżanek i bliskich zmusi dziewczynę do refleksji i zaowocuje poszukiwaniem pomocy. Jak nie teraz- to kiedyś.
        • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 20:44
          W wiekszosci te laski nigdy nie robia nic aby sobie pomoc takie sa moje obserwacje w moim otoczeniu tez ze wzgledow finansowych siedza i licza kolejne siniaki. A mi sie nie chce byc az tak dobra kolezanka zeby dawac ciagle cos do zrozumienia przejechalam sie pare razy i nie chce mi sie mam swoje problemy inne ale mam sama ze soba i szkoda mi juz energii,tym bardziej ze to i tak nic nie zmieni.
          • kota_marcowa Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:17
            Jolka bo tak jest, a że dziecko obrywa panie mają w du*, bo obchodzi je tylko własny tyłek, a poza tym on kocha i się zmieni. uncertain
            • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:41
              Maja w dupie ,znam nawet taka co twierdzi,ze dziecko jest male i zapomni a maz sie zaraz uspokoi i bedzie ok tylko ona to mowila jak dziecko mialo trzy miesiace i mowi nadal a minelo piec lat ,dlatego ja nie widze szans pomocy takim kobietom,a ze u mnie duzo miejsca dom otwarty dla kazdego,ze do mnie trafiaja nie jedni po awanturach z zona/mezem na nocleg czesto nie jeden i winko,ze mi kazdy moze sie wyplakac w rekaw i ja nie pogonie to kazdy kto mnie zna wie takze jesli ktoras zmieni zdanie to zapewne do mnie trafi ale uswiadamiac juz nikogo nie bede.
    • zuleyka.z.talgaru Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 09:21
      Lepiej działajcie zanim w gazetach przeczytamy o kolejnym zakatowanym przez tatusia niemowlaku (bo tatuś sie zdenerwował, że nie ma ciszy w domu po pracy).
    • kj-78 Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 22:19
      Matka to jedno, ale mi jeszcze bardziej zal jest dziecka. Trudno wierzyc, zeby dziecko nie przesiakalo ta chora atmosfera od pierwszego dnia. Taaa, na pewno kloca sie tylko jak spi, a rodzicami sa wspanialymi uncertain A potem dwulatek bedzie uderzal glowa w sciane, 3-latek bil dzieci w piaskownicy, 4-latek wyrywal sobie wlosy z glowy jak sie zdenerwuje, a 5-latek sie moczyl w nocy... Ale przeciez tatus jest tyko troche nerwowy.

      Ja bym tego nie mogla zignorowac. Ty nie jestes kolezanka, tylko szefem, o ile dobrze pamietam. Tobie trudniej cos zrobic. Ale mam nadzieje, ze kolezanki tego tak nie zostawia... Noz sie w kieszeni otwiera!
      • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 22:23
        Konkrety,co moga zrobic? wyrwac pania za wlosy od meza skoro ona mowi ze jest ok ?
        • mama303 Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:10
          ofiary bardzo często tak mówią co nie znaczy że nie należy działać....
          Nalezy zadzwonić do najbliższego ośrodka pomocy lub na niebieską linię.
          • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:42
            No i pani zaprzeczy bez wspolpracy ofiary nic kompletnie nic nie zrobisz.
            • mama303 Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 07:24
              jola-kotka napisał(a):

              > No i pani zaprzeczy bez wspolpracy ofiary nic kompletnie nic nie zrobisz.

              nie można tego zakładać
              • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 09:45
                Kobieta uparcie twierdzi, że sama nabiła sobie siniaki. Świadków pobicia zwykle nie ma. Co zrobią służby? Oskarżą ją o składanie fałszywych zeznań? Jedynie pobicie dziecka coś by zmieniło.
                Ale jeśli dziecko zadbane, nie bite to nikt nic nie zrobi.
                • minor.revisions Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 12:28
                  Ale ona nie twierdzi, ze sama sobie nabiła. Gdyby chciała ukrywać przemoc to i przed koleżanką by ściemniła. A dlaczego zaklinała zeby nikom nie mówić? Chyba proste, nie wie, czy koleżanki/szefowa nie są przypadkuem ematkamu z frakcji "nie ma ofiar, są tylko ochotnicy" i czy na wstępie by nie założyły, że trzeba ją trzymać na dystans bo "jeszcze poprosi o nocleg i im się zagnieździ".
        • kj-78 Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 22:19
          >Konkrety,co moga zrobic?

          Jesli ja dowiedzialabym sie o takiej sytuacji u jednej z moich kolezanek, to odwiedzalabym ja czesto, rozmawiala, dzwonila, pomagala (wychodzac z dzieckiem na spacer, zeby ona mogla sie przespac, albo odpoczac) - bylabym caly czas w poblizu mentalnie. I probowalabym wciagnac w to wiecej wspolnych znajomych. Tak sobie mysle, ze jak ktos wie, ze nie jest sam, ze jest doceniany, lubiany, itp, to moze przejrzy na oczy zanim zostanie tak zmanipulowany, ze zapomni o jakichkolwiek swoich prawach jako czlowiek.
          • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 22:33
            O ile kat by nie chcial ciebie i twoich wvciagnietych znajomych odciac od swojej ofiary a to bardzo czesto wlasnie tak wyglada,pani ma kolejne siniaki za spotkania z kolezankami. Tacy faceci nie chca zeby ktos sie dowiedzial ,zeby ofiara sie zwierzala itd. Boja sie tego jak ognia i zaczynaja izolowac pania od swiata.
            • minor.revisions Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 05:21
              ach więc jednak rozumiesz że to nei zawsze jest tak, że pani chce zostać z misiem przemocowcem, tylko - że ona serio się boi od niego odejść, bo na skutek manipulacji misia WIERZY, że to nie ma szansy się skonczyć dobrze? skoro tak, to po co te pierdy w postach powyżej?
              • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 17:10
                Nic nie zrozumialas.
    • kota_marcowa Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:16
      W przypadku takich pań przeważnie nie ma ofiar, są ochotnicy. Jak gdzieś zgłosicie pani zaprzeczy, wyjdziecie na najgorsze i pani zerwie kontakt. Ja bym siedziała cicho i dyskretnie wybadała, czy dziecku nie dzieje się krzywda, bo tak naprawdę, to zawsze jedyna ofiara przemocy domowej, pani z panem się mogą pozabijać i najczęściej to lubią, bo pani broni pana jak lwica swoich młodych, przy okazji, że dziecko obrywa panią wali, byle portki były w domu.
      • helka.z.porcelany Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:28
        O. Jednym z powodów. dla którego ofiary przemocy nie szukają pomocy jest fakt, że cześć społeczeństwa uważane je za "ochotników" i takie, co "to lubią". To musi byc parszywe uczucie- usiłować uwolnić się od przemocowca, przyznać się do życia z przemocowcem takim na przykład koleżankom w pracy- a potem uchodzić za debilkę, co tęskni za złamaną szczęką. Trudno się dziwić, że niektóre ofiary przemocy domowej wolą byc szmacone "tylko" w domu, a wsród koleżanek udawać, że jest cud miód wspaniałe.

        Smutne i straszne to trochę- tak mało wiedzieć, a tak radykalnie osądzać.
        • kota_marcowa Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:46
          Wybacz, ale ja znam osobiście taką "ofiarę" która mimo delikatnego podejścia i wyciągniętych pomocnych dłoni, wolała się żalić, ale dostawać regularny wpierd*l, bo pan przecież kocha. Dorosła córka tych państwa nie chce mieć z nimi nic wspólnego, nie utrzymuje kontaktu i nie obchodzi ją co się z nimi stanie, też była bita, bo to nigdy nie jest tak, że pan jest cudownym ojcem. Dziewczyna ma większy żal do matki, że jej było obojętne to, że ojciec się nad nią znęca, bo ona go tak bardzo kocha uncertain Przypadek w mojej rodzinie więc wiem szczegółowo jak było. Ani trochę nie wierzę, że te zony chcą cokolwiek zmienić.
          • helka.z.porcelany Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:49
            A ja po prostu nie wiem, czy chcą czy nie chcą, bo różni ludzie są na świecie. I dlatego, gdybym była osobą bliską lub w pobliżu wolałabym na wszelki wypadek zostawić jasny przekaz - jesli potrzebujesz pomocy -'możesz na mnie liczyć.
        • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:47
          Nie masz racji bo ja nikogo nigdy nie szmacilam,prosilam tlumczylam,zapraszalam do siebie i nigdy nikomu dalej informacji o danej osobie nie prekazywalam,jesli nie wiedzialam co robic trafialam z problemem tutaj. Znam srodowisko w ktorym zyje i wiem,ze info o czyims gownianym malzenstwie,bankructwie to miod dla innych,proponowalismy z mezem konkrety znamy te dziewczyny i ich mezow one oferty nie przyjely a ich mezowie nas zaczeli traktowac jak wrogow,dzisiaj spotykamy sie tylko na oficjalnych imprezach albo u kogos na imprezach wzajemnie juz sie nie odwiedzamy.
          • helka.z.porcelany Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:51
            Jola, nie pisałam o Tobie. Pisałam o sytuacji ogólnej, w której osoba szmacona w domu przez przemocowca boi się komukolwiek zwierzyć w obawie przed ostracyzmem i opinią "ochotniczki do bicia".
            • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 15.05.16, 23:57
              Ale nikt z gory ich tak nie nazywa ale jak tlumaczysz,przekonujesz i trafiasz na sciane no to wiadomo ze to ochotniczka a kto inny?
              • mama303 Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 07:26
                jola-kotka napisał(a):

                > Ale nikt z gory ich tak nie nazywa ale jak tlumaczysz

                jak nikt? Ty np.
                • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 09:38
                  Czytac umiesz,wiec przestan. Nie,nie z gory,najpierw rozmawiam potem wiem czy szuka pomocy czy nic z tym w czym tkwi nie zrobi.
      • 3-mamuska Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 00:03
        Kotka pierdzielisz ty wogole wiesz jak dzila taki mechanizm?
        Najlepiej zwalić winę na ofiarę bo sama tego chciała, każda zgwałcona tez tego sama chciał bo złe sie ubrała czy poszła na dyskotekę inpila alkohol.

        Ofiary sa najcześciej bardzo zastraszone, i ten proces trwa latami. Cieżko sie potem wyrwać, i takie cos postępuje, najpierw sa wyzwiska jedno drugie trzecie... A potem idzie to dalej.
        Jak kobieta jest słaba psychicznie to niw da rady sie sama podnieść.
        Poza tym z ta pomocą to jest tak ze raz ze ofiara nie ma pewności ze pomoc bedzie przez x czasu a sobie zdarzy wszytko poukładać, dwa ze ma świadomość ze niw moze zrzucać odpowiedzialności za siebie i dzieci na innych.
        I czy da sobie rade sama.
        A po latach poniżania złego traktowani myśli ze jest do niczego i sie niw uda.
        Wystarczy troche poczytać i zagłębić sie w temat a nie powtarzać idiotyczne hasełka podobne do tego szczęśliwa mama szczęśliwe dziecko.
        • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 01:28
          Kotka nie pierdzieli bo kotka wie jak to dziala smile tylko skoro wiesz ze trzeba koniecznie dzialac bo one tego chca a reszta to gra to moze daj wreszcie konketne rady co zrobic,bo teorie to kazdy umie napisac ,skoro ja pierdziele to slucham twoich konkretow jak pomoc. Bo ja z doswiadczenia wiem ze sie nie da jesli taka laska odmawia niezaleznie czy ona kocha i nie chce czy jest tak zastraszona ze tez nie chce i boi sie,ze nie da rady.
          • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 09:43
            I tu masz Paczuszko rację. Nie da się pomóc dorosłej osobie, która tego nie chce. Czy nie chce dlatego, że jest tak zastraszona czy nie chce z wygody lub innego powodu. Jeżeli dziecko też nie jest bite to nic nie zrobicie. Bita kobieta nie pójdzie na pogotowie, a nawet jak zostanie jakoś zmuszona to powie, że spadła ze schodów i tyle. Pobiciami dorosłych służby się nie przejmują (co innego dziecko). Nic z tym się nie zrobi.
          • 3-mamuska Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 18:26
            Kotka nie pierdzieli bo kotka wie jak to dziala smile tylko skoro wiesz ze trzeba koniecznie dzialac bo one tego chca a reszta to gra to moze daj wreszcie konketne rady co zrobic,bo teorie to kazdy umie napisac ,skoro ja pierdziele to slucham twoich konkretow jak pomoc. Bo ja z doswiadczenia wiem ze sie nie da jesli taka laska odmawia niezaleznie czy ona kocha i nie chce czy jest tak zastraszona ze tez nie chce i boi sie,ze nie da rady.

            Jola ja nie pisałam o tobie a o kota_marcowa.
            Sorry jeśli wyszło ze to o tobie.
            Tak sie jakos dziwnie podpięło.
            • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 18:32
              smile ok
            • helka.z.porcelany Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 06:24
              Nie istnieje na świecie cos takiego jak "one", ktore tego chcą. Są po prostu tysiące kobiet, ktore nie potrafią odejść od przemocowca z tysiąca powodów. Każda z innego.

              I masz rację, że na siłę nie da się pomóc. Nie trzeba co tydzień/miesiac udzielać ramienia do wypłukiwania się nad swoim losem. Nie trzeba tez nikogo za własny wyrywać- nawet i z patologicznego związku.

              Ale NIE WOLNO Wam oceniać kobiet, doswiadczaj?cych przemocy kategoriami myślenia osoby żyjącej w zdrowym związku. Choćby dlatego, że większość z tych kobiet jest taka jak ja i wy. I większość powie tak jak my- nigdy nie przypuszczałam, że na to pozwolę.

              Nikt tez nie mówi, żeby latami wspierać żony przemocowców i wysłuchiwać narzekań. Wręcz przeciwnie- to nie pomaga.

              Ale spokojnie mozna powiedzieć: Fela, ja nie będę słuchać, że Ziutek po raz kolejny ci obił twarz, bo to nienormalne i nie akceptowalne. Nie ma we mnie na to zgody i płakać możesz do woli, ale płacz nic nie zmieni. Jesteś warta, żeby mieć lepszego męża i lepsze życie. Tu jest numer do ośrodka pomocy kryzysowej, a tu jest numer do mnie, a tu (jesli osoba jest wierząca) numer do świetnego dominikanina, który tez ci powie, że nikt nie ma prawa cię uderzyć. Jesli zdecydujesz się odejść, jesli bedziesz szukać pomocy w ZMIANIE, wal do mnie jak w dym o każdej porze dnia i nocy. U mnie masz dach nad głową, a w ośrodku dostaniesz wszelkie wsparcie- psychologiczne i prawnicze i od momentu kiedy się ram zgłosisz nikt juz nie pozwoli cię skrzywdzić. Jednak dopóki nic z tym nie robisz- nic się nie zmieni. Nie będę spokojnie patrzeć, jak wartościową i fajną babkę traktuje koleś nie warty splunięcia. A tego ile ten koleś jest wart- nie ukryjesz, bo widzą to wszyscy na kilometr, nawet jesli założysz rękawy do ziemi. Jednak masz wokół siebie wiele osób, którym na Tobie bardzo zależy i ktore w każdej chwili staną za Tobą murem i ktore w momencie gdy podejmiesz decyzję- pomogą ci mocno stanąć na nogach i ten parszywy, mały człowieczek, który obecnie jest Twoim mężem bedzie mógł ci nagwizdać. Pamiętaj o tym.

              Masz. Tyle mozna zrobić. I tyle mozna powiedzieć. Pod warunkiem, że za slowami pójdą czyny i nie zostawi się dziewczyny bez obiecanej pomocy. Tu nie ma siły, tu jest tylko gwarancja wsparcia.

              Przemoc hula w najlepsze między innymi dlatego, że tyle z was uważa, że ofiary przemocy to idiotki. Nikt nie lubi byc uznanym za idiotę, toteż ukrywa swoje problemy jak może. Ofiary gwałtów tez nie chcą tłumaczyć, że się nie puszczają - dlatego wolą milczeć, niz żyć z opinią łatwych.

              Tym samym proponuję nie rzucać na lewo i prawo opiniami bez elementarnej znajomosci mechanizmu przemocy. Nam się wydaje, że łatwo odejść, jak Roman rzuci się nagle z pięściami. Tymczasem przemoc nie zaczyna się od siniaków- a od sączenia jadu, powolnego przekraczania granic o jeden mały kroczek. Od nazwania cię idiotkąz Kto się z tego powodu rozwodzi? Potem on przeprasza, a potem nazywa ją straszną idiotką. Potem przeprasza i mówi, że bez niego oba nic nie jest warta, bo wszyscy oprócz niego mają js gdzieś- taka jest strasznie głupia i nieporadna. I tak krok po kroczku, z których żaden na rozwód się nie nadaje dochodzi do pobicia- w momencie gdy ofiara juz jest przekonana, że JEST straszną, nueporadną idiotką, ktora nikogo nie obchodzi i nic nie potrafi, dlatego jest skazana na życie z tym właśnie człowiekiem i nigdzie zresztą nie znajdzie pomocy, no kto pomoze idiotce. A potem czyta forum i utwierdza się w tym przekonaniu.

              Warto się zastanowić i uruchomić wyobraźnię, zanim się wypowie radykalne sądy w tak poważnym temacie.
              • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 17:13
                wiesz ja zwyczajnie nie ogarniam "jak ofiara jest juz" po pierwszej takiej akcji nie powinno byc szansy na kolejne ja nie wiem gdzie mozgi maja te laski odchodzi sie od takiego natychmiast. niezaleznie od wszystkiego zawsze sie kogos ma rodzicow,znajomych,przyjaciol fo ktorych mozna sie udac po pomoc ale trzeba chciec.
                • minor.revisions Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 19:40
                  > wiesz ja zwyczajnie nie ogarniam "jak ofiara jest juz" po pierwszej takiej akcji nie powinno byc szansy na kolejne

                  i to dowodzi, że gó... wiesz na temat przemocy domowej, bo tam bardzo rzadko dochodzi do akcji typu "był zajebisty a nagle zamienił się w potwora" - coś takiego to raczej jeśli w grę wchodzi alkohol czy coś. Przemocowcy nie uderzają jedną nagłą akcją, tylko drobniutkimi kroczkami, z których żaden tak brany pod uwagę z osobna nie wygląda na groźny. Ot, np. nie włócz się sama po nocy, bo się o ciebie boję - no cóż za troskliwy facet.
                  • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 20:05
                    Coś mi to przypomina pewną kulturę.
                • ola_dom Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 21:52
                  jola-kotka napisał(a):

                  > niezaleznie od wszystkiego zawsze sie kogos ma rodzicow,znajomych,
                  > przyjaciol fo ktorych mozna sie udac po pomoc ale trzeba chciec.

                  Widzisz Jolu, bywa tak, że nawet jak się ma "kogoś", to nie oznacza z automatu, że można się do niego udać po pomoc. Z najróżniejszych powodów.

                  I tak jak już bardzo dokładnie napisały to helka i minor - to się dzieje metodą drobnych kroczków, w taką przemoc wchodzi się jak w masło, a w dodatku ona jest poprzedzana przemocą psychiczną i praniem mózgu, więc z czasem ofiara sama wierzy, że jest głupią idiotką, która zasługuje na lanie - więc niby dlaczego miałaby szukać gdziekolwiek pomocy, skoro przecież sama jest sobie winna?
                  To naprawdę nie wystarczy "tylko chcieć". Bardzo ważne jest, żeby ktoś z zewnątrz dał sygnał, że widzi, co się dzieje, i że to jest nienormalne. I że można oczekiwać pomocy.
      • minor.revisions Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 02:17
        Za każdym razem gdy kobieta o innej kobiecie mówi ze nie ma ofiar, są tylko ochotnicy, umiera mały kotek.
        • migona Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 08:20
          otóż to.
        • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 09:40
          A mężczyzna, gdy tak mówi? Czy znowu kobiety są wszystkiemu winne, nawet śmierci małych kotków?
          • kota_marcowa Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 10:05
            > A mężczyzna, gdy tak mówi?

            To wtedy umiera mały piesek big_grin
      • ola_dom Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 10:43
        kota_marcowa napisała:

        > W przypadku takich pań przeważnie nie ma ofiar, są ochotnicy.

        Chyba trochę za wcześnie, żeby generalizować i o tym przypadku mówić, że to ochotniczka.
        Będzie można mówić, jak pani będzie z uporem wracać do męża, który ją tłucze. Na razie wydaje się, że przemoc dopiero co się zaczęła.
        Nie każda ofiara przemocy zostaje z oprawcą na zawsze, bez przesady. A wielu kobietom trudno jest początkowo uwierzyć, że ukochany i kochający do niedawna partner okazuje się być bydlakiem, więc najpierw próbują to racjonalizować i tłumaczyć, że "nerwowy, nie miał czasu odpocząć, etc.". Jeśli to trwa latami - można mówić o ochotniczce. Ale nie po kilku miesiącach i pierwszych przejawach przemocy. Jasne, że z boku sprawa jest jednoznaczna. Ale to widać tylko z dystansu. Kobieta w takim związku go nie ma.
        • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 10:57
          Z drugiej strony rozumiemy, że młoda matka może być nerwowa, nawet mieć depresję bo to nowa sytuacja, dziecko często płacze itp. A jeśli męża też irytuje dziecięcy płacz i jest z tego powodu nerwowy to jakoś nie ma żadnego zrozumienia. Facet może być oczywiście przemocowcem. Ale może też być przemęczony nową sytuacją (praca, bo przecież nie rentier, po pracy zamiast odpoczynku gruba żona z wiecznie wrzeszczącym bachorem) i potrzebować czasu by wrócić do normalnego "misia" jakim był przed dzieckiem.
          • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 18:35
            Nie no fakt przemeczenie pana usprawiedliwia siniaki u pani,jest taka zasada jak facet raz uderzy to uciekaj bo to na milion procent nie bedzie ostatni raz.
            • kaz_nodzieja Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 07:47
              Nie, statystyki są nieco inne, ten co uderzy drugi raz. Tu na tym forum mamy forumowiczki których mąż uderzył tylko raz i na tym poprzestał. A siniaki na rękach to nie muszą oznaczać bicia tylko chwycenie za ręce.
        • jola-kotka Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 11:51
          Tutaj tak ale dyskusja dawno zeszla na ogolny tor a nie toczy sie wokol tego konkretnego przypadku.
    • zawsze-w-drodze Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 12:18
      O jej sytuacji rodzinnej wiem tyle, że pochodzi z małego miasta na wschodzie Polski, kilkaset km od miasta, w którym mieszka i pracuje.
      Na razie wymyśliłam, że, mimo braku takiego zwyczaju w firmie, dostanie zaproszenie na oficjalna imprezę po czerwcowym walnym. Zaproszenie jest rodzajem wyróżnienia dla najlepszych pracownikow i jest w firmie pożądane. Z reguły panie na macierzyńskim i wychowawczym nie dostają. Ona dostanie imienne, w liście podkreślona bedzie jej rola i znaczenie dla firmy.
      Rozmawiałam tez z tą dziewczyną, ktora sińce widziała. Stanowczo prosiłam, żeby nie robiła sensacji, ale w miarę możliwości nie urywała z tamta kontaktu i moze namówiła inne dziewczyny z jej działu na wspólne wizyty.
      Tyle wymyśliłam.
      • kj-78 Re: Przemoc domowa (?) cd 16.05.16, 22:14
        To moze jeszcze popros kolezanki, zeby pomogly jej zorganizowac opieke dla dziecka w ten dzien, albo same sie zadeklarowaly popilnowac. Jesli nie ma blisko rodziny, to nie przyjdzie na impreze, chocby nawet chciala. Jesli wasze domysly sa sluszne, to watpie, zeby pan maz zostal z dzieckiem i puscil zone...
        • mozambique Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 11:36
          i cos mi sie wydaje ze w tym momencie zainteresowanie zyczliwych kolezaneczek sie skonczy

          o ile łątwiej jest wydziwiac i straaasznie sie dziwic ze kobieta nie odchodzi , o tyle trudniej jest konkretnie jej pomóc , np zajac sie dzieckiem regulranie przez 2 godz aby mogła chocby skoczyć do prawnika czy psychologa
      • minor.revisions Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 05:29
        Może dobrze byłoby poszukać opinii na jakimś forum dla ofiar przemocy w rodzinie i/lub jakoś ją nakierować na terapeutę, ematka z całą swoją wrednością chyba nie jest najlepszym źródłem informacji, nie w zakresie w którym potrzebujesz.
      • lelija05 Re: Przemoc domowa (?) cd 17.05.16, 17:18
        I ten mąż na pewno pozwoli jej pójść i z radością zostanie z dzieckiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka