Dodaj do ulubionych

jest termin operacji, ech boje sie

14.07.16, 15:12
wczoraj bylam z moim mlodszakiem w szpitalu na rozmowie z chirurgiem dzieciecym, ktory bedzie go tez operowal. opowiedzial dokladnie, jak bedzie przebiegala operacja, co beda robic itd. decyzja ostateczna jest taka, ze bedzie wyciety ten dodatkowy moczowod i niepracujaca nerka, albo raczej dolna czesc lewej nerki, bo gorna czesc pracuje. lekarz zapewnial, ze to rutynowa operacja, ktora bedzie zrobiona laparoskopowo, choc byc moze trzeba bedzie zrobic tez male naciecie nisko na podbrzuszu, zeby wyjac te wycinana czesc nerki, ale sa duze szanse, ze nie bedzie to potrzebne, bo moj synek jeszcze maly i jego nerki tez male, a ta jest w ogole niewyrosnieta i zapadnieta w sobie.

oczywiscie zostalam poinformowana tez o wszelkiego rodzaju ryzyku, ktore sie z tym wiaze i teraz serce mi lata, bo powiklan moze byc calkiem sporo. chirurg zapewnial, ze to bardzo sporadyczne wypadki, a operacja rutynowa i robiona przez nich nie raz, ale wiadomo, dla mnie to nie rutyna, tylko moje dziecko. uspokaja mnie fakt, ze moj synek bedzie operowany przez 2 najlepszych lekarzy w naszej klinice. jeden jest ordynatorem oddzialu chirurgii dzieciecej i ma wieloletnie doswiadczenie w operacjach robionych laparoskopem oraz praktyke w kilku krajach europy a drugi tez jest doswiadczonym chirurgiem i lekarzem prowadzacym na chirurgii dzieciecej (nie wiem, czy dobrze przetlumaczylam na polskie odpowiedniki).

podoba mi sie, ze wszystko dokladnie mi wytlumaczono. lekarz nawet mi wyrysowal, co, jak i gdzie bedzie robil. nie powiem, mamy troche stracha, ale tez poczucie, ze jestesmy w dobrych rekach, co nas nieco uspokaja. troche pechowo wyszlo, ze akurat moj maz jest teraz w japonii i wszystkie decyzje podejmuje ostatecznie sama, ale mam nadzieje, ze zdecydowalam dobrze.

termin operacji wyznaczono na polowe wrzesnia. chcialam zalatwic to w wakacje, ale ze wzgledu na czas urlopowy sie nie udalo. poza tym doszlismy wspolnie do wniosku, ze operacja nie jest sprawa zycia i smierci i niech mlodszak ma jeszcze wakacje. poki co ma profilaktyke antybiotykowa, zeby infekcje nie nawracaly i zakaz kapieli w basenie.

trzymajcie kciuki za spokojne wakacje, bo we wtorek wyruszamy do polski. lekarz nie widzial przeciwwskazan, wiec jedziemy. we wrzesniu zglosze sie po kciuki na czas operacji.
Obserwuj wątek
    • nickbezznaczenia Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:15
      Trzymam kciuki za wakacje i bawcie się należycie. smile
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:23
        dziekuje smile. chlopaki juz nie moga doczekac sie spotkania z dziadkami i ciesze sie, ze jednak mozemy jechac.
    • kaz_nodzieja Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:17
      Na pewno wszystko będzie dobrze. Operacja laparoskopowa to raczej zabieg niż prawdziwa operacja. A na dziecku to się jeszcze goi jak na psie.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:26
        dzieki gazeta, mam nadzieje, ze masz racje. wprawdzie wycinanie nerki, to juz nie taki maly zabieg, ale laparoskop faktycznie bardzo zmienia obraz sytuacji, bo w koncu zamiast rozciecia na pol brzucha beda 2 male dziurki, a to naprawde duza roznica.
        • annajustyna Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:04
          Jak wycinanie nerki, to jednak n8ie tylko dwie dziurki, ale ciecie na pare cm, bo jak inaczej nerke chcesz wyjac? Przez dziurke?
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:15
            chirurg tlumaczyl to tak, ze ta chora czesc jest mala i zapadnieta w sobie, wiec calkiem mozliwe, ze ciecie nie bedzie potrzebne w ogole. moze sie jednak okazac, ze bedzie trzeba naciac, ale to bedzie max 4 cm ranka, a nie ciecie na pol brzucha, jak to kiedys sie robilo. tak wiec liczymy sie z tym, ze byc moze naciecie bedzie potrzebne, ale mamy nadzieje, ze uda sie bez.

            moja siostra miala usuwany wyrostek robaczkowy laparoskopem i miala tylko 2 dziurki. nerka, to oczywiscie nie wyrostek robaczkowy, ale ta chora czesc od urodzenia wlasciwie wcale nie urosla, a nerki noworodka, to przeciez malenstwa sa.

            ale jak najbardziej licze sie z tym, ze naciecie moze byc potrzebne.
            • annajustyna Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:20
              Aha, jak kawalek nerki, to idzie przez dziurke jednak. Myslalam, ze caly narzad. Bedzie dobrze, tez mialam laparo pare lat temu, mlody nawet nie zauwazy, kiedy mial operacje...
              • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:25
                normalna, zdrowa nerka przez taka dziurke na 100 % by sie nie zmiescila, ale to jest tylko czesc, na dodatek niewyrosnieta, wiec moze sie uda. tak przynajmniej mowil chirurg, wiec mam nadzieje, ze wie co mowi. oczywiscie gwarancji nam nikt nie dawal i wiemy, ze moze byc naciecie, ale i tak malutkie, wiec nie powinno byc zle.
    • zlotarybka_1 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:20
      eliszko, jest pozytyw tej sytuacji - dziecko bedzie operowane w Szwajcarii (z tego co kojarze?). Bylam tu operowana 2 razy, raz laparoskopowo, mysle, ze skoro operacja musi sie odbyc, to lepiej nie dalo sie trafic. Bedzie dobrze, uszy do gory. Ciesz sie urlopem i na razie w ogole sie nie martw wrzesniem.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:31
        tez sie tak pocieszam. poza tym nasz szpital jest jednym z najlepszych w kraju, jesli chodzi o odddzial dzieciecy i ginekologie, bo trafiaja tu trudne przypadki z roznych czesci szwajcarii, wiec lekarze maja doswiadczenie we wszelkich ekstremalnych sytuacjach. no i ciesze sie, ze wakacje spedzimy jednak w polsce, a nie w szpitalu, bo chlopaki juz tesknia za tata i dziadkami.
    • solaris31 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:29
      Operacja dziecka to wielki stres dla rodzica,przechodzilam to trzy razy,i mimo, że sam zabieg dość prosty i banalny,zawsze miałam duszę na ramieniu.wspolczuje,ze musicie przez to przejść,ale jak trzeba to trudno.trzymajcie się,dobrze będzie.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:37
        no wlasnie, dla lekarza to rutyna, ale dla mnie moje dziecko. jednak tez wychodze z zalozenia, ze jak trzeba, to trzeba i juz. tez mam dusze na ramieniu, ale co zrobic. nie zamierzamy czekac, az mu nerki wysiada od ciaglych infekcji. dzieki za zrozumienie
        • solaris31 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:01
          Założenie słuszne,choc trudne.ja pamiętam, że przy pierwszej operacji zrobiłam to,przed czym mnie przestrzegano-przecxytalam dokładnie papiery przyniesione przez anestezjologa.lista powikłań była tak długa,ze doznałam szoku, a punkt ostatni traktował o zgonie pacjenta...powinnam była posłuchać osób które mówiły żeby tego nie czytać.podpisalam,ale czułam się jakbym cyrograf podpisała.a wiadomo,ze bez podpisu zabiegu by nie było i musiałam to podpisać. To są trudne chwile,i na to się musisz nastawić,ale jak mus to mus,nie ma rady.ale potem jest z górki ??
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:13
            oj, wlasnie wczoraj mialam taka sytuacje. chirurg wylozyl mi dokladnie wszystkie mozliwe powiklania, wyrysowal na kartce, co i gdzie beda ciac itp., a na koncu mialam podpisac zgode na operacje. nie powiem, reka mi drzala, jak bym co najmniej w rosyjska ruletke grala. na szczescie lekarz byl bardzo wyrozumialy, nie popedzal, doradzal, nawet moglam sie z mezem skontaktowac, a on poczekal i w koncu jednak podpisalam. dzisiaj znow musialam zdecydowac, czy termin ma byc 10 sierpnia, ale bez jednego ze specjalistow (w zamian mial byc po prostu chirurg dyzurny), czy dopiero w polowie wrzesnia, ale za to operowac beda obydwaj specjalisci. wybor miedzy dzuma a cholera, ale w koncu doszlismy do wniosku, ze wolimy, zeby jednak operowalo 2 doswiadczonych lekarzy niz jeden specjalista i jeden przypadkowy. ech, pewnie jeszcze pare takich trudnych chwil przed nami, ale mam nadzieje, ze potem juz bedzie tylko lepiej.
            • solaris31 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:16
              No właśnie...to trudne,ale konieczne.dobrze moim zdaniem wybralas, przejdziesz przez to i potem odetchniesz.bedzie dobrze.a teraz odpoczywajcie na zdrowie.
              • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:26
                bardzo ci dziekuje za te slowa zrozumienia. wahalam sie bardzo dzisiaj, bo w sumie lepiej, zeby operacja byla wczesniej, ale ostatecznie wole, zeby jednak przeprowadzilo ja dwoch specjalistow. potem w sumie doszlam do wniosku, ze to nawet lepiej, ze sie wszystko odsunelo nieco w czasie, bo wakacje bedziemy miec spokojniejsze, a to tez nie jest bez znaczenia, bo ostatnio sporo stresow mielismy. teraz juz klamka zapadla, wiec nie ma tego rozdarcia i bedzie mozna na chwile zapomniec. w kazdym razie dobrze by bylo, gdyby sie to nam udalo. szczegolnie mojemu synkowi, bo on sie boi, ciagle mysli i pyta o operacje. mam nadzieje, ze w polsce wsrod kuzynow, babc, dziadkow i cioc uda mu sie nie skupiac az tak bardzo na operacji.
    • sfornarina Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:35
      Eliszka, będzie dobrze. Powikłania u dzieci zdarzają się strasznie rzadko. Lekarze mają obowiązek poinformować Cię o ryzyku i ja nawet u dentysty przy wyrywaniu zęba dostałam kartkę A4 różnych koszmarnych scenariuszy, które mogą się przytrafić smile

      To nie jest skomplikowana operacja i za kilka miesięcy w ogóle nie będziecie o niej pamiętać. Głowa do góry!
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:45
        lekarz mowil to samo. on musi poinformowac o ryzyku, bo teoretycznie wszystko moze sie zdarzyc, ale praktycznie sa to wypadki naprawde bardzo sporadyczne. u mojego syna glowne ryzyko wiaze sie z tym, ze nerka, ktora trzeba wyciac, przyrosnieta jest do zdrowej i zawsze moze sie zdarzyc, ze ta zdrowa zostanie w jakis sposob uszkodzona w trakcie usuwania tej chorej. poza tym moczowod z refluksem tez jest bardzo blisko tego zdrowego, wiec trzeba bedzie uciac go nieco wyzej, a nie przy samym pecherzu, zeby nie uszkodzic zdrowego i z tym tez wiaze sie pewne ryzyko infekcji, bo zostaje taki "slepy korytarz", gdzie moze zatrzymywac sie mocz, ale zwykle nie stanowi to problemu.

        mam to wszystko na swiezo w glowie, wiec troszke mnie to przeraza, ale w sumie dobrze nawet, ze mamy czas oswoic sie z ta mysla i przygotowac psychicznie. tak ogolnie jestem dobrej mysli, ale serce matki zawsze drzy, gdy chodzi o zdrowie jej dziecka, ze tak patetycznie napisze. dziekuje za slowa pocieszenia
        • gama2003 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 16:08
          Będzie dobrze, wypisz sobie wielkimi literami wszystkie pozytywy - doskonały szpital, specjaliści, rokowania idealne. Wielkimi bawołami i patrz na to, niech Ci wejdzie mocno pod powieki. Bo tak właśnie będzie !
          Małemu dziurki zarosną tak, że ich będziecie w lupą szukać, zapomnicie o problemie.
          Dzielna matka jesteś i wymyśl co fajnego zrobicie PO. Całą zdrową rodziną. A teraz sio na wakacje, odpocznijcie i bawcie się dobrze wink
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 16:17
            dziekuje, chyba tak wlasnie zrobie. poza tym wszyscy tez podkreslaja wlasnie te pozytywy, bo operacja rozwiaze nasz problem raz na zawsze i moj synek bedzie zdrowy.

            na czas po operacji to ja juz pomysl mam - fajnie by bylo, gdyby udalo nam sie pojechac do jednego wypasnego hotelu, o ktorym marza chlopaki, podczas ferii jesiennych w pazdzierniku.
            • gama2003 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 17:29
              No to myśl o październiku, planuj tak, żeby drużynę tam zabrać. I o sobie też pomyśl - jakaś nagroda dla mamuni, która super sobie poradziła mimo dygoczącej natury ; ?
              • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 17:45
                jesli uda nam sie do tego hotelu (a zalezy to tez od finansow), to rowniez dla mnie bedzie atrakcja, ze tak powiem, bo bede mogla sie wymasowac za wszystkie czasy i mam tydzien totalnego lenistwa, a wszystko bedzie podane pod nos. nawet dzieciaki mozemy oddac pod opieke, zeby np. zjesc romantyczna kolacje z mezem.
                • gama2003 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:22
                  No proszę, fantastyczny pomysł.
                  To byle do października wink!
                  • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:27
                    byle do pazdziernika smile
    • jablkowe Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:39
      będzie dobrze! smile trzymam kciuki i życzę udanego urlopu
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:46
        dziekuje smile
    • kawka74 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:47
      Spis rozmaitych powikłań przedstawiany jest zawsze, dla porządku, chociaż mało kto je na oczy widział. Twoje dziecko będzie operowane przez specjalistów i wreszcie pozbędzie się problemu - tak o tym myśl, jeśli już będziesz musiała o tym myśleć.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 15:55
        tak tez sobie tlumacze, ale latwe to nie jest. nie panikuje, ale jednak taki spis mozliwych powiklan dziala na wyobraznie. dobrze, ze mamy najpierw wakacje, to przynajmniej nie bede miala tego na swiezo w glowie i bedzie latwiej przezwyciezyc strach.
        • nelamela Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 16:03
          Córka mojego kolegi(lekarza) była operowana w Szwajcarii.Kolega po powrocie od niej nie mógł się nachwalić poziomu tamtejszych usług.Będzie dobrze.Trzymajcie się.Pozdrawiam.
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 16:08
            dziekuje. na poziom medycyny to ja narzekac absolutnie nie moge, a to tez jednak troche uspokaja.
        • niu13 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 16:05
          Trzymam kciuki. Przechodziłam przez to raz i też pamiętam ten stres. Czas wlecze się niemiłosiernie, czeka się jak na zbawienie na wyjazd dziecka z sali. Z pewnością wszystko będzie dobrze, operacja w jednym z najbardziej fachowych medycznie państw- na pewno się uda. Mój syn był operowany w CZD i w dniu operacji rano przyszła do mnie pani anestezjolog, przeprowadziła ze mną bardzo dokładną długą rozmowę, wypytała o wszystko począwszy od ciąży i porodu po wszystkie sprawy związane z małego zdrowiem. To bardzo pomaga przezwyciężyć ten największy stres tuż przed no i dobrze działa, bo człowiek czuje, że ci lekarze są naprawdę bardzo odpowiedzialni i fachowi. Głowa do góry!
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 16:12
            tu tez wszyscy mi wszystko tlumacza, pytaja dokladnie i zadne moje pytanie czy watpliwosc nie jest lekcewazone. to daje bardzo wazne poczucie, ze wszystko traktowane jest powaznie i nikt nas nie zlewa. to wszystko bardzo pomaga, ale stres jednak jest, bo w koncu chodzi o zdrowie mojego dziecka. tak ogolnie jestem dobrej mysli, ale ten strach gdzies tam z tylu glowy sie jednak czai.
            • niu13 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:26
              to zupełnie normalne że się denerwujesz ale dasz radę. Wszystkiego dobrego?
              • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:28
                dziekuje smile wolalabym sie nieco mniej denerwowac, ale coz, to chyba nierealne w takiej sytuacji.
                • niu13 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 20:44
                  oczywiście moje "wszystkiego dobrego" nie jest pytaniem, tylko pewnikiem smile
                  Pewnie, że nierealne. Pomyśl sobie, ile jeszcze razy będziesz się denerwować z powodu dzieci. Macierzyństwo jest jak wyrok na nerwy big_grin
                  • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:00
                    domyslilam sie smile. no i masz racje, rodzice chyba nigdy nie przestaja martwic sie o dzieci
    • 1unia4 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:03
      Powodzenia,Będzie dobrze
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:16
        dziekuje
    • a.va Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:17
      Trzymam kciuki, wszystko na pewno pójdzie dobrze.
      • karme-lowa Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:19
        Będzie dobrze!
        • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:29
          dzieki smile
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 18:29
        dziekuje, kciuki sie przydadza smile
    • paniadmin Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 20:06
      Eliaszka25, będzie dobrze! Bądź silna! Panikuj ile się da, ale zachowaj wewnętrzna wiarę, że będzie dobrze!
      Podpisywanie zgody na zabieg to zawsze przeżycie, współczuje, że masz 2 miesiące na kontemplowanie tego. To, że zabieg jest laparoskopowy traktuj jak dar losu. Po 5-7 dniach dziecko dojdzie do siebie(może nadal lekko zmulone), a ty nie będziesz go musiała ograniczać, bo przy zabiegu laparoskopowym ryzyka przepuklin nie ma (lub jest bardzo małe).
      Teraz zastanów się, czy chcesz czytać to co poniżej. Nie wiem czy dokładnie tak samo jest u dzieci. Ale wg. mnie lepszy diabeł znany niż nieznany - jeśli coś cię natchnie to możesz zapytać lekarza.
      Właśnie doczytałam, że nie będzie do w Polsce, więc informacje poniżej mogą być nie do końca adekwatne, ale raczej nie na minus.

      Dość popularnym i wg. mojej lekarki "najgorszym" powikłaniem jest ból barku spowodowany podrażnieniem nerwu przepony - nic strasznego. Nie bój się, że po zabiegu będzie bolało - dostanie tyle środków przeciwbólowych ile potrzeba. Wszystkie paskudne procedury (intubacja, cewnik moczowy(tu może być inaczej)) robi się już na śpiąco.
      Podczas laparoskopii do brzucha wdmuchuje się CO2, więc zaraz i kilka dni po zabiegu będzie miał mocno wzdęty brzuch. Przed operacja i noc wcześniej podaje się leki przeciwlękowe. Wynika to z tego, że część przygotowań w sali operacyjnej jest robiona jeszcze gdy się jest (pół-)przytomnym. Syn zaśnie lub będzie bardzo wyluzowany.

      Po wszystkim nie będziesz mogła uwierzyć, że aż tak się martwiłaś.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:31
        dziekuje ci za ten opis. ja jestem taka, ze i tak bym pewnie poczytala sobie o operacjach laparoskopowych, ale ten "nasz" chirurg mi naprawde bardzo obrazowo wyjasnil, co bedzie robil. nawet narysowal, zeby wszystko bylo jasne. tymi dwoma miesiacami sie nie martwie specjalnie, bo w sumie najtrudniejsze decyzje juz za nami, teraz pozostaje tylko czekac. dobrze sie zlozylo, ze beda wakacje i wyjezdzamy na 3 tygodnie, bo nie bede miala tyle czasu na rozmyslanie. teraz najtrudniejsze bylo dla mnie to, ze moj maz musial akurat wyjechac i w tych najgorszych momentach bylam sama i wszystkie decyzje ostatecznie tez musialam podejmowac sama. w sobote maz wraca, wiec ten najwiekszy psychiczny ciezar odpadnie, bo bede miala wsparcie.

        w sumie wolalabym zebysmy jak najszybciej mieli to za soba, ale jesli alternatywa byla operacja bez jednego z wyspecjalizowanych w temacie chirurgow, to juz wolalam poczekac do wrzesnia i miec na sali operacyjnej dwoch specjalistow z doswiadczeniem.
    • sasanka4321 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 20:38
      Eliszka, dla przypomnienia - to bedzie zabieg laparaskopowy, usuniecie zbednego kawalka narzadu, a nie operacja na otwartym sercu big_grin . Maly po tygodniu o tym zabiegu nie bedzie pamietal. No moze troche dumny bedzie, ze byl w szpitalu.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:33
        tak na zdrowy rozum, to ja to wiem, ale niestety nie da sie wylaczyc emocji. w kazdym razie ja nie potrafie, wiec podpisywalam papiery z dusza na ramieniu. wiem, ze masz racje, bo dzieci bardzo szybko dochodza do siebie, ale wiesz, jak to jest, serce jednak troche skacze
        • solaris31 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:40
          I będzie skakało,bo kochasz swoje dziecko.to jest ta ciemna strona macierzyństwa.
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:47
            no niestety, to jest wpisane w macierzynstwo i nie znam matki, ktora by tak bez mrugniecia okiem wyslala wlasne dziecko na operacje. pocieszam sie, ze potem moze byc tylko lepiej, ale serce i tak skacze, nic nie poradze.
            • solaris31 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:58
              Pewnie że będzie??
              • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 22:05
                smile
    • mid.week Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 21:47
      Eliszka trzymam mocno kciuki i życzę wam dużo zdrowia oraz super wakacji, bez niespodzianek. Na pewno wszystko się uda, skoro lekarze uspokajają to nie ma czego się bać.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 14.07.16, 22:04
        bardzo dziekuje, a o kciuki upomne sie jeszcze raz we wrzesniu smile.
        • mid.week Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 09:06
          Nie ma sprawy, będę trzymała ile będzie trzeba smile
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 13:58
            dzieki, zapamietam smile
    • mikams75 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 01:00
      Dobrze bedzie, nie ma innej opcji, kciuki tez pomoga. Dobrze, ze zdecydowalas sie na termin z dwoma specjalistami, roznica w czasie tak naprawde niewielka a co dwie glowy to nie jedna. Korzystajcie z wakacji i jie rozmyslajcie za duzo. Termin jest, wsio ustalone, nie ma odwrotu. A po zabiegu bedziecie juz spokojjni o nerki.
      • bei Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 09:14
        Udanych wakacji, sam zabieg to cena zdrowia, synek jest pod dobra opieka.
        Zobaczysz jak szybko wszystko wroci po zabiegu do normalnosci a dziecko do idealnego zdrowia/)
        Trzymam kciuki calym sercem!smile
        • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:07
          bardzo dziekuje i mam nadzieje, ze do ferii jesiennych bedzie to juz tylko wspomnienie.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:06
        na te wasze kciuki licze bardzo smile. mam nadzieje, ze podjelam dobra decyzje i przez wakacje uda sie uniknac infekcji. niestety, ze wzgledu na to, ze moczowod, ktory trzeba usunac, jest bardzo blisko tego zdrowego, a nawet chyba czesciowo sie z nim przeplata, nie mozna usunac go od razu przy pecherzu, tylko kawalek trzeba zostawic. to jest zarazem + jak i -. plus jest taki, ze przypadkowe uszkodzenie pecherza wlasciwie nam nie grozi, a minus taki, ze do tego odcinka, ktory zostanie, tez moze wracac sie mocz i tam moga powstawac infekcje. wtedy bedzie potrzebna kolejna operacja, zeby jednak sprobowac ten kawalek usunac. lekarz mowil, ze tym mam sie nie martwic na zapas, bo to sie rzadko zdarza (zwykle zostawia sie kawalek moczowodu, bo uciecie przy samym pecherzu jest zbyt ryzykowne) i nawet gdyby tam powstawaly infekcje, to polaczenia bezposredniego do nerki juz nie ma, wiec nerkom tak mocno nie zagraza. no i martwic bedziemy sie tym dopiero wtedy, gdy sie zdarzy, a wieksze prawdopodobienstwo jest, ze sie nie zdarzy.

        nie wiem, czy zrozumiale to wytlumaczylam, ale troche mnie to wszystko przeraza. dlatego nawet sie ciesze, ze bede miala czas wszystko sobie przemyslec i poukladac w glowie na spokojnie. dziekuje za cieple slowa smile
        • verdana Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:16
          Eliszko, nawet te najgorsze, najbardziej okropne powikłania (które zdarzają się pewnie rzadziej, niż utonięcie w wannie) i tak nie są tragiczne. Nie zagrażają ani życiu, ani zdrowiu tak naprawdę.
          • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:28
            chirurg tez mi to w ten desen tlumaczyl, ale kurcze tych mozliwych powiklan jest tyle, ze laikowi dziala to na wyobraznie. staram sie nie martwic na zapas i w sumie ciesze sie, ze bede miala czas ochlonac do wrzesnia, bo wtedy bede mogla bardziej wspierac synka niz teraz na goraco taka wystraszona.
            • verdana Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 15:39
              Możliwych powikłań po aspirynie jest tyle, ze cud, iż ktokolwiek przeżył zażycie tego morderczego specyfikusmile Nie nakręcaj się - mój syn miał parę lat temu operację - możliwe były trzy powikłania. Wszystkie trzy oczywiście wystąpiły plus jedno dodatkowe. I minęły szybko i bez śladusmile
              • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 17:21
                no tak, masz racje, w sumie nawet zwykle witaminki moga wywolac skutki uboczne smile. staram sie nie nakrecac i dzis juz emocje troche mniejsze niz wczoraj. jutro wraca moj maz, a on jest o wiele spokojniejszy w takich kwestiach niz ja i dzieki niemu ja tez sie uspokajam, wiec moze byc tylko lepiej.
    • andaba Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:13
      Będzie dobrze, zobaczysz.
      • eliszka25 Re: jest termin operacji, ech boje sie 15.07.16, 14:29
        dziekuje, mocno w to wierze, ale strach gdzies tam w srodku jednak siedzi.
    • eliszka25 dziekuje dziewczyny! 15.07.16, 14:21
      bardzo wam dziekuje za te wszystkie kciuki i cieple slowa. teraz nasze wakacje z pewnoscia sie udadza, bo jak moglyby nie wink

      dzis dostalam list ze szpitala z dokladna data. mamy sie zglosic 15 wrzesnia w poludnie na oddzial, a nastepnego dnia bedzie operacja. teraz czekaja nas jeszcze spotkania z nefrologiem, chirurgami i anestezjologiem oraz wypelnianie ankiet dotyczacych zdrowia i inne tego typu formalnosci. mlodszak oczywiscie bedzie mial tez zrobione szczegolowe badania tuz przed operacja.

      ale najpierw wakacje! bardzo wam wszystkim dziekuje za zyczliwosc i pozdrawiam smile
    • iwoniaw Re: jest termin operacji, ech boje sie 16.07.16, 19:13
      Normalne, że jako matka się przejmujesz.
      Ale będzie dobrze i jesienią będziesz się z ulgą śmiała ze swoich obaw, zobaczysz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka