Dodaj do ulubionych

Obciach roku w wykonaniu Jolki.

27.06.17, 00:04
Dziewczyny nie odkladajcie potrzeb fiziologicznych na potem,hehe. Poszlam do fryzjera juz mi sie chcialo siku,potem zajechalam do biura ok potem bo cos tam,az w koncu wjechalam do siebie pod dom wysiadlam z auta i autentycznie sie zeszczalam w spodnie,zwyczajnie zaczelo sie zemnie lac,juz jadac czulam ze zaraz nie wytrzymam. Powinno mi byc wstyd a smieje sie z tego a raczej ze swojej glupoty,bo czemu ja nie poszlam wczesniej do tego kibla. Dochodze do wniosku,ze czas zwolnic tempo. Pisze tutaj bo przeciez w realu sie nie wygadam z czyms takim.
Obserwuj wątek
    • nenia1 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:07
      Dobrze, że ze stolcem nie poszłaś do fryzjera, dopiero by była historia.
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:11
        smile
    • rosapulchra-0 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:12
      Nietrzymanie moczu to dość częsty problem u kobiet po 35 r.ż. Na twoim miejscu poszłabym do lekarza.
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:17
        Mnie sie tak chcialo sikac,ze kazdy by sie chyba zlal na moim miejscu. Raczej to z klasycznym nie trzymaniem nie ma nic wspolnego smile
      • aankaa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:17
        rosapulchra-0 napisała:

        > Nietrzymanie moczu to dość częsty problem u kobiet po 35 r.ż. Na twoim miejscu
        > poszłabym do lekarza.


        rosa, nietrzymanie moczu ...do fryzjera juz mi sie chcialo siku,potem zajechalam do biura ok potem bo cos tam... a zsikanie się bo pęcherz nie wytrzymał to zupełnie co innego
        • rosapulchra-0 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:20
          No przecież pęcherz nie wytrzymał.
          • aankaa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:29
            poczytaj sobie o nietrzymaniu moczu a później wygłaszaj swoje mądrości
          • 1234wxyz Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:29
            No nie wytrzymał. I ci tłumaczy dziewczyna że to co innego niż nietrzymanie.
            • kosheen4 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 13:30
              pamietam z lekcji biologii że nie ma szans aby przepełniony pęcherz pękł, zawsze zwieracz puści. pewnir to się Joli przydarzyło a mie problem z nietrzymaniem moczu - zwłaszcza że Jola jest bezdzietna, a wapomniane kłopoty koreluja z porodem.
              • jowita771 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 28.06.17, 12:01
                > moczu - zwłaszcza że Jola jest bezdzietna, a wapomniane kłopoty koreluja z poro
                > dem.

                Ale nie są zarezerwowane dla pań po porodach, zresztą w ogóle nie są zarezerwowane dla pań, mężczyźni też na tę przypadłość cierpią.
                Chociaż akurat w przypadku opisanym przez Jolkę nie chodzi o nietrzymanie moczu, po prostu pęcherz się przepełnił i tyle. To zdarzyłoby się każdemu gdyby odpowiednio długo nie poszedł do toalety, nie istnieją mięśnie tak silne, żeby nie puściły.
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 01:15
        Ja to sie na tym nie znam,miejmy nadzieje,ze jak bede chodzic do kibla zaraz jak mi sie zachce to wiecej lac pod siebie nie bede smile
        • rosapulchra-0 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 03:49
          W każdym razie to nie jest obciach roku, tylko wypadek. długo wstrzymywałaś, w końcu pęcherz nie wytrzymał. Na twoim miejscu i tak porozmawiałabym na ten temat z lekarzem.
          • aankaa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:18
            rosapulchra-0 napisała:

            > W każdym razie to nie jest obciach roku, tylko wypadek. długo wstrzymywałaś, w
            > końcu pęcherz nie wytrzymał. Na twoim miejscu i tak porozmawiałabym na ten tema
            > t z lekarzem.

            i co mu powie ? wstrzymywałam godzinami aż się posikałam
            ciekawa jestem diagnozy big_grin
            • cosmetic.wipes Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 18:04
              Lekarz by się zsikał że śmiechu.
              • kfugktru23 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 20:59
                Pewnie ma przerost prostaty więc nie dałby rady.
      • purchawkapuknieta Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:02
        To nie jest nietrzymanie moczu. Z tym, że ktoś miał przepełniony pęcherz i poleciało, nie chodzi sie do lekarza.
      • kaz_nodzieja Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:08
        Także tych co nigdy nie rodziły? Nie strasz...
        • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:04
          Kazmirz, ty to najwyżej sobie wacka klamerką zaciśniesz, tak że strachu nie ma.
          • semihora Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:13
            chicarica napisała:

            > Kazmirz, ty to najwyżej sobie wacka klamerką zaciśniesz, tak że strachu nie ma.
            >

            big_grin big_grin big_grin
      • pieskuba Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 12:52
        Rosa, to właśnie było TRZYMANIE smile
    • aankaa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:14
      ciesz się, że po wyjściu z samochodu a nie tuż przed big_grin
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:15
        Jeszcze lepiej by bylo smile
        • aankaa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:19
          no, nie wiem... pranie tapicerki...
          • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 01:11
            Moja ze skory ale wiesz to by poszlo dalej pod dywaniki itd.
    • cud_bogini_w_bikini Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:18
      e tam, Jolka nie jesteś jedyna. Mnie jakoś tak jesienią pęcherz odmówił współpracy, bo trochę się przeziębiłam, a z domu musiałam wyjść. I faktycznie posikałam się na ulicy. Modliłam się, żeby nikt za mną nie szedł, bo miałam niestety jeszcze jakieś 300 m do domu, dobrze, że już szarzało. Nie miałam możliwości skorzystania z toalety. Szkoda było mi butów, które nadawały się tylko do wywalenia. U mnie to obciach trzydziestolecia, bo ostatnio zlałam się koncertowo w wieku lat 6 na cmentarzu podczas pogrzebu młodo zmarłej sąsiadki. Pogrzeb trwał chyba ze 3 godziny, a moja mama przekonywała mnie, że wcale mi się tak bardzo sikać nie chce.
      • kfugktru23 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 00:35
        Przynajmniej było ci ciepło...
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 01:13
        Haha fakt bylas w gorsze sytuacji bo ja mialam trzy kroki do domu,tez sie martwilam,zeby nie naciac sie na gosposie ale udalo mi sie przedostac do sypialni niezauwazona.
        • minerallna Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 02:29
          A ja myślałam że psy są czujniejsze a Ty martwisz się gosposią? Jeden witający Ciebie w drzwiach wystarczy żeby cały dom obudzić.
          Pamiętam że masz takie maluchy, ze 3, mylę się? Toż to cały dom powinno obudzić wink

          U mnie jedna mała suczka, ale i poszczekać potrafi jak jej coś nie pasuje.
          • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 02:39
            Mam ,obudzic to nie bo to bylo ok 14. Nie widziala mnie obszczanej i to najwazniesze.
            • minerallna Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 03:16
              Raczej miałam na myśli alarm podniesiony przez psy. Jeden tez wystarczy smile Cokolwiek człowiek robi a tu nagle psiaki szczekają.
              Ale gosposie możesz mieć o takich powiedzmy południowych korzeniach i ok. 14-tej to ona ma sjestę i odpoczywa wink
              Wiem że dobra jest, pamiętam przepis o który prosiłam Cie, albo sama zrobię albo "sprzedam"
              teściowej. I sprzedaje teściowej a mam fajną teściową i dobrze gotuje smile
              Jak jej wyjdzie to i mi też.
              • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 18:50
                smile
      • kornelia_sowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 15:01
        Mnie na pogrzebie Mama kiedyś przekonywała, że wcale mi nie jest bardzo niedobrze.
        Chwilę potem zaczęłam się po niej osuwac, to myslala że cyrk robie.No i fiknelam ostatecznie stając się z miejsca główną atrakcją uroczystości.
        Nieboszczykowi pewnie było wszystko jedno ale mi i tak było wstyd.
        Miałam może 8 lat. Przed wyjściem z domu czułam się dobrze, a nikt mnie tam na sile nie targal (wyjaśniam o na ematce trzeba).

        • kfugktru23 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 15:04
          Wpadłaś do dołu?
          • kornelia_sowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 23:00
            Nie ale gratuluję -zadalas/es najgłupsze pytanie roku
            • kfugktru23 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 23:09
              Ale to byłoby godne nagłówka w SE:"zemdlała i wpadła do dołu zamiast nieboszczki"
              • kornelia_sowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 28.06.17, 10:52
                To juz na pewno gdzieś sie zdarzyło. A takie naśladownictwo nie jest on top
        • kota_marcowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 15:32
          A to jak już w temacie matek jesteśmy. Ja w dzieciństwie miałam straszną chorobę lokomocyjną, jeszcze teraz czasem mi się zdarza, że mnie mdli w autobusie. Miałam może z 5 lat, jechałyśmy pksem, jęczałam, że mi niedobrze, ale mama, a jakże smile , przekonywała mnie, że, jak u forumki powyżej, wcale tak bardzo niedobrze mi nie jest. Chlusnęłam rzygiem przez pół długości przejścia między siedzeniami.
          Ale dzieci i ich "wypadki", to zupełnie odrębna kategoria smile
          • kornelia_sowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 23:00
            Wiesz,jak już doszłam do siebie i przestałam się przejmować to się pocieszalam tym, że nie zwymiotowalam na tym pogrzebie.
    • purchawkapuknieta Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:00
      Wiele razy miałam sytuację "a stało coś na drodze, zeby się wysikać przed wyjściem" i otarcia się o twoją sytuację. Zwykle staram sie przed wyjściem wycisnąć się do ostatniej kropli. A i tak zaraz po wejściu do samochodu czuję, że muszę. Co noc budzę sie koło północy, czy 1 w nocy i lecę do kibla ze łzami w oczach. A koleżanka ochrzciła mnie "szczaluch domokrążca", bo sikam gdzie i kiedy mogę na wszelki wypadek big_grin

      Bezmyślność, Jolka, która w pełni rozumiem i podzielam big_grin
      • anna-1500 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:24
        Mam tak samo. Na wyjazdach sikam gdzie jest okazja - na wszelki wypadek.
    • kaz_nodzieja Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:07
      Ale wstyd, ale Cię rozumiem. Miałam tak ostatnio gdy wracałam z Kazimierza (zawsze wracam piechotą). Na ostatnim odcinku drogi do domu nie ma żadnych miejsc gdzie można by wejść i skorzystać z toalety (np. duże centrum handlowe czy kawiarnia, akurat nic). I już myślałam, że się dosłownie zleję (a miałam w dodatku sukienkę na gołe nogi, więc wyobraź sobie mój strach).
      Dopadłam do domowego kibla dosłownie na ostatnią chwilę.
      • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:05
        To Ty jesteś Kazimierz.
      • rysiowa85 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 20:51
        "miałam w dodatku sukienkę na gołe nogi"

        ha ha rzeczywiscie mało wiarygodnie opisujesz sie w sukience.
        Kobieta by napisała nie miałam rajstop na sobie- ale nei sukienke na gołe nogi (spodnie sie zakłada na nogi, spódnice na rajstopy, ale sukienke na gołe nogi??? rozróżniasz ty wogóle sukienke od spódnicy? I niby w jaki sposób rajstopy miałyby cie uchronić)

    • glowa_do_wycierania Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:10
      Nie można wstrzymywać sikania. Ja sobie tak załatwiłam nerki lata temu, z konsekwencjami bujam się do dzisiaj. Przez takie durne "odkładanie" zrobił mi się mega zastój w nerce, o mały włos się nie przekręciłam.
      • jatojagodnik Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:52
        Dokładnie! Każde takie ekstremalne wstrzymywanie odchorowałam. Od razu mam zapalenie pęcherza lub nerek sad
    • 18lipcowa3 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 09:16
      nie pij tyle
    • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:09
      Przebiję Cię. Trafiła mnie grypa żołądkowa. Kto miał, ten wie. Wiedziałam że coś jest na rzeczy, więc kierowałam się samochodem do domu. Jadąc samochodem już na mojej ulicy wiedziałam, że paw jest nieunikniony i tylko modliłam się, żeby donieść go do domu. Wjeżdżając przez bramę czułam że i paw jest u bram. Niestety nie zdążyłam, obrzygałam sobie polar jeszcze w samochodzie (na szczęście nie poszło na tapicerkę) i resztę złożyłam na trawniku pod blokiem. Na szczęście to był bardzo deszczowy dzień oraz stało się to w godzinach roboczych, więc staram się wierzyć, że nikt mnie nie widział wink
      • mozambique Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:51
        grypa żołądkowa i tak mniej ryzykowna niz jelitowa, śmiem twierdzic smile
        • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:42
          Zawsze coś pozytywnego, że sąsiedzi nie widzieli mojej bladej d... w krzakach na parkingu, prawda? wink

          Pamiętam, że jak trochę ochłonęłam i doszłam do siebie, to zeszłam na ten parking sprawdzić czy paw na trawniku jest widoczny, ale na szczęście ulewa rozwiązała problem za mnie big_grin
      • emka_uk Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:45
        Moja siostra kiedyś na przystanku autobusowym pawia puściła- coś z zjadła nie-teges- zamiast do kosza na śmieci co był obok albo gdziekolwiek na trawnik - to prosto do reklamówki z zeszytami i książkami szkolnymi. Chyba kurna żeby bardziej elegancko było i nikt nie zauważył. Dorosła już wtedy była.
        • kota_marcowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:51
          Mnie kiedyś przycisnął ostry, nagły paw w samochodzie, jechałam jako pasażer, dawno temu, jeszcze z eksem, człowiek był młody i bardziej się przejmował wszystkim. Na szczęście miałam reklamówkę z pojemnikami po drugim śniadaniu z pracy i tam rzygnęłam, jak bym nie miała, to na bank spawiłabym się do torebki, teraz, po prostu bym otworzyła drzwi i rzygnęła na ulicę.
          • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:56
            No, mnie tak trafiło w samolocie, takim małym, sportowym. Brat pilotował. Na szczęście były worki big_grin

            Koleżanka z kolei elegancko puściła kiedyś pawia na przystanku skmki (w ciąży była) prosto do śmietnika. Następnie poprawiwszy koronę, z dumą i godnością osobistą wsiadła do skmki jak gdyby nigdy nic.
            • naturella Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 13:38
              Pawia puściłam pod klatką schodową - zjadłam w restauracji koktajl z krewetek nie wiedząc, że jestem na nie uczulona. W samochodzie swędzenie jezyka, gardła, przełyku, potem w żołądku zaczęło mi się kotłować - zdążyłam wysiąść, dobiec do drzwi wejściowych i się spawiować gwałtownie, prawie jak w filmie Egzorcysta.
              • memphis90 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 14:00
                Kochane, ja byłam na grillu u znajomych ostatnio. I poleciało ze mnie górą i dołem jednocześnie... Masakra. Drugi raz w życiu mi się tak zdarzyło, poprzedni po zatruciu w McD, tym razem nie wiem co to było...
                • juuuu7 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 17:42
                  Ale przy ludziach czy w wc?
                  • memphis90 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 28.06.17, 10:22
                    W WC, ale wymiotujac nie dałam rady jednocześnie tej drugiej strony w kibel wstawić, tak że wiesz... Nikomu nie życzę...
          • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 14:22
            O, to jeszcze dodam, że mój ojciec jest instruktorem samolotowym i jak byłam nastolatką, zabrał mnie kiedyś na szkolenie które polegało na tym, że szkolący się miał odbyć 40 startów i lądowań bez zjazdu z pasa startowego. W okolicach 15-go miałam dosyć, przy 20-tym błagałam żeby mnie wysadzili przeplatając błaganie z pogróżkami, wysadzili mnie przy 25-tym wbrew procedurom i biegłam z pasa startowego rzygając po drodze. Ostatniego pawia złożyłam jeszcze w drodze powrotnej z okna samochodu gdy mój ojciec zjeżdżał nim przez las w kierunku miasta (kto wie jak jedzie się z lotniska w Gdańsku, ten wie). Istny festiwal rzygania.

            Jest pod Gdańskiem taka miejscowość Przywidz. Rzygałam tam już na lądzie, wodzie i w powietrzu. Na lądzie kilkakrotnie - mam chorobę lokomocyjną i gdy sama nie prowadzę, to czasem bywa kiepsko, a droga do Przywidza jest kręta. Na wodzie raz z łódki i nawet w powietrzu, właśnie wtedy z moim bratem, to też było nad Przywidzem. Chyba jeszcze tylko pod ziemią tam nie rzygałam.
      • black.sally Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 15:50
        żeby tylko paw big_grin
    • mozambique Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 10:49
      lejesz na stojąco ? nic dziwnego w stanie cieżkiej depresji
    • snakelilith Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:37
      Nie czaję. Raz jeden zdarzyło mi się, że prawie pękłam, ale ciśnienie było tak mocne, to był już fizyczny ból, a nie parcie na pęcherz, że zrobiłam wszystko, by znaleźć miejsce, by ściągnąć gacie i się wysikać. Jedynym możliwym miejscem były krzewy na parkingu. Nie bardzo wiem, jak można tak mocno chcieć, że nie da się wytrzymać i nie zatrzymać się gdzieś, gdzie można skorzystać z toalety, czy innej możliwości. Tym bardziej, że prawie wszędzie można to zrobić, u fryzjera, w biurze, czy po drodze do domu. Zawsze jest jakaś knajpa, restauracja, czy publiczna toaleta. Wiadomo, nie zachęcająca do użytku, ale są sytuacje wyjątkowe, takie właśnie jak opisana. Dlatego przyłączam się do głosów postulujących sprawdzenie zdrowia i trening odpowiednich mięśni.
      • black.sally Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 15:43
        powiem jako biegająca, że niechętnie wpuszczają.Tylko chłopaki na stacjach benzynowych są wyrozumiali wink
        • kaz_nodzieja Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 16:40
          Ja często chodziłam z pewną starszą osobą, które czasem "musiała", wchodziłyśmy w różne miejsca "po prośbie" i nigdy nam nie odmówiono.
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 18:53
        Nie szukalam myslalam zaraz bede w domu smile no i dojechalam,ale... Hehe
    • kota_marcowa Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 11:41
      Od dziecka dużo podróżuję i jestem nauczona sikać na zapas, jak tylko mam okazję. Zawsze sikam przed wyjściem, czy to wyjazd "w drogę", czy zwykłe wyjście do sklepu, czy do fryzjera. Już pomijając, że takim przetrzymywaniem można sobie załatwić nerki.
      • muchy_w_nosie Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 12:09
        Te tak mam, kiedyś miałam grubszą potrzebę ale że tylko do mamy jechałam na chwilę to wymyśliłam że po przyjeździe skorzystam z wc ... no i na trasie samochód mi odmówił posłuszeństwa. Po 2h jak już byłam przed domem to miałam łzy w oczach i szłam jak gejsza żeby nie popuscić ... doszlam smile. Natomiast i tak musiałam się wykąpa i ciuchy zmienic bo się mocno spociłam trzymając zwieracze ciągle napięte ;P
      • kobalt_e Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 14:18
        Też sikam na zapas. Ale ostatnio u ortodonty musiałam poprosić o przerwę, choć byłam w toalecie tuż przed wejściem do gabinetu. Dobrze zrobiłam, bo wizyta jeszcze długo trwała, a mnie się robi zimno, kiedy tak leżę na fotelu z otwartą paszczą i co chwila zimną wodą mi polewają uzębienie, a do tego jeszcze ten odkurzacz do wody...i myślę o toalecie po kwadransie tongue_out
    • lati7 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 12:02
      Mogło być gorzej wink Moja kosmetyczna opowiadała mi jak klientka na pazurkach "nie wytrzymała" 2-jki a mąż klientki musiał przywieść do salonu spodnie, bieliznę , skarpetki ... i buty ;-p . Kosmetyczka musiała odwołać następne wizyty i wietrzyć salon , bo smród niemożliwy.
      • kaz_nodzieja Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 13:37
        Urban Legend. Salon kosmetyczny musi mieć toaletę.
        • chicarica Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 14:14
          Toaletę też, Kazmirz, ale spróbuj się podetrzeć świeżo umalowanymi pazurami...
        • lati7 Re: WC był 27.06.17, 20:50
          kaz_nodzieja napisała:

          > Urban Legend. Salon kosmetyczny musi mieć toaletę.
          >

          Otóż i miał, ale z niewiadomych przyczyn pani ta nie zakomunikowała kosmetyczce , że musi się udać... Z...ła się siedząc na krześle, wstała to wszystko zleciało ;p A potem szorowała się w tym wc i czekała z gołym tyłkiem w wc na męża z ciuchami smile Zasmrodziła wszystko. Podłogę też wycierała ..
    • hermenegilda_zenia Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 12:08
      Nie mam doświadczeń z laniem w gacie, ale mogę sie "pochwalić" ze mi wody płodowe w samochodzie odeszły - normalnie jak w amerykańskich komedyjkach. Smaczku dodawał fakt, ze samochód został 2. tygodnie wcześniej odebrany od dealera.
      • naturella Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 13:18
        Miałam tak w podstawówce, wstrzymywałam całą drogę do domu, chciało mi się strasznie, ale dałam radę - dotarłam do domu, a jak otwierałam kluczem drzwi to się posikałam smile Najgorsze było to, że toaleta tak blisko! smile
        • niennte Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 23:42
          naturella napisała:

          > Miałam tak w podstawówce, wstrzymywałam całą drogę do domu, chciało mi się strasznie, ale dałam radę - dotarłam do domu, a jak otwierałam kluczem drzwi to się posikałam smile Najgorsze było to, że toaleta tak blisko! smile


          Ja też w podstawówce: dotarłam do domu, otwarłam drzwi, nawet wpadłam do łazienki i siadłam na kibelku - niestety, nie zdążyłam zdjąć majtek i podnieść klapy sedesu big_grin
    • kosheen4 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 14:52
      Czytam wątek i wyję ze śmiechu.
      Za czasów studenckich wracałam do domy na konkretnym cyku w środku nocy - musiałam być w fazie "wszechmogący", bo stwierdziłam że miast skoczyć w krzaczki, to dociągnę do domu... nie dociągnęłam. zima była, więc najpierw przyjemne ciepełko a potem szybko chłodek. na szczęście do domu miałam ze sto metrów. na nikogo się nie natknęłam.
      przyjaciółka w ramach zemsty na własnej siostrze zaczęła ją dźgać palcem w okolice pecheeza, kiedy jechały ostatnim tramwajem do domu... siostra w połowie drogi wyskoczyła w krzaki i wracała piechotą. nie śmiej się dziadku z cudzego wypadku... kosheen się śmiał i to samo miał, przycisnelo mnie w autobusie, wyskoczyłam świecić tyłkiem na przystanku przy akademikach polibudy w krakowie.

      moja mama wracała do domu przepełniona... już otwierała drzwi kluczem, kiedy nagle zaczęła się śmiać nie wiadomo z czego. dalszy ciag łatwo przewidzieć - spompowała się na wycieraczce, nie zdazywszy do klozetu.
      • kaz_nodzieja Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 16:36
        Z dwojga złego wolałabym się zesczać zimą w spodnie niż latem w sukience. Do tej pory pamiętam ten lęk czy zdążę...
        • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 18:58
          Haha apropo spodni,zeby sie nie wydalo wywalilam je,byly biale wiec... smile Halina by sie jarnela.
      • wiosennaburza1 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 21:29
        habig_grin
        widać stan "wszechmogący" jeszcze przede mną. ale zdarzyło się wracać tramwajem do akademika, mocno późno. i się zachciało. wysiadłyśmy, widzimy: krzaki. ok. dobrze jest. idziemy za krzaki.
        jakoś tak tydzień później przejeżdżałyśmy tamtędy w stanie normalnym. krzaki???? jakiś nędzny pokurcz, dwie gałązki na krzyż. jeden chwast. na środku ruchliwego ronda. nie pamiętam, z której strony nas te "krzaki" miały kryć; i tak cztery strony świata miały widok na nasze... tak się tylko pocieszałyśmy, że jednak późno było i może mały ruch.
        mnie się nie zdarzyło popuścić. ale przyjaciółce i owszem. jeździłyśmy to tu, to tam, jeszcze tam na chwilę i się posikała. twierdzi, że myślała : wytrzymam. nie wytrzymała. majty i dresiaki na przebranie nabyłyśmy w tesco. i luz.
        • kfugktru23 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 21:35
          A myślałem że u pań to jest prostsze - stajecie w rozkroku, stringi na bok...
          • wiosennaburza1 Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 21:40
            .... i lejemy sikiem koszącym po trawie, wysikując twe imię . bardziej zaawansowane wysikują rys twego oblicza, od morza do Tatr.
    • black.sally Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 15:41
      ja wczoraj jak biegałam miałam tak. Ale że miałam spodnie neopronowe to mi wisiało czy widac, ale czulam że już nie dam rady.big_grin
      siurałam gdzieś praktycznie przy drodze, ale 23a była wink
    • kkalipso Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 21:15
      Ja nigdy nie odkładam bo w miejscach publicznych sikam 3 razy dłużej więc już samo to mnie stresuje.
      Byłaś sama więc nie taki obciachtongue_out
    • zofijkamyjka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 27.06.17, 23:05
      historia roku normalnie
      • jola-kotka Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 28.06.17, 00:24
        W moim zyciu tak,wybacz nie codzien cos takiego mi sie przytrafia.
    • annpierle Re: Obciach roku w wykonaniu Jolki. 28.06.17, 12:20
      Historia nie moja, przyjaciolki.
      Byla w jury egzaminow. Miedzy dwoma kandydatami poczula, ze musi siusiu.. Poszla - pobiegla. Dotarla do toalety, sciagnela spodnie, sciagnela majtki i z ulga puscila.
      Dopiero, jak poczula po lydce cieply strumyczek przelatujacy po spodniach i wpadajacy do buta, zorientowala sie, ze cos nie tak.
      Zapomniala podniesc opuszczonej klapy sedesowej...
      I musiala z godna mina, w oparach swiezego moczu, egzaminowac az do konca.
      Trauma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka