No więc próba rozmowy skończyła się moim wybuchem nagromadzonego żalu, jej tekstem o tym że ja mam służące w domu i że sobie jeszcze na święta do hotelu pojechałam, a na koniec: a w sylwestra chce być sama.
I tyle.
5 minut po kłótni napisałam jej: przepraszam za formę.
A teraz xanax, bo mnie poczucie winy rozsadzi i idę spać.
Sylwestra drugi rok z rzędu dzieci spędza z jej siostrą. Też pracuje, w tej samej firmie

sama spytała czy mamy z kim dzieci zostawić.
I to by było na tyle.