Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam w urzędzie. A dziś byłam. W skarbowym.
I gdyby nie fakt, że 3 razy musiałam stać w kolejce, bo dwukrotnie czegoś nie miałam, to nie miałabym czasu na te obserwacje i przykre wnioski.
Jak? Jak Ci urzędnicy mają być mili? Jak? Ile zarabiają?.2? 3? Tysiące?
Ci w okienkach.
Przyjmują patentów, tłumacząc im przepisy dotyczące przychodów rzędu 200 tys rocznie (babeczka przede mną - bardzo prosiła o dostęp / spotkanie z kierownikiem, ale odmówiono jej tłumacząc nowymi wytycznymi), sami zarabiając 10 razy mniej.
Ubrani w ciuchy z decatlonu
A wy tu pie.... o szacunku do męża w domu, kiedy w państwowych urzędach przyjmują nas ludzie w polarach że sklepu sportowego.
Uważam, że to się powinno zmienić. Uważam, że urzędnik, wydający / podejmujacy decyzję dotyczącą moich / waszych finansów, powinien zarabiać na tyle dobrze, żeby te decyzje podejmowane były obiektywnie, a nie były wynikiem frustracji i kompleksów.
Ps. Ja tam po bzdure byłam.