aagnes
28.12.16, 12:18
Przetoczyla sie burzliwa dyskusja o ewentualnych dzieciach homo, a ja mam inne zagadnienie do omówienia:
co jest/było/byłoby dla was porażką wychowawczą i rozczarowaniem i tak mi przyszlo dzisiaj do glowy, jak rozważalam system edukacyjny w naszym wspanialym, cudownym, dobrze zmienionym kraju i dotarlo do mnie cos potwornego, az zrobilo mi sie gorąco z wrazenia:
czlowiek (w tym przypadku ja i M) wypruwamy sobie żyły, przejmujemy sie i robimy wszystko aby nasza corka byla wyksztalcona, znala jezyk obcy, przeczytala pare ksiazek wiecej ponad obowiazkowe lekturym, a ona wykreca mi taki numer, ze w doroslym zyciu postanawia bawić sie w dom, porzuca prace i zostaje utrzymanka malzonka albo gacha i nianczy dzieci. wtedy ja wiąże sobie kamień i ide z nim skakać do wisły z najbliższego mostu.