Dodaj do ulubionych

Dziecko na kolonii a telefon

23.06.16, 22:39
czemu jest niezbędny?

Dzisiaj miałam zebranie kolonijne. Z uwagi na to, że telefony mają być u wychowawcy i być wydawane tylko na pół godziny dziennie a organizator sugerował ,że im rzadziej rodzice się kontaktują tym mniej dzieci tęsknią(wyjazd tylko dla młodszy dzieci które na kolonię jada po raz pierwszy) kilku rodziców zaproponowało żeby dzieci tych telefonów w ogóle nie brały i nie miały. Zawsze mogą zadzwonić od wychowawcy lub kierownika kolonii podobnie jak rodzice, mogą przez nich się kontaktować. Dwie osoby były temu kompletnie przeciw-ich dziecko musi mieć telefon i koniec.
Czemu? Nie że krytykuję tylko nie wpadłam na żaden racjonalny argument czemu dziecko ten telefon musi mieć na kolonii, przychodzą mi na myśl jakieś choroby dziecka(ale jakie że ten telefon niezbędny) i nic poza tym...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:42
      Pewnie dlatego, że są uzależnione od grania na smartfonach i rodzice wiedzą, że bez dostępu do telefonów dzieci będą dostawac histerii.
      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:03
        no ale pół godziny załatwi sprawę? to małe dzieci, po zerówce i poierwszej klasie więc chyba sporo nawet tego telefonu jeszcze nie ma nawet...
        • triss_merigold6 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:08
          A, sorry, zrozumiałam, że dwoje rodziców chce żeby dzieci miały dostęp do telefonu cały czas.
          Mój syn jak jechał na obóz to dostał prosty telefon. Telefony były u druhów i wydawane po obiedzie.
          • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:11
            Nie w regulaminie od początku było o tym pół godziny , wiec tu wiedzieli bo musieli podpisać regulamin.
    • sueellen Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:43
      Czasem tęsknię za czasami bez telefonów. Chyba bym sie tak nie bawiła za młodu na wyjazdach gdybym miała telefon. Wiecznie na smyczy...
      • liisa.valo Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 12:24
        Pamiętam jak myśmy na wycieczkach ustawiali się w kolejce do budki telefonicznej tongue_out
    • niktmadry Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:48
      Bo organizator nie powiadomi o niedociągnięciach. Jak dziecko chodzi głodne, wychowawca krzyczy, koledzy dokuczają .... komu dziecko ma się zwierzyc? Tak wiem mam czarne wizje ale lubię mieć z dzieckiem kontakt. Pół godziny dziennie w zupełności wystarczy.
      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:52
        Dziecko może zadzwonić do rodzica a rodzic do dziecka w każdej chwili jak mają taką potrzebę z/na telefonów wychowawców lub kierownika kolonii.
        • niktmadry Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:04
          Z telefonu wychowawcy dziecko dzwoni najczęściej w obecności wychowawcy. Jak ma się poskarżyć? Co powie, że wychowawca krzyczy, zmusza do jedzenia/ nie daje jeść/ pije alkohol....no nie wiem.... ja się cieszę, ze mogę z dzieckiem porozmawiać, wiem jaki dziecko ma humor, wiem jak się czuje....
          • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:08
            to fakt, może rzeczywiście obawa, że przy wychowawcy dziecko nie powie, że coś nie halo...
            • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 05.07.16, 17:48
              wypytalam córkę na tę okoliczność i twierdzi, że nigdy nie rozmawiała ze mną przy wychowawcy-zawsze dostawała telefon i odnosiła jak skończyła rozmawiać, dzisiaj tez tak było-powiedziała, ze chce do mnie zadzwonić-dostała telefon i tyle. Młody jedzie w niedzielę i zobaczymy jak będzie-o ile oczywiście w ogole raczy do mnie zadzwonić oczywiściewink
          • beata985 Re: Dziecko na kolonii a telefon 05.07.16, 19:08
            niktmadry napisał(a):

            > Z telefonu wychowawcy dziecko dzwoni najczęściej w obecności wychowawcy. Jak ma
            > się poskarżyć? Co powie, że wychowawca krzyczy, zmusza do jedzenia/ nie daje j
            > eść/ pije alkohol....no nie wiem.... ja się cieszę, ze mogę z dzieckiem porozma
            > wiać, wiem jaki dziecko ma humor, wiem jak się czuje....

            albo odwrotnie.....chce naściemniać, żeby mamunia z kolonii zabrła, że wychowawca krzyczy, zmusza do jedzenia/ nie daje j
            > eść/ pije alkohol..a jak to zrobić, gdy wychowawca nad głową stoi.......wink
    • rulsanka Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:54
      Mój siedmiolatek miał telefon. Na początku w panice wydzwaniał, żeby go zabrać, później w ogóle przestał dzwonić, bo był zajęty zabawą. Telefon mu się kilka razy przydał, by zadzwonić do własnych wychowawców w różnych drobnych kłopotach. Ja myślę, że starsze dziecko, obeznane z koloniami, telefonu aż tak nie potrzebuje. Natomiast maluchowi może się przydać.
      Poza tym telefon to nie tylko dzwonienie, ale takie drobiazgi jak latarka, zegarek, gps, aparat foto i galeria zdjęć - w jednym. Można mieć nagrane filmy, róże gry. Czy chcemy czy nie, to urządzenie to rodzaj przyjaciela i jeśli korzystać z niego z rozsądkiem, to przynosi więcej pożytku niż szkody.
      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:58
        >Poza tym telefon to nie tylko dzwonienie, ale takie drobiazgi jak latarka, zegarek, gps, aparat foto i galeria zdjęć - w jednym.
        rozumiem ale tak czy owak dzieci ten telefon będą mieć wydawany na pół godziny dziennie. wiec nie pokorzystają z tego wszystkiego nawet bo nie będzie kiedy...
        • aurinko Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:08
          Pół godz dziennie? To campy Chris mają takie zasady. Tam, gdzie moja córka jedzie nie zabierają dzieciom telefonów.
          • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:10
            Nie, na chrisa telefonów nie zabierają wcale ale nie wiem czy to zasada Chrisa czy jej szkoły akurat.
            Tu gdzie syn jedzie maiłby telefon wydawany na pól godziny dziennie i rodzice uzgodnili, że nie dają go wcale-poza dwiema osobami.
            • aurinko Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:14
              Z tego co czytalam w regulaminie Campow Chrisa to dzieciom sa wydawane komorki tylko na pol godz dziennie zaraz po obiedzie i potem z powrotem lądują na przechowaniu.
              • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:16
                możliwe, moja nie była na obozie z campa tylko zielonych szkołach, wiec to mogła być zasada szkolna a nie campowa.
              • agamama123 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 12:51
                Teraz na większości Campow Chrisa telefony są zdeponowane w sejfie i dzieciaki otrzymują je w środy i w soboty w trakcie poobiedniej sjesty. I zastanawiam się czy syn wpadnie wtedy na pomysł żeby do mnie zadzwonić ??
                Ale ja uważam, że telefon jest dziecku na kolonii zbędny. A określanie go mianem przyjaciela jest chore.
                • m6fryncko34 Re: Dziecko na kolonii a telefon 26.08.24, 16:51
                  Moim zdaniem bez sensu. Dzieci powinny móc dzwonić do rodziców kiedy chcą.
              • mama303 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 17:38
                aurinko napisała:

                > Z tego co czytalam w regulaminie Campow Chrisa to dzieciom sa wydawane komorki
                > tylko na pol godz dziennie zaraz po obiedzie i potem z powrotem lądują na przec
                > howaniu.

                córka tak miała w zeszłym roku na Chrisie i na innym obozie też.
      • memphis90 Re: Dziecko na kolonii a telefon 05.07.16, 18:34
        >Telefon mu się kilka razy przydał, by zadzwonić do własnych wychowawców w różnych drobnych kłopotach.
        A nie mógł po prostu PÓJŚĆ do wychowawcy...? Teraz się opiekunów przez telefon wzywa, a oni biegną?
        • rulsanka Re: Dziecko na kolonii a telefon 05.07.16, 18:38
          Nie zawsze mógł pójść, to był duży ośrodek, dużo uczestników obozu, można było się zgubić, poza tym wychowawca mógł być nieosiągalny. A telefon zawsze pod ręką.
          W tym roku młody ma telefon i w ogóle do nas nie dzwoni, do wychowawców zapewne też nie. Ale to już ośmiolatek i radzi sobie super.
    • taki-sobie-nick Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:54

      > Czemu? Nie że krytykuję tylko nie wpadłam na żaden racjonalny argument

      Racjonalny, racjonalny. Ty wszystko robisz racjonalnie? Nie jesteśmy cyborgami.

      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:59
        jestem ciekawa po prostu czy jest jakiś powód o którym nie pomyślałam a którego nie da się rozwiązać przez telefony wychowawców-niech sobie biorą te telefony na zdrowie...
        • taki-sobie-nick Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:20
          slonko1335 napisała:

          > jestem ciekawa po prostu czy jest jakiś powód o którym nie pomyślałam a którego
          > nie da się rozwiązać przez telefony wychowawców

          proste: dziecka bez jego własnej komóry nie wyobrażamy sobie
    • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 22:55
      Bo gdyby miala dolegliwości ze wzgledu na chorobę, na którą cierpi i gdby były one bagatelizowane (częste a groźne dla zdrowia) to chciałabym wiedzieć. Moja akurat z tych dzieci, które telefon mają a ani nie grają ani nie dzwonią ew, w stylu: 'mamo nie mogę rozmawiać, bo łapiemy z Zosią koniki polne, pa'. Natomiast gdyby ktoś stanowczo zabronił posiadania telefonu, to pokazałabym środkowy palec.
      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:00
        Myślisz, ze jak wpiszesz w kartę że dziecko jest chore i będzie miało objawy tej choroby to ktoś je zbagatelizuje? no chyba, że jak madziulec w kartę nie wpisujemy-to może rzeczywiście...
        • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:11
          Objawy są niestety często bagatelizowane, bo zaczynają się niegroźnie. Nawet padł komentarz- a co ja mam ci słońce wyłączyć? To niewpisywanie w kartę, to sobie uroiłaś, tak? To już twoj problem.
          • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:15
            jak uroiłam? przecież nawiązałam do słynnego wątku madziulca w którym nie raczyła organizatorów poinformować o chorobie dziecka a potem byłą cała akcja, że jak organizator się dowiedział to nie chciał go zabrać..więc może po prostu jest powód tego typu, że ktoś nie chce z jakichś powodów napisać że dziecko na coś choruje i chce mieć dziecko pod kontrolą bo wychowawcy objawów nie wiedząc o chorobie nie wyłapią...
            • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 11:51
              Ale czy ja napisalam ze nie wpisuje choroby do karty?@!!
              • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:22
                A czy ja napisałam że ty napisałas? Rany...
                • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:49
                  "Myślisz, ze jak wpiszesz w kartę że dziecko jest chore i będzie miało objawy tej choroby to ktoś je zbagatelizuje? no chyba, że jak madziulec w kartę nie wpisujemy-to może rzeczywiście..."
                  • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 23:02
                    No i gdzie jest coś o tym że nie wpisujesz ty konkretnie choroby swojego własnego dziecka?
        • mama303 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 17:42
          slonko1335 napisała:

          > Myślisz, ze jak wpiszesz w kartę że dziecko jest chore i będzie miało objawy te
          > j choroby to ktoś je zbagatelizuje? no chyba, że jak madziulec w kartę nie wpis
          > ujemy-to może rzeczywiście...

          na pewnym obozie zbagatelizowano że moje dziecko źle sie czuło i nie było w stanie brac udziału w intensywnych zajęciach sportowych /miała bolesny okres, był upał...../ Całe szczęście że zadzwoniła do mnie.
          • lola211 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 17:47
            I co zrobilas?
            • mama303 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 19:14
              lola211 napisała:

              > I co zrobilas?


              jak to co? załatwiłam sprawę bo córki nikt nie słuchał.
          • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:29
            Może rzeczywiście ktoś miał podobne doświadczenia i dlatego nie chciał odpuścić tego teł.
            • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:49
              To co, już masz POWAŻNY argument plus kilka błahych. Chyba wystarczy?
              • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 23:06
                Zależy do czego ma wystarczyc bo mnie żaden do niezbednosci telefonu nie przekonał ale owszem inne punkty widzenia są.
        • kocynder Re: Dziecko na kolonii a telefon 26.08.24, 17:24
          Niestety, Słonko, objawy są często bagatelizowane. Np alergii. Oj tam, swędzi, pewnie coś cię ugryzło. A ja mam tak, że pierw mnie "mrowi" przez pół godziny/godzinę, a potem zaczyna się jazda bez trzymanki, włącznie z zatrzymaniem pracy serca, jeśli nie wezmę NATYCHMIAST, przy pierwszych objawach, leków. Jak nie - to mam gwarantowaną wizytę w szpitalu. I tak, np podczas wyjścia typu "lody-jezioro-coś tam" spokojnie może się zdarzyć, że opiekun uzna, że dzieciak przesadza, że przecież co z tego, że swędzi... Nawet jeśli widział w karcie, że dziecko alergiczne, oj tam, na pewno matka - histeryczka przesadza! Pomijając już jakość kadry, bo zakładam, że wybiera się obozy z doświadczoną kadrą, posiadająca uprawnienia. Ale spotkałam się z np "kadrą" złożoną ze studentów - którzy na pewno nie są "siłą fachową i doświadczoną" - nawet jeśli np są doświadczeni w dziedzinie (np obóz żeglarski - studenci żeglujący i mający patenty), to nie mają doświadczenia "życiowego" i często nie mają też, ujmijmy to, instynktu.
    • aurinko Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:04
      Ja nie widzę żadnego powodu żeby moja córka nie brała telefonu. Wieczorami lubi sobie posłucowhać muzyki, wymienić smsy z koleżankami. Oczywiście też będzie do nas dzwonić. Jesteśmy umówieni z córką, że dzwoni rano jak się obudzi (będzie mniej czasu na roztkliwianie się niż wieczorami) i to na chwilę oraz jakby coś złego się działo i coś na tyle ważnego, że musimy wiedzieć już natychmiast. A tak to telefon ma leżeć w pokoju, nie może nosić go przy sobie na zajecia na dworzu, bo będzie jej po prostu przeszkadzał.
      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:06
        No ale nie posłucha tutaj muzyki wieczorami ani nie zadzwoni na spontanie zawsze bo nie będzie mieć telefonu który będzie wydany tylko na pół godziny dziennie.
        • aurinko Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:11
          No na kolonii Twojego dziecka żadne nie posłucha muzyki i nie zadzwoni "na spontanie". Ale widocznie rodzice chcą mieć kontakt z dziećmi w te pół godz dziennie żeby mieć pewność, że wszystko ok.
          • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:17
            No le oni moga się z dzieckiem kontaktować-nikt tego nie zabrania.
            • aurinko Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:20
              Już to widzę jak wychowawca w trakcie zorganizowanych zajęć, kiedy musi pilnować dzieci, odbiera co chwilę telefon i po kolei woła każde dziecko.
              • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:22
                No dziecko wtedy też nie odbierze-oczywiście mamy podane kiedy wychowawcy będą pod telefonami i jest tego jednak wiećje niż pół godziny.
                • aurinko Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:26
                  No nie odbierze bo tel w depozycie wink
                • iwoniaw Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 16:45
                  oczywiście mamy podane kiedy wychowawcy będą
                  > pod telefonami i jest tego jednak wiećje niż pół godziny.


                  Nie uważasz, że wygodniej i sensowniej jest, gdy w podanych godzinach chętni rodzice/dzieci dzwonią ze swoich własnych telefonów (które w przypadku dzieci poza tymi godzinami znajdują się w depozycie) niż gdy stu rodziców usiłuje w jednym momencie dodzwonić się na telefon wychowawcy? Wtedy też rodzic nie ma powodu wydzwaniać do dziecka i niepokoić wychowawców bez powodu - dziecko po prostu dzwoni/puszcza sygnał rodzicom w ramach tego półgodzinnego korzystania z telefonu kiedy ma powód i/lub chęć i nie ogląda się na to, czy wychowawca udostępni, czy kolejka chętnych stoi aż na korytarz, czy trzeba po minucie kończyć...
                  • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:26
                    Biorąc pod uwagę że uczestnikow koloni będzie 35 sztuk, grupy będą liczyć najwyzej 12 osób i nie wszyscy rodzice muszą trzy razy dziennie rozmawiać z dzieckiem nie ma takiej opcjiwink
    • saszanasza Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:10
      Nie zamierzam dawać swojej 8 latce telefonu. Koleżanka z którą jedzie też nie bierze.
      Telefon będzie u wychowawcy. Z relacji wiem, że dzwoniący choćby kilka razy dziennie (pomnożyć przez kilkoro dzieci) potrafi dezorganizować zajęcia.
      Ja nie chcę, żeby dziecko do mnie wydzwaniało kilka razy dziennie. Jeszcze jestem przeżyć, gdyby dzwoniło powiedzieć jak jest fajnie, ale gdybym miała odbierać telefony typu: a Zosia mi to, a Marta mi tamto, i jak mi tu źle i niedobrze bo: obiad zły, pogoda fatalna etc to dziękuję bardzo. Stres nie jest mi potrzebny. Wolę raz dziennie wysłuchać relacji.
      • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:13
        Czyli bierze telefon...
        • triss_merigold6 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:15
          Nie bierze. Telefon ma wychowawca, a rodzice mogą do niego dzwonić i on przekaże aparat dziecku.
      • naomi19 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:13
        Czyli bierze telefon...
        • saszanasza Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:20
          Nie, nie bierze. Telefon ma wychowawca i jest to "jego" telefon.
    • heca7 [...] 23.06.16, 23:23
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • sylwus34 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 00:04
        Ale super! A dzieci spoza , też mogą brać udział w tych plenerach? Możesz ewentualnie podać jakiejś namiary?
        • heca7 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 00:21
          Mogą smile
          Napisz do mnie na heca7@gazeta.pl To podam namiary strony.
          Choć w tym roku może być za późno.
        • arim28 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 09:58
          sylwus34 napisała:
          > Ale super! A dzieci spoza , też mogą brać udział w tych plenerach? Możesz ewent
          > ualnie podać jakiejś namiary?

          Wystarczy skopiowac czesc programu, wkleic w wyszukiwarke i bedziesz miala namiary

          Ot, i cala tajemnica z namiaramiwink
          • heca7 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 11:27
            No ale nie chciałabym być posądzona o kryptoreklamę suspicious Więc nawet linku nie wstawiałam.
    • alpepe Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:34
      Moja córka miała telefon ze sobą na obozach. Po to, by mogła zadzwonić, jak będzie źle i trzeba będzie ją zabrać. Zwykle była nieuchwytna telefonicznie, ja z kolei nie chciałam wydzwaniać stale, by nie tęskniła. W tym roku młodsza będzie na obozie, gdzie nikogo nie zna, zapowiedziałam, że kupię jej najtańszy telefon, a nie dam jej jej smartfona, by mogła zadzwonić, jak jej będzie źle, i to pomimo porad od organizatorów, by dziecko nie miało telefonu. Wierzę, że nie zadzwoni.
    • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 23.06.16, 23:42
      Tak sobie myśłe, że jak mój syn bedzie miał iść do wychowawcy żeby po prostu zadzwonic jak sie nic nie bedzie działo to zwyczajnie tego nie zrobi bo przeciez to wymaga jakiegoś zachowduwink a jakby tak było te pół godizny jednak zaakcentowane tym rozdawaniem telefonów to wsyzscy by dzwonili bo inni to robią?może to?
    • mikams75 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 00:16
      ja tez nie wiem po co dziecku telefon... przeciez wiadomo, ze gdyby sie cos dzialo to obowiazkiem opiekuna jest zadzwonic do rodzicow.
      Ciesze sie, ze u nas w szkole jest zakaz przynoszenia wszelkich elektronicznych zabawek i ten zakaz dotyczy tez wycieczek. Jest tzw. klasowy telefon czyli telefon u nauczycielki. W razie czego kontakt jest.

      to wydawanie na pol godziny tez jest dziwne... o konkretnej godzinie nagle szal, telefony wydaja i kazdy musi dzwonic? A te ktore nie maja co robia w tym czasie? Czy wszystkie musza miec, bo te pol godziny to bedzie taki codzienny rytual?
    • lola211 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 09:07
      To proste.Ci rodzice dbaja o swój własny komfort- chcą mieć kontrolę.Dziecko nie bedzie mialo telefonu- bedą sie z tym czuc zle.Oni, nie dzieci.
    • makala13 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 10:22
      Ja to w zupełności rozumiem. Kupiłam mojemu młodemu myphone fun 4 już jakiś czas temu. Głównie po to żeby mieć z nim kontakt. Nie wiadomo co się na takiej kolonii stanie. Może dziecko będzie się źle czuło, może będzie chciało wrócić do domu. Nie wiadomo jak w takiej sytuacji zareaguje opiekun. Ja bym wolała żeby mój syn mógł mieć przy sobie telefon i miał możliwość swobodnego kontaktu ze mną bez pytania o pozwolenie.
    • mynia_pynia Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 11:24
      Co za głupi pomysł. Ja mam telefon cały czas przy sobie, mąż również dlaczego moje dziecko na wyjeździe nie miałoby mieć. A jak się zgubi? Tak to chociaż do mamy czy taty zadzwoni i sobie popłacze.
      Jesteśmy tu i teraz, jest tyle możliwości, małe dziecko może dostać telefon z możliwością wykonywania tylko połączeń bez siedzenia w internecie.
      • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:33
        No ale jak się zgubi to w czym pomoże złożony w depozycie tel?
    • dziennik-niecodziennik Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 11:42
      ja bym się raczej nie zgodzila na te telefony w depozycie. cholera wie kto bedzie mial do nich dostęp. potem sie okaze ze dziecka zdjęcia krążą po internecie bez naszej wiedzy...
      • cosmetic.wipes Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 16:29
        Telefon ma funkcje wyłączania lub blokowania klawiatury.
    • lusitania2 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 11:44
      slonko1335 napisała:

      > czemu jest niezbędny?

      nie mam pojęciawink.

      Moje dzieci (już kilkunastolatki) same od lat uprzejmie się stosują do prośby organizatorów obozu i na czas obozu zostawiają telefony w domu.
      Ale ja, z kadrą, do której nie miałabym zaufania ("żeby niuniuś mógł zadzwonić, jak źle będzie") w ogóle nie puściłabym dziecka na wyjazd.
      • agamama123 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 12:57
        No dokładnie?
    • valtho Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 11:57
      Wysyłam dziecko na wyjazdy wyłącznie pod kontrolą osób, do których mam zaufanie, nie mam więc potrzeby dowiadywać się w międzyczasie czy oby na pewno wszystko ok. Wierzę, że jak będzie problem zostanę powiadomiona. Na razie to działa, czasami nawet miałam wrażenie, że wychowawcy zbyt często udostępniali mojemu dziecku telefon. Jak dziecko ma jakiś problem medyczny, wtedy raczej wychowawcy się martwią, czy oby wszystko dobrze wiedzą i czy mają kontakt do rodziców.
    • eilian Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 15:31
      He he, moje dzieci jadą na obóz, gdzie w ogóle nie ma zasięgu...
    • beliska Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 17:06
      Mamy XXIw. i pewne przyzwyczajenia. Także chciałabym, by na pół h dziecko miało własny telefon i mogło spokojnie porozmawiać/jak miałoby chęć/. Inaczej rozmowa wygląda gdy kolejka do wychowawcy i on stoi za plecami, a inaczej jak można mieć dzięki aparatowi chwilę prywatności z mamą. Dla mnie sprawa oczywista i nie zgodziłabym się na wyjazd bez telefonu.
      • malgosiek2 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 17:16
        Akurat ta opcja mi się podoba tongue_out
        Mój starszy, obecnie 18 latek jeździł na obozy z tego samego biura przez wiele lat.Jakoś nie skarżył się z tego powodu, że ma telefon tylko na godzine czy pół.
        Młodszy teraz 10 lat, był raz na kolonii i to samo było.Też nie miał z tym problemu.Teraz jedzie na obóz z tego samego biura co starszy jeździł i będzie tak samo.
        Dzieciaki co chwilę, dzwonią do rodziców i płaczą jak im "źle" choć tak naprawdę krzywda im się żadna nie dzieje.
      • lusitania2 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 17:21
        szkoda tylko, że w części są to złe przyzwyczajenia.
        Łatwiej się ogarnia grupę nietkwiącą nosem w telefonie.
        I nie, nie wynika to z nieudolności opiekunów/nudnego programu, dzieci (dorośli też) są po prostu uzależnione od internetu.
    • mum2004 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 18:53
      Obóz z klubu sportowego dla ośmiolatków - telefony dla dzieci zabronione. Jest tylko ew. kontakt do trenera ale też nie po to aby spytać ile dziubdziuś zjadł na kolacje.
      Obóz harcerski - telefony dozwolone ale bez opcji ładowania. Więc kombinujemy z córką jak tu przedłużyc żywotność.
      • heca7 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:26
        Kupić powerbank.
        • mum2004 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 22:35
          Właśnie tak kombinuję, tylko żeby na trzy tygodnie starczyło. Choć nie musi mieć cały czas włączonego, chodzi o to żeby co jakiś czas czy w awaryjnej sytuacji mogła go włączyć.
          • beata985 Re: Dziecko na kolonii a telefon 05.07.16, 21:01
            powerbank x2 lub 3...wink
      • droch Re: Dziecko na kolonii a telefon 26.08.24, 17:46
        [i] Więc kombinujemy z córką jak tu przedłużyc żywotność[|i]

        Ładowarka solarna
    • ciri_77 Re: Dziecko na kolonii a telefon 24.06.16, 23:17
      Mam 2 dziesieciolatki, na wyjazdach od zerowki I najgorzej wspominam zielona szkole , gdzie dzieciom wydawano telefon 2 razy dziennie I wszyscy dzwonili do rodzicow. Byly histerie, zale itp. Na innych wyjazdach telefon u wychowawcy - spokoj, bo dziewczyny zajete zyciem kolonijnym, nie tesknily, nie cudowaly itp. Byl tez wyjazd ze swobodnym dostepem do telefonu, jedno dziecko zostawilo na wycieczce, drugie dzwonilo 4 razy dziennie I prawie sie uzaleznilo od grania.
      W sumie, wole jak telefonu nie maja wcale, zwlaszcza ze wyjazdy sa w sumie dosc krotkie.
    • asia_i_p Re: Dziecko na kolonii a telefon 25.06.16, 08:51
      Ja ma ograniczone zaufanie do argumentu, że jak nie mają kontaktu, to nie tęsknią. Przypomina mi się szpital, w którym leżałam - ja byłam starsza, nie płakałam, to do mnie przychodzili goście, trzyletni chłopczyk za każdą wizytą histeryzował, więc żeby nie wpadał w te histerie, przez dobre 2-3 tygodnie, jeśli nie dłużej, matka go tylko oglądała zza drzwi, z ukrycia.

      Rozumiem argument dotyczący gier, system wydawania telefonów codziennie na godzinkę - dwie wydaje się optymalny, ale nie na zasadzie, że im rzadszy kontakt tym lepiej.
      • fogito Re: Dziecko na kolonii a telefon 05.07.16, 20:22
        Syn dostal ataku astmy o 23:00. Telefon był u wychowawcy, syn bal sie go budzić. Nie mogl do mnie zadzwonić, ale na szczęście wziął leki sam i poradził sobie. Nigdy wiecej nie pozwolę na zabieranie dziecku telefonu. Nie pojedzie na żadne zielona szkole etc jesli ktos bedzie mu chciał zabrać telefon.
        • slonko1335 Re: Dziecko na kolonii a telefon 06.07.16, 07:33
          Tutaj było jasne od samego początku, że telefonu dziecko przy sobie mieć nie będzie tylko będzie on wydawany na pół godziny dziennie i na pewno nie będzie to o 23, żeby przejść do dalszego etapu rezerwacji rodzic musiał się na to zgodzić jak komuś nie pasowało to wybierał inny obóz/kolonię.
    • dzuma_czy_cholera Re: Dziecko na kolonii a telefon 26.08.24, 17:32
      Mam do czynienia w jakimś stopniu z wyjazdami, gdzie rzeczywiście nie zaleca się zabierać telefonów, bo trudno w ciężkich warunkach odpowiadać za nie organizatorom, a dzieciaki tym trudniej sami ogarniają w innych warunkach i środowisku. Do tego organizatorzy nie lubią, gdy rodzice telefonują, nie stosując się do zaleceń, o dowolnych porach, a nie wyznaczonych, co instruktorom rozbija zajęcia grupowe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka