Dodaj do ulubionych

Znów marudzę

15.06.16, 20:02
To znów ja i moja terapia. Potrzebuję się przynajmniej wygadać. Jestem już 15 miesięcy na terapii i idzie do przodu. Niestety teraz jest najtrudniejszy okres w terapii ( terapeuta potwierdza) i mam dość. Oczywiście nie zrezygnuję ale stałam się płaczliwa, pobudzona i rozdrażniona. Jednym słowem nieszczęśliwa. Tak mi teraz trudno, że terapeutka poradziła konsultację w celu wspomagania się lekami. Ale ja nie chcę. Poradziłam sobie w okresie największych lęków bez leków to wiem, że teraz dam radę. Nie chcę leków bo mam wrażenie, że wtedy znów będę się cofać. Tylko mam problem bo nie wiem jak rozładować napięcie, smutne myśli itp. Mam wrażenie, że zaraz "coś odkryję lub sobie przypomnę" i to będzie straszne.
Dziękuję z góry.
Obserwuj wątek
    • e-kasia27 Re: Znów marudzę 15.06.16, 22:01
      Pomyśl sobie, że teraz jesteś o wiele starsza, o wiele mądrzejsza, o wiele silniejsza, o wiele bardziej doświadczona, i że cokolwiek złego się kiedyś wydarzyło, to teraz jest już za tobą, minęło i więcej się nie powtórzy.
      Zostały po tamtym złym, tylko te okropne uczucia, które czujesz i nie wiesz dlaczego, i które nie dają ci spokojnie żyć.
      Jeśli się dowiesz co te uczucia wywołało, to będziesz mogła spojrzeć na to z boku, jak obserwator, a nie jak uczestnik. Będziesz mogła te uczucia zrozumieć i sprawić, że znikną.

      Owszem na pewno będzie to bardzo przykre, jeśli odkryjesz coś strasznego, ale bać się już teraz nie masz czego, bo to wszystko złe było dawno i teraz już tego nie ma, minęło, a ty przetrwałaś, dałaś radę.
      Teraz został tylko strach w twoim umyśle. Ale z nim też sobie poradzisz.

      Pozwól sobie na płakanie, to nie jest złe, że płaczesz. Płacz oczyszcza, musisz opłakać to co cię złego spotkało. Żal, rozdrażnienie, złość, smutek to są normalne uczucia w takiej sytuacji. Masz do nich pełne prawo. Nie walcz z nimi. Miną, jak się z nimi pogodzisz.
      • korag100 Re: Znów marudzę 15.06.16, 22:27
        Dziękuję
      • zuzi.1 Re: Znów marudzę 15.06.16, 22:51
        Pięknie napisane i jakże trafnie. Autorko wszystko będzie dobrze, wczytaj sie w ten tekst i w chwilach słabości do niego wracaj. Dasz rade. Przeszłość to juz tylko emocje.
        • korag100 Re: Znów marudzę 15.06.16, 23:02
          To dlaczego to tak we mnie żyje? Ja poszłam na terapię z objawami lęku napadowego (ataki paniki). Po pół roku mi przeszło i byłam szczęśliwa. Teraz od nowa mi się zdarza. Dlaczego?
          • zuzi.1 Re: Znów marudzę 15.06.16, 23:15
            Zadaj te pytania swojej terapeutce, podpytaj o inne podobne do Twoich przypadki, jak to przechodzily, czy byly nawroty, fazy lepsze i gorsze i wtedy łatwiej Ci to będzie ogarniać, będziesz miała większe pojęcie czego sie możesz spodziewać. Dlaczego to wraca, bo organizm ludzki to skomplikowana sprawa, nie tak łatwo go doglebnie wyleczyć szczegolnie z czegos, co jest głęboko wryte w psyche. Kiedys bylas bardzo mocno raniona, to wybrzmiewa w tych lekach, atakach paniki, emocjach. Za którymś razem to juz miejmy nadzieje nie wróci ponownie. Tutaj potrzebny jest czas.
          • jola-kotka Re: Znów marudzę 16.06.16, 02:02
            Dlatego ,ze to nie jest jak grypa wyleczone i juz,tutaj mowimy o remisjii i jej braku,ale to nie rak i latwiej nad tym zapanowac,dlatego,zeby remisja trwala sa ci potrzebne leki z ktorych ty rezygnujesz bo ubzduralas sobie jakas glupia teorie co do nich w glowie. Ten stan w ktorym teraz jestes wcale terapii nie pomaga wrecz przeciwnie. I mowi ci to ktos kto od kilku lat leczy sie w podobny sposob jak ty i nie jedno przeszedl w temacie.
          • daszutka Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:27
            Masz ostatnio sporo stresu z tego co kojarzę. Stres = wzrost adrenaliny = napady lęku. Najszybciej pozbywasz się adrenaliny z krwiobiegu gdy uprawiasz sport.
    • jola-kotka Re: Znów marudzę 15.06.16, 22:20
      Nie bedziesz sie cofac. Leki to super sprawa pomoga tobie nie bedziesz sie meczyc sama ze soba no i warto pomyslec o innych bo oni tez sie mecza z kims niestabilnym emocjonalnie itd. Leki ulatwiaja funkcjonowanie,poprawiaja komfort codziennego zycia to nie jest cos zlego tylko musza byc idealnie dobrane.
      • 1matka-polka Re: Znów marudzę 16.06.16, 07:16
        Potwierdzam, w trudnym okresie lepiej wziąć leki (dobrze dobrane, głównie metodą prób i błędów) niż zatruwać sobie i innym życie.
    • lady-z-gaga Re: Znów marudzę 15.06.16, 23:34
      Szczerze mowię, że na terapiach nie znam się kompletnie, ale coś mi świta, że nie masz racji, rezygnując z leków. Pomogłyby Ci przejść przez najtrudniejszy czas, bez załamań nastroju, ktore przecież podkopują Twoją wiarę w siebie i w terapię. Myślisz, że jak weźmiesz te leki, to nie będzie się liczyło, że dałaś radę? smile chyba nie o to chodzi, liczy się cel terapii i z każdym dniem przybliżasz się do niego.Terapeutka chyba wie, co robi, proponując Ci wsparcie lekami, po prostu łatwiej weźmiesz kolejna przeszkodę, w tym nie ma nic złego.
    • anorektycznazdzira Re: Znów marudzę 16.06.16, 07:22
      kciuki trzymam i pozdrawiam!
      smile
    • mikams75 Re: Znów marudzę 16.06.16, 08:32
      Na rozladowanie napiecia pomaga sport, duzy wysilek. Jak nie masz kondycji to pare km biegu przez las w deszcz da rade. Po czyms takim opada wszystko, zle emocje tez.
      • lady-z-gaga Re: Znów marudzę 16.06.16, 08:38
        > Jak nie masz kondycji to pare km biegu przez las

        świetna rada big_grin
        a co, jesli ktoś ma kondycję? maraton to nie za mało będzie? big_grin
        • aguar Re: Znów marudzę 16.06.16, 08:51
          A co jeśli deszcz nie spadnie???
          • lady-z-gaga Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:14
            może chociaż wiatr w oczy? big_grin
        • mikams75 Re: Znów marudzę 16.06.16, 22:58
          jak ktos ma kondycje to nie wyladuje tak latwo emocji bo sie fizycznie nie zmeczy,
          nie smiejcie sie, to skuteczny sposob!
          • sayyida Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:26
            Ale endorfiny mu rosną. Niezależnie od kondycji. A zmęczyć się można fundujac sobie interwał smile
          • lady-z-gaga Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:27
            Ja się nie śmieję ze sposobu, ale z Twojej nierealnej oceny ludzkich mozliwości smile jak osoba bez kondycji mogłaby przebiec ( a nawet tylko przetruchtać) parę kilometrów, czy Ty sobie to w ogóle wyobrażasz? smile
            • sayyida Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:29
              Niech przespaceruje. Przejedzie na rowerze. Przeplynie. Nie musi od razu crossfitu robic. W lajtowym tempie, ale 40 min.
              • lady-z-gaga Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:35
                Tak. Może przejechac na rowerze, albo nawet autobusem, ale ja nie o tym.
            • mikams75 Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:39
              ja nie mam kondycji plus nadmiar kg i jak mnie totalna wscieklosc/niemoc/inne zle emocje ogarniaja to takie pare km dziala jak najlepsza terapia. Im bardziej sie zlacham tym lepiej i im wieksze przeciwnosci natury tym tez lepiej. Po czyms takim mozg przestaje analizowac wczesniejsze wydarzenia.
              • lady-z-gaga Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:42
                Wg ktoś, kto jest w stanie biec godzinę bez przerwy może o sobie powiedzieć, że ma kondycję. A kto jej nie ma, to po 10 minutach dostanie kolki albo zadyszki.
                • mikams75 Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:47
                  a czy ja pisalam o bieganiu godzine bez przerwy? Oczywiscie, ze nie potrafie i mam zadyszke duzo wczesniej niz po 10 minutach.
      • jola-kotka Re: Znów marudzę 16.06.16, 21:23
        Z tego co wiem,to duzy wysilek fizyczny u autorki aktualnie odpada.
        • mikams75 Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:49
          ale ja tego nie wiem, dziewczyna pyta jak rozladowac emocje, wiec napisalam co u mnie dziala.
    • wuika Re: Znów marudzę 16.06.16, 08:47
      Nie znam się na bolesnych terapiach. Za to coś tam wiem o bronieniu się rękami i nogami przed lekami. Może nie warto. Skoro jest źle, mogą Ci nieco pomóc przez to przejść.
    • aguar Re: Znów marudzę 16.06.16, 08:54
      Terapia terapią, ale z tego co kojarzę, to Ty niedawno zerwałaś z facetem, z którym wiązałaś duże nadzieje. Dziecko chciałaś z nim mieć, a teraz pewnie nie masz z kim i pewnie czujesz presję wieku? Może to pogarsza Twój stan?
    • sayyida Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:08
      Bo terapia to powolne zdzieranie warstw różnych rzeczy z siebie. Jak źle gojąca się i źle opatrzona rana. Najpierw zdzierasz uciskające bandaże, odmaczasz je, odwijasz powoli, to boli, ale potem czujesz ulgę. A potem jest strup, który przykrywa ropę, i strupa też się warto pozbyć, żeby wypuścić to, co naropiało, a boli jak jasna cholera. A do tego się ciągle bronisz instynktownie, więc znów bandażujesz i znów to trzeba zdzierać.
      Pomyśl, czy w takiej sytuacji zgodziłabyś się na jakieś znieczulenie, albo chociaż maść z antybiotykiem?

      A przecież choroby nastroju są fizycznymi chorobami, jakieś przekaźniki czegoś tam nie przekazują, czegoś organizmowi brakuje, rozregulował się, i byle co wytrąca go z równowagi (mnie np. wytrąca długi dzień, przestaję spać, nakręcam się, zachowuję jak w hipomanii, a zimą odwrotnie, zapadam w sen zimowy i nie mam energii do życia - kiedyś tak nie miałam, a teraz mam i muszę się z tym pogodzić, tak jak z tym, że np. kręgosłup wysiada albo nerki - zmęczenie materiału).
      Warto więc przyjąć fakt, że być może będziesz potrzebować jakiegoś wspomagania. To nie są "pigułki szczęścia", nie ma po nich sztucznej euforii, człowiek jest po prostu stabilniejszy. Czasami witamina B i magnez wystarczają, a czasami potrzebne są SSRI albo coś innego - jak w każdej chorobie.
    • daszutka Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:23
      Próbowałaś wybiegać lęki? Jakikolwiek dość intensywny wysiłek byle regularny potrafi dużo pomóc. Możesz biegać, jeździć na rowerze czy szybko maszerować. Godzinka dziennie. Na początku trudno się zmusić, ale po tygodniu zaczniesz być spokojniejsza a po miesiącu dodatkowo zobaczysz jak Ci się figura wysmukli. No i oczywiście się dotlenisz. Same plusy. Metoda testowana nie tylko przeze mnie.
      • sayyida Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:30
        Aktywność fizyczna, dobra dieta i witaminy bardzo pomagają smile
        Ale nie zawsze wystarczają.

        Mnie się figura nie wyszczupla.
        Ale za to mam ze sobą taką umowę: martwić się mogę tylko w drodze z/do pracy (biegnę godzinkę), przestaje się martwić na ćwiczeniach rozciągających i więcej nie myślę na dany temat danego dnia.
        • daszutka Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:33
          Właśnie suplementacja magnezem w dużych dawkach - zapomniałam wcześniej.
    • tully.makker Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:35
      Na swojej terapii nauczylam sie, ze czasai trzeba pozwolic sobie po porstu byc ze swoimi uczuciami - nie zwalczac ich, nie tlumic, po prostu czuc z uwaga co sie we mnie dzieje...
    • auto.auto Re: Znów marudzę 16.06.16, 09:44
      Leczę się z powodu depresji spowodowanej długotrwałym stresem - to tak w dużym skrócie. Chodzę regularnie do psychiatry, chociaż na początku było ciężko. Po tych kilku miesiącach leczenia wiem, że było warto. Zeszły czarne myśli, sny w których po raz kolejny przeżywam dane sytuacje, śpię (!!!) po kilku latach przerwy, inaczej patrzę w przyszłość - pewniej. Jednocześnie od początku dostałam leki. Co pomyślałam? Co za porażka, że muszę je brać. Naczytałam się w necie takich cudów na kiju, jakbym miała brać co najmniej psychotropy o wydłużonym działaniu tongue_out przestałam więc czytać. Oprócz poczucia wysuszenia na początku, nic mi nie było. Dodałam te kilka tabletek do euthyroxu, więc wstaje, popijam tabletki i żyje dalej. Po ok. 2 miesiącach poczułam spadek pozytywnych myśli - zwiększono mi dawkę o 1/3. I znowu jest ok. Przestałam śnić o sytuacjach stresowych, drobne problemy nie stanową dla mnie katastrofy życiowej. Pamiętam pierwszą wizytę, kompletnie się rozkleiłam, jak usłyszałam, że za kilka miesięcy będę na to patrzeć inaczej to pomyślałam 'taaa, jasne'.
      Nie znam Cię Korag, ale w moim przypadku leki bardzo pomogły - właśnie w odsunięciu czarnych myśli, cofaniu się do zdarzeń sprzed iluś lat, tworzenia scenariuszy, zamartwiania się na śmierć. Już nie owijam się w kokon przerażenia - jak poetycko wink, w nocy nie kołacze mi serce i mam wrażenie jakby ktoś mi zdjął 10kg ucisku z klatki piersiowej - nie zdawałam sobie sprawy z tego zduszenia, a żyłam tak wiele lat. Nie pracuje w firmie farmaceutycznej, nie podam też nazw leków, ale przemyśl stosowanie dodatkowego wsparcia, leki można odstawić, zmienić itp. Pozdrawiam ciepło smile
    • peonka Re: Znów marudzę 16.06.16, 23:57
      Kilka lat temu mój znajomy z depresja powiedział mi tak: leki nie rozwiązaly żadnego z moich problemów, ale dały mi spokój i jasność umysłu, żebym sam mógł to zrobić.
      Tak o tym pomysl. To jak gips na złamana nogę, dajacy jej czas i stabilność do zrosniecia się - protestowalabys?

      Jesteś bardzo dzielna i bardzo Cie podziwiam. Trzymaj się dziewczyno!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka