zawsze-w-drodze
13.05.16, 10:11
Nie wiem czy pamiętacie - świeżo upieczona mama, wizyta koleżanek z pracy, niefajne zachowanie męża. No i niestety ciąg dalszy jest.
Bliższe koleżanki z działu troche sie uaktywniły - telefony, jakaś kawka u niej, wspólny spacer z dzieckiem. Wczoraj jedna ją odwiedziła, twierdzi, że była zaskoczona długimi rękawami bluzy u mamy - ciepło było bardzo. Gadały, kawka, ciastko, w pewnym momentcie młoda mama coś musiała w zlewie umyć i podciągnęła rękawy- całe przedramiona w siniakach. Koleżanka była w szoku, od słowa do słowa - siedząca na macierzyńskim wyrzygała jej, że mąż nerwowy, ma cięższy okres, dziecko nie daje spac, ani po południu sie zrelaksować. Zaklinała przy tym tę koleżankę zeby nikomu ani słowa, że sobie poradzi, że to minie itd. No i co? No i pierwsze co zrobiła rano, to popędziła do mnie. I co ja mam z tym zrobić? Nic przeciez nie wiem oficjalnie, ta przysięgała ze nikomu nie powie, tamta pomocy podobno nie chce. To co - olać? Kawkę se wypić i brać sie za papiery? Czy coś jednak zrobić? A jeśli tak, to co? Hm...