Sytuacja taka - matka kupiła córce idącej do 2 kl. SP twardy plecak, chyba herlitza, taki nie do zdarcia. Obecnie dziecko idzie do kl. 4 i chciałoby inny, bez koników, motylków i innych dupereli, taki dla większych dzieci. Matka mówi córce, że nie ma kasy na nowy, a stary jest w dobrym stanie. Niezbyt miła scena w sklepie sportowym w związku z tym. Kwadrans później matka kupuje ekspres do kawy w cenie 2 przyzwoitych plecaków

. Bo niedawno gościła u kuzynki, piła kawę z kapsułek i jej się spodobał. Matka nie jest specjalną amatorką kawy. Innych domowników nie ma.
Co kupują ematki?