26.12.16, 20:03
No więc próba rozmowy skończyła się moim wybuchem nagromadzonego żalu, jej tekstem o tym że ja mam służące w domu i że sobie jeszcze na święta do hotelu pojechałam, a na koniec: a w sylwestra chce być sama.

I tyle.

5 minut po kłótni napisałam jej: przepraszam za formę.
A teraz xanax, bo mnie poczucie winy rozsadzi i idę spać.

Sylwestra drugi rok z rzędu dzieci spędza z jej siostrą. Też pracuje, w tej samej firmie smile sama spytała czy mamy z kim dzieci zostawić.

I to by było na tyle.

Obserwuj wątek
    • pade Re: Epilog 26.12.16, 20:09
      Shellerka, popłacz sobie, po co Ci xanax?
      I przestań histeryzować. Nic takiego strasznego się nie stało. Mama nie chce, trudno. To nie koniec świata. Wiem, że to Cię boli, ale ten ból minie. Przejdzie jak każda inna emocja. Nie kolekcjonuj w sobie tego żalu i odpuść wyżalanie się matce. Po co Ci to? Masochistka jesteś czy co? I tak Cię nie zrozumie.
      Trudno, tak bywa, są matki rozumiejące, wspierające i są nierozumiejące. Ty masz tę drugą. Bywa.
      Przecież radzisz sobie. Masz kasę na sprzątaczkę, nianię. Czego jeszcze potrzebujesz?
      Matki, której obraz sobie wyidealizowałaś?
      • shell.erka Re: Epilog 26.12.16, 20:22
        Pade, wiesz jakie to smutne, że niania staje mi się bliższa niż mama? Że to niania przytula mnie, wyzywa kiedy sprzątam jak jest i każe wyjść z domu, zrobić coś dla siebie?
        Jak wróciłam po operacji że szpitala, poplakala się z żalu nademną.
        A ja poryczalam się, bo nie pamiętam kiedy ktoś się nade mną ulitował.

        Z mamą jest wszystko fajnie kiedy nie mam problemów. Zawsze tak było. Jak pojawiał się problem, otrzymywalam od niej komunikat: radz sobie sama. I dystans.

        Terapia mi bardzo pomogła. Już naprawdę ładnie mi szło to rozumienie, że jesteśmy inne i że nie mam prawa oczekiwać od niej czegokolwiek i jednocześnie nie mam brać za nią i jej życie odpowiedzialności.

        Jutro będzie lepiej.
        Wiem, że ona teraz siedzi i uzala się, że jjej święta zniszczyłam. A ja mam wyrzuty sumienia. Standard.
        Bardzo bardzo dziękuję Tobie i chyba wapaha. Ja naprawdę na codzień jestem dzielna, zaradna, opiekuńcza i takie tam. Mam słabszy dzień poprostu. To pewnie przez ten orkan.
        • pade Re: Epilog 26.12.16, 20:27
          Wierzę, na mnie też źle wpływa.
          Nie wiem czy Cię to pocieszy, czy nie, ale po zrozumieniu przychodzi akceptacja, chociaż nie tak szybko jakby się chciało. Życzę Ci, żeby przyszła jak najszybciej.
          No i jeszcze jedno. Pomyśl, jak to cudownie, że masz taką nianię. Nie dostałaś od losu współczującej matki, za to dostałaś nianię. Czy to nie wspaniałe?smile
          Taka rada na przyszłość, żeby sobie zaoszczędzić wyrzutów sumienia, zanim z mamą porozmawiasz, napisz sobie to, co chcesz jej powiedzieć na kartce. Prześpij się z tym, znowu przeczytaj, popraw i dopiero rozmawiaj.
          • pade Re: Epilog 26.12.16, 20:29
            Aha, wcale nie musisz być silna, dzielna i zaradna. NIE MUSISZ.
            Nie jesteś chomikiem tylko człowiekiem, masz rozum i wolną wolę. To TY decydujesz czy się będziesz zadręczać czy nie. To Ty decydujesz czy będziesz wszystko ogarniać sama czy oddelegujesz chętnym to i owo.
        • 3-mamuska Re: Epilog 26.12.16, 20:40
          Pade, wiesz jakie to smutne, że niania staje mi się bliższa niż mama? Że to niania przytula mnie, wyzywa kiedy sprzątam jak jest i każe wyjść z domu, zrobić coś dla siebie?
          Jak wróciłam po operacji że szpitala, poplakala się z żalu nademną.
          A ja poryczalam się, bo nie pamiętam kiedy ktoś się nade mną ulitował.

          Tak sie nie zachowuje dostał kobieta.
          Użalanie sie nad soba i ryczenie.

          Kto ma sprztac jak nie ty we własnym domu?
          Matka ma ci przyjść posprzątać? Niania sprzata chyba jej płacisz nie?
          Dziwne masz wymagania... i bardzo dziecinne podejście do spraw życia.
          • pade Re: Epilog 26.12.16, 20:51
            Dorosła kobieta nie płacze???
            A kto Ci takie bzdury wmówił? Czy może sama je wymyśliłaś?
            • 3-mamuska Re: Epilog 26.12.16, 21:24
              pade napisała:

              > Dorosła kobieta nie płacze???
              > A kto Ci takie bzdury wmówił? Czy może sama je wymyśliłaś?
              >
              Nie napewno nie płacze z użalania sie nad soba.
              Bo niania ja przytuliła?
              Płacze w obliczu choroby śmierci czy poważnych problemow,czu choćby bólu.
              A nie dlatego zeby sie nad nia poużalać. Tak sie zachowują dzieci.

              Mysle ze problem polega na tym ze matka autorki stąpa twardo po ziemi, a ta ma tendencje do uznania sie nad sobie, bycia nieszczęśliwa i bezradna. Uczuciowo....
              Stad problemy i rozne roszczenia.

              Ja wiem co czuje bo mam taka matkę, jednak ja szybko rozumiałam ze matka sie nie zmieni, nie da mi wiecej i ze moja rodzina to maz i dzieci.

              Nie użalam sie nad soba taka mam naturę ,moge pomarudzic nagadać sie ale szukam rozwiązania, staram sie byc obiektywna.

              A tu wyglada tak ze autorka sie naogląda reklam , i baśni gdzie babcie to tylko do dzieci, i rodzinnych filmów.
              Niestety zycie odbiega od tych ideałów.

              Mam taka koleżankę bardzo ja lubie ale od 12 lat wiecznie jest nieszczęśliwa wiecznie niezadowolona bo matka to czy tamto, zamiat ciszyć sie mężem 3dzieci świetnym psem, praca domem który kupiła to ona taka bieda.


              Autorka ma meza dzieci,psa,stać ja nianie i sprztateczke ma fajne zycie a mimio to nie potrafi sie cieszyć życiem bo mamusia nie leci z rozpostartymi ramionami na każde skinienie. Ona naprawde nie ma na co narzekać.
              I tu nie chodzi zeby jej dowalić, moze jak poczyta troche innego podejścia a nie głaskania po głowie jak nie ma racji, i ze ma prawo użalać sie nad soba,to pomyśli ok taka jest moja matka, jak ustawić sobie z nia relacje zeby spotkac sie w pol drogi?

              A moze przemyśli swoje zachowanie ze byc moze jest zbyt rozczeniowa i matka po prostu chce byc asertywna. Bo jak da dłoń to wezmą cała rękę..
              Moim zdaniem po takich świętach jak spędziły obie, bezczelne było proponowanie dzieci na noc, i matka miała
              pełne prawo odmówić.

              Kochać wnuki to nie znaczy zajeżdżać sie dla nich.
              • pade Re: Epilog 26.12.16, 21:39
                Przecież napisała wyraźnie, że wyszła ze szpitala. Czytaj ze zrozumieniem.
              • nathasha Re: Epilog 26.12.16, 21:45
                <<Płacze w obliczu choroby śmierci czy poważnych problemow,czu choćby bólu.
                A nie dlatego zeby sie nad nia poużalać. Tak sie zachowują dzieci.>>
                Boze, ja placze nawet na reklamach przy PMS. Jak dzieci to sie zachowuja ludzie ktorzy uważaja ze moga innym mowic kiedy sie placze
                • rysiowa85 Re: Epilog 26.12.16, 23:10
                  a nie zdarza sie ze oczy zmokną:
                  -ze wzruszenia
                  -ze złości
                  -ze smutku
                  -z zachwytu
                  (dodam ze płaczę rzadko)

                  "Płacze w obliczu choroby śmierci czy poważnych problemow,czu choćby bólu." A inni płaczą też z wielu innych powodów i wolno im. I to wcale nie jest dziecinne. Mówienie ludziom kiedy wolno im/powinni płakać/powinni nie płakać jest zachowaniem toksycznym
                  • rysiowa85 Re: Epilog 26.12.16, 23:12
                    acha dodam że w sprzataczki litujace się i płaczące nad zleceniodawczynią nie wierzę.
                    • nathasha Re: Epilog 26.12.16, 23:15
                      A to nie niania? Ona ma nianie i pania sprzatajaca zdaje sie. Ja jak najbardziej wierze. Jesli ktos przychodzi codziennie na kilka godzin i zzyl sie z rodzina i jest dobrze traktowany, why not?
                      • rysiowa85 Re: Epilog 26.12.16, 23:21
                        niania to już prędzej
                    • 71tosia Re: Epilog 26.12.16, 23:29
                      akurat w to wierze, najbardziej wierni rodzinie Romanowow tez byli jej sluzacy, niektorzy dobrowolnie towarzyszli rodzinie cara az do jej tragicznego konca.
                      wink
                    • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 10:39
                      Ja mam panią z Ukrainy, która sprząta u mnie od paru lat. Bardzo ją lubię, a ona mnie. Jest miłą kobietą, czasem gadamy, zżyła się z moją rodziną (w normalny sposób, ludzki), z pewnością byłoby jej przykro, gdyby coś złego mnie spotkało. Mnie również, gdyby to dotyczyło jej.
                      Skąd ta niewiara w ludzi?
                  • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 15:40
                    rysiowa85 napisał(a):

                    > a nie zdarza sie ze oczy zmokną:
                    > -ze wzruszenia
                    > -ze złości
                    > -ze smutku
                    > -z zachwytu
                    > (dodam ze płaczę rzadko)
                    >
                    > "Płacze w obliczu choroby śmierci czy poważnych problemow,czu choćby bólu." A i
                    > nni płaczą też z wielu innych powodów i wolno im. I to wcale nie jest dziecinne
                    > . Mówienie ludziom kiedy wolno im/powinni płakać/powinni nie płakać jest zachow
                    > aniem toksycznym

                    Nich se kazdy płacze kiedy chce i jak chce.
                    Ale płacz ,użalanie sie nad soba jest żałosne.
                    Jak ktoś tak przy mnie płacze to szybko sie zmywam.
                    Dla mnie taka osoba jest niestabilna psychicznie.
                    Po prostu śmieszni straszne płacze bo taka biedna jestem.
                    Mam meza dzieci psa, sprzątaczkę i nianie, kochana babcie matkę ktora zabiera czasem dzieci.
                    Ale ja wciąż biedna jestem bo nikt mnie po główce nie głaszcze.
                    • pade Re: Epilog 27.12.16, 16:56
                      Ale to dla Ciebie użalanie nad sobą jest żałosne. Zapamiętaj to sobie.
                      Ja się dopiero uczę "użalać się" nad sobą i przychodzi mi to z trudem. A mam za sobą takie przejścia, że byłoby to wręcz wskazane, gdybym raz a porządnie, a może na raty (nie wiem co gorsze) się nad sobą "użaliła", poryczała, "pogłaskała się". Może wtedy nie czułabym tej kuli w gardle gdy leżę na macie na zakończenie zajęć z jogi...
                      Dlatego radzę wszystkim, żeby w trudnych momentach znaleźli dla siebie trochę współczucia. Trudno też wspierać innych, czy im współczuć, jeżeli samemu sobie się takiego wsparcia nie udziela.
                      • pade Re: Epilog 27.12.16, 16:58
                        No i jeszcze taka oczywistość: posiadanie domu, męża, dzieci czy niani nie gwarantuje wiecznego szczęścia. Można mieć takie dziury, takie braki, że żadne pieniądze tego nie wyrównają.
                        • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 17:29
                          pade napisała:

                          > No i jeszcze taka oczywistość: posiadanie domu, męża, dzieci czy niani nie gwar
                          > antuje wiecznego szczęścia. Można mieć takie dziury, takie braki, że żadne pien
                          > iądze tego nie wyrównają.
                          >
                          Wiesz posiadanie pieniedzy szczescia nie gwarantuje.
                          Ja mowie o "posiadaniu "ludzi i całkiem wygodnego życia. Tak akurat takie użalanie sie jest dla mnie żałosne.
                          pod wpływem problemow z doopy wziętych.
                          Moze dlatego matka ma takie zachowuje ,bo ma dosc rozlazłej księżniczki. I chce ja troche postawić do pionu.
                          Akurat autorka użalał sie ze ma ciężkie zycie.
                          A nie ma tylko ona stawia siebie w roli wiecznej ofiary i dziecka.

                          Ty po prostu bardzo emocjonalnie podchodzisz do życia i problemow autorki bo sama masz jakies problemy i mierzysz ja swoja miara.

                          Ja tez czasem płacze, ale nie oczekuje ze ktoś sie bedzie użalał nademna, jak leze i rycze bo zycie dało mi w kość,bo za duzo problemow sie zbiegło.
                          Bo ja chora ,syn chory, z mężem sie dogadać nie szło,teściowa ma raka itp.minelo od tamtej pory troche czasu nabrałam dysanstu wszystko powoli sie wyprostowało.
                          Ja nie jestem czołgiem który idzie przez zycie taranem.
                          Tez płacze ,ale jako dorosła osoba,popłacze sobie sama ze soba,i nie dzwonie do matki zeby poryczeć w słuchawkę ,z tego juz wyrosłam.
                          Bo jestem niewyspana bo mam małe dziecko,hello to juz 3 dziecko wiedziała ze bedzie cieżko. I dziecko do jakiegos wieku budzi sie w nocy.
                          • pade Re: Epilog 27.12.16, 17:38
                            Ty masz podejście do ludzi w stylu: "a co Ty masz za problemy, z pupy wzięte, ja to dopiero miałam/mam problemy i zobacz jak sobie świetnie poradziłam". Wszystkie Twoje posty są w tym stylu. Ciekawe kto Cię tego nauczył.
                            Także wybacz, wolę swoje podejście, nawet gdy jest odbierane za nadmiernie współczujące czy zbyt emocjonalne.
                          • pade Re: Epilog 27.12.16, 17:40
                            Nie wyrosłaś z dzwonienia do matki, żeby się wyryczeć, nie dzwonisz bo i tak by Cię nie wysłuchała, sama o tym pisałaś.
                          • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 10:44
                            Ja dzwonię do mamy (matka, to ktoś inny niż mama) codziennie, potrafimy rozmawiać ze sobą o wszystkim. To nie oznacza, że sobie nie radzę z problemami, jestem związana z mamą, a ona ze mną. Usamodzielniłam się bardzo szybko, zaraz po studiach, pracuję, wychowuję dziecko, prowadzę dom i hodowlę psów. Nadal jestem jednak dzieckiem swoich rodziców, choć dostrzegam, że powoli nasza relacja się odwraca.
                            • chocolate_cake Re: Epilog 28.12.16, 10:53
                              Też się szybko wyprowadziłam z domu, w wieku 21 lat. Codziennie to może nie ale rozmawiam z mamą 1-2 razy w tygodniu przez telefon, bo obie lubimy gadać smile
                        • 71tosia Re: Epilog 27.12.16, 17:42
                          a tu bym sie nie zgodzila, zamoznosc (do pewnego stopnia zamoznosci) i zadowolenie z zycia sa ze soba scisle skorelowane, potwierdzaja to badania naukowe. Autorka jest tu raczej wyjatkiem wink
                    • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 10:41
                      Bo ludzie, którzy nie dostali bezwarunkowej miłości od rodziców w dzieciństwie, często są niestabilni psychicznie. Trudno im sobie radzić w dorosłym świecie.
        • black.emma Re: Epilog 26.12.16, 23:27
          Dlaczego masz wyrzuty sumienia? Zrobiłaś jej cos?
        • ummamir Re: Epilog 27.12.16, 09:57
          "Pade, wiesz jakie to smutne, że niania staje mi się bliższa niż mama? Że to niania przytula mnie, wyzywa kiedy sprzątam jak jest i każe wyjść z domu, zrobić coś dla siebie?
          Jak wróciłam po operacji że szpitala, poplakala się z żalu nademną.
          A ja poryczalam się, bo nie pamiętam kiedy ktoś się nade mną ulitował."


          sorry ale straszna histeryczka z ciebie, normalnie jakaś telenowela brazylijska.Takie masz cięzkie życie że aż musisz ryczeć przy niańce?
          • ladyjane Re: Epilog 27.12.16, 13:15
            Lepiej ci? Na niańkę cie nie stać i dowalić musisz?
          • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 10:47
            Najbardziej w tych wypowiedziach zastanawia mnie to, skąd się bierze ten ton wyższości wobec niani? Czy ktoś, z kim się widujesz dzień w dzień i kogo lubisz, nie może stać si się z czasem bliski?
    • yamilca197 Re: Epilog 26.12.16, 20:18
      Ojp,zostaw ze ta matke w spokoju,daj jej zyc i zyj sama. Masz kase, masz sprzataczke i nianie do dziecka i nie pracujesz,masz meza , nie jestes biedna samotna matka pracujaca na 2 etaty plus uczaca sie zeby utrzymac rodzine. Czemu tak ci zalezy zeby to matka osobiscie twoimi dziecmi sie zajmowala jak tu masz ochote ma rozkoszne bara bara z mezem albo sylwestra? Zaplac niani i daj spokoj matce,babce,ciotkom...
      • 3-mamuska Re: Epilog 26.12.16, 20:33
        No więc próba rozmowy skończyła się moim wybuchem nagromadzonego żalu, jej tekstem o tym że ja mam służące w domu i że sobie jeszcze na święta do hotelu pojechałam, a na koniec: a w sylwestra chce być sama.


        Matko ale to prawda, przestań sie żalić i męczyć z tym ze nie jestes pępkiem świata swojej matki.
        Bedzie ci lżej

        Ty podjechalabys wypoczęłas, ona sie napracowała.
        Naprawde obiektywnie patrzeć ona ma racje.
        Ona sie zmęczona i miała prawo chcieć odpocząć,a nie robic za nianke dla dzieci wypoczętej córuni.
        Naprawde nie wiem o co twoj zal?

        Myślisz ze matka ma robic to co ty chcesz wtedy kiedy ty chcesz? A jak nie to żale i pretensje bo nie kochasz mnie wystarczająco mocno.


        Przestań byc mała dziewczynka ktora na sile chce aprobaty matki.
        Masz meza dzieci to twoja rodzina.

        Ja mam tez ciężkie relacje z matka, w wieku 23 lat dotarło do mnie ze nigdy, nie bede dosc dobra dla niej w jej oczach.
        Nauczyłam sie tez ze jak cos robie dla niej czy dla innych nie oczekuje wdzięczności rewanżu , robię bo chce i daje satysfakcję.
        Moje dzieci moja odpowiedzilnosc.

        Moja matka nie chciała zabrac mojego syna do parku szła z synem siostry, powiedziała ze z hołota chodzić nie bedzie.
        Ok , Jednak teraz niech sie nie dziwi ze dzwonie do niej raz w roku.
        Takich sytcji znam multum, urodziłam synka ,siostry ściągnęły matkę dla mnie do pomocy.
        Przyjechała w piatek w nocy, ja w sobote rano ubrałam 5 dniowego synka poszłam do siostry pochwalić sie synem,przywitać. A tej nie ma poszła sobie do koleżanki, wróciła późnym wieczorem.
        A to był grudzień wież zimno zeby dziecko ciagnąć,ale relacje z koleżanka były ważniejsze.

        Ale ona nie lubi mojego meza, mnie nie lubi ,mojego ojca tez nie lubiła.Bo nie robilismy jak ona chce.

        Weź sie ogarnij dziewczyno, każda z was ma swoje racje potrzeby i plany marzenia,daj jej zyc.
        Żyj swoja rodzina.
        • wapaha Re: Epilog 27.12.16, 09:39
          Nigdy nie będziesz dobra dla swojej matki, więc pewnie stąd w Tobie ta podłość i brak empatii wobec innych. Ale to, że ktoś wobec ciebie jest taki, nie oznacza z automatu, ze masz być sukowata wobec innych.
          Rosa w poprzednim wątku dobrze napisała (mi się nie chciało tam grzebac, napisałam co miałąm do powiedzenia ) - więcej zrozumienia, mniej nastawienia
          • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 15:49
            wapaha napisała:

            > Nigdy nie będziesz dobra dla swojej matki, więc pewnie stąd w Tobie ta podłość
            > i brak empatii wobec innych. Ale to, że ktoś wobec ciebie jest taki, nie oznacz
            > a z automatu, ze masz być sukowata wobec innych.
            > Rosa w poprzednim wątku dobrze napisała (mi się nie chciało tam grzebac, napisa
            > łam co miałąm do powiedzenia ) - więcej zrozumienia, mniej nastawienia

            Wiesz ja nie potrzebuje aprobaty matki, nie widuje jej i jest mi dobrze. Uwolnilam sie dojrzałam.
            Miałam super tatę .
            Nie jestem wredna ani sukowata mam mnóstwo empatii dla ludzi.

            Tu jednak dziewczyna zafiksowała na punkcie matki, ktora nie robi tak jak księżniczka sobie życzy, śmie zyc własnym życiem nie użala sie i tu jest problem


            Ona wcale nie chciała sie z matka widzieć bo świeta, wnuki za babcia nie tęskniły . Nie było w planach spotkanie świąteczne.

            Spotkanie (a nie podrzucenie dzieci) było tyko dlatego ze księżniczka sie nudziła i uwaga , POSTANOWIŁA oddać dzieci babci. A ta niewdzięcznica nie chciała.
            • pade Re: Epilog 27.12.16, 15:59

              >
              > Tu jednak dziewczyna zafiksowała na punkcie matki, ktora nie robi tak jak księż
              > niczka sobie życzy, śmie zyc własnym życiem nie użala sie i tu jest problem

              Matka się nad sobą nie użala? Czytałaś w ogóle tamten wątek?
              >
              > Ona wcale nie chciała sie z matka widzieć bo świeta, wnuki za babcia nie tęskni
              > ły . Nie było w planach spotkanie świąteczne.

              Nie, jednak nie czytałaś. Shellerka wyraźnie pisała, że średnia płakała bo chciała do babci.

              > Spotkanie (a nie podrzucenie dzieci) było tyko dlatego ze księżniczka sie nudzi
              > ła i uwaga , POSTANOWIŁA oddać dzieci babci. A ta niewdzięcznica nie chciała.

              Księżniczka się nudziła? A skąd ten wniosek?

              Krytyka powinna być konstruktywna. Zmyślanie, dopowiadanie sobie czy nadinterpretacja powodują natychmiastowe odrzucenie wypowiedzi i nawet fakt, że jest w niej ziarnko prawdy nie ma żadnego znaczenia.
              • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 16:06
                >Zmyślanie, dopowiadanie sobie czy nadinterpretacja powodują natychmiastowe odrzucenie wypowiedzii nawet fakt, że jest w niej ziarnko prawdy nie ma żadnego znaczenia.

                o, tak właśnie mam z wypowiedziami Shellerki

              • morekac Re: Epilog 27.12.16, 18:12
                >Matka się nad sobą nie użala? Czytałaś w ogóle tamten wątek?

                Możliwe, że była po prostu zmęczona, możliwe, że się użalała, możliwe też, że obie panie czują się w obowiązku licytować, która jest bardziej zmęczona. A zmęczone mogą i mają prawo być obie - tylko być może żadnej z nich nie obchodzi to, co mówi ta druga.
                Zostawiając na boku jakieś nieprzepracowane żale z dzieciństwa i młodości, to naprawdę dla większości ludzi taki nagły pomysł, by u babci zostawić na noc trójkę dzieci (w tym niespełna 2latka) , bo chciałoby się mieć wolny wieczór , jest trochę z dupy wzięty. A moim zdaniem odmowa matki nie świadczy o tym, że nie kocha ona Shellerki (wogóle nie świadczy o temperaturze uczuć), ale żądanie Shellerki świadczy o tym, że prawo matki do własnych planów, rozporządzania własnym czasem czy chociażby do odpoczynku - dla niej nie istnieje. Jest jak kilkulatka, która tupie nogą i wrzeszczy na matkę "masz tak zrobić,bo ja tak chcę! "
              • rosapulchra-0 Re: Epilog 28.12.16, 08:02
                OT - pade, ja myślę, że to troll, taki rodzaj gazeciarza, który do trzech napisanych słów dorobi całe opowiadanie mające z rzeczywistością tyle wspólnego, co świnia z baletem. Wygasiłam ją sobie na szczęście, bo już nie mogłam czytać tych gniotów pełnych błędów i literówek.
              • 3-mamuska Re: Epilog 28.12.16, 08:20
                pade napisała:

                >
                > >
                > > Tu jednak dziewczyna zafiksowała na punkcie matki, ktora nie robi tak jak
                > księż
                > > niczka sobie życzy, śmie zyc własnym życiem nie użala sie i tu jest probl
                > em
                >
                > Matka się nad sobą nie użala? Czytałaś w ogóle tamten wątek?

                Nie nie użala sie, broni sie przed argumentami corki.
                Poza tym powiedzenie ze jest sie zmęczonym po światach to stwierdzenie faktu nie użalanie sie mad soba.

                > > Ona wcale nie chciała sie z matka widzieć bo świeta, wnuki za babcia nie
                > tęskni
                > > ły . Nie było w planach spotkanie świąteczne.
                >
                > Nie, jednak nie czytałaś. Shellerka wyraźnie pisała, że średnia płakała bo chci
                > ała do babci.

                Średnia płakała bo chciała do babci, bo im mamusia powiedziała ze pojadą ,albo dziecko słyszało plany rozmowę z babcia.
                Ale w planach nie mili dopóki mamusia nie wpadła na genialny pomysł, i powiedziała do dziecka ze babcia ich nie chce. Dlatego dziecko płakało.

                > > Spotkanie (a nie podrzucenie dzieci) było tyko dlatego ze księżniczka sie
                > nudzi
                > > ła i uwaga , POSTANOWIŁA oddać dzieci babci. A ta niewdzięcznica nie chci
                > ała.
                >
                > Księżniczka się nudziła? A skąd ten wniosek?


                Przeciez wyraźnie napisała ze mieli zostać w mieście x, chodzić na spacery ale padało i sie NUDZILI w holtelu, i postanowili wrócić wcześniej.
                Jakos do teściowej pretensji nie ma ,ze ta ma plany swoje życiowe i nie zapewni im rozrywki w deszczu.


                > Krytyka powinna być konstruktywna. Zmyślanie, dopowiadanie sobie czy nadinterpr
                > etacja powodują natychmiastowe odrzucenie wypowiedzi i nawet fakt, że jest w ni
                > ej ziarnko prawdy nie ma żadnego znaczenia.

                Możliwe ze ona ma problemy z matka.
                Tylko ze watek jest o sytuacji i próbie zostawienia dzieci tuż po światach z nienacka.
                Ona wciąż chce/uważa ze ma prawo ustawiać zycie ludzi po swojemu pod swoje plany.
                A jak sie ktoś nie zgodzi to oczywiście jej nie kocha.
                Matka miała prawo odmówić tyle.
                Tak postępuje dwoje dorosłych ludzi , jedno pyta drugie odpowiada i należy uszanować odpowiedz.
    • zlababa35 Re: Epilog 26.12.16, 20:36
      Mama to przymusowa niańka z klucza, tak?
      • black.emma Re: Epilog 26.12.16, 23:29
        E tam. Shellerka ma duże dzieci.
        • zuleyka.z.talgaru Re: Epilog 26.12.16, 23:43
          1,5roku to raczej nie jest duze dziecko.
          • rosapulchra-0 Re: Epilog 26.12.16, 23:44
            A dwoje pozostałych mają po 11 i 8 lat.
            • zuleyka.z.talgaru Re: Epilog 26.12.16, 23:46
              No i?
              Mam w domu 8latka i 1,5roczniaka i wiem jak to jest.
              • 3-mamuska Re: Epilog 26.12.16, 23:51
                zuleyka.z.talgaru napisała:

                > No i?
                > Mam w domu 8latka i 1,5roczniaka i wiem jak to jest.

                Wiesz 11 i 8 lat to juz nie jedzą nie mowia, nie potrzebują miejsca do spania.
                Przeciez to takie nic. To czym matka dzieci jest taka zmęczona ,ze musi dzieci do matki zawozić?
                • zuleyka.z.talgaru Re: Epilog 26.12.16, 23:54
                  Spa.
                • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 10:50
                  Jezu, jak czytam te wypowiedzi, to cieszę się, że mam jedynaczkę.
              • black.emma Re: Epilog 27.12.16, 00:01
                No i matka by mogła przez 1 wieczór poświecić sie dla 1,5 roczniaka. Tez mi problem.
                • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 00:08
                  black.emma napisała:

                  > No i matka by mogła przez 1 wieczór poświecić sie dla 1,5 roczniaka. Tez mi pro
                  > blem.

                  Dla 3 dzieci i czemu ma sie poświecić?
                  Była zmęczona przygotowaniem świat u siebie w domu, mamusia dzieci pojechała na gotowe, nie zajmowała sie dziećmi 3 dni,skorzystała ze spa, i była wypoczeta.
                  Psa męczyć podróżą nie chciała i zaprowadziła do matki.
                  Ale matkę męczyć mozna 3 dzieci i psem.
                  Bezczelnością było propozycja przywiezie ja dzieci na dobę.
                  Mysle ze gdyby wyszła propozycja kawy ciasta i odwiedzin na 2/3 godziny nie byłoby problemu.

                  -----------------
                  Życie ma ty­le ko­lorów, ile pot­ra­fisz w nim dostrzec.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Epilog 27.12.16, 00:09
                  Ale shellerka matce chciala cala ferajne wcisnąć a nie tylko jedno dziecko.

                  Swoja droga skoro tak narzeka wiecznie na matke a mimo to wpada na pomysl ze jej zostawi na dobe wszystkie swoje dzieci na raz + psa to raczej babcia jest zaangazowana w zycie corki. J
                  • rysiowa85 Re: Epilog 27.12.16, 00:19
                    3 wnuków i pies.
                    Ja nie jestem w wieku babcinym a sama bym sie nie podjęła opieki (chyba że w nagłym wypadku, gdyby żadne z rodzicow dzieci nie mogło sie nimi zająć)

                    p.s.Pamiętam że moja babcia nie zgadzała sie żeby zostawało u niej jednorazowo pod opieką wiecej niz dwoje wnucząt
                    • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 00:30
                      rysiowa85 napisał(a):

                      > 3 wnuków i pies.
                      > Ja nie jestem w wieku babcinym a sama bym sie nie podjęła opieki (chyba że w na
                      > głym wypadku, gdyby żadne z rodzicow dzieci nie mogło sie nimi zająć)
                      >
                      > p.s.Pamiętam że moja babcia nie zgadzała sie żeby zostawało u niej jednorazowo
                      > pod opieką wiecej niz dwoje wnucząt


                      W tym jedno małe na tyle ze trzeba chodzi krok w krok.
                      18 miesięcy :To najgłupszy wiek u dziecka, mobilne ale jeszcze mega głupiutkie.
                • kotradykcja Re: Epilog 27.12.16, 09:00
                  "No i matka by mogła przez 1 wieczór poświecić sie dla 1,5 roczniaka. Tez mi problem. "

                  Ale dlaczego ma się POŚWIĘCAĆ? Te dzieci mają rodziców chyba.
              • rosapulchra-0 Re: Epilog 27.12.16, 00:04
                Ja miałam trójkę z lekko ponad roczną różnicą wieku między nimi i też wiem, jak to jest. Ale dzieci Shellerki mogą zdecydowanie mniej męczące niż twoje. Nie mierz wszystkich jedną miarką.
                • zuleyka.z.talgaru Re: Epilog 27.12.16, 00:06
                  To Ty nie mierz. Skoro shellerka jest tak styrana po 2 dniach z dziecmi mimo ze miala czas na spa i nie musial kiwnac palcem przy organizacji swiat to jej dzieci do latwych nie naleza skoro calej trojki sie pozbyc chciala.
                  • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 00:17
                    zuleyka.z.talgaru napisała:

                    > To Ty nie mierz. Skoro shellerka jest tak styrana po 2 dniach z dziecmi mimo ze
                    > miala czas na spa i nie musial kiwnac palcem przy organizacji swiat to jej dzi
                    > eci do latwych nie naleza skoro calej trojki sie pozbyc chciala.
                    Zeby pobyć sam na sam z tatusie/mężem.
                    Jednak musza byc absorbujące, zwłaszcza młode które sie pewnie budzi w nocy.

                    Ciekawe czy rosa podrzucała dzieci matce i psa tuż po świętach. Które matka przygotowała , i miała gości i wogole.
                    I nie pytam złośliwie. Raczej z ciekawości bo tak jej broni.
                  • rosapulchra-0 Re: Epilog 27.12.16, 00:34
                    Myślisz czasem nad tym, co piszesz? Czy działasz tylko i wyłącznie na swoich wyobrażeń?
                    Bo budujecie nową, całkiem nieznaną historię, a tak naprawdę macie pojęcie całkiem niewielkie o całej sytuacji.
                  • elle-hivernale Re: Epilog 27.12.16, 11:41
                    To Ty nie mierz. Skoro shellerka jest tak styrana po 2 dniach z dziecmi mimo ze miala czas na spa i nie musial kiwnac palcem przy organizacji swiat to jej dzieci do latwych nie naleza skoro calej trojki sie pozbyc chciala.


                    Jeszcze wjeżdżając matce w rajtki, że co, święta są, a babcia wnuków nie chce, patrzcie dzieci jaka nie-wiadomo-czym-zmordowana-małpa. A ty, szelerko, nie chcesz spędzić świąt z dziećmi? i psem? Co z ciebie za matka suspicious
                    • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 11:50
                      Ja właśnie ten argument wciąż widzę - że babcia nie chciała spotkac się z wnukami w ( !) Boże Narodzenie. Co za znieczulica! Niektórym dyskutantkom wygodnie jest przemilczeć fakt, że nikt babci SPOTKANIA z wnukami nie proponował. Dostała ofertę "podrzucimy dzieci i odbierzemy jutro".
                      • pade Re: Epilog 27.12.16, 11:57
                        Lady, serio uważasz, że matka Shellerki nie mogła na tę ofertę odpowiedzieć: córcia, wpadnijcie, chętnie dzieci zobaczę, ale nie zostaną na noc, bo muszę odpocząć?
                        Na każde fopa córki trzeba odpowiadać spadaj?
                        • 71tosia Re: Epilog 27.12.16, 12:05
                          mogla, ale to troche zalezy jak propozycja autorki wygladala, jezeli tak jak opisala 'mamus dzieci zostana u ciebie na noc bo sie za psem steskinily" to nic dziwnego ze matka warknela 'wykluczone' wink
                        • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 12:13
                          >Na każde fopa córki trzeba odpowiadać spadaj?

                          Nie. Na każde fopa matki za to trzeba koniecznie tongue_out
                          Pade, Ty w każdym swoim poście tak naprawdę oceniasz nie tę opisana sytuację, tylko zupełnie inne problemy. Widzisz w Shellerce biedne, krzywdzone i niekochane dziecko - i nic nie jest w stanie wpłynąc na to, abyś odniosła się konkretnie do tego, o czym mowa w tym i poprzednim wątku. Wg Ciebie przestępstwem jest, że matka nie pochwaliła bigosu, ale nie reagujesz, kiedy Shellerka pisze o wczasach, na ktore matka zabrała dzieci i ktore wg niej nie były probą sprawienia przyjemności córce i wnukom, tylko egoistycznym aktem zabicia nudy.
                          Przykro mi, nie będę się z Tobą spierać, bo moim zdaniem zanadto się utożsamiasz z użalającą się nad sobą autorką i nie jestes obiektywna.
                          • pade Re: Epilog 27.12.16, 12:15
                            Zareagowałam. Doczytaj.
                      • morekac Re: Epilog 27.12.16, 12:26
                        I ogólnie to całe spotkanie z wnukami wyniknęło ze zmiany planów - pogoda była kiepska i wątktwórczyni zwinęła się wcześniej ze świąt spędzanych w innym mieście, z rodziną męża. Mamusi na te święta nie było w planach wcale, miała prawo zorganizować je sobie po swojemu - również się zmęczyć i zaplanować jeden dzień na odpoczynek i nie przewidywać go na dzieci. Równie dobrze mogła być u wujka Ziutka szwagra kuzynki stryjecznej i oznajmić córce : dziecko, będziemy wracać z babcią o 23 i tak spite, że twój pies będzie jedyną szansą trafienia pod jakiś znajomy adres...
                        • pade Re: Epilog 27.12.16, 12:32
                          Mógłby mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego zmiana planów z powodu pogody (m.in, bo były też inne powody) jest zarzutem w stosunku do autorki?
                          • yamilca197 Re: Epilog 27.12.16, 12:35
                            pade napisała:

                            > Mógłby mi ktoś wytłumaczyć, dlaczego zmiana planów z powodu pogody (m.in, bo by
                            > ły też inne powody) jest zarzutem w stosunku do autorki?
                            >
                            A jakie byly te inne powody? Tesciowa wyrazila zemczenie opieka nad wnukami?
                            • pade Re: Epilog 27.12.16, 12:45
                              Nie pamiętam dokładnie, ale było coś o innych planach (spotkaniach) matki i babci męża Shellerki.
                          • spanish_fly Re: Epilog 27.12.16, 12:38
                            Zmiana planów nie jest, zarzutem jest, że tak strasznie przeżywa, że matka nie wyraziła gotowości do dostosowania się do tych jej zmienionych planów.
                          • morekac Re: Epilog 27.12.16, 12:38
                            Nie jest. Ale autorka całą sprawę traktuje tak, jakby matka zmęczyła się tymi świętami złośliwie, by mieć świetny wykręt do nieprzyjmowanua wnuków i córki . A tymczasem wcale nie było tego w planach. Zwłaszcza nocowania wnucząt.
                            • pade Re: Epilog 27.12.16, 12:51
                              W tamtym wątku wielokrotnie padały słowa na temat zmiany planów właśnie w formie zarzutu. Gdy przeczytałam to samo tutaj, po raz kolejny, zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak, skoro nie uważam, ze rezygnacja z siedzenia w hotelu z 1,5 roczniakiem jest przestępstwemsmile
                              Co do złośliwości to się zgadzam. Shellerka wszystko co dotyczy matki bierze do siebie. Matka wszystko robi z jej powodu, celowo.
                              To błędne myślenie, nie tylko nierealistyczne ale i rodzące cierpienie.
                              • morekac Re: Epilog 27.12.16, 13:02
                                Problem w tym, że zmiana planów nie polegała tylko na niesiedzeniu w hotelu z 1,5 roczniakiem, a na wciśnięciu owego dzieciątka babci na noc (wraz z dwójką starszego rodzeństwa gratis). A ponieważ Shellerka potraktowała odmowę matki nader personalnie i pewnie zaczęła jej wypominać brak podstaw do zmęczenia (w przeciwieństwie do zmęczenia swojej cennej osoby), to się mamusia zirytowała i wypomniała nianię, sprzątaczkę i święta z przygotowanymi posiłkami.
                              • triss_merigold6 Re: Epilog 27.12.16, 13:05
                                Oczywiście, że rezygnacja z siedzenia w hotelu z półtoraroczniakiem nie jest przestępstwem. Natomiast IMO nie wypada mieć focha o to, że babcia nie chciała znienacka nocować trójki dzieci (oprócz cudzego psa, starszej babci, siostry etc.) tylko dlatego, że niepracująca pełnosprawna córka miała ochotę na wieczór sam na sam z mężem.
                                Shellerka nie wyszła jeszcze z roli dziewczynki tupiącej, bo odmówiono jej fefnastej lalki czy ciastka.
                                • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 13:21
                                  Na marginesie, Shellerka nic nie wspomniała o tym, czy w związku z wcześniejszym powrotem od razu zabrała psa. Raczej nie pojawiła się w ogole tego dnia u matki , skoro ta "odmówiła dzieciom noclegu w Boże Narodzenie" smile to nic, na pewno 80letnia babcia tak kocha wychodzić z psem, że rozpłakałaby się z żalu, gdyby jej te przyjemność za wczesnie odebrano smile
                                  • ladyjane Re: Epilog 27.12.16, 14:35
                                    Wspomniała.
                              • yamilca197 Re: Epilog 27.12.16, 13:05
                                pade napisała:

                                >zaczęłam się zastanawiać co jest ze mną nie tak, skoro nie uważam, ze rezygnacja z siedzenia w hote
                                > lu z 1,5 roczniakiem jest przestępstwemsmile

                                Nie jest to przestepstwo, chodzi o to ze shellerka nie chciala sie dziecmi zajmowac, ona chciala je zostawic matce i odebrac nastepnego dnia. Nie, to tez nie jest przestepstwo, ale odmowa matki tez nim nie jest.
                                Powstaly dwa dlugie watki-telenowele, shellerka przedstawia siebie w roli ofiary,biednej, uciemierzonej, szukajacej wsplczucia i pocieszenia, natomiast matke przedstawia jako ta zla. Sporo w tym przesady i manipulacji - tak to widze. Coraz bardziej przypomina mi to znana swietnie telenowele o zlej tesciowej, i poswiecajacej sie opiece nad nia schorowanej synowej, wyslychujacej obelg i doswiadczajacej zlosliwosci. Teraz zla jest matka.
                            • ladyjane Re: Epilog 27.12.16, 14:34
                              morekac napisała:

                              > Nie jest. Ale autorka całą sprawę traktuje tak, jakby matka zmęczyła się tymi ś
                              > więtami złośliwie, by mieć świetny wykręt do nieprzyjmowanua wnuków i córki .
                              > A tymczasem wcale nie było tego w planach. Zwłaszcza nocowania wnucząt.
                              >

                              A nie widzisz, że matka styrała się, choć wystarczył 1 telefon do córki - jedziemy po choinkę i colę?
                              Styrała się, choć córka dzwoniła do niej - zawieziemy cię po choinkę i colę?
                              A styrała się tylko dlatego, że córka poinformowała ją, że on w tym roku jedzie na gotowe. Postanowiła pokazać córce, nie tyle, że da sobie radę, ale że ma ją w nosie.

                              A kategoryczna odmowa to po prostu część focha w tym przypadku. Nie mówię, że nie miała prawa odmówić. Bo miała. W tym przypadku jest to jednak po prostu demonstracja. Nie robisz jak ja chcę to ja ci pokażę...
                              • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 14:37
                                >styrała się tylko dlatego, że córka poinformowała ją, że on w tym roku jedzie na gotowe. Postanowiła pokazać córce, nie tyle, że da sobie radę, ale że ma ją w nosie.

                                następna z manią prześladowczą uncertain jakie wspaniałe będą z Was matki i teściowe, kiedy się zestarzejecie, wprost nie do wyobrażenia - umiejetność tworzenia teorii spiskowych, rozwijana przez kolejne 20-30 lat musi dać piorunujący efekt
                              • 71tosia Re: Epilog 27.12.16, 14:46
                                ach ta matka, najpierw zlosliwie postanowila sie zmeczyc wigilia, kiedy akurat corka miala w planie by mama odpoczywala, a pozniej rownie zlosliwie odpoczywala, kiedy akurat corka miala w planach by sie meczyla z jej dziecmi. Coraz bardziej zabawne sa te teorie wink
                                • morekac Re: Epilog 27.12.16, 15:07
                                  Wszystko na złość, po prostu wszystko!
                                • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 15:09
                                  big_grin
                              • morekac Re: Epilog 27.12.16, 15:24
                                >matka styrała się, choć wystarczył 1 telefon do córki - jedziemy po choinkę i colę?

                                A w pakiecie byłoby jęczenie : po co ci cola / choinka / karp i narzekanie na własne zmęczenie (przecież trzeba czymś przyciągnąć uwagę rodzicielki). A po wszystkim Shellerka założyłaby pewnie wątek typu "matka kazała przytargać sobie choinkę, karpia i colę, a przecież wie, że umieram ze zmęczenia, czy to objaw jej nienawiści do mnie, drogie forum "
                              • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 15:58
                                ladyjane napisała:

                                > morekac napisała:
                                >
                                > > Nie jest. Ale autorka całą sprawę traktuje tak, jakby matka zmęczyła się
                                > tymi ś
                                > > więtami złośliwie, by mieć świetny wykręt do nieprzyjmowanua wnuków i cór
                                > ki .
                                > > A tymczasem wcale nie było tego w planach. Zwłaszcza nocowania wnucząt.
                                > >
                                >
                                > A nie widzisz, że matka styrała się, choć wystarczył 1 telefon do córki - jedz
                                > iemy po choinkę i colę?
                                > Styrała się, choć córka dzwoniła do niej - zawieziemy cię po choinkę i colę?
                                > A styrała się tylko dlatego, że córka poinformowała ją, że on w tym roku jedzie
                                > na gotowe. Postanowiła pokazać córce, nie tyle, że da sobie radę, ale że ma ją
                                > w nosie.
                                >
                                > A kategoryczna odmowa to po prostu część focha w tym przypadku. Nie mówię, że n
                                > ie miała prawa odmówić. Bo miała. W tym przypadku jest to jednak po prostu demo
                                > nstracja. Nie robisz jak ja chcę to ja ci pokażę...
                                >

                                Bzdura przyniesienie choinki i coli było w czwartek (?) i nie powoduje tygodniowego starania, i nie zrobiła świat w siebie ze złości na plany corki, ale moze dlatego ze jej własna matka mieszka dalej i logistycznie lepiej było ja zabrac do siebie.
                                Bo matka autorki wątku jeszcze pracowała wiec matka/babcia u niej w domu była wygoda.
                                Ktoś pomógł przy wigilii i wyprowadził psa gdy ta była w pracy.
                                Ale nie ,to napewno było wredne ze strony matki i pokazanie córce gdzie jej miejsce i wogole.
                                Bo matka siedzi i tylko myśli jak dowalić córceuncertain

                                Tym bardziej należę sie odciąć.
                              • princess_yo_yo Re: Epilog 27.12.16, 16:07
                                A kategoryczna odmowa to po prostu część focha w tym przypadku. Nie mówię, że nie miała prawa odmówić. Bo miała. W tym przypadku jest to jednak po prostu demonstracja. Nie robisz jak ja chcę to ja ci pokażę...

                                a corka zamiast na przykladzie matki sie czegos nauczyc kopiuje ja jak przedszkolak i wszyscy sobie siedza w sosie wzajemnych zali i niespelnionych oczekiwan i uwazaja za ofiare. doprawdy swietny pomysl na zycie, nic tylko zaplakac nad takim miedzypokoleniowym 'szczesciem'
          • ummamir Re: Epilog 27.12.16, 09:14
            zuleyka.z.talgaru napisała:

            > 1,5roku to raczej nie jest duze dziecko.
            Mi by do głowy nie przyszło zaproponowac matce na noc półtoraroczniaka, chyba ze w naprawde awaryjnej sytuacji. Ona by sie zgodzila bo nigdy mi nie odmawia pomocy ale litości TO JEST ORKA z takim małym dzieckiem (przynajmniej moim).Moja mama czasem zostaje na kilka godzin z moimi dziecmi (5 i 1.5) i mimo że nic nie mowi to widze ze jest skonana potem.
    • rosapulchra-0 Re: Epilog 26.12.16, 20:41
      Częściowo przeczytałam poprzedni wątek i jakoś nie jestem zdziwiona, że stado hien się na ciebie rzuciło. Przecież te wszystkie "doskonałe" mamuśki tylko czekają na to, że chociaż na forum poderżnąć komuś gardło. Tu też przylecą.
      Swoją drogą, jeśli twoja matka wypomniała ci, że masz sprzątaczkę i nianię i odmówiła spotkania się z wnukami, to jestem bardzo ciekawa, co by ci odpowiedziała, gdybyś jej zaproponowała kasę w zamian za to spotkanie? Tak, zdaję sobie sprawę, że to byłoby bardzo wredne, ale nie ma dymu bez ognia.
      Przede wszystkim, to się uspokój i odrzuć poczucie winy - niczemu nie jesteś winna. Masz taką, a nie inną matkę, nie zmienisz jej. Rozumiem, że jest smutno, jesteś rozczarowana i czujesz się zlekceważona. Przytulam wirtualnie i pamiętaj - jutro na pewno będzie lepiej http://emots.yetihehe.com/2/przytul.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/przytul.gifhttp://emots.yetihehe.com/2/przytul.gif
      • aqua48 Re: Epilog 27.12.16, 12:38
        rosapulchra-0 napisała:

        > Swoją drogą, jeśli twoja matka wypomniała ci, że masz sprzątaczkę i nianię i od
        > mówiła spotkania się z wnukami, to jestem bardzo ciekawa, co by ci odpowiedział
        > a, gdybyś jej zaproponowała kasę w zamian za to spotkanie? Tak, zdaję sobie spr
        > awę, że to byłoby bardzo wredne

        To po co podrzucasz takie pomysły? Zamiast eskalować konflikty rodzinne lepiej jest nauczyć się ich unikać, nie liczyć na kogoś na kogo liczyć nie można, nie oczekiwać czegoś czego ktoś nie jest w stanie ofiarować bo po prostu tym nie dysponuje. I samemu nie dawać ponad własne możliwości, kosztem własnych dzieci i męża oraz mając potem pretensje do wszystkich, że nie docenili tylko wykorzystali jak w wątku obok.
    • nathasha Re: Epilog 26.12.16, 20:42
      A zamiast xanaxu moze goraca kapiel, kieliszek wina i dobra muzyka? Zawsze to lepsze dla zoladka.
    • drobnostka7 Re: Epilog 26.12.16, 20:43
      Myślę że Tobie chodzi o relacje babci z wnukami, boli Cię że ona nie wykazuje zauroczenia nimi i szczęścia że ma okazję na kontakt z nimi. Mój eMek ma podobnego zgryza z moją mamą- bo mymarzył sobie, ze nasza rodzina będzie wielopokoleniowa i babcia z szaloną radością będzie witała swoje wnuki w progu. Marzenia jedno a życie- to cos co się im wymyka bo z dziadków przy życiu została tylko moja mama, która została tak wychowana, że dziećmi się zajmować to karmić je, karmić, karmić i jeszcze karmić i może jeszcze zadbać by się wysypiały wink Tak okazuje swoje wsparcie, miłość i szczęście spowodowane wnukami .. Inaczej nie potrafi. Ja jestem po dlugich rozmowach z psychologiem o mojej mamie i wiem, że jej nie zmienie, jest jaka jest inna nie będzie choćbym z nią milion razy rozmawiała o swoich oczekiwaniach, ona się nie zmieni. Zaakceptowałam ten stan rzeczy. Bolało z początku i tak rozczarowanie mojego męża teściową (jej stosunkiem do wnucząt) ale i on powoli do tego przywyka i pozbywa się złudzeń.

      Dobrze Ci radzę, pogódź się z faktem, że mama inna nie będzie, że nie rozumie, że robiąc Tobie na złość pozbawia siebie i wnuczęta wzbogacającego ich wszystkich wzajemnego kontaktu. Być może ją też tak wychowano, żeby czasem nie dawać sie "wykorzystywać jako niania" że dzieci to dzieci, nic nie tracą ani ona na braku kontaktu z nimi ...
    • iuscogens Re: Epilog 26.12.16, 20:57
      Mogę nie być obiektywna, bo widzę że masz tendencję do bycia drama queen, a nie lubię takich histerii, ale spróbuję.
      Matka ma rację, jakoś specjalnie sie nie dziwię że nie chciała po świętach trójki dzieci. Wg mnie skorp wracacie wcześniej tonormalnym zachowaniem bbyło wpadniecie do niej z mężem i dziećmi na 2-3 godziny na kawę i ciastko, potem zabranie psa (w ogole nie traktujesz opieki nad nim jako pomoc) i powrót do domu.
      Poza tym jakoś trudno mi uwierzyć że matka to taki niewdzieczny nieuzytek, bo wtedy nawet nie wpadłby ci do głowy taki pomysł. Skoro coś takiego sobie wymyśliłas to znaczy, że jednak duża pomoc mamy jest dla Ciebie normą.
      A tekst do dzieci był okropny.
      Podejrzewam, że swoimi histeriami wymusisz że następnym razrm matka ustąpi.
      • hipinka Re: Epilog 26.12.16, 21:08
        "Poza tym jakoś trudno mi uwierzyć że matka to taki niewdzieczny nieuzytek, bo wtedy nawet nie wpadłby ci do głowy taki pomysł. Skoro coś takiego sobie wymyśliłas to znaczy, że jednak duża pomoc mamy jest dla Ciebie normą. "
        Dokładnie to samo przyszło mi do głowy. Poza tym jako właścicielka psa dokładnie wiem, że opieka nad zwierzakiem też jest ogromną pomocą, ja np. moim rodzicom nie podrzuciłabym swojego psa na kilka dni, bo wiem, ile obowiązków się z tym wiąże.
        • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 10:14
          Przecież Shellerka powtarzała w tamtym watku, że ona psa babci zostawiła, a nie matcewink Oczywiście babcia przez kilka dni pomieszkiwała u matki, ale jakie to ma znaczenie? matka mogła udawac, że tam żadnego psa nie ma wink
    • kozauwoza Re: Epilog 26.12.16, 21:04
      nie rozumiecie sie nawzajem, ani Ty matki ani ona Ciebie.
    • aankaa Re: Epilog 26.12.16, 21:11
      przecież pisałaś, że w sylwestra organizujesz dzieciom nianię, która je lubi jak swoje...
    • konwalka [...] 26.12.16, 21:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • nathasha Re: Epilog 26.12.16, 21:22
        Konwalka, love u smile
        • nathasha Prosba do moderatorek 26.12.16, 23:23
          Czy mozecie wyciac te wypowiedz i te powyzej, obie mojego autorstwa? Bo jak juz wycielyscie post na ktory ja odpowiadam to zostawiona sama sobie moja odpowiedz a. nie ma sensu albo b. wyglada jakbym wyznawala publicznie komus milosc od czapy. Dla bezpieczenstwa uzyje tu jakze kontrowersyjnego "yeblam"
          • madi138 Re: Prosba do moderatorek 27.12.16, 00:43
            A co takiego napisal konwalka, ze az ja wycieli?
            • nathasha Re: Prosba do moderatorek 27.12.16, 09:07
              Ano ze jak by byla matka shellerki musiala ustroic choinke, zrobic zakupy, potrawy wigilijne i jeszcze chodzic do pracy a shellerka by jej radosnie oswiadczyla ze chce jej podrzucic trojke dzieci (bo psa tez juz matka ogarniala) by z mezem pobaraszkowac po wigilii w restauracji to by yebla. Tylko to bylo subtelniej, z humorem i szczypta sarkazmu.
          • konwalka Re: Prosba do moderatorek 27.12.16, 00:47
            Oy zarastam nie ma sensu big_grin
            • hipinka Re: Prosba do moderatorek 27.12.16, 11:56
              przez chwilę zastanawiałam się, czym zarastasz wink
      • hipinka Re: Epilog 26.12.16, 21:24
        konwalka, w sedno
        • 3-mamuska Re: Epilog 26.12.16, 21:34
          No wlasnie , bardzo dobrze napisane..
          W koncu w dużym skrócie z obiektywnego punktu widzeni, oddaje to co mam na myśli.
      • triss_merigold6 Re: Epilog 26.12.16, 21:42
        Mam podobne zdanie. Daleko mi do poświętliwego podejścia, za to lubię mieć wszystko zaplanowane i spontan robi mi biało przed oczami. Życzenie zostawienia trójki dzieci, w tym malucha, bez uprzedzenia na noc zrobiłoby mi biało przed oczami na pewno.
      • panterarei Re: Epilog 26.12.16, 21:51
        O to to smile
    • lilly_about Re: Epilog 26.12.16, 21:57
      Zapowiadało się tak dobrze, ale jednak ta szpileczka... stara ciotka zlitowała się nad trójką dzieciorów, zeby ich biedna, zarobions matka mogla miec jedną noc dla siebie. W zasadzie po tym wątku do końca zrozumialam, czemu twą psiapsiólą jest rosa 😂
      • 18lipcowa3 Re: Epilog 27.12.16, 10:01
        W zasadzie po tym wątku do końca zrozumialam, czemu twą psiapsiólą jest rosa



        hahahahaa dobre!
        • aniani7 Re: Epilog 28.12.16, 16:24
          Ciekawe jakie wątasy się pojawią, kiedy córki Rosy postanowią zabawić się w kukułki i raptem (z godziny na godzinę) Rosa zostanie obdarowana kilkoma wnukami, bo przecież takie grzecznebig_grin
    • 71tosia Re: Epilog 26.12.16, 22:48
      I znowu - zrobilas plany na Sylwestra i uznalas ze automatycznie inni sie musza do nich dostosowac. Czy ty z nia w ogole konsultowalas swoje plany?
      • aankaa Re: Epilog 26.12.16, 23:07
        a po co ?
        prababcia wychowywała mamę, shellerke (i jej brata) wychowała babcia
        to kto ma niańczyć dzieci autorki ?

        przecież wyraźnie napisała, że ma prawo wymagać aby tradycja w rodzinie nie zginęła big_grin
        • rosapulchra-0 Re: Epilog 26.12.16, 23:33
          Strasznie głupio wredne jest to co napisałaś.
      • shell.erka Re: Epilog 27.12.16, 12:26
        Nie. Akurat to, że mama przenocuje dzieci w sylwestra, uzgodnilysmy już jesienią.
        Dokładnie wiedziałam, że jeśli powiem jej ze jest mi źle z tym, że odmówiła im noclegu w święta, ona strzeli focha i walnie argumentem że na sylwestra mam sobie nianię zatrudnić.
        I tak się stało.
        • nickbezznaczenia Re: Epilog 27.12.16, 12:29
          I biedne maleństwa musiały spać pod mostem.
          Wróć! W swoim rodzinnym domu z rodzicami. big_grin
        • spanish_fly Re: Epilog 27.12.16, 12:31
          Czyli sama jesteś sobie winna.
        • pade Re: Epilog 27.12.16, 12:44
          To po co powiedziałaś? Nie mogłaś wytrzymać? Sądziłaś, ze TYM RAZEM mama zrozumie i padniecie sobie w ramiona?
          A może chciałaś sobie pokazać, udowodnić po raz kolejny, jaka ta mama jest? (jak zwykle mało ją obeszły moje żale, wiedziałam, że odmówi, ciągle to samo)
          Shellerka, zrozum, że sama sobie fundujesz emocjonalny rollercoaster. Wolisz wyrzuty, fochy, płacze niż ciszę w eterze. Potrzebujesz uwagi, domagasz się jej na wszelkie sposoby i wychodzi jak wychodzi.
          Wróć na terapię, serio. Masz jeszcze trochę do przepracowania.
        • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 12:51
          >jeśli powiem jej ze jest mi źle z tym, że odmówiła im noclegu w święta, ona strzeli focha

          Odmówiła noclegu brzmi prawie jak "wygoniła spod drzwi Maryję ze zmarzniętym Jezuskiem".
          Albo jakby Wam się mieszkanie spaliło. Nic o chęci upchnięcia dzieci, aby mieć wolny wieczór.
          Jesteś nieprawdopodobną manipulantką, Shellerko.
        • iskierka3 Re: Epilog 27.12.16, 16:25
          Tez bym strzelila focha za tak roszczeniowa postawe i szantazyk emocjonalny. W ogole sie tej mamie nie dziwie. Juz pisalam w tamtym watku - bedac w Twojej sytuacji i wracajac wczesniej, zadzwonilabym zeby przyjechac po psa. Bo juz jestem to zwalniam matke. Jesli jest ochota przyjezdzam po psa z cala rodzina, ciastem i siedzimy dwid godzinki a w tym czasie dzieci maja relacje z babcia, po czym zwijam cale towarzystwo do domu. W ZYCIU bym mi nie wpadlo do glowy dzwonic, ze wracamy wczesniej to trzymaj dalej psa a ja Ci dorzuce trojeczke dzieci bo mam chec na wolny dzien. I jeszcze taki foch za SLUSZNA odmowe.
    • mary_lu Re: Epilog 26.12.16, 23:30
      Już się wkręciłaś w takie dramaty, że pewnie i kolejna terapia nie pomoże.

      Weź zacznij z drugiej strony. Wynajmij nianię i sprzątaczkę częściej, wyśpij się wreszcie. Roztrząsanie relacji z matką zostaw na czas gdy będziesz mocniejsza psychicznie i fizycznie.
    • madi138 Re: Epilog 27.12.16, 00:41
      Po pierwsze, ewidentnie masz tendencje do zrzucania na innnych odpowiedzialnosci za swoje samopoczucie. Nie rozumiem, czemu tak bardzo chcesz, zeby ktos sie tak nad toba uzalal. Dlaczego stawiasz sama siebie w roli ofiary? Moze twoja mama widzi w tobie te tendencje i probuje cie troche stawiac do pionu. Masz w zyciu ciezszy okres, ale z powodu wlasnych zyciowych decyzji- dlaczego wiec ktos ma sie nad toba litowac? Ewidentnie twoje poczucie wlasnej wartosci, mocno kuleje i wciaz szukasz wsparcia na zewnatrz- chyba nad tym powinnas, tak naprawde popracowac.
      Po drugie, toim najwiekszym problemem wydaje sie byc fakt, ze nie potrafisz zaakceptowac swojej matki, takiej jak jest. Pewnie jest trudna osoba i ma wiele wad, ale im szybciej zrozumiesz, ze nie jestes w stanie jej zmienic tym lepiej dla ciebie. Masz pretensje do mamy, bo nie jest taka jak TY bys chciala, zeby byla. To przeciez czysty absurd. To, co robila dla twojej matki twoja babcia, nie ma z toba nic wspolnego. To byly ich relacje i im obu widac to pasowalo, ale twoja matka nie ma teraz obowiazku tak samo zachowywac sie w stosunku do ciebie. To, ze twoja mama cos kiedys dostala, wcale nie oznacza, ze ty tez musisz to dostac. Kiedy sobie to uswiadomisz, bedzie ci latwiej.
      ''No więc próba rozmowy skończyła się moim wybuchem nagromadzonego żalu''- szkoda, ze nie napisalas co konkretnie jej powiedzialas.
      No i na koniec- babcia jest zla, a ciocia taka dobra. To juz czysta manipulacja z twojej strony i swiadczy o tym, ze nie tylko twoja mama jest toksyczna.
      • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 16:07
        Dokładne 1000/1000
    • fornitta69 Re: Epilog 27.12.16, 02:45
      Szczerze: nie rozumiem po co tutaj piszesz skoro nie obchodzi cie co ludzie odpisuja. Bo widac,ze z poprzedniego watku wzielas na powaznie tylko glaskanie i przytulanie a krytyke olalas. I chyba ta twoja terapie o kant tylka potluc jezeli wciaz masz z matka takie a nie inne relacje.
    • kotradykcja Re: Epilog 27.12.16, 08:53
      Nie czytałam tamtego wątku całego, ale tak sobie myślę, że przeżywanie do tego stopnia relacji z matką w momencie, kiedy ma się własną rodzinę, troje dzieci i, jak wynika z wpisów, całkiem fajne życie, jest trochę niedojrzałe. Serio.
      Z moimi rodzicami mam dość poprawne relacje, ale głównie dzięki jednej zasadzie - nigdy niczego od nich nie oczekuję
      Nie zwierzam się im, nie idę do nich po pomoc, nie wymagam zainteresowania moimi sprawami i moim życiem. Nie wtrącam się w ich sprawy. Bo oni są dorośli.
      Jeśli chcą zająć się wnukiem - proszę bardzo. Ale jeśli nie, to nic złego.
      Jestem dorosła, stać mnie na opiekunkę. Ciebie chyba też?
      Relacjami wnuki-babcia też niepotrzebnie się przejmujesz. Ty masz to umożliwić. Ale to są ICH relacje, nie Twoje. Może Twoja mama nie ma potrzeby być z Twoimi dziećmi? Musi? Nie musi. Ma prawo być sama na tego cholernego Sylwestra i nie ma obowiązku tłumaczyć się z tej decyzji nikomu. Tobie też nie.
      A wybuchy zgromadzonego żalu... po co? O co? W jakim celu?
      Podsumowując - Twoja mama nie zrobiła niczego złego. Po prostu stwierdziła, że nie ma ochoty zajmować się w Sylwestra Twoimi (!) dziećmi, bo chce odpocząć.
      A Ty zamiast brać xanax pomyśl, że ona ma do tego prawo.
    • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 09:04
      Ciężko Cię zrozumieć. Piszesz, że kochająca niania aż nogami przebiera, aby się Twoimi dziećmi zajmować. Piszesz, że pieniądze nie są problemem. A jednak wrabiasz kolejną starszą kobietę w opiekę nad półtoraroczniakiem, w dodatku ta kobieta nie zajmuje się Twoim dzieckiem na co dzień i nie będzie to dla niej łatwe zadanie. No, ale skoro sama zapytała.. wink
      Nie przyszło Ci do głowy, że zapytała, bo myslała, że możesz być w sytuacji bez wyjścia? pomaga się komus, kto tego potrzebuje. A Ty nie potrzebujesz pomocy, tylko dowodow na to, że świat kreci się wokół Ciebie, a inni ludzie żyją po to, aby Ci pyłki spod nóg usuwać.
      • madi138 Re: Epilog 27.12.16, 09:39
        No ale gdyby wzięła nianię, nie mogłaby potem latami wypominać matce, że to ciotka zajęła się dziećmi, a wyrodną babcia odmówiła. 😀
      • shell.erka Re: Epilog 27.12.16, 12:23
        Jaka starsza kobietę? Ciocia trochę ponad 5 dych i umawia się na randki z 30 latkami.
        Swoje wnuki ma daleko i bardzo to przeżywa, że nie ma ich na codzień.


        • yamilca197 Re: Epilog 27.12.16, 12:31
          shell.erka napisała:

          >Ciocia trochę ponad 5 dych i umawia się na randki z 30 l atkami.

          Lubi dzieci, to dobrze,twoje beda miec towarzystwo.

          > Swoje wnuki ma daleko i bardzo to przeżywa, że nie ma ich na codzień.
          >
          Zeby sie tylko z niania nie pobily o te twoje dzieci.
        • antyideal Re: Epilog 27.12.16, 16:58
          I zamiast poszaleć na sylwestra z jakimś 30latkiem woli siedzieć z Twoją trojeczka, żebyś Ty mogła się wybawić? Dziwne...wink
          • shell.erka Re: Epilog 28.12.16, 08:25
            No widzisz...
    • spanish_fly Re: Epilog 27.12.16, 09:52
      Shell, wdałaś się w mamusię. Obie jak widać lubicie sobie życie utrudniać. Ona musi się przed świętami narobić, Ty sobie zafundowałaś troje dzieci i psa. Wasze życie musi być męczące, a wzajemne relacje przydają się, żeby sobie jeszcze zgryzoty przydać.

      Matka Ci zaczęła wypominać "lenistwo", bo Ty nie chciałaś przyjąć do wiadomości tego, co Ci mówiła. Oczekujesz od niej, że się nad Tobą poużala, ale sama nie masz zamiaru użalać się nad nią.

      Twoja rozmowa z nią powinna wyglądać zupełnie inaczej. Powinnaś zacząć od tego, że dziękujesz za opiekę nad psem i pytasz czy nie sprawił kłopotów. Pytasz jak minęły jak święta, współczujesz mamie, że się nadźwigała, mówisz o której przyjedziesz po psa i wtedy pytasz czy możesz wpaść z dzieciakami, bo się za nią stęskniły. Delikatnie sondujesz czy w ogóle jest szansa, żeby zostały u niej na noc i od razu zastrzegasz, że absolutnie zrozumiesz odmowę.

      Sorry za szczerość, ale mnie by przez gardło nie przeszło zwalenie swojej matce na głowę trójki dzieci w tym półtoraroczniaka i psa na dodatek. Nawet gdyby była dopiero co po urlopie. Wątpię żeby się na coś takiego zgodziła nawet przy najszczerszych chęciach. Opieka nad tak małym dzieckiem to jest ogromna odpowiedzialność, przecież jak nie śpi to go nie można z oczu spuścić, a gdzie jeszcze dwoje pozostałych i pies. Ciebie to męczy chociaż jesteś o co najmniej 20 lat młodsza od matki, masz męża, nianię i kogoś do sprzątania, a do niej masz pretensje? Jesteś już dorosła, a w relacji z matką przyjmujesz postawę dziecka, które oczekuje od rodzica bezwarunkowej opieki i pomocy, niezależnie od tego w jakie tarapaty się władujesz. Pora w relacjach z rodzicami porzucić dziecinny egocentryzm i zacząć dostrzegać również ich słabości i problemy.
      • aqua48 Re: Epilog 27.12.16, 11:53
        Dodam do powyższego tylko to, że najwyraźniej Shellerka nie dostała od matki tyle ile potrzebowała (w ogóle) ciepła w dzieciństwie i ma cały czas nadzieję, że to się zmieni, że mamusia zacznie być miła, troskliwa i przytulająca. A to jest po prostu inna kobieta. Chłodna, nie radząca sobie emocjonalnie z problemami swoimi a cudzymi na pewno. Nie mająca zamiaru ani nawet umiejętności przytulania, współczucia czy pocieszania. I nigdy inna nie będzie. Mimo wszelkich prób wymuszenia na niej tego, awanturą czy postępowaniem. Zamiast mieć o to do niej pretensje i żal warto w pełni korzystać z obecności innych ciepłych osób w życiu choćby właśnie tej niani, babci, męża. A z obecności matki w swoim życiu korzystać w inny sposób - wyłuskiwać to co jest w niej pozytywne, nawet jeśli to niewiele, czy dla Shellerki-córki wręcz za mało, a nie skupiać się na negatywach i brakach. Rola córki/syna dla prawdziwie dorosłej kobiety czy dorosłego mężczyzny jest rolą zanikającą jako biorca, a rosnącą jako dawca smile jeśli można to tak określić. Shellerka natomiast wobec swej matki nie była biorcą i nie potrafi przekształcić swojej roli w dawcę.
    • princess_yo_yo Re: Epilog 27.12.16, 11:55
      wroc na terapie i tym razem rzeczywiscie zajmij sie praca z terapeuta a nie wybiorczym sluchaniem tego co ci pasuje. przykro sie to czyta bo masz zewnetrzne mozliwosci zeby miec calkiem przyjemne zycie ale tak bardzo chcesz byc nieszczesliwa zgodnie z rodzinna tradycja. rozumiem ze ciezko jest byc niekochanym dzieckiem bo sama takim dzieckiem bylam i to sie odbilo na moim doroslym zyciu ale w pewnym momencie dobrze jest zauwazyc ze czas sie nauczyc selfsoothing, inaczej sie po prostu nie da.
      • pade Re: Epilog 27.12.16, 12:03
        Dokładnie.
        Czas przenieść punkt ciężkości, z matki na własną rodzinę. I na tym się skupiać.
        Odciąć pępowinę bo ona nie łączy tylko poddusza.
      • 3-mamuska Re: Epilog 27.12.16, 16:35
        princess_yo_yo napisała:

        > wroc na terapie i tym razem rzeczywiscie zajmij sie praca z terapeuta a nie wyb
        > iorczym sluchaniem tego co ci pasuje. przykro sie to czyta bo masz zewnetrzne m
        > ozliwosci zeby miec calkiem przyjemne zycie ale tak bardzo chcesz byc nieszczes
        > liwa zgodnie z rodzinna tradycja. rozumiem ze ciezko jest byc niekochanym dziec
        > kiem bo sama takim dzieckiem bylam i to sie odbilo na moim doroslym zyciu ale w
        > pewnym momencie dobrze jest zauwazyc ze czas sie nauczyc selfsoothing, inaczej
        > sie po prostu nie da.

        Ale ona wcale nie musia byc niekochanym dzieckiem.
        Miała ukochana babcie, matka tez jej nie porzuciła ani nie katowała. Po prostu była osoba pracująca w tamtych czasach ciężej sie żyło,i nie było "mody" na głaskanie i obściskiwanie dzieci. To była rola wlasnie babci.
        Ja miałam ukochanego ojca, a nie tulił mnie wiecznie.
        Matka niemal wcale , ale teraz po latach widzę tez jej punkt widzenia i jej starania ,wychowała mnie najlepiej jak umiała, nie była mega wylewna. Ale ja dorosłam i nie postrzegam jej zachowań jako wieczna próbę dowolnie mi.
        Krytykowała mnie ,ale wiem ze po prostu nie chciała ze mnie zrobic księżniczki ,a nie dlatego ze mnie nie kochała.
        Teraz mowie jej mamo proszę cie cos tam cos tam,nie wylewam żali ani pretensji.
        Nie pozwalam sie wtrącać, ani nie oczekuje mega pomocy.
        Dostrzegam tez ze pomagała mi przy wiecznie ryczącej córce, ze zostawiłam u niej syna małego, ze gdy maz wrocil po 4 miesiącach delegacji ,zabrał dzieci do siebie na noc.
        Za zabrała córkę na zakupy kupiła badziewie (co z tego) i poszły do kościoła. Ze teraz przysłała kase na świata i 18-nastke starszego.

        Moze to nie sa mega super stosunki ale cieszę sie z tego co jest w stanie mi dać. BO ONA NIE UMIE inaczej a nie dlatego ze mnie nie kocha.

        I wiem ze gdybym nie doszła do tych wniosków pewnie tak samo bym sie z nia szarpała jak autorka wątku.
        Ale dorosłym mam rodzine ,kocham matkę za to jaka jest a nie taka jaka bym chciała widzieć.
        To samo dotyczy dzieci kocham je takimi jakimi sa, a nie marzeni o takich jakie bym chciała. (Syn ma autyzm,jest trudnym dzieckiem)
        • princess_yo_yo Re: Epilog 27.12.16, 16:43
          ze wszystkich watkow shellerki wysnowa sie to ze byla dzieckiem niekochanym, nie takim jak trzeba i wymagajacym zmiany. myslisz ze gdzie jej sie uroilo w glowie ze jest w stanie dostosowac innych do swoich oczekiwan i tego wymagac jak nie od matki - to jest tak samo ewidentne w histori ze swietami? z tego co pisze jak najbardziej byla odrzucona przez matke, to nie ma nic wspolnego z przytulaniem albo jego brakiem.

          to ze jej matka nie umiala inaczej to jest oczywiste, tak jak i to ze odseparowanie sie od bycia niekochanym i skrzywdzonym dzieckiem jest trudne i w tym wypadku nie wychodzi bo shellerka woli w tej ranie ciagle grzebac zamiast sprobowac cos konstruktywnego z relacjami z matka zrobic. tylko ze wtedy bedzie musiala wyjsc z narracji malej dziewczynki ktora potrzebuje opieki i pomocy - nie dostala tego jak byla dzieckiem i nie dostanie teraz. praca nad tym zeby sie z tym pogodzic jest trudna ale warto.

          porownywanie sytuacji albo skupianie na tym czy w domu byla i przemoc i jak nie bylo no to nie moglo byc tak zle to wybitnie niemadre podejscie do tematu i kompletnie nic nie wnosi.
          • pade Re: Epilog 27.12.16, 16:49
            Zgadzam się z Tobą całkowicie.
            Samo zauważenie, że oto teraz odzywa się we mnie to odrzucone dziecko, jest sporym sukcesem. Rozróżnianie: kiedy myślę jak dorosła a kiedy zalewa mnie fala emocji z kiedyś i myślę jak dziecko, to cenna umiejętność, pozwalająca na korygowanie własnego zachowania.
            Tylko, że to wymaga czasu i pracy.
            • spanish_fly Re: Epilog 27.12.16, 18:03
              Nie śledzę wątków Shellerki i nie znam historii jej życia, ale z moich obserwacji poczucie krzywdy w dorosłym życiu może wynikać z bycia dzieckiem odrzuconym czy nie kochanym, jak i z bycia dzieckiem wyróżnianym, najukochańszym, któremu się wszystko pod nos podstawiało i któremu wszystko było wolno. Za dużo ograniczeń źle, za mało ograniczeń też źle. Shellerka nie płacze, że jej matka życzeń na święta nie chciała złożyć, ale że nie zgodziła się w te pędy zaopiekować trójką jej dzieci. Obiektywnie rzecz biorąc Shellerka poprosiła o bardzo znaczącą przysługę, nie zawracając sobie nawet głowy grzecznością, jakby był to nic nie znaczący drobiazg. Bardzo w stylu mojego brata (najmłodszy z rodzeństwa, oczko w głowie całej rodziny), który potrafi strzelić focha jak mu rodzice nie chcą dać samochodu w prezencie.
          • lady-z-gaga Re: Epilog 27.12.16, 18:11
            > bedzie musiala wyjsc z narracji malej dziewczynki ktora potrzebuje opieki i pomocy - nie dostala tego jak byla dzieckiem i nie dostanie teraz. praca nad tym zeby sie z tym pogodzic jest trudna ale warto.

            Warto? z czyjego punktu widzenia? bo ja taką starą 'dziewczynkę" znałam bardzo blisko, skrzywdzoną przez toksycznych rodzicow i ona wyraźnie uznała, że nie warto z tej roli wychodzić. Mimo licznych terapii, z ktorych zapamiętywała jedynie to, żeby szukać w dzieciństwie przyczyn wszystkich swoich wad i porażek. Bo ta rola jest bardzo wygodna. Można tkwić w odmętach egocentryzmu i wiecznie oczekiwac rekompensaty za dawne prawdziwe i urojone krzywdy. Można odmawiać innym ludziom prawa do troski i wspołczucia, bo przeciez "nikt nie ma/nie miał tak źle, jak ja". Można nigdy nie czuc wdzięczności, bo tak wiele należy się komus, kto kiedyś nie dostał tego, czego potrzebował. Można wymagac od innych, a nie wymagac od siebie.
            Małe dziewczynki potrzebujące pomocy mają bardzo wąską perspektywę, w ktorej nie ma miejsca dla innych ludzi potrzebujących pomocy. Nieźle jest być taką dziewczynką.
            • pade Re: Epilog 27.12.16, 18:25
              Masz rację.
              Nie wpadłam na to, że można mieć z takiej roli korzyści. A przeciez to oczywiste.
              Z mojego punktu widzenia lepiej nie cierpieć i nie miec poczucia krzywdy, ale komuś innemu faktycznie może być z tym, hmm, wygodnie?
            • princess_yo_yo Re: Epilog 27.12.16, 19:51
              ja mysle ze warto, dla siebie, bo bycie szczesliwym z taka narracja jest po prostu niemozliwe, dla swojej rodziny, zeby odzyskac spokoj ducha itd. owszem, trzeba chciec. ja jestem corka takiej skrzywdzonej dziewczynki ktora uznala ze bycie ofiara jest swietna metoda na zycie i zrobienie tego samego swojej corce zyciowa sprawiedliwoscia - uwierz mi, tak nieszczesliwa ze soba sama i calym swiatem osoba jak moja matka to pewnie nie ewenenment ale bardzo smutny przypadek. tutaj nie ma zadnego niezle ani nawet okay mimo ze sama zainteresowana chce twierdzic inaczej i z boku moze to nie wyglada jak kompletna porazka.
        • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 11:07
          Tylko ludzie są rożni. Nie wszyscy potrafią być tak silni jak Ty.
    • marra8 Re: Epilog 27.12.16, 12:56

      > Sylwestra drugi rok z rzędu dzieci spędza z jej siostrą. Też pracuje, w tej sam
      > ej firmie smile sama spytała czy mamy z kim dzieci zostawić.
      >
      > I to by było na tyle.

      Noo pięknie to rozegrałaś smile matce w pięty pójdzie!
      Wiesz oczywiście że jesteście takie same a jak patrzysz na nią to widzisz swoją przyszłość?
    • girasole01 Re: Epilog 27.12.16, 14:05
      Mam trójkę dzieci w wieku podobnym do Twoich i psa. Mam też rodziców bardzo pomocnych i kochających wnuki. Często przyjeżdżają do mnie zająć się dziećmi, czasem starsze dzieci nocują u nich. Jeszcze jednak nie zdarzyło się, żeby nocowała u nich cała trójka (chyba, że ja również tam nocowałam z nimi). To nie jest tak, że starsza dwójka dzieci nie wymaga żadnej opieki - trzeba im dać jeść, zagonić do kąpieli, do spania - zorganizować jakoś czas, pobawić się, pograć w gry planszowe. Przy półtoraroczniaku wiele z tych czynności staje się mega trudne - na pewno to wiesz, bo masz te dzieci na co dzień. Moich rodziców jest dwójka, oboje bardzo zaangażowani, ale jednak nie zwalałam im jeszcze całej trójki dzieci na głowę. Dziwi mnie bardzo Twój pomysł, zwłaszcza jeśli matka jest taka jak mówisz. Wnioskuję, że nocowanie całej trójki u mamy już się zdarzało, tak? To w takim razie przestań się nad sobą użalać, bo chociaż relacje masz z matką bardzo trudne to jednak ciesz się, że ją masz i że w ogóle możesz sobie pozwolić na podrzucanie jej całej trójki.
    • lauren6 Re: Epilog 28.12.16, 09:02
      Kilka razy podchodziłam do tego posta. Bo święta, świąteczna atmosfera, nie wypada komuś dowalać w takie dni. W tamtym wątku milczałam. Ale po przeczytaniu tego muszę, bo się chyba uduszę.

      Parafrazując klasyka forumowego: współczuję twojej mamie. Współczuję jej wychowania tak egoistycznej i mało empatycznej córki z postawą roszczeniową. Może to wynik wychowania przez niepracującą babcię, która zamiast dorosłej kobiety wychowywała małą księżniczkę? Mała shell.erka tupnie nóżką i ma być tak jak to sobie wymarzyła? Dla mnie, z boku tak to wygląda.

      To jest jedyna rzecz, za którą możesz mieć pretensje do własnej matki: za to, że za dużo obowiązków wychowawczych przeniosła na babcię. Dziadkowie nie powinni stanowić głównego wychowawcy dziecka, przez skłonność do rozpieszczania ich. Dzieci wychowywane przez babcie zazwyczaj w dorosłym życiu czeka ciężkie zderzenie z rzeczywistością.

      Wracając do tematu. Sama mam półtoraroczniaka na stanie, który budzi się po kilka razy w nocy, starsze dziecko, pracę zawodową na pełen etat. I do głowy by mi nie przyszło by WYMAGAĆ od moich, również pracujących zawodowo, rodziców opieki nad dziećmi. Są świetnymi dziadkami, od czasu do czasu zabierają dzieci do siebie, zabierają je gdzieś na miasto, na wakacje. Fajnie spędzają wspólny czas. Czasami sama chcę im dzieci podrzucić i słyszę: nie. I wiesz co? Nie rozkminiam tego. Bo szanuję moją matkę i ojca, rozumiem, że opieka nad dziećmi to jest ciężka praca. To są moje dzieci i mój problem, nie ich. Nie wypytuję ich dlaczego, nie zastanawiam się czy podali wystarczająco poważny problem do odmowy. To są dorośli ludzie po 60-tce i uważam, że bezczelnością z mojej strony byłoby rozliczanie ich z wolnego czasu i żądanie wyjaśnień czemu akurat tego dnia nie czują się na siłach do opieki nad dziećmi. To się nazywa szacunek do starszych od siebie.

      Absolutnie nie dziwię się Twojej mamie, że ogranicza z Tobą kontakty do minimum i skupia się na wnukach. Dokładnie tak bym zrobiła gdyby moja córka była porażką wychowawczą, a chciałabym zachować relacje z jej rodziną. Twoja świąteczna zagrywka to był szczyt bezczelności i cios poniżej pasa, a to jest pewnie tylko jeden przykład z wielu (sądząc po awanturze jaką jej później zrobiłaś przez telefon). Sama widzisz, że coś jest nie tak, bezsensownie łykasz tabletki, ale nie widzisz, że problem nie leży w matce, ale Tobie. Utwierdzasz się w tym stanowisku opierając na opinii osoby, której płacisz (niania), zamiast zaufać matce, która Cię zna, kocha i zawsze powie prawdę, nawet tą bolesną.

      Wiem, że pade uprawia w tym wątku głaskanie po główce i utwierdza Cię w przekonaniu, że cały świat jest wrogi i winny. Ja mam zgoła inne spostrzeżenia. Myślę, że masz za mało realnych problemów, więc sobie je tworzysz. Idź do pracy, zmień otoczenie, zrób coś z sobą niż użalanie się nad własnym losem. I więcej szacunku do własnej matki. Nigdy nie będzie Twoją babcią, bo jej rolą nie było rozpieszczanie Cię do granic przyzwoitości, ale pokazanie również, że życie to nie sama bajka. To pracowita, twardo stąpająca po ziemi kobieta, której życie nie rozpieszczało. Z tego co pisałaś wynika, że ma fajny kontakt z wnukami i ciekawe pomysły na wspólne spędzanie czasu. Nie zepsuj im tego! Nie przerzucaj na swoje dzieci własnych problemów i nie szczuj ich na babcię.
      • shell.erka Re: Epilog 28.12.16, 09:24
        Nie projektujesz czasem za bardzo? Skąd pomysł, że babcia mnie rozpieszczala? To jednoznaczne z zajmowaniem się? Od kiedy?
        Dlaczego tyle z was z góry zalozylo, że moja mama pracowała i dlatego podrzucala mnie babci? Nie było tak. Urodził się mój brat i mama zajmowała się nim (3 lata różnicy). A mną dziadkowie.

        Dlaczego tyle z was zakłada, że niania jest dla mojego odpoczynku, a żadnej nie przyszło do głowy, że ja w tych 4 godzinach próbuje popracować, poogarniac sprawy itp. Itd.

        Każda z krytykujacych nie pokusiła się nawet o obiektywizm. Tylko im się wydaje, że widzą sytuację obiektywnie.

        Postapilam źle. Widzę i dziękuję tym z was, które umiały mi to normalnie, bez wyzlosliwiania się i dopisywania swoich wizji, pokazać.
      • ma-ura Re: Epilog 28.12.16, 09:34
        AMEN. tylko ona i tak tego nie zrozumie, nawet jak agresywnie na odczepnego powie, ze tak zrozumialam. to taki typ niezdolny do autorefleksji i pokory. nigdy.
      • sayyida Re: Epilog 28.12.16, 10:41
        Pade nie uprawia głaskania po główce, tylko się zachowuje jak doświadczona psychoterapeutka. Pamiętam, że kiedy sama byłam w terapii, to odkryłam, że gdyby ktoś mi powiedzial: weź się babo w garść, rozwiedz, bądź dorosła i opiekuj się swoim dzieciakiem, a nie odwrotnie, to bym trzasnela drzwiami i na terapię nie wróciła. A przecież w gruncie rzeczy do takich właśnie wniosków mnie terapia doprowadziła, przy czym... parę miesięcy po jej zakończeniu. Ja potrzebowałam zrozumienia i zainteresowania i wsparcia, a nie krytyki, bo tej ostatniej miałam aż nadto dookoła. Terapeuta nie daje rad, tylko zadaje pytania. I autentycznie się troszczy i akceptuje, nawet kiedy robi się rzeczy nieakceptowalne, np. bije dzieci. Tak, głaszcze po główce i trzyma za rączkę, a ty mozolnie przecierasz dla siebie właściwy szlak.
        Ematka to nie terapeuta, jak ktoś ma gruba skórę, to może się tu wyzalic, dostać w d... i być może coś przemyśleć, ale dowalaniem prędzej doprowadzimy do tego, że ktoś zniknie z forum albo zmieni nicka, niż rzeczywiście pomożemy.
      • princess_yo_yo Re: Epilog 28.12.16, 11:11
        pade po prostu zdaje sobie sprawe ze krytyka zwlaszcza w przypadku kogos kto mial jej az nadto w dziecinstwie w niczym nie pomaga, nie ustawia do pionu tylko utwierdza w swojej wizji swiata ktora najwyrazniej nie dziala. po co wiec?

        forum natomiast bardzo dobrze przyjelo odwrocony PR biednej matki co to nie jest niczemu winna, i los ja pokaral niewdzieczna i rozczeniowa corka. buahaha, matka zbiera dokladnie to co zasiala i to bynajmniej nie przez poblazliwosci i rozpieszczanie. ach i jeszcze babcia ktora szellerka idealizuje a pewnie jest dokladnie takim samym manipulantem i skrzywdzonym czlowiekiem jak matka i corka, tylko w tym akurat momencie jej reakcje szellerce pasuja do wizji rzeczywistosci bardziej.
        • spanish_fly Re: Epilog 28.12.16, 13:53
          I Pade ma rację, tyle, że ta strategia jest w stanie pomóc jedynie pewnemu odsetkowi ludzi. To smutne, ale psychoterapia bywa wobec wielu ludzi bezsilna. Niektórym nawet cała troska świata nie pomoże lepiej sobie układać relacji z otoczeniem i czerpać satysfakcji z życia.
          • elf1977 Re: Epilog 28.12.16, 16:07
            To prawda, w przypadku, jeżeli rodzina wypaczy psychikę dziecka, jedni sobie poradzą bez trudu, inni po samodzielnej pracy nad sobą wyjdą na prostą, inni będą ciągnąć za sobą smród całe życie.
    • stacie_o Re: Epilog 28.12.16, 14:29
      Wiesz shellerka smile
      Mnie się od razu zaczęło lepiej żyć, kiedy sobie na głos powiedziałam, że nikt nie jest chętny zaopiekować się nawet godzinę moją córką. Nikt, ani jedni dziadkowie, ani drudzy, ani liczne ciocie i wujkowie. I lepiej mi, bo odpada problem proszenia, słuchania dlaczego nie i że może kiedyś, a potem czekanie na to kiedyś, co nigdy nie nastąpi. Sad, but true. Jak mam ochotę gdzieś iść zostaje z nianią.
      O żadnym podrzucaniu kukułki nie ma mowy.

      A trochę złośliwie, a trochę z przekory, przypomnę ci, że już w listopadzie pisałaś, że mama niechętnie bierze dzieci do siebie i o zostawianiu na noc nie ma co marzyć. Magia świąt to tylko w tv. Ludzie nie stają się 25 i 26 w magiczny sposób inni czytaj lepsi. Twoja babcia też ma sporo za uszami, pamiętam wątki, awanturę o za duży brzuch dwa dni po porodzie czy o brudną czarną sukienkę. Żyjecie w jakimś kurde trójkącie dramatycznym: ty-babcia-mama. Nie widzisz tego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka